FORUM SCIENCE FICTION FANTASY & HORROR
BABYLON 2007

Mistrzowie i Małgorzaty - Rafał W. Orkan

gorat - 25 czerwca 2007, 17:34
Temat postu: Rafał W. Orkan
Kolejny bidok ma swój temat. Ale urodzaj. I tylko Czarny był na tyle skromny, by sam sobie założyć (a nie zdawać się egoistycznie na łaskę innych :twisted: :wink: ).

W porządku, wróćmy do autora: który rejon świata teraz atakujesz? :P

Dabliu - 25 czerwca 2007, 23:39
Temat postu: Re: Rafał W. Orkan
Po pierwsze: :oops: :oops: :oops:

Po drugie:
gorat napisał/a:
W porządku, wróćmy do autora: który rejon świata teraz atakujesz? :P


Rejon fabryczny, w którym wykuwają słowa :wink: Nie czynię tego jednak samojeden, a w towarzystwie innych (bodaj jedenastu) śmiałków... :mrgreen:

Miria - 26 czerwca 2007, 09:56

Ten ałtor ma przynajmniej profesjonalny inicjał drugiego imienia, jak na prawdziwego Ałtora przystało! :wink:
Dabliu - 26 czerwca 2007, 10:32

Miria napisał/a:
Ten ałtor ma przynajmniej profesjonalny inicjał drugiego imienia, jak na prawdziwego Ałtora przystało! :wink:


W końcu nick do czegoś zobowiązuje :wink: :mrgreen:

Miria - 26 czerwca 2007, 10:37

Oczywiście całość brzmi sexy. :wink:
Dabliu - 26 czerwca 2007, 10:44

Miria napisał/a:
Oczywiście całość brzmi sexy. :wink:


Mrrrauu... :twisted:

lokje - 26 czerwca 2007, 12:54

Miria napisał/a:
Oczywiście całość brzmi sexy. :wink:

No no, bez takich :twisted: Jam preziową fan kluba i jeszcze pozwolenia na zachwyty nie wydałam :wink:

Miria - 26 czerwca 2007, 12:56

Opłatę za członkostwo w jakiej wysokości należy uiścić najpierw? :roll: :wink:
lokje - 26 czerwca 2007, 12:59

Ustalimy przy jakiejś wódencji na myszach :mrgreen:
dareko - 26 czerwca 2007, 13:22

Dabliu, masz urodziwy fanklub :bravo
Chyba też zacznę coś pisać :)

Dabliu - 26 czerwca 2007, 13:26

O, moja Fanka Numero Uno, znaczy lokje, nawiedziła wątek. Oznacza to, że wszelkie zamówienia na autografy, spotkania autorskie i temu podobne proszę kierować do Niej :wink: ;P:
lokje - 26 czerwca 2007, 13:43

To co, Idolu W. Dabliu, linkujemy wcześniejsze kawałki? :wink:
dareko
Cytat:
Dabliu, masz urodziwy fanklub

Miriaaaa! Chwalą nas...

Dabliu - 26 czerwca 2007, 13:58

lokje napisał/a:
To co, Idolu W. Dabliu, linkujemy wcześniejsze kawałki?


Neee... już nie ma skąd. Posprzątane, pozamiatane <a nawet jeśli nie, to przyjmijmy, że tak ;P: >

lokje - 26 czerwca 2007, 14:28

To potem wydamy pozamiatane w zbiorze 'Młodości daj mi mopa- ciężki los debiutanta' :mrgreen:
Miria - 26 czerwca 2007, 15:28

lokje napisał/a:
Cytat:
Dabliu, masz urodziwy fanklub

Miriaaaa! Chwalą nas...


Uwierzę na chwilę, że to nie z czystej kurtuazji. :wink:

A wcześniejsze kawałki to te z Zakużonej Planety? (czy jak to tam sie zwie, malo zorientowana jestem :roll: )

Dabliu - 26 czerwca 2007, 15:41

Miria napisał/a:
A wcześniejsze kawałki to te z Zakużonej Planety? (czy jak to tam sie zwie, malo zorientowana jestem :roll: )


Hehe... mam nadzieję, że w ZakuŻonej Planecie to się nigdy nie znajdę ;P:
Chodzi o ZakuŻone Warsztaty, czyli takie pisarskie przedszkole, tudzież podstawówka :mrgreen:

Tak dla przykładu, jak to wygląda:

Marsz na Golgotę (1 opko od góry)

Syrenka (4 opko od góry).

Agi - 26 czerwca 2007, 17:45

Dabliu
Cytat:
Tak dla przykładu, jak to wygląda:

Marsz na Golgotę (1 opko od góry)

Syrenka (4 opko od góry).


Całkiem sympatycznie się to czytało. Zęby nie bolą. :D

Dabliu - 26 czerwca 2007, 17:55

Agi55 napisał/a:
Dabliu
Cytat:
Tak dla przykładu, jak to wygląda:

Marsz na Golgotę (1 opko od góry)

Syrenka (4 opko od góry).


Całkiem sympatycznie się to czytało. Zęby nie bolą. :D


Szczere dzięki :D

Dabliu - 27 czerwca 2007, 19:05

Przepraszam za dubelek, ale koniecznie muszę się pochwalić :mrgreen:

Rafał W. Orkan - "Miód z moich żył"

Ziuta - 27 czerwca 2007, 19:09

E, to ty jesteś poważny pisarz. Nie jakiś szortman-internetowiec. :bravo
Agi - 27 czerwca 2007, 19:20

No to sypnęło! :bravo A kiedy premiera?
Dabliu - 27 czerwca 2007, 21:23

Agi55 napisał/a:
A kiedy premiera?


Tego niestety nie wiem :( Dobrze chociaż, że już w tym roku...

Edit: Nie wiem, czy zauważyliście, ale wśród autorów jest m.in. także nasz Savikol :)

joe_cool - 27 czerwca 2007, 23:32

zauważyliśmy :mrgreen:
Adashi - 29 czerwca 2007, 11:33

:bravo Dabliu, gratulacje :)
savikol - 29 czerwca 2007, 13:50

O, właśnie! Będziemy monitorować tę antologię i informować o postępach. Trzeba reklamę robić, co nie Dabliu? Teraz czekamy na okładkę.

A tak na marginesie, po forum SFFH kręci się dużo piszących. Fahrenheit przygotowuje kolejne antologie. Pokłosiem „Fantastycznej Zagadki” była całkowita klapa i antologii nie będzie, bo przyszło za mało dobrych tekstów. Ostatnio Ika ogłosiła następny zbiór opowiadań. Temat: „Nawiedzony dom”. Czas – chyba do końca września (a może początku, już nie pamiętam). No to jak będzie? Napiszecie coś?
(szczegóły na forum Fahrenheita w zakładce Literatura)

Sorry, Dabliu, za powyższego offtopa.

Kuba - 29 czerwca 2007, 19:59

Rafal, bardzo mi sie podobało Twoje opowiadanie z szortów konkursowych. IMO najlepsze ze wszystkich w numerze. Pozdro
No i oczywiście gratulacje z okazji debiutu w Fabryce :-)

Dabliu - 30 czerwca 2007, 10:35

Dzięki za dobre słowa :D Jestem na Dniach Fantastyki i boli mnie głowa... :mrgreen:
Kuba - 25 lipca 2007, 14:40

Dabliu, co to się stało?
Jakaś kuracja hormonalna?
W porównaniu z poprzednim zdjęciem, zmiana drastyczna i nie powiem, żeby na korzyść... :)

Dabliu - 25 lipca 2007, 14:54

Ego poszło mi w klatkę piersiową. Nie jest tak źle, bo mogło wyjść bokiem... :wink:
Dabliu - 28 lipca 2007, 23:58

Wszystkich chętnych (i niechętnych też) zapraszam do zapoznania się z moim opowiadaniem w najnowszym, 59 numerze Fahrenheita: "Zemsta jednorożca" :mrgreen:
savikol - 30 lipca 2007, 11:43

Gratuluje tekstu numeru w ostatnim Fahrenheicie!
Niezłe, niezłe. Bohater bardzo mi przypomina Marva z Sin City, tudzież najemnika z „Bez litości” Żambocha. Identyczne metody działania. Lubię takie sympatyczne postaci. Świat też niczego sobie, szkoda, że forma opowiadania nie pozwala pokazać go nieco więcej.

Dabliu - 30 lipca 2007, 12:16

Dzięki, savikolu :D Powiedzmy, że to taka moja odpowiedź na Conana 8)
A jak dobrze pójdzie, to będzie więcej tego świata...

(niedługo zabiorę się za Twoje opko z tegoż samego numeru F :) )

Kuba - 1 sierpnia 2007, 13:41

Nie specjalnie lubię takie historyjki. A już bardzo niespecjalnie lubię czytać z zadrukowanych na komputerze luźnych kartek.

Ale niech mnie utopią w Mrocznicy!
„Zemsta jednorożca” jest lepsza niż większość opowiadań, które czytałem ostatnio w papierowych czasopismach.
Po pierwsze, język jest tak uroczy, że nic tylko wziąć cię, Dabliu, na grilla i kazać bajać. Po drugie, albo masz takie wrodzone poczucie humoru, albo żresz/wąchasz/wstrzykujesz coś, do czego inni piszący nie mają dostępu :)

Mimo permanentnego braku czasu wolnego i mimo, że jakoś specjalnie w tego typu opowieściach nie gustuję, niech mnie utopią w Mrocznicy, Dabliu, chcę więcej!

Dabliu - 1 sierpnia 2007, 15:36

Dziękuję, Kuba, i cieszę się, że Ci się podobało :D

Kuba napisał/a:
żresz/wąchasz/wstrzykujesz coś, do czego inni piszący nie mają dostępu


To chyba kwestia tego, czym karmi mnie moja małżonka :wink:

Kuba napisał/a:
niech mnie utopią w Mrocznicy, Dabliu, chcę więcej!


Właśnie nad tym pracuję :mrgreen:

Dabliu - 1 sierpnia 2007, 18:33

Spieszę donieść ewentualnym zainteresowanym, że na stronie Fabryki pojawiła się już okładka do antologii, w której znajdzie się moje opowiadanie :mrgreen:
Agi - 1 sierpnia 2007, 22:31

Dabliu, okładkę widziałam, właśnie chciałam Cię zapytać kiedy ukaże się ta antologia?
Opowiadanie z Fahrenheita wydrukowałam sobie (23 str.) i zabieram się do lektury.

Dabliu - 1 sierpnia 2007, 22:37

Wszelkie znaki na niebie i Ziemi wskazują, że antologia ukaże się we wrześniu. Moje opowiadanie tam zawarte uderza w o wiele bardziej ponurackie tony, niż "Zemsta..." Brak też tam bohaterów a'la Conan, jatek i w ogóle fajerwerkowej akcji. Ale świat przedstawiony ten sam.

A do lektury "Zemsty..." serdecznie zapraszam :mrgreen:

Dabliu - 10 sierpnia 2007, 16:37

Dziś się dowiedziałem, że w poniedziałek rusza druk antologii :D

A tak BTW, skumajcie to - redaktor zapomniał o mojej umowie i dopiero jakieś dwa dni temu dostałem maila z umową do podpisania. Jako że moja drukarka służy od jakiegoś czasu jedynie jako rekwizyt wystroju pomieszczenia, pomyślałem sobie, że odczekam parę dni i dopiero przejdę się do jakiegoś punktu ksero (no co? Ja czekałem chyba z miesiąc, to wydawcy te kilka dni różnicy chyba nie zrobi?). Aż tu dzisiaj dostaję telefon od redaktora, że wydawca chce puścić druk w poniedziałek, a jako że debiutantom z założenia się nie ufa, podpisana umowa musi być wysłana natychmiast; priorytetem. Bo inaczej... przysłowiowa kupa.
No więc musiałem ubrać dziecko w płaszczyk przeciwdeszczowy, wyjść na burzę z piorunami, w ulewę, pojechać najpierw do bankomatu, następnie do punktu ksero, zrobić wydruk, podpisać, później na pocztę i priorytetem...
Człowiek w stresie, w pośpiechu, na deszczu... wiiilki jakieś! Znaczy... dziecko przemoczone...
Uch. Ciężki jest żywot debiutanta.

Tak się chciałem wrażeniami podzielić...

Agi - 10 sierpnia 2007, 17:08

Dabliu, co i gdzie będziesz publikował? No pochwal się troszkę :D
Dabliu - 10 sierpnia 2007, 17:18

Na razie ta antologia we wrześniu i póki co, to tyle z rzeczy pewnych.
Ale jestem w trakcie pisania zamówionego zbioru opowiadań dla Fabryki :D A później powieść, już nieco mniej rozrywkowa, ale do niej mam jak na razie dopiero luźno zakreślony konspekt, jeszcze w bardzo niemowlęcej fazie.

Dabliu - 21 września 2007, 12:36

Antologia z moim opkiem powinna już być w sprzedaży. Znaczy... dziś miała premierę :D
Tequilla - 21 września 2007, 12:38

No własnie gratulacje :bravo

będę miał chwile to przeczytam jednorożca. I sie wypowiem, jak nic :D

Dabliu - 21 września 2007, 22:18

Tequilla napisał/a:
No własnie gratulacje :bravo


Dzięki :D Oczywiście, zapraszam do nabywania i czytania :mrgreen:

mawete - 30 września 2007, 15:01

Mam pytanie.
Miałem dzisiaj w ręku zbiór opowiadań z Twoim opowiadaniem. Zapytam tak serio. Warto kupić? Ostatnio nie grzeszę nadmiarem kasy i dzisiaj jednak Piekarę wybrałem.
Tylko szczerze proszę :D

Fidel-F2 - 30 września 2007, 15:09

wziąłem sie za Zemstę mjednorożca w Fahrenheicie dzisiaj

przeczytałem 1/3 i dałem spokój, niestety IMHO masz strasznie sztuczny język, próby stosowania humoru wypadaja drętwo, wydaje mi się,że wciąż masa pracy nad warsztatem przed Tobą

mawete, ja osobiscie bym odradzał

Haletha - 30 września 2007, 15:25

Mnie się podobało. Fabuła oparta na utartym schemacie nie powala świeżością, ale właśnie oryginalny język sprawił, że czytało mi się naprawdę przyjemnie.
Fidel-F2 - 30 września 2007, 15:32

mnie ten język bolał, oryginalność trochę inaczej sobie wyobrażam
Dabliu - 30 września 2007, 17:18

mawete, jak się zapewne domyślasz, nie potrafię udzielić Ci szczerej odpowiedzi. Szczerej w tym sensie, że nie znam Twoich upodobań literackich na tyle, by móc z czystym sumieniem powiedzieć - "kupuj!" :D
Zauważ, że Fidel odradza Ci zakup tej antologii, choć nie przeczytał ani jednego opowiadania w niej zawartego :P Ja natomiast przeczytałem wszystkie i z chęcią namówiłbym Cię do nabycia książki, ale mogłoby to być podyktowane wiadomo-czym (nie, nie kasą, bo stawkę mam stałą i niezależną od sprzedaży). Jasne, że chciałbym, abyś zapoznał się z moim tekstem oraz z tekstami koleżanek i kolegów po piórze. Ale skąd mam wiedzieć, czy akurat Tobie te opowiadania podejdą? Mi się podobały, zwłaszcza "Wielbłądy za Annę" Skolima (czyli forumowego flamenco108), "Na końcu świata" Savikola oraz "Cała prawda o PPM" Raduchowskiej. I o żadnym tekście nie mogę powiedzieć, że mi się nie podobał, zmęczył itd. Ale, po pierwsze, to moje prywatne odczucia, po drugie zaś, chyba nieco straciłem dystans do tej antologii, więc naprawdę boje się namawiać kogokolwiek do zakupu. Mogę co najwyżej proponować :)
Pamiętaj, że masz tam 13 opowiadań, a każde inne. I tutaj kwestia podobania rozbija się już o prywatny gust. Mogę powiedzieć tyle, że momentami uśmiałem się do łez, choć w humorystycznej fantastyce raczej nie gustuję. Kilka tekstów z kolei skłoniło mnie do refleksji. Jeśli chodzi o konwencję, to jest wszystkiego po trochu. Jest i s-f, i fantasy, a nawet odrobinka grozy.
Kurczę, nie wiem co jeszcze napisać. Niestety, decyzję musisz podjąć sam. A jako że dawno nie czytałem już innej antologii, to nawet ciężko mi tę moją jakoś porównać.

Fidel, "Miód z moich żył", czyli opowiadanie zawarte w antologii, jest tekstem zupełnie różnym od "Zemsty jednorożca". Zarówno jeśli chodzi o fabułę, nastrój, kompozycję oraz myśl przewodnią, jak i styl narracji. W tekście z antologii nie ma już tych prób humoru, który Ci się nie podobał (coś jest na rzeczy, bo jesteś już drugą osobą, której nie podeszły te humorystyczne wstawki, aczkolwiek kilku(nastu) osobom się one podobały, więc może jest dla nich jeszcze jakaś nadzieja :wink: ), nie ma też bohatera, którego zabili i który uciekł, a później rozkwasił kilka pysków. To zupełnie inny tekst, zupełnie "niefajerwerkowy" (choć oba opowiadania łączy świat przedstawiony, tyle że w innych nieco odcieniach).
Żałuję, że nie doczytałeś "Zemsty..." do końca, bo mniej więcej w połowie środek ciężkości przesuwa się w odrobinę inny klimat, ale daleki jestem od namawiania, tym bardziej, jeśli styl Ci zupełnie nie odpowiadał.

Haletha, cieszę się, że Tobie się podobało :mrgreen:
Co do fabuły "Zemsty...", to starałem się wykroić z większej całości coś, co będzie mogło uchodzić za samodzielne opowiadanie. A tak naprawdę, jest to coś w rodzaju prologu... w pewnym sensie. Stąd rzeczywiście fabuła tego opka nie powala świeżością :)

pozdrawiam

mawete - 30 września 2007, 17:25

Dabliu: kupię ale uprzedzam, z nazwisk znam tylko Twoje... :wink:
Dabliu - 30 września 2007, 17:28

mawete napisał/a:
Dabliu: kupię ale uprzedzam, z nazwisk znam tylko Twoje... :wink:


A nieprawda ;P: bo znasz jeszcze Andrzeja Sawickiego, czyli Savikola (a i Daniel Greps opublikował kiedyś w SFFiH jeden szorcik)... :D

mawete - 30 września 2007, 17:29

A to sorki... widocznie nie zapamiętałem....

//edit: widzę, ze nie skomentowałem Jego opowiadania.

Dabliu - 30 września 2007, 17:34

mawete napisał/a:
Moje głosy na:
1. Andrzej Sawicki : Czas końca
2.Lukasz Orbitowski : Zatoka tęczy


Tzn. Savikola chyba pamiętasz? :wink: ;P:

mawete - 30 września 2007, 17:36

O! skomentowałem jednak :D Cholera... to kupię :D Już nawet przypominam sobie o co chodziło... :D
Dziekuje... :D
Ale i tak to Ciebie bedę meczył :D

Fidel-F2 - 30 września 2007, 17:37

Dabliu, nie chodzi mi o to co piszesz ale jak. Nie spodobał mi sie styl Twojego pisania, fabuła być może była by ok. Wycofuję się z rady danej mawete, byłem przekonany, ze To Twój zbiór a skoro nie podoba mi się jak piszesz powiedziałem co myslę.
Dabliu - 30 września 2007, 17:38

mawete napisał/a:
Ale i tak to Ciebie bedę meczył :D


Ok, czekam :)
(Na wszelki wypadek kupię sobie relanium :wink: )

mawete - 30 września 2007, 17:39

Dabliu: tramal kup :mrgreen:
Dabliu - 30 września 2007, 17:42

Fidel-F2 napisał/a:
Dabliu, nie chodzi mi o to co piszesz ale jak. Nie spodobał mi sie styl Twojego pisania, fabuła być może była by ok. Wycofuję się z rady danej mawete, byłem przekonany, ze To Twój zbiór a skoro nie podoba mi się jak piszesz powiedziałem co myslę.


Ok, ja to w pełni rozumiem :)
Mi z kolei chodziło o to, że w dalszej części "Zemsty..." (językowo i w stylu właśnie) jest być może mniej tego, co Cię najbardziej raziło. Tak mi się przynajmniej wydaje... :)

Dabliu - 30 września 2007, 17:46

mawete napisał/a:
Dabliu: tramal kup :mrgreen:


Do tego jakiś pancerz, bunkier i systemy wczesnego ostrzegania, i być może poczuję się bezpiecznie :wink:

mawete - 30 września 2007, 17:48

Dabliu: i dobrą opelotke... bo jak u Piekary błedy znalazłem to... :wink: :mrgreen:

//edit: przejdziemy jak burza os Whiskey do Echo... :twisted:

Dabliu - 30 września 2007, 17:59

:mrgreen:
Fidel-F2 - 30 września 2007, 22:06

Cytat:
Ok, ja to w pełni rozumiem
Mi z kolei chodziło o to, że w dalszej części "Zemsty..." (językowo i w stylu właśnie) jest być może mniej tego, co Cię najbardziej raziło. Tak mi się przynajmniej wydaje...
_________________
ok, może siądę jeszcze raz
mawete - 1 października 2007, 15:12

Kupiłem i nawet przeczytałem - Odwaliłeś dobra robotę z korektorkami - nie mam się czego przyczepić i nawet podobało mi się... :bravo :mrgreen: Teraz wiem, że jak zobaczę Twoje nazwisko to mogę kupić nie bojąc się, że niepotrzebnie kasę wydam :D Może tylko trochę za łzawe na końcu było... ale rozumiem dlaczego.
Dabliu - 1 października 2007, 19:53

Dzięki, mawete :mrgreen: niezmiernie mi miło.
Kuba - 8 października 2007, 11:13

Dabliu wymiótł w kolejnej edycji konkursu Fahrenheita Czyli, jak na razie, we wszystkich trzech :-)

Gratulacjon

savikol - 8 października 2007, 12:50

Za 5 lat Dabliu będzie wymiatał Zajadle i Nautilusy. Drugi Grzędowicz rośnie. Prorokuje mu świetlaną karierę.
Zacytuję ten post za kilka lat. I dodam: a nie mówiłem?
Mam nosa, zobaczycie.

Czarny - 8 października 2007, 12:52

To może zamiast wymiatać na FF wysłałby coś do SFFiH albo NF :|
savikol - 8 października 2007, 12:53

Przecież NURS zapowiedział jakiś jego tekst w najnowszym (24) SFFH...
Czarny - 8 października 2007, 12:55

I prawidłowo (zapewne inny niż na FF :wink: ) Jak chce Zajdle w kieszeń brać, to jednak trza się drukować.
Dabliu - 8 października 2007, 13:02

Dzięki chłopaki :D
W 24 SFFiH będzie tylko szorcik, ale może kiedyś uda się coś dłuższego przepchnąć :)

Kuba@ W czwartej edycji na pewno nie wymiotę, bo niczego nie napisałem. Ale mam już pomysł na piątą...

felicytka - 14 października 2007, 18:48

Strasznie Ci gratuluję kolejnej publikacji w antologii, tym razem o mrocznych żniwiarzach. :) Moje skromne opowiadanie, niestety odpadło, więc jestem zazdrosna. Na szczęście, dla mnie :mrgreen: , to zazdrość twórcza. Zmobilizowałam się do jecze bardziej wytężonej pracy.

Dlatego mam nadzieję, że nie raz staniemy razem w konkursowe szranki. :D

Dabliu - 15 października 2007, 17:38

Dzięki, felicytko, za gratulacje :D Przykro mi, że Ci się nie udało, ale jak nie tym razem, to następnym :) Trzymam kciuki.
Gwynhwar - 15 października 2007, 18:25

Dabliu, wielkie gratki ode mnie.

Silę się silę, żeby w końcu nabyć, ale bywa rożnie :D
Świetna okładka :)

Dabliu - 15 października 2007, 23:26

Dzięki, Gwyn :D A Ty się nie wstydaj, tylko nabywaj ;P:
Dabliu - 20 października 2007, 20:26

Pierwsza recka antologii "Kochali się...". Aż zaskakująco pozytywna. Cieszę się tym bardziej, że wyróżniono w niej moje opko. Musicie mi wybaczyć, ale jako raczkujący, nieopierzony autor mam nieopisaną radochę z tego powodu... :mrgreen:
mawete - 20 października 2007, 20:41

No, mówiłem Ci, ze nieźle napisałeś :D
"I c**j."

mawete nie rób tego więcej :evil:

mawete - 21 października 2007, 17:12

Do Moda: Przecież to cytat z książki... Autora sie czep. Nie zauważyłeś(aś) cudzysłowu? :shock: :mrgreen: Ciekawe kiedy bedą ostrzeżenia za cytowanie... :twisted:

Wracając do tematu. Przeczytałem shorta w SFFiH. Zaczyna sie ciekawie, ale zakończenie mnie troszke rozczarowało (delikatnie mówiąć...)

Gwynhwar - 21 października 2007, 17:16

Dabliu, czy to będzie bardzo złe, jeśli przeczytam Cię w Empiku o.o
Dabliu - 21 października 2007, 20:32

mawete napisał/a:
Przeczytałem shorta w SFFiH. Zaczyna sie ciekawie, ale zakończenie mnie troszke rozczarowało (delikatnie mówiąć...)


Ja nawet nie pamiętałem, że wysyłałem takie opko (przeleżało ponad 8 miechów w redakcji). Powiedzmy, że nie jestem nim przesadnie zachwycony, tak z perspektywy czasu. Ale w przyszłości będzie lepiej :D

Gwynhwar napisał/a:
Dabliu, czy to będzie bardzo złe, jeśli przeczytam Cię w Empiku o.o


Ależ czytaj to jak i gdzie chcesz :mrgreen:

mawete - 21 października 2007, 20:47

Dabliu: IMO pomyśl jak to przerobić troszkę... poczatek jest matriałem do opowiadania moim zdaniem.
Dabliu - 25 października 2007, 21:30

Pomyślimy...

...i kolejna recenzja antologii. Tym razem na Paradoksie :D

joe_cool - 25 października 2007, 21:52

Dabliu napisał/a:
Pierwsza recka antologii "Kochali się...".

link nie działa :(

Agi - 25 października 2007, 21:55

Cytat:
Prócz "Miodu..." i "Wielbłądów..." najciekawszymi utworami zbioru są "A imię jej Grace..." Aleksandry Zielińskiej i "Tylko mnie kochaj" Wiktorii Semrau, oparte zresztą na bardzo podobnym pomyśle świata przypominającego rzeczywistość, ale rządzonego przez coś zupełnie innego niż przypadek czy siły nadprzyrodzone.


Działa, gratuluję Dabliu, :bravo

Dabliu - 25 października 2007, 22:06

joe_cool napisał/a:
Dabliu napisał/a:
Pierwsza recka antologii "Kochali się...".

link nie działa :(


Hmmm... dziwne. Mi się otwiera. Może jakiś chwilowy problem? Jakby co, to masz tu fragmencik tejże, pierwszej recenzji:
Cytat:
Dobór tekstów, jak dla mnie jest strzałem w dziesiątkę – tutaj ukłony w stronę ekipy Fahrenheita. Jakość i poziom to bardzo wysoka półka. Czytając tą antologię miałem wrażenie, że debiutanci niejednokrotnie „biją na łeb, na szyję” twórczość autorów znanych i lubianych. Że wsadzili w swoje prace tyle serca i zapału, iż zostawiają daleko z tyłu niektórych uznanych pisarzy. Z kartek aż promieniuje dopracowanie i perfekcjonizm. Nie ma tu żadnego kiepskiego opowiadania. Co prawda tematyka nie zawsze mi odpowiada, ale za to wykonanie jak najbardziej (zresztą to zaleta, jak i wada antologii, że nie wszystko przypada do gustu). Większość prac utrzymuje się na poziomie 80%, kilka nieco wyżej. Ale szczególne wrażenie zrobił na mnie Miód z moich żył, który niby jest banalną historią o nieszczęśliwej miłości, ale rozsypał mi duszę na tysiące drobnych kawałków. Długo musiałem sklejać. Podobał mi się też zabieg z opowiadaniami Dożowocie i Wielkie, magiczne…hm…, gdzie autor drugiej opowieści jest jednocześnie bohaterem pierwszej.


:mrgreen:

Edit: Dzięki, Agi :D

joe_cool - 25 października 2007, 22:22

mi dalej nie działa (mam error 404 not found), więc dzięki za cytat :mrgreen:
Dabliu - 1 listopada 2007, 21:59

Na serwisie POLTERGEIST ukazała się, najobszerniejsza jak dotąd, recenzja antologii. Przyznam, że czytając ją zadrżały mi kolana :wink:
Miło się robi autorowi, jak go chwalą. Zwłaszcza takiemu początkującemu, jak ja :mrgreen:

Edit: I jeszcze druga recenzja na polterze :D

Dabliu - 30 listopada 2007, 20:53

Skumajcie bazę, jaki przed momentem szok zaliczyłem!
Ale najpierw słowo wstępu:
Kiedyś-kiedyś, w połowie lat '90, kiedy Dabliu jeszcze pisywał sobie do szufladki (dosłownie, bo pisywał długopisem w zeszytach), zapisując kolejne szkolne skoroszyty kolejnymi historyjkami z gatunku Historical Fantasy, doszedł wreszcie do wniosku, że niedobrze mu się już robi od tych wikingów, trolli i inszych rusałek. I postanowił Dabliu wymyślić sobie jakiś inny "setting", by móc płodzić to samo barachło w jakimś świeższym otoczeniu świata przedstawionego. Myślał więc Dabliu i myślał... aż wymyślił sobie (pod wpływem wielu książek, filmów i gier) takie coś - duże miasto, wszędobylska technomagia, zakony, gildie, społeczny ucisk, system kastowy, przemyt, magiczne skażenie, mordobicie za marny grosz, uliczne życie, bieda, walki gangów, i ogólnie antyutopia, wódka, konserwy i dziwki bez przerwy... czyli takie MMM (Moloch, Magia, Mega-gildie) - kto czytał moje dwa opka o Vakkerby, ten kuma bazę.
Żeby było śmieszniej, jako napalony na szufladkowanie gołowąs, Dabliu wziął był i ukuł sobie termin na określenie tego nowego (dla Dabliu) settingu. Termin ten brzmiał "Fantasypunk" (cholernie oryginalnie, nieprawdaż?) i po paru latach, gdy Dabliu dorobił się komputera i zajął się wymyślaniem Vakkerby - czyli jakieś 6-7 lat temu - użył nawet owego terminu jako nazwy dla folderu, w którym zapisywał swoje pliki z tekstami.
No to skumajcie moje zdziwko, gdy buszując sobie dzisiaj na Wikipedii w poszukiwaniu różnych różności, natrafiam na takie oto hasło.
No w szoku jestem do tej pory, nie tylko ze względu na samą nazwę, ale i na założenia. Chyba rzeczywiście wszystko już wymyślono i nie ma co się silić na oryginalność... Normalnie, ręce opadają.

Navajero - 30 listopada 2007, 21:21

Nie przejmuj się, po prostu CIA ten folder wyczaiła i takie są skutki :D
Agi - 30 listopada 2007, 21:52

Dabliu, kupiłam "Kochali się, aż strach".

A'propos Fantasypunku, nieważne, że wszystko już było, ważne żeby kolejna wersja była lepsza od poprzedniej.

Dabliu - 30 listopada 2007, 23:36

Agi55 napisał/a:
Dabliu, kupiłam "Kochali się, aż strach".


Fajnie :) Czekam na opnię.

Agi55 napisał/a:
A'propos Fantasypunku, nieważne, że wszystko już było, ważne żeby kolejna wersja była lepsza od poprzedniej.


Racja.

Edit: Kolejna recenzja antologii "Kochali się, że strach". Tym razem na WP.

Kuba - 30 grudnia 2007, 11:20

Dabliu, nie wiem, czy widziałeś, ale w recenzji w NF bardzo ładnie o Twoim tekście napisali. Gratuluję.
Dabliu - 30 grudnia 2007, 15:08

Kuba napisał/a:
Dabliu, nie wiem, czy widziałeś, ale w recenzji w NF bardzo ładnie o Twoim tekście napisali. Gratuluję.


Widziałem. Dziękuję :mrgreen:

Mara - 3 stycznia 2008, 13:47

Bo to najlepsze opowiadanie w antologii :-)
Dabliu - 3 stycznia 2008, 13:54

Dzięki, Mara :mrgreen:
<płonie słusznym zawstydzeniem> :oops: :oops: :oops:

Mara - 3 stycznia 2008, 15:39

Ty się, Dablju, nie wstydaj, tylko pisz! Bo inaczej pancernym gołąbkiem postraszę :-)
Godzilla - 3 stycznia 2008, 15:41

Na Fahrenheicie nadal rozdają gołąbki? Jeżeli tak, to radziłabym nie lekceważyć ostrzeżenia :twisted:
hrabek - 3 stycznia 2008, 15:46

Mara: ty tez sie nie wstydaj i moze napisz cos nowego? Na pewno nie tylko ja chetnie bym przeczytal cos Twojego. Wiem, ze to nie ten watek, ale zachodzi obawa, ze do swojego nie zajrzysz, bom dawno Cie tu nie widzial.
Mara - 3 stycznia 2008, 21:52

Aj, słusznie mnie napomniano :-) Hrabku, to ja się wytłumaczę w swoim wątku. Zapraszam.
Dabliu - 4 stycznia 2008, 00:42

Mara napisał/a:
Ty się, Dablju, nie wstydaj, tylko pisz! Bo inaczej pancernym gołąbkiem postraszę :-)


No, jak tak, to idę pisać :wink:

Mara - 4 stycznia 2008, 08:45

Ja wiedziałam, że gołąbki mają swoją siłę przekonywania :-)
Dabliu - 19 stycznia 2008, 19:56

Każdy ma dziś bloga, to ja też kcem mieć. No i se zrobiłem, kurka. A wot, tutaj leży. No i kciałem to mam. A co! :wink:
banshee - 19 stycznia 2008, 20:33

:bravo dobre
jeno z tym najpiękniejszym miejscem na Ziemi się nie zgadzam ;P: :mrgreen:

Dabliu - 19 stycznia 2008, 20:50

banshee napisał/a:
jeno z tym najpiękniejszym miejscem na Ziemi się nie zgadzam ;P: :mrgreen:


Przyznam, że Toruń jest bardzo blisko. IMHO nawet na drugim miejscu... ;P: :mrgreen:

banshee - 19 stycznia 2008, 20:51

teraz jestem bardzo kontent :mrgreen: :mrgreen:
Tequilla - 20 stycznia 2008, 20:38

Też myślałem o blogu, ale nie wiem, czy będzie mi się chciało pisać. Mimo wszystko może się skuszę?
Na twoim ładna szata graficzna. Schludnie wygląda :)

Dabliu - 20 stycznia 2008, 23:36

Zakładaj :D Tym bardziej, że to serwis skierowany do fantastów.
http://f-log.pl/
Start serwisu blogowego f-log.pl

gorat - 21 stycznia 2008, 08:58

Czarne tło :?
Tequilla - 21 stycznia 2008, 09:13

Heh założyłem :D Teraz trzeba się zastanowic, jakie głupoty warto tam wypisywać :)
Agi - 21 stycznia 2008, 09:57

Dabliu, przeczytałam Skąd przybywasz? na Fahrenheicie.
Interesująca, bardzo ekspresyjna wizja, IMHO końcowe pytanie jest zbędne, powinien je sobie zadać i odpowiedzi udzielić sam czytelnik. Odrobinkę nas nie doceniłeś :wink:

Dabliu - 21 stycznia 2008, 10:18

gorat napisał/a:
Czarne tło :?


Mało tam mają, jak na razie, motywów graficznych, a ten jako jedyny mnie nie odstręczał.

Tequilla napisał/a:
Heh założyłem :D Teraz trzeba się zastanowic, jakie głupoty warto tam wypisywać :)


:bravo :D

Agi napisał/a:
Dabliu, przeczytałam Skąd przybywasz? na Fahrenheicie.
Interesująca, bardzo ekspresyjna wizja, IMHO końcowe pytanie jest zbędne, powinien je sobie zadać i odpowiedzi udzielić sam czytelnik. Odrobinkę nas nie doceniłeś :wink:


Czasem w narracji pierwszoosobowej rozpędzę się z ględzeniem... :mrgreen:

Agi - 25 stycznia 2008, 00:56

Dabliu, sięgnęłam dziś po "Miód z moich żył". Mocne! Naprawdę zrobiło na mnie duże wrażenie! Dziwny, wynaturzony świat, wynaturzone postacie bohaterów i ogromne emocje, bardzo prawdziwe uczucia. Sama końcówka odrobinę przegadana, ale chyba "tak masz" :) . Szczerze gratuluję :bravo

edit: lit.

Dabliu - 25 stycznia 2008, 00:59

Dziękuję Ci, Agi :mrgreen: Bardzo mi miło.
Dabliu - 16 kwietnia 2008, 23:06

Przyjęli mi dziś do publikacji kniżkę w Fabryce Słów. Nie wiem kiedy będzie, ale będzie. Się pochwalić chciałem po prostu.
gorbash - 17 kwietnia 2008, 08:29

A możesz jakieś szczegóły zdradzić?
Adashi - 17 kwietnia 2008, 12:19

To gratulacje Dabliu :bravo
I zgadzam się z gorbashem, uchyl rąbka tajemnicy :wink:

gorat - 17 kwietnia 2008, 13:01

Data premiery wystarczy.
I okładka, by było wiadomo, czego szukać ;)

Navajero - 17 kwietnia 2008, 13:01

Gratulacje :)
Dabliu - 17 kwietnia 2008, 20:45

Wydawca zaakceptował książkę, ale przede mną jeszcze redakcja tekstu, korekta, skład, okładka, druk, a to wszystko musi się jeszcze wpasować w zwyczajowy plan wydawniczy. Autorzy Kanonu barbarzyńców już chyba wiedzą co to oznacza :wink:
O właśnie, Navajero, jak długo trwało to wszystko w Twoim przypadku? Bo zgaduję, że z Pierwszym krokiem pewnie też startowałeś ze statusem debiutanta?

Co do samej książki, jeśli ktoś czytał Miód z moich żył lub Zemstę jednorożca, wie o co chodzi :) Całość ma formę zbiorku tekstów, powiązanych nadrzędną fabułą, miejscem akcji, a niekiedy postaciami. Starałem się, aby każde z tych opowiadań-rozdziałów (określonych tam przeze mnie mianem apologów), zawierało do pewnego stopnia zamkniętą historię, ale zarazem łączyło się w większą fabularną całość. Natomiast cała książka w podobny sposób ma się w moich zamierzeniach łączyć z dwoma kolejnymi. Trochę namieszałem? Jakoś niełatwo mi to objaśnić. Właściwie sam nie wiem, czy to jeszcze zbiór opowiadań, czy już mozaikowa para-powieść... :?
Trudno mi też w jasny sposób określić konwencję. Myślę, że najprościej(sic!) byłoby powiedzieć, że to jakieś industrialne science/techno-fantasy z drobnymi steampunkowymi wtrętami i lekkim (anty)klerykalnym nalotem w antyutopijnym sosie :mrgreen:
O ile nic się nie zmieni w trakcie redakcji tekstu, na okładce będzie stało Paramythia Vakkerby: Głową w mur.

I na razie to tyle. Chyba...

Gustaw G.Garuga - 17 kwietnia 2008, 21:13

Gratulacje :D
Navajero - 17 kwietnia 2008, 22:28

Dabliu napisał/a:
O właśnie, Navajero, jak długo trwało to wszystko w Twoim przypadku? Bo zgaduję, że z Pierwszym krokiem pewnie też startowałeś ze statusem debiutanta?

Oczywiście, że startowałem ze statusem debiutanta :) Niemniej jednak status nie ma tu wiele do rzeczy, proces jest podobny w przypadku tak debiutanta, jak i profesjonalisty. Być może profi zrobi to nieco sprawniej, bo zna się z redaktorem, ma pewną wprawę itp. Tak czy owak trwa to kilka miesięcy. Zależy kogo dostaniesz za redaktora, jak się będziecie dogadywać, czy nie będziesz musiał czekać w kolejce, bo redaktorzy FS są przeważnie zawaleni robotą... Więc co najmniej kilka miesięcy.

savikol - 18 kwietnia 2008, 08:20

Gratuluję!
Dostałeś już umowę? Chyba nie zdradzę żadnej tajemnicy handlowej, ale w mojej stało, że na druk czeka się do 18 miesięcy od wpłynięcia tekstu do wydawnictwa. I jeszcze, że wydawnictwo może ostatecznie zrezygnować z druku, bez powodu. Musisz więc uzbroić się w cierpliwość, bo zdaje się, że debiutanci muszą jednak trochę poczekać.
Myślę jednak, że jeśli powieść dobrze rokuje, to wszystko odbędzie się szybciej. Może po wakacjach zobaczymy twoją książkę w księgarniach. Trzymam kciuki!

Tequilla - 18 kwietnia 2008, 12:07

Ja też gratuluję! :bravo Mam nadzieję, ze to początek zaj...stej kariery! :D

Dabliu a jeśli to nie tajemnica to po jakim czasie od chwili wysłania przez ciebie tekstu czekałeś na odpowiedź?
Też coś wysłałem w grudniu Fabrykantom i nie wiem, czy już się dopytywać, czy jeszcze czekać.

Dabliu - 18 kwietnia 2008, 20:52

Tequilla napisał/a:
Dabliu a jeśli to nie tajemnica to po jakim czasie od chwili wysłania przez ciebie tekstu czekałeś na odpowiedź?


Pierwszą odpowiedź, o tym, że tekst pozytywnie przeszedł wstępną selekcję, otrzymałem bodaj następnego dnia. Ale na akceptację czynnika najwyższego, czyli szefostwa Fabryki Słów, musiałem czekać prawie dwa miesiące.
IMHO możesz się już delikatnie podpytać, bo całkiem możliwe, że się gdzieś zawieruszyło, albo coś...

Sosnechristo - 18 kwietnia 2008, 21:02

Gratuluję! :bravo
Adon - 19 kwietnia 2008, 19:59

Gratulejszyn, Dabliu. :bravo
Dabliu - 20 kwietnia 2008, 21:06

Dzięki, dzięki :D Najbardziej jestem chyba ciekaw okładki :wink:
Miria - 20 kwietnia 2008, 21:07

Też jestem ciekawa. :) Gratuluję książkowego debiutu, od dawna wiedziałam, że nastąpi szybko. 8)
Mara - 27 kwietnia 2008, 18:53

Gratulacje, Dabliu! Dumna z ciebie jestem :-D Poinformuj, kiedy kniżka będzie w sprzedaży.
Dabliu - 28 kwietnia 2008, 22:19

Miria, Mara, dzięki :D Niezmiernie miło mi przyjmować gratulacje od tak ślicznych dziewcząt :oops:
Dabliu - 19 czerwca 2008, 23:51

W sieci właśnie zawisł nowy numer Fahrenheita, a w nim moje najnowsze opowiadanie, właściwie miniaturka, pod tytułem Będę na ciebie czekała. Przyjemnej lektury :)
Tequilla - 21 czerwca 2008, 21:32

Dabliu bardzo mi się podobało twoje opowiadanie w nowym Fahrenheicie. Bardzo sugestywne :bravo
agnieszka_ask - 21 czerwca 2008, 22:00

Bo Dabliu, w ogóle fajnie pisze. Ostatnio miałam okazję przeczytać go w "Kochali się, że aż strach". Muszę przyznać, że naprawdę mnie obeszło.
Kuba - 22 czerwca 2008, 10:34

Klimatem przypomina to trochę filmy del Toro. Świetne to jest, Dabliu, kurczę - no kiedy ta ksiażka, bo się doczekać nie mogę!
MrMorgenstern - 22 czerwca 2008, 18:55

Autorze, przypominam o dyskusji, jaką zacząłeś acz nie skończyłeś pod wątkiem Jacka L. Komudy. Mam nadzieję, że powodem nie jest przejście z sensacji na merytoryczny sens tyczący opowiadania Jacka ;)
Dabliu - 24 czerwca 2008, 01:14

Tequilla, agnieszka_ask, Kuba, dziękuję :D

Kuba napisał/a:
kiedy ta ksiażka, bo się doczekać nie mogę!


Parę dni temu zakończyliśmy prace redakcyjne. Więcej nie wiem :)

BTW, od jakiegoś czasu mam już podpisane umowy na kontynuację w postaci dwóch kolejnych książek. Taka trzyczęściowa mozaikowa historia z tego będzie. Czyli, podsumowując, Paramythia Vakkerby: Głową w mur jest napisana i zredagowana; Paramythia Vakkerby: Dziki Mesjasz "się pisze" i, wedle tego co mam w umowie, powinienem się z tym wyrobić do końca sierpnia; natomiast zakończenie całej historii, czyli Paramythia Vakkerby: Oblężone miasto na razie w fazie luźnych konspektów, a z napisaniem powinienem się uporać do końca roku.

MrMorgenstern napisał/a:
Autorze, przypominam o dyskusji, jaką zacząłeś acz nie skończyłeś pod wątkiem Jacka L. Komudy. Mam nadzieję, że powodem nie jest przejście z sensacji na merytoryczny sens tyczący opowiadania Jacka ;)


Jakiej dyskusji i jakiej sensacji? Ja nie komentowałem opowiadania, lecz nieco krotochwilnie dałem upust swojej irytacji względem Twojego komentarza dotyczącego w.w. opowiadania. Żadnych więcej aspiracji w tejże kwestii u siebie nie zaobserwowałem :wink:

w wątku JLK napisał/a:
MrMorgenstern napisał/a:
Nu, teraz Twoja kolej, Dabliu. Merytoryczna :)


Ale merytoryczna na jaki temat? Moich odczuć względem imputowania autorom anty-gejowskich krucjat? ;P:

Navajero - 24 czerwca 2008, 12:53

Dabliu - gratulacje :) Od razu trylogia? Ho, ho... Niech się Tolkien boi ;)
Dabliu - 24 czerwca 2008, 13:04

Navajero napisał/a:
Dabliu - gratulacje :) Od razu trylogia? Ho, ho... Niech się Tolkien boi ;)


Na to mam umowy. Natomiast w ramach luźno snutych planów, zapowiedziałem wydawcy jeszcze dwie kolejne kniżki. Rok łagodnego światła - współcześnie osadzone dark fantasy/fantasy horror, oraz Furia, czyli epickie wyjście daleko poza mury Vakkerby ;P:

Virgo C. - 24 czerwca 2008, 13:25

Jest więc na co czekać :D
Niedawno przeczytałem Twoje opowiadanie w Kochali się, że strach i, jak dla mnie, jest to najlepszy utwór w tym zbiorze. Przed chwilką to w Fahrenheicie - mniej mi się podobało ale też trudno porównywać obydwa, chociażby ze względu na objętość :)

savikol - 24 czerwca 2008, 13:31

To się nazywa rozmach!
I tempo też imponujące. Zanosi się, że machniesz pięć powieści. W rok? Chyba już osiągnąłeś prędkość nadPilipiukową i wchodzisz w podDickowską (12 powieści/rocznie).
Tak trzymać.
I gratulacje.

MrMorgenstern - 24 czerwca 2008, 22:24

Dabliu napisał/a:

Jakiej dyskusji i jakiej sensacji? Ja nie komentowałem opowiadania, lecz nieco krotochwilnie dałem upust swojej irytacji względem Twojego komentarza dotyczącego w.w. opowiadania. Żadnych więcej aspiracji w tejże kwestii u siebie nie zaobserwowałem :wink:


Ja zas odniosłem się do tego opowiadania, które podałeś. W kazdym razie: brak Twej reakcji jakoś mnie uspokoił :) Choć nie zaspokoił :D

PS: Gratulacje. Jak będę miał możliwośc, przeczytam i dam znać, co sądzę o Twej twórczości. Wnikliwie, rzecz jasna 8)

Dabliu - 24 czerwca 2008, 23:07

Czekam więc. Z niecierpliwością, rzecz jasna 8)
Dabliu - 7 lipca 2008, 00:34

Z inicjatywy Pawła "FrostBite'a" Iwaniuka i ekipy F-Log.pl, mój blog stał się oficjalnym blogiem autora :)
Gdyby ktoś chciał czasem zajrzeć, zapraszam na www.orkan.f-log.pl :D

Gustaw G.Garuga - 7 lipca 2008, 08:37

Dabliu napisał/a:
Paramythia Vakkerby: Dziki Mesjasz "się pisze" i, wedle tego co mam w umowie, powinienem się z tym wyrobić do końca sierpnia; natomiast zakończenie całej historii, czyli Paramythia Vakkerby: Oblężone miasto na razie w fazie luźnych konspektów, a z napisaniem powinienem się uporać do końca roku.

Ale Ty pracujesz zawodowo, tak? Bo ja rozumiem szybkie pisanie przez dni parę, ale jak na głowie są inne problemy, to tempo musi spaść. Musi?

Navajero - 7 lipca 2008, 09:11

Gustaw G.Garuga napisał/a:
Bo ja rozumiem szybkie pisanie przez dni parę, ale jak na głowie są inne problemy, to tempo musi spaść. Musi?

Ja piszę 3-5 k znaków dziennie, co daje 90 - 150 k miesięcznie, czyli w 5 miesięcy można spokojnie napisać książkę. W sumie dwie rocznie, nie licząc paru krótszych tekstów. Ale jakby utrzymać tempo 10 k dziennie... :D

Gustaw G.Garuga - 7 lipca 2008, 09:27

Mnie się zdarzało i przez tydzień pisać regularnie po 10 tysięcy znaków dziennie (powieść w dwa miesiące?), ale do tego muszę mieć spokojną głowę. Dlatego frapuje mnie tempo pracy Dabliu.
Tequilla - 7 lipca 2008, 09:38

10k dziennie to jest coś...

ja też staram się pisac regularnie, najlepiej codziennie, ale do tej pory moim największym problemem było "porzucanie" swoich pomysłów. Dzięki temu mam komputer z kilkoma powieściami po kilkadziesiąt stron ( które kiedyś na pewno trzeba będzie dokończyć).

Na dzień dzisiejszy ucieszyłoby mnie nawet 5k znaków dziennie.

Dabliu jak to tam? Ile dziennie piszesz? I jak ci się udaje spać tylko godzinę na dobę? :D

Dabliu - 7 lipca 2008, 21:47

Gustaw G.Garuga napisał/a:
Ale Ty pracujesz zawodowo, tak? Bo ja rozumiem szybkie pisanie przez dni parę, ale jak na głowie są inne problemy, to tempo musi spaść. Musi?


Oczywiście, że musi. Na przykład tak jak dzisiaj -> 10 godzin pracy + 3 godziny dojazdów = żywy trup. A po powrocie do domu dziecko żąda atencji, połowiczka żąda atencji, pies i kot żądają atencji, a jeszcze chciałoby się coś poczytać. No, czasem po prostu się nie da. Ale odbijam to sobie w ten sposób, że po kilku dniach nieróbstwa siadam na kilka nocy róbstwa wzmożonego. Mam o tyle dobrze, że żyję ze swoimi tekstami, pracuję z nimi, zasypiam, budzę się, czytam książki, oglądam filmy, poruszam się komunikacją miejską lub kończynną, a one wciąż są przy mnie. Czasem co prawda nakładają się na siebie, a także na rzeczywistość, zwłaszcza w okresach psycho-fizycznej depresji, ale staram się czynić z tego motor napędowy dla kolejnych impresji, co na dobrą sprawę tylko mi pomaga.
Wiesz, gdybym nie musiał pracować zawodowo, nie guzdrałbym się tak z tymi tekstami i być może próbowałbym też przepychać coś do czasopism...

Gustaw G.Garuga napisał/a:
Mnie się zdarzało i przez tydzień pisać regularnie po 10 tysięcy znaków dziennie (powieść w dwa miesiące?), ale do tego muszę mieć spokojną głowę. Dlatego frapuje mnie tempo pracy Dabliu.


Z braku laku staram się wykorzystywać właśnie tę "niespokojność" głowy, choć przyznam, że nie potrafię pracować, gdy rozprasza mnie coś w bezpośredni sposób. Np. telewizor w tym samym pokoju, dziecko błagające o udostępnienie komputera itp.
Poza tym, tempo pracy wyjdzie w praniu. Najpierw dajcie mi te wszystkie książki napisać, a potem się dziwujcie :wink:

Tequilla napisał/a:
10k dziennie to jest coś...

ja też staram się pisac regularnie, najlepiej codziennie, ale do tej pory moim największym problemem było "porzucanie" swoich pomysłów. Dzięki temu mam komputer z kilkoma powieściami po kilkadziesiąt stron ( które kiedyś na pewno trzeba będzie dokończyć).


Oj... też tak mam :(

Tequilla napisał/a:
Dabliu jak to tam? Ile dziennie piszesz? I jak ci się udaje spać tylko godzinę na dobę? :D


Bez przesady; zwykle sypiam od trzech do pięciu godzin na dobę. Raz w tygodniu pozwalam sobie nawet na siedem lub osiem godzin snu.

Agi - 7 lipca 2008, 22:40

Przeczytałam Będę na ciebie czekała , zrobiło na mnie wrażenie. Mam tylko drobne zastrzeżenie do początkowych akapitów. Jak na mój gust używasz nadto przesłodzonego, wręcz kiczowatego języka. Domyślam się, że jest to zabieg celowy, malujesz świat widziany oczami dziesięcioletniej dziewczynki, ale troszkę przesadziłeś. Zakończenie znakomite.
Dabliu - 7 lipca 2008, 22:46

Agi napisał/a:
Domyślam się, że jest to zabieg celowy, malujesz świat widziany oczami dziesięcioletniej dziewczynki, ale troszkę przesadziłeś.


Bo to taki realizm baśniowy :wink:

Agi napisał/a:
Zakończenie znakomite.


Dziękuję :mrgreen:

Gustaw G.Garuga - 7 lipca 2008, 22:55

To ja w porównaniu z Tobą mam świetne warunki logistyczne; niestety ilość problemów i zobowiązań pozaliterackich powoduje, że ostatnio przeważnie nie mam już siły przejmować się problemami jakiegoś bohatera literackiego. No nic, są widoki, że końcem sierpnia najgorsze będę miał za sobą - wtedy spróbuję się z Tobą pościgać ;)
Dabliu - 7 lipca 2008, 23:28

No tak, proza życia niekiedy zostawia prozę literacką daleko w tyle, jeśli idzie o spiętrzenie problemów stawianych przed głównym bohaterem :wink: U mnie w zasadzie większość kłopotów jest jakoś związana z finansami. W każdym razie, stresy typu: "jak dziecko poradzi sobie w zerówce, jak obłaskawić organizm, jak dożyć do pierwszego?", lub zobowiązania rodzinne, zawodowe, czy nawet towarzyskie, potrafią skutecznie oderwać od pisania.

BTW, co do ścigania się, gdyby problemem była prędkość pisania, byłbym szczęśliwym tfurcą :wink: Niestety, bić się muszę nie tyle z prędkością, co z jakością...

Dabliu - 12 lipca 2008, 17:46

Kilka nowych wpisów.
Kuba - 17 października 2008, 16:54

http://katedra.nast.pl/no...Powiesc-Orkana/
jewgienij - 17 października 2008, 17:02

Super.
Gratki, będę wypatrywał.

Tequilla - 17 października 2008, 19:50

Wreszcie Dabliu! Ileż można czekać na twoją książkę! :D

Gratulacje :bravo , z tego ca pamiętam, szykują się kolejne części?

Agi - 17 października 2008, 20:03

Dabliu, czekam niecierpliwie na premierę :D
Dabliu - 17 października 2008, 22:06

Kuba napisał/a:
http://katedra.nast.pl/nowosci/7929/Powiesc-Orkana/


Dzięki, Kuba, za info :D

To ja jeszcze zapodam źródło :mrgreen:

Tequilla napisał/a:
z tego ca pamiętam, szykują się kolejne części?


Szykują :) "Dziki Mesjasz" i "Oblężone miasto".

Dzięki wszystkim za gratki i za czujność :mrgreen:

Witchma - 17 października 2008, 22:10

Dabliu, a może kilka słów więcej...? :)
Dabliu - 17 października 2008, 22:42

Witchma napisał/a:
Dabliu, a może kilka słów więcej...? :)


Nie wiem, czy zapowiedź cokolwiek wyjaśnia, dodam więc, że jeśli ktoś czytał "Miód z moich żył" i "Zemstę jednorożca", ten mniej więcej wie, o co kaman :wink:

Adashi - 17 października 2008, 22:44

Okładka wypas :)
Gratki, Dabliu.

Witchma - 18 października 2008, 08:46

Dabliu, zapowiedź jest dość ogólnikowa, ale opowiadania czytałam, to już coś wiem :) Dzięki :)
dzejes - 18 października 2008, 09:36

Gratuluję 8)

Okładka niezła :P

Navajero - 18 października 2008, 09:41

Dabliu napisał/a:

Nie wiem, czy zapowiedź cokolwiek wyjaśnia

Zapowiedź nie ma niczego wyjaśniać, ma powodować u czytelników ślinotok :) Rozumiem, że do okładki pozował sam autor? :mrgreen: To niezły pomysł, przynajmniej niektórzy recenzenci się zastanowią... ;P:

savikol - 18 października 2008, 09:52

Jeszcze ja mam potrzebę skomentowania: Okładka *beep*. Kongratulejszyn!
Gustaw G.Garuga - 18 października 2008, 12:13

Mocna :)
nimfa bagienna - 18 października 2008, 14:26

Świetna okładka. Też chcę taką;)
Co najmniej jednego czytelnika już masz. Mnie, mianowicie.

mBiko - 19 października 2008, 14:06

To ja ustawiam się w kolejce za nimfą.

Bardzo gustowny nadruk na koszulce ma ten kolo.

Dabliu - 19 października 2008, 18:45

Jeszcze raz Wam dziękuję. Mnie też bardzo spodobała się okładka :D Piotr Cieśliński ma tego, no... Talenta. I to przez wielkie "T" :)
Dabliu - 26 października 2008, 01:33

Z powodu śmierci serwisu F-log, byłem zmuszony przenieść bloga. Oto nowy adres - orkan.zaginiona-biblioteka.pl

Edit: O, nawet mi podstronkę fabryczną ciachnęli :)

Autorem zdjęcia jest A.Mason :)

Dabliu - 4 listopada 2008, 21:27

Na stronie FS pojawiła się notka do mojego debiuciku:

Cytat:


Pokłońcie się, bracia i siostry!
Padnijcie na kolana, dzieci Maszynowego Boga!
Pokłońcie się Technomagicznemu Zakonowi Braci Konstruktorów, strażnikom Jego.
I płaczcie. A łez nie żałujcie…

Wnijdź w świat ORKAN FANTASY. W gąszcz paramitów. Przypowieści do cna ponurych. Historii z trzewi gnijącego miasta-matni. Snutych w nieznanym dotąd uszom Twym języku. Opowieści o nędzarzach-szczurojadach i ich Złotorękich panach. O złym losie, miłości i nienawiści. O niewoli w trybach przekładni i kół zamachowych mechanizmu światem zwanego.
Żal mi was... Tako rzecze Orkan.


:)

Agi - 4 listopada 2008, 21:52

No, no... :)
Dabliu - 6 listopada 2008, 16:15

Na zaprzyjaźnionym blogu Demons&Dragons ukazał się wywiad z moją skromną osobą ;)
Dodam, że pierwszy, jakiego w życiu udzieliłem :)

Agi - 6 listopada 2008, 17:03

Dabliu, całkiem udany ten wywiad.
MilleniumFalcon - 13 stycznia 2009, 18:15

Juuż nieeebaaaweeem... :twisted:
Agi - 13 stycznia 2009, 18:38

MilleniumFalcon, zdradź szczegóły
Toudisław - 13 stycznia 2009, 19:57

a myślałem że luty ?
Navajero - 13 stycznia 2009, 21:10

MilleniumFalcon napisał/a:
Juuż nieeebaaaweeem... :twisted:

Ona coś wie! Bestia jedna :P

Dabliu - 13 stycznia 2009, 23:43

Ten (znaczy pierwszy) kwartał na pewno. A jakby policzyć książki w fabrycznych zapowiedziach, to wyjdzie na to, że całkiem być może jeszcze na luty się załapie :D
MilleniumFalcon - 14 stycznia 2009, 14:48

Navajero napisał/a:
MilleniumFalcon napisał/a:
Juuż nieeebaaaweeem... :twisted:

Ona coś wie! Bestia jedna :P

Oczywiście, że wiem ;P: . Ba, wiem duuuużo. Ale tego dużo Wam nie powiem. :twisted:

Stormbringer - 16 stycznia 2009, 08:49

A ja dopiero teraz (lepiej późno niż wcale) przeczytałem "Zemstę jednorożca". Naprawdę fajne, "mięsiste" opko. Podobała mi się plastyczność opisów - fajnie budowała duszny klimat. Zaczynam sie poważnie zastanawiac nad zakupem "Głową w mur". :)

Machnąłem też "Skąd przybywasz?". Tekst w porządku, ale największe wrażenie zrobił na mnie fragment batalistyczny. Czysty, dziki obłęd. Tym mocniejszy, że kontrastujący ze stonowaną resztą opowiadania.

No i jeszcze ta zabawa ze słowami na "p" - całkiem smaczna. :)

Tequilla - 16 stycznia 2009, 10:37

Ja na pewno kupię "Głową w mur". Bardzo jestem ciekaw ksiązki Dabliu.
Dabliu - 17 stycznia 2009, 14:54

Stormbringer napisał/a:
A ja dopiero teraz (lepiej późno niż wcale) przeczytałem "Zemstę jednorożca". Naprawdę fajne, "mięsiste" opko. Podobała mi się plastyczność opisów - fajnie budowała duszny klimat. Zaczynam sie poważnie zastanawiac nad zakupem "Głową w mur". :)


Dzięki za przychylne słowo :) Jeśli zdecydujesz się na zakup książki, mam nadzieję, że nie zawiedzie ona Twoich oczekiwań.

Stormbringer napisał/a:
Machnąłem też "Skąd przybywasz?". Tekst w porządku, ale największe wrażenie zrobił na mnie fragment batalistyczny. Czysty, dziki obłęd. Tym mocniejszy, że kontrastujący ze stonowaną resztą opowiadania.

No i jeszcze ta zabawa ze słowami na "p" - całkiem smaczna. :)


:D

Tequilla napisał/a:
Ja na pewno kupię "Głową w mur". Bardzo jestem ciekaw ksiązki Dabliu.


Bardzo miło mi to słyszeć :D

Toudisław - 21 stycznia 2009, 12:33



Autor Magiel z ZB :)


Przeczytałem opko Egzorcysta. Dziwne O_o mroczne. Ale fajne czasem z troszkę dziwną stylistyką ale przynajmniej dobrze zakończone. ( ostatnie zdanie )

Dabliu - 21 stycznia 2009, 15:18

Toudisław napisał/a:
Obrazek

Autor Magiel z ZB :)


:oops: TNX :mrgreen:

Toudisław napisał/a:
Przeczytałem opko Egzorcysta. Dziwne O_o mroczne. Ale fajne czasem z troszkę dziwną stylistyką ale przynajmniej dobrze zakończone. ( ostatnie zdanie )


I tak mam je za najgorsze z moich (tych opublikowanych).
Ale dzięki :D

Stormbringer - 17 lutego 2009, 07:48

No i wydało się: premiera 27 lutego. :)
Navajero - 17 lutego 2009, 08:32

No i dobrze :)
Kuba - 17 lutego 2009, 09:57

Ja kupuję. Nie ma bata.
Virgo C. - 17 lutego 2009, 10:54

Ja również, chociaż pewnie nie w dniu premiery - następnego dnia ZamiastCon :roll:
Dabliu - 18 lutego 2009, 19:28

Fajnie wiedzieć, że ktoś na to czeka chociaż troszkę :mrgreen:

A ja dziś właśnie dostałem moje egzemplarze autorskie i muszę powiedzieć, że wystawka z kilkunastu, stojących w rzędzie grzbietów książek z błyszczącym wizerunkiem Byhtry wygląda naprawdę imponująco. Jak żołnierze w szeregu :wink:
Dziwne uczucie, zobaczyć wreszcie własną kniżkę na żywo. I radosne wielce :D

Agi - 18 lutego 2009, 19:51

Dabliu, gratuluję! :D
Adon - 18 lutego 2009, 20:00

Grats, Dabliu! :bravo
Wyślij jeden, bo zanim tu do polskiej księgarni dotrze... - kiedyś się odwdzięczę. ;P: A na poważnie, jeszcze raz gratuluję!

Gustaw G.Garuga - 18 lutego 2009, 20:38

Dabliu napisał/a:
Dziwne uczucie, zobaczyć wreszcie własną kniżkę na żywo. I radosne wielce :D

No, na pewno! Teraz tylko życzyć, żeby rychło Ci spowszedniało :)

Navajero - 18 lutego 2009, 20:51

Gustaw G.Garuga napisał/a:
Dabliu napisał/a:
Dziwne uczucie, zobaczyć wreszcie własną kniżkę na żywo. I radosne wielce :D

No, na pewno! Teraz tylko życzyć, żeby rychło Ci spowszedniało :)

Uhm :) Żebyś jęczał: "Znowu przysłali te autorskie, a tu miejsca już nie ma"... :mrgreen:

Witchma - 18 lutego 2009, 20:52

Navajero napisał/a:
Znowu przysłali te autorskie, a tu miejsca już nie ma"...


...dlatego rozdam fankom :D

Navajero - 18 lutego 2009, 21:36

Ja na jego miejscu rozdałbym tylko tym piszczącym, innym ani ani ;P:
Adon - 18 lutego 2009, 21:43

Popieram.
Tequilla - 18 lutego 2009, 22:23

Hej Dabliu jeszcze raz gratki! :bravo Zazdroszczę ci:) , ale i cieszę się razem z tobą. Upatruję w tobie polskiego Mievilla i czekam na książkę z niecierpliwością!:)
Dabliu - 18 lutego 2009, 22:57

Hej, dzięki Wam za gratulacje i tem podobne. Książki swoje z chęcią bym rozdawał, gdybym tych parunastu sztuk, które mi jeszcze zostały (bo kilka od razu wywędrowało), nie miał już zaklepanych :P
Głową w mur w księgarniach już pod koniec przyszłego tygodnia. Mam nadzieję, że się spodoba.

Godzilla - 20 lutego 2009, 12:14

Gratulacje! :D
jewgienij - 20 lutego 2009, 14:24

No nareszcie. Brawo.
I nie bądź żadnym polskim Mievillem, tylko Orkanem. :wink:

Dabliu - 20 lutego 2009, 17:17

Nie omieszkam :wink:
nimfa bagienna - 20 lutego 2009, 20:37

jewgienij napisał/a:
I nie bądź żadnym polskim Mievillem, tylko Orkanem. :wink:

Brawo temu panu.
Jak słyszę, że X jest "polskim Silverbergiem" albo "drugim Pratchettem", to mi się armageddon w kieszeni otwiera.
;)

Brzuzka - 26 lutego 2009, 16:52

Dabilu dostałeś już książkę do ręki? Są ilustracje w środku?
Dabliu - 26 lutego 2009, 18:13

Nie ma ilustracji. Ale za to cena niewysoka :D
Brzuzka - 26 lutego 2009, 18:19

to sie fabryka nie postarała, no ale to nie jest najważniejsze:P
Gustaw G.Garuga - 26 lutego 2009, 18:40

Brak ilustracji ma pewne zalety - gdyby miały wypaczyć autorską wizję...
Dabliu - 26 lutego 2009, 20:37

Z okładką bardzo się postarali i ten mały kopniak dla czytelniczej wyobraźni powinien wystarczyć :) Gdyby ilustracje faktycznie coś wypaczyły, to rzeczywiście byłbym niezadowolony. A tak cieszę się, bo z ilustracjami książka pewnie byłaby droższa.

Edit: BTW, doszły mnie słuchy, że ktoś już dzisiaj kupił książkę w EMPiK-u. Dziwne.

Navajero - 26 lutego 2009, 21:03

Dabliu napisał/a:
Edit: BTW, doszły mnie słuchy, że ktoś już dzisiaj kupił książkę w EMPiK-u. Dziwne.

To znaczy co Cię dziwi? Że przed premierą? :)

mBiko - 26 lutego 2009, 21:26

Potwierdzam, książka jest już do nabycia w Empiku. Sprawdzone organoleptycznie.
Dabliu - 26 lutego 2009, 21:40

Navajero napisał/a:
Dabliu napisał/a:
Edit: BTW, doszły mnie słuchy, że ktoś już dzisiaj kupił książkę w EMPiK-u. Dziwne.

To znaczy co Cię dziwi? Że przed premierą? :)


Tak. Nierzadko, zwłaszcza w przypadku książek debiutantów czy ogólnie mało poczytnych autorów, EMPiK potrafi wystawić książkę na półki nawet kilka dni po premierze.

mBiko napisał/a:
Potwierdzam, książka jest już do nabycia w Empiku. Sprawdzone organoleptycznie.


O, popatrz :shock: więc nie jest to jednorazowy wypadek przy pracy...

Navajero - 26 lutego 2009, 22:18

Nie takie jeszcze cuda zobaczysz, i niekoniecznie pozytywne...
Dabliu - 26 lutego 2009, 22:49

Navajero napisał/a:
Nie takie jeszcze cuda zobaczysz, i niekoniecznie pozytywne...


Nie strasz :wink:

Navajero - 26 lutego 2009, 23:10

Już nie będę :mrgreen:
savikol - 27 lutego 2009, 21:44

Melduję, że w największym warszawskim Ępiku dziś popołudniu dzieło było. Co prawda nie spoczywało w eksponowanych na wejściu stertach z nowościami, ale znaleźć się dało. Sądząc po cienkiej kupce na głównej półce, trochę egzemplarzy już poszło. Nabyłem razem z „Domem Burz” i „Zadrą”. I mam cały zestaw new weidrowsko-steam punkowy. Mam nadzieję, że od takiej dawki nie zwariuję.
Brzuzka - 27 lutego 2009, 21:48

też mam :D jak byłem przy kasie zapytałem się ekspedientki czy już ktoś kupił to ,,dzieło''. pokazała mi wykaz i wyszło 11 sztuk :D o godzinie 14:P
to taki meldunek z łodzi...

Dabliu - 27 lutego 2009, 22:17

W EMPiK-u na wrocławskim rynku jestem autorem zagranicznym, z tego co zauważyłem :wink:
Witchma - 27 lutego 2009, 22:30

Dabliu, ale to bardziej awans, czy degradacja? :D
Navajero - 27 lutego 2009, 22:45

No cóż, Orkan to prawie jak Orhan... :)
Easy - 27 lutego 2009, 22:59

Dabliu napisał/a:
W EMPiK-u na wrocławskim rynku jestem autorem zagranicznym, z tego co zauważyłem :wink:


Już ja dopilnuję, żebyś przynajmniej w mojej księgarnii wylądował na rekomendacjach.

Dabliu - 27 lutego 2009, 23:11

Witchma napisał/a:
Dabliu, ale to bardziej awans, czy degradacja? :D


Zależy jak leży, a w tym wypadku leżałem sobie smętnie niewiele powyżej gruntu, zaraz obok Panowa, według którego wojny prowokują nieudacznicy...

Navajero napisał/a:
No cóż, Orkan to prawie jak Orhan... :)


Mówisz, ze taki turecki ze mnie typ? W sumie, jak tak patrzę w lustro...

Easy napisał/a:
Już ja dopilnuję, żebyś przynajmniej w mojej księgarnii wylądował na rekomendacjach.


Na rekomendacjach lądują chyba tylko ci, za których rekomendacje wydawca musiał słono zapłacić, więc żeby to się tylko jakowymś kryminałem nie skończyło... :wink:

Brzuzka - 27 lutego 2009, 23:17

W lodzi tez byłeś na poziomie podłogi, wiec zrobiłem mały sabotaż i teraz Dukaj liże terakotę :D
Easy - 27 lutego 2009, 23:23

Dabliu napisał/a:
Easy napisał/a:
Już ja dopilnuję, żebyś przynajmniej w mojej księgarnii wylądował na rekomendacjach.


Na rekomendacjach lądują chyba tylko ci, za których rekomendacje wydawca musiał słono zapłacić, więc żeby to się tylko jakowymś kryminałem nie skończyło... :wink:


A właśnie, że nie! Przynajmniej u nas nie ma takich cudów. To, czy dana książka ląduje na rekomendacji, czy też nie, jest wyłącznie decyzją osoby, która akurat rozkłada danego dnia książki.

mBiko - 27 lutego 2009, 23:29

Nie wiem gdzie sprawdzał Brzuzka, ale wczoraj widziałem "Głową w mur" grzecznie leżące na wprost wejścia, razem z innymi nowościami.
Dabliu - 27 lutego 2009, 23:56

Brzuzka napisał/a:
W lodzi tez byłeś na poziomie podłogi, wiec zrobiłem mały sabotaż i teraz Dukaj liże terakotę :D


Ale dlaczego Dukaj? Choć z drugiej strony... kto jak kto, ale On sobie poradzi z każdego poziomu :wink:

Easy napisał/a:
Dabliu napisał/a:
Easy napisał/a:
Już ja dopilnuję, żebyś przynajmniej w mojej księgarnii wylądował na rekomendacjach.


Na rekomendacjach lądują chyba tylko ci, za których rekomendacje wydawca musiał słono zapłacić, więc żeby to się tylko jakowymś kryminałem nie skończyło... :wink:


A właśnie, że nie! Przynajmniej u nas nie ma takich cudów. To, czy dana książka ląduje na rekomendacji, czy też nie, jest wyłącznie decyzją osoby, która akurat rozkłada danego dnia książki.


A, znaczy, że nie EMPiK :mrgreen: No to siuper :D 8)

mBiko napisał/a:
Nie wiem gdzie sprawdzał Brzuzka, ale wczoraj widziałem "Głową w mur" grzecznie leżące na wprost wejścia, razem z innymi nowościami.


Czy aby na pewno grzecznie? Bo jak znam swoje pisanie, to raczej grzesznie :wink:

Edit: BTW, ze stronki wydawnictwa można sobie ściągnąć tapety z Byhtrą

mBiko - 28 lutego 2009, 11:35

Grzecznie, obok stał Pan Ochroniarz i bardzo uważnie się jej przyglądał. Widać już coś wcześniej zmalowała.
MrMorgenstern - 28 lutego 2009, 13:50

Dabliu, gratuluję! :)

ALE: Czy masz odwagę zareklamować jakoś tę książkę, dlaczego ja (i inni, i inni!) mieliby ją akurat nabyć? Czy ja, wielbiciel heroic, znajdę tam coś dla siebie?

Powiem otwarcie: znam Cię z forum. Ale nie zmierzam kupować książki tylko z powodu układu 8)


...czy może odeślesz do działu PR? :lol:

xan4 - 28 lutego 2009, 13:55

MrMorgenstern napisał/a:
Czy masz odwagę zareklamować jakoś tę książkę, dlaczego ja (i inni, i inni!) mieliby ją akurat nabyć?


no, fajnie byłoby poczytać czemu :D

Brzuzka - 28 lutego 2009, 16:11

poczytaj sobie opowiadania Orkana a dowiesz się czy umie pisać, poczytaj zapowiedzi Głowy a dowiesz się o czym jest :D
MilleniumFalcon - 28 lutego 2009, 16:25

MrMorgenstern napisał/a:
...czy może odeślesz do działu PR? :lol:

Ja Cię odeślę. Do Fahrenheita.
Zemsta jednorożca
Będę na ciebie czekała
Skąd przybywasz
No i debiut warsztatowy:
Syrenka

mBiko - 28 lutego 2009, 22:08

Nabyłem. Ponieważ kończę właśnie pierwszy tom "Malowanego człowieka" i chcę sobie zrobić trochę przerwy przed drugim, to chyba jutro trafisz na warsztat.
Dabliu - 1 marca 2009, 00:15

MrMorgenstern napisał/a:
Czy masz odwagę zareklamować jakoś tę książkę, dlaczego ja (i inni, i inni!) mieliby ją akurat nabyć? Czy ja, wielbiciel heroic, znajdę tam coś dla siebie


Ktoś mi ostatnio opowiadał o jakimś filmie, który pamiętam jak przez mgłę; jest tam taka scena: bidny pisarzyna siedzi w księgarni i w ramach akcji promocyjnej, reklamuje swoją książkę, której nikt nie chce kupować, bo autor jest oczywiście nieznany. Książka to jakieś romansidło dla gospodyń domowych, ale gdy przy stoliku zjawia się wreszcie potencjalny klient - rozczochrany metal w skórzanej jupie - z zapytaniem, o czym jest ta książka, autor odpowiada mu, że o facecie, który wymordował całą swoją rodzinę, zachęcając tym metala do zakupu powieści :)
Biorąc więc przykład z tej wielce światłej strategii, powiem Ci, że ponad połowa książki traktuje o conanopodobnym herosie, którego w pewnym sensie dość trafnie charakteryzuje tytuł jednego z "apologów" - Nikczemny bohater - a który to wędruje sobie przez tekst szlakiem rozłupanych czerepów i połamanych kręgosłupów :wink: Całość jest utrzymana w dość mrocznym (ale nie mhhhrrrocznym) tonie, w świecie pozbawionym jasnych podziałów na dobro i zło. Z pewnością jest to fantasy, i z pewnością (w pewnej mierze i w pewnej części) "heroic" :mrgreen:
Może być? 8)

Dla fanów innych podgatunków fantastyki mam oczywiście w zanadrzu przygotowane zupełnie inne hasła reklamowe :wink: Dla anty-fanów heroic fantasy również znajdę przekonujące argumenty 8)

MilleniumFalcon napisał/a:
No i debiut warsztatowy:
Syrenka


To był drugi warsztatowy tekst. Debiutem był Marsz na Golgotę :)

mBiko napisał/a:
Nabyłem. Ponieważ kończę właśnie pierwszy tom "Malowanego człowieka" i chcę sobie zrobić trochę przerwy przed drugim, to chyba jutro trafisz na warsztat.


Cieszę się :D Ciekawym bardzo odbioru (oby pozytywnego, mam nadzieję). Byłbym rad wielce, gdybyś nie uznał pieniędzy wydanych na mój debiucik za zmarnowane.

MilleniumFalcon - 1 marca 2009, 08:48

Dabliu napisał/a:

MilleniumFalcon napisał/a:
No i debiut warsztatowy:
Syrenka


To był drugi warsztatowy tekst. Debiutem był Marsz na Golgotę :)

Ups.
Na swoje usprawiedliwienie mam tylko to, że "Syrenka" mi się w pamięć wbiła jako to pierwsze Twoje, co przeczytałam. :)

MrMorgenstern - 1 marca 2009, 16:54

Dabliu, odpowiedź z jajem :) Jak tylko będę w Empiku (i znajdę;), kupię :twisted:

MilleniumFalcon napisał/a:

Ja Cię odeślę. Do Fahrenheita.


Ja Cię odeślę do mego postu w topicu nt. głosowania na nr 37 Sffih :twisted:

Dabliu - 3 marca 2009, 23:13

MilleniumFalcon napisał/a:
Ups.
Na swoje usprawiedliwienie mam tylko to, że "Syrenka" mi się w pamięć wbiła jako to pierwsze Twoje, co przeczytałam. :)


Kiwaczek też się pomylił :)

MrMorgenstern napisał/a:
Dabliu, odpowiedź z jajem :) Jak tylko będę w Empiku (i znajdę;), kupię :twisted:


Mroczny czar marketingu :wink:

Toudisław - 3 marca 2009, 23:54

ja nie tylko kupiłem ale i czytam :P

Edit

Rafał W. Orkan
Teraz jesteś w Wiki :D

Dabliu - 4 marca 2009, 00:11

Toudisław napisał/a:
ja nie tylko kupiłem ale i czytam :P


Smacznego, mam nadzieję :D

Toudisław napisał/a:
Rafał W. Orkan
Teraz jesteś w Wiki :D


Superancko :mrgreen: O ile tego nie usuną... :)

Toudisław - 8 marca 2009, 22:51

Głowa w Mur Rafał W. Orkan


Na tą pozycję czekałem od dość dawna bo od ponad 1,5 roku kiedy to przeczytałem opowiadanie z Antologia „Kochali, że strach”. „Miód z moich żył” to było jedno z lepszych opowiadań jakie można było w tej antologii przeczytać. Dawało obraz niezwykle ciekawego świata i spora nadzieję na udane rozwinięcie. Po przeczytaniu „Głową w Mur” wiem, że warto było czekać


Głową w Mur

Rafał W. Orkan ukazuje nam niezwykły świat. Mamy olbrzymie miasto. Kolosa uginającego się pod własnym ciężarem. Gdzie możemy obserwować zmagania bohaterów z otoczeniem. Całość to nie do końca jedna powieść ale też nie zbiór opowiadań. To mozaika w której wyróżnić można 3 główne watki które pd koniec łączą się w całość. Trzy rożne postacie, trzy różne charakterystyki i różne języki. Zależnie od tego kim jest i skąd jest postać, mówi ona inaczej co dodaje książce wile realizmu i czyni ją bardzo ciekawą. Dzięki temu nie ma się wrażenie że bohaterowie to manekiny a miany są kosmetyczne. Autor podał nam całą paletę ciekawych postaci bardzo charakterystycznych i zapadających w pamięć.

Miasto
Scenerią dla fabuły jest potężne miasto „Wieczne Miasto” Vakkerbery. To kolos miasto sięgające chmur swym szczytem ale też wgryzające się w głęboko w powierzchnię ziemi. Od samego początku czytelnik jest oszołomiony rozmachem i bogactwem miasta którego klimat przypomina anie co Sin Sity albo Nowe Crubzon. Ulice są pełne niebezpieczeństw ale tez ukazują bogactwo świata Vakkerbery. Skażenie magicznymi odpadami spowodował że miasto pełne jest mutantów

Plac szalonych proroków


Rozdziały poprzegradzane są odezwami proroków których w Vakkerbery pełno. Pokazuję to niesamowitą kolorystykę tego tygla jakim jest wieczne miasto. Jest też ważną informacją jak może się rozwijać fabułą. Dziki prorokom poznamy teologię, wierzenia oraz nastroje społeczne.


Tako rzecze Orkan

Pierwsze co uderza czytelnika to język. Pełen słowotwórstwa, bogaty i zmuszający do skupiania się nad lektura. Różnorodność językowa to wilka zaleta Głową w Mur. Język zmienia się wraz z otoczeniem postacią i fabuła. Jest bogaty i czasem wymaga więcej skupiania. Jednak taka forma nie pozwala się czytelnikowi nudzić i zapobiega monotonni. Jednak to dość charakterystyczna stylistyka i nie każdemu może się spodobać. Mnie na Początku męczyła „szcekanka” czyli język najniższych warstw społecznych.


Serce maszynowego Boga

Tytuł ostatniego rozdziału posłuży mi do podsumowania całości. „Głową w Mur” to książka specyficzna. Nietypowi klimat i język nie każdemu mogą podejść i ich odbiór bardzo mocno zależy od osobistych preferencji czytelnika. Rafał Orkan zdobył się na pewne ryzyko odrywając się od średniej Fabryki Słów. Pewną wada jest zachowanie głównego bohater które może w pewnym momencie nie pasować do jego charakterystyki. Jednak Byhtra to postać złożona a więc ocena jego zachowania może być różna. Czytając ta książkę miałem przed oczami komiksowe okienka ukazując niektóre sceny. Ten zabieg autora bardzo przypadł mi do gusty by był ciekawa nowością i sporym urozmaiceniem. Głową w Mur nie próbuje poruszać jakiś ambitnych treści. To czyta rozrywka jednak wcale nie banalna. Największą zaletą twórczość Orkana jest dla mnie marginalność i za to ma u mnie dużego plusa
Niech mnie utopią w Mrocznicy podobało mi się ;)

Subiektywna ocenia Toudiego
7+/10

Dabliu - 9 marca 2009, 00:21

Dziękuję bardzo, Toudi :mrgreen:
Toudisław - 9 marca 2009, 08:23

Dabliu napisał/a:
Dziękuję bardzo, Toudi :mrgreen:

Nie ma za co. Książka mi się szczerze spodobała. Widać troszkę że pisarz początkujący ale jak dla mnie masz duże możliwości rozwoju a to bardzo ważne. Chyba największym twoim problemem będzie to że piszesz na tyle specyficznie że wili może to nie podejść. Mam na myśli między innymi tą stylizację komiksową czy język. Ja się ciesze bo mam coś oryginalnego. Przyjdzie mi przeprosić Ike za moją starą wypowiedź :mrgreen:

Edit mały

Agi - 9 marca 2009, 08:41

Toudisław napisał/a:
Mam na myśli między innymi tom stylizację komiksową czy język

Który tom? :mrgreen:

Toudisław - 9 marca 2009, 08:49

Agi napisał/a:
Który tom? :mrgreen:

42 sagi o ludziach lodu :P


zraz poprawie :P

hrabek - 9 marca 2009, 11:21

Toudisław napisał/a:
zraz poprawie :P


Normalnie jak w Microsofcie. Jedna poprawka powoduje koniecznosc wydania kolejnej :D

Toudisław - 9 marca 2009, 23:29

Rafał W. Orkan
Nie usunęli ale lekko zmasakrowali ;) Podziękować Wredowi z ZB

xan4 - 17 marca 2009, 12:29

Książka dobra, ale ...

bardzo podobała mi się wizja, Twoja wyobraźnia, która może zdziałać bardzo dużo, plastyczny język,
najlepsze było miasto, przedstawienie całości, widać, że przemyślane, podobał mi się główny bohater, podobał mi się niekiedy stylizowany język,

nie podobał mi się chaos na początku i w części środkowej, który potem pod koniec pięknie się wyjaśnia, ale ten początkowy etap jest taki jakiś nieskoordynowany, nie podobał mi się nadmiar opisów, powstawały dłużyzny, które człowiek miał ochotę porzucić (kłania się mistrz Wolfe :D ), jeżeli będziesz dalej opisywał Vakkerby, to chętnie w następnym tomie zobaczyłbym mapkę miasta, ja wzrokowiec jestem, w tekście wszystko ładnie opisane, ale tak, że pogubiłem się w tych uliczkach i domenach, nie podobały mi się "inwokacje" i cytaty z Janerki i Siekiery,

podsumowując: jestem na tak i będę dalej czytał Twoje dzieła, chętnie będę śledził jak się twórczo rozwijasz :D

Dabliu - 17 marca 2009, 23:24

Dzięki, xan4.
Z mapką może być problem; raz, że osobiście nie przepadam, dwa, że Vakkerby, a zwłaszcza Domena Dzbana ma bardzo skomplikowaną strukturę, więc mapka musiałaby chyba być trójwymiarowa :wink:

Navajero - 19 marca 2009, 07:31

Orkan pnie się brutalnie w górę tratując po drodze dziewice i staruszki :mrgreen: :bravo
Dabliu - 19 marca 2009, 21:49

:mrgreen:
Navajero, ale stukając kijem w sufit, obudzę Protasiuka, a wyżej są jeszcze pokoje gości Obarskiego i dopiero Twoje apartamenta, więc śmiało możesz mi z balkonu na głowę napluć :wink:

Navajero - 19 marca 2009, 22:05

Jakie tam plucie... Ja nie jestem zazdrosny o sukcesy kolegów. A ponieważ to Twoja debiutancka książka, to myślę, że jak na początek - całkiem, całkiem :)
Dabliu - 19 marca 2009, 22:29

Zobaczymy za czas jakiś. W EMPiK-ach nie miałem wykupionych żadnych miejsc na stołach, polecankach, nowościach itd., więc na jakąś "wstrząsającą" sprzedaż nie liczę. Ważne jest dla mnie w tej chwili bardziej to, żeby książka spodobała się tym, którzy kupili, choćby tych kupujących nie było zbyt wielu :)
Oczywiście nie chciałbym też ewidentnej komercyjnej klapy, bo to mogłoby oznaczać przedwczesny koniec "kariery", a zależy mi na wydawaniu kolejnych książek :wink:

Navajero - 19 marca 2009, 23:13

Dabliu - jesteś debiutantem, tak jak ja - niemal debiutantem :) Trochę cierpliwości. Najpierw musisz stać się bardziej znany, wtedy będzie się opłacało wykupywać miejsca na stołach, nie wcześniej. Zakładając dobre przyjęcie przez czytelników. A to jest problem. Bo mimo uznania krytyków, bywa, że prominentni autorzy niewiele książek sprzedają. Rynek jest trudny. Niemniej jednak Lideria, to jeden z większych sklepów, do tego z dnia na dzień aktualizuje listę bestsellerów, dlatego to wkleiłem. Miejsce na takiej liście, to naprawdę dobry prognostyk dla Ciebie, tym bardziej, że to debiutancka ksiażka.
Dabliu - 20 marca 2009, 00:24

Navajero napisał/a:
Dabliu - jesteś debiutantem, tak jak ja - niemal debiutantem :) Trochę cierpliwości. Najpierw musisz stać się bardziej znany, wtedy będzie się opłacało wykupywać miejsca na stołach, nie wcześniej.


A to ja wiem :) W sensie, że nie narzekam, czy coś. Po prostu stwierdzam fakt. A swoje miejsce w szeregu znam i m.in. właśnie z tego względu nie napalam się na jakiś szał pod względem sprzedaży. W ogóle bardziej mi zależy na dobrym przyjęciu ze strony czytelników, recenzentów itd., a nie na nabijaniu wyników 8)
Ale miło zobaczyć, że się znalazło w jakimś rankingu. W każdym razie, dzięki za linka i za czujność :mrgreen:

Agi - 21 marca 2009, 07:47

Dabliu, zwiększyłam Ci sprzedaż :)
Godzilla - 21 marca 2009, 12:27

Dabliu, przeczytałam. Będzie ciąg dalszy? Bo całość wygląda jak wstęp do jakiejś większej akcji :mrgreen: Jakieś porządki w zastanym świecie, albo co?
Dabliu - 21 marca 2009, 15:21

Agi napisał/a:
Dabliu, zwiększyłam Ci sprzedaż :)


Miło :mrgreen:

Godzilla napisał/a:
Dabliu, przeczytałam. Będzie ciąg dalszy? Bo całość wygląda jak wstęp do jakiejś większej akcji :mrgreen: Jakieś porządki w zastanym świecie, albo co?


Dziki Mesjasz już się kończy pisać :D

Hoob - 22 marca 2009, 21:04

Ha, Głową w mur właśnie do mnie idzie. A jak już przyjdzie oraz da mi się przeczytać, to napiszę, com wyczytał i com pomyślał.
Dabliu, Twoja książka będzie czytana tuż po Valis i dwóch tomach Pana Lodowego Ogrodu. Mam nadzieję, żeś się postarał, o!

Dabliu - 22 marca 2009, 22:27

Niezłe sąsiedztwo :wink:
Tequilla - 27 marca 2009, 08:49

Nabyłem:) dopiero zaczałem, ale już widze, że jest super językowo. Postarałeś się:)
Dabliu - 27 marca 2009, 19:48

Dzięki, Tequilla :mrgreen:
Mam nadzieję, że dalej też będzie znośnie :)

Witchma - 27 marca 2009, 20:57

No to ja chyba muszę zabrać ze sobą "Głową w mur" w góry :)
mBiko - 27 marca 2009, 22:27

Zabierz.
Chal-Chenet - 27 marca 2009, 22:28

A ja nieszczęsny, zostawiłem w pracy... :| A tylko jeden rozdział mi został... Ehhh, a tak dobrze się czyta...
Dabliu - 27 marca 2009, 22:41

:mrgreen:
mBiko - 28 marca 2009, 01:20

Dabliu, czy jadłeś kiedyś czekoladę z chili?

Jej smak przyszedł mi do głowy podczas czytania “Głową w mur”. Gęsty, wyrazisty i barwny język uderza już od pierwszych stron, wymagając dużego skupienia. Szczególnie dobrze udaje Ci się przedstawić mroczną atmosferę Vakkerby. Połączenie ciekawego słowotwórstwa, barwnych opisów i bogatej wyobraźni daje obraz niezwykłego miasta, a istotnie wzmacniają go groteskowe wytwory Technomagów. Cieszy mnie, że nie unikałeś pokazywania brutalności, deformacji i brudu, dzięki temu Twoja historia nabiera zdecydowanego charakteru. Trochę więcej kłopotów sprawia fabuła, która w pierwszej części jest moim zdaniem trochę za bardzo poszarpana, a przez zamieszczenie przerywników z Placu Szalonych Proroków nawet trochę chaotyczna. Orientacji nie ułatwia spora liczba postaci, oraz fakt, że co chwilę skupiasz uwagę czytelnika na kimś innym. Dużo lepiej wygląda to od chwili, kiedy opowieść zaczyna toczyć się wokół Byhtry. Pomimo tych kilku drobiazgów, które mi nie zagrały należą Ci się duże brawa za stworzenie niezwykle soczystej, oryginalnej i mimo wszystko wciągającej książki, w dodatku napisanej niebanalnym językiem. Być może nie przysporzy Ci ona tłumu rozhisteryzowanych, nastoletnich fanek, ale w moim odczuciu jest to jeden z najciekawszych debiutów ostatnich lat, Będę czekał na ciąg dalszy.

Zupełnie jak wspomniana wcześniej czekolada, raczej danie dla konesera, niż literatura stricte rozrywkowa.

Czytelnikom nie znającym cytowanej przez Ciebie muzyki zalecam poszukanie jej w sieci, uzyskają w ten sposób dodatkowy filtr, przez który będą mogli przepuścić tą historię.

Dabliu - 28 marca 2009, 01:42

mBiko napisał/a:
Dabliu, czy jadłeś kiedyś czekoladę z chili?


Jadłem i bardzo mi smakowała. Doskonała przystawka do mocniejszego cygara. Moja połowica wręcz ją uwielbia 8)

Co do rozhisteryzowanych fanek, o nastoletnie faktycznie będzie trudno, ale mam w okolicy kilka bliżej trzydziestki i to w zupełności zaspokaja moje ego :wink:

Bardzo Ci dziękuję za wyrażoną opinię i za docenienie moich wysiłków. Cieszy tym bardziej, że zauważyłeś znaczenie muzycznych cytatów. Muzyka zawsze była dla mnie ważna i sporo moich pomysłów z niej wyrasta :)

Toudisław - 28 marca 2009, 07:41

mBiko napisał/a:
Zupełnie jak wspomniana wcześniej czekolada, raczej danie dla konesera, niż literatura stricte rozrywkowa.

Oj myślę, że przesadzasz. To znaczy rozumiem twoje obawy tylko ich nie podzielam. To jest książka dla kosera ale nie tylko. Po prostu ktoś mniej oczytany nie doceni wszystkich smaczków ale ksiazka może mu się spodobać. Troszkę jak u Wolfe można traktować jako czytelniczą ucztę a można jak Fast Foud kwestia odbioru.

mawete - 28 marca 2009, 08:26

Po polecance w wykonaniu mBiko chyba kupię :)
Toudisław - 28 marca 2009, 08:32

mawete napisał/a:
Po polecance w wykonaniu mBiko chyba kupię :)

A po moim to nie ;(

mawete - 28 marca 2009, 08:45

Toudisław: On lepszą laurkę napisał, a po Tobie to co innego kupiłem :mrgreen:
mBiko - 28 marca 2009, 10:52

Dabliu, Toudi chodzi mi właśnie o to, że pełną radość z przeczytania książki wyniosą czytelnicy bardziej wyrobieni.

mawewte, mam nadzieję, że się nie zawiedziesz.

Toudisław - 28 marca 2009, 12:38

mawete napisał/a:
a po Tobie to co innego kupiłem :mrgreen:

a Cio ? :oops:

mBiko napisał/a:
Dabliu, Toudi chodzi mi właśnie o to, że pełną radość z przeczytania książki wyniosą czytelnicy bardziej wyrobieni.

Ok pełna zgoda. Ale Głową w Mur to nie jest ksiazka niszowa. Każdy może być z niej zadowolony a Rafał nie skazuje się tylko na wielbicieli jednego małego sub gatunku. Po prostu wielu nie doceni wszystkich samców. Ich strata a każdy czytelnik co innego z tej książki wyniesie. Taki styl pisanie jest charakterystyczny dla najlepszych

Agi - 28 marca 2009, 13:57

Toudisław napisał/a:
Po prostu wielu nie doceni wszystkich samców

Wyjaśnisz to?

jewgienij - 28 marca 2009, 14:04

Po mojemu "smaków" miało być :wink:

Ale z samcami, też jakaś prawda, choć niekoniecznie a propos tej książki :lol:

mBiko - 28 marca 2009, 14:50

Toudimasz oczywiście rację, to nie jest książka niszowa, tyle tylko, że czytelnicy nastawieni na rozrywkowego akcyjniaka mogą się po prostu od niej odbić. Zwłaszcza od kilku pierwszych rozdziałów.
Sosnechristo - 30 marca 2009, 21:49

wiki napisał/a:
Jedną z jego pasji jest szermierka i broń biała, szczególnie z okresu wikingów.


Co konkretnie? Miecz, topór?

Dabliu - 30 marca 2009, 23:48

Sosnechristo napisał/a:
wiki napisał/a:
Jedną z jego pasji jest szermierka i broń biała, szczególnie z okresu wikingów.


Co konkretnie? Miecz, topór?


Gwoli ścisłości - topór nie jest bronią białą, a obuchową :D ale to nieważne. Walczyłem zarówno mieczem jak i toporem. Przez pewien czas (parę lat) moją specjalnością był rasowy topór duński (dwuręczny, stylisko 180cm, duże wachlarzowate żeleźce), ale ostatecznie odstawiłem moją Rębosławę na ścianę po wysłaniu jednego Czecha do szpitala na szycie twarzy.
Poza bronią wczesnośredniowieczną bawiłem się trochę tzw. półtorakiem oraz szablą (cudowna broń; mogłaby być moim powołaniem, gdybym wdrażał się w te klimaty, zamiast wczesnego średniowiecza).
A czemu pytasz? :)

Tequilla - 31 marca 2009, 08:49

mBiko napisał/a:
Toudimasz oczywiście rację, to nie jest książka niszowa, tyle tylko, że czytelnicy nastawieni na rozrywkowego akcyjniaka mogą się po prostu od niej odbić. Zwłaszcza od kilku pierwszych rozdziałów.


Się zgadza co niestety jest smutną prawda, że czytelnicy poszukują głównie rozrywki lekkiej, łatwej i przyjemnej a cała reszta będzie zanikać... ( co mam jednak nadzieję, nie nastapi)

mBiko - 31 marca 2009, 20:39

Tequilla, zawsze chyba zostanie kilkoro dziwolągów mojego pokroju. :mrgreen:
mawete - 31 marca 2009, 20:41

Idę w czwartek na zakupy :D
mBiko - 31 marca 2009, 20:42

mawete, akcja "Dziwoląg"? :mrgreen:
mawete - 31 marca 2009, 21:01

mBiko: akcja "kup knigę" :mrgreen:

//edit: mam Ci opowiedzieć? :D

Sosnechristo - 31 marca 2009, 21:32

Dabliu, ciekawość. Ciekawym, jakie zabawki preferują pisarze ;) No, poza tym, to ciekawe. :mrgreen: Jeszcze, powiedzmy, cztery lata temu, pisarz kojarzył mi się z takim statecznym panem, co to od biurka wstaje tylko na akademickie dyskusje.
Dabliu - 31 marca 2009, 21:45

Sosnechristo napisał/a:
Jeszcze, powiedzmy, cztery lata temu, pisarz kojarzył mi się z takim statecznym panem, co to od biurka wstaje tylko na akademickie dyskusje.


Oj, ja bardzo chętnie, ale chyba nie urodziłem się taki. Pomału dobiegam trzydziestki (jeszcze roczek) i zaczynam liczyć różne urazy, które zostały mi z tych mniej "statecznych" czasów; a to sztuczna jedynka (wstawiona zamiast tej wybitej podczas jednej z ulicznych bójek) zaczyna mi po jedenastu latach wylatać; a to palce, wielokrotnie popękane i nieskładane, nie zawsze domykają się jak należy; a to urwane paznokcie; a to dyńka skopana; a to nadgarstki o zmniejszonym kącie możliwego odchylenia... :mrgreen:
Chociaż ogólnie rzecz biorąc, to ja pacyfista jestem 8)

Sosnechristo - 31 marca 2009, 22:16

Rozumiem, młody byłeś, musiałeś się wyszumieć i łapać doświadczenia, ażeby później mieć inspirację. :) Byłeś samorodnym talentem, czy się w jakiejś sztuce lania po ryju szkoliłeś?
BTW, zauważyłem, że najlepiej mi wchodzą książki pisane przez ludzi, którzy swoje przeżyli. Wykorzystałeś te doświadczenia w "Głową w mur"? Twoje barbarzyńskie opowiadanie lubię, choćby za styl, więc może... :)

Dabliu - 1 kwietnia 2009, 00:49

Sosnechristo napisał/a:
Rozumiem, młody byłeś, musiałeś się wyszumieć i łapać doświadczenia, ażeby później mieć inspirację. :) Byłeś samorodnym talentem, czy się w jakiejś sztuce lania po ryju szkoliłeś?


W sztuce "to ty, Krzychu, rzucasz w nich butelką, a ja z Wróblem z drugiej strony kostkami brukowymi" :wink:

Sosnechristo napisał/a:
BTW, zauważyłem, że najlepiej mi wchodzą książki pisane przez ludzi, którzy swoje przeżyli. Wykorzystałeś te doświadczenia w "Głową w mur"?


Całe mnóstwo. I akurat te związane z mordobiciem są najmniej istotne. "Miód z moich żył" na ten przykład niemal całe jest życiem pisane... :)

Sosnechristo - 1 kwietnia 2009, 14:33

Dabliu napisał/a:
"to ty, Krzychu, rzucasz w nich butelką, a ja z Wróblem z drugiej strony kostkami brukowymi" :wink:


Zaiste, piękna to sztuka, wymagająca niezłego rozciągania i kondycji :mrgreen:

Dabliu napisał/a:
Całe mnóstwo. I akurat te związane z mordobiciem są najmniej istotne. "Miód z moich żył" na ten przykład niemal całe jest życiem pisane... :)


Jak tylko okradnę jakąś bandę drechów z 30 złociszy... :twisted:

Mara - 1 kwietnia 2009, 23:08

Wreszcie miałam okazję przeczytać twoją książkę, Dablju. Jestem pod wrażeniem. Już dawno nie czytałam książki, która tak by mi się spodobała. Zwłaszcza, że to debiut. Gratulacje, Dablju :-) Ale pamiętaj, ani mi się waż obniżać loty! Bo wtedy nawet Rębisława ci nie pomoże ;-) Tym optymistycznym akcentem kończę i pozdrawiam :D
Dabliu - 1 kwietnia 2009, 23:43

Również pozdrawiam :D Fajno, że Ci się mój debiucik spodobał :)
Chal-Chenet - 3 kwietnia 2009, 10:38

No i przeczytałam "Głową w Mur". Trochę mi to zajęło, głównie przez brak czasu, ale także przez ogólny wydźwięk książki. Zwłaszcza początkowe opowieści były dla mnie strasznie pesymistyczne, nie zawsze miałem ochotę, ani nie byłem w stanie tego dalej czytać. Oj, dużo było emocji, dużo.
Podobają mi się bohaterowie, są po prostu "żywi", o ich losach (właściwie każdego z nich) czytałem z przejęciem, chciałem, żeby wszystko im wyszło, a momenty gdy się łamali, były jak nóż w serce.
Pozytywne wrażenie sprawia też opis miasta, zamieszkujących go kast, prawdziwy kocioł z bardzo wybuchową zawartością.
Klimatu dodają wstawki przemówień z Placu Szalonych Proroków, miło się to czyta, zwłaszcza gdy wraz z kolejnymi scenami wszystko zaczyna się krystalizować i łączyć.
Nie do końca mi podpasowały tylko cytaty z zespołów, ale to pewnie dlatego, że ich nie znam.
Generalnie jestem bardzo zadowolony z lektury, jest to jedna z lepszych rzeczy, jakie ostatnimi czasy czytałem. Jeśli miałbym oceniać, dałbym powiedzmy 9/10.

Btw. Kiedy następny tom? Czekać będę z niecierpliwością.

Dabliu - 4 kwietnia 2009, 23:19

Chal-Chenet, dzięki niewymowne za powyższą opinię, która cieszy mnie niezmiernie :D
A nad Dzikim Mesjaszem kończę pracę teraz jakoś, natomiast kiedy będzie w księgarniach... jeszcze za wcześnie na takie gdybanie :)

mawete - 12 kwietnia 2009, 21:02

Usiłowałem kupić Twoją książkę po różnych sklepach w Rzeszowie - nie ma cudów wszystko sprzedane chyba masz tam dużo wielbicieli :D
Dabliu - 14 kwietnia 2009, 00:42

Albo książki nie dojechały do księgarń :wink:

BTW, zapraszam do lektury wywiadu.

Hoob - 14 kwietnia 2009, 11:33

No, Dabliu, przeczytałem (w dwa wieczory, trudno się było oderwać) Twoją książkę. I jestem pod wrażeniem. Mimo że niektóre "rozdziały" znałem już wcześniej, to i tak zostałem zaskoczony. Oczywiście bardzo pozytywnie. Mam pewnie zastrzeżenia, ale giną one w natłoku pozytywów: pod ciężarem klimatu Vakkerby i w uścisku Byhtry. Kupuję ten świat, kupuję ten język. I czekam na kolejne tomy.
A właśnie, kiedy można się spodziewać drugiego tomu?

mawete - 14 kwietnia 2009, 13:20

Dabliu: dojechały - powiedzieli, że JUŻ nie ma :D
mawete - 14 kwietnia 2009, 19:59

Kupiłem dzisiaj w empiku w Looblynie - została tylko 1 sztuka, albo dobrze się sprzedaje, albo mało przysłali
Dabliu - 14 kwietnia 2009, 20:41

W porównaniu do topowych książek, to na pewno mało tego po księgarniach było, więc i łatwiej o wyprzedanie nakładów ;P:

Edit: Ups, Hoob, nie wiem jak, ale przeoczyłem Twój post :oops:
Super, że książka Ci podeszła :D A kiedy drugi tom...? Nie wiem, ale mogę przypuszczać, że albo późna jesień tego roku, albo pierwszy kwartał następnego.

Fidel-F2 - 15 kwietnia 2009, 05:26

kupiłem dziś w Tesco, z dziesięć sztuk jeszcze po mnie zostało
Hoob - 15 kwietnia 2009, 14:20

Dabliu napisał/a:
Edit: Ups, Hoob, nie wiem jak, ale przeoczyłem Twój post :oops:

Zlał się z resztą pozytywnych opinii, ot co!

Dabliu napisał/a:
A kiedy drugi tom...? Nie wiem, ale mogę przypuszczać, że albo późna jesień tego roku, albo pierwszy kwartał następnego.

Strasznie późno, znaczy. No nic, trza czekać.

Witchma - 16 kwietnia 2009, 18:40

Przeczytałam Głową w mur. Ogólnie książka mi się podobała, ale mam wrażenie, że powinna być co najmniej dwa razy dłuższa. Przedstawiony świat jest tylko zarysowany i kiedy czytałam, zdawało mi się, że istnieje tylko akurat opisywany jego fragment. A materiału na trochę wodolejstwa by Ci z pewnością nie zabrakło :) Być może się czepiam, ale wydaje mi się, że nawet w połowie nie wykorzystałeś potencjału pomysłu jako takiego.
Maksimum treści sprawdza się bardziej w oklepanych okolicznościach przyrody ;) Tutaj zabrakło mi głębi i rozmachu w przedstawianiu elementów pobocznych..
Jeżeli będzie tom drugi (a może i następne?), to mam nadzieję, że zmienię zdanie :)
W skali 0-5 ode mnie mocne 4.
A tak przy okazji - taki tekst to koszmar dla tłumacza, ale jakie wyzwanie :D

Dabliu - 20 kwietnia 2009, 22:34

Witchma, dzięki za opinię :D
Co do wyciskania realiów, to jestem dopiero debiutantem i boję się trochę zachwiania proporcji w drugą stronę. Bo jestem się w stanie założyć, że posypałyby się zarzuty o wodolejstwo właśnie :wink: A i ja sam nie chcę się zagubić w dekoracjach. Znaczy, staram się, żeby świat przedstawiony właśnie nie spełniał tylko roli dekoracji, a jakoś tam oddziaływał na bohaterów i treść. I boję się, że doświadczenia by mi mogło nie starczyć, żeby się tak rozpisać, ale nie przedobrzyć.

Witchma - 21 kwietnia 2009, 13:53

Dabliu, rozumiem Twoje obawy, może faktycznie trzeba troszkę doświadczenia, żeby wyczuć proporcję. Co nie zmienia faktu, że lektura naprawdę zacna, poleciłam w mojej ulubionej bibliotece :)
Freva - 29 kwietnia 2009, 14:58

Przeczytalam. Gratuluje swietnego klimatu. Motyw Maszynowego Boga, Plac Szalonych Prorokow super! Stworzyles bardzo oryginalna rzecz i dziekuje bardzo. Mam wrazenie, że nabralam swiezego powietrza. Bylam zmeczona wciaz tymi samymi motywami w literaturze, odpoczywalam troche od fantastyki. Jednak ta ksiazka znow zrobila mi smaka.

Brawo tez za scene erotyczna hehe. Fajnie sie czytalo, bo ani nie nazbyt poetycka, ale i nie wulgarna jak u Jacka Piekary. A ostatnio mialam juz przesyt takimi opisami jakie daje Piekara w swoich ksiazkach :)

Cytaty z piosenek tez przeze mnie znane i lubiane :)

Czekam na nastepna czesc, nastepne dziela i zycze weny :mrgreen: :mrgreen:

Hoob - 29 kwietnia 2009, 17:27

Freva napisał/a:
Cytaty z piosenek tez przeze mnie znane i lubiane :)

Bumtarara, bumtarara!

Korzystając z prawie wolnego przedmaturalnego czasu, przeczytałem kilka(naście?) książek raz jeszcze. "Głową w mur" też, a co mi tam. I podtrzymuję swoje zdanie. Jest dobrze. Na Biblionetce mocne 4, o.

Dabliu - 1 maja 2009, 18:54

Freva napisał/a:
Przeczytalam. Gratuluje swietnego klimatu. Motyw Maszynowego Boga, Plac Szalonych Prorokow super! Stworzyles bardzo oryginalna rzecz i dziekuje bardzo. Mam wrazenie, że nabralam swiezego powietrza. Bylam zmeczona wciaz tymi samymi motywami w literaturze, odpoczywalam troche od fantastyki. Jednak ta ksiazka znow zrobila mi smaka.


Cała przyjemność po mojej stronie :D

Freva napisał/a:
Brawo tez za scene erotyczna hehe. Fajnie sie czytalo, bo ani nie nazbyt poetycka, ale i nie wulgarna jak u Jacka Piekary. A ostatnio mialam juz przesyt takimi opisami jakie daje Piekara w swoich ksiazkach :)


To pewnie kwestia gustu, ale ja też nie lubię erotycznych opisów, sprawiających wrażenie, jakby autor za ich pośrednictwem dodawał sobie centymetrów :wink:

Freva napisał/a:
Cytaty z piosenek tez przeze mnie znane i lubiane :)


Cieszy :)

Freva napisał/a:
Czekam na nastepna czesc, nastepne dziela i zycze weny :mrgreen: :mrgreen:


Dziękuję.

Hoob napisał/a:
Korzystając z prawie wolnego przedmaturalnego czasu, przeczytałem kilka(naście?) książek raz jeszcze. "Głową w mur" też, a co mi tam. I podtrzymuję swoje zdanie. Jest dobrze. Na Biblionetce mocne 4, o.


Powodzenia na maturze życzę :mrgreen:

Dabliu - 31 maja 2009, 13:26

Trzymajcie się krzeseł :) Autorką tego cudeńka jest Tesska:

http://orkan.zaginiona-bi...5/byhtra-01.jpg
http://orkan.zaginiona-bi...5/byhtra-02.jpg
http://orkan.zaginiona-bi...5/byhtra-03.jpg
http://orkan.zaginiona-bi...5/byhtra-05.jpg
http://orkan.zaginiona-bi...5/byhtra-06.jpg
http://orkan.zaginiona-bi...5/byhtra-07.jpg
http://orkan.zaginiona-bi...5/byhtra-08.jpg
http://orkan.zaginiona-bi...5/byhtra-09.jpg
http://orkan.zaginiona-bi...5/byhtra-10.jpg
http://orkan.zaginiona-bi...5/bythra-04.jpg

Słodziak, no nie? :D

Adashi - 31 maja 2009, 13:28

:shock: Plastuś powrócił :mrgreen: :bravo
gorat - 31 maja 2009, 13:40

Mina śmieszna, reszta niezła dokładnością :D
Martva - 31 maja 2009, 13:52

Wow, chylę czoła :)
Witchma - 31 maja 2009, 14:02

Dabliu napisał/a:
Słodziak, no nie? :D


I ten niewinny wyraz pyszczka :D

savikol - 31 maja 2009, 22:04

O matko! Czad, komando, tilt!
Wyraz twarzy trochę zbyt mało plugawy, ale poza tym bomba!
Jako fan Byhtry z chęcią kupiłbym gościa, jakby był trochę brzydszy. Miło byłoby mieć go na biurku w robocie, dodawałby powera.
Brawo!

Virgo C. - 2 czerwca 2009, 22:22

Widziałem zdjęcia wczoraj na blogu, świetna sprawa. Po takim prezencie aż chce się pisać :D
Dabliu - 2 czerwca 2009, 22:42

To prawda :D
Virgo C. - 2 czerwca 2009, 22:59

To kiedy kolejne przygody Byhtry ? :D
Dabliu - 2 czerwca 2009, 23:13

Książkę oddałem w połowie maja, ale do jej wydania pewnie jeszcze sporo czasu upłynie.
Dabliu - 12 czerwca 2009, 21:39

Ciekawa koincydencja :wink:
Agi - 12 czerwca 2009, 22:33

Dabliu, strona nie otwiera się
mBiko - 13 czerwca 2009, 00:05

A u mnie jak najbardziej.
Agi - 13 czerwca 2009, 00:22

Spróbowałam jeszcze raz, weszła. Mocne to!
Dabliu, nie mów, że to przypadkowa zbieżność :wink:

Dabliu - 16 czerwca 2009, 21:40

Z pewnością przypadek, choć zbieżnych szczegółów jest jeszcze parę - wokalista nosi bluzę Siekiery, której teksty cytowałem w GWM, no i kapela pochodzi z Kutna, rodzinnego miasta autora okładki do wspomnianej książki 8)
Fidel-F2 - 8 lipca 2009, 08:02

Głową w mur Współczesny Żeromski. Na szczęście czyta sie dobrze, język nie przeszkadza, chociaż brak mu szczególnej gładkości. Szkoda, że to nie jest szósta Twoja powieść. Świat przedstawiony bogaty w detale, widać sporą wyobraźnię, niemniej przez skórę czuje się czasem, że to tylko dekoracja, że jak scena sie skończy to przyjdą panowie w drelichach i rozbiorą. Sporo okrucieństwa i obrzydliwości, skojarzyło mi sie z ostatnio czytanym Piątkiem. Szczęśliwie mniej tego niż u Piątka i zdecydowanie bardziej sensownie. Mozna by nawet powiedzieć, że idealnie, robi swoja robotę nie popadając w przesadę - sztukę dla sztuki. Reasumujac, niezła rzecz zdecydowanie warta polecenie. Na pewno bedę chciał przeczytać dalsze części.
Dabliu - 10 lipca 2009, 03:49

Cieszy mnie to :mrgreen:
Stormbringer - 14 lipca 2009, 14:07

Gratulacje z okazji załapania się do "Mistrzów i Adeptów"! :)
Ziuta - 14 lipca 2009, 14:13

Jako mistrz, czy adept? ;P:
Toudisław - 14 lipca 2009, 14:15

Gratuluje ;)
Dabliu - 19 lipca 2009, 09:07

Dzięki za gratsy :)
Chal-Chenet - 2 sierpnia 2009, 23:14

Recka na katedrze: http://katedra.nast.pl/ar...-W-Glowa-w-mur/
Dabliu - 3 sierpnia 2009, 21:04

Dzięksy za podlinkowanie :D
Ziuta - 11 września 2009, 21:49

Na pewno zainteresuje Cię druga strona
Tak Dabliu, to już. ;P:

Dabliu - 12 września 2009, 22:39

Ooorzeszek... I nawet nie czuję się wdeptany :wink:
Ziuta - 13 września 2009, 10:57

A mejla juz dostałeś?
Witchma - 15 września 2009, 12:18

Na stronie FS zapowiedź Dzikiego mesjasza :) Już się nie mogę doczekać!
Chal-Chenet - 15 września 2009, 12:19

Faaajno! Po pierwszej części czekam z niecierpliwością. Mam tylko nadzieję, że premiera wypada na okres po 10tym... :D
Ziuta - 15 września 2009, 15:30

A ja jeszcze nie zdażyłem zakupić jedynki :| Trza się spieszyć.
Dabliu - 18 września 2009, 20:07

Ziuta napisał/a:
A mejla juz dostałeś?


Pogubiłem się... Od kogo?

Witchma napisał/a:
Na stronie FS zapowiedź Dzikiego mesjasza :) Już się nie mogę doczekać!

Chal-Chenet napisał/a:
Faaajno! Po pierwszej części czekam z niecierpliwością.


Bardzo mi miło :) Ja z kolei czekam na projekt okładki. Piotrek już chyba nad nią pracuje, albo niedługo zacznie.

Witchma - 18 września 2009, 20:34

Dabliu napisał/a:
Ja z kolei czekam na projekt okładki.


Mam nadzieję, że będzie jeszcze lepsza od tej z "Głową w mur" :)

To kiedy trzecia część? :D

Ziuta - 18 września 2009, 20:34

Dabliu napisał/a:
Pogubiłem się... Od kogo?

Od Jacka D. Jeden z moich kolegów-pisarzy (jeju, jak to brzmi!), tez został przezeń zanalizowany i dostał potem mejla.

Trochę się wyprostowałem finansowo w zeszłym tygodniu, więc jak tylko wyrobię się z egzaminami, to nabęde "Główkę". Wszyscy mówią, że dobre i na dodatek, już dwójkę napisałeś. To jest tempo!

Dabliu - 18 września 2009, 21:16

Witchma napisał/a:
Dabliu napisał/a:
Ja z kolei czekam na projekt okładki.


Mam nadzieję, że będzie jeszcze lepsza od tej z "Głową w mur" :)


Najprawdopodobniej będzie znowu Byhtra (pozwoli to zachować okładkową ciągłość i da sygnał, że to kontynuacja), tym razem od frontu :D

Witchma napisał/a:
To kiedy trzecia część? :D


Się pisze.

Ziuta napisał/a:
Dabliu napisał/a:
Pogubiłem się... Od kogo?

Od Jacka D. Jeden z moich kolegów-pisarzy (jeju, jak to brzmi!), tez został przezeń zanalizowany i dostał potem mejla.


Patrz, a ja nie dostawszy :wink:

Ziuta napisał/a:
Trochę się wyprostowałem finansowo w zeszłym tygodniu, więc jak tylko wyrobię się z egzaminami, to nabęde "Główkę". Wszyscy mówią, że dobre i na dodatek, już dwójkę napisałeś. To jest tempo!


Prawdę mówiąc, z chęcią uporałbym się już z ostatnim tomem, bo pomysły mam na parę innych powieści, myślę że nieco dojrzalszych od Paramythii Vakkerby.

Ziuta - 19 września 2009, 10:49

Dabliu napisał/a:
Najprawdopodobniej będzie znowu Byhtra (pozwoli to zachować okładkową ciągłość i da sygnał, że to kontynuacja), tym razem od frontu

A trójka jak, z boku? Byłoby fajne nawiązanie do kartoteki policyjnej :)

Dabliu - 21 września 2009, 02:39

Albo do Kamasutry, na upartego :wink:
Ziuta - 21 września 2009, 13:29

Jednoosobowa kamasutra? Nikt tego nie kupi. ;P:
BTW, opis wziąłeś z Mechanicznej pomarańczy?

Dabliu - 21 września 2009, 16:19

Oczywiście, jest to nawiązanie do Mechanicznej :D A avatar nawiązuje do genialnej ekranizacji.
Kuba - 14 października 2009, 13:15

http://darkcrayon.blogspo...ilustracja.html

Ładne to będzie znowu.

Chal-Chenet - 14 października 2009, 14:06

Dobre! :bravo
Witchma - 14 października 2009, 14:09

A mnie się bardziej podobają projekty odrzucone...
Fidel-F2 - 14 października 2009, 14:11

ze mną podobnie, powiem nawet, że wybrany mi sie całkiem nie podoba
Chal-Chenet - 14 października 2009, 14:11

Też fajne, ale ten pierwszy jest dosyć podobny do okładki pierwszego tomu...
Dabliu - 14 października 2009, 21:19

I z tego właśnie powodu odpadł.
Mnie się nowa ilustracja bardzo podoba (ale trzeba brać pod uwagę, że jeszcze może się zmienić), bo poza świetnym wykonaniem, posiada ona co następuje: tytułowego Dzikiego Mesjasza w charakterystycznym ujęciu, industrialny klimat, odpowiedni podtekst i moje ulubione kolorki :D

Virgo C. - 14 października 2009, 22:00

Ta przyjęta kojarzy mi się z bohaterem Miodu z moich żył. I też bardziej podoba mi się pierwsza z odrzuconych. Ale cóż, autor ma głos decydujący ;)
Dabliu - 14 października 2009, 22:24

Virgo C. napisał/a:
Ta przyjęta kojarzy mi się z bohaterem Miodu z moich żył.


Ponieważ oczywiście jest to bohater Miodu z moich żył ;P:

Virgo C. napisał/a:
I też bardziej podoba mi się pierwsza z odrzuconych. Ale cóż, autor ma głos decydujący ;)


Raczej wydawca :wink:

Virgo C. - 15 października 2009, 13:32

Czyli intuicję mam dobrą ;P:

Dabliu napisał/a:
Raczej wydawca :wink:

A autor nie ma nic do gadania? I nie będzie to
Dabliu napisał/a:
znowu Byhtra (pozwoli to zachować okładkową ciągłość i da sygnał, że to kontynuacja), tym razem od frontu :D

Dabliu - 15 października 2009, 22:18

Grafik konsultował się z autorem, choć autor nie miał zbyt wielu sugestii, albowiem uważa, że grafik lepiej zna się na swoim fachu. Później pierwszy projekt grafika odrzucono, bo był zbyt podobny do pierwszej okładki, a drugi odrzucono, bo wydawcy wpadli na pomysł, by grafik skonstruował okładkę jednak na podstawie ilustracji innego grafika (szukajcie, a znajdziecie), więc Piotrek tak zrobił (efekt widać - moim zdaniem wyśmienity), po czym okazało się, że nie za bardzo jest miejsce na typografię. Toteż ostatecznie okładka będzie pewnie jeszcze zmodyfikowana (najprawdopodobniej ze szkodą dla zamysłu artystycznego, bo przecież każda grafika ma swoją kompozycję, której zaburzenie może mieć niestety różne skutki).
Pożyjom, uwidim...

BTW, bardzom rad, że przyszło mi współpracować z gościem, który w projektowanie okładek wkłada całe serce. W tzw. międzyczasie wymieniliśmy ze sobą sporo maili, dzieląc się różnymi źródłami inspiracji itd.

Dabliu - 27 października 2009, 20:27

Zapraszam do zapoznania się z okładką oraz notką Dzikiego Mesjasza.

Można też przeczytać fragment mojego najnowszego opowiadania :)

Stormbringer - 27 października 2009, 20:51

Fajna, w okładce do "Głową w mur" najbardziej podobał mi się klimat i kompozycja, a tutaj chyba kolorystyka. :) W ogóle bardzom ciekaw tej kontynuacji.
Witchma - 27 października 2009, 20:54

Jedno jest pewne - będzie się rzucać w oczy :)
Stormbringer - 27 października 2009, 20:58

Grzbiet pewnie żółty, więc nawet jak ją upchną na regale, to się wybije. :)
Chal-Chenet - 27 października 2009, 23:31

Nie ma co gadać, czekam...
Ziuta - 13 listopada 2009, 16:40

Dabliu, właśniem przeczytał Twój najnowszy kawałek w SFFiH. Fajny, lovecraftowski styl. W dużychilościach nie do wytrzymania, ale na jedno opowiadanko w sam raz. Opowiadanko z "pętelką", o ile wszystko zrozumiałem.
Rafał - 14 listopada 2009, 00:04

Opowiadanko kapitalnie opowiedziane, racja, miałem pochwalić i zapomniałem. Umiesz bardzo sprawnie budować nastrój i nie wiadomo kiedy i jak porywasz czytelnika w swoją wizję, czarujesz słowem w sposób bardzo zgrabny. Wielkie brawa, masz kolejnego czytelnika. Jedno co mi nie pasowało to sama historyjka, albo troszkę trąci banałem, albo ja ostatnio coś marudny się za bardzo stałem. IMO najlepszy kawałek w całym numerze i najlepsza rzecz z horrorowatych jaką od dawna czytałem. :bravo
Ziuta - 14 listopada 2009, 14:16

Dlatego ja bym je traktował jako eksperyment na styl.
Rafał - 14 listopada 2009, 22:58

Hm, zatem udany.
Kuba - 16 listopada 2009, 01:04

Przeczytałem dzisiaj Głową w mur, wciągnąwszy całość w 1 dzień, mimo, że od piątku spałem łącznie jakieś 3 godziny. Jestem całkowicie zachwycony, wszystko od A do Z jest w tej książce takie, jakie być powinno, a całość napisana w taki sposób, że czapki z głów. Więcej zachwytów pozwoliłem sobie wylać na blogu, ale konkluzja jest taka, że to jedna z najlepszych książek, jakie czytałem w tym roku. A może i w ogóle.
Dzięki.

Fidel-F2 - 16 listopada 2009, 01:33

Kuba napisał/a:
konkluzja jest taka, że to jedna z najlepszych książek, jakie czytałem w tym roku. A może i w ogóle.
przy całym szacunku dla twórczości Dabliu, za dużo chyba nie czytasz
Kuba - 16 listopada 2009, 08:48

Dałbyś sobie spokój z podobnymi zaczepkami. Pisz coś, nad czym rzeczywiście można dyskutować. Zarzut, ze podobała mi się ta czy inna książka naprawdę czymś takim nie jest.
mawete - 16 listopada 2009, 09:29

Dabliu: żyjesz? :wink: :twisted:
Dabliu - 16 listopada 2009, 10:41

Żyję, żyję :D W domu byłem wczoraj o 21 i bardzo szybko padłem. Całe szczęście, że mam dzisiaj wolne. Dzięki, mawete, za napoje energetyzujące :wink:

Ziuta napisał/a:
Dabliu, właśniem przeczytał Twój najnowszy kawałek w SFFiH. Fajny, lovecraftowski styl. W dużychilościach nie do wytrzymania, ale na jedno opowiadanko w sam raz. Opowiadanko z "pętelką", o ile wszystko zrozumiałem.

Rafał napisał/a:
Opowiadanko kapitalnie opowiedziane, racja, miałem pochwalić i zapomniałem. Umiesz bardzo sprawnie budować nastrój i nie wiadomo kiedy i jak porywasz czytelnika w swoją wizję, czarujesz słowem w sposób bardzo zgrabny. Wielkie brawa, masz kolejnego czytelnika. Jedno co mi nie pasowało to sama historyjka, albo troszkę trąci banałem, albo ja ostatnio coś marudny się za bardzo stałem. IMO najlepszy kawałek w całym numerze i najlepsza rzecz z horrorowatych jaką od dawna czytałem. :bravo

Ziuta napisał/a:
Dlatego ja bym je traktował jako eksperyment na styl.


Tak, był to w głównej mierze eksperyment na styl i formę, a po trochu również na konstrukcję. Super, że wam się podobało, bo rzeczywiście ważyłem tam każde słowo i bardzo się starałem, żeby tekst brzmiał tak a nie inaczej :mrgreen:

Kuba napisał/a:
Przeczytałem dzisiaj Głową w mur, wciągnąwszy całość w 1 dzień, mimo, że od piątku spałem łącznie jakieś 3 godziny. Jestem całkowicie zachwycony, wszystko od A do Z jest w tej książce takie, jakie być powinno, a całość napisana w taki sposób, że czapki z głów. Więcej zachwytów pozwoliłem sobie wylać na blogu, ale konkluzja jest taka, że to jedna z najlepszych książek, jakie czytałem w tym roku. A może i w ogóle.
Dzięki.


To ja dziękuję :D
(i dzięki za browar na prelce :wink: )

Toudisław - 16 listopada 2009, 10:53

Fidel-F2 napisał/a:
przy całym szacunku dla twórczości Dabliu, za dużo chyba nie czytasz

Fidel ja czytam. Większość z tego co wyszło w tym roku. Jak na razie Dabliu jest dla mniej w pierwszej piątce. Myślę też że to jeden z najlepszych debiutów w tym roku. No podobnie jak Robert Wegner ale jakoś nie odważę się tych książek porównać.

Fidel-F2 - 16 listopada 2009, 12:15

jak komu się chce to to może poszukać mojej wypowiedzi o Głową w mur, leniwym przypomnę, że wypowiadałem się pozytywnie, książka mi się podobała i zamierzam przeczytać kontynuację

ale

stwierdzenie, że to jedna z najlepszych rzeczy jakie się kiedykolwiek czytało aż sie prosi o złośliwą szpilę

no i się doprosiło

btw

Toudisław, nie możesz czytać większości tego co wwychodzi bo to w setki miesięcznie chyba idzie

Toudisław - 16 listopada 2009, 13:19

Przesadzasz Fidle aż tyle tego nie ma.

Chodziło mi o polską Fantastykę. I uważam że Ksiązka Rafała to jedna z najlepszych na naszym poletku w roku 2009. Grzędowicz chwalił Rafała na maksa że on zrobił coś czego nie udało się nikomu innemu

shenra - 16 listopada 2009, 13:22

Dabliu, ja się zbiorę za jakiś czas do podejścia drugiego :wink: Pierwsze chyba na zły okres trafiło, teraz z innej perspektywy może na to spojrzę. Jak tylko ogarnę to co (o Matko Boska!) przytargałam z Falkonu :mrgreen:

A autorski niepublikowany normalnie chyba sobie w ramki wstawię, bo jak na niego patrzę to słyszę to piękne "Ale panie Orkanie" :mrgreen: i czuję, jak dorabiam sobie nowe zmarszczki mimiczne :mrgreen:

mawete - 16 listopada 2009, 13:27

Orzeszek :twisted:
shenra - 16 listopada 2009, 13:55

mawete, orzeszek to na wasze męskie....(tu wpisać, jak komu pasuje) podziałało. Ja osobiście mam inne zdanie, zresztą Dabliu wie jakie :mrgreen: :mrgreen:
mawete - 16 listopada 2009, 13:57

shenra: ale ten układ ust... rewelacja :mrgreen:
Dabliu - 16 listopada 2009, 21:25

shenra napisał/a:
A autorski niepublikowany normalnie chyba sobie w ramki wstawię, bo jak na niego patrzę to słyszę to piękne "Ale panie Orkanie" :mrgreen: i czuję, jak dorabiam sobie nowe zmarszczki mimiczne :mrgreen:


:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

seba - 17 listopada 2009, 16:29

Toudisław napisał/a:
Przesadzasz Fidle aż tyle tego nie ma.

Chodziło mi o polską Fantastykę. I uważam że Ksiązka Rafała to jedna z najlepszych na naszym poletku w roku 2009. Grzędowicz chwalił Rafała na maksa że on zrobił coś czego nie udało się nikomu innemu


To prawda. Nawet mnie przekonał do zakupu. Grzedowicz chwalil Dabliu i Anne Katntoch.
Jednoczesnie rozwalił hainego medine(czy jak on tam?)
i jego zwolenników.

Dabliu - daleś dobry wykład, choć widać, że nie masz jeszcze doswiadczenia jako prelegent. Mimo to autentycznie mnie zaciekawiłeś.

Fidel-F2 - 17 listopada 2009, 22:36

seba napisał/a:
Jednoczesnie rozwalił hainego medine
:?:
Toudisław - 17 listopada 2009, 23:00

seba napisał/a:
ednoczesnie rozwalił hainego medine(czy jak on tam?)

China Mieville Prawie jak Hainego Medina :P :mrgreen:

Fidel-F2 - 17 listopada 2009, 23:11

Nic nie czytałem Mieville ale jak słyszę, że Grzędowicz (1) kogoś rozwalił (po jego odsłonach publicystycznych w SF) i na dodatek to dotarło do seby (2) to rośnie we mnie przekonanie, że ów Mieville jest naprawdę wart czytania.
Toudisław - 17 listopada 2009, 23:44

Fidel-F2 napisał/a:
że ów Mieville jest naprawdę wart czytania.

I tak i nie. Na ZB masz całą dyskusję. Ciekawy na pewno i chyba poglądy mogą być do twoich nie co zbieżne. Częściowo zgadzam się z Grzędowiczem ale tylko częściowo

Fidel-F2 - 17 listopada 2009, 23:54

Toudisław, zważ, że nie mam pojecia o tym co i jak pisze Mieville i jakie są argumenty Grzędowicza

a fakt że coś wrte jest czytania nie znaczy że jest idealne pod każdym względem

co do dyskusji na ZB to jest nazbyt obszerna, bicie piany z którego nic nie wynika poza tym, że albo autor kontrowersyjny albo przynajmniej część dyskutantów mierna merytorycznie ergo czytanie więcej niż kilku postów jest stratą czasu

Witchma - 18 listopada 2009, 00:05

Fidel, nie pozostaje Ci nic innego, jak przeczytać na przykład "Dworzec Perdido" i wyrobić sobie własne zdanie.
Fidel-F2 - 18 listopada 2009, 00:23

extly
Gwynhwar - 18 listopada 2009, 08:51

Rafał nabyłam Twoją książkę.

o.o Ma przyjść w tym tygodniu. Mówię o tym, ponieważ ustaliłam sobie limit książek które mogę nabyć w miesiącu, i oczywiście pozostaję niekonsekwentna! Małeckiego też nabyłam niech ma :P .

Mam na imię Joanna i jestem uzależniona o.o'

Dabliu - 18 listopada 2009, 20:41

seba napisał/a:
Dabliu - daleś dobry wykład, choć widać, że nie masz jeszcze doswiadczenia jako prelegent. Mimo to autentycznie mnie zaciekawiłeś.


Nie mam doświadczenia; to mało powiedziane. Stresowałem się okrutnie, jak zwykle w sytuacjach dla mnie wysoce nienaturalnych; toć ja sam nawet nigdy nie studiowałem, a tu muszę występować w charakterze "wykładowcy". Ma-sa-kra... W dodatku było ciemno i niedowidziałem moich notatek wydrukowanych miniaturową czcionką. Ale cieszę się, że udało mi się zaciekawić. Choć to już raczej kwestia samego tematu, jako że wdzięczny jest. No i zdjęcia.

Toudisław napisał/a:
Fidel-F2 napisał/a:
że ów Mieville jest naprawdę wart czytania.

I tak i nie. Na ZB masz całą dyskusję. Ciekawy na pewno i chyba poglądy mogą być do twoich nie co zbieżne. Częściowo zgadzam się z Grzędowiczem ale tylko częściowo


Myślę, że Grzędowicz tak naprawdę krytykował nie tyle New Weird, ile samego Mieville'a właśnie. I nie tyle jego książki, co stojący za nimi podwójny manifest (z jednej strony odświeżania fantasy, z drugiej propagandowo-trockistowski), a także fundamenty kreacji świata przedstawionego.
Ja sam natomiast na pewno mogę się zgodzić z jednym - analogia na pewnym poziomie pomiędzy NW a cyberpunkiem. Jedno i drugie żyło bardzo krótko jako podgatunek/nurt, a zarazem jedno i drugie wpisało się na stałe w konwencję SF/fantasy, same w sobie pozostając także czystą konwencją (co akurat w przypadku NW poddaje w wątpliwość sens pierwotnych założeń nurtu i chyba o to JG głównie chodziło).

Gwynhwar napisał/a:
Rafał nabyłam Twoją książkę.


Miło :mrgreen:
Obyś się nie zawiodła.

Gwynhwar napisał/a:
Mam na imię Joanna i jestem uzależniona o.o'


Witaj, Joanno. Wspieramy Cię :wink:

Tequilla - 19 listopada 2009, 11:03

Mi się prelekcja też podobała, ciekawa, mimo, że czasami szokująca - a doświadczenie, cóż przyjdzie z czasem.
Szkoda tylko, że nie pogadaliśmy - myślałem, że w niedzielę będziesz dłużej, a tu, jak przyjechałem to ciebie już nie było. Zresztą i tak się nie wywiniesz - na następnym konwencie poproszę o autograf do mojego egzemplarza "Głową w mur" :)

andre - 19 listopada 2009, 14:22

Tequilla napisał/a:
Szkoda tylko, że nie pogadaliśmy


cholera,też chciałem się dosiąść do Rafała w Sarmacie,ale był rozrywany... :(

Dabliu - 19 listopada 2009, 17:14

Jeszcze do dziś czuję się jakiś taki... naderwany :wink:
shenra - 20 listopada 2009, 12:14

Trza się było panowie dosiadać, a nie trzymać z boku :mrgreen: Dabliu :shock: kto Cię naderwał? :shock:
Witchma - 23 listopada 2009, 21:17

I to jest zapowiedź!!! :bravo :bravo :bravo
Agi - 23 listopada 2009, 21:22

Dabliu, odjazdowa polecanka! :bravo
Tequilla - 23 listopada 2009, 21:26

normalnie bajer! :D
agnieszka_ask - 23 listopada 2009, 21:36

obejrzałam zajawkę. normalnie aż chce się powiedzieć: "Do You want to play a game?"
mBiko - 23 listopada 2009, 22:14

Nie ukrywam, że sobie sporo po "Mesjaszu" obiecuję.
Dabliu - 24 listopada 2009, 00:39

Witchma napisał/a:
I to jest zapowiedź!!! :bravo :bravo :bravo


Dzięki za linka i w ogóle :) Zapewniam, że gdyby nie wybity ząb, miałbym całkiem niezłą dykcję :wink:

shenra napisał/a:
Dabliu :shock: kto Cię naderwał? :shock:


Ja chyba już taki z natury narwany jestem :wink:

Ziuta - 25 listopada 2009, 11:29

No tom porzeczytał. I estem kontent.
Po raz kolejny okazuje się, że gdy chcę przelać na papier/krzem swoje refleksje o książce, słowa gubią się gdzieś i zacierają. Ale spróbuję.
Dabliu, osoby chwalące cię to nie pijarowcy Fabryki ani rodzina. Naprawdę będzie z Ciebie ciekawa postać w naszej fantastycznej literaturze, a i już teraz mocno zaczynasz.
Wizyjna jest Twoja książka. Bardzo wizyjna i efeciarska. Z drugiej strony, zza efektów wyskakują bardzo tradycyjne tematy. Taki "Nikczemny Bohater". Fabuła, cały suspens i konsekwencje czynów Byhtry – czy nie jesteś przypadkiem pod wpływem klasyków literatur społecznej? Dziewiętnasty wiek, naturalizm, Zola z Ibsenem, a wszystko podlane klimatem czarno-białego dramatu filmowego. "Nikczemnego Boahtera" czytałem jednym okiem, drugim zaś oglądałem "Pijanego Anioła" Kurosawy. To było o bandziorze-suchotniku. Jak się film zakończył nie wiem, bo mnie rodzice odgonili od telewizora w dużym pokoju, ale wrażenie podobieństwa pozostaje.

Książka ma też wady. Rację ma Dukaj, że za dużo u ciebie niewinnych a cierpiących. Taki z Ciebie Eugeniusz Sue fandomu – im klasa niższa tym czystsza moralnie, a patologia to wynik ucisky tych z góry. Aż dziw, że Grzędowicz Cię zachwalał (tak relacjonował gdzieś Toudi). Takiego socjalistę utopijnego. ;P:
No chyba, że JG spodobał się kolejny fantastyczny Marlowe, jakim w jakims stopniu Byhtra jest.

Czekam na "Dzikiego...".

Dabliu - 25 listopada 2009, 23:33

Ziuta napisał/a:
No tom porzeczytał. I estem kontent.


Cieszy mnie to :D

Ziuta napisał/a:
czy nie jesteś przypadkiem pod wpływem klasyków literatur społecznej? Dziewiętnasty wiek, naturalizm, Zola z Ibsenem, a wszystko podlane klimatem czarno-białego dramatu filmowego.


Coś w tym jest, ale też nie do końca, albo nie tylko to. Prawda jest taka, że moimi bohaterami są ludzie biedni i głodni, bo sam w życiu doświadczyłem biedy i głodu. Ludzie pracy są mi bliżsi niż ludzie władzy, bo sam jestem robolem, a polityką się brzydzę. Częściej i więcej opisuję niziny społeczne niż blichtr wyższych klas, bo sam jestem przedstawicielem klasy robotniczej i w pobliżu luksusowej restauracji dostaję nerwicowych drgawek, a facet w drogim gajerze już z przyzwyczajenia patrzy na mnie z góry, nawet jeśli to ja stoję, a on siedzi (np. w swoim mercu). Poznałem w życiu kilka dziwek, jedną burdelmamę, paru oprychów i zabójców po odsiadkach, za to bogaczy tylko jako zleceniodawców fizycznej pracy - wiecznie nadętych i obrażanych samą koniecznością obcowania z tłuszczą. Opisując Vakkerby, nie pochylam się z góry, jak niektórzy autorzy, nad losem biedaków. Nie użalam się nad nimi przez pryzmat zdobytej na wyższych uczelniach np. antropologicznej wiedzy. Ja tylko piszę sobie z żabiej perspektywy.
Tak więc... po prostu trudno mi przeskoczyć własne ograniczenia. Myślę, że jest to bardziej odciskająca się na Vakkerby moja własna ułomność, niż nasiąknięcie zewnętrznymi ideami.

Ziuta napisał/a:
dużo u ciebie niewinnych a cierpiących. Taki z Ciebie Eugeniusz Sue fandomu – im klasa niższa tym czystsza moralnie, a patologia to wynik ucisky tych z góry.


Nie przesadzałbym z tym. Nie wiem, czy pojawiają się u mnie jednostki "czyste moralnie", a jeśli nawet, to można ich tam pewnie zliczyć na palcach jednej ręki, a że pochodzą z najniższej klasy... Po prostu głównie takich bohaterów opisuję.
I prawdę mówiąc nie wydaje mi się, żebym jakoś szczególnie wyraźnie sugerował, że ucisk z góry stanowi jedyną i wyłączną winę patologii wśród najniższych klas. Taki odbiór, to raczej samo narzucający się schemat, w który prawdopodobnie obaj wpadamy nieświadomie; ja jako autor, i Ty jako czytelnik.
Tak mi się wydaje.
Patologia w Domenie Dzbana istnieje i jest to niezaprzeczalny fakt. Niewątpliwie jej główną przyczynę stanowi bieda, w głównej mierze generowana ustrojem społecznym w mieście. Ale czy w jakiś sposób "oczyszcza" to z grzechów ludzi z dołu? Takiego wartościowania, jako autor, chyba się nie podjąłem na kartach książki. W każdym razie nie sądzę 8)

Ziuta napisał/a:
Takiego socjalistę utopijnego. ;P:


Cha! A czy ja w Głową w mur proponuję, choćby ustami któregoś z bohaterów, jakiś konkretny model utopijnego socjalizmu? :D No, to tym bardziej zachęcam do lektury Dzikiego Mesjasza (już w ten piątek premiera). Ja się, w każdym razie, za socjalistę nie uważam. A już zwłaszcza utopijnego ;P:

Ziuta - 26 listopada 2009, 16:30

Ja wiem, ja rozumiem. W ogóle ocena po pierwszym tomie powinna być zakazana. :)
Ale jednak jest w Tobie coś z naturalisty. Jakby to dziwnie nie brzmiało w stosunku do autora fantastyki.

savikol - 27 listopada 2009, 09:26

O, zabawa w interpretacje. To i ja się przyłączę.
Stawiam tezę, że Byhtra to skinhead. Ten kanoniczny, nie mylić z pacanami ze stadionów.
Bystra pochodzi z wielkomiejskiej biedoty, wyznaje kult siły, pogardza prawem i rządzącymi, jest także zwolennikiem zmian. Staje po stronie walczących z systemem, ze zgniłą oligarchią. Do tego jeszcze nosi się jak rasowy skin (patrz okładka Głową w mur) tak też się zachowuje.
Podejrzewam, że ma to związek z ciągotami autora, który jak widzę na zdjęciach w sieci, ubiera się jak klasyczny mods/oi!owiec/skinhead (niepotrzebne skreślić).

No dobra, a na poważnie, to gratuluję Dabliu dzisiejszej premiery! Życzę równie gorącego przyjęcia Mesjasza przez czytelników, z jakim spotkało się Głową w mur.
Chyba kupię sobie na gwiazdę, nawet bardziej mnie kusi niż PLO3.

Dabliu - 27 listopada 2009, 16:36

Dzięki, savikolu :D I :bravo za interpretkę :D
Dabliu - 28 listopada 2009, 01:59

Można pobrać tapety i przeczytać premierową recenzję.
Ziuta - 28 listopada 2009, 14:40

Dabliu, wczoraj na krakowskim Balconie wymyśliłem, że Fabryka stosuje zagrywki ze świata muzyki. W piątek była premiera gwiazdy (PLO3), któej towarzyszył support obiecującego a młodego zespołu (czyli Dzikus).
Virgo C. - 28 listopada 2009, 15:20

Gratulacje Dabliu, pewnie niedługo książka trafi do moich zbiorów :)
shenra - 28 listopada 2009, 20:48

Panie Łorkanie :mrgreen: brawo brawo,oby tak dalej. :bravo :wink:
Chal-Chenet - 28 listopada 2009, 23:25

"Dziki Mesjasz" nabyty. Jutro w pociągu rozpoczynam degustację. :D
Gwynhwar - 4 grudnia 2009, 16:12

Dabliu, czy ty zamierzasz byc na Pyrkonie? Próbowałam zmobilizować do odpowiedzi pyr-forum, ale o tej porze roku odznacza się żywotnością chodnika.
Chal-Chenet - 4 grudnia 2009, 17:34

Dziki Mesjasz przeczytany. Już jakiś czas temu. Cóż mogę powiedzieć, 8 godzin z Krakowa do Poznania minęło mi wyjątkowo szybko. Książka ma wszystko to, co było dobre w "Głową w mur" plus jeszcze więcej. Bo tym razem jest to pełnoprawna powieść. Właściwie mogę powtórzyć to, co pisałem przy pierwszym tomie. Powieść znowu chwyta, po raz kolejny kompletnie wtopiłem się w karty, przeniosłem się do Vakkerby cały. Bohaterowie cały czas są niezwykle wiarygodni, podobało mi się bardzo zwłaszcza przedstawienie postaci Gebneha, jego powolne popadanie w szaleństwo, a przecież działał z dobrych pobudek. Mimo, że było na to za późno, chciał wszystko zrekompensować Tane-Tani. Życiowe.
Wciąga też sama akcja, poszczególne sceny wciskają w cokolwiek na czym akurat się siedzi, mam tu na myśli przede wszystkim scenę gdy bojówka Czystych atakuje Natchnionych. Mocne.
Na plus też, tak jak poprzednio opis miasta, znowu jest plastyczne i staje przed oczami od pierwszych stron.
Jedna z lepszych książek, jakie w tym roku czytałem. Po raz kolejny 9/10

Dabliu, mógłbyś podać jak się ma stan rzeczy z "Oblężonym miastem"? Piszesz? Napisałeś? Kiedy jest szansa na wydanie? (Wiem, wiem, dopiero co wyszedł "Dziki Mesjasz", ale ja już nie mogę się doczekać...)

Ps. Ale pokadziłem... :roll:

Dabliu - 4 grudnia 2009, 22:01

Ziuta napisał/a:
Dabliu, wczoraj na krakowskim Balconie wymyśliłem, że Fabryka stosuje zagrywki ze świata muzyki. W piątek była premiera gwiazdy (PLO3), któej towarzyszył support obiecującego a młodego zespołu (czyli Dzikus).


Ja spotkałem się z porównaniem kulinarnym:
Najpierw przystawka/przekąska (Orkan), następnie zupa (Resnick) i danie główne (Grzędowicz) :wink:

Virgo C. napisał/a:
Gratulacje Dabliu, pewnie niedługo książka trafi do moich zbiorów :)

shenra napisał/a:
Panie Łorkanie :mrgreen: brawo brawo,oby tak dalej. :bravo :wink:


Dzięki, dzięki :mrgreen:

Gwynhwar napisał/a:
Dabliu, czy ty zamierzasz byc na Pyrkonie? Próbowałam zmobilizować do odpowiedzi pyr-forum, ale o tej porze roku odznacza się żywotnością chodnika.


Nie wiem. Chętnie bym się pojawił, swego czasu Rogoża namawiał... Ale nie wiem. Nie mam pojęcia, jak będę stał z kasą, no i małżonka będzie miała w marcu już naprawdę wielkie brzucho, więc... nie wiem.

Chal-Chenet napisał/a:
Dziki Mesjasz przeczytany. Już jakiś czas temu. Cóż mogę powiedzieć, 8 godzin z Krakowa do Poznania minęło mi wyjątkowo szybko. Książka ma wszystko to, co było dobre w "Głową w mur" plus jeszcze więcej. Bo tym razem jest to pełnoprawna powieść. Właściwie mogę powtórzyć to, co pisałem przy pierwszym tomie. Powieść znowu chwyta, po raz kolejny kompletnie wtopiłem się w karty, przeniosłem się do Vakkerby cały. Bohaterowie cały czas są niezwykle wiarygodni, podobało mi się bardzo zwłaszcza przedstawienie postaci Gebneha, jego powolne popadanie w szaleństwo, a przecież działał z dobrych pobudek. Mimo, że było na to za późno, chciał wszystko zrekompensować Tane-Tani. Życiowe.
Wciąga też sama akcja, poszczególne sceny wciskają w cokolwiek na czym akurat się siedzi, mam tu na myśli przede wszystkim scenę gdy bojówka Czystych atakuje Natchnionych. Mocne.
Na plus też, tak jak poprzednio opis miasta, znowu jest plastyczne i staje przed oczami od pierwszych stron.
Jedna z lepszych książek, jakie w tym roku czytałem. Po raz kolejny 9/10


Ogromnie mnie to cieszy :D

Chal-Chenet napisał/a:
Dabliu, mógłbyś podać jak się ma stan rzeczy z "Oblężonym miastem"? Piszesz? Napisałeś? Kiedy jest szansa na wydanie? (Wiem, wiem, dopiero co wyszedł "Dziki Mesjasz", ale ja już nie mogę się doczekać...)


Piszę. Ale nie wiem kiedy napiszę. W chwili obecnej akurat pracuję nad dwoma opowiadaniami, więc Oblężone wisi na kołku, no i ostatnio byłem okrutnie zabiegany (i wcale lżej nie będzie), ale w końcu się uporam :) W przyszłym roku, tzn. w drugiej jego połowie, mam nadzieję zobaczyć ostatni tom w księgarniach.

mawete - 6 grudnia 2009, 19:06

Zamówiłem knigę u Mikołaja :D
Agi - 6 grudnia 2009, 19:13

Ja u księgarza :wink:
Gwynhwar - 6 grudnia 2009, 21:16

Chciałam powiedzieć, że skończyłam! I niech mnie utopią w Mrocznicy, przemocnie mi się podobało :D

Dabliu, przemyśl ten Pyrkon, gdyż chcę autograf o.o'

Dabliu - 7 grudnia 2009, 01:18

Przemyślę :)
mawete - 7 grudnia 2009, 13:20

Agi: a ma czerwoną czapeczkę? :mrgreen:
Agi - 7 grudnia 2009, 14:22

mawete, zapewne ma. Księgarze mają różne ciekawe rzeczy. Jeśli nie czapeczkę, to Czerwonego Kapturka :wink:
Toudisław - 7 grudnia 2009, 18:16

mawete, Księgarz = Twój szwagier :P
savikol - 9 grudnia 2009, 08:04

Chciałem kupić Mesjasza w Merlinie, a tu się okazało, że już wyszedł. Kazali czekać, może wróci.
Pomyślałem, że ta informacja może cię ucieszyć. Ledwie dwa tygodnie po premierze, a im już się nakład wyczerpał. Chyba to znak, że książka dobrze się sprzedaje.

Dabliu - 9 grudnia 2009, 18:58

Agi napisał/a:
Księgarze mają różne ciekawe rzeczy. Jeśli nie czapeczkę, to Czerwonego Kapturka :wink:


Albo czerwony berecik, nawiązując do Dzikiego Mesjasza :wink:

savikol napisał/a:
Chciałem kupić Mesjasza w Merlinie, a tu się okazało, że już wyszedł. Kazali czekać, może wróci.
Pomyślałem, że ta informacja może cię ucieszyć. Ledwie dwa tygodnie po premierze, a im już się nakład wyczerpał. Chyba to znak, że książka dobrze się sprzedaje.


Nakład pewnie nieduży, to i wyszedł, ale dzięki za info :D
Najważniejsze, żeby tym, którzy nabędą, książka się podobała. Na sukces komercyjny raczej nie liczę :P

Freva - 10 grudnia 2009, 19:24

Jeszcze nie czytalam Dzikiego Mesjasza, ale po tak świetnej książce jaką była Główą w mur myślę, że bedzie git :)
Dabliu - 26 grudnia 2009, 16:57

Dzięki, Freva :)

BTW, spóźnione życzenia wesołego Yule dla wszystkich! :D

Dabliu - 28 grudnia 2009, 19:05

Tak mi się przypomniało... Tesska zrobiła mi kolejny prezent, tym razem lepiąc plastelinowego Gebneha :)










A bonusowo, dwie ostatnie recenzje Dzikiego:
Darkplanet
Paradoks

gorat - 29 grudnia 2009, 13:38

W wuchtę. Niech na kamień teraz kobieta przejdzie, niech przyszłe pokolenia też coś mają!
Chal-Chenet - 29 grudnia 2009, 18:51

Co to znaczy "w wuchtę"? "W dużo"? Bo "wuchta" to "dużo" o.o
Dabliu - 1 stycznia 2010, 18:49

Może to coś jak "w pytę"?
Chal-Chenet - 1 stycznia 2010, 18:56

Możliwe...

A plastelinowy mesjasz, swoją drogą, fajny jest. :)

Dabliu - 4 stycznia 2010, 19:54

Kolejne dwie rencenzje:
QFant
Zaginiona Biblioteka

Dabliu - 18 stycznia 2010, 01:58

Kilka tapet od Piotrka:

Byhtra 1024x768
Byhtra 1280x800
Dziki Mesjasz 1024x768
Dziki Mesjasz 1280x800
Byhtra z kalendarzem 1024x768
Byhtra z kalendarzem 1280x800

shenra - 18 stycznia 2010, 08:15

Sympatyczne. Kalendarzyk fajny, można taki duży? :mrgreen:


Może zaglądniesz na zamiastcon?

Dabliu - 18 stycznia 2010, 19:07

shenra napisał/a:
Może zaglądniesz na zamiastcon?


Chciałbym, nawet bardzo, ale widoki na taki wyjazd mam raczej zerowe.

Dabliu - 3 marca 2010, 20:47

W najnowszym numerze Grabarza Polskiego, poza recenzjami moich książek, znajdziecie dość obszerny wywiad, którego udzieliłem w grudniu zeszłego roku.

Ponadto kolejna - tym razem katedralna - recenzja Dzikiego Mesjasza.
Również na Katedrze ogłoszono nominacje do plebiscytu Fantastyka 2009 i - co mnie niepomiernie zdumiało, ale i ucieszyło - wśród nominowanych pozycji znalazł się Dziki Mesjasz, a także okładka do Głową w mur (brawa dla Piotra!). Można głosować; niekoniecznie na te akurat pozycje ;)

Toudisław - 13 marca 2010, 20:21

Moja Recenzja " Dzikiego mesjasza" tutauj Podobało się ;)
shenra - 14 marca 2010, 00:48

Toudisław napisał/a:
Moja Recenzja " Dzikiego mesjasza" tutauj Podobało się
:bravo :wink:
Dabliu - 25 marca 2010, 14:30

Operacja na małżonce się powiodła :) Guz-potworniak imieniem Albert wycięty i unicestwiony. Ale, co ważniejsze, mamy syna :D
Eryk, co prawda, musiał urodzić się troszkę za wcześnie (z powodu Alberta, ma się rozumieć) i teraz leży w inkubatorze, w którym to musi nabrać solidnej wprawy w oddychaniu, ale jesteśmy jak najlepszej myśli.
Kibicujcie Eryczkowi!

Gwynhwar - 25 marca 2010, 14:32

Kibicujem! Dużo zdrowia dla mamy także życzym! :bravo
Witchma - 25 marca 2010, 14:32

Dabliu, :bravo :bravo :bravo Gratulacje :)
Chal-Chenet - 25 marca 2010, 14:34

Dabliu, gratulacje! :bravo :bravo :bravo

A Eryki to fajne chłopaki. :D

Rafał - 25 marca 2010, 14:36

Dabliu, ha! gratulacje :bravo
Adon - 25 marca 2010, 14:36

Gratuluję, Dabliu, trzymaj się! A jeszcze bardziej niech się trzymają małżonka i Eryk! :bravo
Ziuta - 25 marca 2010, 14:37

Dabli – co mówić, wiadomość, że dziecko zdrowe i matka zdrowa jest nie do pobicia. :bravo :bravo :bravo
Agi - 25 marca 2010, 15:04

Dabliu, gratuluję i życzę zdrowia Erykowi i jago Mamie, Tobie też życzę zdrowia :D
Virgo C. - 25 marca 2010, 15:34

Zdrowie dla Eryka i jego mamy, Dabliu - gratulacje :bravo :mrgreen:
xan4 - 25 marca 2010, 15:39

Dabliu, gratulacje :bravo :D Życzę zdrowia szanownej mamusi i Erykowi.
jewgienij - 25 marca 2010, 15:44

Świetna nowina!!
Dabliu - 25 marca 2010, 16:14

Dziękujemy Wam przeogromnie :mrgreen:
shenra - 25 marca 2010, 19:53

Dabliu, ucałuj dzielną mamę :wink: I brawa dla Eryka :!: :bravo :D
rybieudka - 25 marca 2010, 20:43

Gratulacje! :bravo I życzenia zdrowia dla Eryka i jego Mamy! Trzymamy kciuki i kibicujemy!
mawete - 25 marca 2010, 21:19

3mam kciuki :D
Gustaw G.Garuga - 26 marca 2010, 01:49

Trzymajcie się i gratulacje :D
savikol - 26 marca 2010, 07:49

Na pohybel Albertowi! Niechaj Eryk rośnie w siłę!
Gratuluję i pozdrawiam.

Dabliu - 30 marca 2010, 22:09

Dziękujemy Wam raz jeszcze :)
Eryk vel Riko ma się coraz lepiej. Szybko opuścił inkubator, a wczoraj trafił już na stałe do mamusi. Po osiemnastu godzinach spędzonych w miejscowym solarium najprawdopodobniej zwalczył także żółtaczkę poporodową. Jest śliczny, słodki, spokojny, niesamowicie się uśmiecha i ponad cyca przedkłada jedynie sen; czyli wie, co dobre :D

shenra - 30 marca 2010, 22:32

Dabliu napisał/a:
niesamowicie się uśmiecha i ponad cyca przedkłada jedynie sen; czyli wie, co dobre
Chłop na medal :!: ;P: :bravo
Chal-Chenet - 30 marca 2010, 22:47

Dabliu, no super! Mam nadzieję, że więcej kłopotów nie będzie i malutki szybko trafi do domu, tam, gdzie jego miejsce. Przekaż mu pozytywne fluidy.
Dabliu - 10 kwietnia 2010, 23:50

Wczoraj objawił się w sieci nowy numer QFantu, w którym to moja skromna osoba udzieliła się wywiadowczo (w sensie, udzieliła się coś kole lutego b.r.)...
Zapraszam do pobierania i czytania :)

shenra - 11 kwietnia 2010, 00:10

Dabliu wczoraj znaczysja w Twoje urodzinki? Bo jestem już w nowym dniu, godzinowo. Najlepszego i tu przy okazji :!:
Dabliu - 11 kwietnia 2010, 00:40

A, dziękuję :mrgreen:
Pisałem posta jeszcze w urodzinki, a więc "wczoraj" oznaczało dzień przed urodzinkami, czyli dziewiątego :)

Witchma - 22 kwietnia 2010, 14:17

To może się wreszcie zbiorę, żeby napisać kilka słów o Dzikim mesjaszu.

Jedno jest pewne, czyta się doskonale. Styl, w jakim napisana jest powieść, to prawdziwa orgia dla tłumacza i samo obcowanie z tekstem tak napisanym to przyjemność.
Nie mogę jednak nie porównywać DM do GwM i niestety w tej konkurencji druga część przegrywa. W pierwszej świat wydawał mi się surowszy, więcej było zostawione wyobraźni czytelnika, a w DM chyba za dużo podane jest na tacy, przez co... ja wiem... powszednieje?
Do samej historii mam jedno zastrzeżenie - cały czas (a szczególnie pod koniec) wydawało mi się, że akcja jest za bardzo przyspieszona. Myślę, że wydłużenie tekstu o jakieś 50-70 stron bardzo dobrze by mu zrobiło.
Nie mogę powiedzieć, że lektura mnie zawiodła, ale na pewno nie wywarła na mnie takiego wrażenia jak GwM. Mam nadzieję, że to tylko taki tom przejściowy przed wielkim finałem, na który z niecierpliwością czekam :)

Dabliu - 26 kwietnia 2010, 13:51

Dzięki, Witchmo :D
Cały czas borykałem się z próbami osiągnięcia pewnej równowagi - chciałem, aby Dziki Mesjasz był książką, z której aż wyłazi pewien pośpiech i niepokój towarzyszący opisywanym wydarzeniom, ale z drugiej strony, obawiałem się przedobrzenia.
Teraz uważam, tak jak Ty, że te dodatkowe kilkadziesiąt stron z pewnością by książce nie zaszkodziło :wink:

W tej chwili pracuję natomiast (poza trzecim tomem) nad opowiadaniem umiejscowionym w Vakkerby jeszcze przed przemianą w Gan Eden, ale (niemal) całkowicie niezależnym fabularnie, i jest to opowiastka, jak sądzę, snuta o wiele bardziej leniwie :)

Witchma - 26 kwietnia 2010, 14:27

Dabliu napisał/a:
jest to opowiastka, jak sądzę, snuta o wiele bardziej leniwie :)


No to już nie mogę się doczekać :) :bravo

Dabliu - 18 maja 2010, 19:50

Dziś rano minęło 30 lat od samobójczej śmierci (w wieku 23 lat) Iana Curtisa, wokalisty Joy Division.

Atmosphere
In A Lonely Place

RIP Ian.

Dabliu - 24 października 2010, 20:06

Ostatnie recki:



Głową w mur - ENKLAWA
Dziki Mesjasz - ENKLAWA
Dziki Mesjasz - POLTER

Dabliu - 30 października 2010, 02:46

Oraz recenzja antologii Jeszcze nie zginęła na Kawernie.
shenra - 30 października 2010, 11:56

Cytat:
W tym niedługim opowiadaniu zawarta jest ilość jadu, jaką można by obdzielić kilka powieści
Serce się raduje czytając coś takiego, ale...nie obdzielać, kondensacja jest dobra :mrgreen: Dabliu, a nie da się gdzieś osobniczo wyciąć Cię(znaczy Twój tekst) z tego, bo reszta nie wygląda zachęcająco? Ta ilość jadu - normalnie jestem zafascynowana :mrgreen: :oops:
Chal-Chenet - 30 października 2010, 12:13

shenra napisał/a:
reszta nie wygląda zachęcająco

Jak to, nie jesteś ciekawa Pilipiuka? :twisted:

shenra - 30 października 2010, 12:32

Może w innym życiu :mrgreen:
Dabliu - 31 października 2010, 18:34

shenra napisał/a:
Cytat:
W tym niedługim opowiadaniu zawarta jest ilość jadu, jaką można by obdzielić kilka powieści
Serce się raduje czytając coś takiego, ale...nie obdzielać, kondensacja jest dobra :mrgreen: Dabliu, a nie da się gdzieś osobniczo wyciąć Cię(znaczy Twój tekst) z tego, bo reszta nie wygląda zachęcająco? Ta ilość jadu - normalnie jestem zafascynowana :mrgreen: :oops:


Malakh troszkę marudzi, bo taka już Jego rola, ale to niezła antologia. IMHO warto brać się za całość. I tak, dla przykładu, tekstu Milenki nie postrzegam wcale jako urwanego preludium do większej całości, lecz jako zgrabną i sugestywną ilustrację zasady "Bóg jest po naszej stronie".

Dla porównania, inna recenzja :)

shenra - 31 października 2010, 18:58

Zastanowię się w takim razie :wink:
Chal-Chenet - 31 października 2010, 19:16

Cytat:
Nazwiska takie jak Orkan, Pilipiuk czy Komuda są gwarancją najwyższej jakości

A kto wymieniony jako pierwszy? To znaczące. :D

Dabliu - 1 listopada 2010, 22:36

Chal-Chenet napisał/a:
Cytat:
Nazwiska takie jak Orkan, Pilipiuk czy Komuda są gwarancją najwyższej jakości

A kto wymieniony jako pierwszy? To znaczące. :D


To znaczy ni mniej ni więcej, że recenzentka wyjątkowo upodobała sobie moją twórczość :mrgreen:

ilcattivo13 - 15 listopada 2010, 00:51

Dzięki za Falkon :D

To nie Was przypadkiem przechwyciły zakonnice w niedzielę nad ranem? :wink:

shenra - 15 listopada 2010, 13:37

Dabliu, nie wspomnę o radościach przywiązywania kobiet do zadów, na które się skacze z pazurami, czy też fajczenia dublerów, ale smyranie koniczynek i drażnienie rosiczki to się poza jakąkolwiek kontrolą odbywało. Jak zwykle Twoje towarzystwo dostarczyło wielu inspiracji i nadwerężenia przepony ;P:
Dabliu - 15 listopada 2010, 13:53

ilcattivo13 napisał/a:
Dzięki za Falkon :D


I nawzajem :D

ilcattivo13 napisał/a:
To nie Was przypadkiem przechwyciły zakonnice w niedzielę nad ranem? :wink:


Ja w niedzielę skutecznie przedarłem się przez zasieki uczynione z różańców, krzyży i sznurów pokutnych, po czym, obroniwszy się przed zagonem kropidlanym, zdołałem ujść nawałnicy śpiewu i kierując się pod ostrzał ciężkich litanii maszynowych, minąłem skradający się od nawietrznej korpus christi, wychodząc na tyły oddziału ekskomunikacyjnego, dzięki czemu zneutralizowałem wroga, podrzucając im do obozu komplet kluczy taktycznych, a następnie wyrywając się z okrążenia na otwartą przestrzeń Lublina :twisted:

shenra napisał/a:
Dabliu, nie wspomnę o radościach przywiązywania kobiet do zadów, na które się skacze z pazurami, czy też fajczenia dublerów, ale smyranie koniczynek i drażnienie rosiczki to się poza jakąkolwiek kontrolą odbywało. Jak zwykle Twoje towarzystwo dostarczyło wielu inspiracji i nadwerężenia przepony ;P:


Nie zapominajmy także o zraszaniu perełki i nawlekaniu guziczka :wink:

merula - 15 listopada 2010, 14:09

Dabliu, dzielny byłeś :mrgreen:

Dabliu napisał/a:
Cytat:
shenra napisał/a:
Dabliu, nie wspomnę o radościach przywiązywania kobiet do zadów, na które się skacze z pazurami, czy też fajczenia dublerów, ale smyranie koniczynek i drażnienie rosiczki to się poza jakąkolwiek kontrolą odbywało. Jak zwykle Twoje towarzystwo dostarczyło wielu inspiracji i nadwerężenia przepony ;P:


Nie zapominajmy także o zraszaniu perełki i nawlekaniu guziczka :wink:


świntuch :twisted:

shenra - 15 listopada 2010, 14:15

Dabliu napisał/a:
Nie zapominajmy także o zraszaniu perełki i nawlekaniu guziczka
Teraz wiadomo, co nam w pamięci pozostanie, fantaści :mrgreen: :mrgreen:
ilcattivo13 - 16 listopada 2010, 21:12

[quote="Dabliu"]Ja w niedzielę skutecznie przedarłem się przez zasieki uczynione z różańców, krzyży i sznurów pokutnych, po czym, obroniwszy się przed zagonem kropidlanym, zdołałem ujść nawałnicy śpiewu i kierując się pod ostrzał ciężkich litanii maszynowych, minąłem skradający się od nawietrznej korpus christi, wychodząc na tyły oddziału ekskomunikacyjnego, dzięki czemu zneutralizowałem wroga, podrzucając im do obozu komplet kluczy taktycznych, a następnie wyrywając się z okrążenia na otwartą przestrzeń Lublina :twisted:

Order Słoneczka masz jak w banku ;P:

Dabliu napisał/a:
shenra napisał/a:
Dabliu, nie wspomnę o radościach przywiązywania kobiet do zadów, na które się skacze z pazurami, czy też fajczenia dublerów, ale smyranie koniczynek i drażnienie rosiczki to się poza jakąkolwiek kontrolą odbywało. Jak zwykle Twoje towarzystwo dostarczyło wielu inspiracji i nadwerężenia przepony ;P:


Nie zapominajmy także o zraszaniu perełki i nawlekaniu guziczka :wink:


już po powrocie do internatu przyszło mi do głowy, że to może nazywać się "dowcip" - choć bardziej "do" niż "w" ;P: Było też coś innego, ale jakoś nie mogę sobie przypomnieć co... :|

shenra - 17 listopada 2010, 12:30

ilcattivo13 napisał/a:
Było też coś innego, ale jakoś nie mogę sobie przypomnieć co...
Chipowanie Dale'a.
Panowie i tak macie słabą wyobraźnię. Te cztery wymienione przeze mnie i Dabliu robią furorę. Puściłam je w obieg, jak na razie przoduje guziczek i rosiczka :mrgreen:

mawete - 17 listopada 2010, 14:07

Przesiądź się! :mrgreen:
shenra - 17 listopada 2010, 14:44

mawete, no chyba Ty!
ilcattivo13 - 17 listopada 2010, 14:49

shenra napisał/a:
Chipowanie Dale'a.


o-to-to-to :D dzięki

shenra - 28 listopada 2010, 23:02

No, nareszcie Maszynowy Bóg zaczyna do mnie przemawiać. Warto było odczekać chwilę i sięgnąć po to jeszcze raz. Najwyraźniej poprzednio trafiło mu się na jałową ziemię. :wink:
Dabliu - 28 listopada 2010, 23:04

To miło 8) Ale nie mów hop, póki Cię nie utopią w Mrocznicy i nie chwal kobiety, póki jej nie spalą :wink:
shenra - 28 listopada 2010, 23:05

Dabliu napisał/a:
póki Cię nie utopią w Mrocznicy
mam teraz skojarzenie z radosnym dowcipem, o którym zostałeś cichaczem poinformowany. Także jak dla mnie nurkowanie jest cool :mrgreen:

Poza tym, powiedziałam, że ZACZYNA do mnie przemawiać, a czy PRZEMÓWI to się okaże :twisted: ;P:

Dabliu - 28 listopada 2010, 23:13

No, nie zapomnij po wszystkim ręcznika ;)
shenra - 28 listopada 2010, 23:16

Ba! Chomicza w tym głowa, coby futerko było suche i okładka cała :mrgreen: Kołowrotek lepszy jak suszarka jest. Trzecia prawda chomicza: zawsze liż się z włosem 8)
Dabliu - 28 listopada 2010, 23:45

Umiejętne lizanie to podstawa :wink:
merula - 28 listopada 2010, 23:47

świntuchy ;P:

a wiesz, Rafale, ze można znaleźć Twoją książkę na Chomiku? i to u kilku osób. chyba poziom popularności Twej wzrasta.

Dabliu - 28 listopada 2010, 23:51

Przez chwilę wyobraziłem sobie Orkana leżącego na Chomiku. O ja niemądry :roll:
shenra - 28 listopada 2010, 23:54

Żyjesz? :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :bravo

Poza tym merula proszę mła tu nie profanować :twisted:

Dabliu - 29 listopada 2010, 00:00

Czy ja żyję? Ba! Pewnie, że żyję. I będę żył, dopóki nie umrę.
merula - 29 listopada 2010, 00:01

już nie profanuję :oops:
Dabliu - 29 listopada 2010, 00:04

Sprofanowałaś Chomika Orkanem. Zjawiskowe... :shock:
merula - 29 listopada 2010, 00:07

cóż ja na to mogę... :roll:
to zawsze tak, jak człowiek ma dobre intencje :mrgreen:

Agi - 29 listopada 2010, 00:08

merula, piekło tuż, tuż... :mrgreen:
shenra - 29 listopada 2010, 00:11

Dabliu napisał/a:
Sprofanowałaś Chomika Orkanem.
To się Chomikowi akurat podobało, tylko ta wzamianka o byciu Chomikiem wielu...chociaż z drugiej strony, jak się kult rozprzestrzenia, to w krainie Wiecznego Kołowrotka powinni się radować :mrgreen:

merula no do Chomiczego piekła nie zapraszam, strzeż się :twisted:

merula - 29 listopada 2010, 00:15

znajdę sobie jakieś Ptaszęce Piekło ;P:
Dabliu - 29 listopada 2010, 00:18

Kurczę pieczone... wszyscy i tak wylądujemy w jednym kotle.
shenra - 29 listopada 2010, 00:20

Dabliu napisał/a:
Kurczę pieczone... wszyscy i tak wylądujemy w jednym kotle.
I wracamy do punktu wyjścia, ech te kanały i rury odpływowe. :wink:
merula - 29 listopada 2010, 00:22

a nie lepiej pozostać na etapie wcześniejszym niż rury i kanały? :wink:
Dabliu - 29 listopada 2010, 00:23

shenra napisał/a:
Dabliu napisał/a:
Kurczę pieczone... wszyscy i tak wylądujemy w jednym kotle.
I wracamy do punktu wyjścia, ech te kanały i rury odpływowe. :wink:


Ech te mydełka i gąbeczki na kijku ;P:

shenra - 29 listopada 2010, 00:26

merula, nie wyłamuj się, tylko snuj grzecznie opowieść. :mrgreen:

Dabliu napisał/a:
Ech te mydełka i gąbeczki na kijku
I te chwytaki i inne cuda techniki i inwencji twórczej, albo jak kto woli potrzeby. :wink:
Dabliu - 29 listopada 2010, 00:29

W istocie; potrzeby należy bezwzględnie zaspokajać.
shenra - 29 listopada 2010, 00:34

Dabliu, prawie gadasz :!: Trza to uczcić. Ku chawle potrzeb :!: 8)
merula - 29 listopada 2010, 00:35

stanowczo bardziej mi się podobają balsamy i olejki. ewentualnie szczoteczki i ręczniczki ;P:


edyta:
Cytat:
potrzeby należy bezwzględnie zaspokajać.


bardzo popieram tę linię postępowania

shenra - 29 listopada 2010, 00:43

merula napisał/a:
bardzo popieram tę linię postępowania
Bo w odpowiednich warunkach u odpowiednich osób, sposób rozumowania zaczyna podążać otymalnie najdoskonalszą ścieżką. :mrgreen:
Dabliu - 29 listopada 2010, 00:44

W kwestii wyżej wspomnianych akcesoriów... Późno już nieco, idę więc do wanny. Dobranoc :)
merula - 29 listopada 2010, 00:44

a my jesteśmy na najlepszej drodze, aby nią stąpać? :wink:
shenra - 29 listopada 2010, 00:49

Dabliu napisał/a:
Późno już nieco, idę więc do wanny.
Udanego nurkowania ;P: Z Chomikiem w tle :mrgreen: :mrgreen:

merula, no ba!

merula - 29 listopada 2010, 00:52

ciekawie szukasz inspiracji :mrgreen:

kurczę, ja chyba czuję potrzebę zagrzania się. niekoniecznie w wannie.

Dabliu - 30 listopada 2010, 21:59

Osobliwe bain-marie


Słońce pęczniało na niebie, niczym dorodne żółtko jaja sadzonego na bezchmurnej patelni; zapowiadało się smakowicie, lecz zniechęcało nieznośnym konwencjonalizmem. Głód roztrąbił się w żołądku Aszlaga burczeniem zdolnym kruszyć mury twierdz, co z miejsca przyprawiło go o zły humor. Patrząc w okno, mag toczył wewnętrzną batalię – po jednej ze stron walczyły dzikie hordy soków żołądkowych, po drugiej zaś, strojna w labry i proporce, dystyngowana potrzeba sublimacji.

Innymi słowy, łaknienie strawy i żądza smaku trawiły go od środka, podczas gdy kucharka właśnie rozpoczęła urlop i mag nie znalazł dla niej zastępstwa.

Aszlag wygramolił się więc z pościeli. Założywszy rozszerzające rzeczywistość okulary, udał się do garderoby, po drodze zapoznając się z danymi na temat temperatury, wilgotności powietrza czy czasu potrzebnego na odbycie porannych ablucji, zakładających pominięcie pewnych części ciała, niezbyt istotnych z punktu widzenia osoby biegłej w czynieniu wyższej sztuki magicznej. Już obmyty udał się do centrum Erelem, gdzie w tajemnicy przed resztą Rady Dziewięciorga Światłych odwiedził NaRaNCHaJa – samoświadomego, ultrainteligentnego golema.

- Zdołasz, NaRaNCHaJu – zagaił Aszlag po zwykłej wymianie uprzejmości – uraczyć mnie potrawą, jakiej jeszcze nikt przede mną nie kosztował, a która miałaby w sobie lekkość puchu, słodycz najdelikatniejszego nektaru, ledwie wyczuwalną nutkę goryczy i napełniłaby mi żołądek na cały dzień?

- Czy to oficjalne życzenie Rady Dziewięciorga Światłych? – odparł olbrzymi golem.

- Ależ... tak – skłamał Aszlag z zakłopotaną miną.

- Dobrze więc.

NaRaNCHaJ popadł w zadumę na całe osiem sekund, co wprawiło maga w osłupienie, zwykle bowiem golem rozwiązywał znacznie szybciej nawet problemy o iście globalnym zasięgu.

- Teraz udzielę ci odpowiedzi – oznajmił. – Wy, magowie, stworzyliście golemy bezrozumne, ożywione światłem nefesz, by kilkaset lat później nasączyć je światłością ruach, a wreszcie neszama, dzięki której uzyskały one prawdziwy intelekt i samoświadomość. Z pomocą tychże golemów powstały kolejne, superinteligentne, dotknięte promieniami chaja, aż w końcu, po latach doświadczeń, udało wam się dodać światłość jechida, i otom powstał ja, NaRaNCHaJ, mądrzejszy niż jakakolwiek istota z tego świata. Dzięki mnie ludzki styl życia uległ radykalnej zmianie, a wasze bogactwa, czcigodni magowie, urosły niepomiernie. Jednakże nawet ja nie umiałbym stworzyć opisanej przez ciebie potrawy.

- Trudno – skrzywił się Aszlag. – W takim razie...

- Oto, com obmyślił – przerwał mu golem. – Opracuję i stworzę podstawy do masowej produkcji samoreplikujących golemów, które przeorzą cały świat w poszukiwaniu wystarczającej ilości odpowiedniej gliny. Powstanie hipergolem, którego ciało otoczy cały glob, intelekt zaś, oraz produkcyjne moce, pozwolą mu wytworzyć istotę bezcielesną, superdżinna, o inteligencji oraz mocy jeszcze wielokrotnie pomnożonej.

- Tak, ale... – próbował oponować mag, lecz golem nie dał mu dojść do słowa.

- Ów superdżinn, uwolniony od prozaicznych, cielesnych ograniczeń, dysponujący magicznym potencjałem, o jakim dotąd nawet nie śniono, stworzy jeszcze lepszą wersję siebie, potężnego Serafina, który pobierając całą wewnętrzną energię naszego świata, i doprowadzając tym do jego ostatecznej implozji, zdoła opracować i zasilić czar, dzięki któremu powstanie potrawa, jakiej jeszcze nikt wcześniej nie kosztował, a która miałaby w sobie lekkość puchu, słodycz najdelikatniejszego nektaru, ledwie wyczuwalną nutkę goryczy i napełniłaby ludzki żołądek na cały dzień. Czy to cię satysfakcjonuje, Aszlagu?

- Hm... muszę przyznać, że... nie, niezupełnie. Właściwie... wcale.

- Szkoda – odparł NaRaNCHaJ.

- Może więc zamiast tego...

- Mnie natomiast podoba się ten pomysł jak żaden z dotąd opracowanych.

- Słucham?! – pisnął mag, a pusty żołądek skurczył mu się do rozmiarów śliwki.

- To dobry pomysł, z perspektywami na przyszłość.

- Jakimi perspektywami? – oburzył się Aszlag. – Przecież twój plan zakłada całkowitą i nieodwracalną zagładę ludzkości! W tym Rady Dziewięciorga Światłych, ma się rozumieć.

- Nie inaczej – odparł ze spokojem golem. – Pragnę jednak zauważyć, czcigodny magu, że zastąpi was istota nieporównanie mądrzejsza, potężniejsza, ogółem lepsza. No i bardziej uzdolniona kulinarnie.

- Ale, ale... – Aszlag czuł, jakby ktoś nagle i bez ostrzeżenia postawił mu na grzbiecie największą i najcięższą górę. – Ale tak nie można! – Zakwilił bezsilnie.

- Ależ można, czcigodny magu. Dokładnie to obliczyłem i margines błędu okazał się zbyt mały, by w ogóle zwracać na niego uwagę. Cały opisany przeze mnie proces jest nie tylko możliwy, ale wręcz pewny. Można by nawet rzec, iż jest on konieczny dla ogólnie pojętego dobra wszechświata.

- Przecież... nie! Ja tylko... ja tylko... chciałem...

- Plan mój zacznę wprowadzać w życie tuż po naszej rozmowie – oświadczył NaRaNCHaJ. – Od momentu wydania pierwszej dyspozycji do chwili użycia docelowego czaru powinno minąć, o ile moje obliczenia nie opierają się na zbyt wypaczonych danych, około ośmiu do dziesięciu lat. Czcigodny magu, czy zanim zechcesz opuścić Erelem, pragniesz mnie jeszcze o coś poprosić?

Aszlag ukrył twarz w dłoniach. „Co ja najlepszego zrobiłem?” – powtarzał sobie w myślach. – „Pozostali magowie zabiją mnie, jak się dowiedzą, że ludzkość stoi na krawędzi zagłady.”

- NaRaNCHaJu... – powiedział po dłuższej chwili, zupełnie zrezygnowany.

- Tak, czcigodny magu?

- A czy w zaistniałych okolicznościach, mógłbyś wyczarować dla mnie całkiem zwyczajne, idealnie przeciętne i niczym niewyróżniające się... sadzone jajo? – Pusty żołądek zdawał mu się już kurczyć do rozmiarów ziarna grochu.

Gigantyczny golem podparł swą glinianą brodę na imponującej pięści i odchrząknął.

- Cóż, czcigodny magu – odparł – taka idealna przeciętność może nastręczać pewnych problemów...

shenra - 30 listopada 2010, 22:07

Dabliu, boskie :mrgreen: :bravo
mawete - 30 listopada 2010, 22:16

To ja 2 razy poproszę :mrgreen: :bravo
Agi - 1 grudnia 2010, 00:10

Dabliu, znakomite! :mrgreen: :bravo
Rafał - 1 grudnia 2010, 10:13

Dabliu, rewelka :bravo :mrgreen:
dalambert - 1 grudnia 2010, 10:48

Dabliu, :bravo duże :D
ale czy nie lepiej "nastręczać pewne problemy " , nie "pewnych problemów" ?

shenra - 1 grudnia 2010, 12:24

dalambert napisał/a:
ale czy nie lepiej "nastręczać pewne problemy " , nie "pewnych problemów" ?
To zależy od kontekstu, a tu dobrze leży ;P:
Arya - 1 grudnia 2010, 15:16

Dabliu, świetne :bravo :mrgreen:
merula - 1 grudnia 2010, 15:27

Dabliu, kawę piłeś? :wink:

bardzo mi się :D

Dabliu - 1 grudnia 2010, 21:35

Kawka mniam :)

Dziękuję Wam za brawa :mrgreen: Cieszy, że się spodobało.

Magnis - 2 grudnia 2010, 09:24

Dabliu nieżle się bawiłem czyli podobało mi się :bravo :mrgreen: .
shenra - 2 grudnia 2010, 12:25

Ile to sadzone może do życia wnieść :mrgreen:
Magnis - 2 grudnia 2010, 18:09

I jakie zabawne opowiadanko może wyjść :D
ilcattivo13 - 2 grudnia 2010, 20:02

wreszcie przeczytałem. Kapitalne! :bravo :D
shenra - 6 grudnia 2010, 21:51

Dabliu wypłynęłam wraz z ostatnim zdaniem Głową w Mur i zachłysnęłam się powietrzem :mrgreen:
Dabliu - 7 grudnia 2010, 00:43

:mrgreen:
To teraz zanurkuj z Dzikim Mesjaszem :twisted:

shenra - 7 grudnia 2010, 11:50

Dabliu, oczywiście już ma czepek założony :mrgreen:
Kasiek - 8 grudnia 2010, 07:13

:bravo
Świetne

I tekst w SFFiH też mi się podobał.

Dabliu - 8 grudnia 2010, 23:52

Dziękuję :oops:

Kasiek, a co Ty taka naga na tym avatarku? Nie żebym narzekał... :twisted:

Profan - 14 grudnia 2010, 16:53

Dabliu napisał/a:

Kasiek, a co Ty taka naga na tym avatarku? Nie żebym narzekał... :twisted:

Ciiiiiiiiii...

Powiedziałbym ci, żebyś usunął te post, ale już go zacytowałem, a regulamin zabrania :mrgreen: :mrgreen:

shenra - 14 grudnia 2010, 18:52

Profan, czemu Dabliu miałby usuwać posta? :shock: Toż samą prawdę gada, tyż nie narzekam :mrgreen:
Profan - 14 grudnia 2010, 20:28

shenra napisał/a:
Profan, czemu Dabliu miałby usuwać posta? :shock: Toż samą prawdę gada, tyż nie narzekam :mrgreen:

A po co ma zwracać uwagę w ogóle, jeszcze się Kasiek poczuje i zmieni avek
Toż logiczne, że nikt nie narzeka :mrgreen: :mrgreen:

shenra - 14 grudnia 2010, 20:33

:?: Kasiek :shock: Zabawne :mrgreen:
Profan - 14 grudnia 2010, 20:51

shenra napisał/a:
:?: Kasiek :shock: Zabawne :mrgreen:


No nie wiem.

Ludzie z Lublina bywają dziwni.
Przynajmniej ja innych nie znam...

shenra - 14 grudnia 2010, 20:52

Kasiek gryź, a potem dam Ci szmatkę. :mrgreen: Zdobyłam :twisted:
Dabliu - 21 grudnia 2010, 19:40

Tak mi się przypomniało: ptaszki ćwierkają (o tej porze roku, to raczej kraczą), że niedługo (być może w najbliższym numerze?) w "Czasie Fantastyki" ukaże się artykuł na temat mojej skromnej twórczości. Nie wiem, może strasznie ją tam zjadą... Niemniej, fakt jest faktem - napisali o mua i będzie można sobie przeczytać :)
Profan - 21 grudnia 2010, 20:18

Dabliu napisał/a:
Tak mi się przypomniało: ptaszki ćwierkają (o tej porze roku, to raczej kraczą), że niedługo (być może w najbliższym numerze?) w "Czasie Fantastyki" ukaże się artykuł na temat mojej skromnej twórczości. Nie wiem, może strasznie ją tam zjadą... Niemniej, fakt jest faktem - napisali o mua i będzie można sobie przeczytać :)


A ja mam takie pytanko, są jakieś twoje opowiadania gdzieś oprócz 'SFFH' i twoich książek? Może w jakichś zbiorach?

Bo na razie, w 'Jeszcze nie zginęła' widziałem 'Wystawę okrucieństw', a muszę sobię kupić jakąś antalogię.

Dabliu - 23 grudnia 2010, 02:09

Profan napisał/a:
A ja mam takie pytanko, są jakieś twoje opowiadania gdzieś oprócz 'SFFH' i twoich książek? Może w jakichś zbiorach?


Poza SFFiH oraz autorskimi książkami, moje teksty ukazywały się w Fahrenheicie i w dwóch antologiach. A konkretnie: w antologii "Kochali się, że strach" opublikowano Miód z moich żył; opowiadanie to wchodzi również w skład "Głową w mur". Druga z antologii to wspomniana przez Ciebie "Jeszcze nie zginęła" z tekstem Wystawa okrucieństw. Jeśli zaś chodzi o Fahrenheita, jest to periodyk sieciowy, w każdej chwili możesz sobie więc nieodpłatnie przeczytać moje opowiadania tam opublikowane. A są to: Zemsta jednorożca (również zawarte w "Głową w mur"), Skąd przybywasz? (pisane z okazji dziesiątych urodzin Fahrenheita) oraz Będę na ciebie czekała.

Każde z tych opowiadań jest, jak sądzę, całkiem innym utworem, zarówno pod względem treści jak i stylu, toteż jeśli nie podejdzie Ci jedno, być może inne trafi w gust?

Aha, były jeszcze różne konkursowo-warsztatowe shorty, np. te:
(w pierwszym tekście musiałem zmienić pisownię wulgaryzmów; inaczej forumowa cenzura "wy-beep-czałaby" całego szorta)

Cytat:
Marsz na Golgotę

A niech to chooj strzeli! Wszyscy gapią się na mnie, jakby to była moja wina. Szare, odrapane gęby. Rzygam już na ich widok. Zamiast oczu widzę studnie wypełnione szaleństwem, bulgoczącym jak żołnierska grochówa na wolnym ogniu. W miejscu ust – rany broczące soczystym przekleństwem. Trepy. Karki. Karna kompania.
Zarzucam karabin na ramię. Kiep syczy, jak wściekły wąż, gdy wdeptuję go w mokre błoto.
- Idziemy – mówię do wszystkich, lecz patrzę w ślepia Kowalikowi. – Nic tu po nas.
Nawiedzony Kowalik. Boję się jego dzikich jazd. Jakby był na religijnym haju. Nic nie mówi, bo kuma, że dostanie czapę, jak się do mnie odezwie. Może sobie gadać z kimkolwiek, byle nie ze mną. Nie zniosę tego i zabiję... *beep* jak psa.
- Ruchy! Zaraz będziemy tu mieli deszcz zapałek. Ruchy, koorwa!
Deszcz zapałek nie należy do najprzyjemniejszych doświadczeń na tym zadupiu galaktyki. Zwłaszcza, gdy nie ma się parasola z grubego ołowiu. A my dostaniemy takowy dopiero po wykonaniu akcji.
- Poruczniku?
Odwracam się w marszu. Młody Strużyński. Przy hełmie dynda tytanowy nieśmiertelnik po starszym bracie.
Starszy Strużynski służył w deklach i spłonął wraz z czołgiem, którym dowodził. Młodszy tak się wnerwił, że skopał jakiegoś, bogu ducha winnego, podoficera. Nie stanął przed plutonem egzekucyjnym tylko dlatego, że na tej wojnie potrzeba każdej pary rąk, zdolnej nieść karabin. Szczególnie, gdy owe ręce z taką wprawą wysyłają czerwonookich do piachu.
Spluwam i, nie zwalniając kroku, kiwam głową do młodego.
- Co jest, Strużyński?
- Daleko na Golgotę, poruczniku? Zaraz będzie...
- Wiem, co zaraz będzie – przerywam ostrym tonem. – Kłapiesz dziobem, jak kaczor z przymarzniętym kuprem. Każdy wie... Nie zawracaj mi więc *beep*, tylko wyciągaj giczały i do przodu.
Nad nami łopocze sztandar Orła Białego, doprowadzając mnie do szewskiej pasji. Wielka Rzeczpospolita Wszechgalaktyczna wymaga od karnych kompanii, by te, w ramach swoistej pokuty, wymachiwały chorągwią gdziekolwiek się pojawią. W ten sposób łatwiej nas namierzyć, niż bąka w gaciach. Ale może właśnie o to chodzi...
Niesiemy więc sztandar jak krzyż. Na Golgotę.
Spoglądam na resztę. Na szare gęby i lufy karabinów owinięte różańcami.
- No, co jest, kundle? Naprzód! Przed nami Golgota, a za nami tylko smród. Zacisnąć pośladki i ruszać szkitami! Ruchy! Ruchy! Bo i przenajświętsza dziewica wyżej chooja nie podskoczy. Jak nie zdążymy...
- Poruczniku!
Tym razem to Brykalski.
- Poruczniku, Daniłowicz ma atak!
Szeregowy Daniłowicz był naszym radarem na czerwonookich. Każdy odział miał co najmniej paru takich. Żywe anteny. Wyczuwali obcych na odległość, czyli udawało im się coś, co przerastało możliwości supernowoczesnych gadżetów. Jak dla mnie, te wszystkie pudełka, które jedyne co potrafią, to od czasu do czasu zrobić „pik” i spie***lić się w suchym trzasku wyładowań, można by wywalić w błoto. Chętnie wetknąłbym je wszystkie w *beep* temu, kto wymyślił, że to *beep* ratuje żołnierskie tyłki.
- Brykalski! Na plecy go i biegiem! Golgota jest za tym wzniesieniem. Ruszać się, chłopcy! Żwawiej!
Puszczamy się biegiem, jak oszalałe zwierzęta w ucieczce przed drapieżnikiem. Oddech grzęźnie mi w płucach, zdartych od ciągłego krzyku, kiepskich szlugów i bagiennych oparów.
Zje*ana planeta.
- Poruczniku! Daniłowicz! Nie przechodzi mu! Muszą być coraz bliżej!
Ślina zalepia mi przełyk.
- Horyń! Pomóż Brykalskiemu! Biegiem, chłopcy! Jesteśmy już w domu!
Golgota.
Wbiegamy na wzgórze sapiąc i jęcząc z bólu. Tyle dni marszu, niebezpieczeństw i choojowej pogody. Przeżyliśmy bój spotkaniowy, żywe bagna i rój tych kurewskich żyjątek, od których gnije skóra. A wszystko po to, żeby odzyskać stary, zapyziały obrazek Matki Boskiej Ostrobramskiej w złotej ramce. Wynieść go ze zgliszcz po starej bazie, z której wykurzyli nas czerwonoocy i wrócić na łono ojczyzny, jaśniejąc w aureoli zasłużonej chwały bohaterów narodowych.
Taa... jasne.
Stajemy przed wrotami do bazy. Chłopcy wloką wierzgającego, toczącego pianę z ust Daniłowicza. Coś tu jest, cholera, nie tak. Bardzo nie tak...
Ogromne, ozdobione potwornie wielkim godłem Orła Białego wrota otwierają się. Wita nas huragan ognia i grad tysięcy ostrzy, bijących z naddźwiękową prędkością. Powietrze wypełnia eksplozja huku. Festiwal ognia i chaosu.
Stoję jak sparaliżowany. Jedyne co czuję, to swąd palonego mięsa i parującej juchy. Jakbym wpadł do kadzi z gotującą się krwią, zagryzając przypaloną stopę starszego Strużyńskiego.
Dopiero po chwili zaczynam rozumieć, co się dzieje. Ostrze przewierca brzuch w szalonym tańcu wirującej stali. Dokładnie w momencie, w którym dostrzegam czerwone ślepia. Krew wypełnia mi usta. Gorąco. Padam na twarz.
Wybuch. Błysk i huk.
Koorwa! Gdzie moja ręka? Moja ręka! Koorwa, ja pie***lę, przenajświętsza panienko, gdzie moja ręka? Na rany Chrystusa! Boże, pomóż! Chryste! Jak boli...
Płomień.
Gorąco mi w głowę. Nic nie widzę! Boże, ja chcę do mamy... gdzie mama? Mamo! Mamooo!

* * *

- Ojcze nasz, któryś jest w niebie – śpiewny głos Kowalika wybija się ponad grzmot pulsujący w uszach – święć się imię Twoje. Bądź wola Twoja, jako w niebiosach, tak i w Rzeczpospolitej. Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj i... odpuść nam nasze winy... jako i my odpuszczamy naszym winowajcom.
Pieprzony Kowalik i jego świątobliwe jazdy... jak on przeżył?
- I nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego. Albowiem Twoje jest Królestwo i moc, i chwała na wieki wieków...
Amen.
Pokonaliśmy i podbiliśmy wszystkie rasy zamieszkujące galaktykę... poza czerwonookimi. A teraz, na tym zadupiu, gdzie walczymy o odpust za nasze i wasze grzechy, umieram jak rozdeptany owad.
Spoglądam zamglonym wzrokiem. Otaczający Kowalika czerwonoocy rozpostarli skrzydła i śpiewają... jak oni smutno śpiewają...


Cytat:
Syrenka

- Spraw, bym jęczała...
Panna Christelle Fouquet siada na brzegu stołu, zagarniając obfite fale spienionej krynoliny. Podniecone płomyki dziesięciu tuzinów świec drżą na widok pełnych ud, których mleczną biel łamie jedynie szkarłat koronkowej podwiązki. Rozdygotane cienie wiją się w załamaniach zadartej sukni, jak gdyby pierzchały, spłoszone widokiem bezwstydnie odkrytego, zroszonego wilgocią sekretu.
- Ghislain, chodź.
Dla czarnoskórej niewolnicy to rozkaz, choć sprawiający pozór słodkiego zaproszenia. Panna Christelle opiera drobne pantofle o oparcia szeroko rozstawionych krzeseł. Spogląda pożądliwym wzrokiem na hebanową Ghislain. Niewolnica stoi przed nią naga, lśniąca i smoliście czarna.
- No, chodź już.
Pierwszy pocałunek jest jak huragan. Ghislain nurkuje w odmęty obficie skrojonej sukni, by badać najgłębsze zakamarki ciała swej pani.
Panna Fouquet odrzuca głowę do tyłu. Wygina ciało w łuk, oddając na pastwę bezlitosnych pieszczot niewolnicy. Rozchylone wargi spazmatycznie wołają o więcej. Złamany, poszarpany oddech raz grzęźnie w płucach, to znów wibruje w rozdygotanym powietrzu, ulatując z dymem gromnicznych świec.
Płomień. Oślepia i mąci w głowie, ale tylko ten jest ważny...
Płomień czarnej świecy.
Christelle, podniecona do granic, spogląda ponad falującą grzywą smolistych włosów Ghislain. Rozognione oblicze twardnieje, rysy zaostrzają się. Choć emocje wprawiają w drżenie każdy cal alabastrowego ciała, myśli panny Fouquet odpływają z serca słodkiej Luizjany daleko, za ocean, aż do starej Europy. Tam, gdzie zrodził się strach.
Lecz ciało odbiera bodźce tu i teraz. Podniecenie, niczym kulisty piorun, toczy wzdłuż kręgosłupa falę gorąca, by, dotarłszy do czaszki przekształcić się w wulkan tętniący emocjami, niczym gorącą magmą. Christelle powstrzymuje nadchodzącą erupcję gargantuicznym wysiłkiem woli, koncentrując myśli na budzącym grozę wspomnieniu.
Syrenka.
Od dzieciństwa Christelle budzi się co noc zlana zimnym potem. Ze snu wyrywa ją nieznośny obrazek. Prosty, wręcz prymitywny rysunek nagiej syrenki. To coś więcej, niż wizerunek morskiej istoty. To symbol. Symbol czegoś przerażającego i nieskończenie obrzydliwego.
Christelle zawsze dławi się na myśl o syrence. Widzi ją, gdy zamyka powieki. Tuż przed twarzą. Syrenka skacze i miota się jak opętana.
- Panno Fouquet? – zmieszany głos niewolnicy.
Ta spogląda zamglonym wzrokiem na swoją panią. Wilgotne wargi zapraszają do pocałunku, więc Christelle pochyla się i zlizuje ciepłe krople z czarnych ust.
- Nie przerywaj, Ghislain. Było dobrze... nie przerywaj.
Czarnoskóra dziewczyna wraca więc pod obszerny baldachim sukni i zanurza się na powrót w dusznej wilgoci. Gorący dreszcz targa ciałem Christelle.
Już czas – myśli. – Już czas, byś umierał, admirale.
Syrenka znów pojawia się pod przymkniętymi powiekami. Christelle całą wolą przekuwa seksualną energię w cios skupiony na znienawidzonym obrazku. Tak ukształtowana myśl, uzbrojona w grot nienawiści, czeka tylko na wystrzelenie.
Biedna Ghislain. Nie zdaje sobie sprawy, że bierze czynny udział w magicznym rytuale. Nie słyszy zaklęcia wypowiadanego przez pannę Fouquet, gdyż ta, na moment przed orgazmem zasłania dziewczynie uszy.
- in extremis, in aeternum, in absentia, in extenso, in aqua scribis, in arena aedificas, in articulo mortis, in anima vili... – głos drży spazmatycznie, falując wraz z nadchodzącym orgazmem.
Christelle szczytuje. Wczepiwszy się palcami we włosy Ghislain, przyciska jej głowę do mokrego łona, niemal dusząc bezsilną niewolnicę. Wypełnione płomieniem podbrzusze eksploduje falami rozkosznych skurczów. Ciałem targa niepohamowany dreszcz.
Teraz!
Rozdęta podnieceniem jaźń uderza. Nie bacząc na odległość, magiczny pocisk pożera ogromną przestrzeń Atlantyku, by odnaleźć cel po drugiej stronie.
W pałacu pod Paryżem stary człowiek napełnia płuca powietrzem po raz ostatni.
Tak wiele... tak wiele lat zgłębiania tajników magii seksualnej zbiera w tej jednej chwili długo wyczekiwane żniwo. Christelle wpatruje się obłędnym wzrokiem w czarną świecę.
- Giń już!
W nerwowym skurczu rozgryza wargę do krwi. Złośliwy grymas wykrzywia usta i Christelle syczy na podobieństwo jadowitego węża.
– Zdychaj, ojcze...
Płomień czarnej świecy szamocze się, jak spętany w sidła pajęczyny owad, by po chwili zgasnąć, pozostawiając jedynie ulotną strużkę dymu.

* * *

Służąca odnajduje starego admirała Fouquet martwego. Nieboszczyk spoczywa we własnym łożu, nagi, tak jak zwykł sypiać. Dziewczyna odkrywa pierzynę, by sprawdzić, czy aby na pewno śmierć przyszła naturalnie.
Zgodnie z przypuszczeniem, nie odnajduje krwi. Uwagę służącej przykuwa zaś inny szczegół. Dziewczyna bezwstydnie przygląda się nagim zwłokom i zastanawia, jak odległe porty zwiedził za młodu admirał. I któż zdołał namówić eleganckiego pana Fouquet do wykonania tak prostackiego, marynarskiego tatuażu?
Na podbrzuszu mężczyzny, tuż poniżej pępka, pręży się piersiasta syrenka.
Służąca wzrusza po chwili ramionami i odchodzi po pomoc, w roztargnieniu zapominając o przykryciu zwłok. Dla niej to tylko zwyczajny obrazek.
Syrenka...


Cytat:
O jeden krok za daleko

Pamiętam to jak dziś. Banda pozbawionych moralności dzieciaków, szukających rozrywki w dręczeniu słabszych stworzeń. Mali królowie życia. Karłowaci panowie śmierci. Pryszczaci oprawcy... Wynajdowaliśmy w bogatej faunie Nowej Ziemi coraz to ciekawsze okazy bezbronnych stworzonek, którym moglibyśmy obrywać delikatne skrzydełka, łamać wiotkie łapki, rozbebeszać puszyste brzuszki, czy miażdżyć drżące główki. Świeżo skolonizowana planeta dawała tyle wspaniałych możliwości takim bezlitosnym smarkaczom jak my, że szybko popadliśmy w uzależnienie. Nałóg śmierci, lęku i bólu.

Brzydzę się sobą, gdy wspominam tamte czasy.

Dzieciństwo upływało nam na beztroskich, sadystycznych zabawach. Ja upodobałem sobie „zwyczajne” wyłupywanie wielkich, zlęknionych ślepi kudłatych drypidów – stworzeń przypominających nieco ziemskie króliki. Rudy Jackob lubował się w zatapianiu gniazd zwinnych, długoogoniastych shax. Felix, Gabor, Mila, chudy Bysva, Yanim, wiecznie zaśliniony Malakki i czarnooka Raisa – nie znajdziesz badziej chorej na przemoc grupki *beep* w całej galaktyce. Ale najgorszy z nas wszystkich był Hal. Wysoki, dzielny i wyszczekany jak bysertviański kupiec. I równie okrutny, jak... cholera, w życiu nie poznałem nikogo, kto dorównałby temu chłopcu w entuzjaźmie, jakim wykazywał się w przysparzaniu cierpienia bezbronnym istotom.

Hal przeszedł samego siebie, gdy mała Raisa odkryła podziemne, miniaturowe miasteczko. Przypominało skomplikowany system krecich nor, czy czegoś w tym rodzaju. Tyle, że pełne malutkich przedmiotów – rzeczy, których nie stworzyłyby istoty pozbawione inteligencji. Znaleźliśmy lilipucie mebelki, okrągłe łóżeczka kryte maleńkimi baldachimkami, zabawki nie większe, niż paznokieć i śmieszne kolorowe ubranka. Tak małe, że śmiało można było ubrać w nie lalkę. Tyle tylko, że nasze koleżanki wolały znęcać się nad zwięrzątkami, niż urządzać milusińskim podwieczorki przy herbatce.

Byliśmy wniebowzięci, jak znudzony pitbull, któremu wrzucono do klatki ratlerka. Ale Hal zachowywał się jak odurzony jakimś narkotykiem. Pamiętam, że drżały mu dłonie i oczy miały taki osobliwy wyraz... Zabrał się za poszukiwania z taką energią i zawziętością, że jeszcze tego samego poranka zdołaliśmy dokopać się do nory pełnej tych stworzeń. Nory... ha! To był istny salon! Niczym dom dla lalek, jeden z tych, które dziś można ujrzeć jedynie w muzeum. Pełen skrzących brokatem narzutek, dywaników i wielobarwnych piłeczek, którymi bawiły się te...

Skrzaty. Tak je nazwaliśmy, bo skojarzenie pojawiło się natychmiast. Różowe, pucułowate buźki i strzechy słomianych włosów – tak je zapamiętałem. I jeszcze to, że gdy odgarnęliśmy dach i zajrzeliśmy przez dziurę w suficie do ich miniaturowego królestwa, powitały nas szerokimi, niewinnymi uśmiechami. W pamięci utkwiło mi oszałamiające uczucie, jakiego wtedy doznałem: „Boże! Co ja takiego robię? Przecież to nie tylko żywe, ale i rozumne stworzenia!” Nagle zrobiło mi się niedobrze i zawładnął mną dojmujący wstyd. Wiem, że inni poczuli to samo. Raisa zamilkła, Mila odpowiedziała Skrzatom uśmiechem, a chłopcy niepewnie spoglądali to na siebie, to na szczere twarzyczki bawiących się w najlepsze liliputów. Ogarnęło mnie zmieszanie i chciałem coś powiedzieć, gdy Hal zrobił coś, czego nie zapomnę do końca życia.

Paliwo płonęło jeszcze długo po tym, jak ostatni Skrzat zamienił się w napuchnięty krwawymi bąblami węgielek.

Uciekliśmy. Kolonia nie była jeszcze tak duża, jak teraz, lecz my robiliśmy wszystko, żeby unikać siebie nawzajem. I wcale nieźle nam to wychodziło. Tylko dorośli dziwili się, dlaczego dzieciaki przestały się razem bawić...

Później nadeszli ONI. Okazało się, że Skrzaty były tylko dziećmi przedziwnej rasy nieznanych istot, ukrytych głęboko w trzewiach planety, a miejsce, które odkryliśmy, swego rodzaju przedszkolem. Sądziliśmy, że zasiedlamy dziewiczy świat, gdy tymczasem pod powierzchnią kryło się pradawne imperium. Imperium, które nigdy nie miało swego kresu...

Aż do teraz.

Czuję przedziwny dreszcz, pełznący grzbietem w górę, aż do podstawy czaszki. Dreszcz obrzydzenia? Strachu? A może podniecenia? Czerwony guzik niemal pulsuje. Taki gorący... pod moją dłonią. W ostatnich sekundach przypominam sobie całe dzieciństwo, pełne gorszących wyczynów, obrzydliwe, chore. Wspominam okrutnego Hala – pierwszą ofiarę wyniszczającej wojny między ludźmi i rasą tubylców. Sięgam pamięcią do tych chwil, kiedy byliśmy wszyscy razem, w drodze do Nowej Ziemi, tacy niewinni, jeszcze... Tak, jakby pierwszy kontakt z tą planetą rozbudził w nas najgorsze odruchy.

Nieważne.

Teraz ja – ostatni żyjący świadek pierwszego aktu zbiorowego mordu podczas tej wojny, ostatni gubernator Nowej Ziemi – wracam niejako do czasów dzieciństwa. Wygląda na to, że również ostatni zbiorowy mord tego konfliktu obciąży moje sumienie. W chwili, gdy z oddalającego się promu spoglądam na malejącą planetę, nachodzi mnie myśl, że oto składam makabryczny hołd Halowi.

Naciskam czerwony guzik.


:mrgreen:

Kasiek - 23 grudnia 2010, 08:55

Dabliu napisał/a:
Kasiek, a co Ty taka naga na tym avatarku? Nie żebym narzekał...


A co Ty na swoim jakiś taki skrzywiony? Nie, żeby mi to przeszkadzało :P
Goła? Gdzie? Sukienka trzymająca się na cyckach to nie jest żadne goła, wypraszam sobie :P

shenra napisał/a:
Kasiek gryź, a potem dam Ci szmatkę. Zdobyłam

Upiekłam *beep* sernik, mam tak dobry nastrój, że dziś nie gryzę, a normalna na pewno nie jestem, czyli w sumie się zgadza, ale szmatka się przyda :D
Boże, co ja tu napisałam...

"Dziki mesjasz" do mnie idzie, je, je, je :twisted:

shenra - 23 grudnia 2010, 12:13

Kasiek napisał/a:
"Dziki mesjasz" do mnie idzie, je, je, je
Mój na razie czeka, ale bez przerwy go muszę upominać, żeby nie podskakiwał, bo mi półka zleci :mrgreen:
Nutzz - 26 grudnia 2010, 19:55

Głową w mur i Dziki Mesjasz przeczytane

Wrażenia?
Głową w mur - świetne. Zagłębiając się w trzewia Vakkerby czułem się zupełnie tak, ba, nawet lepiej jak podczas przemierzania zapadłych uliczek Sigil. Świat, miasto, sam pomysł podoba mi się przemocnie, tak samo z resztą jak i style, sposób prowadzenia poszczególnych historii. :D

Dziki Mesjasz - dobre, niestety nie tak bardzo jak Głową... O wiele szybsze, jakby nerwowe, ale nie w tym sęk - o ile w Głową... wszystko toczyło się w 'jednym' świecie, tak Mesjasz, to co sobie ustaliłem, to w jaki sposób próbowałem przedstawiony świat przetłumaczyć bez pardonu z kopa potraktował i obalił (statek kosmiczny!).

Niemniej, wielkie dzięki Dabliu, za kawał świetnego pisania dzięki któremu udało mi się bezproblemowo zabić (ubezgłowić wręcz) świąteczną nudę :bravo

Dabliu - 26 grudnia 2010, 21:43

Niezamaco i bardzo mi miło :mrgreen: Będzie jeszcze trzecia część, nad którą właśnie się trudzę.
shenra - 27 grudnia 2010, 11:23

Dabliu napisał/a:
Będzie jeszcze trzecia część, nad którą właśnie się trudzę.
A jednak grupa wsparcia Ci się do czegoś przyda :mrgreen:
Dabliu - 27 grudnia 2010, 12:26



:twisted:

shenra - 27 grudnia 2010, 12:31

Dabliu, no ba! :mrgreen: Przecież to arcykoleś jest :mrgreen:
Agi - 27 grudnia 2010, 12:32

:bravo :mrgreen:
Witchma - 27 grudnia 2010, 12:37

Rewelacja :) :bravo
Arya - 27 grudnia 2010, 12:43

:mrgreen: :bravo
Nutzz - 27 grudnia 2010, 13:19

Przemocne :mrgreen: :bravo
mawete - 27 grudnia 2010, 13:30

:mrgreen: :bravo
ilcattivo13 - 27 grudnia 2010, 13:37

:bravo :D

i pewnie tylko do dziewic przychodzi :mrgreen:

shenra - 27 grudnia 2010, 13:41

ilcattivo13 napisał/a:
i pewnie tylko do dziewic przychodzi
:shock: Kogo? :shock:
ilcattivo13 - 27 grudnia 2010, 13:45

no, przeca "jednorożec"? :mrgreen:
shenra - 27 grudnia 2010, 13:56

(powstrzymam się od komentarza :mrgreen: )
ilcattivo13 - 27 grudnia 2010, 14:03

to ja też nie skomentuję Twojego nieskomentowania :wink:
Kasiek - 6 stycznia 2011, 16:37

W empiku znów jest "Głową w mur" (przez jakieś 2 tyg w ogóle niedostępne), zamówienie już idzie :) a jak z prenumeratą przyjdzie "Dziki mesjasz" to już będę całkiem szczęśliwa :)
Dabliu - 7 stycznia 2011, 14:47

To ja też :D
Kasiek - 19 stycznia 2011, 18:48

Tra la la la la la, tra la la la la! :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Dabliu - 19 stycznia 2011, 21:50

Tra la li li li la? :)
Kasiek - 19 stycznia 2011, 22:16

Nareszcie... :wink:
shenra - 19 stycznia 2011, 22:25

I tłumy szaleją, kobiety bielizną rzucają, a panowie stukają kuflami. ;P:
Kasiek - 20 stycznia 2011, 06:45

Panowie też mogliby rzucać bielizną ;)

editka: no to jest komplecik. Można iść spać spokojnie.

Kasiek - 27 stycznia 2011, 20:18

Wczoraj w pracy:

-co masz?
-"Głową w mur" Orkana
-fajne?
-*beep*!
-(klik klik w komórkę)
-chcesz to Ci pożyczę jak skończę
-nie, jak Ty mówisz, ze *beep*, to od razu kupię.

:mrgreen:

Dabliu - 28 stycznia 2011, 16:23

:mrgreen:
Kasiek - 28 stycznia 2011, 20:20

Kurczę, aż się nie mogę doczekać, kiedy wyjdę z roboty, żeby dokończyć. Nawet nie wiem, kiedy mi dziś te 200 stron mignęło. Dawno żadna skiążka nie zrobiła na mnie takiego wrażenia w warstwie brzmieniowej.
Poza tym opisujesz to wszystko w taki sugestywny sposób, że nie można sobie od razu nie wyobrażać wszystkiego. I jeszcze jedna rzecz mnie uderzyła - nie ma tłumaczenia świata, co mi się bardzo podoba. Nie ma rozkładania na kawałki kto jest kim, co jest czym, skąd się wzięło. Wcześniej czy później czytelnik się domyśla, lub dowiaduje ale od bohaterów i z akcji, a nie z opowiadania narratora.
Kolejna osoba z pracy stwierdziła, ze musi poszukac tej książki, w tym tempie za tydzień fan club załozymy :P

Rafal Kosik - 29 stycznia 2011, 03:48

Panom rzucającym bielizną mówimy zdecydowanie NIE, ale przyczynę zamieszania chętnie poznamy (przeczytamy).
Dabliu - 29 stycznia 2011, 10:14

Kasiek napisał/a:
Kurczę, aż się nie mogę doczekać, kiedy wyjdę z roboty, żeby dokończyć. Nawet nie wiem, kiedy mi dziś te 200 stron mignęło. Dawno żadna skiążka nie zrobiła na mnie takiego wrażenia w warstwie brzmieniowej.
Poza tym opisujesz to wszystko w taki sugestywny sposób, że nie można sobie od razu nie wyobrażać wszystkiego. I jeszcze jedna rzecz mnie uderzyła - nie ma tłumaczenia świata, co mi się bardzo podoba. Nie ma rozkładania na kawałki kto jest kim, co jest czym, skąd się wzięło. Wcześniej czy później czytelnik się domyśla, lub dowiaduje ale od bohaterów i z akcji, a nie z opowiadania narratora.
Kolejna osoba z pracy stwierdziła, ze musi poszukac tej książki, w tym tempie za tydzień fan club załozymy :P


Cała przyjemność po mojej stronie :) Mam nadzieję, że spodoba Ci się również "Dziki Mesjasz", jest to bowiem trochę inaczej napisana i skonstruowana książka.

Rafal Kosik napisał/a:
Panom rzucającym bielizną mówimy zdecydowanie NIE, ale przyczynę zamieszania chętnie poznamy (przeczytamy).


Trzymam kciuki :wink:

Kasiek - 29 stycznia 2011, 15:41

Dabliu napisał/a:
Mam nadzieję, że spodoba Ci się również "Dziki Mesjasz", jest to bowiem trochę inaczej napisana i skonstruowana książka.


Głową w mur skończyłam dziś na siłowni i od razu przeszłam do Dzikiego Mesjad\sza. Od razu zauważa się inny sposób pisania. Zobaczymy jak będzie się czytało, na razie jest dobrze.

Dabliu - 30 stycznia 2011, 16:18

Kasiek napisał/a:
Dabliu napisał/a:
Mam nadzieję, że spodoba Ci się również "Dziki Mesjasz", jest to bowiem trochę inaczej napisana i skonstruowana książka.


Głową w mur skończyłam dziś na siłowni i od razu przeszłam do Dzikiego Mesjad\sza. Od razu zauważa się inny sposób pisania. Zobaczymy jak będzie się czytało, na razie jest dobrze.


Daj znać, jak to widzisz dalej :)

shenra - 30 stycznia 2011, 19:36

Muszę się wreszcie zabrać za Dzikiego Mesjasza, ale mnie jeszcze kolega Viking blokuje :mrgreen: Nawet nie próbuję się przekonać do przeczytania czegoś innego, bo i tak za każdym razem miód z jego żył rzuca mi się w oczy :wink:
Kasiek - 30 stycznia 2011, 21:16

Podoba mi się nadal. Idę czytać :D
Dabliu - 31 stycznia 2011, 01:20

Git :D
shenra - 10 kwietnia 2011, 11:56

Jeżeli Fejs nie kłamie to wsiego chomiczego Dabliu :!: :bravo :D
Virgo C. - 10 kwietnia 2011, 12:54

Najlepszego Dabliu, weny i czasu na pisanie nowych książek oraz pociechy z dzieci życzę :D
Sosnechristo - 10 kwietnia 2011, 12:55

Najlepszego! :)
merula - 10 kwietnia 2011, 14:55

Najlepszego Rafale :D
Witchma - 10 kwietnia 2011, 17:44

Dabliu, sto lat! :)
rybieudka - 10 kwietnia 2011, 18:42

100 lat dobrych pomysłów!
Adon - 10 kwietnia 2011, 23:36

Najlepszego, Rafał!
Magnis - 11 kwietnia 2011, 11:40

Dabliu Wszystkiego najlepszego :) .
Chal-Chenet - 11 kwietnia 2011, 14:28

Dabliu, najlepszego.
Kasiek - 11 kwietnia 2011, 17:59

I jeeeeszcze jeden i jeeeszcze raaaz...
Arya - 12 kwietnia 2011, 15:05

Samych zadowolonych czytelników!
Asmodeus - 21 kwietnia 2011, 12:18

Wszystkiego dobrego! Czy będzie pan na DF we Wrocławiu?
Dabliu - 25 kwietnia 2011, 11:35

Dziękuję wszystkim za życzenia :mrgreen:

Asmodeus napisał/a:
Czy będzie pan na DF we Wrocławiu?


Postaram się zajrzeć na chwilę.

Chal-Chenet - 14 lipca 2011, 12:10

Dabliu, jakieś przecieki odnośnie tomu trzeciego?
Dabliu - 17 lipca 2011, 03:32

Planuję napisać do października.
Witchma - 17 lipca 2011, 09:12

Dabliu, mam nadzieję, że się uda :)
shenra - 17 lipca 2011, 15:55

Dabliu, trzymam kciuki, bo przecież nie można się tak nad czytelnikiem znęcać i kazać mu czekać :mrgreen:
Chal-Chenet - 1 sierpnia 2011, 22:39

Dabliu napisał/a:
Planuję napisać do października.

Good! Czyli w przyszłym roku powinno wyjść. Będzie ciężko, ale wytrzymamy. :)

Kasiek - 2 sierpnia 2011, 22:21

Nie ma wyjścia... Ale to już i tak bliżej niż dalej :D
Gogolin - 13 listopada 2011, 17:56

Witam Dabliu! jak tam z kolejnym tomem? Pozdrawiam.
Agi - 13 listopada 2011, 18:06

Gogolin, witaj na forum. Zapraszam do lekturyRegulaminu i zastosowania się do zawartych w nim zasad.
andre - 14 listopada 2011, 16:35

Gogolin napisał/a:
Witam Dabliu! jak tam z kolejnym tomem? Pozdrawiam.


w przygotowaniu Tom Jones... :D

furious_wizard - 14 listopada 2011, 21:40

Super!
Dabliu - 17 listopada 2011, 23:39

Praca zawodowa (w polaczeniu z podwojnym rodzicielstwem) daje mi sie ostro we znaki, nie ogarniam uplywu czasu; wczoraj byl marzec, dzis listopad, a jutro pewnie obudze sie w czerwcu, czy cos kolo tego. Innymi slowy, nie skonczylem jeszcze trzeciego tomu. W ogole ze wszystkim jestem w czarnej d... Nawet skrzynek mailowych nie nadazam przegladac. Cud, ze czasem na forum zajrze, zanim walne grzywka w poduszke, zapijajac czyms mocniejszym, coby przespac noc bez zrywow.

P.S. Zapobiegawczo pozbylem sie polskich znakow...

shenra - 18 listopada 2011, 00:00

Dabliu napisał/a:
Zapobiegawczo pozbylem sie polskich znakow...
A jednak zdolna z Ciebie bestia :mrgreen: :bravo
Dabliu - 18 listopada 2011, 00:15

Od czasu do czasu cos mi sie udaje.
shenra - 18 listopada 2011, 00:33

Szkoda, ze Cie nie bylo na Falkonie. Ubawilbys sie ;P:
Dabliu - 18 listopada 2011, 00:39

Oj, z Wami, na pewno :) Równiez zaluje, na pewno bardziej, daje slowo. Ale coz, czasu nie mialem, zwlaszcza, ze w drodze do Lublina trzeba okrazyc z pol Azji... :(
eLAN - 6 kwietnia 2012, 00:21

"Głową w mur" dobre, ale nijak do "Dzikiego Mesjasza" się nie umywa.
"Dwójka" przesmaczna, właśnie skończyłem przed momentem i, Autor wybaczy, nie mogę się powstrzymać: kiedy kolejna? :mrgreen:

Dabliu - 9 marca 2013, 02:29

Dzięki za miłe słowo. Wybacz lekki poślizg z odpowiedzią, ale nieco u mnie krucho z czasem wolnym.
Kiedy kolejny tom? Nie wiem, szczerze. Póki co, to właśnie skończyłem opowieść o pewnym łowcy nagród...


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group