FORUM SCIENCE FICTION FANTASY & HORROR
BABYLON 2007

Melodie przestrzeni - Nasze fantastyczne gusta muzyczne

Iscariote - 2 stycznia 2006, 18:36
Temat postu: Nasze fantastyczne gusta muzyczne
No co to za forum bez wątku muzycznego... to obowiązkowo... każdy lubi opowiadac i słuchac o muzyce... no przynajmniej ja... lubie sie chwalic tym co sam odkryłek gdzieś w głebi internetu bądź w Media markcie... a także czytajac wypowiedzi innych ludzi odkryłem wiele fajnych, intrygujących, odskakujących od średniej krajowej, przyjemnych, czy tez (moje ulubione słowo) Hardkorowych w kazdym znaczeniu tego słowa 8) tak wiec wątek muzyczny byc musi... Ja teraz ostatnio wyczaiłem sobie dwie płyty... Siddharta "RH-" i płyte The best of the doors... i słucham tego na okrągło od miesiąca... pierwszy zespół to bardzo ciekawy słoweński twór... a drugiego przedstawiac nie trzeba... Jim Morrison... to były piekne czasy...
Dunadan - 2 stycznia 2006, 19:01

łojej, a ja myślałem że to wątek typowo fantastyczny... jakiś czas temau próbowalem stworzyć encyklopedię muzyki fantastycznej ale chyba porwaem się z motyką na słońce - nawet nie zdajecie sobie sprawy jak wiele zespołów inspirowało się fantastyką ( w znacziu szerokim jak i wąskim ). Tak czy siak doszedłem do jednego wniosku.
Mianowicie wszystkie gatunki muzyki mają jakiś tam reprezentantów którzy inspirowali się fantastyką. Dosłownie wszystkie. Dowowdem jest jeden gatunek który jest wyjątkiwem potwierdzającym regułę. Jest nim jazz. Jeśli ktoś mi poda zespół bądź wykonawcę który jakoś wplótł fantastykę będę baaaaardzo wdzięczny :) Fantastyka nawet w bluesie jest :D ale w jazzie?...

Argael - 2 stycznia 2006, 19:17

Nie słucham bluesa ani jazzu, więc Ci nie odpowiem :)

Od jakichś dwóch, trzech lat słucham głównie japońskiego popu/rocka. Moi ulubieni wykonawcy to Hamasaki Ayumi i Gackt. Mam ich wszystkie regularne albumy (z zasady nie kupuję składanek "the best" i remixów).
W japońskiej muzyce popularnej jest coś, czego nie ma ani w europejskiej, ani w amerykańskiej. Nie wiem, co to, może jakieś specyficzne podejście do melodii? I właśnie to coś powoduje, że wolę J-Pop/Rock od utworów powstałych na Zachodzie.

Henryk Tur - 2 stycznia 2006, 19:29

Jest taki jazzowy Jazzgoth, co oczywiście nawiązuje tytułowo do Morgoth. Nota bene jest i metalowy Morgoth. A w black metalu roi się od fantastyki i tym podobnych. Jest zespół SUMMONING z Austri, który posługuje się wyłącznie tekstami Tolkiena.
Rzeczywiście, próba zrobienia listy zespołów isnpirowanych fantastyką to porywanie się z motyką na słońce.
Najpierw musiałbyś być ekspertem w każdym gatunku.
Jednak jeśli chcesz się porwać, służę pomocą przy metalu.

Iscariote - 2 stycznia 2006, 19:32

kazdy napewno chetnie pomoże :wink:
Dunadan - 2 stycznia 2006, 19:36

NIestety metal dla mnie odpada bo pierwsza lepsza piątka facetów lub kobitek weźmie do ręki gitary i pałki od perkusji i zacznie w nie nawalać i ryczeć do mikrofonu i nazwie się Morgoth, Kirith Ungol czy inny Angmar... dlatego nie toleruje black metalu... no chyba że w stylu Blind Guardian czy Judas Priest ( nie porównuję! ). Ja szukam raczej w czymś starszym i bardziej... klasycznym? wiedziałeś że Led Zeppelin śpiewali o Władcy Pierścieni i o wikingach? albo że bluesowo rockowy Ten Years After nagrali utwór The Hobbit? nie mówiąc o Pink Floyd :D to są utowry w których jest harmonia, ład i porządek. Oczywiście fantasy to nie jedyny temat. Był taki swego czasu popularny zespół Eloy,który zaczłą grać na początku lat 70' Oni z kolei inspirowali się sci-fi.
Henryk Tur - 2 stycznia 2006, 19:40

E, bzdury o metlau wypisujesz.
Poza tym skoro ktoś to wydaje i ktoś słucha, to znaczy że się jednak ludziom podoba, prawda ?
Klasykę rocka lubię, ale bez przesady :) Z Zeppelinów to chyba tylko Stairway to heaven. Jest jeszcze masa zespołów folkowych, które odwołują sie do fantasy, ale to już nie moja działka.

Iscariote - 2 stycznia 2006, 19:46

Dunadan napisał/a:
dlatego nie toleruje black metalu... no chyba że w stylu Blind Guardian czy Judas Priest ( nie porównuję! )

to to Black metal jest? pierwsze słysze... Judas to napewno Heavy... a Blind.. no chyba tez.., :wink: a co do tego łojenia... to to mi barziej przypomina Death metal... tego za chiny nie zrozumiem... bezsensowne łojenie... taka odmiana techno na gitarach... co innego heavy... tu to jest wirtuozeria grania na gitarze...a w Black to wokalisci nie są tacy źli nawet...( nie wszedzie oczywiscie) a i zastrzegam... nie jestem znawca gatunku... wypisuje tutaj tylko moje własne opinie i przypuszczenia...

Dunadan - 2 stycznia 2006, 19:48

Nie wypisuje bzdur - tak dokładnie jest... nie chodzi tu nawet o gusta bo lubie posłuchać nawet bardzo ostrej i ciężkiej muzyki, która jest jednak grana z sensem ( uwielbiam choćby Samael - swoją drogą też jako tako fantastyczny ). A niestety wszystkie te pseudotolkienowskie zespoły za bardzo nie wiedzą czego chcą...

Co do Zeppelinów polecam Ramble on czy Immigrant Song, posłuchaj głównie tekstu...

Henryk Tur - 2 stycznia 2006, 19:50

Ej, nie - Danadan zaznacza, że nie porównuje, więc wie, że to ie black.
Ty, ale Blind Guardian jest dośc przyjemny. Bardzo dobrzy technicznie, widać, że jak koledzy w piłkę grali, to oni już na gitarach czy cymbałkach zdobywali doświadczenie.
O, Dunadam - LUCA TURILLI i RHAPSODY. Mówią CI coś te nazwy ?

Iscariote - 2 stycznia 2006, 19:54

Co do fantastyki.. to tutaj chyba Rhapsody przebija wszystko .... A Dunadana przepraszam w takim razie... myslałem że odnosi sie to do porównywania Blind Guardian z Judas Priest...
Dunadan - 2 stycznia 2006, 19:54

Jasne :D jakżeby nie mogły :) Co prawda Rhapsody to straszny kicz ale ich uwielbiam :D i ta prędkość gitary... ahhh...
Henryk Tur - 2 stycznia 2006, 19:54

Oj, proszę państwa, pierwsza płyta Luki jest lepsza od całego RHAPSODY.
Wiem, bo mam wszystko :)

Dunadan - 2 stycznia 2006, 19:56

Iscariote - polemizowałby - jak już wspomniałem Rhapsody zaczyna popadać w kicz. Słyszałeś ich ostatnią płytę? co z tego ze pojawił się na niej Christopher Lee? to straszny kicz jest... ale fakt, warsztat mają niezły, i nie mówię tu tylko o Turillim ale o całym zespole - są utwory gdzie wspaniale łączą instrumenty symfoniczne z metalem... Pozatym ograniczają się tylko do fantasy i jakoś zpominają o innych gatunkach.
Tacy Blind Guardian dla przykładu inspirowali się Diuną czy Kingiem...

Henryk Tur - 2 stycznia 2006, 19:58

A przyznam, że z płyty na płytę RHAPSODY coraz gorzej. Na początku byli najlepsi no i było to coś nowego. A teraz... Druga płyta Turilliego też dupiana. Tak to jest, kiedy się nie wie, kiedy skończyć. W kółko wałkują te same tematy. I to schematycznie. Zupełnie jak IRON MAIDEN, którzy od dwudziestu paru lat wciąz grają tak samo :)
mawete - 2 stycznia 2006, 20:04

Gusta muzyczne powiadacie.. To ja poproszę o Aloszę Awdiejewa, o Wysockiego poproszę, o dumki, i kilka podobnych rzeczy...

//edit: o "Kalinkę" w dobrym wykonaniu, o Chór Aleksandrowa... itd..

[ Dodano: 02 Sty 2006 08:07 ]
I: "Tam z dala lotniska gdzie zachodni wieje wiatr..." - to dla [b]Madzik[/b] :twisted:

Iscariote - 2 stycznia 2006, 20:07

Dunadan napisał/a:
Iscariote - polemizowałby - jak już wspomniałem Rhapsody zaczyna popadać w kicz. Słyszałeś ich ostatnią płytę? co z tego ze pojawił się na niej Christopher Lee? to straszny kicz jest... ale fakt, warsztat mają niezły, i nie mówię tu tylko o Turillim ale o całym zespole - są utwory gdzie wspaniale łączą instrumenty symfoniczne z metalem... Pozatym ograniczają się tylko do fantasy i jakoś zpominają o innych gatunkach.
Tacy Blind Guardian dla przykładu inspirowali się Diuną czy Kingiem...

Płyte słyszałem... ale cóż mozliwe że popada w sidła komercji troche... ale czy to moja wina że do mnie przemawiaja rzeczy w stylu orkiestra symfoniczna + gitary i perkusja? fakt ograniczaja sie do fantasy... no ale ja zaproponuje tutaj zespół ciekawy... Grave Digger... otóż teksty tego zespołu nawiązują do historii... każda płyta nawiązuje do innego okresu... tak wiec mamy płyte o Legendzie o Królu Arturze... Mamy Historie wypraw krzyżowych albo tez opisana na jednej z płyt jest Krwawa historia szkotów... ostatnia zaś płyta opisuje ostatnie dni z życia Jezusa... Świetne teksty i męskie chóry w refrenach bardzo fajna sprawa... co do fantastycznych tekstów i muzyki to jeszcze Hammerfall by podpasił w to... bardzo lubie zespół...
Hansag napisał/a:
Zupełnie jak IRON MAIDEN, którzy od dwudziestu paru lat wciąz grają tak samo Smile

Iron Maiden lubie, wręcz kocham bo od nich zaczęła sie moja przygoda z jaką kolwiek muzyką... ale fakt... grają wciąż prawie tak samo... pisze prawie bo ze smutkiem przyznam, że ich ostatnia płyta była do bani i sobie jej nie kupiłem :cry: aczkowiek zawsze bedą mi bliscy

Henryk Tur - 2 stycznia 2006, 20:12

Ja ostatnio słucham niemal co dnia Fear of the Dark.
A ci do Grave Digger - muzyka nudna. Jak dla mnie of korz.

Dunadan - 2 stycznia 2006, 20:13

Heh... Mawete - może masz rację? Oglądałeś Koncert Noworoczny w filharmonii Wiedeńskiej? genialny był! naprawdę obejrzałem go z przyjemnością aż się zdziwiłem... no ale w tej chwili nie słucham klasyki lecz sountrack z Silent Hill4 :D ale schizy. Swoją drogą muzyka tzw. alternatywna ma coś w sobie... jakiś czas temu byłem na koncercie Oranżady, potem byłem na ich.. heh, powiedzmy na ich próbie. Kurde, - potrafią chłopaki wprowadzić człowieka w nastrój graniem elektryczną szczoteczką do zębów na gitarze :D
Henryk Tur - 2 stycznia 2006, 20:15

Yeah, tem koncert był naprawdę udany. No i dyrygent z batutą i humorem :)
WIęcej takich, to może spopularyzowałoby muzykę poważną. Ja najbardziej z tego gatunku lubię Czajkowskiego i Wagnera. O, obaj też mieli motywy baśniowe.

mawete - 2 stycznia 2006, 20:16

Dun: oglądałem Koncert Noworoczny. Słuchałem też na żywo Chóru Jezuitów w ktedrze wieedeńskiej bez nagłośnienia pezy świecach...
a muzyka alternatywna mnie dobija...

Dunadan - 2 stycznia 2006, 20:17

Hehe, dyrygent był the best :D a widziałeś tego wilonczelistę? ciąglę się uśmiechał, miałem wrażenie że zaraz zacznie tam skakać :) Teraz wiem jedno - obejrzenia porządnego koncertu filharmonii nie da się porównać z odsłuchaniem z płyty...
mawete - 2 stycznia 2006, 20:21

Ale to nigdy nie mogło się równac... tak samo jak obejrzenie w telewizjib i na żywo... inna atmosfera, inny odbiór..
Dunadan - 2 stycznia 2006, 20:24

No ja jeszcze na żywo nie widziałem... może kiedyś?
Ale rockowy koncert na żywo też ma to coś :D na razie byłęm na koncertach dówch prawdziwych legend - Ten Years After i Budgie... teraz marzę o Stonesach :D

mawete - 2 stycznia 2006, 20:27

Heh... akurat nie lubię koncertów rockowych.... czuję się jak w pracy...
Henryk Tur - 2 stycznia 2006, 20:29

Tak, ten łysy wiolonczelista był udany.
Co do legend - byłem na Black Sabbath. Ale stwierdziłem, że koncerty rockowe itp. to niestety nie dla mnie. Masówka.
Jak ujął to Vikernse z BURZUM : na koncerty przychodzi ludzkie bydło, żeby nachlać się i sobie poskakać.
A może już się zestarzałem :?:

Dunadan - 2 stycznia 2006, 20:31

?... że co? :D
Przestałęm marzyć o Stonesach - najtańszy bilet kosztuje 170 zł - paranoja i zdzierstwo!

Stoniu - 2 stycznia 2006, 20:34

Aktualnie słucham Ulver-Svidd Neger oraz Silent Hill 3 ost
Dunadan - 2 stycznia 2006, 20:38

Hansag napisał/a:
Tak, ten łysy wiolonczelista był udany.
Co do legend - byłem na Black Sabbath. Ale stwierdziłem, że koncerty rockowe itp. to niestety nie dla mnie. Masówka.
Jak ujął to Vikernse z BURZUM : na koncerty przychodzi ludzkie bydło, żeby nachlać się i sobie poskakać.
A może już się zestarzałem :?:


Masz rację ale co cię obchodzą inni?
Nie wiem czy kojarzysz Ten Years After to ale to naprawdę legenda blusa i rocka. I wiesz gdzie zagrali? w Rawie Mazowieckiej :) za pewne nawiet nie wiesz gdzie to jest :) Ja wiem tylko dlatego że mieszkam 20 km od tej miejscowości. Zagrali ZA DARMO. Na koncert przyszli ludzie z okolicznych wsi i z samego miasta przez co połowa uczestników koncertu wyglądała jak klony Wędrowycza. Ale przyszli i strazy hippisi i rockmani... byli też moi koledzy... wszyscy ( oczywiście uogólniam ) zalani kilkoma piwami wypitymi wcześniej, ehhh... ale ja się świetnie bawiłem, koncert uważam za bardzo udany szczególnie że można było potem pogadać z członkami zespołu :D
Co innego na Budgie - tzn. też byłem trzeźwy na tyle by być zupełnie świadom, ale był potworny tłok... mimo to byłem pod sceną i widziałem Shelley'a ( czy jak on tam się pisze... ) z bliska :) I to się liczy. Reszta jest tylko tłem.

[ Dodano: Pon 02 Sty, 2006 ]
Stoniu - hehe :D ja niestety OSTa z SH3 nie słyszałem... z czwórki mi się bardzo podoba bo własnie leci :) A co powiesz na muzyczkę z pierwszego Metal Gear Solid?

Lu - 2 stycznia 2006, 21:13

Hansag napisał/a:
Ja najbardziej z tego gatunku lubię Czajkowskiego i Wagnera. O, obaj też mieli motywy baśniowe.


Motywy baśniowe przewijają się nie tylko u Czajkowskiego i Wagnera .
Chociażby taki Mozart - Czarodziejski flet
Dionizetti- Napój miłosny
Delibe - Coppelia (także balet)
Strawiński - Pietruszka
Bartok- Zamek Sinobrodego
Wagner- cały Pierściń Nibelunga, (ze szczególnym uwzględnieniem Walkirii), Parsifal (...eee... nie wiem czy Graal to motyw fantastyczny czy historyczny... :wink: )
Upiór w operze -Lloyd Webber

W większości oper przewijają się motywy baśniowe. Ale muzyka poważna inspirowana jest także osiągnięciami technicznymi (twarde sf 8) ). I tak na przykład Artur Rubinstein w swojej biografii wspomina Maurica Ravela. Podobno jego Bolero inspirowane było odgłosami pracy maszyn parowych w fabryce tkanin. Premiera tego utworu miała miejsce właśnie w opuszczonej hali produkcyjnej.....
ten charakterystyczny, rytmiczny motyw przewodni ..... :!:

Lu - 2 stycznia 2006, 21:28

[quote="mawete"]Gusta muzyczne powiadacie.. To ja poproszę o Aloszę Awdiejewa, o Wysockiego poproszę, o dumki, i kilka podobnych rzeczy...


Ależ proszę bardzo! To ja ci teraz zaśpiewam Balladę o Wampirku Na Krótkich Girkach (to chyba Maciej Zembaty?).
I niech ktoś powie że nie śpiewam fantastycznie.... :twisted:

Iscariote - 2 stycznia 2006, 21:38

Ja fantastycznie umiem wykonac Bogurodzice... :mrgreen: i jeszcze pół reprtuaru ich troje...
Haletha - 3 stycznia 2006, 08:56

http://www.flowinglass.com/index.html - link do strony tolkienowskiej i wykazu artystów isnpirujących się tolkienopodobnymi klimatami. Jak na moje oko trochę ich mało;-)

W naszym kraju Tolkienem inspirował się Jacek Wanszewicz (płyta "Pierścienie" - niestety linki gdzieś wyparowały), czy też zespół Rivendell: http://www.rivendell.art.pl/ . Nie zapominajmy o utworach Kaczmarskiego. I Enyi.
Tutaj wykaz zespołów czerpiących natchnienie z prozy Sapkowskiego. Ale linki też nie działają;-)

http://www.davidarkenstone.com/ - David Arkenstone. Też napisał coś pod Tolkiena, ale na razie słabo go znam.

mawete - 3 stycznia 2006, 09:05

U mnie właśnie leci:
Russian Red Army Chorus - The Sacred War

Henryk Tur - 3 stycznia 2006, 09:23

Z innej beczki - de beściakiem jeśli chodzi o muzyke elektroniczną jest dla mnie Jarre. Nie wiem, czy ktoś z was słyszał plytę MORTIISA "Keiser av en dimensjon ukjent". Dwa utwory o łącznym czasie ok. 50 minut. I jest to jeden z najlepszych albumów, jakie w zyciu słyszałem !!! A słyszałem od jesnej cholery i więcej.
Duke - 3 stycznia 2006, 09:25

Metallica - Call of Cthulu i czy są jeszcze jakieś pytania?
Co do moich gustów muzycznych to ja jestem dosyć eklektyczny

Henryk Tur - 3 stycznia 2006, 09:28

Call of Cthulhu mi się podoba, ale tylko w wersji S&M. Poza tym - niestety - Metallica powinna dac już sobie spokój :(
Alkioneus - 3 stycznia 2006, 09:35

Przede wszystkim elektroniczna szkoła grania pokroju Sephirotha, czy Puissance. Do muzyki klasycznej powoli dojrzewam, często Rachmaninova słucham i (a jakże) Mozarta. A że korzeni się nie odcina, to wciąż się trzymam szwedzkiego melodyjnego death metalu.
Henryk Tur - 3 stycznia 2006, 09:38

Hej, widzę że nie tylko ja tu wiem, co to jest Cold Meat Industry !
Alkioneus - pozdrowienia :D

Haletha - 3 stycznia 2006, 09:57

No to ja ze Szwecji polecę Ulfa Soderberga - ma on jakiś głębszy związek z Sephirothem, niż tylko komponowanie identycznej mrocznej muzyki:) Fajny jest.
Z Francji: Dark Sanctuary. Bardzo nastrojowe melodyjne brzmienia ewidentnie inspirowane fantastyką.
Rosja: Liholesie. Oficjalną stronę wcięło:) Bardzo spokojna, wręcz relaksacyjna elektroniczna muzyka również nawiązująca do fantastyczno-starosłowiańskich klimatów.
Niemcy: Arcana. W hołdzie Dead Can Dance.

A metale to ja dzielę na rdzewne i nierdzewne, względnie szlachetne i nieszlachetne;)

Henryk Tur - 3 stycznia 2006, 10:07

Arcana - dwie pierwsze płyty są o.k. Ale pozostałe to już nędzniejsza kopia Dead Can Dance. I przeraźliwa nuda. Jest taki fajny band z Finlandii - SHAM RAIN. Ich muzyka kojarzy mi się klimatami z soundtrackiem Twin Peaks.
A słyszał ktoś DIABOLOS RISING ?

mawete - 3 stycznia 2006, 10:10

A ja piję piwko i Awdiejewa słucham :)
Henryk Tur - 3 stycznia 2006, 10:11

A ja siedzę w pracy i nie slucham niczego :D
Duke - 3 stycznia 2006, 10:26

Hansag napisał/a:
A ja siedzę w pracy i nie slucham niczego

Też siedzę w pracy, ale mam zapuszczone radyjko internetowe gdzie gra klasyka rocka - AC/DC TNT :twisted:

Henryk Tur - 3 stycznia 2006, 10:37

He, jak pracowałem w Irlandii, to tam często grali ACDC, IRON MAIDEN i ogólnie klasyki cięższego brzmienia. A u nas ? Wogóle już nie słucham polskich stacji. Wolę ściągnąc sobie coś przez DC++. I wybór nieograniczony i wygoda wielka.
Alkioneus - 3 stycznia 2006, 11:15

Haletha napisał/a:

Niemcy: Arcana. W hołdzie Dead Can Dance.


Gwoli ścisłości, Arcana to czysto szwedzkie przedsięwzięcie.

Hansaq, sprawdzę ten SHAM RAIN.

Haletha - 3 stycznia 2006, 11:25

A to przepraszam. Nie doczytałam strony, a coś mi się źle skojarzyło;-)
Henryk Tur - 3 stycznia 2006, 11:29

A słusznie, Arcana to dwoje szwedów. O, Duke zmienił avatara. Czyzby wpływ mrocznej muzyki ? :D
Duke - 3 stycznia 2006, 15:30

Hansag napisał/a:
O, Duke zmienił avatara. Czyzby wpływ mrocznej muzyki ?

tak chwilowo, bo sobie flaki wypruwam, a nikt tego nie docenia, więc postanowiłem wypruć komuś flaki ..... :twisted:

Dunadan - 3 stycznia 2006, 20:21

Haletha - zadałaś mi klina z tym Kaczmarskim... możesz powiedzieć coś więcej?
Co do Szwedzkich zespołów to polecam koniecznie Otyg - jak dla mnie prawdziwe arcydzieło - przecudowanie połączyli hard-rock z folkowymi instrumentami a śpiewają po szwedzku o mitologii wikingów - szczególnie polecam "Trollslottet" albo "I Hostlig Drakt" :)

GAndrel - 3 stycznia 2006, 20:32

A ja sobie słucham: w domu obecnie na zmianę Counting Crows "Films about ghosts" i System of a Down "Mezmerize", a poza domem odtwarzacz wybiera mi przypadkowe utwory Systemów, Skunk Anansie, Garbage i Evanescence.
Stoniu - 3 stycznia 2006, 20:37

Dunadan napisał/a:
Trollslottet

Podobny tytuł piosenki jak u Vintersorga.

Dunadan - 3 stycznia 2006, 20:45

NI jestem pewien ale to chyba znaczy Zamek Troli? albo coś pokopałem... a Vintensorga nie znam... co grają? mam nadzieje ze nie jakiś metal...
Stoniu - 3 stycznia 2006, 20:47

Śpiwają po szwedzku o wikingach a jest to folkowy metal :twisted: .
Haletha - 3 stycznia 2006, 20:49

Dunadan napisał/a:
Haletha - zadałaś mi klina z tym Kaczmarskim... możesz powiedzieć coś więcej?


Mogę tylko dać linka:) http://www.tolkien.art.pl/teksty/wiersz03.htm

Dunadan - 3 stycznia 2006, 20:53

Folkowy metal mówisz? hmm Otyg to raczej folkowy rock bo grają lekko i za to ich lubię. No tak czy siak postaram się posłuchać coś Vintesorgu.

Haletha - dzięki za linka :)

Henryk Tur - 3 stycznia 2006, 22:17

To może od razu Finntroll ? I Blackmore's night ?
Henryk Tur - 6 stycznia 2006, 13:07

A, DUnadan - a propo koncertów, to źle o ująłem. Po porstu dla mnie najlepszym sposobem słuchania muzyki jest wygodnie zasiąść/położyć się, zamknąc oczy i dać się porwać. Dlatego nie przepadam za koncertami.
Dunadan - 6 stycznia 2006, 13:12

Ale domowe "zacisze" nie zawsze da ci odczuć odpowiedni klimat. Często zespół gra inaczej ( lepiej ) na koncertach niż na płycie, poza tym... ta atmosfera. Nie mówie tu o koncertach metalowych gdzie jest ścisk i ogóln hardkor, ale np. zespoły grające muzykę... hmm... alternatywną wypadają o niebo lepiej na koncertach - wiem bo co roku koło mojego miasta organizowany jest festiwal muzyki co do której miałbym spore opory słuchając na CD w domu... a ich kocnerty były niebywałe!
Drugą rzeczą jest fakt na jakim sprzęcie słuchasz :D

mad - 8 stycznia 2006, 15:30

Fantastykę można spotkać prawie w każdej muzyce, to zależy przecież od naszej wyobraźni. Tam, gdzie tematy fantastyczne pojawiają się wprost, jest moim zdaniem najnudniej z tego prostego powodu, że zawsze trąci to schematem. Wiadomo, że niektóre gatunki preferują tematykę fantasy (np. power metal) inne SF (muzyka elektroniczna chyba, ale na niej w ogóle się nie znam).
Na początku wątku ktoś powątpiewał w fantastyczność jazzu. Akurat jestem fanem jazzu i chcę podać przykład sławnego awangardzisty jazzowego - Ornette Colemann`a, który nagrał w latach 60-tych płytę pod tytułem "Science Fiction".

Dunadan - 9 stycznia 2006, 00:50

Wielkie dzięki Mad.
Rozumiem o co ci chodzi, dlatego też ja raczej staram się uciekać od zespoów PowerMetalowych w kierunku...hmm... staroci. Np. wspomniany przez emnie zespół Eloy - niektóre utwory są po prostu świetne a cały zespół absolutnia nieschematyczny. Albo taki David Bowie ze swoim Ziggy Stardust... absolutne arcydzieło :) i spiwanie wprost "o fantastyce" wcale nie musi być schematyczne - na tym m.in. polega jakość i poziom danego zespołu/wykonawcy...

Haletha - 9 stycznia 2006, 13:05

Zapomniałam, że Jon Anderson nie tak dawno chyba temu nagrał płytę pt. "Lord of the Rings songs". Niestety mimo szczerych chęci nie udało mi się dotąd dowiedzieć o tym dziele więcej (tj. spiracić).
Rodion - 9 stycznia 2006, 13:25

Kiedyś, dawno temu, mialem okazję uslyszeć muzyczną ilustrację do "Wojny swiatów", wykonywaną przez jakąś orkiestrę filharmoniczną. Coś pięknego!
Dunadan - 9 stycznia 2006, 21:09

No nie mówiąc o The Lana Parsons' Project i płyta "I robot"... HAletha jak się czegoś dowiesz o tym projekcie Adnersona daj jakoś znać ( to jest John Anderson czy Ian Anderson? bo to zasadnicza róznica - Iana właśnie słucham w JethroTull :) )
Haletha - 10 stycznia 2006, 11:51

Jon Anderson - dokładnie tak, jak napisałam. Śpiewał dla Vangelisa, niedawno koncertował w Polsce... :)
Duke - 11 stycznia 2006, 10:29

Rodion napisał/a:
Kiedyś, dawno temu, mialem okazję uslyszeć muzyczną ilustrację do "Wojny swiatów", wykonywaną przez jakąś orkiestrę filharmoniczną

Wieki temu była taka gierka "Wojna Światów" te utwory zamieszczono jako soundtrack w wykonaniu praskiej opery symfonicznej. Najgorsze jest to że płytki pozyczył sobie ktoś odemnie i ich nie oddał, a właśnie nabrałem chętki na małe przesłuchanie.

Rodion - 11 stycznia 2006, 10:32

Pamietam tylko ze bylo to bardzo klimatyczne! :D
Łukasz Śmigiel - 21 stycznia 2006, 14:35
Temat postu: Jon
Co do Jona, to ktoś zna szczeg. dotyczące tej płytki nawiązującej do LOTRa? Nic o niej nie słyszałem, a jestem fanem Yes, w którym Joncio śpiewa (pamiętacie hita Owner Of A Lonely Heart?). Mam jedynie pewne pojęcie o jego solowym albumie pt. Promise Ring z roku 1997, który jest faktycznie folkowy, ale z władcą ma raczej niewiele wspólnego :?
Adon - 23 stycznia 2006, 15:01

Hansag napisał/a:
Arcana - dwie pierwsze płyty są o.k. Ale pozostałe to już nędzniejsza kopia Dead Can Dance. I przeraźliwa nuda. Jest taki fajny band z Finlandii - SHAM RAIN. Ich muzyka kojarzy mi się klimatami z soundtrackiem Twin Peaks.

:shock: Twin Peaksu tam przecie nie ma. To taki sobie przynudzający doom rock. Zniewieścienie ostatnich płyt HIM zmieszane z Anathemą. Ale przyznam, że utwór zamykający ich płytę jest fajny.
Hansag napisał/a:
Hej, widzę że nie tylko ja tu wiem, co to jest Cold Meat Industry !

No przecież! Cold Meat roxx. :D Ja jeszcze bym dorzucił In Slaughter Natives.
A z nieco innej beczki znacie może Amber Asylum?

Z muzy związanej z fantastyką polecam australijski Paramaecium. Ich album "Within the Ancient Forest" to uzupełnienie książki fantasy napisanej przez wokalistę. Książki nie czytałem, ale płyta jest świetna zarówno pod względem muzycznym, jak i lirycznym.
No i dorzucę mało znany, ale mocno inspirowany Lovecraftem Foetor. Tytuły takie jak "Azatoth" czy "Nyarlathotep Crawl" mówią same za siebie.

Alkioneus - 23 stycznia 2006, 16:43

Czytając tego posta zarzuciłem sobie coś, czego nie słuchałem od bardza dawna, czyli "Natural Philosophy of Love" wspomnianego wyżej Asylum. Pełen ukłon w stronę tej muzy/

Paramaecium? z Australii? A w czym robi ten Paramaecium?

Adon - 24 stycznia 2006, 01:13

Alkioneus napisał/a:
Paramaecium? z Australii? A w czym robi ten Paramaecium?

Chrześcijański doom/death metal. Bardzo fajna muzyka.

Wracając zaś do dark ambientu, co powiesz na Coph Nia i Northaunt?
I jeszcze jedna kapelka, o której bym nie słyszał, gdyby nie to, że dostaje promo z Firebox - Jääportit, naprawdę fajna rzecz, choć trudno dostępna i mało znana.

Henryk Tur - 24 stycznia 2006, 09:23

Cytat:
Twin Peaksu tam przecie nie ma. To taki sobie przynudzający doom rock. Zniewieścienie ostatnich płyt HIM zmieszane z Anathemą. Ale przyznam, że utwór zamykający ich płytę jest fajny.!

Wrażenie subiektywne. Tak mi sie jakoś skojarzyło.

Cytat:
No przecież! Cold Meat roxx. :D Ja jeszcze bym dorzucił In Slaughter Natives.
A z nieco innej beczki znacie może Amber Asylum?


A znamy, ale już dawno nie słyszeliśmy :)
[/quote]

Argael - 24 stycznia 2006, 18:31

Niedawno odkryłem kapelę X-Ray Dog. Są odpowiedzialni m. in. za muzykę do pierwszego trailera "Władcy Pierścieni".
mad - 28 stycznia 2006, 01:17

Cytat:
Chrześcijański doom/death metal. Bardzo fajna muzyka

Hm, metal i chrześcijaństwo? Toż to musi być jakaś większa awangarda niż death metal czy black lub grind. Lubię metal, nawet jego ostrzejsze odmiany, ale z natury jest to muzyka mroczna.

Dunadan - 28 stycznia 2006, 01:51

to chyba tzw. white metal. Widziałem w TV: "łaaaaa!!!!! jezuuuuusss!!!! łaaaaa!!! jest panem!!!!!" śpiewał pan z gwoździami powbijanymi w skurzaną kurtkę. Coby nie patrzeć muzyka fantastyczna :)
Iscariote - 28 stycznia 2006, 12:55

kocham takich ludzi. :? to tak samo jak usłyszałem że Rammstein to tanz metal i indutrial metal :shock:
Dunadan - 28 stycznia 2006, 13:04

Tanz metal? wow, tego nie znam :D ale swoją drogą klasyfikowanie muzyki ma tyle samo sensu co klasyfikowanie książek. Choć z drugiej strony pozwala zrozumieć to i owo...
Iscariote - 28 stycznia 2006, 13:07

Jeszcze fajne jest okreslenie Gej metal czyli wszystkie te zespoły z facetami ubranymi w lateksowe ciuszki i z gołymi klatami :D
Argael - 28 stycznia 2006, 13:11

Iscariote napisał/a:
Jeszcze fajne jest okreslenie Gej metal czyli wszystkie te zespoły z facetami ubranymi w lateksowe ciuszki i z gołymi klatami :D

Czyli muzykę klasyfikuje się po wyglądzie wykonawców?? :shock:

Iscariote - 28 stycznia 2006, 13:14

nie da sie ukryć, że już do tego nawet dochodzi:] wiec powiedzmy taki zespół Manowar to i gej heavy metal :D a powiedzmy Hammerfall to Gej heavy power metal :lol:
kurcze jak ja kocham jak słysze mieszanki typu Szwedzki necro death wiking metal :lol:

Ziemniak - 28 stycznia 2006, 14:02

Jeżeli chodzi o Rammstein to grają industrial a sami wymyślili dla swojej muzyki określenie tanzmetal - jak to określił Till "Bardzo ciężki, romantyczny, pełen kontrastów, częściowo także taneczny."
Henryk Tur - 28 stycznia 2006, 14:51

Co do MANOWAR to co myśleć o kilku gościach ubranych w same slipy na okładce ?
A ja mam propozycję zrobienia ankiety pr. 3 najlepsze płyty IronMaiden.
Meine typpen :
1. Fear of the dark
2. Number of the beast
3. X-factor.

Ziemniak - 28 stycznia 2006, 15:02

Niezły pomysł :mrgreen:
Moje typy:
Powerslave
Fear of the dark
Piece of mind

Iscariote - 28 stycznia 2006, 15:25

A moje to:
seventh Son of the Seventh Son
Number of the Beast
Brave New World

tych słucham najczęściej ale nie mówie, że są najlepsze :D Wszystkie kocham

mad - 29 stycznia 2006, 10:35

Robi nam się mini - kącik fanów Iron Maiden? Piszę się na to!!!!!!!
Moje typy:
1. Brave New World - mega-comeback Dickinsona i Nomad - najlepszy kawałek Ironów w historii.
2. Powerslave - kwintesencja starego Ironu.
3. Seventh Son... - nowe horyzonty :bravo

dzejes - 29 stycznia 2006, 14:31

Oceniamy same okładki?

Rock in Rio
Fear of the Dark
Number of the Beast

Niekoniecznie w tej kolejności.

Iscariote - 29 stycznia 2006, 14:46

z samych okładek to najlepsza według mnie jest z Seventh son a najgorsza z Dance of death
Dunadan - 29 stycznia 2006, 17:08

Najlepsza płyta Ironów? oczywiście Live after Death - innych nie uznaję ( IMHO to jedna z najlepszych okładek jakie widziałem ).
Skoro już jesteśmy przy Ironach i płycie Live after death - to bardzo FANTASTYCZNA płyta. Czemu? spójrzcie chcociażby na okładkę jeśli macie pod ręką - na jednym z grobów widnieje słynny cytat H.P. Lovecrafta :)

Iscariote - 29 stycznia 2006, 19:09

Maideni znani są z tego, że ich teksty w duzej mierze nawiązują do literatury.
Logan - 29 stycznia 2006, 19:51

Ale od Franka Herberta nie dostali zgody na nazwanie utworu "Dune". Teraz nie pamiętam jak nazwali ten utwór, ale był na "Piece of mind".
Henryk Tur - 29 stycznia 2006, 23:19

okłądka Number of the beast jest nieco kiczowata, ale debest to byłaby chyba dla mnie okładka z Fear of the dark. W połączeniu z tekstem robi wrażenie. Wiecie, on tam śpiewa, że idzie sam przez park i czuje, że ktoś jest za nim. No i dopiszmy : obraca się, a tam drzewo(jak to w parku :) ). Ale okazuje się, że coś z niego wychodzi...
mad - 30 stycznia 2006, 00:51

Jeśli chodzi tylko o okładki to cóż, kiczowate są raczej wszystkie, nie da się ukryć. Ale najbardziej hard-sf była Somewhere In Time i na nią bym zagłosował. Dwa kolejne miejsca to Powerslave i Live After Death.
Ziemniak - 30 stycznia 2006, 21:58

Ten kawałek na podstawie Diuny nosił tytuł "ujarzmić kraj" (to tame a land) ostatni kawałek na piece of mind ale Irony mają bardzo dużo kawałków opartych na literaturze - Steve Harris jest namiętnym czytaczem a Dickinson napisał nawet książkę :!: :!:
A jeżeli chodzi o najlepszą okładkę to najbardziej podoba mi się ta z singla The Trooper niezła jest też okładka z singla Aces High

gorat - 30 stycznia 2006, 22:30

Ziemniak napisał/a:
Dickinson napisał nawet książkę

Mógłbyś podać więcej informacji typu tytuł czy rodzaj? :)

Ziemniak - 30 stycznia 2006, 22:43

Pierwszy tom nosi tytuł Przygody lorda Ślizgacza a drugi niestety nie został przetłumaczony chociaż obiecywali :evil: A jeżeli chodzi o gatunekjest to groteska (chyba) typowo angielski humor. Baaardzo mi się podobało no ale to już rzecz gustu :D
Formaldehyd - 31 stycznia 2006, 09:42

Słucha tu ktoś muzyki z Cold Meat Industry?
Alkioneus - 31 stycznia 2006, 09:44

Spójrz wyżej... CMI prawie zdominowało na chwilkę dyskusję. Kilka osób się zdeklarowało do tej dewiacji.

Z innej beczki: muzyka z Soul Calibur pretenduje u mnie do miana jednej z najlepszych opraw muzycznych.

Formaldehyd - 31 stycznia 2006, 09:47

Rzeczywiscie, mój bląd.
Słyszeliscie najnowsze Atrium Carceri i Sephiroth? Jak oceniacie?

mawete - 31 stycznia 2006, 09:49

Formal: dlaczego nie jestem zdziwiony? :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Formaldehyd - 31 stycznia 2006, 09:51

mawete napisał/a:
Formal: dlaczego nie jestem zdziwiony? :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:


Bez muzy nie ma dla mnie zycia :D
A tymczasem slucham sobie Atomine Elektrine - "Archimetrial Universe". Niestety za cholere nie moge tego zacnego wydawnictwa dorwac na CD :?

Duke - 31 stycznia 2006, 10:30

Uaga fani metalu! Przeczytajcie sobie to ...
http://muzyka.onet.pl/mr,1249200,wiadomosci.html

Formaldehyd - 31 stycznia 2006, 10:32

Duke napisał/a:
Uaga fani metalu! Przeczytajcie sobie to ...
http://muzyka.onet.pl/mr,1249200,wiadomosci.html


Oba zespoły są mniej więcej na tym samym poziomie więc mnie to nie dziwi 8)

Grahf - 31 stycznia 2006, 11:08

Toś przyłożył Formal :lol: , dobrze że mieszkasz aż w Toruniu :mrgreen: .

Była mowa o Cold Meat (nota bene też bardzo lubię), więc wypada również zapytać czy ktoś zna zespoły skupione wokół dawnego World Serpent, a więc Current 93, Death in June, Nurse With Wound, Sol Invictus czy Coil.

A u mnie klasycznie dzisiaj Megadeth - "Rust In Peace".

Formaldehyd - 31 stycznia 2006, 11:13

Grahf napisał/a:


Była mowa o Cold Meat (nota bene też bardzo lubię), więc wypada również zapytać czy ktoś zna zespoły skupione wokół dawnego World Serpent, a więc Current 93, Death in June, Nurse With Wound, Sol Invictus czy Coil.

A u mnie klasycznie dzisiaj Megadeth - "Rust In Peace".


Siemanko byku :)
Wiedzialem, ze wspomnisz o WS.
Ten krazek Megadeth jest swietny, na tym sie wychowalem 8)

Grahf - 31 stycznia 2006, 11:27

Formaldehyd napisał/a:
Siemanko byku :)
Wiedzialem, ze wspomnisz o WS.

Wiesz no, w końcu mam obsesję na punkcie obezwładniającego piękna, wobec którego jestem absolutnie bezbronny.

Alkioneus - 31 stycznia 2006, 12:27

Formaldehyd napisał/a:
Rzeczywiscie, mój bląd.
Słyszeliscie najnowsze Atrium Carceri i Sephiroth? Jak oceniacie?


Najnowszy Sephiroth to prawdziwe cudo. Ulf wielki jest i basta. Carceri jest świetne, cały czas jest postęp, jest maestria i jest wszystko. Ale muszę się otrząsnąć z Desiderii Marginis jeszcze, by z wyzerowanym umysłem do tego przysiąść.

Grahf napisał/a:

Była mowa o Cold Meat (nota bene też bardzo lubię), więc wypada również zapytać czy ktoś zna zespoły skupione wokół dawnego World Serpent, a więc Current 93, Death in June, Nurse With Wound, Sol Invictus czy Coil.


jestem fanem Matta Howdena. DiJ i C93 nigdy specyficznie mi nie leżały, NWW nie znam, Sol Invictus i okazyjnie Coil słucham. Ale Sieben i Hawthorn przede wszystkim.

Henryk Tur - 31 stycznia 2006, 12:28

Death in June jest o.k.
Zresztą sam robię muzykę w stylu co niektórych z CMI. Nawet kiedyś wyszła moja taśma. Były wywiady w paru podziemnych zinach. A teraz, kiedy mam potęzny sprzęt do robienia muzy, już mi się nie chce. Ech...

Grahf - 31 stycznia 2006, 12:43

Alkioneus napisał/a:
jestem fanem Matta Howdena. DiJ i C93 nigdy specyficznie mi nie leżały, NWW nie znam, Sol Invictus i okazyjnie Coil słucham. Ale Sieben i Hawthorn przede wszystkim.

Z tego co pamiętam Matt Howden wspomagał Sol Invictus na kilku płytach, a HaWthorn to wspólny projekt z Tonym Wakefordem (lider SI).

Mozesz coś napisać więcej o Sieben i HaWthorn (niestety nie znam), jakie to klimaty :?:

Iscariote - 31 stycznia 2006, 15:17

A ja tu tylko siedze i spisuje tytuły i nazwy na karteczke :D
Alkioneus - 31 stycznia 2006, 15:24

Sieben/Sol/Hawthorn

gdzieś tam majaczą jakieś neofolkowe etykietki. Ale opiszmy to bez nich. Jest to muzyka oparta na podkładach elektronicznych, wykorzystująca przy tym prawdziwe instrumenty. Sieben(i wszystko, gdzie macza palce Matt Howden) oznacza, że rządzą muzyką smyczki, przearanżowane na tysiące sposobów. Sieben stroni od elektroniki, wykorzystuje ją czasami. Hawthorn nie ma takich zahamowań. Pokrótce: ciekawe linie wokalne, fantastyczne smyczki, lekka elektronika bez quasi-symfonicznych ani rytmicznych zapędów.
I odpowiadając na pytanie powyżej, Sieben to Matt Howden.

Grahf - 31 stycznia 2006, 15:35

Pozwolę sobie napisać coś o moich neofolkowych fascynacjach (BTW, neofolk ma nie wiele wspólnego z folkiem).

Current 93 to jeden z moich najukochańszych zespołów (z resztą bardzo lubię i inne skupione wokół dawnego World Serpent). Mam sporo ich płyt, jednak do moich faworytów należą:

- Thunder Perfect Mind - absolutnie genialne, kanoniczne dzieło Tibeta, kamień milowy neofolku
- All the Pretty Little Horses (The Inmost Light) - nagrany w podobnej konwencji co TPM jednak nieco mroczniejszy
- Of Ruine or Some Blazing Starre - spprawdzona neofolkowa konwencja, ale bez powielania schematów
- Lucifer Over London - utwór tytułowy wręcz rozpierd**a klimatem, kompozytorski majstersztyk
- Imperium - genialne połączenie noisu z neofolkiem
- Soft Black Stars - tak się powinno pisać utwory na sam fortepian i wokal, niejeden szeroko znany (i uznany) tzw "artysta" mógłby się wiele nauczyć po wysłuchaniu tego wydawnictwa
- Sleep Has His House - przepiękna płyta, która powstała w hołdzie zmarłemu ówcześnie ojcu Tibeta
- I Have A Special Plan For This World i This Degenerate Little Town - dwie ryjace mózg EPki z muzyką do opowiadań Thomasa Ligotti'ego

Iscariote - 31 stycznia 2006, 16:09

Jezu widze ze nie moja teamtyka... :shock: powyzszego postu wogole nie skojarzyłem z niczym. To może ze nie kumam to zmienie temat i ktos sie wypowie o jednym z moich ulubionych zespołów czyli o SOAD i ich bardzo fajnych tekastach 8)
Vesper - 31 stycznia 2006, 17:09

A u mnie pogrywa często muzyka odpowiadająca moim najukochańszym zainteresowaniom czytelniczym, czyli indurock i jego pochodne, ale od dobrego rzępolenia w imię bogów klasycznegp metalu/rocka też nie stronię ;-)

Zainteresowanych zapraszam pod adres: http://www.last.fm/user/BadDevil

mad - 31 stycznia 2006, 19:29

Formaldehyd napisał/a:
Oba zespoły są mniej więcej na tym samym poziomie więc mnie to nie dziwi

Ej, bez przesady! Ich Troje i Vader? Być może ten sam poziom - dla uszu z Malezji!

Grahf - 31 stycznia 2006, 19:37

Poziomem "The Beast" Vader niebezpiecznie zbliżył się do "Kupę Krencę", eee pardon to znaczy "Keine Grenzen" oczywiście :lol: .
Henryk Tur - 31 stycznia 2006, 19:55

Nie przesadzasz ? Terrorizer w ubiegłym roku bardzo wysoko ocenił ich ostatni album.
Vadera of korz...

Grahf - 31 stycznia 2006, 20:09

A mógł sobie tak oceniać, nie przeczę. Jednak miarodajne dla nas (mnie i Formala) są własne odczucia po przesłuchaniu "The Beast". Przecież nie powiesz mi że jak zapoznasz się z danym wydawnictwem i Ci się nie spodoba, a Terrorizer napisze że to genialny album to będziesz to bezkrytycznie powtarzał.
Henryk Tur - 31 stycznia 2006, 21:13

Sorry - ja nie słucham Vadera. Ja tylko tak zauważyłem.
Dla mnie koniec cięższego grania nastąpił w 2003 roku, kiedy rozpadło się Limbonic Art.

Grahf - 31 stycznia 2006, 21:41

Niestety.
Również bardzo lubiłem tą kapelkę.

mad - 31 stycznia 2006, 22:32

Grahf napisał/a:
Poziomem "The Beast" Vader niebezpiecznie zbliżył się do "Kupę Krencę", eee pardon to znaczy "Keine Grenzen" oczywiście

"The Beast" to rzeczywiście płyta przeciętna, jak większość Vader. To oczywiście nie jest najlepsza kapela metalowa, żeby było jasne :( Ale perełki sie zdarzają - np. pierwsze trzy płytki, ostatna ep-ka też jest naprawdę niezła. Wydaje mi się, że przyczepiłeś się do "The Beast" głównie ze względu na słabą moc, lżejsze brzmienie. To jest dla mnie niedopuszczalne. Zawsze będę powtarzał, że brzmienie to sprawa co najwyżej drugorzędna w muzyce (albo nawet trzeciorzędna). Na "The Beast" Vader postanowił trochę zmienić to i owo, co wielu fanom ostrej muzy nie odpowiada z gruntu.
Szkoda.

Grahf - 31 stycznia 2006, 22:59

Raczej nie, lubię zarówno plumkaninki, jak i grindowe rzeźnie gdzie kawałki mają po kilkanaście sekund, a perkusja zapierd**a jak karabin maszynowy.
Po prostu ta płyta jest dla mnie kiepska i tyle, beznamiętna i przenudzona.

Alkioneus - 31 stycznia 2006, 23:19

Gorzej by było, gdyby Vader nagrał tą płytę tak jak chcieliby tego fani, a nie tak jak sam chciałby tego Vader.
Grahf - 31 stycznia 2006, 23:28

:lol: :lol: :lol:
mad - 31 stycznia 2006, 23:28

Grahf napisał/a:
Po prostu ta płyta jest dla mnie kiepska i tyle, beznamiętna i przenudzona.

Dla mnie raczej jest skromna, bardziej cicha, delikatna. Pomysły w sumie jak na Vader są niezłe.
No dobra, nie ma co się rozwodzić nad zeszłorocznym śniegiem, bo zniechęcimy niemetali do wątku.

Henryk Tur - 1 lutego 2006, 09:46

Grahf napisał : Niestety.
Również bardzo lubiłem tą kapelkę.
Jak masz na myśli Limbonic Art, to już Cię lubię.

Pako - 1 lutego 2006, 09:56

Nie wiem, nie czytałem całego tematu, ale skoro o muzie to się wtrącę :)
Z takiej czysto fantastycznej - Rhapsody.
Z takiej na codzień - Disturbed. Ciężkie granie po części. Po części lekkie. Z ciężkością to nawet połowa w sumie jak u Cradli ale z tekstami - bardzo fajne.
Ale widzę, żę tu o Vaderze gadają :) Grają fajnie. Ale tylko jak grają ciężko. Chociaż nie grają tak, żebym mógł ich słuchać codziennie. Ale od czasu do czasu, jak sie nadarzy okazja, to nie wzgardzę. Ale za nic nie wyobrażam ich sobie w lekkich kawałkach.

Henryk Tur - 1 lutego 2006, 10:13

HorrorPako :
THE BEST METAL BALLADS PERFORMED BY VADER :)

Grahf - 1 lutego 2006, 10:26

Rhapsody również lubię. Chociaż ostatnia EPka i długograj to jakaś kpina. Ostry spadek formy po świetnym "Power of the Dragonflame".
To samo z Kredkami, teraz to taka żenująca plastikowo-gotycka śmieszna grupa. Ostatni dobry album to "Bitter Suites to Succubi". Ostatnie dwa to zaprzeczenie wcześniejszego grania (szczególnie ostatni). Gdzie się podzialy czasy takich świetntych krążków jak "Vempire", "Dusk and Her Embrace" czy "Cruelty and the Beast".

Pako - 1 lutego 2006, 10:30

To fakt, że Kredki poszły w dół. Chociaż Nyumphetamine słucha się przyjemnie, to nie jest to to samo, co Bathory Aria :)
Hansag - nie taki tam znowu horror ;) Wszystko się da przeżyć. Ale do nich to mi po prostu nie pasuje.
A teraz to mi Killswitch Engage leci. Też fajna muza, nie jakaś super ciężka, ale twarda.

Henryk Tur - 1 lutego 2006, 10:35

Cradle są o.k., może tylko nieco zbyt schematyczni.
A Rhapsody jak Iron Maiden - wciąż to samo. Luca Turilli nagrał drugą p(ł)ytę.
pierwsza była cudna, a ta... blee...
wdać, że muzycy zaczynają zjadać własne ogony i odcinać kupony.
sad but true.

Grahf - 1 lutego 2006, 10:45

Ale nie zawsze, taki przykładowo Tool - każda ich kolejna płyta jest genialniejsza od poprzedniej, mimo iż wydawało by się to niemozliwe :mrgreen: .
Pako - 1 lutego 2006, 10:48

o tak! Tool! Bogowie basu! Każda płyta podobna, ale każda inna. Każda genialna. Heil Tool!
Do nich to mam respecta - linia melodyczna na basie to jest coś. Coś przyjemnego. Cała muza świetna. Schizm, Grudge... wszystko. </euforia mode off ;) >

Formaldehyd - 1 lutego 2006, 18:24

mad68 napisał/a:
lżejsze brzmienie. To jest dla mnie niedopuszczalne. Zawsze będę powtarzał, że brzmienie to sprawa co najwyżej drugorzędna w muzyce (albo nawet trzeciorzędna). Na "The Beast" Vader postanowił trochę zmienić to i owo, co wielu fanom ostrej muzy nie odpowiada z gruntu.
Szkoda.


Czyli jak rozumiem demówki Vlad Tepes czy Peste Noire łykasz spokojnie na sniadanie? "The Beast" jest po prostu słabe pod wzgledem kompozycyjnym, rozlazi sie to wszystko i nie ma wiekszego sensu. . A wokalista tego zespolu to ograniczony megaloman, rozmawialem z nim pare razy i dziekuje za takiego pana.
Cold Fusion - "Occupatria" - rewelka, ktos zna?

Formaldehyd - 1 lutego 2006, 18:25

Alkioneus napisał/a:
Gorzej by było, gdyby Vader nagrał tą płytę tak jak chcieliby tego fani, a nie tak jak sam chciałby tego Vader.


Juz to zrobil. Poczytaj wywiady z Wiwczarkiem; fani chceli zmian to nagrali "The Beast". Teraz sami muzycy przyznaja, ze byc moze nie wszystko poszlo po ich mysli.

Piotrek Rogoża - 1 lutego 2006, 22:12

Iscariote napisał/a:
Jezu widze ze nie moja teamtyka... :shock: powyzszego postu wogole nie skojarzyłem z niczym. To może ze nie kumam to zmienie temat i ktos sie wypowie o jednym z moich ulubionych zespołów czyli o SOAD i ich bardzo fajnych tekastach 8)


Mówisz System of a Down? Toż to wspaniałe granie jest! Zakochałem się w muzyce brodaczy parę lat temu, gdy tylko usłyszałem "Toxicity".
Właściwie wszystkie ich albumy są wspaniałe, numer jeden to oczywiście "Toxicity", ale "Mezmerize"/"Hypnotize" ustepuje tylko minimalnie. Fajne melodie, odpowiedni wygar, ciekawe partie wokalne... No i teksty. Poruszają ważne tematy, są niebanalne.
Jak dla mnie Soad to jeden z najważniejszych współczesnych zespołów. Są autentyczni, nie boją się melodii i mają coś do przekazania. Nic więcej od zespołów nie wymagam... A niewiele jest takich, które spełniałyby te kryteria :( .

I teraz przez Ciebie zapuszczę sobie "Hypnotize", żeby posłuchać utworu tytułowego, a potem "Holy Mountains" i "Kill Rock'n'Roll". No i oczywiście "Victinity of Obscenity". I "Soldier Side". I "She's Like Heroin". I "U-fig". No. I jeszcze "Attack". A potem resztę :) .

Pako - 1 lutego 2006, 22:17

Hmm... soad. Toxicity świetne. Steal this album ciut gorsze, tak samo album SoaD. M/H już sporo poniżej moich oczekiwań. Ale ciągle wysoko. Muzę grają fajną, tekstów jakoś tak nigdy nie słuchałem szczególnie, możę poczytam :) Tylko BYOBa znam - i fajny jest tekst. Ale z tekstów to i tak Disturbed "The Sickness" wymiata.
Iscariote - 1 lutego 2006, 22:27

No wreszcie. Soad gra baardzo ciekawa muzyke. 2 pierwsze płyty mi nie podchodzą zbytnio ale Toxicity jest po prostu boskie.(3 utwory: tytułowy, Aerials i Chop Suey -nic dodać nic ująć)
Mezmerize i Hypnotize. Tutaj juz wyraxnie widac wiecej wstawek melodycznych, które tak bardzo lubie. Ja na to mówie: "Łojenie, łojenie i sru... melodyjka..." :wink: Co do tekstów, to te są świetne. Nie tylko te poruszające wazne tematy w ten swój niebanalny sposób, ale te totalnie zeschizowane także. Moje kochane: pogo pogo pogo pogo pogo pogo bounce pogo pogo... itd... I poprostu musze wspomniec o The Metro. Mój ulubiony kawałek. Słyszał, ktoś oryginał zespołu Berlin? To trzeba byc Systemem, żeby taką piosenke przerobić na taki hit :D

Gacek - 1 lutego 2006, 22:32

Nie sluchalem moze za duzo ich albumow (ATWA, Mezmerize), ale po tym co usłyszałem to sądze ze są swietni!!! Zwłaszcza Mezmerize, a konkretnie Sad Statue, Revenga i B.Y.O.B .Co wcale nie znaczy ze reszta ich kawalkow jest gorsza :twisted:
Piotrek Rogoża - 2 lutego 2006, 14:35

Banana banana banana terracota banana terracota terracota pie!

Pako, poczytaj teksty, poczytaj. Gdy człowiek wie, o czym traktują "Holy Mountains" czy "P.L.U.C.K", utwory te robią jeszcze większe wrażenie. Ja, gdy słucham opowieści o Świętej Górze, czuję ciarki na plecach.
SoaD zainteresował mnie historią Armenii. To niezwykłe, nam w Polsce wydaje się, że jesteśmy szczególnym narodem, bo przetrwaliśmy 123 lata niewoli. Armenia tymczasem w ciągu ostatnich dwóch tysięcy lat cieszyła się pełną niepodległością przez niecałe cztery wieki, zwykle otoczona wrogami. Podczas Rzezi Ormian, pierwszego w dziejach świata ludobójstwa, straciło życie ponad 75% mieszkańców kraju... Koszmar.

Stoniu - 2 lutego 2006, 14:39

Ostatnio słyszałem Devil Dolls i muszę przyznać że wokalista tego zespołu ma świetny głos.
Henryk Tur - 2 lutego 2006, 15:51

Devil Doll chyba ?
Mam ich wszystkie albumy. To już nie muzyka, to sztuka.

Stoniu - 2 lutego 2006, 15:55

No sztuka.Określić to można jako operę grozy. Chodź boję się by nie urazić twórców i fanów zespołu.
mad - 2 lutego 2006, 16:19

Hansag napisał/a:
A Rhapsody jak Iron Maiden - wciąż to samo.

Maiden to juz starzy goście - jak na ten rodzaj muzyki. Swoje już zrobili jeśli chodzi o zmiany. Porównaj sobie płyty 1, 5, 7 i 12 (licząc studyjne) - każda jest inna. Żeby każdy zespół tak się zmieniał w trakcie kariery, byłaby progresja, że hej!

Jeśli idzie o SOAD: ostatnie lata należą do nich. Ostatnie 3 płytki niezłe, ale Mezmerize i Hipnotize to są właściwie wzajemne klony. Powinny ukazać się jako jedna płyta, byłoby to bardziej uczciwe. BYOB to zdecydowanie najlepszy kawałek. Inne są jak na mój gust trochę za krótkie i trudnio mi je polubić. Gustuję w muzyce rozbudowanej. Shorty preferuję raczej tylko w literaturze.



Formaldehyd napisał/a:
Czyli jak rozumiem demówki Vlad Tepes czy Peste Noire łykasz spokojnie na sniadanie?

To było do mnie :evil: Nie znam w/w kapel - przyznam szczerze, ale zakładam, że są to jakieś koszmarki brzmieniowe? Zważ, że napisałem, iż brzmienie ma znaczenie trzeciorzędne - a to nie znaczy, że nie liczy się wcale :!: Zdecydowanie wyżej jednak cenię pomysły, biegłość techniczną muzyków i aranżację.

Henryk Tur - 2 lutego 2006, 16:28

Stoniu napisał/a:
No sztuka.Określić to można jako operę grozy. Chodź boję się by nie urazić twórców i fanów zespołu.


:bravo Sam bym tego lepiej nie ujął.

Formaldehyd - 2 lutego 2006, 17:05

mad68 napisał/a:

To było do mnie :evil: Nie znam w/w kapel - przyznam szczerze, ale zakładam, że są to jakieś koszmarki brzmieniowe? Zważ, że napisałem, iż brzmienie ma znaczenie trzeciorzędne - a to nie znaczy, że nie liczy się wcale :!: Zdecydowanie wyżej jednak cenię pomysły, biegłość techniczną muzyków i aranżację.


No to pieknie, ale wlasnie tego zabraklo na "The Beast" :D
A ja dzis w ramach stresu przedegzaminacyjnego slucham sobie na zmiane rewelacyjnego Cold Fusion "Occupatria" (kojarzycie wytwornie Beast of Prey), zacne Coph Nia "Shape Shifter" oraz cos z nieco odmiennych klimatów - Katharsis - "Kruzifixxion".

Iscariote - 2 lutego 2006, 22:11

Noo Devill Doll nie znam ale znam Murderdolls :D
A jakiś amerykanski punkrock ktos tutaj preferuje? Bad Religon, Offspring, Green Day, itp itd?

Pako - 2 lutego 2006, 22:22

Offspring i Green Day jak najbardziej. I papa roach i Rancid też bardzo fajne :)
A teraz mi przygrtwa Nightwish

Iscariote - 2 lutego 2006, 22:24

Wokalistka Nightwisha skończyła szkołe operową... a to co mnie zdołowało to to, że ludziom na Mystic festiwalu bardziej sie podobał ich koncert niż koncert Maidenów :?
Pako - 2 lutego 2006, 22:28

Maidenów sam za barzdo nie lubię, ot, zespolik, parę fajniejszych piosenek, reszta możę lecieć w tle co najwyżej. to nie powiem - mi też Nightwish by się bardziej podobał pewnie ;)
Ale podobno (nic pewnego) zespół wyrzucił wokalistkę Nightweisha, albo sama odeszła, nie pamiętam. Chyba już z nich nic dobrego nie będzie..
A że skończyła szkołę operową to słychać bardzo dobrze. I przyjemnie :)

Iscariote - 2 lutego 2006, 22:50

Ooo wyrzucili... no szkoda. Na Maidenach sie wychowałem. A moją pasje muzyczną zacząłem od Bon Joviego :lol: potem było coraz wiecej gitar... Maideni.. a teraz wszystko co ma gitare
Dunadan - 2 lutego 2006, 23:47

A co powiecie o Blind Guardian? jakoś tu mało sie o nich mówi. Mój ulubiony zespół :D Ciekaw jestem kiedy wyadzą następną płytę...
Zespół chyba dośc grajacy dośc skrajnie różną muzykę... to jest wydaje mi się ciekawe. Podobnie jak aranżacja utworów - na poziomie Rhapsody, moze wyżej, ale zawsze z jakimiś zmianami - Guardianami cięzko się znudzić. ( choć ja się znudziłem... )

mad - 3 lutego 2006, 00:57

Iscariote napisał/a:
A moją pasje muzyczną zacząłem od Bon Joviego potem było coraz wiecej gitar... Maideni.. a teraz wszystko co ma gitare

I tak trzymać. Mój wachlarz, jeśli chodzi o rocka, jest szeroki: od progresji (np. ostatnio świetny polski RIVERSIDE), przez właśnie Bon Jovi (nawet dziś lubię ich posłuchać - zwłaszcza starsze płyty - do "Keep The Faith") do powiedzmy Cannibal Corpse, Immolation, Origin (rzeźnia absolutna - ale czy na pewno?)
A poza rockiem - już o tym wzmiankowałem: nade wszystko jazz! Słuchaliście kiedyś Milesa Davisa? Skombinujcie sobie takie płytki jak "Kind Of Blue" albo "Bitchew Brew", puśćcie średnio głośno, zgaście światła i zamknijcie oczy. Umysł i wyobraźnię trzeba jeszcze otworzyć, ale chyba nietaktem jest wspominać o tym przy fantastach i miłośnikach dobrej muzy, sorry :wink:
Jeszcze refleksja: znam paru takich, którzy doszli do jazzu właśnie z metalu. Nie wolno dać się tylko zamknąć w konserwie :D

Formaldehyd - 3 lutego 2006, 08:28

Ordo Rosarius Equilibrio/Spiritual Front - "Satyriasis" - rewelacyjny split. ORE znam od dawna i lubie od dawna, ale to moj pierwszy kontakt ze Spiritual Front. Tak czy owak wydawnictwo nadzwyczaj udane :bravo
Adon - 3 lutego 2006, 10:19

mad68 napisał/a:
Hm, metal i chrześcijaństwo? Toż to musi być jakaś większa awangarda niż death metal czy black lub grind. Lubię metal, nawet jego ostrzejsze odmiany, ale z natury jest to muzyka mroczna.

A dlaczego nie? W warstwie muzycznej to czysty doom/death. W warstwie lirycznej tylko pojawia się ogólne przesłanie, zaznaczam przesłanie oparte na filozofii chrześcijańskiej. chrześcijaństwo zaś jest barrrrdzo mroczne więc wszystko się zgadza. 8)
Dunadan napisał/a:
to chyba tzw. white metal. Widziałem w TV: "łaaaaa!!!!! jezuuuuusss!!!! łaaaaa!!! jest panem!!!!!" śpiewał pan z gwoździami powbijanymi w skurzaną kurtkę. Coby nie patrzeć muzyka fantastyczna

Nic podobnego. Zresztą znów mylne pojęcie. To tak, jak dla przeciętnego postronnego człeka - metal = satanizm (i co zatym idzie "łaaaaa!!!!! szatan!!!! łaaaaa!!! jest panem!!!!!" takoż pan w skórzanej kurtce i z pomalowaną gębą). Czyli chrześcijański metal ma być dokładną odwrotnością? :lol: Jak napisałem wyżej - chrześcijańskość Paramaecium bierze się z przekonań jej lidera oraz filozofii, w którą on wierzy, a na podstawie której tworzy własne, zaiste fantastyczne opowieści, które potem stają się kanwą dla liryków. Liryki zaś niosą przesłanie, a nie mają indoktrynować - Australijczycy nie mają nic wspólnego z moherowymi beretami.
Zresztą, żeby nie być gołosłownym, zacytuję o czym traktują teksty z drugiego albumu: "Based on the novel 'Within the Ancient Forest' by vocalist Andrew Tompkins, the soaring music of this album takes you into a mythical world of fantasy and adventure; an epic tale recounting De-nyl's quest for the sword of legend, the Garensword, which holds the power to restore life to the dead. The Firetree burns bright in the distance but there are many perils for De-nyl to overcome before reaching the final object of his quest: the meaning of life and the final secret of immortality." Historia ta zaś jest metaforą, znów posłużę się cytatem, "the second album was about how I (Andrew) became a Christian". Jak zatem widać, nie należy trywializować i naśmiewać się z pewnych rzeczy, zwłaszcza, gdy ich się nie zna. :P

Alkioneus - 3 lutego 2006, 10:24

Chrześcijaństwo i metal?

Polecam Saviour Machine. Tak apokaliptyczne i chrześcijańskie, tak tchnące pokorą i skruchą wobec Pana, a przy tym tak aranżacyjnie monumentalnie, że połowa symfoblackmetalowych diabłów może wracać do jaskiń. :D

Dunadan - 3 lutego 2006, 11:29

Hmmm... coby nie patrzeć Blind Guardian sporo spiewali o chrześcijaństwie... ale chyba nie można powiedzieć ze to "chrześcijański metal"? :D
Alkioneus - 3 lutego 2006, 12:41

Tak samo jak nie można powiedzieć, że kapela śpiewająca o diabłach, to zaraz sataniści. Etykietki ideologiczne łatwo się przylepia do muzyki, ale nijak się nie trzymają.
Iscariote - 3 lutego 2006, 18:37

Wpiszcie sobie w Wikipedie Chrześcijański metal. a nawet nie wpisujcie bo zacytuje

Cytat:
Chrześcijański metal (ang. Christian metal, in. zwany jako metal krzyżowy) - ruch w obrębie muzyki metalowej obejmujący wszystkie gatunki tej muzyki, odnoszący się w warstwie tekstowej i symbolicznej do idei chrześcijaństwa. Jego przedstawiciele są w opozycji do często kojarzonych z gatunkiem ruchów satanistycznych, neofaszystowskich, neopogańskich czy ateistycznych ruchów. Grupy związane z chrześcijańskim metalem propagują w swojej muzyce treści ewangeliczne. Przykładowe grupy tego nurtu: Sons of Thunder, Narnia, P.O.D., Stryper, Bloodgood czy też poruszająca się w stylistyce blackmetalowej grupa Horde, a w Polsce silna grupa zespołów z Armią i 2 Tm 2,3 na czele.

Armia to metal? :shock:
Poszukałem troche w google, wpisąłem nazwy tych zespołów i wiecie co mi wyskoczyło? Podany tutaj zespół Sons of Thunder stworzył piosenke otwierającą Strażnika Teksasu :lol:

mawete - 3 lutego 2006, 20:56

Kaczmarski leci. Jestem wściekły, mam doła, komuś bym zrobił krzywdę...
"... studnia, śnieg, my z tobą Jędruś..."

mad - 4 lutego 2006, 01:27

mawete napisał/a:
Kaczmarski leci. Jestem wściekły, mam doła, komuś bym zrobił krzywdę...

Ślepy jestem albo monitor mam już całkiem do d***. Cały czas wydawało mi się, że Twój avatar to Alf :D
Rozchmurzyłem Cię chociaż troszeczkę?

Dunadan - 4 lutego 2006, 02:05

A to nie Alf?
Na popsucie nastroju świetny jest zespół Velvet Underground! Swoja drogą małą ciekawostka - zespół ten również jest "fantastyczny" ktoś może wie czemu? jeśli tak to ten ktoś jest naprawdę dobry :D

Grahf - 4 lutego 2006, 11:06

Dunadan napisał/a:
A co powiecie o Blind Guardian? (...)
Zespół chyba dośc grajacy dośc skrajnie różną muzykę... to jest wydaje mi się ciekawe. Podobnie jak aranżacja utworów - na poziomie Rhapsody, moze wyżej

LOL, słuchając "Nightfall in the Middle Earth" jest chyba oczywiste że aranżacja numerów bije na głowe te z płyt Rhapsody :twisted: .
Blind Guardian to IMHO jeden z tych nielicznych zespołów które z wyszedł poza ramy wtórnego i w nieskończoność powielającego się power metalu.

A umnie dzisiaj gości Yoko Kanno i Taku Iwasaki z OSTami do Cowboy Bebop i Rurouni Kenshin OVA.

Logan - 4 lutego 2006, 11:19

Dzisiaj u mnie leci Candlemass... Pamiętam jak usłyszałem ich po raz pierwszy lata temu...
Grahf - 4 lutego 2006, 11:24

Fakt, zacny zespolik.
Ostatnia płyta była dla mnie sporym zaskoczeniem. Większość ludzi myślała (i nie byłem wyjątkiem) że raczej jak to często w reaktywacjach bywa dostaniemy jakiś odgrzewany kotlet, a tu taka niespodzianka.

Iscariote - 4 lutego 2006, 13:43

Ktoś może wie czemu nie moge skonfigurowac wtyczki do tlena, żeby mi w opsiei pokazywała tytuł piosenki jaka leci w winampie? Kombinuje ładnych kilkanascie minut i nic...

Edit: Sprawa nieaktualna :mrgreen:

Alkioneus - 4 lutego 2006, 14:13

Z Candlemassa najbardziej podobała mi się Dactylis Glomerata, płyta, która nie powinna w ogóle wyjść pod szyldem Candlemass. Ale chwała Leifowi, że ją pchnął w świat.
Iscariote - 4 lutego 2006, 14:18

Ja słyszałem tylko kawałek White Dwarf ( ten co był w na płytce Teraz Rocka) Chyba ściągne sobie więcej tego zespołu jak bede miał czas
Dunadan - 4 lutego 2006, 14:20

Dactylis glomerata? wow! :D hehe genialny tytuł :D zawsze miałęm problem z rozróżnianiem kupkówek :)
A słyszał ktoś z was "The Alan Parsons' Project"? i płyty typu "I, Robot"? :D bardzo, bardzo ciekawa muzyka - połączenie elektroniki i muzyki symfonicznej oraz takiego starego, klasycznego lekkiego rocka. A wszystko w latach 70' i wszystko komponoane przez Parsons'a...

Formaldehyd - 4 lutego 2006, 15:14

Dark Funeral - "Attera totus sanctus" - to tylko napieprzanka, ale całkiem niezla. Chyba nieco mniej melodyjna niz "Diabolis Interium" ale to przeciez nie wada :twisted:
mad - 5 lutego 2006, 00:05

Dunadan napisał/a:
Velvet Underground! Swoja drogą małą ciekawostka - zespół ten również jest "fantastyczny" ktoś może wie czemu? jeśli tak to ten ktoś jest naprawdę dobry

Jest taki papier toaletowy Velvet. Bielutki jak Droga Mleczna :D E, znaczy, nie zdałem chyba? :roll:

Dunadan - 5 lutego 2006, 00:11

Nie, zgadujcie dalej... ech, niezgadnieie. Ale jest to niemal równie odległe skojarzenie:D poczekam jeszcze trochę :)
Stoniu - 5 lutego 2006, 12:25

Therion-Theli trzeba czasem sobie przypomnieć co się słuchało kiedyś... :)
Grahf - 5 lutego 2006, 17:52

A lubisz rzeźnickie płyty Theriona z początku ich kariery :?:

Nortt - "Ligfærd"
Niezwykle klimatyczny Funeral Black/Doom.

Formaldehyd - 5 lutego 2006, 17:55

Grahf napisał/a:
A lubisz rzeźnickie płyty Theriona z początku ich kariery :?:

Nortt - "Ligfærd"
Niezwykle klimatyczny Funeral Black/Doom.


Nie dziekuj 8)
Horna/Behexen split - stuff Behexen niszczy!

Logan - 5 lutego 2006, 17:59

Jak na razie wszystkie wypowiedzi dotyczą nurtu muzycznego - nazwę go ogólnie - metalowego. A co innego słuchacie? Dla mnie klasą samą w sobie jest Bauhaus. Podobno jakiś czas temu się reaktywowali, ale jeszcze nie słyszałem żadnego nowego kawałka. trochę się boję, aby nie zabili swojej legendy.
Stoniu - 5 lutego 2006, 17:59

Ech wolę Bathory i ich rzeźnickie plyty, chodź te w klimatach długich łodzi i panów z toporami też były niezłe.
Formaldehyd - 5 lutego 2006, 18:41

Logan napisał/a:
Jak na razie wszystkie wypowiedzi dotyczą nurtu muzycznego - nazwę go ogólnie - metalowego. A co innego słuchacie? Dla mnie klasą samą w sobie jest Bauhaus. Podobno jakiś czas temu się reaktywowali, ale jeszcze nie słyszałem żadnego nowego kawałka. trochę się boję, aby nie zabili swojej legendy.


Bauhaus uwielbiam! W ogole scena lat 80 - The Cure, Fields of the Nephilim, Joy Division, The Sisters of Mercy to dla mnie totalny kult i bardzo czesto siegam po wydawnictwa tych zespołow. The Cure jest moim numerem jeden w ogole.

Alkioneus - 5 lutego 2006, 20:28

Bauhaus to jedna z najważniejszych grup minionego wieku, bez niej nie byłoby chyba industrii, taką jaką znamy. A swoją drogą, ciekawe czego słucha trzon redakcyjny?
Formaldehyd - 5 lutego 2006, 22:06

Alkioneus napisał/a:
Bauhaus to jedna z najważniejszych grup minionego wieku, bez niej nie byłoby chyba industrii, taką jaką znamy.


Zupełnie nie rozumiem o czym mowisz. Mozesz to rozwinąc? Co ma Bauhaus od MZ. 412?

Alkioneus - 6 lutego 2006, 11:32

Formaldehyd napisał/a:
Alkioneus napisał/a:
Bauhaus to jedna z najważniejszych grup minionego wieku, bez niej nie byłoby chyba industrii, taką jaką znamy.


Zupełnie nie rozumiem o czym mowisz. Mozesz to rozwinąc? Co ma Bauhaus od MZ. 412?



Dokładnie tyle co Black Sabbath do Yattering. Bauhaus podpalił ten lont, tam chyba po raz pierwszy pojawiły się te elementy chaosu i dysharmonii w muzyce, która stopniowo zrodziły rock industrialny z elementami punk-gotyckimi. Fabryki w tle, dziwni bladzi kolesie, fascynacja horrorami, aranżacje unikające łatwej melodyki(często wpadające właśnie w taki preindustrialny chaos). Cały image Bauhausu to przecież młyn na wodę dla dzisiejszych świrów - nie bez powodu Coph Nia złożyła piękny hołd mistrzom coverując "Stigmatę Martyr".

A MZ412? A co ma Black Sabbath do grind-core'u.Trudno porównywać dinozaurów gatunku i najbardziej ekstremalne gatunki, tego co dinozaury zapoczątkowały. "Poryty" noise też się nie zrodził sam z siebie, choć nie jestem w stanie dokładnie nakreślić jego ścieżki do Bauhausu. Weź pod uwagę, że industria a'la MZ412 ma znacznie więcej wspólnego z punkiem i wczesnym rockiem industrialnym, niż z "siostrzanymi" cold/dark/"pink" wave'ami i muzycznymi, przestrzennymi krajobrazami. Osobiście, MZ412 wykracza poza moje limity ekstremy, podobnie zresztą jak cały "karzący" noise. Tertium Non Data i Sanctum to mój max.

O właśnie - SANCTUM. Idealny most pomiędzy ciężką industrią a rockiem gotyckim/industrialnym. Wbij sobie Bauhaus/Sanctum/MZ412 i postaraj się wyłapać wspólne elementy. Wrzuć w ten sos Siouxie and the Banshees, dewastacyjnego klasycznego punka(gdyby Sex Pistols mieli samplery, noise narodziłby się dawno temu). I jakiś współczesny rock z przewagą ciężkiej industrii, ale tutaj nie podam ci nazwy, bo sam czegoś takiego szukam.

Formaldehyd - 6 lutego 2006, 11:37

Alkioneus napisał/a:

O właśnie - SANCTUM. Idealny most pomiędzy ciężką industrią a rockiem gotyckim/industrialnym. Wbij sobie Bauhaus/Sanctum/MZ412 i postaraj się wyłapać wspólne elementy. Wrzuć w ten sos Siouxie and the Banshees, dewastacyjnego klasycznego punka(gdyby Sex Pistols mieli samplery, noise narodziłby się dawno temu). I jakiś współczesny rock z przewagą ciężkiej industrii, ale tutaj nie podam ci nazwy, bo sam czegoś takiego szukam.


Sanctum jest swietne. "Let's Eat" słucham niemalze nałogowo :bravo Tak gadamy o muzyce industrialne więc musze sobie posluchac Brighter Death Now - "Necrose Evangelicum" - swietna plyta :bravo

Alkioneus - 6 lutego 2006, 13:39

Kocham wszystkie trzy wersje In Two Minds zrobione przez Sanctum, mogę słuchać ich w kółko i nawet na okrągło, tudzież bez przerwy.
Formaldehyd - 6 lutego 2006, 18:12

The Cure - "Pornography" - uwielbiam ten krazek i uwielbiam ten zespol. :bravo
Rafał - 8 lutego 2006, 04:52

Formaldehyd napisał/a:
The Cure - "Pornography"

Dobre!
A ostatnio przybłąkały się do mnie i nijak nie chcą odczepić Dire Stratis - Private Investigation oraz Accept - Rossian Roulette. Cóż zrobić, katuję się na zmianę.

Formaldehyd - 8 lutego 2006, 08:19

Rafał napisał/a:

Dobre!


Nie, genialne :D ! Czekam strasznie na nowa plyte i chcialbym by tym razem było to cos zblizone klimatem do "Disintegration" czy "Bloodflowers".
Hellveto - "Stos"

vanD - 8 lutego 2006, 21:18

Ja jednak dołączę do metalowych klimatów. Ostatnio wpadły mi w łapki szystkie płyty Samaela. Naprawdę świetna kapelka i to o dziwo nie skandynawska tylko szwajcarska. Poza tym na doła polecam My dying bride słuchane wieczorową porą w ciemnym pokoju potrafi wzbudzić w człowieku niesamowite myśli.
Formaldehyd - 8 lutego 2006, 21:29

vanD napisał/a:
Ja jednak dołączę do metalowych klimatów. Ostatnio wpadły mi w łapki szystkie płyty Samaela. Naprawdę świetna kapelka i to o dziwo nie skandynawska tylko szwajcarska. Poza tym na doła polecam My dying bride słuchane wieczorową porą w ciemnym pokoju potrafi wzbudzić w człowieku niesamowite myśli.


No nie wiem. Mnie te wszystkie doomowe kapelki nudza i o wiele bardziej potrafi mnie zdołowac The Cure. Metal nie jest od dołowania tylko od niszczenia 8)
Anaal Nathrakh - "Total Fucking Necro" - moc!! Szkoda, ze ostatnia płyta choc dobra, to juz nie to, brak tej dzikosci i zezwierzęcenia
Cold Fusion - "Occupatria" - bardzo fajny krazek. Nie spodziewalem sie tak dobrej płyty. Wkrotce przyjdzie do mnie wieksza paczka z Beast of Prey.

Dunadan - 8 lutego 2006, 21:57

vanD - racja. Samael jest genialny. Nie trawię tego typu muzyki ( growl itp ) ale wyjątkowo mi się podoba. No i mają fajne okładka ( fraktale ) i tytuły pisenek ( Infra Galaxia itp :D )
Formaldehyd - 9 lutego 2006, 08:38

Dunadan napisał/a:
vanD - racja. Samael jest genialny. Nie trawię tego typu muzyki ( growl itp ) ale wyjątkowo mi się podoba. No i mają fajne okładka ( fraktale ) i tytuły pisenek ( Infra Galaxia itp :D )


A okladka do "Ceremony..." 8) ?

vanD - 9 lutego 2006, 18:29

Hmmm.... w sprawie okładek może i mają pewne znaczenie ale jednak dla mnie ważniejsza jest zawartość niż opakowanie. Pewnie wpływ na to ma fakt, że staram się posłuchać choć części utworów zanim płytę nabędę i raczej nie kupuję w ciemno (chyba,że Kult :mrgreen: ).

Dunadan: co sądzisz o ewolucji na kolejnych płytach Samaela(np. więcej elektroniki spokojniejsze i bardziej "melodyjne" kawałki ale moim zdaniem moc pozostała



Właśnie słucham: Mercyful Fate "Don't break the oath".

Dunadan - 9 lutego 2006, 21:20

Ee... hehe, no i się wydało :D przyznam ze nie znam szczególnie Samaela. Słyszałem o tej... "ewolucji" ( pojęcie względne ) i się zniechęciłem do słuchania wczesnego Samaela - ja takiej muzyki nie trawię. Natomiast to co usłyszałem na Eternal zszokowało mnie - tak wysokiego poziomu muzyki i takich pomysłów ( a nawet takiego dziwnego, mistycznego klimatu... ) dawno nie słyszałem... "Przejrzałem" Reign of light ale już nie było tak fajnie ( tzn. nie tak nowatorsko ).
Właśnie wszedłem na stronę zespołu - hehe, znowu GENIALNE zdjęcie i wystrój ( te protubernacje :D )

Formaldehyd - 9 lutego 2006, 22:24

Paradise Lost - "Believe in nothing" - dawno tego nie słuchałem. Nadal bardzo mi się podoba.
Logan - 10 lutego 2006, 19:24

Mam jakieś dziwne nastroje. Po Bauhaus i Candlemass czas na Polaków - KSU i Dezerter.
Pako - 10 lutego 2006, 19:28

E... mi teraz Offispring przygrywa. A całą poprzednią noc Metallicą mnie kumpel męczył :) Ale fajnei było :) Ciągle dobre te zespoły są :)
Iscariote - 10 lutego 2006, 20:14

Logan napisał/a:
Mam jakieś dziwne nastroje. Po Bauhaus i Candlemass czas na Polaków - KSU i Dezerter.


To ja jeszcze dorzuce tutaj mojego ulubionego Farben Lehre i przy okazji moze jeszcze Armię i Pidżamę

vanD - 10 lutego 2006, 20:14

Logan: pełne poparcie KSU, Dezertera i Armie to jeszcze na kasetach mam. Mimo, że "punkowanie mi przeszło już dawno temu to ww. kapele plus Sex Pistols, Dead Kennedys The Clash zawsze dobrze posłuchać. A z polskich rzeczy to jednak Kult uber alles :twisted:
Grahf - 10 lutego 2006, 20:56

Pako napisał/a:
A całą poprzednią noc Metallicą mnie kumpel męczył :) Ale fajnei było :) Ciągle dobre te zespoły są :)

Dobry jak dobry, nagrali w sumie tylko cztery dobre płytki... (albumy 2-5)

Negura Bunget - "'n Crugu Bradului "

Świetny rumuński (sic!) black metal, po raz kolejny przekonuje się że najlepsze są zespoły szrzej nie znane 8) .

Logan - 10 lutego 2006, 23:08

vanD napisał/a:
Sex Pistols, Dead Kennedys The Clash


Dorzuć jeszcze najlepszy punkowy zespół na świecie czyli The Ramones i będzie cool. A bez Die Toten Hosen to juz absolutnie sobie słuchania punka nie wyobrażam. Ich tylko do pewnego momentu. Ostatnie lata jakoś kiepskawe... I z polskich jeszcze Siekiera...

Z innych rzeczy polecam coś co kiedyś wyszperałem w sieci czasami słucham dla odprężenia. Nazywa się to to "NASA - Symphonies of the planets". Dla mnie cos cudownego i odprężającego.

Iscariote - 11 lutego 2006, 14:27

http://miasta.gazeta.pl/lodz/1,35136,3158651.html

koncert ten został odwołany. :? Przegięcie według mnie

vanD - 11 lutego 2006, 19:37

Baty dla mnie, że zapomniałem o tak kultowych kapelach :oops: dzięki za przypomnienie i chyba Ramonsów sobie posłucham one, two, three, four...
Vykosh - 12 lutego 2006, 11:28

Formaldehyd napisał/a:
Paradise Lost - "Believe in nothing" - dawno tego nie słuchałem. Nadal bardzo mi się podoba.

Paradisi w o ogóle są super. Zwłaszcza na koncercie. IMHO ostatnie płyty, mnie łomotliwe niż pierwsza są lepsze, niż poprzednie.

A słucha może ktoś czegoś jak Clan of Xymox? Albo mój ulubiony czeski zespół XIII Stoleti?

Iscariote - 12 lutego 2006, 18:03

Vykosh napisał/a:
Albo mój ulubiony czeski zespół XIII Stoleti?


Słyszałem to w radiu kiedyś... Fajne było :D
Gratuluje 200 postu w tym temacie :wink:

Łukasz Śmigiel - 12 lutego 2006, 18:17

Vykosh napisał/a:
A słucha może ktoś czegoś jak Clan of Xymox?



A owszem, Clan fajowo gra, szczeg. miło wspominam jego występ z Bolkowa swego czasu na żywo na castle party! Ktoś się tam wybiera w tym roku może?

Vykosh - 13 lutego 2006, 12:20

Łukasz Śmigiel napisał/a:
Vykosh napisał/a:
A słucha może ktoś czegoś jak Clan of Xymox?



A owszem, Clan fajowo gra, szczeg. miło wspominam jego występ z Bolkowa swego czasu na żywo na castle party! Ktoś się tam wybiera w tym roku może?

Jak na razie chyba tylko 2 zespoły są sensowne:
Birthday Massacre (USA)
Deathcamp Project (PL) :)
Caly czas się zastanawiam czy w ogole warto w tym roku jechac, bo z roku na rok jest coraz mniej ludzi i coraz gorszy poziom. Lepiej celowac w Mera Lune i WGT u zachodnich sąsiadów :)

sulka - 13 lutego 2006, 14:18

A co powiecie na "Black Arie" Danziga i bardzo podobne w klimatach Midnight Syndicate? Muzyka jest zdecydowanie bardzo specyficzna, okreslana przez niektorych AFAIR jako new-metal, co chyba nie jest specjalnie trafione, natomiast na mnie caly czas robi niesamowite wrazenie... na sama mysl mi ciarki po plecach przechodza :D

Polecam.

Alkioneus - 13 lutego 2006, 15:11

Danzig i new-metal??

To chyba dobre naście lat różnicy. Ciekawe, co za geniusz to wymyślił?

sulka - 13 lutego 2006, 16:24

Alkioneus napisał/a:
Danzig i new-metal??
To chyba dobre naście lat różnicy. Ciekawe, co za geniusz to wymyślił?


Mnie nie pytaj :wink:
Akurat jesli chodzi o "Black Arie", to zupelnie rozni sie od pozostalej tworczosci tego pana. Zreszta, BA jest z 1993 roku, wiec nie jest jeszcze taka stara, tylko 13 latek :lol:

Henryk Tur - 14 lutego 2006, 11:22

Sulka dobrze pisze. Black Aria to cos bardzo, bardo innego od Danziga.
Mnie ostatnio bierze na Dire Stairs. Szczególnie Sultans of the swing czy Brothers in arms.
A potem puszczam sobie Dark Funeral :)

Vykosh - 14 lutego 2006, 11:58

Hansag napisał/a:
A potem puszczam sobie Dark Funeral :)

To uważaj, bo przyjdą po Ciebie rozmodlone patrole :)

Ciekawe, jakie inne zespoły dostaną szlaban na występy w Polsce?
Mansona pewnie już nie wpuszczą, ciekawe czy Rammstein byłby ok.

Henryk Tur - 14 lutego 2006, 12:22

Cytat:
To uważaj, bo przyjdą po Ciebie rozmodlone patrole


To wtedy stanę dumnie i zaśpiewam :
Lucifer
Show me the secrets enshrined
The hidden source of eternal wisdom
That dwells within the abyss
Infernal majesty
Guide me in my eternal search
Lead me to the ancient empire
Of dark treasures that once were lost

Lord of darkness
I speak thy name
:)

Grahf - 15 lutego 2006, 01:31

sulka napisał/a:
Alkioneus napisał/a:
Danzig i new-metal??
To chyba dobre naście lat różnicy. Ciekawe, co za geniusz to wymyślił?


Mnie nie pytaj :wink:
Akurat jesli chodzi o "Black Arie", to zupelnie rozni sie od pozostalej tworczosci tego pana. Zreszta, BA jest z 1993 roku, wiec nie jest jeszcze taka stara, tylko 13 latek :lol:

Ja bym powiedział że "Black Aria" to ambient, ewentualnie muzyka (pseudo) klasyczna. Określenie "new-metal" w tym konkretnym przypadku jest raczej kuriozalne, bo i to wydawnictwo z metalem nie ma kompletnie nic wspólnego. Natomiast Danzig to death rock, lub jak to się czasami mówi death blues (jaaasne 8) ).

Alkioneus - 15 lutego 2006, 09:28

HA!
Zarzuciłem sobie Iana Hammera i muzykę z Miami Vice. To jest co najmniej miodnie odprężające.

sulka - 15 lutego 2006, 09:31

Grahf napisał/a:
Ja bym powiedział że "Black Aria" to ambient, ewentualnie muzyka (pseudo) klasyczna. Określenie "new-metal" w tym konkretnym przypadku jest raczej kuriozalne, bo i to wydawnictwo z metalem nie ma kompletnie nic wspólnego. Natomiast Danzig to death rock, lub jak to się czasami mówi death blues (jaaasne ).


Hehehe, a ja wlasnie znalazlem, ze Danzig to wokalista heavy-metalowy :lol:
"Black Arie" ciezko jest zaszufladkowac, ni pies ni wydra :wink: "New-metal" brzmi glupio, ambientem tez bym tego nie nazwal... Zreszta mi to wszystko jedno, jak to sie bedzie nazywalo (na szczescie nazwa disco-polo jest juz zastrzezona :D ) :mrgreen:

Grahf - 15 lutego 2006, 10:04

Black Aria - This album is not a traditional Danzig album but rather a dark composition of
orchestra music and vocals
. Jak dla mnie podchodzi to pod mieszaninę muzyki pseudo klasycznek, ambientu i darkwave.

Danzig I, Lucifuge, How The Gods Kill, Danzig 4p - to płyty stricte rockowe. Blackacidevil to brzmienia industrialne. 666 Satan's Child, I Luciferi, Circle of Snakes to już metal, ale nie nazwałbym tego heavy :P .

Łukasz Śmigiel - 16 lutego 2006, 09:46

A ja jestem na etapie powrotu do dzieciństwa i słucham sobie Mr Big, Motley Crue i Skid Row. Przy okazji tych ostatnich, może ktoś słuchał jakichś solowych dokonań Sebastiana Bacha i poleciłby coś konkretnego?
mad - 19 lutego 2006, 16:20

Formaldehyd napisał/a:
Metal nie jest od dołowania tylko od niszczenia

Jakże proste, ale zarazem trafne stwierdzenie :bravo Aż korci, żeby taki podpisik sobie strzelić :wink:
A, ten, tego, nawiasem mówiąć - jakoś nikt nie podchwycił mojej laudacji na cześć jazzu :(

Łukasz Śmigiel - 19 lutego 2006, 17:01

Jazz piekna rzecz, ostatnie nabytki to Roy Hargrove & RH Factor oraz najnowszy Wynton Marsalis. Jeszcze mam w pamięci 25 lecie wrocławskiej Rury!! Ale się działo:-) :)
Iscariote - 22 lutego 2006, 11:20

A ja słucham sobie właśnie Edguy - Rocket Ride... bardzo fajne miłe dla ucha granie :)
Samowiła - 22 lutego 2006, 17:41

A ja lubię Kraftwerk. Może nie bardzo fantastyczny (chociaż zawsze mi się jawi jako potencjalna ścieżka dźwiękowa do "Metropolis"), może grają wszystko na jedno kopyto, a jednak trzymają klasę i już.
Myrtille - 22 lutego 2006, 18:13

Ja słucham poezji śpiewanej,Marka Grechuty i Jacka Kaczmarskiego.A na drugim miejscu u mnie jest metal,Hammerfall i Metallica.
Ostatnio ściągnełam piosenke "Die,die My Darling" i jest super :mrgreen:

Dunadan - 22 lutego 2006, 19:40

Jeśli Kraftwerk to tylko ten stary. I z fantastyką mają sporo wspólnego - "Die Roboten" czy jakoś tak - nie znam niemieckiego. Pierwsza płyta nagrana jeszcze pod inną nazwą to niezły psychodeliczny hardkor, ale ogólnie bardzo ciekawa i warta uwagi rzecz, choć raczej dla koneserów. Obecnie Kraftwerk ma mało wspólnego z tym co kiedyś grali - teraz to jest techno-łupanina...
mad - 23 lutego 2006, 01:22

Łukasz Śmigiel napisał/a:
Jazz piekna rzecz, ostatnie nabytki to Roy Hargrove & RH Factor oraz najnowszy Wynton Marsalis. Jeszcze mam w pamięci 25 lecie wrocławskiej Rury!! Ale się działo

O! Wreszce! Miło spotkać bratnią duszę. Wszak nie samym metalem żyje człowiek. Hargrove`a lubię, nie ma co. W. Marsalisa trochę mniej - wydaje mi się zbyt sztywny. Oczywiście mistrzem trąbki pozostaje dla mnie Miles Davis.

Lu - 23 lutego 2006, 07:46

Jazzu słucham sporadycznie, ale lubię....
Natomiast kilka lat temu, co poniedziałek chodziłam na koncety jazzowe i jasowe w szczecińskich klubach studenckich - tam królował Tymon Tymański we wszystkich odmianach (Miłosc, Tymon i trupy, Kury itp...), Mikołaj Trzaska i Leszek Możdżer (pamiętam koncert kiedy grał na stojąco i wrzucał sobie butelki po piwie na struny pianina uzyskując specyficzne brzmienie - ciekawe jak takie zabiegi wpływają na instrument ;) )

mad - 23 lutego 2006, 12:11

Świetnych muzyków podziwiałaś na koncertach. Miłość to grupa prawie już kultowa, ja najbardziej lubiłem ich występy z nieżyjącym juz niestety Lesterem Bowie.
Tymański rzeczywiście patronuje tylu projektom, że trudno się w tym połapać. Niespokojny z niego duch.
Co do Możdżera - odniosłem wrażenie, że ostatnio się ustatkował i zaczął grać jakoś tak zwyczajnie, niestety.

Vykosh - 23 lutego 2006, 12:31

Jesli chodzi o nietypowy sposob gry na fortepianie na koncertach to polecam zespoł Daine Lakaien. Horst jest niesamowity, wiecej gra na strunach niz na klawiszach. Koncert unplugged w Bolkowie w 2004 byl niesamowity. :wink:

Karftwerk kiedys to byl zespol niesamowicie innowacyjny - zwlaszcza ze kolesie musieli sobie instrumenty zrobic sami. A znacie moze takie zespoł - Einsterzunde Neubauten? Tez bardzo eksperymentuja z instrumentami - tyle ze graja cos bardziej industrialnego.
Na koncercie w Wawie grali m.in. mlotkiem po metalowych sztabach, gniotac folie aluminiowa, biegajac po scenie z puszkami po oleju i sprezarkami po plastikowych rurach.

Samowiła - 23 lutego 2006, 21:15

Vykosh napisał/a:
A znacie moze takie zespoł - Einsterzunde Neubauten?


Świetne jest ich "Mikroben", takie metaliczne skrobanie a aż słychać jak robaki łażą :) I też mają można snuć fantastyczne skojarzenia - konkretnie komiksowe - w "Moherowych snach" cała opowieść "Krzesło w Piekle" ma "Ein Stuhl in der Hölle" w tle.

Lu - 24 lutego 2006, 11:19

mad68 napisał/a:
... ja najbardziej lubiłem ich występy z nieżyjącym juz niestety Lesterem Bowie.

Też miałam okazję być na ich wspólnych występach.

Alkioneus - 26 lutego 2006, 10:37

Ktoś tu kocha Samaela?
Wpadł mi ostatnio w łapki(topór odłożyłem) Xytras Passage - instrumentalny remake Passage'a. Czasami sądzę, że rzeczywistość jest tylko efektem ubocznym pracy jakiegoś dobrego muzyka. "Regen"(Rain) na pianinowych motywach miażdży.

A gwoli ciekawości - kto już słyszał o nowym Zyklonie i nowym projekcie Ihsahna? Bo ja się boję wiosny.

mad - 26 lutego 2006, 12:47

Lu napisał/a:
mad68 napisał/a:
... ja najbardziej lubiłem ich występy z nieżyjącym juz niestety Lesterem Bowie.


Też miałam okazję być na ich wspólnych występach.

Och, gratuluję i zazdroszczę. Mimo ża grali w Poznaniu, nie dałem rady się wybrać. Ale mam płytkę i zapis koncertu na VHS - zawsze coś.

Łukasz Śmigiel - 26 lutego 2006, 13:47

Jeżeli sprzęt nie nawali, wraca dziś (26.02) w sieciowym radiu Zwrotnica moja audycja TEKA Pełna Kultury, zapraszam wszystkich do słuchania. Audycja bazuje na zawartości portalu NK, pełna jest dobrej około rockowej muzyki. W programie goście i stałe działy – literacki, filmowy, newsy, recenzje płytowe, czytania poezji i opowiadań. Zapraszam do słuchania i zgłaszania uwag;-) NIEDZIELA g. 18 w radiu Zwrotnica - http://www.zwrotnica.uni.wroc.pl/
mawete - 26 lutego 2006, 13:51

A u mnie leci Kaczmarski... Zawsze leci jak mam doła...
Łukasz Śmigiel - 26 lutego 2006, 14:52

To niech Kaczmarski leci tylko do 18, później ja powalczę z dołem:-)) Put a trust in me 8) :) :D
mad - 26 lutego 2006, 15:00

mawete napisał/a:
A u mnie leci Kaczmarski... Zawsze leci jak mam doła...

Coś nie pierwszy raz masz doła. A może coś bardziej żwawego byś sobie puścił?

Dunadan - 26 lutego 2006, 15:10

Hmm... a kojarzycie takie zespoły jak np. Bloodwyn Pig albo Iron Butterfly? zespoły zapomniane a szkoda... tak sobie myślę że od czasów tych zespołów ( i jeszcze paru innych rzecz jasna - "Cream" choćby ) nie stworzono nic nowego. Kiedyś zachwycałem się "wybrykami" Slasha z Gunsów na jednym z koncertów - grał on m.in. z taką dziwną rurką... no wydawał odgłosy do tej rurki i modulował je gitarą - niesamowity efekt. 2 tygodnie temu zobaczyłem dokładnie to samo na teledysku Iron Butterfly, nagranym 20 lat wcześniej...
Co ciekawe WSZYSTKIE zespoły jaki powstawały później wzorowały się na poprzednikach a poprzednicy... właśnie na Cream :D gdzie bym nie zajrzał do encyklopedii rocka ( Weissa ) to wszędzie jest napisane ze zespół wzorował się na Cream, który, dodam grał w okresie świetności Beatlesów :shock:

mad - 26 lutego 2006, 16:57

Iron Butterfly lubie, a jakże. Cream też, ale zdecydowanie bardziej podchodzą mi nagrania koncertowe: długie solówki, samo mięso, właściwie prawie jazz-rock.
Taka muza (lub podobna) gdzieś tam na obrzeżach rynku nadal funkconuje. Np.z rzeczy mniej ambitnych Velvet Revolver, a z bardziej ciekawych polecam nową płytkę Proto-Kaw

Dunadan - 26 lutego 2006, 17:11

Ja wiem czy VR jest czymś mniej ambitnym? mniej ambitny to jest np. punk :D dzięki za olecankę, nie omieszkam sprawdzić.
A co tej bardziej ambitnej muzyki, tym razem polskiej - zna ktoś Oranżadę?

Łukasz Śmigiel - 27 lutego 2006, 13:48

mad68 napisał/a:
Hargrove`a lubię, nie ma co. W. Marsalisa trochę mniej - wydaje mi się zbyt sztywny. Oczywiście mistrzem trąbki pozostaje dla mnie Miles Davis.


A jakiegoś Herbiego Hancocka może polecasz szczeg.? Bo coś bym zakupił, ale nie chcę wtopić. Z nowych rzeczy polecam BLUE NOTE - A STORY OF JAZZ, pikny wybór od Coltrane`a po Us3... Kolejna audycja będzie mocno jazzowa, so be prepeared :)

mawete - 27 lutego 2006, 15:14

A u mnie leci muzyczka ze strony "Nocarza" :mrgreen:

www.nocarz.pl

Haletha - 27 lutego 2006, 15:32

Podoba. Nawet bardzo. Co to?:)
mawete - 27 lutego 2006, 16:03

A to już Madzik pytaj, ja nie wiem... :mrgreen:
Logan - 27 lutego 2006, 23:42

Łukasz Śmigiel napisał/a:
A jakiegoś Herbiego Hancocka może polecasz szczeg.? Bo coś bym zakupił, ale nie chcę wtopić.


"Headhunters". Coś cudownego, jeżeli chodzi o moją opinię...

mad - 27 lutego 2006, 23:57

Łukasz Śmigiel napisał/a:
A jakiegoś Herbiego Hancocka może polecasz szczeg.? Bo coś bym zakupił, ale nie chcę wtopić.


Co do Hancocka - mam parę płytek parę innych znam. Polecam głównie okres elektryczny: Head Hunters, Thrust i Man-Child - 1. połowa lat 70-tych.
Ze starszych , akustycznych: Maiden Voyage.
Kiedyś były świetne 2 boxy 3-płytowe Hancocka dosyć tanie. W sumie 5 dobrych płyt i jeden szit (jak dla mnie) - wręcz dyskotekowy Future Shock. Tej płyty nie kupuj!!!
Kiedyś sprezentuję ją jakiemuś wrogowi :twisted:

Audycji spróbuję posłuchać.

Łukasz Śmigiel - 5 marca 2006, 13:31

Dzięki za info, zaopatrzyłem się już w Man Child (było przecenione:-)), poluję na resztę. Wczoraj byłem na koncercie Carrantuohill plus jazzowi goście (Dudziak -niestety nieobecna, Karolak, Szukalski, Raduli, Ścierański-wymiatał!, Maseli i Czech), muzycy grali materiał z płyty Irish Jazz, którą przy okazji nabyłem. Pięknie wydana dzięki piFku Murphy`s 8) , dwie płytki pełne wspaniałej muzyki, w życiu bym nie pomyślał, że Jazz można tak ładnie połączyć z folkiem! :) Recka pojawi się niedługo na http://www.nowakultura.info

A co do audycji, to dzięki za słuchanie, dziś wydanie muzyczne, godzinka z twórczością Stinga, będziemy więc też nieco jazzować 8)

Argael - 6 marca 2006, 21:39

Słucha ktoś może Theatre of Tragedy? Bardzo ich lubiłem za wokalistkę. Ostatnio sobie przypomniałem o tym zespole i dowiedziałem się, że Liv Kristine już z nimi nie śpiewa i wydają nową płytę z nową wokalistką.
Łukasz Śmigiel - 7 marca 2006, 09:16

Theatre Of Tragedy - ukochana płyta Aegis no i wszystko co związane z projektem Liquid Tension Experiment (tak się to chyba pisze)!!! :shock: :) Aż ma się ochotę zrobić mroczne wydanie uadycji 8) :wink:
Vykosh - 7 marca 2006, 10:14

Argael napisał/a:
Słucha ktoś może Theatre of Tragedy? Bardzo ich lubiłem za wokalistkę. Ostatnio sobie przypomniałem o tym zespole i dowiedziałem się, że Liv Kristine już z nimi nie śpiewa i wydają nową płytę z nową wokalistką.

Liv Kristine teraz nagrywa solo i ma występować na tegorocznej Mera Lunie

Grahf - 7 marca 2006, 17:56

Łukasz Śmigiel napisał/a:
Theatre Of Tragedy - ukochana płyta Aegis no i wszystko co związane z projektem Liquid Tension Experiment (tak się to chyba pisze)!!! :shock: :) Aż ma się ochotę zrobić mroczne wydanie uadycji 8) :wink:

A co ma piernik do wiatraka :?: Muzycznie to zupełnie inne bajki, ale fakt zarówno jeden jak i drugi zespół świetny. Nieco podobny jest również superprojekt OSI - Office of Strategic Influence. Z członkami takich tuzów prog metalu jak Daniel Gildenlow (Pain of Salvation), Jim Matheos (Fates Warning) czy Mike Portnoy (Dream Theater).
A co do Theatre Of Tragedy to pierwsze trzy płyty (szczególnie Velvet Darkness They Fear) wymiatają, niestety od wydanego w 2000 roku Musique poszli w techniawkę (a już Assembly to dramat). Teraz to niestety popłuczyny po świetnym swego czasu zespole.

Argael - 7 marca 2006, 20:18

Grahf napisał/a:
A co do Theatre Of Tragedy to pierwsze trzy płyty (szczególnie Velvet Darkness They Fear) wymiatają, niestety od wydanego w 2000 roku Musique poszli w techniawkę (a już Assembly to dramat). Teraz to niestety popłuczyny po świetnym swego czasu zespole.

A mi się nawet w miarę podoba to ich nowe brzmienie :)

Łukasz Śmigiel - 9 marca 2006, 11:26

Grahf napisał/a:

A co ma piernik do wiatraka :?: Muzycznie to zupełnie inne bajki, ale fakt zarówno jeden jak i drugi zespół świetny.


Wiatrak do piernika ma się tak, że przy nagraniu Tension udział brali także muzycy TOT, chociaż był to występ gościnny, nieopisany w książeczce :? Gitarzysta TOT kumpluje się bowiem z muzykami Dream Theatre, których do projektu zaprosił sam Tony Levin.

A z nowych rzeczy polecam coś co się nazywa Afro Celt Sound System - szczeg. dla wielbicieli radia PIN, czy RAM i tych co szukają czegoś na Św. Patryka :)

Haletha - 12 marca 2006, 13:40

Jak forumowo;DD
Dunadan - 12 marca 2006, 22:04

Haletha, jesteś the best! :D muszę mieć tą płytę :twisted: co oni grają?
Haletha - 13 marca 2006, 09:14

Próbowałam słuchać kawałków z innej ich płyty (tytuł równie fantastyczny: Perelandra), niestety zupełnie nie przypadły mi do gustu. Taki zwyczajny rock - może nie coś złego, ale dla mnie pozbawione nastroju i nie słucham takiej muzyki. Ale moja opinia nie jest miarodajna:) Wrzuciłam tutaj, bo spodobał mi się napis na okładce:))
Dunadan - 13 marca 2006, 21:42

Rock? ale taki nowy czy raczej starszy?... pewnie jakiś nowy :/ ale i tak muszę dorwać ich płytę :twisted: jeszcze raz dzięki :)
GAndrel - 14 marca 2006, 20:36

Parę dni temu odkryłem last.fm i w końcu słucham muzyki jakiej lubię :) W tej chwili leci acid jazz.
fonsztyk - 20 marca 2006, 16:32

Chciałbym trochę temat odświeżyć, bo to jest tak że co jakiś czas każdy z nas natrafia na jakąś nową płytę która poraża i słucha jej się na okrągło, lub chociażby często.I są płyty ukochane od lat, które przyklejają się do człowieka i zostają na zawsze. Jestem ciekawy jaka płyta ostatnio was poraziła (może to być staroć którego wcześniej nie słyszeliście) a jaka jest i będzie zawsze z wami. Tak po jednej tylko.

W moim przypadku płytą która mnie ostatnio zaczarowała jest, Rajaz - zespołu Camel a taką the best na sałe Closer - Joy Division

Iscariote - 20 marca 2006, 22:16

A ja w końcu odkryłem jak się nazywa i zdobyłem kawałek Zoo Babylon - Spaceman
Lu - 20 marca 2006, 22:42

No cóż, nie jestem zbyt oryginalna ze swoim fantastycznym gustem muzycznym... przyczepiło sie do mnie U2 lata całe temu i puscić nie chce. 8)

A ostatnio nic mnie nie zauroczyło. Być może nie dałam niczemu takiej szansy :wink:

sulka - 20 marca 2006, 23:22

Lu napisał/a:
przyczepiło sie do mnie U2 lata całe temu i puscić nie chce.


Yesss. Mam dokladnie to samo. Kiedys bylem zafascynowany np. G'n'R, Metallica, Iron Maiden, ale U2 i Bono to mistrzostwo samo w sobie, ponad wszystkim. No jest jeszcze Pink Floyd, ale U2 to jednak U2 :mrgreen:

fonsztyk - 21 marca 2006, 00:32

U2 - podpisuje się pod tym czterema kończynami with or without you!!!
Lu - 21 marca 2006, 01:10

No.... jak miło się zrobiło ;)

A jeśli chodzi o taka nietypową fascynację, to 4 lata temu (dokładnie cztery!) zauroczyło mnie "the deus" . Nie mogłam doprosić się w szczecińskim empiku o sprowadzenie jednej z ich płyt, najlepszej moim zdaniem "In a bar under the sea". Miałam kasete ale potrzebowałam jeszcze CD, dostałam ją we Wrocławiu.... niedawno pożyczyłam komuś i nie wiem komu :( A jest na prawdę dobra więc żal mi tej płyty....

Godzilla - 24 marca 2006, 11:53

Jejku, a ja od was odstaję jak drzazga od trzonka grabarskiej łopaty. Po raz kolejny słucham "Wild Rover" The Dubliners, i głowę mam nafaszerowaną piosenkami z irlandzkiej knajpy.
Rodion - 24 marca 2006, 12:14

Słyszal ktos o czyms takim jak "Caranthuhill" ( czy jak to sie pisze?)?
Warto sie tym zainteresowac?

Rafał - 24 marca 2006, 12:39

Wiesz co Rodion? Chcesz w ... hm? Dokładnie wczoraj po końcowych napisach "Kamieni śmierci" (BTW co za kretyn przrtłumaczył dolmeny na to cóś) zapuściłem sobie nic innego tylko Carantouhil (czy jak tam się nazywa) i później Openfolk.
Taka muzyczka o celtyckim rodowodzie, miejscami senna, miejscami skoczna, ale bardzo melodyjna i nostalgiczna.

Godzilla - 24 marca 2006, 12:40

http://www.merlin.com.pl/frontend/towar/417138
W Merlinie jest coś takiego. Zdaje mi się, że to Polacy a nie Celtowie, ale mogą być nieźli. Kiedyś słuchaliśmy "Open Folk" (też nasi), i bardzo nam się podobało. Taki bajkowy klimat. Harfy, flety, różności, wszystko bardzo melodyjne.

A Dublinersi to tamtejszy zespół z tradycjami. Ktoś ich kiedyś podsumował, że na scenie wyglądają jak obwiesie wywaleni z knajpy po bijatyce. Śpiewali rewelacyjnie. Teraz to już dziadkowie, parę lat temu obchodzili 40-lecie działalności.

fonsztyk - 24 marca 2006, 13:32

Rodion napisał/a:
Słyszal ktos o czyms takim jak "Caranthuhill" ( czy jak to sie pisze?)?
Warto sie tym zainteresowac?


Byłem dwa razy na ich koncertach na początku lat 90 i mam gdzieś nawet kasety które wtedy kupiłem. Szalałem w owych latach za The Pogues. Zna ktoś?

Logan - 24 marca 2006, 13:53

The Pogues? Toż to klasyka... Do tego wokalista... Cudowny przepity głos.

Do tego punkowcy z Bostonu "Dropkick Murphy's" i coś o nazwie "Flogging Molly" z "Drunken lullabies". Pychota.

Godzilla - 24 marca 2006, 13:57

Trafiłam na coś takiego:
http://www.merlin.com.pl/frontend/towar/417980
Chyba się zainteresuję.

Łukasz Śmigiel - 24 marca 2006, 14:07

Co do klimatów celtycko/irlandzkich to ostatnio byłem na taneczno muzycznym show Gaelfor Dance i jeśli ktoś jeszcze robił przymiarki do kupna biletów to odradzam, do oryginalnego Lord Of Dance się nie umywa!! Radosną nowiną dnia dzisiejszego jest zaś to, że mam bilet na majowe prodigy! :) :D Wybiera się ktoś?
Ziuta - 24 marca 2006, 15:42

Terz sobie siedzę i słucham konertówki Blackmore's Night, doprawioną tu i ówdzie Sagradą Familią Parsonsa, Ennio Morricone, Simonam and Garfunklem i Requiem Mozarta.
(+ The lonely shepard z soundtracku do Kill Billa)

Iscariote - 24 marca 2006, 18:51

A ja od kilku dni tylko Frank Sinatra... to jest człowiek.. jak on bosko śpiewa... i jeszcze Oratorium Tu Es Petrus (jak ja sie cieszyłem jak wygrali Opole czy co tam wygrywali.. Sopot moze... jakiś festiwa w każdym bądź razie)
Dunadan - 25 marca 2006, 12:41

O, zeszliśmy do muzyki ludowej? :D mówiłem o Otyg? wspaniały zespół, szkoda ze jużnie istnieje... "i trollslottet..." eh, ten kawałek jest po prostu genialny!
Łukasz Śmigiel - 26 marca 2006, 17:41

A dziś w audycji rzecz o The Police, jak ktoś ma ochotę to zapraszam do słuchania. Będzie sporo anegdot, początek 18 http://www.zwrotnica.uni.wroc.pl/
McJohn - 26 marca 2006, 20:18

Aktualnie słucham...Dead Can Dance. ;] Album: Aion. Jezu, jak ja to kocham...Narrenturm&Aion - mordercza kombinacja.
elam - 27 marca 2006, 01:54

o, Dead Can Dance piekny jest... ja potem zaczelam sluchac solowek Lisy Gerrard (Duality, The mirror pool.. )
a dzisiaj (no, wczoraj, biorac pod uwage godzine, o ktorej pisze) odkrylam Rhapsody. moze nie calkiem moj ulubiony gatunek muzyki, ale cos w tym jest...

Rodion - 28 marca 2006, 19:47

Rafał, Godzilla, dzieki.
Godzilla - 30 marca 2006, 13:11

A co, udało ci się nabyć coś nowego? Pochwal się!
Bo ja mam na celowniku "Original Dubliners", jest w Merlinie na zamówienie, więc może po wypłacie... No i "Pogue".

Taclem - 30 marca 2006, 15:21

Przy okazji dyskusji sprowadzonej do tematów folkowych, to bezczelnie się zareklamuje: Folkowa.Art.Pl - Zapraszam :)
Iscariote - 30 marca 2006, 17:05

No dobrze.. to ja torszke zmienie temat bo na folkowej muzyce się nie znam.
Lubi ktoś brytyjską alternatywę typu Arctic Monkeys, Keiser Chiefs, The Strokes itp? (nie mam pewności czy te 3 zespoły są brytyjskie, ale tak mi się zdaję)
Osobiście polecam teledysk The Strokesów - Juicebox. Powalił mnie na kolana

Piotrek Rogoża - 30 marca 2006, 17:08

[quote="Iscariote"]Lubi ktoś brytyjską alternatywę typu Arctic Monkeys, Keiser Chiefs, The Strokes itp? (nie mam pewności czy te 3 zespoły są brytyjskie, ale tak mi się zdaję) [/quote]

The Strokes są z Nowego Jorku... A ze wszystkich tych nowych brytyjskich zespołów najbardziej lubię Franz Ferdinand. Kawał dobrej muzyki, zwłaszcza drugi album.

Henryk Tur - 30 marca 2006, 17:14

Zapoznaj się koniecznie z The Killers "Hot fuss".
andre - 30 marca 2006, 17:18

The Killers jak najbardziej !! Uwielbiam też Interpol (wiem,że amerykanski),Wszystko dzięki mojemu druhowi aa3 który mi pokazał taką muzę.Inna sprawa,że on do nagrań rosyjskich pogan ktore mu sprezentowałem odniósł się chłodno... :(
Henryk Tur - 30 marca 2006, 17:25

I jeszcze z britopopu jest fajny band Kasabian.
Cavek - 30 marca 2006, 19:10

[quote="Dunadan"]O, zeszliśmy do muzyki ludowej? :D mówiłem o Otyg? wspaniały zespół, szkoda ze jużnie istnieje... "i trollslottet..." eh, ten kawałek jest po prostu genialny![/quote]

Otyg moze jest i ciekawy ale przy STORMie (Nordavind)wymięka :)

Cavek - 30 marca 2006, 19:15

[quote="Grahf"]Black Aria - This album is not a traditional Danzig album but rather a dark composition of
orchestra music and vocals
. Jak dla mnie podchodzi to pod mieszaninę muzyki pseudo klasycznek, ambientu i darkwave.

Danzig I, Lucifuge, How The Gods Kill, Danzig 4p - to płyty stricte rockowe. Blackacidevil to brzmienia industrialne. 666 Satan's Child, I Luciferi, Circle of Snakes to już metal, ale nie nazwałbym tego heavy :P .[/quote]

Wracam do Black Arii bo wyczytalem ze Glenn postanowil nagrac kolejna jej czesc. Owocnego polowania :twisted:

Taclem - 30 marca 2006, 19:35

W The Killers najfajniejsze jest to, ze... nie brzmia jak amerykanski zespol ;) No i sa niezli na zywo, nawet jako support.
Iscariote - 30 marca 2006, 20:31

Hmm.. to Soulwax jeszcze i Kino i chyba mamy czołówke. To ja uruchamiam czarne moce :twisted: (czego nie polecam bo to nielegalne i nie ładne w stosunku do zespółów, ale teraz nigdzie ich płyt nie kupie, a za co jeszcze miałbym je kupić? :roll: )
lavojtek - 30 marca 2006, 22:06

[quote="Iscariote"]Soulwax jeszcze i Kino[/quote]
:D Wiesz co dobre Iscariot.
Wracajac do angielskiej sceny muzycznej jestem, nie chwalac sie, na biezaco wiec polecam The Bravery. Co do The Killers to obawiam sie ze wiecej w tym marketingu a ich "plomien" przygasl rownie szybko co sie rozpalil. No ale nie wszyscy wyrabiaja nerwowo majac Coldplay za konkurencje :twisted:

EDIT: Zapomnialbym o Hard - Fi. Warto posluchac!

Henryk Tur - 30 marca 2006, 22:51

Ale nagrali płytę naprawdę niezłą. I lepiej po jednej dobrej odejść, niż odcinać od niej kupony, isn't ?
Co do folkmetalu to słyszałem fajny numer Finntroll.

lavojtek - 30 marca 2006, 23:29

[quote="Hansag"]Ale nagrali płytę naprawdę niezłą.[/quote]
Co? Hot fuss? :shock: Zaledwie poprawna :lol: A co do Finskich trolli :mrgreen: to slyszalem tylko "Nattfodd". Srednio mi sie podobalo a podobno reszta plyt jeszcze slabsza!

andre - 31 marca 2006, 08:41

Najlepszy IMO folk metal powstaje na Wschodzie:Litwa (Ha Lela,Zpoan Vtenz,Zalvarinis) Łotwie (Skyforger) Estonii (Metsatoll) i innych krajach b.ZSRR.Polecam szczerze!!
Henryk Tur - 31 marca 2006, 09:43

[quote="lavojtek"]Co? Hot fuss? Zaledwie poprawna [/quote]
E, klimat ma.
A kto kojarzy/pamięta FALAREK BAND ???

Cavek - 31 marca 2006, 10:50

[quote="Hansag"][quote="lavojtek"]Co? Hot fuss? Zaledwie poprawna [/quote]
E, klimat ma.
A kto kojarzy/pamięta FALAREK BAND ???[/quote]

Ja kojarze, dzieki ze mi przypomniales :) Krossess !!! Masz moze ten kawalek na mp3?

Vykosh - 31 marca 2006, 10:51

[quote="Iscariote"]Lubi ktoś brytyjską alternatywę typu Arctic Monkeys, Keiser Chiefs, The Strokes itp? (nie mam pewności czy te 3 zespoły są brytyjskie, ale tak mi się zdaję) [/quote]
One może i są brytyjskie, ale już mało alternatywne. Z brytyjskiech (chyba) to zna ktoś Slowdive albo Mojave 3?

I z innej beczki, słucha ktoś szeroko pojętej muzyki gotyckiej?
Zna ktoś XIII Stoleti? :wink:

lavojtek - 31 marca 2006, 10:51

BA! :mrgreen: Co mam nie pamietac! Falarek Band to moj numer jeden w polskiej muzyce! Wrzucilem ja cala do telefonu, zeby sie nie rozstawac :D Chociaz po tylu latach znam ja na pamiec! :bravo
Henryk Tur - 31 marca 2006, 11:12

[quote="Cavek"]Krossess !!! Masz moze ten kawalek na mp3[/quote]

mam wszysto Falarka, łącznie z singlem i jednym utworem, który był tylko na płytce dołączonej do ostatniego BRUMu.

[quote="Vykosh"]I z innej beczki, słucha ktoś szeroko pojętej muzyki gotyckiej?
Zna ktoś XIII Stoleti? [/quote]
Jak dla mnie pytania retoryczne zadajesz :D

Orbitoski - 31 marca 2006, 11:46

ARMY OF LOVERS
LAIBACH
CARNIOU
FUNKEL VOGT
i można umrzeć

Henryk Tur - 31 marca 2006, 12:36

Laibach niestety nieco monotonny...
A słyszał ktos Hades Almighty - Dawn of the dying sun ?
Surowy black, ale każdy utwór naprawdę ma w sobie coś takiego, że niesposób zapomnieć.
Co do XIII Stoelti to najlepszym IMHO krązkiem jest Ztraceni v Karpetech. Inne są jakieś takie... niedopracowane ?

Henryk Tur - 31 marca 2006, 12:53

Dodam jeszcze - pewnie większości nieznany Cintecele Diavoli ( chyba niepoprawnie napisałem, ale co tam) - poboczny projekt MORTIISA
andre - 31 marca 2006, 13:03

Lepszym z pobocznych projektów Mortiisa jest IMO Vond
Henryk Tur - 31 marca 2006, 13:19

Ande, wielkie piwo dla Ciebie - VOND to naprawdę depresyjna muzyka. Szczególnie Green eyed demon. Dark river i Vond też niezłe.
Uff... Chyba sobie dziś w nocy zapuszczę

elam - 31 marca 2006, 13:28

- kiedys ktos polecil mi Rhapsody, ktorego w ogole nie znalam, i bardzo mi sie spodobalo.

czy znacie jeszcze innych wykonawcow w takich klimatach? ghotic, ale nie za ciezki? (nie slucham wlasciwie metalu)

- thank you from the mountain :)

lavojtek - 31 marca 2006, 13:33

Jezeli chodzi o folk to Hedningarna forever and ever!!!

[quote="Vykosh"]Slowdive[/quote]
Bardzo dobry zespol! Szkoda ze tak krotko istnieli i tak malo wydali :(

[quote="Orbitoski"]LAIBACH[/quote]
:bravo Szczegolnie "Let it be" i "Opus dei" :bravo

[quote="Hansag"]Dodam jeszcze - pewnie większości nieznany Cintecele Diavoli ( chyba niepoprawnie napisałem, ale co tam) - poboczny projekt MORTIISA[/quote]
Prawie :D Cintecele Diavolui "Devil's songs"

[quote="andre"]Lepszym z pobocznych projektów Mortiisa jest IMO Vond[/quote]
I jeszcze Fata Morgana. Ach ten Mortiis. Jak dla mnie troche za bardzo sie skomercjalizowal.

Od siebie dodam Lustmord'a :mrgreen:

Henryk Tur - 31 marca 2006, 13:35

No, The Grudge to g..., ale Smell of rain to naprawdę super album.
Elam - Rhapsody to nie gothic !
Z tego klimatu polecam Luca Turilli - Kings of Nordic Twiglight.
Drugiej jego płyty już nie.

lavojtek - 31 marca 2006, 13:47

[quote="elam"]czy znacie jeszcze innych wykonawcow w takich klimatach? ghotic, ale nie za ciezki? (nie slucham wlasciwie metalu)[/quote]

Fields of the Nephilim albo Sisters of Mercy :D

andre - 31 marca 2006, 14:02

Spróbuj Girls Under Glass
elam - 31 marca 2006, 20:24

sisters of mercy znam, ale to nie to.. za ciezkie,
a mi w rhapsody spodobal sie ten nastroj sredniowieczny, jakies chory,
dla mnie to gotyk. zreszta, tam gdzie go znalazlam (autocenzura, moderator czuwa :) ) bylo w kategorii gothic.

jesli to nie gotyk, to co? i co jest gotykiem? :)

lavojtek - 31 marca 2006, 20:26

Styl w architekturze :mrgreen: :bravo

EDIT: Wybacz, oczywiscie zartuje. Moim zdaniem ostatnie co mozna powiedziec o Rhapsody to ze graja gotyk. Jezeli Sisters of Mercy za mocne to sprobuj Fields of the Nephilim. Jest "lzejsze" od Sisters i jest przedstawicielem (jak dla mnie) "starej szkoly" gotyku. Moze dodaj do tego troche Bauhaus'u i oczywiscie wspomnianego wczesniej XIII Stoleti. To jest wlasnie gotyk! Smacznego! :mrgreen:

Iscariote - 31 marca 2006, 21:01

ooo...a kto mi zdefiniuje naszego rodzimego Huntera? Pod co to podchodzi? Bo mnie sie podoba nawet :)
lavojtek - 31 marca 2006, 21:06

Jak dla mnie takie metalo-polo :mrgreen:
elam - 31 marca 2006, 21:08

ok, poszukam, poslucham, i powiem, co o tym mysle :)
Grahf - 1 kwietnia 2006, 01:22

Jezus Maria :!: Rhapsody i gothic :?: :shock: Przecież to czysty niemalże power metal :!:

Nie rozumiem też stwierdzenia że Sisters of Mercy są w tym kontekście za mocni :shock: . Przecież taki Rhapsody (pomijam już fakt że to muzycznie zupełnie inna bajka) jest przynajmniej kilka razy mocniejszy :!: Może jakiegos "fejka" dorwałaś :lol: . O jakich płytach Rhapsody i Sisters... mówisz :?:

elam - 1 kwietnia 2006, 09:51

no, sisters of mercy ma ciezki klimat. bardzo ciezki... depresja..
a w rhapsody, chociaz slychac metal wyraznie, to jest on zlagodzony przez czystsze glosy, jakies chorki wokalne niemal anielskie momentami :) , ciekawa instrumentalizacja...
klimat jest calkiem inny - taki bardziej basniowy (skojarzylo mi sie z amberem zelaznego, serio).
a sisters of mercy ze strzykawka heroiny brrrr :?

Dunadan - 1 kwietnia 2006, 10:06

Elam - muzyka podobna do Rhapsody? hmm - był taki angielski zespół Dragon's Heart ale potem zmienił nazwę na inną ( ze względu na film pod tym samym tytułem... ) - płyta którą zagrali zawiera kawałki które naparwdę porywają ale też ma utwory zupełnie beznadziejne... tytułu nie pamiętam :D ale nie trudno znaleźć ( ja mam teraz kłopoty z netem ). Bardzo mi się spodobał taki jeden utwór w którym gościu robi niesamowite numery z gitarą ( załatw sobie wersję studyjną nie koncertową)
elam - 1 kwietnia 2006, 10:09

ok, dzieki.
jak nie mi, to siostrze sie spodoba. ona slucha metalliki, ja wole clannad :)

Orbitoski - 1 kwietnia 2006, 10:37

Rhapsody sucks :twisted: ale mają *beep* smutnego pana na klawiszach, fota tutaj http://perso.wanadoo.fr/e.../staroturi.jpg, wogóle poza Ironami klasyczny metal można w mojej opinii sobie wsadzić. a, edguy nowe płyty są ok - poza tym, przeraża mnie brak poczucia humoru w metalu. Wywołano ghotic i znów ponarzekam, bo od 15 lat polskie gusta niszczy grupa closterkeller, chyba najgorszy zespół jaki kiedykolwiek grał w Polsce. A z klasycznego gotyku polecam 69 Eyes, taki lepszy HIM, no i oczywiście bandy bardziej "elektroniczne", a zarazem w gotyku osadzone: The Retrosic, Electric Hellfire Club (płyta Calling dr Luv, bo Electronomicon to już czysty metal), Hasang ma rację, XIII Stoleti to fajny band.
Pako - 1 kwietnia 2006, 10:45

Black Sabbath zaliczasz orbicie do klasycznego metalu :>? Bo jak tak, to nijak się zgodizć nie mogę, żę cały jest do du...teges :)
Ironów nie lubię.Rhapsody jest ok moim zdaniem.

Dunadan - 1 kwietnia 2006, 10:50

Orbi - sory ale Ironsi grają w kółko to samo :) nie żebym ich nie lubił... ale i tak klasyczny metal zapoczątkowali chyba raczej Judas Priest... swoją drogą zespół również ( jak Ironsi ) fantastyczny :)
elam - 1 kwietnia 2006, 10:56

:shock:
ja NIE WIEDZIALAM, ze gothic to musi byc metal..
myslalam, ze chodzi raczej o nastroj..
znalazlam pare utworow, w kategorii gothic, ktore pod metal wcale nie podchodza - no, moze troche rock, cus takiego zakreconego..
eee, to mnie nie przerobicie na fanke, bo ja bardziej za celtic i ambient jestem... :roll:
ale dzieki wielkie za odzew. czegos sie nauczylam.
znowu..

Dunadan - 1 kwietnia 2006, 10:59

Ambient? hehe, BARDZO ale to BARDZO polecam ci "Ambeon" - taka płyta wspomnianego przeze mnie wcześniej muzyka o pseudonimie Ayreon ( na prawde - Arjen Luckassen ). Nagrał ją z jakąś faecką. Al epłytka jest niesmaowita - klimacik taki że hej :) A co do "celtic" to raz jeszcze - Otyg.

EDIT - właśnie słucham Ambeon :)

elam - 1 kwietnia 2006, 11:26

ja wlasnie slucham jakiegos buddha baru. chyba nr 6 :)
lavojtek - 1 kwietnia 2006, 11:28

[quote="Dunadan"]sory ale Ironsi grają w kółko to samo[/quote]
Ale jak graja :mrgreen:

[quote="Dunadan"]klasyczny metal zapoczątkowali chyba raczej Judas Priest[/quote]
:shock: Nnapewno byli wspoltworcami tzw. New Wave of British Heavy Metal ale zeby "zapoczatkowali" klasyczny metal? :roll: Momencik, a co to jest "klasyczny metal" :lol:

Dunadan - 1 kwietnia 2006, 11:31

no właśnie Lavojtek :D dla mnie bardziej żądzą JP niż IM i tyle :P i fajnie że dla innych jest na odwrót :)
Swoją drogą ciekawe czemu to się nazywało New Wave of British Heavy Metal skoro zasadniczo nie istniało takie coś jak heavy metal :D ( Black Sabbath nie liczę bo nie wolno - BS to BS :) )

Pako - 1 kwietnia 2006, 11:33

O właśnie Dun.. BS - klasa sama w sobie :) Beautifull :D
lavojtek - 1 kwietnia 2006, 11:36

Chcialbym przypomniec ze Iron Maiden rowniez zaliczali sie do NWOBHM :D
Dunadan - 1 kwietnia 2006, 11:38

Szkoda tylko że tak mało fantastyczny...
Kurcze, mam ochotę na Vevlvet underground ale taki łądny dzionek za oknem... ehh...

Dunadan - 1 kwietnia 2006, 11:39

[quote="lavojtek"]Chcialbym przypomniec ze Iron Maiden rowniez zaliczali sie do NWOBHM :D [/quote]

hehe, dobre! :D

lavojtek - 1 kwietnia 2006, 11:42

Serio! Nie wiedziales? :shock:

A odchodzac od tematu heavy... Co powiesz na In Flames?

Dunadan - 1 kwietnia 2006, 11:44

Powiem: Nie znam :) albo :( co grają?
lavojtek - 1 kwietnia 2006, 11:46

Zobacz sobie to: http://www.inflames.com/main.html
Grahf - 1 kwietnia 2006, 11:51

Ambeon fakt niezły, ale czysty ambient to to nie jest. To takie lekkie progresywne granie z elementami ambientowymi. A co do Lucassena to lepszym jego projektem jest bez wątpienia Ayreon, lub Star One.

A z czystego ambientu polecam projekty Stijna van Cauter'a, np. Dreams of Dying Stars, a z innej beczki to: Coil (A Thousand Lights In A Darkened Room, Musick To Play In The Dark vol.1), Coph Nia (That Which Remains), Raison D'etre czy polski Za Siódmą Górą.

Dunadan - 1 kwietnia 2006, 11:51

sory Lavojtek - nie trawię takiej muzyki...
Dunadan - 1 kwietnia 2006, 11:54

o, wreszcie ktoś kto zna Arjena :) Star One to po prostu arcydzieło dla mnie. Wiem ze to pod względem muzycznym nic nowego ale... no jaki inny zespół tak bardzo poświęcił się tematyce czystej Sci-fi? :D
Cavek - 1 kwietnia 2006, 11:57

[quote="Dunadan"]o, wreszcie ktoś kto zna Arjena :) Star One to po prostu arcydzieło dla mnie. Wiem ze to pod względem muzycznym nic nowego ale... no jaki inny zespół tak bardzo poświęcił się tematyce czystej Sci-fi? :D [/quote]

Samael na Epce Exodus :twisted:

Dunadan - 1 kwietnia 2006, 12:03

Kurcze... no tej płyty akurat nie znam :D ale chyba będę musiał niedługo poznać :)
Cavek - 1 kwietnia 2006, 12:04

[quote="elam"]no, sisters of mercy ma ciezki klimat. bardzo ciezki... depresja..
a w rhapsody, chociaz slychac metal wyraznie, to jest on zlagodzony przez czystsze glosy, jakies chorki wokalne niemal anielskie momentami :) , ciekawa instrumentalizacja...
klimat jest calkiem inny - taki bardziej basniowy (skojarzylo mi sie z amberem zelaznego, serio).
a sisters of mercy ze strzykawka heroiny brrrr :? [/quote]

Bierz Therion i Hagaard. Polecilbym Ci jeszcze starszy Tiamat (Clouds i Wildhoney)

Cavek - 1 kwietnia 2006, 12:05

[quote="Dunadan"]Kurcze... no tej płyty akurat nie znam :D ale chyba będę musiał niedługo poznać :) [/quote]

Teksty w Exodusie sa jak z opowiadania SF (zaglada planety, budowanie floty ewakuacyjnej itp :roll: ) ale muzycznie bardziej bym Ci polecil "Passage" tejze grupy

lavojtek - 1 kwietnia 2006, 12:05

Nocturnus na" The key" i "Thresholds" :D


Cavek - 1 kwietnia 2006, 12:06

skoro mowimy o klimatycznych grupach to czy ktos zna "Profanum" ?
lavojtek - 1 kwietnia 2006, 12:09

Slyszalem "Flowers of our Black Misanthropy" ale jak dla mnie za bardzo "diabelskie" :evil:
Grahf - 1 kwietnia 2006, 12:14

Akurat bardzo lubię black metal, looknąłem sobie do Biblii coby wyczaić wspomniany Profanum. Dobre :?: Polecasz :?:
Cavek - 1 kwietnia 2006, 12:16

[quote="lavojtek"]Slyszalem "Flowers of our Black Misanthropy" ale jak dla mnie za bardzo "diabelskie" :evil: [/quote]

Niestety ten typ tak ma :wink: troche glupio polecac taki tytul jak "Eminence of Satanic Imperial Art" Profanum ale coz muzyka to muzyka :wink:

elam - 1 kwietnia 2006, 14:34

dzieki jeszcze raz za polecanki!
Ambeon i Ayeron super, Turilli daje czadu, ale tez niezly. wpadam powoli w klimaty.. :)

Cavek - 1 kwietnia 2006, 17:45

[quote="Grahf"]Akurat bardzo lubię black metal, looknąłem sobie do Biblii coby wyczaić wspomniany Profanum. Dobre :?: Polecasz :?: [/quote]

Po poprzednich Twoich wypowiedziach widzialem ze nasze gusta czesciowo sie pokrywaja :) Profanum Cie opęta :twisted: :twisted: :twisted: zacznij od "Eminence of Satanic Imperial Art"

Henryk Tur - 1 kwietnia 2006, 18:09

Profanum jest ok.
Z głębokiego blacku to polecam z uporem maniaka Limbonic Art. Szczególnie pierwsze trzy albumy.

Alkioneus - 2 kwietnia 2006, 14:43

Znacznie bardziej Chaostar.

Niby to samo co Profanum, ale tematyka science-fiction (na pierwszej płycie), i w kwestii takiego podejścia do muzyki. Gerion musi ustąpić raczej Grekom z Chaostara(lider kapeli zaangażowany był w Septic Flesh, ukończył szkołę kompozycji w Atenach, studiuje ten fach w Londynie).

Łukasz Śmigiel - 2 kwietnia 2006, 18:14

JA dziś tylko Prodigy, zapraszam do słuchania audycji, włąśnie nadajemy od 18! na http://www.zwrotnica.uni.wroc.pl/
Pako - 2 kwietnia 2006, 18:48

A posłucham se :) zobaczymy, co tam macie fajnego :)
Pako - 2 kwietnia 2006, 18:55

Podoba mi się :P
Fajna muza nawet (prodigy za dobrze nie znam). A ty tam też Łukazs gdzieś siedzisz?

Piotrek Rogoża - 2 kwietnia 2006, 19:22

[quote="Łukasz Śmigiel"]JA dziś tylko Prodigy[/quote]
Ha! I'm a firestarter, twisted firestarter! Ostatnio mam spaczenie na Prodigy. W kółko słucham albumu "The Fat of the Land". Inhale, inhale!

Pako - 2 kwietnia 2006, 19:25

Pakuj się piotrek na zwrotnicę i na czata tam :) ciekawie tam czasami jest ;)
Łukasz Śmigiel - 2 kwietnia 2006, 20:30

Ello, siedzę, siedzę, te dwie godziny to moje dziecko:-) Ale się z płyt wyprztykałem!! Dzięki za słuchanie, czy wygrał ktoś z forum?
Pako - 2 kwietnia 2006, 20:39

ja nie :) Ale na prodigy się nie znam. Ale fajna muza jest. I audycja też warta posłuchania :) Polecam radio. Zwłaszcza Tekę.
MrMorgenstern - 2 kwietnia 2006, 20:43

Ja to stary metalowiec. Wiec wszystko, co ostre i gitarowe. Ostatnio jednak The Cult (starsze, starsze!) Motley Crue, Poison (kojarza mi sie z Billem, Bohaterem Galaktyki) 8)

[quote="Cavek"] Polecilbym Ci jeszcze starszy Tiamat (Clouds i Wildhoney)[/quote]

(i czarno-boski The Astral Sleep) :wink:

Łukasz Śmigiel - 2 kwietnia 2006, 20:50

:) Dzięki, wreszcie mamy też mikrofon dla montera przy konsolecie:-) No i ciastka nam dobrze zrobiły. Niedługo zrobi się też bardziej gitarowo w Tece, szykujemy bowiem audycje tematyczne o Gunsach oraz o Toolu 8) :)
Pako - 2 kwietnia 2006, 20:59

Yeah.. mikrofon, którego zapominają włączyć :P
Fajne to radio :)

Łukasz Śmigiel - 2 kwietnia 2006, 21:08

Krzysio debiutował dziś po 2 stronie szyby:-) Jego głos docierał z głębi, ale to oddany fan Prodiża, też będzie na koncercie!!! Ktoś z SF jedzie?
Pako - 2 kwietnia 2006, 21:10

nie.. ja na penwo nie. Ale o kim była mowa, że jedzie z sf, o kimś tam gadałeś. I właśnie się zastanawiam, kogo miałeś na myśli.
Logan - 3 kwietnia 2006, 23:12

Kochani, zna ktoś taki zespół jak "AMON AMARTH". Jest mi to ostatnio ostro polecane, a jakoś nie mam zaufania do takich egzotycznych nazw... :mrgreen: Polecacie? Znacie?
lavojtek - 3 kwietnia 2006, 23:17

Jezeli lubisz skandynawski metal to polecam! Szczegolnie plytki "Versus the world" i "Fate of Norns" :D Kawal dobrej roboty!
Emilia - 4 kwietnia 2006, 00:24

Cytat:
Logan "AMON AMARTH". Jest mi to ostatnio ostro polecane,


Wejdź tutaj i oceń sam. Mi się podoba. :D

Henryk Tur - 4 kwietnia 2006, 09:35

Fiu, to Emilia zna metal ? W życiu bym się nie spodziewał :D
Orbitoski - 4 kwietnia 2006, 12:44

[quote="Dunadan"]Orbi - sory ale Ironsi grają w kółko to samo :) nie żebym ich nie lubił... ale i tak klasyczny metal zapoczątkowali chyba raczej Judas Priest... swoją drogą zespół również ( jak Ironsi ) fantastyczny :) [/quote]

No grają to samo, ale im wolno :lol: A w Judasach brakuje mi tego luzu charakterystycznego dla Iron Maiden

Orbitoski - 4 kwietnia 2006, 12:46

[quote="Hansag"]Fiu, to Emilia zna metal ? W życiu bym się nie spodziewał :D [/quote]

Emilia zna się na wszystkim

Dunadan - 4 kwietnia 2006, 13:02

Ja słyszałem kiedyś Amon Amarth przez pięć sekund. Potem wyłączyłem :) ale co kto woli...
Emilia - 4 kwietnia 2006, 13:04

Cytat:
Orbitowski: Emilia zna się na wszystkim


Mylisz się Orbi. Nie znam się. Zespołów metalowych słucham. To co przypadnie mi do gustu, to sobie kupię, co nie, do tego nie wracam. Nie jest mi wcale potrzebna znajomość tematu i jestem daleka od analizowania twórczości jakiegokolwiek zespołu. Oni mają dla mnie grać, bo po to są i za to im w konsekwencji płacę. Reszta mnie nie obchodzi.

Loganowi wskazałam, miejsce gdzie sam może się przekonać czy zespół przypadnie mu do gustu. A że mi się część utworów podoba, to czy jest w tym coś złego?

Orbitoski - 4 kwietnia 2006, 13:26

[quote="Emilia"]
Cytat:
Orbitowski: Emilia zna się na wszystkim


Mylisz się Orbi. Nie znam się. Zespołów metalowych słucham. To co przypadnie mi do gustu, to sobie kupię, co nie, do tego nie wracam. Nie jest mi wcale potrzebna znajomość tematu i jestem daleka od analizowania twórczości jakiegokolwiek zespołu. Oni mają dla mnie grać, bo po to są i za to im w konsekwencji płacę. Reszta mnie nie obchodzi.

Loganowi wskazałam, miejsce gdzie sam może się przekonać czy zespół przypadnie mu do gustu. A że mi się część utworów podoba, to czy jest w tym coś złego?[/quote]

przepraszam. Emilia zna się więc na wszystkim, poza metalem :D

Emilia - 4 kwietnia 2006, 13:49

Cytat:
Orbitowski: przepraszam. Emilia zna się więc na wszystkim, poza metalem

No to już lepiej zabrzmiało, prawie jak gitara basowa, którą uwielbiam.

W tajemnicy powiem, że Emilia zna się najlepiej na Emilce. :lol:

Iscariote - 4 kwietnia 2006, 16:50

Ironsi rulez i wogóle tutaj nie ma sensu się ze mną kłócić. Fakt, że grają ciągle tak samo (tak samo dobrze 8) ), ale to sztuka grac tak samo i nic nie zepsuć :P

Ten link od Emili obejrzany, i te pare utworów przesłuchane. I fajne fajne :D Wole klasyczne heavy (lubie rozumiec co śpiewa wokalista), ale fajną gitarę mają i brzmienie mi się podoba

Piotrek Rogoża - 4 kwietnia 2006, 17:02

Miałem kiedyś płytkę Amon Amrath, brat od kogoś tam pożyczył. Śmieszna trochę muzyka - ale mnie ogólnie śmieszy taki true-metal. Wokalista fajnie się drze, gary napieprzają, no spoko, ale żeby słuchać tego na serio...
Iron Maiden OK. Zabrzmi to jak herezja, ale mój ulubiony album Dziewicy to "Brave New World". Same killerskie kawałki.

Henryk Tur - 4 kwietnia 2006, 18:27

Aj, Iscariote, problem w tym że grają wciąż to samo i cholernie nuuuuuuuuuuuuudzą !
lavojtek - 4 kwietnia 2006, 19:49

Moi drodzy parafianie... :lol: Czy ktos z was umila sobie czas sluchajac Deutch Nepal albo Muslimgauze?
Iscariote - 4 kwietnia 2006, 20:28

Cytat:
Iron Maiden OK. Zabrzmi to jak herezja, ale mój ulubiony album Dziewicy to "Brave New World".

Piotrek: ja od tej płytki zaczynałem znajomość z Ironsami i tez uważam ją za najlepszą. Mam sentyment.

Cytat:
Aj, Iscariote, problem w tym że grają wciąż to samo i cholernie nuuuuuuuuuuuuudzą

Nom dobra.. ale spójrz ile mają oni lat, ile lat spędzili na scenie. Nie wymagaj od nich teraz czegoś co zrewolucjonizuje rocka. To tak jakby chcieć żeby Deep Purple nagle zaczęli grać trash. (to by było inne :D )

lavojtek - 4 kwietnia 2006, 21:13

Iron Maiden: lata '80 to mistrzostwo, lata '90 i '00 to totalna kaszana (z wyjatkiem Dance of death :D ). Nie ma sie co oszukiwac. Starosc nie radosc. Zaden zespol w wieku emerytalnym nie gra lepiej niz w mlodosci. Zeby i pazury tepia sie z wiekiem i basta! :twisted:
Grahf - 4 kwietnia 2006, 21:53

[quote="lavojtek"]Iron Maiden: lata '80 to mistrzostwo, lata '90 i '00 to totalna kaszana (z wyjatkiem Dance of death :D ). Nie ma sie co oszukiwac. Starosc nie radosc. Zaden zespol w wieku emerytalnym nie gra lepiej niz w mlodosci. Zeby i pazury tepia sie z wiekiem i basta! :twisted: [/quote]

Że hę :?: :shock: Dance of Death dobrym albumem :evil: Przecież to chyba najgorsza ich kicha :lol: .

A z albumów z lat 90 uwielbiam niedocenione płyty z Blazem Bayley'em na wokalach, czyli "The X Factor" i "Virtual XI". Inaczej wcale nie znaczy gorzej. A nie ma przecież nic gorszego niż jak mając jedną płytę danego zespołu to tak jakby się miało wszystkie :D .

lavojtek - 4 kwietnia 2006, 22:01

[quote="Grahf"]Dance of Death dobrym albumem :evil: Przecież to chyba najgorsza ich kicha[/quote]

Bez przesady ze najgorsza :lol: Po Seventh Son of a Seventh Son trawie tylko ta! :D

Iscariote - 4 kwietnia 2006, 22:28

Oj lavojtek...co do IM to sie chyba nie dogadamy. Za to Dance Of death jak Grahf napisał..Kicha totalna...
Ziemniak - 4 kwietnia 2006, 22:38

IM ma jedną zaletę: im dłużej się słucha tym bardziej się podoba. 8) Ja pierwszej mojej płyty IM -Powerslave słuchałem bez przerwy cztery godziny z braku innych płyt :D aż mi się spodobała. Teraz mam prawie kompletną dyskografię i twierdzę że nie ma takiej płyty która byłaby denna od początku do końca - na każdej są lepsze i gorsze kawałki. Jak w życiu - nie ma ideałów niestety :(
lavojtek - 4 kwietnia 2006, 23:10

[quote="Iscariote"]Oj lavojtek...co do IM to sie chyba nie dogadamy.[/quote]
I o to wlasnie chodzi. Gdybysmy wszyscy byli tego samego zdania to nie byloby sensu rozmawiac na tym forum. :mrgreen:
Pewnie, jezeli wezmiemy Dance of death i np. Piece of Mind albo Seventh Son of a Seventh Son to wiadomo ze to kicha. Ale jezeli porownamy lata '80 do okresu zaczynajacego sie plyta No Prayer for the Dying to ten okres okazuje sie totalna kaszana. Z chlubnym wyjatkiem Dance of death :mrgreen: :bravo

Henryk Tur - 5 kwietnia 2006, 09:18

[quote="Iscariote"]Cytat:
Aj, Iscariote, problem w tym że grają wciąż to samo i cholernie nuuuuuuuuuuuuudzą

Nom dobra.. ale spójrz ile mają oni lat, ile lat spędzili na scenie. Nie wymagaj od nich teraz czegoś co zrewolucjonizuje rocka. To tak jakby chcieć żeby Deep Purple nagle zaczęli grać trash. (to by było inne )[/quote]

Więc czas najwyższy odpocząć i nie odcinac kuponów.
Od czasu "X-factor" nie było naprawdę dobrej płyty tego bandu. A wydawanie albumów koncertowych świadczy o chęci zarobienia kasy bez zbytniego wysilania się. Przecież na koncertach grają utwory głównie ze starszych albumów, więc po prostu szukają sobie źródełka ekstra zarobków i tyle.
Trzeba wiedzieć, kiedy wstać a kiedy siedzieć :D

gorat - 5 kwietnia 2006, 11:56

[quote="Hansag"]Więc czas najwyższy odpocząć i nie odcinac kuponów.
Od czasu "X-factor" nie było naprawdę dobrej płyty tego bandu. A wydawanie albumów koncertowych świadczy o chęci zarobienia kasy bez zbytniego wysilania się. Przecież na koncertach grają utwory głównie ze starszych albumów, więc po prostu szukają sobie źródełka ekstra zarobków i tyle. [/quote]
To pogoń Kresa za masę ostatnich wznowień. Ktoś wie, czy czegoś nie popsuł? I dla kasy to pewnie...
I czy określenie "dobra" jest niezależne od poprzedniego dorobku, tj. czy wydanie płyty podobnej do wcześniejszej nie narzuca automatycznie gorszej oceny późniejszej?
Tyle zespołów poleciliście, że się zapytam wreszcie: jakieś odradzacie? 8) Biorąc pod uwagę, że niektórzy naklepali tutaj nawet kilkadziesiąt postów, można byłoby łatwo odnaleźć zbliżony gust :P

Henryk Tur - 5 kwietnia 2006, 13:27

[quote="gorat"]To pogoń Kresa za masę ostatnich wznowień. Ktoś wie, czy czegoś nie popsuł? I dla kasy to pewnie... [/quote]
Nie przepadam za jego twórczością, wiec mi to zwsa :)

[quote="gorat"]I czy określenie "dobra" jest niezależne od poprzedniego dorobku, tj. czy wydanie płyty podobnej do wcześniejszej nie narzuca automatycznie gorszej oceny późniejszej? [/quote]
Może. Ale skoro powstała dobra płyta, to chyba czlowiek ma prawo spodziewać się czegoś jeszcze lepszego niż powtarzanie wytartych schematów, prawda ?

[quote="gorat"]Tyle zespołów poleciliście, że się zapytam wreszcie: jakieś odradzacie?[/quote]
Jaki gatunek masz na myśli ? Nie wiem czego słuchac, więc trudno cos na ten temat powiedzieć. Zresztą - gusta są rózne i co dla jednego będzie hitem, dla drugiego będzie shitem.

Iscariote - 5 kwietnia 2006, 15:36

A u mnie już około 20 razu leci piosenka Te Quiero Puta! Rammsteinu. Boski utwór. Nie chodzi o tekst,ale o samą piosenke (choć czytałem tłumaczenie :twisted: -fajny tekst, kontrwersyjny)
gorat - 5 kwietnia 2006, 16:39

[quote="Hansag"]Jaki gatunek masz na myśli ?[/quote]
A tam - obojętnie jaki. Jak kilkanaście osób napisze, to prawie każdy się znajdzie :)
[quote="Hansag"] Nie wiem czego słuchac, więc trudno cos na ten temat powiedzieć. Zresztą - gusta są rózne i co dla jednego będzie hitem, dla drugiego będzie shitem.[/quote]
Dlatego od razu wspomniałem, że niektórzy są tutaj bardzo aktywni. Można poznać ich skłonności* :D .

*Nie chcę pisac o gustach, bo forma rzeczownika mi się kręci... :|

Taclem - 5 kwietnia 2006, 21:35

Dla mnie najlepsze płyta IM z ostatniej dekady, to "Chemical Wedding" :) Tyle, że to oczywiście solowe dziełki Dickinsona :)
Piotrek Rogoża - 5 kwietnia 2006, 21:45

Cytat:
A u mnie już około 20 razu leci piosenka Te Quiero Puta! Rammsteinu. Boski utwór. Nie chodzi o tekst,ale o samą piosenke (choć czytałem tłumaczenie :twisted: -fajny tekst, kontrwersyjny)

Mnie akurat ta piosenka średnio się podoba. Przesłuchałem "Rosenrot" wiele razy, w tę i nazad, i wydaje mi się, że "Te Quiero Puta" odstaje od reszty na minus. Za to świetne są "Spring" i "Wo Bist Du".
A w ogóle to "Mutter". To był najlepszy album R+.

Ziemniak - 5 kwietnia 2006, 22:04

Do Rammsteinu generalnie nie mam większych zastrzeżeń, podoba mi się to że na każdej płycie czymś zaskakują, mają genialne teksty i jeszcze genialniejsze teledyski. Dawka humoru w teledyskach powala na kolana co ciekawie współgra z poważnymi tekstami. Np Amerika, Keine lust czy Sonne są obłędne, po obejżeniu teledysków tarzałem się ze śmiechu.
Argael - 5 kwietnia 2006, 22:13

Z "Rosenrota" najbardziej lubię "Mann gegen Mann" i "Feuer und Wasser".
A teksty ma Rammstein rzeczywiście znakomite. Kiedyś bardzo mi się u nich podobało to, że nie śpiewali o miłości. Ostatnio co prawda zaczęli, ale są to tak fantastyczne piosenki ("Amour" na "Reise, Reise" to jedna z moich ulubionych, podobnie jak "Wo bist Du?" z "Rosenrota"), że bynajmniej nie mam im tego za złe.

Ziemniak - 6 kwietnia 2006, 00:45

A widziałeś teledysk do Mann gaygen Mann :D Till w szpilkach i gorsecie wygląda po prostu bosko. :shock:
Pako - 6 kwietnia 2006, 12:13

Ziemniak, khem.. teledysk jest genialny.. ale Till wcale tak bosko nie wygląda... o nie..
:)
Najlepsze płyty R+? Mutter, Sehnsucht i Herzeleid. Reszta o wiele w dół, ale ciągle dobra. Te trzy zaś na piedestale równo.

mad - 8 kwietnia 2006, 20:52

[quote="Taclem"]Dla mnie najlepsze płyta IM z ostatniej dekady, to "Chemical Wedding" Tyle, że to oczywiście solowe dziełki Dickinsona [/quote]
Dla mnie to płyta Dickinsona nr 2. Zdecydowanie wolę "Accident Of Birth" - są lepsze kompozycje.
Co do Ironów - cieszy starego fana, że zespół po działalności trwającej ćwierć wieku z górą, jeszcze wywołuje emocje, nawet jeśli nie wszystkie są pozytywne.
Już gdzieś o tym pisałem: nie wymagam od Ironów zmian. Teraz juz nie. Było ich wcześniej wiele, to wystarczy.
Rzeczywiście, płyta "Dance Of Death" brzmi jak zbiór odrzutów z sesji "Brave New World", ale znajdą się na niej 3 arcydzieła i parę znośnych kawałków. Cienkiej balladki nie będę bronił.

Piotrek Rogoża - 8 kwietnia 2006, 21:06

Cytat:
A teksty ma Rammstein rzeczywiście znakomite. Kiedyś bardzo mi się u nich podobało to, że nie śpiewali o miłości.

Eeee...? :shock:
Rammstein zawsze śpiewał o miłości - tylko nieszablonowo podchodził do tematu :) . Tak naprawdę to raczej niedawno Till zaczął śpiewać (i pisać) teksty nie o miłości :P .

Pako - 8 kwietnia 2006, 21:10

A czy ja wiem? Parę tekstów R+ przeczytałem, i faktycznie, o miłości one były... ale nieszablonowo jak diabli. Takie Heirate mich... Buck dich... co tam jeszcze? Może Mutter, tekstu nie pamiętam. Ale mieli też sporo tekstów nie o miłości.
Teraz zaczęli po prostu balladki też grać (Ohne dich i tym podobne). Ogólnie zmienili klimat na lżejszy niestety. Bo ja wolałem te rytmiczne, marszowe granie.

A teraz mi Slipknot leci.. też kawał dobrej muzy.

lavojtek - 8 kwietnia 2006, 22:15

[quote="Argael"]A teksty ma Rammstein rzeczywiście znakomite.[/quote]

:shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock:

Moze troszeczke wiecej o tych tekstach. Osobiscie smiem twierdzic ze po przetlumaczeniu moglyby sluzyc w zupelnie innym gatunku :D Bardzo ich lubie ale podczas sluchania nie wczuwam sie za bardzo w teksty. Na koniec pytanie. Dlaczego Rammstein nie jest tak popularny w Niemczech jak poza nimi?

mad - 9 kwietnia 2006, 03:02

Nie jestem w stanie zrozumieć zachwytów nad zespołem Rammstein. Muzyka prosta, wręcz prostacka - jak, nie przymierzając ACDC, do tego ten okropny wokal niemiecki. Brzmi strasznie i kojarzy mi się z faszystowskimi pieśniami. J. niemecki znoszę tylko w operach Wagnera.
Piotrek Rogoża - 9 kwietnia 2006, 10:13

Po prostu nie można traktować Rammsteina serio. To kicz-metal, trzeba tak do tego podejść. Kolesie zachowują zdrowy dystans do swojej muzyki (spójrz na ich teledyski), słuchacze też powinni.
Wtedy okazuje się, że to niezły zespół.

mad - 9 kwietnia 2006, 12:23

No dobra, ale ile można "delektować się" kiczem? Wszędzie wokół tego pełno, wystarczy włączyć MTV, VIVĘ czy jakąkolwiek polską stację.
Nie rozumiem nadal.

Piotrek Rogoża - 9 kwietnia 2006, 13:56

A kto mówi o delektowaniu się? Ja osobiście słucham Rammsteina, owszem, ale żeby się zaraz delektować...? To specyficzna muzyka: toporna, z wykopem, mocno przerysowana i czasem ocierająca się o autoparodię.
To jak z The Darkness, trzeba lubić te klimaty.

Iscariote - 9 kwietnia 2006, 14:05

Kupił ktoś najnowszy Teraz Rock z płytką? Jakieś wrażenia? Komentarze?
Ja kupiłem dla płytki i może ze 4 utwory mi się jako tako podobają. Reszta znośna, ale to już nie to

Pako - 9 kwietnia 2006, 14:08

Dokąłdnie. R+ to zespół nie do delektowania się.. on jest świetny do słuchania. Ma dobry rytm, trzyma klimat, wokal jest dobry i właśnie o to chodzi, żeby był taki inny. Zespół nie jest genialny, wymiatający i w ogóle. Ale abrdzo dobry na pewno jest dla mnie.
No i dla mnie to nie kicz metal... oj nie.. Inny metal, kicz teledyski, ale nie kicz metal

Piotrek Rogoża - 9 kwietnia 2006, 14:09

[quote="Iscariote"]Kupił ktoś najnowszy Teraz Rock z płytką? Jakieś wrażenia? Komentarze?
Ja kupiłem dla płytki i może ze 4 utwory mi się jako tako podobają. Reszta znośna, ale to już nie to[/quote]

Ja kupiłem, ja kupiłem! Najlepsi są według mnie Fraz Ferdninand (ale mam cały album, więc znałem tę piosenkę) i Covenant.
Aż się zdziwiłem, jak bardzo spodobało mi się "Ritual noise" - coś jakby Depeche Mode + techniawa, a słucha się znakomicie.

mad - 9 kwietnia 2006, 16:41

[quote="Piotrek Rogoża"]To jak z The Darkness, trzeba lubić te klimaty.[/quote]
Ale pojechałeś. The Darkness to już prawie estetyka disco polo. Już zdecydowanie wolę R.
Pako: oczywiście, że Piotrek ma rację. R to kicz i nie ma co tego negować. Po prostu braki w wyszkoleniu technicznym trzeba jakoś nadrobić dodatkowymi bajerami.
Teraz chłopcy osiągnęli taką pozycję, że praktycznie nie opłaca im się uczyć porządnego grania (mam na myśli biegłość techniczną).

Nie na temat: Ostatnio cytowanie nawaliło. Było gdzieś jakieś info na ten temat?

Łukasz Śmigiel - 9 kwietnia 2006, 18:03

Teraz Rock nabyłem, ale jeszcze nie było nawet czasu słuchać. Wciąż jeszcze w klimatach Prodiża siedzę:-) zapraszam dziś http://www.zwrotnica.uni.wroc.pl/ od g. 18 jak zwykle.
Vykosh - 10 kwietnia 2006, 11:08

Cytat:
Po prostu nie można traktować Rammsteina serio. To kicz-metal, trzeba tak do tego podejść. Kolesie zachowują zdrowy dystans do swojej muzyki (spójrz na ich teledyski), słuchacze też powinni.
Wtedy okazuje się, że to niezły zespół.

Rammstein to kicz-metal? IMHO to ani kicz ani metal, tylko po prostu industrial. Nie ma sie dziwic, ze ktos klasyfikuje to jako kicz, jesli wszystko co nie jest lekkie latwe i przyjemne to metal :shock:
Chlopaki swietnie wychodza na koncertach, nie robia z siebie nie wiadomo jakich gwiazd, maja dystans i do sibie i do muzyki. A muzycznie sa swietni :)

"Te Qiero Puta" jest wlasnie czadowym kawalkiem, bo laczy w dowcipny sposob rozne style, zwlaszcza hiszpanski z niemieckim akcentem brzmi rewelacyjnie :) no i chorki w tle ;)

A Darkness jest po prostu mniej lub bardziej udana podrobka wysokotonowych zespolow z lat '70.

Cytat:
Pako: oczywiście, że Piotrek ma rację. R to kicz i nie ma co tego negować. Po prostu braki w wyszkoleniu technicznym trzeba jakoś nadrobić dodatkowymi bajerami. Teraz chłopcy osiągnęli taką pozycję, że praktycznie nie opłaca im się uczyć porządnego grania (mam na myśli biegłość techniczną).

A niby na czym polega tzw. "bieglosc techniczna" ktorej im brakuje? Solowek typu "speed metal"? I zamiast kicz to juz predzej pasuje slowo pastisz.
Zreszta chcialbym sie dowiedziec co nie jest kiczem?

Covenant jest ok na impreze, zreszta na DM w ogole sporo zespolow sie wzoruje.

lavojtek - 10 kwietnia 2006, 11:22

[quote="Vykosh"]IMHO to ani kicz ani metal, tylko po prostu industrial.[/quote]

:shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock:

Bez jaj! Co by o nich nie mowic ale do industrialu to im daaaaaaleko! :wink:

Vykosh - 10 kwietnia 2006, 11:53

Cytat:
Bez jaj! Co by o nich nie mowic ale do industrialu to im daaaaaaleko! :wink:

A do metalu? :shock:
Pierwsze plyty w industrial sie wpasowuja. Faktycznie moze ostatnie nie. Ale w takim razie trzeba by ich zakwalifikowac do szeroko pojetego rocka.

lavojtek - 10 kwietnia 2006, 12:06

Nie chce zeby to zabrzmialo protekcjonalnie ale jezeli chcesz wiedziec co to industrial to posluchaj Throbbing Gristle, Coil czy Skinny Puppy. To jest industrial i zobaczysz ze Rammstein nie ma z nim nic wspolnego. Mozna sie upierac przy okresleniu inustrial-metal ale jestem sceptycznie nastawiony do tej nazwy. :D
Pako - 10 kwietnia 2006, 12:42

Od zawsze R+ było klasyfikowane jako industrial. Ja się tam nie znam na tych szufladach, ale zespół mi się po prostu podoba. Czy grają tak jak najlepsi gitarzyści? Nie... ale grają fajnie. Wokal jest dobry, mimo, żę nie jest to głos operowy, jak w Nightwishu... Tak samo cała muza. Nie jest to może genialne na poziomie bacha, ale słucha sie niezwykle przyjemnie. Przynajmniej mi.
Piotrek Rogoża - 10 kwietnia 2006, 13:08

Vykosh: ja laik jestem. Dla mnie wyznacznikiem "metalowości" jest zwykle brzmienie gitar - jak słyszę rockowe instrumentarium i ciężkie riffy, uznaję, że słucham metalu. Jasne, na pewno są różne precedensy :P . chodzi mi o ogólną zasadę.

Rammstein a kicz-metal? Flagowy przykład to "Moskau". Dyskotekowy rytm, śpiewające kobitki jak w disco-hicie z Vivy, ciężkie gitary.

Przy okazji: nie odmawiałbym tak pochopnie umiejętności muzykom R+. W takim "Morgenstern" pałker gra coś tak karkołomnego, że niejeden automat perkusyjny by wysiadł :) .
No i koncerty - widziałem tylko w TV albo na płytach, ale zespół brzmiał jak zaprogramowana maszyna, zero błędów, niemiecki perfekcjonizm :) .

Vykosh - 10 kwietnia 2006, 13:30

Industrial bym przede wszystkim wywodzil od NIN (tez nie chce byc protekcjonalny, ale wole porownywac do korzeni). Moze tez od np. Young Gods albo Einsterzunde Neubauten. Skinny Puppy znam i lubie - sa rewelacyjni na koncertach. Coil slyszalem. I sporo analogii do rammsteina jest.
A z takich lzejszych to czy np Stabbing Westward sie zalicza? A Manson na wczesniejszych plytach? Osobiscie zaliczyl bym obu.
A z ciezszych Front 242 albo Front Line Assembly sa industrialne?


"Moscow" :) to bardzo mily kawalek - ale tez na zasadzie pastiszu, tak jak "Te quiero puta". To nie jest standard, na plycie jest najczesciej 1 taki kawalek :)
Nie nazywal bym kiczem cos na podstawie kilku kawalkow - zreszta nie do konca typowych.
To tak jakby powiedziec, ze dKay.com jest popowo-kiczowy, bo zrobil cover "Around the World" ATC, albo Girls Under Glass, bo nagrali "Frozen" Madonny.

Henryk Tur - 10 kwietnia 2006, 15:58

[quote="mad68"]Nie jestem w stanie zrozumieć zachwytów nad zespołem Rammstein. Muzyka prosta, wręcz prostacka - jak, nie przymierzając ACDC, do tego ten okropny wokal niemiecki. Brzmi strasznie i kojarzy mi się z faszystowskimi pieśniami. J. niemecki znoszę tylko w operach Wagnera.[/quote]

Ech, stary.... Muzyka prostacka ? Przecież ich muzyka jest potęzna jak właśnie opery Wagnera. Weź taki np. "Mein heartz brent" - toż to kop mniędzy oczy. Faszystowskie pieśni ? Ha, gośc z amerykańskiego Nile powiedział kiedyś : nagraliśmy jeden utwór w języku niemieckim, bo język ten ma silne brzmienie. Jesli bylibyśmy z Europy, posądzono by nas o faszyzm. I to jest coś, czego u was, Europejczyków, nie rozumiemy.
ACDC prostackie ? A Thunderstruck ???

lavojtek - 10 kwietnia 2006, 16:09

Widze Vykosh ze nie jestes laikiem w temacie ale kolo takiego bluznierstwa nie przejde obojetnie :evil:
[quote="Vykosh"]Industrial bym przede wszystkim wywodzil od NIN (tez nie chce byc protekcjonalny, ale wole porownywac do korzeni).[/quote]

Maly wyklad: wszystko zaczelo sie od Manifestu Muzyki Futurystów z 1911r. autorstwa Balilla Pratella, który brzmiał: "Muzyka musi reprezentować duch ludu, ducha ogromnych kombinatów przemysłowych, pociągów, okrętów, samochodów i samolotów." Industrial jako gatunek muzyczny został powołany do życia i szerzej rozpropagowany przez Genesisa P-Orridge (tworce Throbbing Gristle) w 1975r.
Muzyka industrialna czyli taka, która powstawała z wykorzystaniem techniki, elektroniki, ale nie tylko. Industrial można jednak śmiało tworzyć używając tak "żywych" i prostych instrumentów jak tara do prania czy werbel. Industrial składa się z dwóch elementów - ogromnej masy elektroniki i surowego brzmienia.

Należy odzielić industrial od rocka industrialnego. Rock industrialny pojawił się znacznie później i bazowal jedynie na industrialu. Można powiedzieć, że RI powstał poprzez dodanie industrialu do surowego, agresywnego, gitarowego grania. RI jest bardziej przystępny i gitarowy, a mniej awangardowy i elektroniczny. Najczęściej posiada warstwę wokalną, a oryginalny industrial składał się głównie z dźwięków i wtrąconych komentarzy.

NIN nigdy nie bylo i nie jest zespolem industrialnym. To sie tyczy rowniez Mansona, Rammstein itd. A jakie to sa analogie Coil/Rammstein? :shock: Siedze w tym od kilkunastu lat wiec smialo moge powiedziec ze o industrialu troche wiem. Wybaczcie nieskromnosc :oops:

Pako - 10 kwietnia 2006, 16:12

Ja się nie znam, tylko wszędzie jest napisane, że R to industrial, NIN to industrial, ale wierzę ci na słowo. Pax, ważne, że R jest dobre :)
lavojtek - 10 kwietnia 2006, 16:18

I tu sie z toba zgodze Pako. Rammstein dobry jest! Szczegolnie Herzleid i Sensucht! Ale industrialu to oni nie graja :lol: Zostanmy juz przy tym rocku industrialnym :D
Vykosh - 10 kwietnia 2006, 16:26

Cytat:
Widze Vykosh ze nie jestes laikiem w temacie ale kolo takiego bluznierstwa nie przejde obojetnie :evil:
Maly wyklad: wszystko zaczelo sie od Manifestu Muzyki Futurystów z 1911r. autorstwa Balilla Pratella, który brzmiał: "Muzyka musi reprezentować duch ludu, ducha ogromnych kombinatów przemysłowych, pociągów, okrętów, samochodów i samolotów." Industrial jako gatunek muzyczny został powołany do życia i szerzej rozpropagowany przez Genesisa P-Orridge (tworce Throbbing Gristle) w 1975r.
Muzyka industrialna czyli taka, która powstawała z wykorzystaniem techniki, elektroniki, ale nie tylko. Industrial można jednak śmiało tworzyć używając tak "żywych" i prostych instrumentów jak tara do prania czy werbel. Industrial składa się z dwóch elementów - ogromnej masy elektroniki i surowego brzmienia.

Należy odzielić industrial od rocka industrialnego. Rock industrialny pojawił się znacznie później i bazowal jedynie na industrialu. Można powiedzieć, że RI powstał poprzez dodanie industrialu do surowego, agresywnego, gitarowego grania. RI jest bardziej przystępny i gitarowy, a mniej awangardowy i elektroniczny. Najczęściej posiada warstwę wokalną, a oryginalny industrial składał się głównie z dźwięków i wtrąconych komentarzy.

NIN nigdy nie bylo i nie jest zespolem industrialnym. To sie tyczy rowniez Mansona, Rammstein itd. A jakie to sa analogie Coil/Rammstein? :shock: Siedze w tym od kilkunastu lat wiec smialo moge powiedziec ze o industrialu troche wiem. Wybaczcie nieskromnosc :oops:

No dobra, to w takim ukladzie jaka jest charakterystyka muzyki industrialnej, albo rocka industrialnego? Mowie powaznie chetnie bym sie dowiedzial jak to wyglada - bo opinie sa takie jak pisze Pako:
Cytat:
Ja się nie znam, tylko wszędzie jest napisane, że R to industrial, NIN to industrial, ale wierzę ci na słowo.

No i jaka muzyka to NIN albo R? Bo na opinien, ze to metal sie nie zgaodze i bede klocic :twisted: :twisted: :twisted:

Pako - 10 kwietnia 2006, 16:35

No.. nowe płyty R to już pod metal podchodzą. Stare - nie.. z takim brzmieniem to im nie do metalu.. za marszowe, za "cieżkie" (nei wiem, jak to określić). Ogólnie od nich aż ciągnie powerem, ale metal to nie jest.. nie podpada pod metal ani Hercleid ani Sehnsucht, ani nawet Mutter. Reise Resie i Rosenrot to już bardziej w stronę metalu idą.

Ale w takim razie czym jest NIN i stary R+?

Vykosh - 10 kwietnia 2006, 16:43

Nowych R+ do metalu tez bym nie wrzucil, predzej do hard rocka, chociaz tez instrumentarium nie pasuje bo jest za duzo klawiszy, zreszta na konwencjonalny metal tez. A na jakis doom, symphonic czy progressive metal brakuje rozmachu, "operowosci", etc.
Pako - 10 kwietnia 2006, 17:11

No.. dlatego też piszę, żę zmierzają lekko w stronę metalu albo takiego hard rocka właśnie. A że klawisze? Co to tam przeszkadza, bez nich nie byłoby kilku zespołów pewnie. Ja tam słuchu nie mam, ale pewnie sporo zespołów ich używa.. zwłaszcza rockowych i hardrockowych, bo metal raczej nie.
Czyli rammstein jest klasą samą w sobie :mrgreen:

lavojtek - 10 kwietnia 2006, 17:17

[quote="Vykosh"]No dobra, to w takim ukladzie jaka jest charakterystyka muzyki industrialnej, albo rocka industrialnego?[/quote]

Przeciez wszystko masz w moim poscie: "Muzyka industrialna czyli taka, która powstawała z wykorzystaniem techniki, elektroniki, ale nie tylko. Industrial można jednak śmiało tworzyć używając tak "żywych" i prostych instrumentów jak tara do prania czy werbel. Industrial składa się z dwóch elementów - ogromnej masy elektroniki i surowego brzmienia." A rock industrialny to jak juz wspomnialem: "Rock industrialny pojawił się znacznie później i bazowal jedynie na industrialu. Można powiedzieć, że RI powstał poprzez dodanie industrialu do surowego, agresywnego, gitarowego grania . RI jest bardziej przystępny i gitarowy, a mniej awangardowy i elektroniczny. Najczęściej posiada warstwę wokalną, a oryginalny industrial składał się głównie z dźwięków i wtrąconych komentarzy."

O ile NIN mozna smialo uznac za zespol grajacy rock industrialy to z Rammstein jest problem poniewaz samo uzywanie syntezatora czy sampli nie kwalifikuje ich do tego gatunku. Poza tym niektore zespoly nie nie da sie sklasyfikowac. Dla mnie Rammstein to po prostu crossover roznych styli. Ale zawsze mozna obstawac ze to rock :mrgreen:

Vykosh - 10 kwietnia 2006, 17:58

Lavojtek - wg Twojej definicji pod industrial podejdzie Kraftwerk
Cytat:
Muzyka industrialna czyli taka, która powstawała z wykorzystaniem techniki, elektroniki, ale nie tylko. Industrial można jednak śmiało tworzyć używając tak "żywych" i prostych instrumentów jak tara do prania czy werbel

A tam bym go nie wrzucal. Polowa elektroniki, np KMFDM albo nawet KLF moglby sie zalapac pod ta definicje - pewnie nawet Jarre.
A wzmiankowany Front 242? Pewnie tez podejdzie :)
Dlatego dopytuje sie o dokladniejsza definicje :wink:

lavojtek - 10 kwietnia 2006, 18:27

Industrial charakteryzuje się twardym, dobitnym brzmieniem instrumentów perkusyjnych, elektronicznymi melodiami lub czesto prostymi dzwiekami i zniekształconym wokalem. Wysuwającym się na sam przód brzmieniem jest beat lub brzmienie perkusji. Większość utworów industrialnych jest jednak niesprzyjająca tańczeniu. Industrial często zapożycza elementy elektroniczne, które tworzą główną część tzw. body utworu. Może się to przejawiać pod postacią powtarzanych w kółko linii melodycznych lub sampli wyciągniętych z różnych źródeł (najczęściej filmów). Jednak najwazniejsze elementy to np. metaliczne, zdehumanizowane dźwięki wydawane przez pracujące maszyny (np. odgłosy narzędzi, metalowych obiektów, wiertarek, młota pneumatycznego, aparatury fabrycznej, a najczęściej odgłos sprężonego powietrza wydostającego się z aparatury hydraulicznej lub kaskadowy stukot spadających na posadzkę łusek od nabojów z karabinu maszynowego). Akurta podany przez ciebie jako przyklad KMFDM jest zespolem, ktory zaczynal od "klasycznego industrialu" by potem pojsc bardziej w strone elektroniki a nawet dance. Z Front 242 jest podobnie, no moze bez dance :D
mad - 10 kwietnia 2006, 19:02

Panie i Panowie! Nie popadajmy w definicyjne spory. W dobie wojującego postmodernizmu zalecane jest mieszanie wszystkiego ze wszystkim. Raczej jest tak, że większość zależy od perspektywy odbioru. Tzn. np. dla Piotrka i dla mnie R+ to oczywiście metal, bo brzmienie gitar i takie tam, a ktoś inny może to nazwać zwykłym popem i też będzie miał rację. Industrialu nie odważyłbym się tam co prawda doszukiwać, ale jeśli chodzi o perfekcję, pewną monotonię (moim zdaniem), to jest to jakiś zalążek industrialnej filozofii. Tyle że nie tylko industrialnej.
Co do oceny, czy muzyka jest prostacka czy nie: to już tylko kwestia gustu.
Jeszcze coś z innej beczki - odnośnie oper. W zeszłym tygodniu nabyłem w kiosku tanie wydawnictwo (niecała dycha) na DVD - 1. część nowej kolekcji "Najsławniejsze opery świata". Jest to "Aida" Verdiego - naprawdę świetnie zrealizowana pod względem obrazu i dźwięku. Poziomu wykonania nie oceniam, bo się na tym nie znam, ale jest to jakiś teatr z Barcelony, czyli chyba nie ułomki. Ok. 3 godziny muzyki, napisy po polsku, wypada kupić, zachęcam. To tylko 3 piwa. Ja się łapię na całą kolekcję- 30 płyt, co 2 tygodnie kolejna.
Nawet jak ktoś z gruntu nie lubi, niech posłucha, czego tak naprawdę nie lubi. A melodii ciekawych jest tam sporo, choćby słynna pieśń z... piłkarskich trybun (II akt).
Miłego słuchania i oglądania.

Urgor - 12 kwietnia 2006, 10:07
Temat postu: Partytura - czyli co jest grane?
Coś tu nie gra. Tak sobie pomyślałem przeglądając Forum - bo faktycznie, chociaż dyskusja burzliwa, to cisza jak makiem zasiał (no może nie makiem bo to nielegalne, a czasy takie, że jeszcze sie trzeba będzie z tego maku gęsto tłumaczyć). Żadnej muzyki, a przecież chyba niemal każdy pisząc, czytając lub Pisząc, cegoś sobie słucha. No więc naszedł mnie pomysł, żeby o muzyce sobie porozmawiać. I trochę przewrotnie o muzycznych gustach. Temat sponsorują: Zespół CD-RW z utworem 700MB, Winamp Shoutcast Radio oraz CENZURA

Na początek może coś w miarę uniwersalnego. Ambient. Ten, kto stwierdził, że muzyka łagodzi obyczaje z pewnością miał na mysli wspomniany gatunek. Muzyka lekka, łatwa i przyjemna, choć nie zawsze. Zwykle natomiast mocno odpręża i działa na wyobraźnię, mniej więcej tak jak kawa rozjaśnia rano umysł. A jeżeli ambient, to polecam radio w Winampie, zwłaszcza Drone Zone i HBR1.com Dream Factory. Ciekawe rzeczy wychodzą także spod klawiatury mojeg kolegi Atuma. O tym, co nagrywa można przeczytać tutaj: http://tygodnikdefacto.bl...1962,index.html a do łask u mnie wróziły znowu ostatnio min. Arcana i Ulver, zwłaszcza Perdition City, mroczne, bardzo mroczne ambientowe miasto.

Pako - 12 kwietnia 2006, 10:18

Kiedy taki temat o muzyce już istnieje :)
Poszukaj czegoś o naszych gustach muzycznych, a na pewno znajdziesz :)

gorat - 12 kwietnia 2006, 11:31

Wydawało mi się, że ten temat nadal jest aktywny...
Pako - 12 kwietnia 2006, 11:43

:/ coś mi się pochrzaniło. Spjrzałem na tytuł posta kolegi i wydawało mi się, zę to nowy temat jest. W miarę możliwości prosiłbym o usunięcie tego i poprzedniego mojego posta :)
Sorka za zamieszanie :)

mad - 12 kwietnia 2006, 18:30

Masz rację, Urgor. Jeszcze nigdy dostęp do muzyki nie był tak łatwy. I wcale nie mam na myśli piractwa. Wreszcie z czystym sumieniem mogę sobie podarować oficjalne rozgłośnie radiowe. Internetowe stacje dają czadu (chyba są legalne, co nie? Nie są? W sumie nie wiem), z oficjalnych witryn można pobierać tysiące plików mp3 i teledysków. Durne MTV i Viva nie są mi już do niczego potrzebne. Może nawet zlikwiduję te kanały w swoim odbiorniku TV. Kiedyś człowiek czekał na parę minut swojej ulubionej muzy w jakiejś upchniętej późną porą audycji, teraz wreszcie nastała wolność.
Wolność i godność.
Niestety, płyty są ciągle drogie, ale i tutaj internet nam pomaga. Na aukcjach można prawdziwe rarytasy kupić za grosze. A jeszcze do domu przyślą, nie trzeba wybierać się do sklepu - ja akurat mam daleko.
Słuchajmy zatem muzyki i od czasu do czasu skrobnijmy coś o niej!

Urgor - 12 kwietnia 2006, 20:47

Wychodzi na to, że jednak zamieszalem. Gwoli ścisłości - załozyłem temat o muzyce, bo faktycznie myślałem, że jeszcze nie ma:) No ale dzielni modzi czuwają i jak widać dokleili mnie gdzie trzeba:)
Wolność w muzyce - tak coś w tym jest. Niedawno właśnie z łezką kręcącą się w oku ostatnie kasety spakowałem do pudła i odłożyłem na półkę. Będę wnukom pokazywał i zapewne będą się tak samo dziwić jak ja, kiedy moja mama pokazywala mi magnetofon szpulowy. Niech żyją CD - w przyszłym tygodniu kupuję wreszcie wymarzony odtwarzacz do samochodu. Inwestycja na pewno nie na lata, jako że pewnie już w bardzo bliskiej przyszłości królować będą cyberunkowe odtwarzacze chipów. Swoją drogą gratulacje dla twórców CP w związku z tym, że prawie 20 lat wczesniej przewidzieli pojawianie się w powszechnym zastosowaniu kart pamęci. No własnie - ceny CD - myślę, że już nie będą miały okazji spaść, wkrótce staną się być może takim samym oldschoolowym rarytasem jak winyle. A kiedy zezłomują ostatniego malucha z CD powieszonym na lusterku z motoryzacji znikną pewnie na zawsze.

Vykosh - 13 kwietnia 2006, 10:20

IMHO CD sie za szybko nie skoncza - bo sa bardzo tanie. Moze niekoniecznie beda jako CD moze jako Mini Disc ale jeszce troche beda dzialac.

A propos kaset - w aucie nie mam CD i musialem sie przeprosic ze swoja zakurzona kolekcja kaset, wyciagnac je z szafy i przytachac do samochodu :)

Henryk Tur - 13 kwietnia 2006, 10:25

[quote="Urgor"]Żadnej muzyki, a przecież chyba niemal każdy pisząc, czytając lub Pisząc, cegoś sobie słucha[/quote]

Nie każdy. Jak się w cos wczytam albo wpiszę to muzyki po prostu nie słyszę, bo się wyłączam.

Urgor - 13 kwietnia 2006, 10:41

Odtwarzacz samochodowy z CD/mp3 można kupić już naprawdę za grosze, tzw. firówka około 400 zł nowa, inne noname'y i po 200 można kupić. Dzięki ci panie za Allegro:) z ciekawostek - widziałem jakieś fajne radyjka które poza CD maja także czytnik kart pamięci. Z kartami jednak na dzień dzisiejszy taki problem, że jest masa standardów i dosyć trudno przewidzieć który ostatecznie przetrwa.
Co do samego CD wydaje mi się jednak, że się skończą. Co z tego, że CD RW kosztuje dzisiaj jakąś złotówkę? Na płycie mieści się 750 MB na DVD trochę więcej, ale jeżeli karty i mikro dyski twarde będą miały pojemność po kilka - kilkadziesiąt giga, to ostatecznie przy możliwości ich wielokrotnego zapisu okażą się znacznie tańsze. Do tego trzeba zauważyć, że ciągle wzrasta sprzedaz mp3 w sklepach internetowych, natomiast płyt sprzedaje się coraz mniej. W mobile multimedia inwestuje nie tylko branża ale także telekomunkacja, która pełnymi garściami czerpie z dobrodziejstw nieoptycznych nośników informacji. Płyta umrze szybko. Bo dodajmy do tego jeszcze, że przecież nawet w Polsze, która nie ukrywajmy jeżeli chodzi o korzystanie z nowinek technicznych jest mocno cofnięta, szybko rozwija się dostęp do bezprzewodowego internetu o dużej przepustowości. Co za tym idzie, wzrośnie znaczenie internetowego radia, takiego jak to, które jest zaimplementowane np. w Winampie.

Vykosh - 13 kwietnia 2006, 11:15

Jesli wspolczynnik pojemnosc/cena dla karty pamieci i DVD bedzie taki sam to wiadomo ze dyski zostana wyparte. Ale dopoki tak nie bedzie krazki zostana chocby jako narzedzie do backupu. Po prostu nikt nie bedzie w stanie trzymac kilkuset GB muzyki na dysku twardym plus kilku TB multimediow typu koncerty, teledyski, etc.

DVD kosztuje kilka zlotych a miesci 4,7 GB. Ma wejsc np nowa technologia Blue Ray, ktora pozwoli zapisac na DVD kilkadziesiat GB, nie sadze, zeby karty pamieci mogly szybko przebic takie mozliwosci.

Natomiast jako przenosne urzadznie do odtwarzania to MP3 playery, czy to oparte na pamieciach czy na minidyskach twardych moga wyprzec odtwarzacze dyskow bardzo szybko.

Urgor - 13 kwietnia 2006, 11:38

Powstają jak mówiłem mikro dyski twarde, które mają na początek znaleźć się naprzykład w komórkach. Blue Ray moim zdaniem tylko przedłuży agonię optycznych nośników w postaci płyt.
Rodion - 13 kwietnia 2006, 12:19

Urgor, dzięki za przypmnienie ze w Winampie jest radio. :lol:
Iscariote - 13 kwietnia 2006, 18:44

No z radia w Winampie korzystam dość często( jak ktoś ma starego winampa to polecam sciągnięcie najnowszej wersji - dużo więcej stacji do wyboru, choć gorsze szufladkowanie)
Klikamy an Genre: Metal, albo wpisujemy nazwę ulubionego zespołu i proszę. Słuchając takiego radia zawsze poznaje pełno fajnych zespołów, ale zapominam zapisać co i jak i przepada ta znajomośc :?

Grahf - 13 kwietnia 2006, 23:49

[quote="Vykosh"]Coil slyszalem. I sporo analogii do rammsteina jest.[/quote]
:shock: :shock: :shock:
Miałem nic nie pisac, ale co tam. Podobne stwierdzenie jest kolego wręcz kompromitujące :twisted: .

[quote="Vykosh"] A na jakis doom, symphonic czy progressive metal brakuje rozmachu, "operowosci", etc.[/quote]
Jezu... :shock: :shock: :shock:

Jak dla mnie R to hard rock (choc trącący nieco glam rockiem :lol: ).

lavojtek - 14 kwietnia 2006, 00:55

[quote="Grahf"]Jak dla mnie R to hard rock (choc trącący nieco glam rockiem :lol: ).[/quote]

:bravo Podpisuje sie pod tym :lol:

P.s. Jakos nie udalo mi sie dowiedziec jakich analogii Vykosh dopatrzyl sie miedzy R a Coil'em. Sam tez mimo usilnych staran nic nie wymyslilem. No chyba ze za analogie uznamy to iz obydwa zespoly...graja muzyke :mrgreen:

Vykosh - 14 kwietnia 2006, 11:20

Pomylilo mi sie z Lacuna Coil, ktora ma podobne instrumentarium :) mimo ze na wokalu jest panienka.
Łukasz Śmigiel - 14 kwietnia 2006, 11:49

A ja dziś przy wielkim sprzątaniu posłuchuję Genesis (wracają w pełnym składzie z Philem i Gabrielem!!), zaś w ramach przerwy muza z Ladyhawke Alana Parsonsa - bardzo poprawia nastrój, bo ciśnienie dziś nie takie jak trzeba :?
lavojtek - 14 kwietnia 2006, 11:51

Tez pudlo :D Lacuna to 100% zespol metalowy z dwojka wokalistow. Probujemy dojsc do tego ze Rammstein zespolem metalowym nie jest. Jest to jak juz wspomnial Grahf "hard rock" z elementami elektroniki. Nic wiecej. Moim zdaniem porownanie do Lacuna Coil jest rownie nietrafne co porownanie do Coil :mrgreen:
A'propos Lacuna Coil :) Slyszales nowa plyte?

Duke - 14 kwietnia 2006, 12:30

Cytat:
Probujemy dojsc do tego ze Rammstein zespolem metalowym nie jest

Bo chłopaki grają "tantz metal" - sami tak okreslili swoją muzykę. Ja osobiscie nawałbym to "nu romantic glam".
Co do muzy przy sprzataniu to ja sobie włanczam Kylie Minuge, lub dowolny inny CD z kolekcji mojej żony. Dawniej jak słuchałem swoich plyt to robiłem show (solówki na mopie przy Rollind Bandzie), a teraz to chcę to jak najszybciej skończyć i wyłączyc. Dodatkowo nie słyszę co 5 min wrzasków w stylu "wyłączcie to j#$%ane gó#$%^no" i innych komentarzy wygłaszanych przez sąsiadów - tak jakbym ja był fanem Dj Bobo.

Vykosh - 14 kwietnia 2006, 12:56

Cytat:
A'propos Lacuna Coil Slyszales nowa plyte?

Nie slyszalem nowej plyty.
A w nazwach:
Cytat:
"tantz metal" [...]"nu romantic glam"

zaczynam sie gubic. :twisted:

Urgor - 14 kwietnia 2006, 15:40

Ze staroci - oglądam sobie ostatnio namiętnie koncercik Bee Gees - rewelacja. Mimo, że moje gusta muzyczne są, jak by to ująć - szerokie, nadal twerdzę, że nie ma to jak skandynawskie kapele metalowe. Dimmu Borgir (mourning palace i spellbound dwa najlepsze kawałki chyba w moim prywatnym rankingu) Ulver, The Covenant, Arcturus, no i oczywiście Opeth. Kto nie słyszał, a trawi cięższe granie - polecam.
lavojtek - 14 kwietnia 2006, 15:50

Ja ze skandynawow wlasnie katuje nowe In Flames. Opeth - yes! Skompletowalem juz dyskografie :)
Grahf - 14 kwietnia 2006, 19:25

Ulver :bravo

To jeden z moich ulubionych zespołów i ewenement na skale światową IMHO. W zasadzie każda płytka to muzycznie inna bajka. Klimatyczny black, folk, blackowa rzeźnia, industrial, ambient, elektronika, awandarda. I każda płytka to małe arcydzieło, które w przeważajacej liczbie recenzji dostaje 9/10 lub 10/10. Co prawda nie wszyscy lubią takie zmiany stylu i są miłosnikami tylko części dyskografii akurat im odpowiadającej. Ja akurat wielbię całoś ich dzieł. Trickster (vel Garm) to dla mnie absolutny muzyczny geniusz :wink: .

Urgor - 16 kwietnia 2006, 14:27

Zgadzam się. Na kolana powaliła mnie interpretacja (dwupłutowy album) "Zaślubin Nieba i Piekieł". I wspomniane już wcześniej "Perdition City". Swoją drogą w nieustannych zmianach knowencji lubuje się też Arcturus. Nowego In Flames muszę przyznac nie słyszałem.
Iscariote - 17 kwietnia 2006, 12:30

Dobra.. ja teraz coś strzele z zupełnie innej beczki( bo widze, że większość to jacyś metale ekstremalni), tak więc to co napiszę dziwne wydać się może. Uczeń liceum i takie rzeczy w dzisiejszych czasach :shock:
Otóż w moje rączki wpadła ostatnio płyta DVD o wdzięcznym tytule: "Dirty Dancing - Live in Concert". Koncert nagrany zaraz po wypuszczeniu do kin tego wspaniełego filmu, który uwielbiam od kiedy go pierwszy raz zobaczyłem :) Niepowtarzalny klimat, niezapomniane przeboje (ostatnio zauważyłem, że w tramwaju podśpiewuję sobie She's like a wind :P )
Jedno mi się tylko nie podobało. Ze Patrick Swayze nie wyszedł na scenę i sam nie zaśpiewał. :cry: Był tylko playback i jakaś para tańcząca na scenie.

Tak więc jakimiż to koncertami wy się zachwycacie drodzy forumowicze?
(pomijając Rock in Rio oczywiście, bo o tym wspominac nie trzeba :mrgreen: siedze teraz nawet w koszulce z takowym napisem)

Pako - 17 kwietnia 2006, 12:37

Z koncertów:
byłem na Kulcie. Było dobrze. Jako support grał Digger i Inkatha (okoliczne zespoły). Na Diggerze drżała podłoga (grają noizza). Było świetnie :)
Widziałem zaś fragmenty Live aus Berlin Rammsteina. Tam to wymiatali normalnie i nienormalnie. (Buck Dich ;) )

elam - 17 kwietnia 2006, 13:42

czy ktos tu slucha czegos innego niz metal?? :) takie cus jak loreena, enya, clannad.. :) ? czy chociaz lisa gerrard i dead can dance??
Haletha - 17 kwietnia 2006, 14:03

Słucha:-)
elam - 17 kwietnia 2006, 14:28

no ale czego? tzn, w klimatach wymienionych przeze mnie powyzej, inni wykonawcy..?
Henryk Tur - 17 kwietnia 2006, 14:33

[quote="elam"]czy ktos tu slucha czegos innego niz metal?? takie cus jak loreena, enya, clannad.. ? czy chociaz lisa gerrard i dead can dance??[/quote]
Słucha. Do wyż. wym. dodam jeszcze Kate Bush na przykład.

Haletha - 17 kwietnia 2006, 14:48

Ciężko będzie dokonać jakiegoś miarodajnego porównania Enyi i Clannadu, jako że to całkiem inna muzyka, chociaż niby ta sama rodzina;-) Jeśli idzie o styl umownie "nastrojowy", wymieniałam już kilkoro wykonawców na początku tego tematu. Oczywiście na bieżąco zapoznaję się z nowymi i przypominam o istnieniu innych, niekoniecznie związanych bezpośrednio z fantasyką, ale jednak kojarzących się (bo ja tylko takich słucham:)) :) W tej chwili z tych bardzie znanych (new age, neoclassic) przychodzą mi do głowy David i Diane Arkenstone, Secret Garden, Angels of Venice, Ataraxia, Daargard, Dark Sanctuary, Alan Stivell, Ronan Hardiman, Sarah Brightman, Jan Garbarek, Deep Forest, Tangerine Dream, Within Temptation. No i oczywiście Vangelis, Kitaro. I muzyka filmowa. A z takich może mniej znanych (przynajmniej ja o nich wcześniej nie słyszałam):
Bill Douglas - facet eksperymentujący z chórami i muzyką utrzymaną w klimacie klasycznym. Spokojne, bardzo ładne
Amethystium - nowoczesna muzyka elektroniczna utrzymana nieco w klimatach Deep Forest, pojawiają się tam w tle jakieś plemienne, lub klasyczne śpiewy. Całkiem fajne i nawet nawiązuje do literatury fantasy.
Karunesh - dopiero się zapoznaję, coś w deseń powyższego, częściej tylko nawiązuje do Orientu:)
Lesiem - niemiecka grupa nawiązująca stylowo do Ery, aczkolwiek już nie taka fajna;) Faceci stylizują śpiew na mnisie chorały, próbują mierzyć się z łaciną, choć nie jestem pewna, czy ze zrozumieniem:> W ich repertuarze znalazłam trzynastowieczną bardzo biesiadną pieśń, która wg adaptacji Lesiem i z nową melodią brzmi jak coś bardzo pobożnego;->> Niemniej słucha się całkiem miło.
Paul Schwartz - coś jak Douglas. Nowe adaptacje utworów z pogranicza muzyki poważnej, spokojne i mało nowoczesne. Ładne.
Phil Thornton - jeszcze słabo znam, ale na razie przychodzi mi do głowy Kitaro:)

elam - 17 kwietnia 2006, 15:12

dzieki! poszukam, poslucham.... powiem, co mysle.. :)
karunesh znam, i w podobnym stylu jest ekova.
z muzyki troche "tribal" - afrocelt sound system

a tak w ogole, skad ludzie znaja tych wszystkich wykonawcow? "normalne" radia nie nadaja takich utworow..

Haletha - 17 kwietnia 2006, 15:18

Ja słucham RMF Classic - nie nadają tam oczywiście połowy z w/w twórców, ale Vangelis czy Lisa czasem się trafią, a i na innych nie sposób narzekać:) Skąd znam pozostałych... nie, wyjaśnienie mogłoby zahaczać o regulamin Forum i musiałabym się sama zbanować:P

Ekovę i to drugie chętnie znajdę. Afrocelt? Łał, fajne zestawienie:)

elam - 17 kwietnia 2006, 15:29

Cytat:
wyjaśnienie mogłoby zahaczać o regulamin Forum i musiałabym się sama zbanować:P


:mrgreen: :bravo :mrgreen:

Cytat:
Ekovę i to drugie chętnie znajdę. Afrocelt? Łał, fajne zestawienie:)


afrocelt wydali conajmniej 3 plyty. jest pare naprawde ciekawych kawalkow.
aha. no i Hevia jest ciekawy. muzyka celtycko-hiszpanska :) albo I muvrini, to znowu folk z korsyki. Ale mam np. w ich wykonaniu "fields of gold" ze Stingiem, miodzio

Haletha - 17 kwietnia 2006, 15:44

Skoro schodzimy na pogranicza folku (Hevia), niewątpliwe skojarzenia z Clannadem budzi Capercaillie - śpiewają po angiesku i szkocku (w tym wiele orygialnych starych pieśni), używają trochę tradycyjnych instrumentów. Podobnie jak Clannad jest to już mocno nadgryzione zębem nowoczesności, niemniej przez rockowe brzmienia przebija jeszcze tradycyjny nastrój. Bardzo podoba mi się utwór "Ran na móna" - pierwszy, jaki poznałam, puszczony dawno temu w Trójce:) Mogę komuś wysłać empetrójkę:)
elam - 17 kwietnia 2006, 15:51

capercaille znam i mam, ale dzieki za przypomnienie....
a kroke? - to chyba z polski zespol, grajacy muzyke zydowska ?

a tak zupelnie zmieniajac klimaty, miedzy nami kobietami, ostatnio odgrzewam lata 80te; hanna banaszak, urszula sipinska, halina frackowiak... to teraz tez juz jest muzyka fantastyczna.. :)

Pako - 17 kwietnia 2006, 16:00

Enya jak najbardziej. Louis Armstrong wymiata.
Ambient taki jak Aphex Twin też miły dla ucha, ale to tylko czasem. Muzyka z Fallouta - też ambient to chyba jest - przepyszna. Soundtrack do Requiem dla snu wymiata na mojej playliście. Kult - tego pod metal się nie podciągnie, pod bluesa nawet czasami ludzie to szarpią, czy pod jazz ;) dla mnei to rock chyba jest :) . Kazik - rap, nie za często, ale czasem.
Za dużo tego to może nie jest, ale trochę poza metalem się nazbierało :)
Ogólnie słucham wszystkiego, co jest fajne. Czasem ojca nie słucham, chociaż fajny też jest ;)

Iscariote - 17 kwietnia 2006, 19:52

Metale od razu. Trzeba mieć urozmaiconą dyskografię.
Tak więc pomijając płyty z muzyką pod meta podchodzącą mam tak: Frank Sinatra, Michael Buble, KT Tunstall,Soundtrack do Pulp Fiction, TuEs Petrus :D , pełno muzyki akustycznej, Vanesse Mae i do tego pełno polskiej muzyki (Fahrben Lehre -zna ktoś) :wink:

Grahf - 17 kwietnia 2006, 21:40

Ja również jestem nie tylko miłośnikiem metalu. Prócz niego lubię neofolk (Current 93, Death in June, Sol Invictus, Of The Wand And The Moon, Spiritual Front, Ordo Rosarius Equilibrio itp), ambient (Raison D'etre, Coil, Dreams of Dying Stars, Tangerine Dream itp), Industrial (Sanctum, Einstürzende Neubauten itp) i noise (Nurse With Wound).
Piotrek Rogoża - 17 kwietnia 2006, 22:09

Cytat:
Vanesse Mae


"Devil's Trill" wgniotło mnie w dywan. Przepiękny kawałek.

Logan - 19 kwietnia 2006, 23:12

Loreena McKennitt.
Bullet For My Valentine.
Adreas Vollenweider.

Zna ktoś? Słucha ktoś?

Grahf - 19 kwietnia 2006, 23:25

Loreene McKennitt znam i sobię bardzo cenię. Do zapoznania się z jej twórczością przekonał mnie kawałek "Bonny Portmore" z mojego ulubionego serialu (poza fatalnym 6 sezonem :twisted: ) i filmu "Nieśmiertelny". IMO najlepsza płytka to "The Book of Secrets" z rewelacyjnym kawałkiem "The Mummers' Dance".
elam - 19 kwietnia 2006, 23:50

[quote="Logan"]Loreena McKennitt.
Bullet For My Valentine.
Adreas Vollenweider.

Zna ktoś? Słucha ktoś?[/quote]

Bulleta nie znam, ale wkrotce poznam :) dzieki

Logan - 19 kwietnia 2006, 23:56

Gremlinku, tylko się nie zdziw. "BFMV" to bardzo ostra i szybka jazda. Nie to Co Loreena i Andreas.
Lu - 20 kwietnia 2006, 00:28

Elam
Cytat:
hanna banaszak, urszula sipinska, halina frackowiak...


... Krystyna Janda, Magda Umer, Agnieszka Osiecka....
A obecnie wałkuję Marię Peszek - znam juz prawie wszystkio na pamięć :)

elam - 20 kwietnia 2006, 00:29

dobrze jest sie czasem zdziwic :)

jest kilka kawalkow massive attack, ktore mi sie podobaja. kilka, ale bardzo.
i jeden- "ancient peron of my heart" divine works. do znalezienia ;) ostatnio puszczam sobie przy kazdej okazji.

draken - 20 kwietnia 2006, 08:10

ostatni bardzo podeszło mi The Gathering - szczególnie płytka Souvenieres
piękny głos, piękne melodie i klimat :bravo

Haletha - 20 kwietnia 2006, 10:19

Grahf:
Cytat:
Do zapoznania się z jej twórczością przekonał mnie kawałek "Bonny Portmore" z mojego ulubionego serialu (poza fatalnym 6 sezonem ) i filmu "Nieśmiertelny".

Piosenkę "Bonny Portmore" w "Nieśmiertelnym" śpiewa niejaka Laura Creamer:)

Henryk Tur - 20 kwietnia 2006, 10:22

Ok, ludzie, kto chciałby posłuchac moich utworów, proszę zajrzeć do mojego wątku, tam są instrukcje :)
lavojtek - 20 kwietnia 2006, 13:10

[quote="Logan"]"BFMV" to bardzo ostra i szybka jazda.[/quote]

Kupilem sobie ich plytke jakies 2 tygodnie temu i jestem po paru przesluchaniach. Bardzo dobry kawalek muzyczki :bravo

Cavek - 20 kwietnia 2006, 14:11

U mnie dzisiaj wspominki : Therion - Lepaca Kliffoth :twisted:
Vykosh - 20 kwietnia 2006, 15:33

Haletha:
Cytat:
Grahf:
Cytat:
Do zapoznania się z jej twórczością przekonał mnie kawałek "Bonny Portmore" z mojego ulubionego serialu (poza fatalnym 6 sezonem ) i filmu "Nieśmiertelny".

Piosenkę "Bonny Portmore" w "Nieśmiertelnym" śpiewa niejaka Laura Creamer:)

A nie robil czasem muzyki do "Niesmiertelnego" Queen?

elam - 20 kwietnia 2006, 17:22

robil. ale chyba nie do serialu :)
Tengrom - 20 kwietnia 2006, 17:30

A ja mam dylemat pojechać na koncert toola czy na heineken festiwal na sigur rose :/

Choć ja bym pojechał na toola ale niestety moja lepsza połowa woli sigur rose i co teraz zrobić :/

Vykosh - 20 kwietnia 2006, 18:33

Pojedz na oba, plus jeszcze na DM i na Stonesow i na Gunsow :p
elam - 20 kwietnia 2006, 18:37

nie jedz na heinekena, nie promuj konkurencji :)
tylko polskie piwo :mrgreen:

Grahf - 20 kwietnia 2006, 18:46

[quote="Haletha"]Grahf:
Cytat:
Do zapoznania się z jej twórczością przekonał mnie kawałek "Bonny Portmore" z mojego ulubionego serialu (poza fatalnym 6 sezonem ) i filmu "Nieśmiertelny".

Piosenkę "Bonny Portmore" w "Nieśmiertelnym" śpiewa niejaka Laura Creamer:)[/quote]
To nie ulega żadnej wątpliwości Haletha, ale w "Highlander III: The Sorcerer" utwór ten wykonywała właśnie Loreena McKennitt 8) i właśnie ta wersja mi najbardziej odpowiada.

[quote="PEN^2"]ostatni bardzo podeszło mi The Gathering - szczególnie płytka Souvenieres
piękny głos, piękne melodie i klimat :bravo [/quote]
Świetna płyta :bravo . IMO najlepszym kawałkiem na tej płycie jest genialny "Broken glass".
Poza tym najnowszy album The Gathering "Home" też jest perełką. W tym akurat przypadku należy się cieszyć że zespół odszedł od grania metalu i od kilku płyt konsekwentnie idzie w stronę trip-rocka.

Iscariote - 21 kwietnia 2006, 22:18

The Gathering Home.. jest baaardzo dobrą płytą.. podoba mnie się bardzo.
A Bullet słyszałem tylko płytę The Poison i była świetna :twisted:
Moje ulubione słowo: Hardkor

lavojtek - 21 kwietnia 2006, 22:53

TOOL - 10000 days! :bravo :bravo :bravo :bravo :bravo :bravo :bravo :bravo
Warto bylo czekac 5 lat, no i najlepiej wydana dycha od dluzszego czasu :mrgreen:

Piotrek Rogoża - 22 kwietnia 2006, 11:24

Hmmm, mam zagwozdkę. W czerwcu w Katowicach zagra Alice in Chains, jeden z moich ulubionych zespołów. I z jednej strony chciałoby się zobaczyć ich na żywo, ale z drugiej - wokalista z oryginalnego składu, Layne Staley, nie żyje od czterech lat. I boję się, że to tylko popłuczyny będą.
Grahf - 22 kwietnia 2006, 11:47

Cytat:
TOOL - 10000 days! :bravo :bravo :bravo :bravo :bravo :bravo :bravo :bravo
Warto bylo czekac 5 lat, no i najlepiej wydana dycha od dluzszego czasu :mrgreen:

Znakomita wiadomość :!: Byle wytrzymać do 2 maja 8)

Łukasz Śmigiel - 22 kwietnia 2006, 12:02

Z tego co wyczytałem ostatnio w TR Alice In Chains ma plan wielkiego powrotu, zmiany nazwy zespołu na nową i nagrywania premierowego materiału pod nową banderą. Sam jestem ciekaw co z tego wyjdzie. A tymczasem posłuchuję sobie singli Aphex Twin, fajna, wyciszająca elektronika.
Pako - 22 kwietnia 2006, 12:11

Znaczy się nowa płytka toola? Oj... trzeba będzie przesłuchać koniecznie!
Łukasz Śmigiel - 23 kwietnia 2006, 18:00

A przy okazji przypominam, że dziś w audycji będzie o Gunsach, ale też o Alanie Moorze i V jak vendetta! Wraca też kącik satyryczny, natomiast spotkanie z Toolem zrobimy jakoś za dwa tygodnie. Zapraszam do słuchania, uściski! http://www.zwrotnica.uni.wroc.pl/
Pako - 23 kwietnia 2006, 18:37

O.. Tool!!! Postaram sie wtedy być.
Dzsiaj też bym chciał... ale kurde nie mogę :/ A szkoda...

Cavek - 23 kwietnia 2006, 18:59

Cytat:
TOOL - 10000 days! :bravo :bravo :bravo :bravo :bravo :bravo :bravo :bravo
Warto bylo czekac 5 lat, no i najlepiej wydana dycha od dluzszego czasu :mrgreen:


Tooooooooooool :-) Jeszcze tylko 2 tygodnie :)

Vykosh - 23 kwietnia 2006, 23:37

10 czerwca ma w Krakowie wystapic The Sisters of Mercy.....
Jesli to sie potwierdzi na 100% jade.

Juz nie moge sie doczekac pogodnej twarzy Dr Avalanche :twisted: :twisted: :twisted:

Iscariote - 24 kwietnia 2006, 17:26

A ja odkryłem The Exploided i się teraz ekscytuje ich twórczoscia..
np utworem Sex and Violence...(swietny, głęboki tekst)

Henryk Tur - 25 kwietnia 2006, 16:54

[quote="Iscariote"]A ja odkryłem The Exploided i się teraz ekscytuje ich twórczoscia..
np utworem Sex and Violence...(swietny, głęboki tekst)[/quote]

Ja ten song usłyszałem 2 1993, na kolonii. Ryczeliśmy po pijaku. A był taki Kuba, który nam czymś podpadł, więc od pewnego momentu ryczeliśmy "J..ć Kubę". :)

Ticho - 25 kwietnia 2006, 17:39

hmm co lubi Ticho ... ;)

a R+, Limp Bizkit, koRn, Tool, T.a.t.U :twisted: i all co mi sie spodoba
ale głównie to :)

Mój ulubiony utwór to Rammstein : Engel :)

Pako - 25 kwietnia 2006, 17:54

Jak R+ to dużo fajnych. Ale Ramstein da best jest :)
Z Limp Bizkit - Hot Dog :D
Z Korna? Twist, reszta jakoś mi nie podchodzi w ogóle.
Z Toola? Chyba wszystko :) Ale Schizm i Grudge najbardziej.
TATU - all about us :) Ta to była? chyba ta :)

A teraz Dimu Borgir.. czas się wyżyć.

Iscariote - 25 kwietnia 2006, 19:53

ah... AFI.. cudowny zespół...
Apropo korna.. ktos rozumie wogóle tekst piosenki Twist? Bez zaglądania w lyric i bez refrenu :lol: A Tatu mają nawet fajne teledyski... :twisted:

Vykosh - 25 kwietnia 2006, 20:26

Tatu mialo swoj urok po rosyjsku na pierwszej plycie. Ta druga za bardzo po angielsku jest, chyba jeden kawalek jest tak jak trza.
Pako - 25 kwietnia 2006, 20:58

Kawałek All about us :) Ten drugi, do którego był teledysk już jest niezbyt...
A Twwista nie rozumiem. Słucham tylko dlatego, że świetnie się gostek wydziera :)
Nawet lrica nie czytałem. Ale przeczytam zaraz :twisted:

Ticho - 25 kwietnia 2006, 21:13

Właściwie poco rozumieć tekst ;) fajnie jest i tyle ;>

a tatu. po rosyjsku było lepiej ale teraz też nie jest źle :)
mi pasuje :twisted:

Pako - 25 kwietnia 2006, 21:14

Pasuje, bo pasuje. Ale pa ruski klimat byl lepszy.
Chociaż teledyski ciągle ładne :twisted:

Ticho - 25 kwietnia 2006, 21:21

joooo teledyski ... ;)
no w sumie też :P

ładny to jest teledysk do "mann gegen mann" :twisted: :twisted: :twisted:

Iscariote - 25 kwietnia 2006, 22:08

Seksi taki całkiem... :D
Ale dla Tatu ostatnio szacunek czuje... jak zobaczyłem teledysk.. i jedna z nich strzela kolesiowi w głowę (nie pokazane ale się domyślam) to hohoo :D
Solo na pianinku w jakims tunelu też fajne:] Albo grocie.. nie pamietam jaki teledysk

mad - 27 kwietnia 2006, 17:12

Miło poczytać o szerokich horyzontach muzycznych miłośników metalu. Zazwyczaj sądzi się, że to konserwy nie lubiące niczego oprócz hałasu. Take stwierdzenie zahacza o ksenofobię! Chociaż są i tacy... niestety.
Ja sam z metalu dotarłem do wielu innych przystani i wiem jedno: nic tak nie ogranicza człowieka jak poruszanie się w jednym kręgu: muzycznym, literackim, itp.

Urgor - 1 maja 2006, 10:04

Znów wpadłem w jakąś pętlę czasoprzestrzenną. Dawno mnie nie było, ze trzy strony przeczytałem i jestem. A jak mnie nie było, to wiosna się zrobiła, ciepło, zielono... I chociaż maj dopiero, to człowiekowi juz marzą się wakacje. A jak wakacje to Bieszczady.... a jak Bieszczady to "Bieszczadzkie Anioły" a tam "Stare Dobre Małżeństwo". O tak na wspomnienia mi się zebrało.
Jutro, tj. 2 maja gra w Bielsku na Błoniach "Kult", bilety bodajże po 20 zł. Dobrze, część informacyjna odchaczona.
Doczytałem się we wczesniejszej rozmowie czegoś o Eni, Lorenie... polecam Arcana, oj zagrało się przy tym wiele dobrych sesji. Pojawił się też gdzieś wątek o muzyce filmowej i "komputerowej". Chciał bym więc w tym miejscu przypomnieć ścieżkę dźwiękową z gry "Dungeon Keeper I" moim zdaniem rewelacja.
A ja tym czasem wracam w lata 80' Amen.

Grahf - 3 maja 2006, 23:10

Tool - "10,000 Days"

Hmm, nie wiem co napisać. To dopiero pierwsze przesłuchanie i kompletnie nie mam pojęcia czy to najlepsza, czy najgorsza płyta zespołu. Z genialnym Lateralusem miałem podobne wahania.

Na pierwszy rzut ucha bez wątpienia mozna powiedzieć że kilka utworów urywa dupę, szczególnie "Wings For Marie", "10,000 Days", "Lost Keys" i "Rosetta Stoned". Świetne też są singlowy "Vicarious" i "Jambi" (co za tytuł :galy: ) i "Vigniti Tres" (mocno psychodeliczne, w klimatach podobne do "Faaip De Oaid" z poprzedniej płyty). Dość kontrowersyjnym natomiast utworem jest (i zapewne nie tylko dla mnie) kawałek numer 5, czyli "The Pot". Po kolejnych przesłuchaniach nie omieszkam poinformować o moich wrażeniach.

A co do opakowania (właśnie opakowania, bo pudełkiem trudno to nazwać :diabel2: ), to zespół przeszedł samych siebie. Wmontowane soczewki w przedni panel powalają po rozłożeniu "pudełka" oglądać grafiki i zdjęcia w 3D :!: Szególnie zdjęcia w trójwymiarze wyglądają niesamowicie i powalająco. Jak pisałem tym pomysłem pobili poprzednie wydawnictwo z plastikową książeczką z przezroczystymi przekrojami "anatomicznymi" gdzie z każdą obracaną kartą wchodziło się głębiej w człowieka aż do duszy. Szkoda że nie posiadam cyfrzaka bo to trzeba zobaczyć żeby uwierzyć :P .

Na tak niesamowicie przygotowane wydawnictwo nie szkoda było mi wydać tą skandalicznie wysoką kwotę 65 złotych. Must Have dla miłosników Tool'a.


Soczewki zamontowane są "jako" oczy i po rozłożeniu zaczyna się magia...

Łukasz Śmigiel - 7 maja 2006, 01:20

Propos Tatu to opiekuje się nimi jednen z byłych producentów Prodigy, co zresztą czasem słychać w brzmieniu, chociaż po koncercie to ja ich teraz wszędzie słyszę :D Kto zgadnie w której piosence na ostatniej płycie Tatu na gitarze zagrał Sting? To nie żart :twisted:
Łukasz Śmigiel - 7 maja 2006, 17:57

Dzis w audycji wspominki po koncercie prodigy w Katowicach, mamy nagranie z tego koncertu, wiec warto posluchac co sie tam dzialo!! Bedziemy opowiadac jaka byla jazda!! A zaczynamy od publicystyki!!
Pako - 7 maja 2006, 18:22

No dobra... 18:22 a audycji nie ma, czy tylko do mnie nie dociera? Bo nic nie słyszę w winampie. Strange...
gorat - 7 maja 2006, 21:42

Zajrzę tutaj w niezbyt typowym celu - proszę bowiem o rozpoznanie gatunku:
Big Cyc "Facet to świnia" (i co to za klekotanie?)
"Macarena" ( :mrgreen: )

lavojtek - 7 maja 2006, 22:46

Grahf napisal:
Cytat:
Dość kontrowersyjnym natomiast utworem jest (i zapewne nie tylko dla mnie) kawałek numer 5, czyli "The Pot".


Z ktorej strony? :shock: "The Pot" brzmi jak pozostalosc po sesji z AEnimy :D Jezeli uprzemy sie aby nadac ktoremus utworowi etykietke "kontrowersyjny" to moim typem jest "Intension" a to dlatego ze w tle slychac elektroniczny, niemal drum'n'bassowy rytm.

Cytat:
"Vigniti Tres" mocno psychodeliczne


A nie uwazasz ze to czysty industrial bo jakos nie moge sie tam dopatrzec psychodelii. :wink: Najbardziej psychodeliczne moim zdaniem sa "Wings for marie", "10000 days" i wspomniany "Intension".

Moje typy to "Right in two" z rytmem conga w tle, najostrzejsze na plycie "Rosetta stoned" i "Jambi" no i to dziwne (pierwszy raz chyba tak wyraznie wpleciona elektronika w linie melodyczna utworu Tool'a) "Intension". Osobne zdanie chcialbym poswiecic utworowi "10000 days", ktory to uwazam za najlepszy kawalek Tool'a w ogole, nie tylko na tej plycie. Takie "Riders of the storm" :bravo

Cytat:
nie szkoda było mi wydać tą skandalicznie wysoką kwotę 65 złotych

ani czekac prawie 5 lat :D

Dunadan - 8 maja 2006, 00:33

Hmm... aja tak trochę OT jeśli chodzi o wątek powyżej. Mianowicie - kto z was słucha MiniMaxu? kto z was słuchał skłądanki MiniMaxu? wyszły już trzy - dla którzy nei jarzą - te skłądanki zawierają naprawdę świetną polską muzykę alternatywną i każda z płyt kosztuje nie więcej niż 14,99zł :D płyty w wdaniu ekskluzywnym niemal ( książeczki tak grube że się nie mieszczą w opakowaniu ). Tak czy siak MiniMax leci też w radio na Trójce w każdą niedziele od 21 do 24.
I znó w MiniMAxie puszczona została Sarenka - ktoś zna ten kawałek? jest genialny :D

Grahf - 8 maja 2006, 11:25

lavojtek: A to industrial czy jakikolwiek inny gatunek nie może być psychodeliczny :?: :lol: Miałem na myśli moje indywidualne odczucia po wysłuchaniu tego numeru.
A co do kontrowersyjności to ten utwór bardziej mi przypomina dokonania APC niz Tool'a.

Cocteau Twins - "Treasure"

lavojtek - 8 maja 2006, 20:23

Cytat:
to industrial czy jakikolwiek inny gatunek nie może być psychodeliczny Miałem na myśli moje indywidualne odczucia po wysłuchaniu tego numeru.

Jezeli mowimy o odczuciach to "psychodeliczne" moze byc wszystko (znam ludzi dla ktorych psychodeliczna jest Mandaryna :D ) ale mi chodzilo konkretnie o warstwe muzyczna. Nic to! W jednym na pewno jestesmy zgodni, to rewelacyjna plyta! :bravo :D

In Flames - "Trigger" (kocham ten kawalek :mrgreen: )

gorat - 9 maja 2006, 16:05

To ja napiszę, że podobają mi się kawałki wymienione w poprzednim moim poście (aczkolwiek ekstra nie są) i... powtarzam prośbę :P :mrgreen:
lavojtek - 10 maja 2006, 19:49

"Macarena" to latin-dance-pop natomiast "Facet to swinia" jak dla mnie zachacza o big-bit. Tak mi sie wydaje :D Ale pewnie sie myle :P
Grahf - 11 maja 2006, 20:37

Widzę lavojtku że jesteś gatunkowym purystą :P .

Disharmonic Orchestra - "Expositionsprophylaxe"

Świetny Death / Grind :bravo .
Lubi ktoś porządną grindową młóckę :?:

lavojtek - 11 maja 2006, 20:44

Prosil to ma :P

Cytat:
Disharmonic Orchestra - "Expositionsprophylaxe"

:) Ciekawa sprawa bo tez akurat mam ich na "tapecie" :D :bravo
Robie sobie powtorke z mlodosci :) Filthy Christians, Extreme Noise Terror, Celtic Frost, Morbid Angel and many, many more :D

gorat - 11 maja 2006, 20:51

Na początek prosimy o przykłady dobrego grindu dla nieuświadomionych ;)
lavojtek - 11 maja 2006, 20:55

Moj numer 1 z grincore'a to Carcass - Symphonies Of Sickness
Grahf - 11 maja 2006, 21:02

To pewnie również znasz innych rzeźników z austriackiej sceny jak Pungent Stench, czy Visceral Evisceration (trochę inne to klimaty). Ta druga kapelka ma ciekawą okładkę do płytki "Incessant Desire For Palatable Flesh":


:P :P :P

BTW, ostatnio katuję nową płytkę Current 93 "Black Ships Ate the Sky". Lubisz apokaliptyczny folk (Current 93, Death in June, Sol Invictus) :?:

lavojtek - 11 maja 2006, 21:16

Ba! Straszny Smrod to jedna z moich ulubionych kapel :D Najlepsza plyta to "Been Caught Buttering". Glowy, ktore sie caluja na okladce sa prawdziwe :shock:
Ale szczerze przyznam ze Visceral Evisceration nigdy nie slyszalem. Musze nadrobic.

Nowy Current 93 oczywiscie slyszalem. Jak moglem przepuscic "falseciki" Tibeta :) No i na "Black ships ate the sky" SPIEWA MARK ALMOND!!! :bravo :bravo :bravo
Najlepszy muzyk wsrod gejow i najlepszy gej wsrod muzykow :mrgreen:

Grahf - 11 maja 2006, 21:32

Ja mam dość mieszane odczucia co do ostatniej ich płyty, bo pierwszym przesłuchaniu mogę tylko powiedzieć że całość sprawia dość dziwne wrażenie. Niemniej jednak takie kawałki "Bind Your Tortoise Mouth" ("tylko" 2 minuty i 30 sekund, a wgniata w fotel jak nic co dotychczas stworzył David Tibet, kwintesencja geniuszu zaklętego w apokaliptycznym folku), czy "Then Kill Caesar" i "This Autistic Imperium Is Nihil Reich" to chyba najlepsze killery które można porównać chyba tylko do tych z opus magnum zespołu czyli "Thunder Perfect Mind". Jako całość ta płyta to jednak jak dla mnie rozczarowanie :x . Nie dorównuje takim przeze mnie ukochanym płytom jak: Thunder Perfect Mind, Of Ruine or Some Blazing Starre, All the Pretty Little Horses, Sleep Has His House czy Soft Black Stars. Niestety.
lavojtek - 11 maja 2006, 22:04

Do wymienionych przez ciebie utworow dodam jeszcze tytulowy Black ships ate the sky. Bardzo mi przypomina "A silent siege" Deutch Nepal :) Masz racje. To nie to co np. Dogs Blood Rising, All The Pretty Little Horses (moja ulubiona) czy Halo.

In slaughter natives - Purgate my stain :bravo

mad - 12 maja 2006, 00:13

[quote="lavojtek"]Ba! Straszny Smrod to jedna z moich ulubionych kapel Najlepsza plyta to "Been Caught Buttering"[/quote]
Oj tak! :bravo Stare, ale jare. Mam jeszcze kasetkę piracką z tamtych czasów (kiedy oczywiście kasetki takie były legalne).
Może to nie są rekordowe prędkości, ale jak zagrane! Poza tym wyśmienite kompozycje.

lavojtek - 12 maja 2006, 00:27

Teraz odgrzewam At the Gates - Slaughter of the soul (dethmetalowe arcydzielo) a w kolejce czekaja Benediction - Subconscious Terror (ach ten Barney), Pestilence - Consuming impulse, Dark Tranquillity - The Gallery i Ulver - Bergtatt :bravo
Lza sie w oku kreci :cry:

mad - 12 maja 2006, 00:38

Same cudeńka wymieniłeś! Zwłaszcza Benediction i Pestilence, chociaż płytka "Testimony..." jest oczywiście najlepsza. Pozostałe kapelki też super. A Ulver do dzisiaj rządzi w nurcie ambitnej muzy.
lavojtek - 12 maja 2006, 00:45

Robie sobie podroz sentymentalna ku mojej uciesze i zgrozie zony :D
Cytat:
płytka "Testimony..." jest oczywiście najlepsza
nawet mialem kiedys koszulke z "mrowkami" :D
Grahf - 13 maja 2006, 11:38

Oprócz ww przez was klasyków, lubię też techniczny grind z USA. Jest kupa nowych świetnych zespołów takich jak: Circle of Dead Children, Cephalic Carnage, Pig Destroyer czy Agoraphobic Nosebleed.

Ciekawostaka, Agoraphobic Nosebleed wydał MCD zatytułowane "Altered States of America". W ponad dwudziestominutowej jeździe upakowali 100 utworów :!: :P

Łukasz Śmigiel - 14 maja 2006, 17:48

W dzisiejszym wydaniu Audycji TEka (program normalnie startuje w Niedzielę od g.18) spotkanie z twórczością Poego, Naila Gainmana. Porozmawiamy także o filmie Jasminum oraz opowiemy sobie coś więcej na temat historii grupy Guns And Roses. Muzycznie będzie bardzo rockowo i dość...romantycznie. Iron Maiden, Alice Cooper, Tool, Velvet REvolver i wiele więcej... Już teraz przygrywamy Toolem:-) Oby nie było awarii 8)
RAdio http://www.zwrotnica.uni.wroc.pl/ Jeśli są jakieś sugestie co do Muzycznych Specjalnych Wydań i tego jakim zespołom je poświęcić, to dawajta :)

Pako - 14 maja 2006, 18:29

Może coś o Disturbed 8) ?
nie do końca popularny w polsce zespół, a muzycznie bardzo ciekawy :) No i niemuzycznie też :)

Łukasz Śmigiel - 14 maja 2006, 18:40

Da się zrobić!! Tak się składa, że wczoraj widziałem ich płytki nawet z Media Markt, więc nie jest tak źle :) Uff, nic nam się nie wywala, nadaje się 8)
Pako - 14 maja 2006, 18:44

No.. w zeszłym tyg były problemy, a teraz jest ok :) Lubię tę audycję :) Macie we mnie słuchacza :)
A ich płytka - pewnie 10k fists :) Bardzo dobra, ale u mnie na drugim miejscu :) The Sickness lepsze jest :)

lavojtek - 14 maja 2006, 20:14

Cytat:
coś więcej na temat historii grupy Guns And Roses

Bleeeee :? Mam alergie na G'n'R.

Cytat:
Może coś o Disturbed (...) pewnie 10k fists

Do tego dodam Belive. Chociaz straszna komercha to jednak nie znalazlem jeszcze nic lepszego do jazdy na rowerze jak te dwie plyty.

Łukasz Śmigiel - 14 maja 2006, 21:02

Staramy się dobierać różnorodną muzę a w hall of fame zwanym MSW:-) mówimy o słynnych grupach, albo o tych, które za jakiś czas będą pewnie słynne 8) Obiecuję Disturbed następnym razem napewno zagrają!! Dzięki za słuchanie! Przygotowujemy też specjalne wydania dotyczące np. Metallici, Ironów, czy Ozziego, sporo osób domaga się wydania MSW o grupie "Yes" :) Niewątpliwie tematów jest jeszcze na sporo wydań:-) Z dobrych źródeł wiem, że szykuje się też pierwsza odłona audycji o RPG, a ja pracuję nad przywróceniem czegoś o grozie, choćbby w postaci 40 minutowego kącika :twisted:
Pako - 14 maja 2006, 21:05

Cytat:
lavojtek: Chociaz straszna komercha

Ke?

Łukasz - postaram się słuchać. A o Metallice czy o Black Sabbath'cie bym z chęcią także posłuchał. Ironi i Ozzi sam w sobie mnie nie ciągną aż tak ;)

lavojtek - 14 maja 2006, 21:06

A GDZIE AUDYCJA O KING CRIMSON?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!
Iscariote - 14 maja 2006, 22:07

AJRONI AJRONI.... :mrgreen:
elam - 14 maja 2006, 22:10

napisz, czego slucha niemiec???? :)
Iscariote - 14 maja 2006, 22:17

Niemiec słucha Die Toten Hosen i Die Ärzte. Z tego co powiedział. Ma dośc ograniczone gusta muzyczne. :)
elam - 14 maja 2006, 22:19

no to mi przykro... bo jak to mowia, muzyka lagodzi obyczaje :) i laczy narody :) uniwersalny jezyk itp...
mozesz mu puscic "a wszystko to, bo ciebie kocham" tych ich trojga.. :mrgreen:
to chyba z die toten hosen bylo zerzniete, nie ? :mrgreen:

Iscariote - 14 maja 2006, 22:22

a nie mam pojęcia... ale już ja go tutaj nawrócę na własciwą drogę :twisted:
Przez ten tydzień, bedzie słuchał wszystkiego, od AFI aż po Sepulturkę, od Red hotów, do Farben Lehre... już ja o to zadbam :twisted:

elam - 14 maja 2006, 22:26

ee, alez pusc mu tez cos polskiego, kult itd, niech pozna ze polacy nie gesi, tez swoja muzyke maja :) bo wroci do domu i co powie - ze my tacy biedni, ze zadnego zespolu, tylko krzysztof krawczyk? :)
Iscariote - 14 maja 2006, 22:29

Farben Lehre jest jak najbardziej polskim zespołem :D
Vykosh - 14 maja 2006, 22:46

Pusc mu koniecznie Michala z "Keine Grentzen" :)
Łukasz Śmigiel - 14 maja 2006, 23:53

Za puszczanie Michaela by nam odebrali licencję :) Ale będzie inny hit Erowizji, moi faworyci:-) Lordi :) Hep, ten King Crimson kuszący, co do Sabatów to może zaraz po Toolu zrobi się o nich dwa wydania :twisted:
Lu - 15 maja 2006, 00:02

Vykosh miał chyba na mysli tego niemca który mieszka chwilowo u Iscarioty :)

Jestem za King Crimson - też lubię :lol:

Vykosh - 15 maja 2006, 11:25

Lu jest wrozka - chodzilo o Niemca :)

Czy na Erowizji Lordi wystapi na galowo jak zwykle?
A moze zrobicie jakies wydanie o Gary Numanie alno Alian Sex Fiend? To tez takie juz starocie sa :wink:

lavojtek - 15 maja 2006, 23:53

Cytat:
Czy na Erowizji Lordi wystapi na galowo jak zwykle?

Kurde, mam nadzieje! Specjalnie bede ogladal eurowizje :D Pierwszy raz :mrgreen:

Cytat:
A moze zrobicie jakies wydanie o Gary Numanie

Jestem "za"! Ale najpierw King Crimson :mrgreen:

gorat - 17 maja 2006, 11:30

Skoro mowa o Lordi, to może podacie szczegóły odnośnie Eurowizji - kiedy ma być i jako który ma wystąpić ten zespół?
lavojtek - 17 maja 2006, 14:11

Tutaj masz wszystko :D http://www.eurowizja.org/esc06.php
Łukasz Śmigiel - 18 maja 2006, 09:44

Zdaje się, że kiedyś na Eurowizji wystąpił Nightwish :) Ciekawe jak się głosuje w tym roku, jeśli Polska nie może na Polskę głosować, to ja stawiam na Lordi 8)
Pako - 18 maja 2006, 14:13

Lordi na pewno 8) Chociaz i tak nei zagłosuję;)
A co do Nightwisha - czy prawdą jest to, ze wyrzucono wokalistkę z zespołu/ Nie chce mi się po necie grzebać i szukać, a takie rzeczy do mnie doszły.

Vykosh - 18 maja 2006, 14:21

W Nightwishu to nie wiem czy wyrzucili czy nie - ale faktycznie nie graja juz chyba razem z nia.
Bedwyr - 19 maja 2006, 10:19

To prawda. Wyrzucili Tarję, ale ponoć sama sięo to prosiła :roll:
Jednak podobno znaleźli już nową wokalistkę i szukują nowy album.

Hard Rock Hallelujah! :wink:

Pako - 19 maja 2006, 10:38

Jak tam Lordiemu poszło?
A Nightwish bez wokalu Tarje to już nie bedzie to samo. Ona trzymała klasę tego zespołu, bo bez niej to taki przeciętniutki zespolik to.

Duke - 19 maja 2006, 13:48

Rewelka - kostium pierwsza klasa! Głosowałem na nich i w sobotę też bedę :D
Grahf - 20 maja 2006, 22:08

Przez przypadek trafiłem na bardzo ciekawe info w Wikipedii :shock: :

10,000 Days, szósty album zespołu Tool wydany w 2006 roku. Tytułowe dziesięć tysięcy dni prawdopodobnie odnosi się do 27 lat (w przybliżeniu), jakie upłynęły od początku choroby matki lidera zespołu Maynarda Jamesa Keenana do jej śmierci. Jej poświęcone są także dwa utwory (a właściwie jeden w dwóch częściach), czyli Wings part 1 i part 2. Mogłoby się wydawać, że płyta ta jest osiągnięciem słabszym niż pozostałe albumy zespołu. Tę mylną opinię można rozwiać w bardzo prosty sposób. Zespół od dawna znany był z różnych form ekspresji. W większości były one eksperymentalne, jednak na najnowszym albumie członkowie Toola przeszli samych siebie. Aby posłuchać ostatecznej i najpełniejszej wersji tytułowego utworu, należy zrobić co następuje:

* Utwór Viginti Tres połączyć razem z Wings For Marie (part 1)
* Zsynchronizować powstały kawałek z 10,000 Days

Suma długości Viginti Tres i Wings For Marie Odpowiada długości 10,000 Days. Łacińskie "viginti tres", czyli 23 oznacza synchronizację. Po wykonaniu tych czynności otrzymujemy pełną wersję tytułowego utworu.


Przyznam że mnie trochę wcięło :bravo . Nie będe zdradzał dokładnie tajemnicy jak to brzmi - sprawdźcie sami 8) .

Łukasz Śmigiel - 21 maja 2006, 00:09

YEA!!!!!! LORDI SKOPAŁO PUPY ERO WSI!!!! :) :) :bravo :mrgreen: http://www.carpenoctem.pl/pages/art_lordi.htm
gorat - 21 maja 2006, 00:10

Zwycięstwo!
Henryk Tur - 21 maja 2006, 16:48

Europa pokazała, że ma dośc plastikowego, komputerowego popu i chce słuchać prawdziwej muzyki, a nie oglądać kolejną farbowaną małpkę, która na scenie głównie kręci d... Możemy być dumni z EUROPY !!!
LORDI !!!! Ye-ha !
A moje dwa pozostałe typy to Litwa i Norwegia (szkoda, że tak niesko, bo naprawdę ładny utwór).

gorat - 21 maja 2006, 19:43

Teraz, już na spokojnie, mogę dodać, że szkoda niskiej pozycji Litwy. Dali naprawdę ładny pokaz, a wyprzedziła ich Bośnia i Hercegowina, która w ogóle nie zapadła mi w pamięć (!).
Choć zwycięzcy i tak są najważniejsi ;>


#Edit: ciekawa jest konkluzja na końcu artykułu Eurowizję pożarły potwory :twisted:

Duke - 22 maja 2006, 10:54

Kurde czytałem masę kometarzy na temat Lordiego i wszędzie piszą że to koniec, że wygrał kicz i tak dalej. Wk#$%a mnie to że nik nie zuważył pod maskami i kostiumami dobrych muzyków którzy zagrali bardzo fajny poprockowy kawałek w stylu starych Kissów.
Henryk Tur - 22 maja 2006, 11:08

Czemu zaraz poprockowy ?
Duke - 22 maja 2006, 11:38

Dobra, dla mnie poprockowy. Jakieś 15 lat temu mógłby uchodzić za heavy metal IMO teraz już nie, ale nie oto chodzi. Na drugim miescu był utwór zahaczjący o disco polo, a na trzecim bałkańskie miałczenie.
Henryk Tur - 22 maja 2006, 12:12

A Bośni i Hercegoeiny bronić będę, bo mi się podobało. No i Norwegii mi tak cholernie szkoda...
Vykosh - 22 maja 2006, 15:56

Brawo Lordi!!! :bravo
Ile mozna sluchac zawodzacych panienek pokazujacych tylki i chlopcow z pilkarskimi fryzurami - wszyscy rodem z Idola.
Moze w przyszlym roku Polska wysle jakas orkiestre strazacka? Gorzej niz Michas nie powinni wypasc.

Sasori - 22 maja 2006, 16:04

[quote="Duke"]Kurde czytałem masę kometarzy na temat Lordiego i wszędzie piszą że to koniec, że wygrał kicz i tak dalej. [/quote]
Dżizas, to są takie komentarze? Jak zobaczyliśmy z waflam,i występ Finów to poryczeliśmy się ze śmiechu i już do końca programu w atmosferze meczu piłkarskiego ich dopingowaliśmy.

Po pierwsze, tylko tak ciekawy i niewykrochmalony cenzurą oraz cholernym "ą i ę" kraj jak Finlandia mógł coś takiego w ogóle wpuścić na ojrowizję. Wyobrażacie sobie coś takiego u nas? Te pochody wnerwionych świętopieprzniętych?

Po drugie, chłopaki zrobiły sobie niezłe jaja z tych wszystkich "kapel", które równie dobrze mogłyby pochodzić z listy przebojów "MTV mega hit". Wszystkie jednakowe, tępe popiki, których nie sposób zanucić choćby po dwóch minutach od wysłuchania, bo w myślach mamy tylko kretyńskie tańce i jęczenie gwiazdki.

Wreszcie po trzecie - ile browara wysączyło się przy płytach Kiss to tylko jeden szatan wie ;]

lavojtek - 22 maja 2006, 20:25

Jedna z moich kolezanek z pracy tak skwitowala zwyciestwo Lordi:
- Przynajmnie wygrali biali!
Nie wiem jak mam to rozumiec i chyba nie chce tego rozumiec :P
Lordi pokazali "showbiznesowi" przyslowiowa fige z makiem a ci co na nich glosowali pokazali ze maja poczucie humoru.
Fajnie wiedziec ze az tylu ludzi z poczuciem humoru jest dookola! :bravo

mad - 23 maja 2006, 16:48

Oczywiście, że Lordi to żaden poważny metal, ale nie ukrywajmy, Behemotha w eurowizji nie uświadczymy. Ja się cieszę z tego, co się stało. Dali popalić lalusiom w żelkach i sztucznym cyckom. Byłoby znów tak różowiutko, słodziutko, że można zwrócić.
Na Lordi na pewno też głosowali miłośnicy horrorów.

lavojtek - 23 maja 2006, 19:52

Cytat:
Behemotha w eurowizji nie uświadczymy.


A szkoda! Ja chetnie zobaczylbym np. Dimmu Borgir jako gwiazde Festiwalu w Sopocie :bravo

Pako - 23 maja 2006, 21:28

O tak... to by się działo. Chyba bym nawet pojechał :P
Ale Lordi.. metal to jest. Ale nie jakiś death.. oni raczej grają rozrywkową muzę, kawałki nie ciężkie, ale chwytliwe. I za to ich lubię, bo muza wpada w ucho. Po dwóch tygodniach o nich zaopminam, ale po dwóch miesiacach przypominam i znowu jest przyjemnie. I tak jest dobrze.
Lepsze to niż Zielony. Wszystko lepsze niż Zielony 8)

Vykosh - 23 maja 2006, 22:47

I znowu szufladkowanie zespolow? :wink:
Dla mnie Lordi to stary dobry rock czy hard rock :)

W sumie Polska moglaby np. Vadera wyslac. A ciekawe jak by sie na Eurowizji przejal typowy performance Umbra et Imago :mrgreen: :twisted: :mrgreen:

Grahf - 23 maja 2006, 23:54

Ale już takiego wczesnego Danziga z okolicy Lucifuge to byłaby przyjemność zobaczyć 8) . Mógłby spokojnie wystąpić z takimi kilerami jak " Devil´s Plaything" czy "Mother" :mrgreen: .
Pako - 24 maja 2006, 08:23

Jeśli z polski na Erowizję jakiś zespół metal/rock, to z polski widzę tylko SweetNoisa. Bo KazikNaŻywo nie istnieje, a Kult za bardzo smęci 8)
rumeli - 24 maja 2006, 10:18

Może łagodniejsze rzeczy? Closterkeller?
Ziuta - 24 maja 2006, 10:21

A co myślicie o Riverside? Raczej by nie wygrali, ale nikt by nie mówił, że to kiczowaty festiwal.
rumeli - 24 maja 2006, 10:26

Kocham Riverside!!! Syndrom Drugiego Życia ma honorowe miejsce na półce. Rock progresywny zaczyna atakować!!! :bravo
Pako - 24 maja 2006, 10:48

Nie znam. Rzucacie jakimiś zespołami, których nie słucham. O Closterkeller kiedyś coś słyszałem, ale nie wiem co ;) Ja tam i tak wolę jakoś anglojęzyczną muzę. Nie wiem sam czemu, po prostu bardziej mi pasuje.
mad - 24 maja 2006, 18:46

Ej, Pako! Kosmopolita jesteś? Zresztą Riverside spiewa po angielsku, tylko po angielsku - z tego co słyszałem. A gra cudownie. Poziom co najmniej Marillionu z jego najlepszego okresu. Nie żartuję ani nie przesadzam! To w tej chwili jeden z najlepszych zespołów prog-rockowych na świecie.
Bravo Ziuta i rumeli. Że też ja o nich wcześniej nie napisałem :bravo :(
Nasza muza wcale nie wygląda źle - w ostrym metalu w ścisłej, absolutnie ścisłej!, czołówce są Vader i Behemoth. W ostatnich latach zwłaszcza Behemoth. Oczywiście tez "śpiewają" tylko po angielsku.

Pako - 24 maja 2006, 21:38

Oj.. źle mnie mad zrozumiałeś. Ale mogłeś, bo głupio posta napisałem ;)
Pierwsze primo: ja się na musie prawie nie znam. Zespołów trochę tylko przesłuchałem w życiu, to tylko te oceniam.
Co do anglojęzyczności: polskie też słucham, ale tu sobie poprzeczkę stawiam wysoko, bo teksty rozumiem (anglojęzycznej w dużej mierze słucham dla muzy i wyłączenia ciszy, dla tekstów mniej). Dlatego w polskiej muzie jest dla mnie głównie: Kult, KazikNaŻywo, ostatnio Sweet Noise. Z angielskiej trochę więcej, bo melodie mają fajne, a na teksty większej uwagi nie zwracam ;) (wyjątek? Disturbed - bardzo fajne teksty 8) ).

mad - 25 maja 2006, 00:19

No tak, chyba czytając Twojego posta, nie zauważyłem buziaczka.
Co do angielszczyzny polskich zespołów - hm, ja się nie znam, bo mój angielski w najlepszym razie kulawy jest. Ja jednak patrzę na to trochę inaczej: juz dawno zrezygnowałem z tropienia dobrych tekstów w muzyce rockowej, a zwłaszcza metalowej. Nie ukrywajmy, że nie jest to żadna literatura, raczej królestwo sloganów, schemacików. Zwłaszcza w moim ulubionym metalu, ale nie tylko.
Kiedyś czytałem tłumaczenia i srogo się zniesmaczyłem. Fatalne teksty ma Metallica, słabe Iron Maiden (tu akurat się dziwię, bo Bruce Dickinson napisał niezłą powieść).
Liryki Fisha z czasów Marillionu stawiam najwyżej - z tego co poznałem.
Podsumowując - nawet dobrze, że wielu tekstów metalowych nie rozumiem, bo łatwiej skupić się na muzie, a grafomańskie wybryki tekstopisów nie kłują w uszy.

Iscariote - 25 maja 2006, 15:36

Lordi i tak wymiata :mrgreen: A Eurowzija SUX :D
mad - 25 maja 2006, 19:08

Kto ma kanał TVP Kultura, niech czym prędzej wyloguje się z forum, odłoży lekturę i włączy TV. Za kwadrans będzie można zobaczyć (i usłyszeć przede wszystkim) dwa koncerty MILESA DAVISA z Jazz Jamboree - z 1983 i 1988 r. - w kolejności chyba odwrotnej.
Polecam, zachęcam. Warto spróbować!!! :mrgreen:

Grahf - 25 maja 2006, 23:23

Ponoć porównywany do współczesnego Ulvera (na punkcie którego mam kompletnego hopla) jest kapela o wdzięcznej nazwie Godspeed You Black Emperor!
Ktoś zna :?: Poleca :?:

lavojtek - 26 maja 2006, 12:06

Cytat:
Ktoś zna Poleca


:mrgreen: Znam! Polecam!

Young Gods - "Music for artificial clouds" :bravo Miod na zszargane nerwy!!!

gorat - 26 maja 2006, 12:09

Jedno pismo w Finlandii zdecydowało się na pokazanie prawdziwych twarzy członków Lordi. Wygląda na to, że następnego numeru nie będzie, bo padnie ;) (zablokowana strona pisma i 130000 osób podpisanych pod petycją o bojkot :lol: ).
Haletha - 26 maja 2006, 12:46

Znaczy co, w naturze wyglądają jeszcze gorzej?;)
Iscariote - 26 maja 2006, 16:01

Cóż.. a ty byś sie nie wkurzył gdybys tak dbał o image? Nigdzie nie pokazywał twarzy? Koncerty grał w wielkim kostiumie nieprzepuszczającym powietrza? Ten pot i smród i zmęczenie po koncercie? Nagle taki sukces na Eurowizji. I ktoś ci wszystko spiep....ył bo wstawił w gazecie ich prawdziwe foto.. :? A wytwórnie muzyczne mają władzę i pieniądze.. oj mają :mrgreen:
gorat - 27 maja 2006, 17:51

Co im po pieniądzach, skoro w niektórych krajach już nie kupią ich "produktów" :mrgreen:
Haletha - 28 maja 2006, 10:42

www.equilibriummusic.com - Łał, wykaz artystów grających mój typ muzyki. Nie znalazłam jeszcze dobrej metody przeglądania strony, bo nie widzę jakiegoś normalnego spisu od a do z, ale i tak powolutku wszystko zgłębię. Odkryłam już super kapelę Raison d'Etre.
Fajne źródło:))

Grahf - 28 maja 2006, 11:34

Jak Ci się Haletha spodobał Raison d'Etre to podejdą również klimaty zespołów skupionych wokół szwedzkiej wytwórni Cold Meat Industry (http://www.coldmeat.se), do których należy ten zespół.
Polecałbym ponadto Sephiroth, Sanctum, Ordo Rosarius Equilibrio, Deutsch Nepal, Coph Nia, Brighter Death Now etc.

A umnie At the Gates - "The Red in the Sky Is Ours"

Taki fajny melodyjny defik/gothenburg.

Haletha - 28 maja 2006, 11:37

A dzięki, dzięki, sprawdzę. Z wymienionych przez ciebie znam tylko Sephiroth:)
lavojtek - 28 maja 2006, 18:13

Cytat:
Odkryłam już super kapelę Raison d'Etre.


No to wpadlas Haletha w nasze sidla :D Do tego co napisal Grahf od siebie dodam jeszcze In Slaughter Natives (tez CMI) oraz moich ulubiencow grajacych w podobnej stylistyce Der Blutharsch i Death In June. Ale nie wszystko na raz :)

Grahf - 28 maja 2006, 18:36

Jak Death In June (tego pierwszego lavojtku nie znam) to obowiązkowo IMO lepszy Current 93 ponadto Sol Invictus, Nurse with Wound (to już nie neofolk), Forseti, Orplid, Of the Wand and the Moon, Coil i wiele innych.
lavojtek - 28 maja 2006, 19:13

Jezeli nie znasz Der Blutharsch to stanowczo polecam :bravo Moze to niekoniecznie neo-folk ale natknalem sie na nich przy okazji duetu Der Blutharsch + Deutsch Nepal - "Apocalyptic Climax". Super zespol a plytka "When Did Wonderland End" jest absolutnie rewelacyjna. :bravo
Ja chetnie sprawdze Orplid bo nie znam :D

Grahf - 28 maja 2006, 19:27

Co do Orplid lavojtku to polecam Orplid i Nächtliche Jünger. Najnowszego Sterbende Satyr jeszcze nie słyszałem.
lavojtek - 28 maja 2006, 20:03

Ja od tygodnia mam "na uszach" taki a'la box The Cure - Join the Dots: B-sides and Rarities, 1978-2001 :bravo
A jak tam Grahfie "przygoda" z Godspeed You Black Emperor?

Grahf - 29 maja 2006, 18:27

Jak się zakończy to nie omieszkam spisać mych wrażeń 8) .

Odkryłem ostatnio dość oryginalny zespół. Mianowicie słucham Lao Che - "Gusła". Trochę się zdziwiłem, jak to się mówi cudze chwalicie a swego nie znacie :D . Niezwykle intrygująca porcja muzyki. A ponoć "Powstanie Warszawskie" to też rewelacja.

lavojtek - 29 maja 2006, 21:45

Lao Che to perla posrod przyslowiowych "wieprzy" rodzimej sceny muzycznej a "Powstanie warszawskie" to dla mnie absolutny kanon polskiej muzyki. Pod wzgledem nowatorskosci (jest takie slowo?) stawiam ta plyte tuz za "Falarek" - Falarek Band i "Kobong" - Kobong.

Ogladalem dzisiaj (po raz ktorys tam) jeden z najlepszych IMO filmow muzycznych "The Commitments" :bravo :bravo :bravo

Grahf - 29 maja 2006, 22:10

A znasz ich pierwszą płytę - "Gusła" :?: Też bardzo dobra, choć imo nieco gorsza od Powstania.

A tutaj małe kuriozum (żeby nie powiedzieć skandal :evil: ) - Recka z Porcys

lavojtek - 29 maja 2006, 22:27

Profesjonalna i rzeczowa recenzja! Nie ma co! Szczegolnie zdanie: "Nie nie, co to ku..wa ma być". Pan recenzent powinien sie zajac raczej scena polityczna a nie muzyka. Czy "Gusla" sa gorsze? Na pewno inne niz "Powstanie...".
Mam pytanie: czy ty tez slyszysz w God Is An Astronaut "echa" The Cure czy to tylko moje "rojenia"?

Grahf - 29 maja 2006, 22:45

Formal mi kiedyś podrzucił sporo The Cure, ale mi nie podeszło więc się nie wypowiem.

A co do God... to pierwsza płyta bardziej mi się podobała. Była bardziej "ambientowa".

rumeli - 31 maja 2006, 10:24

Znam najważniejsze płyty The Cure. Muzyka zbyt uboga dla mnie. Jest klima lecz nic się nie dzieje. Zasypiam.
Oczywiście szanuję zespół, wiem, że znaczył swego czasu wiele.

Łukasz Śmigiel - 31 maja 2006, 11:32

Aby wstępnie zakochac się w The Cure polecam odłuchanie dwóch filmowych kawałków - "Burn" z pierwszego Kruka i "Dread Song" z soundtracku do Sędziego ze Stalowym Sylwkiem. Oba utwory są miłośnie, patetyczno, poruszające :wink: :bravo
lavojtek - 31 maja 2006, 11:55

Cytat:
Znam najważniejsze płyty The Cure.

Czyli ktore? :wink:
Cytat:
Muzyka zbyt uboga dla mnie. Jest klima lecz nic się nie dzieje. Zasypiam.

:shock: :shock: :shock: :shock: :shock:
Wobec tego jakie sa twoje muzyczne zainteresowania rumeli?

Na dziendobry (tak, wiem ktora godzina :oops: ) Ulver - "In the red" :bravo

Grahf - 31 maja 2006, 14:41

lavojtku chyba urządzę sobie na kolanach pielgrzymkę do Chandlers Ford :P . Płytka Godspeed You Black Emperor! - "F#A#oo" zmiotła mnie totalnie, powiem więcej zmiażdżyła i rozpier*****a :shock: . Po wysłuchaniu nie za bardzo wiedziałem co pomyśleć/powiedzieć (podobne odczucia miałem tylko po pierwszym przesłuchaniu "Thunder Perfect Mind" Current 93). Przedziwna i przecudowna mieszanka instrumentalnego post-rocka i ambientu. Moje odkrycie roku :bravo .
lavojtek - 31 maja 2006, 19:29

Cytat:
lavojtku chyba urządzę sobie na kolanach pielgrzymkę do Chandlers Ford

Nie ma sprawy Grahfie :mrgreen: Poza tym to troche daleko :D

Cytat:
Po wysłuchaniu nie za bardzo wiedziałem co pomyśleć/powiedzieć

Witaj w klubie. Druga czesc utworu "East hastings" pt. "Dead mafioso" jest kompletnie genialna! Mozna smialo powiedziec o tych kompozycjach ze sa "monumentalne". To teraz czas (o ile juz nie przesluchales :) ) na "Lift Your Skinny Fists Like Antenna". Plyte ZUPELNIE inna od "f# a# oo" ale nie mniej genialna.
Milego sluchania :wink:

Łukasz Śmigiel - 12 czerwca 2006, 11:16

Najnowsze nabytki - zremasterowany Grechuta i best of Level 42, bardzo wakacyjne, tylko gdzie te wakacje :roll:
mad - 17 czerwca 2006, 23:32

Właśnie zamiaruję kupić DVD Bruce`a Dickinsona. Najnowszy nabytek: DVD Milesa Davisa z Montrealu (ale to już prawie miesiąc minął).
Łukasz Śmigiel - 18 czerwca 2006, 18:48

Dziś w audycji jazzowo, opowieść o Kind Of Blue Milesa i duuuuuuuuuuużo dobrej muzy:-)
rumeli - 19 czerwca 2006, 10:25

Podobno Kind Of Blue to najlepsza płyta Davisa. Miałem kiedyś okres fascynacji jazzem, ale do tej płytki nie dotarłem :(
MrMorgenstern - 19 czerwca 2006, 17:18

Do słuchania przy czytaniu albo pisaniu Fantasy najlepsze jest dla mnie Type'O'Negative Bloody Kisses czy wszystkie starsze The Cult :D
Albion - 22 czerwca 2006, 15:46

Spróbuuj czegoś Arcany... Na deszczowe, mroczne wieczory i nie tylko polecam :mrgreen:
Zacznij od albumu "Cantar de Procella"a potem posłuchaj "Dark Age of Reason".
Przy tym dopiero się pisze :wink:

Dunadan - 22 czerwca 2006, 15:52

Ja niedawno przypomniałem sobie o takim dziwnym i mało znanym zespole o nazwie Lucifer was. Zespół grał w latach 70' i nagrał jedną płytę... ostatnio się jakoś reaktywowali i nagrali jakieś nowsze utwory... takie połączenie Jethro Tull ( flet ) z ... no czymś dziwnym. Niesamowity klimat - rzadko takie coś można usłyszeć. Niestety kiedyś miałem pierwszą płytę i ją zgubiłem. Dorwałem znowu te same kawałki ale już niestety w nowszej formie ( nagranej później ) i mi się mniej podoba... zwracam się więc z prośbą - nza ktoś może ten zespół, dysponuje starymi wersjami płyty "Underground and beyond"? z góry dzięki za odpowiedź!
Pako - 24 czerwca 2006, 11:20

Heh.. teraz zapuściłem sobie Manowara. Muza wydaje mi se tak aprzeciętna.. ale jedno chłopakom trzeba przyznać. Robią muzę podniosłą. I w klimacie :)
Argael - 24 czerwca 2006, 11:56

Ja niestety nie trawię Manowara z powodu głosu wokalisty. Mam taką przypadłość, że jeżeli nie podoba mi się głos piosenkarza, to choćby nie wiem, jaka muzyka była dobra, cały utwór mi się nie podoba. Dotyczy to tylko mężczyzn, bo w przypadku kobiet dobra muzyka w piosence na ogół ratuje niedostatki głosowe (a potem się do głosu przywyczajam i przestaję narzekać).
Fidel-F2 - 24 czerwca 2006, 12:01

Kings of Metal, miodzio płyta. Ma już ze 20 lat.
Dunadan - 24 czerwca 2006, 12:16

Czyli nikt nie słyszał o Lucifer Was?... szkoda, bardzo ciekawa kapela.
Co do M'O'W - urzekła mnie prostota ich muzyki... no i teksty :D ale tak po prawdzie znam tylko pierwszą ich płytę - potwornie krótka :/

lavojtek - 24 czerwca 2006, 14:04

Cytat:
Mam taką przypadłość, że jeżeli nie podoba mi się głos piosenkarza, to choćby nie wiem, jaka muzyka była dobra, cały utwór mi się nie podoba.


Mam tak samo :) Pierwszy z brzegu przyklad - Life of Agony

Teraz przerabiam CKOD - "2006". Chlopaki nadal w formie :) Jednak mozna nagrywac w Polsce bardzo dobre plyty!

Iscariote - 24 czerwca 2006, 23:26

Manowar jest świetny... szerzej nazywany gej metalem :P Wystarczy spojrzeć jak wyglądają, no ale Louder than Hell wgniata 8)

A ja Ametria - Hiszpański Hicior w tym momencie.. taki cover, że hej :mrgreen:

Dunadan - 24 czerwca 2006, 23:32

Ja nie chce nic mówić ale M'O'W to kwintesencja metalu jako takiego... takie ciuchy i w ogóle styl bycia metala wykreował Judas Priest na początku lat 70'...
Co do Ametrii to przyznaje że "Hispański hicior" to chyba najlepszy cover jaki słyszałemw swoim życiu... no, może z wyjątkiem "The Wizard" zagranego najpierw przez Uriah Heep a potem o niebo lepiej przez Blind Guardian.

Fidel-F2 - 25 czerwca 2006, 07:40

Najlepszy cover jaki słyszałem to Dyre Maker Led Zeppelin w wykonaniu Dread Zeppelin. Słuchałem tego pierwszy raz dawno temu na wykładzie. Zaplułem się próbując powstrzymać śmiech.
Dunadan - 25 czerwca 2006, 13:34

http://www.gamespot.com/p...dXFlkTv45b8IszQ - wiedziałem że DragonForce gra niesamowicie szybko ale teraz zobaczyłem to pierwszy raz - obejrzyjcie filmik - od 3 minuty jest fajnie :D niezła jazda :mrgreen:
Łukasz Śmigiel - 25 czerwca 2006, 18:10

Dziś w audycji pogadanki o pisaniu, czy pisać warto, gdzie pisać? (na plaży?:-)), jak to w Polszczy jest z pisaniem? Będą mnie przepytywać, bo dorwały nowe opko, panie reporterki 8) :) ZWROTNICA http://www.zwrotnica.uni.wroc.pl/
Dunadan - 25 czerwca 2006, 19:13

łojejku, to ty audycje prowadzisz? :D ja też kiedyś popełniałem audycje, przez pół roku. Ale jakoś potem się wszystko urwało :/, czasu mało... tematyka rozumiem fantastyczna?
Pako - 25 czerwca 2006, 19:28

Tematyka ogólnie o wszystkim: o muzyce, o pisaniu, o fantastyce. Całkiem przyjemna ta audycja :)
Dun, a w jakim radiu to robiłęś? Nie wiem, czy kiedyś cię nie słuchałem ;)

Dunadan - 25 czerwca 2006, 19:33

Możliwe że tak - RadioAktywne, w niedziele o 12... fajnie było ale czasu brakło :/
Pako - 25 czerwca 2006, 19:40

O.. tak, to ciebie słuchałem :)
To u was wygrałem spotkanie z Sapkowskim (dzwonić musiałem do twojej koleżanki z audycji, żeby się wypisać :( ). Fajne było :)

Dunadan - 25 czerwca 2006, 19:44

to ty? :mrgreen: hehe, świat jest mały. Swoją drogą spotkanie było podobno... kontrowersyjne. Jak każde. Podobno bo ja miałem wtedy jakieś zaliczenie czy cóś...
No dzięki w każdym układzie.
Wracajac do wątku - obejrzał ktoś ten filmik co wyżej linka dałem?...

mad - 29 czerwca 2006, 01:49

Mała prośba do Łukasza! Mógłbyś trochę wcześniej przypominać o swoich audycjach?
Opuściłem audycję o moim ulubionym Davisie! :evil:

mad - 3 lipca 2006, 12:05

E, już chyba nie będę wspominał o jazzie, bo potem brak nowych wpisów.
Naprawdę niczego ciekawego latem nie słuchacie? Same przeboje Radia Zet? :(

Pako - 3 lipca 2006, 12:44

Latem słucham tej samej muzy co zimą ;) Radio mnie odrzuca :D
Fidel-F2 - 3 lipca 2006, 12:53

Pako no gratuluje, w tak młodym wieku i tak pozytywne odruchy.
Pako - 3 lipca 2006, 13:24

hyhy :P Jak ojciec w samochodzie słucha, to mam okazję się w przekonaniu poutwierdzać ;)
Słowik - 3 lipca 2006, 13:34

Ja słucham jedynie JazzRadio, jeśli mówimy o radio oczywiście. Po pierwsze dlatego, że grają jazz :D po drugie nie ma serwisów wiadomości, mają fajnych, swobodnych prezenterów, którzy nie wahają się mówić to, co myślą, no i rozdaja różnorakie wejściówki :mrgreen:
Fidel-F2 - 3 lipca 2006, 13:51

No ja nie mam w zasięgu nijakiego jazz radio . Niestety.
Haletha - 3 lipca 2006, 15:29

Ja tam słucham RMF Classic i całkiem całkiem mnie to satysfakcjonuje:)
Ziuta - 3 lipca 2006, 15:32

O właśnie! RMF Classic jest warte słuchania!
Polecam też w soboty o 21, "Rock w wymarze XXL" w radio Kraków. Chyba jedyna audycja, gdzie puszczają kolubryny na miarę "Thick as a brick", "Tarkusa", czy "Sagrada Familia".

Fidel-F2 - 3 lipca 2006, 15:41

Skąd ja wezmę w Skierniewicach radio Kraków? :D

W Trójce siesta Kydryńskiego jest potężna ale to tylko 2h.

Miria - 3 lipca 2006, 15:48

A w Internecie polecam Virgin Radio Classic Rock :)
Tomcich - 3 lipca 2006, 18:51

A do słuchania radia przez internet polecam świetny program Screamer Radio. Jego zaletą jest wiele stacji z całego świata. A jest i Jazz Radio i Virgin Classic i RMF Classic :lol: Ja lubię od czasu do czasu włączyć sobie stacje z jakiegoś innego zakątka świata, żeby zobaczyć czego inni słuchają. :mrgreen:
Grahf - 4 lipca 2006, 18:58

Cytat:
Latem słucham tej samej muzy co zimą ;) Radio mnie odrzuca :D

Mam tak samo, nie cierpię słuchać radia. Po pierwsze nie ma takiego które puszcza moje klymaty, a po drugie nie lubię słuchać pojedynczych kawałków tylko całych płyt :mrgreen: .

A u mnie Spiritual Front - "Armageddon Gigolo"

Najnowsze dzieło bogów nihilistycznego folku :bravo .

mad - 20 lipca 2006, 00:49

[quote="nightingale"]Ja słucham jedynie JazzRadio, jeśli mówimy o radio oczywiście. Po pierwsze dlatego, że grają jazz [/quote]
:bravo Jazz żyje!
[quote="Tomcich"]A do słuchania radia przez internet polecam świetny program Screamer Radio[/quote]
Dzięki Tomcich! Właśnie takiego programiku szukałem. Można go ściagnąć legalnie ze strony PC World Komputer. Daje dostęp do kilkuset stacji, a ponadto audycje można nagrywać do plików MP3!
Nie cierpię "topowych" stacji, nie słucham Radia bZdET. Ich poziom jest porównywalny z gazetą "Fakt". Hasło reklamowe "Tylko wielkie przeboje" to w gruncie rzeczy kompromitacja stacji. Czyli nie ma poszukiwania rzeczy nowych, ambitnych, wartościowych (nawet w obrebie popu), jest tylko bezmyslne redagowanie playlist na podstawie list przebojów. Radio bZdET dla bezmózgowców!

Ziuta - 20 lipca 2006, 12:37

[quote="Grahf"]Mam tak samo, nie cierpię słuchać radia. Po pierwsze nie ma takiego które puszcza moje klymaty, a po drugie nie lubię słuchać pojedynczych kawałków tylko całych płyt [/quote]
To polecam Radio Kraków. Puszczają często całe płyty, mają audycje tematyczne (Rock w wymiarze XXL, Niezapomniane Płyty w Historii Rocka). Nie dalej jak przedwczoraj słuchałem tem rewelacyjnej płyty – klasyka Gainsbourga w wykonaniu współczesnym.

A ja teraz słucham na zmianę Joy Division i Blackmore's Night. Całość doprawiam American Pie Dona McLeana

mad - 20 lipca 2006, 13:46

Oczywiście, że całe płyty to podstawa. Składanki albo playlisty służą jednak pewnemu zorientowaniu sie, co jest grane (raczej dosłownie niż w przenośni).
Właśnie masakruję stacje jazzowe na screamerze.

Stoniu - 22 lipca 2006, 15:41

Ulver-Blood Inside.Świetny wokal i muzyka taka uspakajająca :) .
mad - 22 lipca 2006, 16:02

Ulver jest świetny!
Ostatnio słucham polskiej kapeli COMA. Nie znam pierwszej płytki, a druga ma hm, grafomański tytuł "Zaprzepaszczone siły wielkiej armii świętych znaków". Świetny utwór tytułowy (14 minut), poza tym raczej średnio. Wolę jednak RIVERSIDE.

Stoniu - 22 lipca 2006, 19:42

Tak ja nawet się przekonałem do Riverside, A co do Comy jakoś na razie nie miałem okazji usłyszeć. Ale wokalista ma mocny głos...
MrMorgenstern - 23 lipca 2006, 16:36

Słucham POISON Native Tongue - ich refleksyjny album, co daje się odczuć w tekstach - nostalgicznie opisujących miejscami ich dawne życie (Sex, Drugs & Rock'N'Roll). Jednakże Bret Michaels i s-ka bynajmniej nie s'kapcieli, bo parę kawałków typu Strike Up The Band pokazuje, że skopaliby d%py młodzym niułejwowym kapelkom, które rzadko kiedy odwalają numery na maksa, jak to drzewiej w rockandrollowym światku bywało (na i poza sceną) 8)
Piotrek Rogoża - 23 lipca 2006, 22:17

Cytat:
Riverside

Sorki, jeśli palnę głupotę: czy to nie oni przypadkiem zrobili świetny cover kawałka "Spiders" System of a Down?

Grahf - 23 lipca 2006, 23:36

Cytat:
Ulver-Blood Inside.Świetny wokal i muzyka taka uspakajająca :) .

Genialny zespół :bravo . Każda ich płyta to muzycznie inna bajka, a jednocześnie arcydzieło - black, folk, industrial, elektronika, ambient czy obecnie awangarda (rzeczony Blood Inside). Nie ma takiej drugiej kapeli na świecie :mrgreen: .

Temnozor - "Horizons"

Rewelacyjny pagan z Rosji :bravo .

Rafał - 24 lipca 2006, 13:45

Ostatnio X-mal Deutschland
Grahf - 24 lipca 2006, 20:06

Hawthorn - "The Murky Brine"

Ktoś tu polecał a na Bunkier Productions twierdzono że to był neofolkowy album roku 2004. Nie bedę tu bluzgał :P , bom profan, ale w ogóle mi nie podeszło. Wakeforda owszem lubię ale jak brzdąka na gitarce w Sol Invictus. Za dużo tu skrzypek Matta Howdena. Obczaję jeszcze polecane również Sieben ale nie nie wróżę mu u mnie powodzenia.

Pako - 24 lipca 2006, 20:12

Inkatha - Koniec. Osobiście ją traktuję.
W ogóle kawałki Inkathy można ścdiągnąć za darmo z ich strony www.inkatha.art.pl , polecam przynajmniej Wiedźmiński los, Smok i wymieniony Koniec. Fajne kawałki, ale też Zew Topora jest cool i inne. Całoścd przesłuchajcie :)

Iscariote - 24 lipca 2006, 21:14

Ulver!!!
Świetny jest oj jest.
A Argument Plate 2 wymiata. poezja Blake'a w takiej wersji robi wrażenie :D

Stoniu - 25 lipca 2006, 01:12

[quote="Piotrek Rogoża"]Sorki, jeśli palnę głupotę: czy to nie oni przypadkiem zrobili świetny cover kawałka "Spiders" System of a Down?[/quote]
Wiesz muszę spytać sie kompetetntnej osoby, bo ja bardzo wybiórczo słucham tego zespołu. Jak będę już wiedział to powiem. A"Spiders" fajny utwor, z interesujacym teledyskiem ;) .
.[quote="Grahf"]obecnie awangarda (rzeczony Blood Inside) [/quote]
Powiem Ci nie każdemu ta awangrda odpowiada, chodź mi się podba ten album. Zwlaszcza piosenka It is Not Sound :twisted: .A jak podoba ci sie Head Control System Grahfie?
Ja przesłuchalem parę utworów na MY Space, i powiem że Garm dobrze wykorzystuje swój głos.
A tak po za tym ciagle Devil Doll. Już raczej nie uwolnię sie od tego zespołu :twisted: .

mad - 5 sierpnia 2006, 00:30

Co do rzekomego covera "Spiders" Riverside - nic mi o tym nie wiadomo. Lobbuję tutaj na rzecz Riverside, ale wielkim znawcą chyba nie jestem. Mam ostatnią płytę, słyszałem przedostatnią - to wszystko. Ogólnie Riverside i SOAD to 2 różne światy muzyczne.
Grahf - 7 sierpnia 2006, 00:37

Head Control System - "Murder Nature"

Zachwalany zewsząd rockowy projekt w którym udziela się na wokalach Kristoffer Rygg (vel Trickster G. Rex, vel Garm) z mojego ukochanego i genialnego Ulvera. Nie dotarło w ogóle do mnie to wydawnictwo. Może dlatego że właśnie za dużo tu rocka z nie cierpianym przeze mnie seattle'owskim feelingiem. Nawiązania do Toola są (jak i do wielu innych kapel) ale to mnie zupełnie nie przekonuje. Szkoda (ale i tak Ulver rulez :P :D ).

Wojak - 8 sierpnia 2006, 22:06

a słucha ktoś Manowar?? Królowie heavy Metalu :)
Słowik - 9 sierpnia 2006, 09:59

Słucha, słucha, szoda tylko, że nie chcą przyjechać do Polski na koncert.
Argael - 9 sierpnia 2006, 11:38

Ja próbowałem słuchać, ale odrzuca mnie głos wokalisty. Tak już niestety mam, że w przypadku męskich zespołów jeśli wokal mi nie podejdzie, to choćby nie wiem, jak dobrą muzykę grali, nie dam rady słuchać.
Pako - 9 sierpnia 2006, 15:18

Słucham, ale czasem, bo to taki kurde, bo ja wiem? Power metal? Znaczy klimat ok, ale czasem po prostu tego nie da się słuchać ;)
mad - 10 sierpnia 2006, 13:38

Power metal jest trochę obciachowy i całkowicie niereformowalny, ale sentyment pozostał, staram się śledzić co ważniejsze wydarzenia. Bez wielkiego entuzjazmu, ale mimo wszystko...
A co myślicie o "Stadium Arcadium" Red Hotów?

Pako - 10 sierpnia 2006, 16:34

Jedna z ich lepszych płyt. Nijak się ma do mojego ukochanego Californication, ale główna piosenka Dani California wymiata wraz z teledyskiem. Reszta też bardzo dobra. No słowem, jakby z tego zrobili jednopłytowy album, wywalili parę słąbszych kawałków, to byłoby konkretnie.
Ale za teledysk do Dani California im się wieczne brawa należą :)

mad - 11 sierpnia 2006, 13:52

Racja, płytka jest fajna. Muza lekka, łatwa i przyjemna. Nawet nie wiem, czy to jeszcze rock. Ale posłuchać warto.
Jestem trochę rozczarowany nowym Slayerem. Słyszałem większość materiału i średnio mi się podoba. Nie wiem: kupić - nie kupić? Recka w nowym "Teraz Rock" jest entuzjastyczna, album jest płytą miesiąca. Może na wyrost?

Pako - 11 sierpnia 2006, 14:57

Red hoci to nie rock zdecydowanie. To się jakoś śmiesznie nazywało, a nei pamiętam takich nazw. Z tego gatunku muzy znam tylko red hotów i mi się nie miesza ;)
A Slayer? Nigdy nie słuchałęm, zawsze kojarzył mi się z taki kiczowym podejściem do metalu ;)

Godzilla - 12 sierpnia 2006, 23:01

A ja sobie słucham Starego Dobrego Małżeństwa. Tak mnie jakoś naszło.
Fidel-F2 - 13 sierpnia 2006, 10:46

Red Hot to zdecydowanie rock. Rock z elementami funk. Wiem co mówię bo słucham rocka od jakichś 20 lat :D
MrMorgenstern - 13 sierpnia 2006, 11:01

mad68:
Cytat:
Power metal jest trochę obciachowy


Jeśli mówisz o ManowaR (który jest jedną z moich ulubionych kapel) to się Tobie dziwię. Oni przede wszystkim super się bawią - mam ich dvd i nie widzę tam obciachu, za to duzo autoironii i luzackiego podejścia do życia.

Natomiast styl ubierania się niektórych Powermetalowych kapel (ale nie ManowaR!) pozostawia wiele do życzenia: oni starają się - IMO na siłę - stylizować na lata 80-te.
Pako:
Cytat:
A Slayer? Nigdy nie słuchałęm, zawsze kojarzył mi się z taki kiczowym podejściem do metalu


Czy ja wiem? Dla mnie kiczowaci byli Europe z ich teledyskami i fryzurami a'la czeski metal :D - chyba, że myślisz odwrotnie niż ja :P

Natomiast obejrzyj sobie teledysk Slayera kręcony w Egipcie (bardzo dużo kosztował) - kiczu tam (i moim zdaniem w ich image'u) nie uświadczysz.

Dabliu - 13 sierpnia 2006, 15:45

Najbardziej kiczowaty był bez wątpienia black metal. Bardziej nawet niż power metal.

BTW mówienie, że Manowar gra power metal jest tym samym, co twierdzenie, że Tolkien pisał fantasy. Takie określenie po prostu nie istniało...

MrMorgenstern - 13 sierpnia 2006, 17:10

Dabliu:
Cytat:
Najbardziej kiczowaty był bez wątpienia black metal. Bardziej nawet niż power metal.


Hoho, tyle było (i jest!) bandów blackmatalowych, że jako Fan niektórych kapel z tego gat. poproszę Ciebie o wymienienie, co jest dla Ciebie kiczem - dokładnie jakie kapelki.

Ja se jeszcze pozwolę Ciebie spytać: byłeś, Ty, chłopie na koncertach blackmetalowych, poczułeś ten kliiiiiimat? :twisted:

Cytat:

BTW mówienie, że Manowar gra power metal jest tym samym, co twierdzenie, że Tolkien pisał fantasy. Takie określenie po prostu nie istniało...


Spierać się o to nie ma większego sensu, gdyż ManowaR sami mówią o swojej muzyce True Metal :lol:

Sasori - 13 sierpnia 2006, 17:38

Jeżeli idzie o wizerunek, to black metal rzeczywiście jest w czołówce kiczowatości. Zarazem jednak, ludzie wyglądający tak:

robią naprawdę niesamowity kawałek muzyki. Nemesis Divina na zawsze już ma miejsce w moim małym muzycznym panteonie.

Dabliu - 13 sierpnia 2006, 18:06

MrMorgenstern
Cytat:
tyle było (i jest!) bandów blackmatalowych, że jako Fan niektórych kapel z tego gat. poproszę Ciebie o wymienienie, co jest dla Ciebie kiczem - dokładnie jakie kapelki.

Ja se jeszcze pozwolę Ciebie spytać: byłeś, Ty, chłopie na koncertach blackmetalowych, poczułeś ten kliiiiiimat? :twisted:


Chodziło mi o wizerunek głównie, choć o muzę również, w przypadku takich komercyjnych śmieci, jak Dimmu Borgir itp. Ale przede wszystkim wizerunek - nieśmiertelne makijaże, patykowato chudzi kolesie o rączkach grubości rury odkurzacza, starający się sprawiać wrażenie przerażających wojowników szatana/odyna/peruna (odpowiednie podkreślić), "strrraszne" miny, darknessowate spojrzenia i ogólnie mrok, szatan i pogańska siła... yeah.
Coś, co powinno być ironiczną otoczką, stało się śmiertelnie poważnym wizerunkiem i w tej powadze nabrało wymiaru żałosnej śmieszności.
Przyznaję, że w pamięci zostały mi głównie te kapele, które lubiłem najbardziej, choć nie słucham ich od dawna (Mayhem, Burzum, Immortal, Satyricon), ale i one budzą dziś we mnie pobłażliwy uśmieszek; w każdym razie dwie ostatnie z wyżej wymienionych...

Kliiiiiimat, to ja czułem jako szesnastolatek (czyli dziesięć lat temu), bo to klimat dla nastolatków jak najbardziej trafiony, nie przeczę. Ale dziś, wybacz, budzi we mnie jedynie pusty śmiech. Jakoś nie czuję już klimatu w przynależności do krwiożerczych zastępów szatana :wink:

Dzisiaj to ja klimat czuję słuchając takich rzeczy, jak Nick Cave, Sisters of Mercy, Fields of the Nephilim, Bauhaus, Joy Division, Das Ich, Hocico, Elend, Rammstein, System of a Down, Tool, Marylin Manson, P.J. Harvey, Diamanda Gallas, Cocorosi, Peaches, Erik Satie, Leonard Cohen, Kazik i Kult, Tricky, Portishead, Bach, Mahler, Jacek Kaczmarski, Jacek Kowalski, Renia Przemyk i od zawsze nieśmiertelne Dead Can Dance... wszystko to oczywiście gorąco polecam :D

Grahf - 13 sierpnia 2006, 20:31

Nie przeczę że wiele blackowych kapeli wzbudza jedynie usmiech politowania, ale pewne rzeczy trzeba wyraźnie rozdzielić. To co w muzyce mnie interesuje to tylko i wyłącznie muzyka :P . Nie interesują mnie ich poglądy (pomijam fakt że większość z tego to skrajne *beep*), nie interesuje ubiór (nigdy by mnie na ulicy nie wzięto za metala - nigdy nie lubiłem tych kiczowatych koszulek za kilkanaście złotych, jak również nigdy nie odczuwałem potrzeby pokazywania czego słucham i nie chciałem należeć do żadnych subkultur), nie interesuje co jedzą, z kim aktualnie śpią, nie interesują wywiady, informacje etc. Tylko istotne jest samo sedno, czyli muzyka. Jak muzycznie jest dobre to mogę słuchać wszystkiego i wiele mogę wybaczyć odnośnie popapranej ideologii, ubioru, kiczu czy tekstów.

BTW, z fajnych odkrytych niedawno zespołów blackowych polecałbym Morrigan (genialny black/viking, płytka "Celts" to majstersztyk), Wigrid (depresyjny black w stylu Burzum), Nortt (Black/Funeral Doom Metal), Alpha Drone (dark ambient/noise, black metal), Blut Aus Nord, Deathspell Omega, Negura Bunget czy Armagedda. Oczywiście nie słucham tylko blacku :D .

A umnie Kong - "Phlegm"

Świetny instrumentalny progresywny metal, ale IMO bez typowej masturbacji gitarowej :bravo :mrgreen: .

MrMorgenstern - 13 sierpnia 2006, 22:10

Dabliu:
Cytat:

Kliiiiiimat, to ja czułem jako szesnastolatek (czyli dziesięć lat temu), bo to klimat dla nastolatków jak najbardziej trafiony, nie przeczę.


I co to miało być - dosranie mi? Jeśli tak, to bardzo *beep*... powiedzcie mi, dlaczego w Polsce ludzie, którzy robią coś szalonego, odjechanego spotykają się z takimi pospolitymi, szarymi jak sklepowa rzeczywistość PRL-u tekstami? I mówię o ludziach, którzy se pójdą na koncert i mają dużo więcej niz te Twoje 26 lat, co tak z dumą podkreślasz... :?

Może powód jest jednak całkiem prozaiczny...

http://www.masterful-maga...etail&id=339648

Dabliu - 14 sierpnia 2006, 00:14

MrMorgenstern:

Wybacz, jeżeli poczułeś się urażony. Nie chciałem Ci w żaden sposób dosrać. Nie podkreślam też niczego z dumą, tym bardziej mojego młodego wieku. Napisałem to, co czuję, a czuję, że blackowy klimat jest raczej mało odjechany i szalony. Mi wydaje się na dłuższą metę raczej jałowy i pospolity. Chodziło mi jedynie o to, że gdy miałem lat szesnaście, sam dałem się uwieźć tym klimatom i uważam ten wiek za "optymalny" dla zachwycania się otoczką black metalu. Oczywiście, ilość latek o niczym jeszcze nie świadczy...

Poziom wrażliwości muzyki black metalowej, a przede wszystkim związanego z nią image'u uważam za niski, niewiele różniący się od poziomu dyskotek, choć z pewnością mający więcej uroku. Na plus liczy się też, moim zdaniem, ciężkostrawność black metalu, co może świadczyć o jego fanach o tyle dobrze, że w jakiś sposób wyróżniają się z szarego tłumu. Samo zaś słuchanie takiej muzy jest kwestią gustu, a ten, jak wiadomo, nie podlega wartościowaniu. Toteż i ja nie wartościuję. Słuchanie płaskiej muzyki IMO w żaden sposób nie świadczy o słuchaczu, co zresztą wiem z doświadczenia. A i "głębia" samej muzyki również wcale nie musi o niej jakoś świadczyć - zarówno Euronymous, jak i Mozart robili raczej płytką muzę, a fajnie się tego słucha...

Uważam, że np. Manowar robi płytką, kiczowatą muzę, a nie przeszkadza mi to zachwycać się nią. Napisałem jedynie, że blacku słuchałem dziesięć lat temu, a teraz słucham czego innego... i tyle. I jeszcze to, że uważam black za kwintesencję kiczu - nie musisz się ze mną zgadzać.

A odwoływanie koncertów z takich powodów, jak w linku, to kicha... nic się w tym kraju nie zmienia. Ludzie raczej nie zmądrzeją. Jak powiedział bodaj Einstein: "Tylko dwie rzeczy są nieskończone - wszechświat i ludzka głupota - choć co do tego pierwszego nie mam pewności."

Pozdrawiam

MrMorgenstern - 14 sierpnia 2006, 08:31

Dabliu:
Cytat:

Wybacz, jeżeli poczułeś się urażony. Nie chciałem Ci w żaden sposób dosrać.


Ach, wzruszyłem się! :oops: Nie ma sprawy.

Powiedz mi jeszcze, czy jak miałeś te słodkie naście lat, to czy chodziłes na jakieś porządne koncerty blackmetalowe?

Sasori - 14 sierpnia 2006, 09:41

No właśnie? Czy poczułeś kiedykolwiek smród pięciu tysięcy spoconych, odzianych w czerń metali? Czy byłeś kiedykolwiek biczowany po twarzy tłustymi włosami? Czy wyciął ci ktoś 46 razy z bańki w łopatkę? Czy kiedykolwiek poszły ci błony bębenkowe?

Heh, nie wiesz co tracisz, man.

Henryk Tur - 14 sierpnia 2006, 09:57

[quote="Dabliu"]Nick Cave, Sisters of Mercy, Fields of the Nephilim, Bauhaus, Joy Division, Das Ich, Hocico, Elend, Rammstein, System of a Down, Tool, Marylin Manson, P.J. Harvey, Diamanda Gallas, Cocorosi, Peaches, Erik Satie, Leonard Cohen, Kazik i Kult, Tricky, Portishead, Bach, Mahler, Jacek Kaczmarski, Jacek Kowalski, Renia Przemyk i od zawsze nieśmiertelne Dead Can Dance[/quote]
He, a ty black metalowi kicz zarzucasz. Ci goście z SOD wyglądają jak Tablibwie przed rewolucją, Nick Cave to nuuuudziaz, Marylin Manson to kiczowaty megaclown.

[quote="Grahf"] Jak muzycznie jest dobre to mogę słuchać wszystkiego i wiele mogę wybaczyć odnośnie popapranej ideologii, ubioru, kiczu czy tekstów. [/quote]
Zapewne ludzi z tych zespołów poczują się zaszczyceni faktem Twojego wybaczania.
Widzisz, a propo black metalu - tu ideologia jest związana nierozerwalnie z muzyką.
Dlatego ktoś kto mówi : słucham muzyki, nie tekstów, jest określany takim miłym powiedzeniem : pozer.

[quote="Dabliu"]gdy miałem lat szesnaście, sam dałem się uwieźć tym klimatom i uważam ten wiek za "optymalny" dla zachwycania się otoczką black metalu[/quote]
No patrz, a ja zacząłem tego słuchać mając 23. I nie chodziło o otoczkę, ale o ideologię. Dlatego nikt nie lubi *beep* słuchających bm, ponieważ właśnie nie maja oni pojęcia, o co w tym chodzi.

Grahf - 14 sierpnia 2006, 11:35

Henryk Tur
Cytat:
Zapewne ludzi z tych zespołów poczują się zaszczyceni faktem Twojego wybaczania.
Widzisz, a propo black metalu - tu ideologia jest związana nierozerwalnie z muzyką.
Dlatego ktoś kto mówi : słucham muzyki, nie tekstów, jest określany takim miłym powiedzeniem : pozer.

Ludzie z tych zespołów jakoś mało mnie interesują.
Co do reszty to śmieszny jesteś gościu - cytat z Kopalińskiego:
pozer efekciarz, kabotyn, komediant, człowiek lubiący udawać, przybierać pozy.
Powiedz w którym miejscu coś udaje, albo przybieram pozę. Używasz słów których nie rozumiesz. Poza tym nigdzie nie napisałem że nie zwracam uwagi na teksty (a wręcz przeciwnie uważam że są niejednokrotnie rzeczą podstawową), jeno że w często są to dość płytkie wypociny, wzbudzające uśmiech na twarzy każdego średnio inteligentnego człowieka.
Musiałbym być zdrowo szurnięty żeby zachwycać się mądrościami serwowanymi przez np Fudaliego (Graveland toż to czysta patologia), albo Watain. Czytałem na jakiejś angielskiej stronce niedawno wywiad z nimi, nie wiedziałem czy śmiać się czy płakać.

Henryk Tur - 14 sierpnia 2006, 12:44

[quote="Grahf"]Poza tym nigdzie nie napisałem że nie zwracam uwagi na teksty [/quote]

Well...

[quote="Grahf"]co w muzyce mnie interesuje to tylko i wyłącznie muzyka . Nie interesują mnie ich poglądy [/quote]

:twisted:

Cóz, w black metalu tekst+muzyka to rzeczy nierozerwalne. Więc jeśli ktoś pisze, że słucha go tylko dla muzyki, to jest pozerem. To termin, który w bm określa właśnie takich ludzi - na codzień DARKTHRONE, a w niedzielę na msze. To są POZERZY, tępaki, ktore nie rozumieją za bardzo o co tam chodzi.

[quote="Grahf"]Musiałbym być zdrowo szurnięty żeby zachwycać się mądrościami serwowanymi przez np Fudaliego (Graveland toż to czysta patologia), albo Watain[/quote]
To akurat przypadki ekstremalne.

MrMorgenstern - 14 sierpnia 2006, 13:37

Henryk Tur:

Cytat:
Dlatego nikt nie lubi *beep* słuchających bm, ponieważ właśnie nie maja oni pojęcia, o co w tym chodzi.


:bravo :bravo :bravo

A jeszcze bardziej nie lubi się sezonowców, co to jak mieli słodkie -naście lat słuchali Black Metalu, potem disco polo a teraz ich troje :lol:

Oczywiście to był przytyk, ale potraktowałbym to uniwersalnie... dlaczego w Stanach na koncertach rockowych kapel bawi się pół na pół osób młodych, nastolatków razem z osobami grubo po czterdziestce??? I to jak się bawią! :D

A tutaj padają frajerskie, spod kruchty teksty: a bo ja wyrosłem :?

Grahf - 14 sierpnia 2006, 13:44

Do Henryka Tura:
To fakt ale tylko w przypadku gdy się ktoś zachwyca tekstami/ideologią, pieprzy że są świetne a chodzi do kościoła. To rzeczywiście pozerstwo i hipokryzja. Ale jeżeli kogoś to nic nie obchodzi (mam na myśli nie teksty a idologię za nimi stojącą) to Darkthrone czy Żorżoroth wcale nie wykluczają kościoła, meczetu czy synagogi. Chociaż w skarajnych przypadkach oczywiście mogą one (bluźnierstwa) kogoś obrażać, ale to kwestia osobistego podejścia do pewnych wykładni. Mnie one nie przeszkadzają bo traktuje je z przymrużeniem oka, ot trzeba mieć dystans do pewnych spraw. Powiem więcej, ot taka konwencja i urok tego gatunku.
Tak więc podsumowując, twierdzenie że pozerem jest ten co słucha BM dla samych jego wartości muzycznych jest kompletnie bzdurne. Oczywiście zdaję sobie sprawę że może to ortodoksów wszelakiej maści denerwować, ale taka jest prawda.

Henryk Tur - 14 sierpnia 2006, 13:55

[quote="Grahf"]Do Henryka Tura:
To fakt ale tylko w przypadku gdy się ktoś zachwyca tekstami/ideologią, pieprzy że są świetne a chodzi do kościoła. To rzeczywiście pozerstwo i hipokryzja. Ale jeżeli kogoś to nic nie obchodzi (mam na myśli nie teksty a idologię za nimi stojącą) to Darkthrone czy Żorżoroth wcale nie wykluczają kościoła, meczetu czy synagogi. Chociaż w skarajnych przypadkach oczywiście mogą one (bluźnierstwa) kogoś obrażać, ale to kwestia osobistego podejścia do pewnych wykładni. Mnie one nie przeszkadzają bo traktuje je z przymrużeniem oka, ot trzeba mieć dystans do pewnych spraw. Powiem więcej, ot taka konwencja i urok tego gatunku.
Tak więc podsumowując, twierdzenie że pozerem jest ten co słucha BM dla samych jego wartości muzycznych jest kompletnie bzdurne. Oczywiście zdaję sobie sprawę że może to ortodoksów wszelakiej maści denerwować, ale taka jest prawda.[/quote]

Grahfie szanowny, ale o to właśnie chodzi, że black metal powstał przeciwko religii.
I to legło u podstawy black metalowej ideologii. Muzyka i teksty w tej dziedzinie są ze sobą związane NIEROZERWALNIE.

MrMorgenstern - 14 sierpnia 2006, 14:11

Henryk Tur:
Cytat:

black metal powstał przeciwko religii. I to legło u podstawy black metalowej ideologii. Muzyka i teksty w tej dziedzinie są ze sobą związane NIEROZERWALNIE.


http://info.wiara.pl/inde...&art=1155109411

Henryk Tur - 14 sierpnia 2006, 14:20

:?:
Grahf - 14 sierpnia 2006, 14:29

OK. nie musisz mi tego mówić to przecierz oczywiste Hemryku. Tu powinienem żartobliwie zapytać co powinienem zrobić jak mnie to g... obchodzi, zrezygnować z tak lubianej przeze mnie muzyki czy zostać satanistą. Nie bądźmy śmieszni :lol: .

Poza tym wedle Twojej definicji jestem pozerem - chciałbym się dowiedzieć w świetle owej definicji słownikowej bo nie napisałeś mi - co ja udaję względnie jaką przybieram pozę :?: Bo w moich postach właśnie udowadniałem że nie przyjmuję żadnej :lol:

A co linka, MrMorgensterna to niestety żyjemy jak widać w chorym kraju. Trzy pierwsze kapele (Marduk, Mayhem, Impaled Nazarene) to zacne bandy, Darzamat lubię ale bez zbytniego uwielbienia. A jeżeli zacytowane wypowiedzi internautów są prawdziwe i faktycznie mieli to być ludzie idący na te koncerty to niestety widać że może i lepiej że się one nie odbyły zważając na poziom i dojrzałość wypowiedzi :( . Raczej tutaj upatrywałbym pozerstwa.

draken - 14 sierpnia 2006, 14:31

hm.. a jak słucham Hedrixa, albo Joplin to mam sobie dawać w żyłke? kiedyś namiętnie słuchałem Apteki, a z dragami nie miałem, nie mam i pewnie mieć nie będę nigdy do czynienia. Muzycznie mi się to podobało.

A ja fanom dziwnej i klimatycznej muzyki polecam A Silver Mt. Zion
właściwie nie wiem co o nich napisać. wymykają się z szufladek

MrMorgenstern - 14 sierpnia 2006, 14:40

Grahf:
Cytat:
A jeżeli zacytowane wypowiedzi internautów są prawdziwe i faktycznie mieli to być ludzie idący na te koncerty to niestety widać że może i lepiej że się one nie odbyły zważając na poziom i dojrzałość wypowiedzi :( . Raczej tutaj upatrywałbym pozerstwa.


Eee tam, własnie koncert powinien się odbyć. Podczas koncertu ustawiliby wielki stos a po koncercie wszyscy koncertowicze pofrunęliby do nieba :)

To by była walka z sektami a nie tam zwykłe odwołanie koncertu 8)

Henryk Tur - 14 sierpnia 2006, 15:34

Grahf, nie zrozumiałeś kompletnie. Chętnie bym ci wyjaśnił, ale nie mam czasu (4 etaty).
Może MrMorgenstern się rozpisze, bo widzę, że wie o co chodzi.
Pozdrowienia

gorat - 14 sierpnia 2006, 18:08

To kiedy wyjaśnienia, o co chodzi z tym pozerem? Też nie rozumiem.
Dabliu - 14 sierpnia 2006, 20:16

MrMorgenstern i Henryk Tur:

Tak, chodziłem na koncerty, nosiłem długie do pasa, czarne włosy, na klacie wielki, srebrny, odwrócony krzyż, przestałem chodzić do kościoła itd. To było wtedy. A teraz? Nie noszę już piór do pasa, jeno kozackie osełedce, nie noszę krzyża, ale nadal nie chodzę do kościoła, żyję z kobietą bez kościelnego ślubu, mamy razem nieochrzczone dziecko, ale nie czuję się jakimś antychrystem i bojownikiem szatana, wrogiem kościoła... Po prostu swoje poglądy mam dla siebie i nie muszę się z nimi specjalnie obnosić, bo takie obnoszenie się jest właśnie pozerstwem. Zresztą Grahf dobrze pisze, że pozerstwo jest wtedy, gdy udajesz, a po prostu słuchając muzyki, niczego nie udajesz.

Acha, panowie zrozumcie (w kwestii rzeczonych koncertów), że to co was podnieca nie musi podniecać innych, szczególnie, gdy do pewnych klimatów nabierze się dystansu.

A panowie po 40 chodzący na rockowe koncerty... jeżeli za 20 lat Sistersi zagrają w Polsce koncert, to na pewno pójdę, ale nie na Satyricon, bo już mnie nie wzrusza. Czy koleś po 40 idący na koncert Pink Floyd ma obowiązek chodzenia na koncerty Marduka? Bo nie czaję...

Henryk Tur:

Być może Ty okazujesz swoje poglądy, a ja żyję zgodnie ze swoimi poglądami. Nie muszę ich manifestować nosząc gestapowski płaszcz (choć trochę żałuję, że go sprzedałem), czy pentagram... i nie wstydzę się tego, że kiedyś byłem głupim szczylem, bo samoakceptacja to pierwszy krok do samorozwoju i takie tam... bzdety...

A co do kiczu... jest kicz i kicz - jeden drugiemu nierówny. Architektura gotyku i disco polo, "Dracula" Coppoli i rymy częstochowskie, The Cure i romansidła Harlekina. Po prostu kicz może być piękny, lub mądry, albo brzydki i głupi. Kicz ma powalać na kolana za pomocą prostych środków, ale te "proste środki" w przypadku gotyckiej katedry, a utworu Krawczyka są gargantuicznie odmienne.
SoD wygląda, jak wygląda... to Ormianie - fajni ludzie. I co z tego? Ciebie Cave nudzi, a ja lubię go za ciężar gatunkowy, poetyckość, wrażliwość... jak słucham "The Weeping Song", to po grzbiecie przebiega mi dreszcz, bo to mocna muza, mocna na wielu płaszczyznach, a nie przez głupie kostkowanie... a Manson jest mistrzem kiczu, on rządzi kiczem, a nie kicz nim, jak w przypadku niektórych twórców...

BTW tak z ciekawości - co takiego w "ideologii" BM tak Cię poruszyło?

MrMorgenstern - 14 sierpnia 2006, 20:27

[quote="Dabliu"]MrMorgenstern i Henryk Tur:
Acha, panowie zrozumcie (w kwestii rzeczonych koncertów), że to co was podnieca nie musi podniecać innych, szczególnie, gdy do pewnych klimatów nabierze się dystansu.

A panowie po 40 chodzący na rockowe koncerty... jeżeli za 20 lat Sistersi zagrają w Polsce koncert, to na pewno pójdę, ale nie na Satyricon, bo już mnie nie wzrusza. Czy koleś po 40 idący na koncert Pink Floyd ma obowiązek chodzenia na koncerty Marduka? Bo nie czaję...
[/quote]

Chodzi o to, żebyś nie mędrkował ja już z tego wyrosłem. Ja akceptuję, że teraz słuchasz Nicka Cave'a. Nic mi do tego. Lecz gdybym chciał się dopasować do Twojej argumentacji, to powiedziałbym o Tobie: Stary, to teraz skapciałeś. Jednak tak nie mówię, uważam: słuchaj sobie czego chcesz, a jak Ci nie pasuje Black, to się po prostu nie wypowiadaj; zwłaszcza po ostatnim incydencie, sprowokowanym przez zachowawcze kręgi kleru, odwołania festiwalu blackmetalowego. Fani są przez to uczuleni i mogą nie być political correct a nawet mieć correctness głęboko gdzieś, gdy gadają z oponentami :wink:

Dabliu - 14 sierpnia 2006, 22:34

MrMorgenstern:
Cytat:
Chodzi o to, żebyś nie mędrkował ja już z tego wyrosłem. Ja akceptuję, że teraz słuchasz Nicka Cave'a. Nic mi do tego. Lecz gdybym chciał się dopasować do Twojej argumentacji, to powiedziałbym o Tobie: Stary, to teraz skapciałeś. Jednak tak nie mówię, uważam: słuchaj sobie czego chcesz, a jak Ci nie pasuje Black, to się po prostu nie wypowiadaj; zwłaszcza po ostatnim incydencie, sprowokowanym przez zachowawcze kręgi kleru, odwołania festiwalu blackmetalowego. Fani są przez to uczuleni i mogą nie być political correct a nawet mieć correctness głęboko gdzieś, gdy gadają z oponentami :wink:


Po pierwsze primo: właściwie to nie napisałem wprost, że z tego wyrosłem. Określiłem wiek, żeby unaocznić w jakim okresie życia BM był dla mnie super i dlaczego...

Po drugie primo: Nadal potrafię posłuchać ostrej muzy, ale niekoniecznie musi to być black. Chociaż może rzeczywiście trochę skapciałem... w każdym razie piórami już bym nie zakręcił, bo ciśnienie urwałoby mi dyńkę :(

Po trzecie primo: uważam, że Das Ich i Hocico biją na głowę kapele blackowe pod względem "sataniczności"; Diamanda Gallas zresztą również... :twisted:

Po czwarte primo: wypowiedziałem się na temat blacku dokładnie na Twoją prośbę, więc nie miej teraz do mnie pretensji 8) a zaczęło się od tego, że ktoś napomknął na temat kiczowatości power metalu, a ja tylko dodałem, że BM bardziej...

Po piąte primo: nie ponoszę winy za odwoływanie koncertów. W takim już kraju żyjemy. Skoro rządzą nami przestępca wespół z nazistą, to czego się spodziewasz?... :?

Pozdro

Grahf - 14 sierpnia 2006, 23:19

gorat
Cytat:
To kiedy wyjaśnienia, o co chodzi z tym pozerem? Też nie rozumiem.


Ja również nalegam aby mi Henryk: primo jasno jak dziecku wyjaśnił czego nie zrozumiałem i secundo dlaczego jestem pozerem :lol: . Oczywiście jak znajdzie czas (mam nadzieję że nie jest to gra na zwłokę i zwykła rejterada). Byłbym wtedy nieocenienie wdzięczny.
Hehe, i jakie widzi możliwe wyjścia z tego domniemanego "pozerstwa" :P :lol: (satanizm czy rzucenie BM :D ).

Henryk Tur - 14 sierpnia 2006, 23:40

[quote="Dabliu"]ja żyję zgodnie ze swoimi poglądami[/quote]

Ja również.

[quote="Dabliu"]BTW tak z ciekawości - co takiego w "ideologii" BM tak Cię poruszyło?[/quote]
Kiedyś, jak znajdę chwilę, to napiszę Ci na priva.

[quote="Dabliu"]Po prostu swoje poglądy mam dla siebie i nie muszę się z nimi specjalnie obnosić, bo takie obnoszenie się jest właśnie pozerstwem[/quote]
To rozumiem i popieram

[quote="Dabliu"]Zresztą Grahf dobrze pisze, że pozerstwo jest wtedy, gdy udajesz, a po prostu słuchając muzyki, niczego nie udajesz. [/quote]
No a tu kolejny, który nie zrozumiał.

Henryk Tur - 14 sierpnia 2006, 23:42

[quote="Grahf"]Ja również nalegam aby mi Henryk: primo jasno jak dziecku wyjaśnił czego nie zrozumiałem i secundo dlaczego jestem pozerem . Oczywiście jak znajdzie czas (mam nadzieję że nie jest to gra na zwłokę i zwykła rejterada). Byłbym wtedy nieocenienie wdzięczny.
Hehe, i jakie widzi możliwe wyjścia z tego domniemanego "pozerstwa" (satanizm czy rzucenie BM ).[/quote]

Sorry, naprawdę brak czasu. Rzuć okiem w moim wątku, sam widzisz, iloma rzeczami na raz się zajmuje, a jeszcze dochodzi pisanie własne oraz dla GGK.
Co do Twojego osttaniego zdania - raczej rzuć. A co zrobisz - Twoja sprawa. Wolna wola.
Pozdrowienia
PS Wie ktoś, skąd ten cytat w moich postach ?

Grahf - 15 sierpnia 2006, 10:49

Co do rozwiązania problemu "pozerstwa" to była mała prowokacja z mojej strony, liczyłem/spodziewałem się podobnej odpowiedzi. Bez obrazy ale podobne uwagi (jeżeli tak naprawdę uważasz) uważam za śmieszne i wręcz żenujące. Poza tym mówisz że nie masz czasu. Nie prosiłem Cię o jakiś elaborat tylko o wyłuszczenie sprawy w dwóch, trzech zdanach. Uważam że to unikanie odpowiedzi, ale musze to uszanować.
Szkoda że nie ma teraz Formaldehyda (na mHOUSE też nie, więc pewnie gdzieś wyjechał). On by z Tobą lepiej sobie porozmawiał, bo BM to jego ulubiona muzyka (ja interesuje się metalem jako całością - od plumkań do rzeźni - i siłą rzeczy nie mogę się znać na tym jak on).

Henryk Tur - 15 sierpnia 2006, 11:13

[quote="Grahf"]Nie prosiłem Cię o jakiś elaborat tylko o wyłuszczenie sprawy w dwóch, trzech zdanach.[/quote]
To nie jest sprawa na 2-3 zdania.
Ok, dziś mnie już tu nie ma. Do jutra.

MrMorgenstern - 15 sierpnia 2006, 11:59

Prowokacją było w ogóle użycia słowa pozer :wink: ... odnosi się to bowiem raczej wyłącznie do wyglądu.

Osoby, które pracuja w poważnych zawodach, są dorosłe i na codzień nie noszą koszulek metalowych raczej nie mogą być mierzone tą miarą... tutaj jest ważne co innego - czy noszą pewne wartości w sercu, a nie na zewnątrz... te wartości pomagają im w tym, aby mieć tę energię coby chcieć czegoś więcej od życia, niż po odbyciu swej pracy usiąśc w kapciach przed telewizorem i resztę dnia żłopać piwsko... tak robi np. pewien 50 latek, którego znam. Zaś jego wiekowy rówieśnik kupił sobie ostatnio fajnego Chopperka i w wolnych chwilach na nim śmiga a podsumowując krótko: on naprawdę żyje a nie tylko wegetuje.

Natomiast chcieliście wiedzieć, co to jest pozer, to cofnę ja się kilkanaście latek wstecz: do mego liceum chodził gość, który nagle stał się satanistą. Pare osób nosiło pióra, świetnie się bawiło i czuło się świetnie no więc on postanowił dołączyć. Twierdził, że słucha metalu; "zmienił" się też zewnętrznie - miał długie włosy, ale z tyłu, nosił wciąż jasne jeansy i takie trochę dyskotekowe sweterki... jednak w szkole w uchu miał kolczyki i wisiorek z odwróconym krzyżem. Natomiast poza szkołą widywano go często (np. jak szedł z mamą po zakupy) bez owych atrybutów :wink:

Więc to jest pozer... Henryk prawdopodobnie trochę żartobliwie użył tego słowa, może przypomniał mu się początek lat 90-tych, kiedy to ludzie potrafili się naprawdę dobrze bawić 8)

mad - 16 sierpnia 2006, 00:12

Uff! Ale pojechaliście. Zdaje się, że to ja ruszyłem lawinę napomykając o obciachowości power metalu. Potem ktoś wywołał BM i poszło...

Ja lubię BM, nawet power metal (o którym nieładnie sie wypowiedziałem), lubię też rzeźnię (death metal i takie tam) i lżejsze rzeczy (Iron Maiden). Słucham tego nieco ponad 20 lat, z małymi przerwami, gdy na krótko zmonopolizowały mnie inne klimaty. Słucham też innych odmian rocka, parę razy napisałem też, że kocham jazz, a Milesa Davisa mam ze sto płyt w oryginale.

Może się mylę, ale wasz spór wynika po prostu z tego, czym jest dla was sztuka w ogóle. Henryk, jako blackmetalowiec, bardzo się z tym gatunkiem utożsamia. Traktuje go jako filozofię zycia. Grahf próbuje zachować większy dystans.

Moim zdaniem rację ma Grahf. Uważam, że sztuka nie jest filozofią. Jeśli jakiś wokalista blackmetalowy śpiewa "kocham szatana", to ja nie wizualizuję go jako gościa, który mógłby nocami przemykać pod murami kościołów i podkładać ogień. Prosta sprawa: podmiot liryczny i narrator to nie są autorzy. Sztuka to swiat fikcji - i to nie tylko na płaszczyźnie fabuły! Wymalowani blackmetalowcy na scenie to po prostu aktorzy. Jeśli byłoby inaczej, wyglądaliby tak samo poza sceną: w domu, na zakupach, podczas spacerów. Fani łażący w koszulkach po prostu deklarują swoje przywiązanie do określonego gatunku sztuki, a jeśli jest inaczej to oznacza, że mają kłopoty z rozróżnieniem realu od fikcji. I stąd problem z "satanistami", którzy np. pod wpływem koncertu zabili kota. Gdy Goethe napisał "Cierpienia młodego Wertera" - też pojawiły się samobójstwa. Ot, nieumiejętność odbioru.
Powtarzam: Jeżeli muzyk blackmetalowy zaśpiewa "jestem satanistą", to ja bym mu powiedział: "Nie, nie jesteś satanistą. Grasz rolę satanisty". Jeśliby chciał (czy na pewno?) udowodnić, że jest satanistą, musiałby ponad tworzenie muzyki postawić sprawę kultu, realną walkę z chrześcijaństwem, tworzenie tekstów spoza sztuki: jakichś rozważań filozoficznych, manifestów programowych, itp.
Mając to wszystko na uwadze, nie widzę sprzeczności w chodzeniu do kościoła ze słuchaniem black metalu. Są to działania z dwóch różnych sfer: religii (która jest czymś zupełnie na serio, a w każdym bądź razie nie uważa się za fikcję) i sztuki, która jest fikcyjna z założenia. No, chyba że nałożymy na nią kagańce jak to bywało w socrealizmie.
Nawiasem mówiąć BM jako sztuka słowa jest płytki, zostaje tylko muzyka. Dlaczego? Zamknięcie się w jakichkolwiek ramach jest degradacją. Tematyka satanistyczna w BM mnie nudzi, chętnie posłuchałbym muzy BM z fikcją literacką i scenografią umieszczonymi np. w realiach SF. Może już było coś takiego?

MrMorgenstern - 16 sierpnia 2006, 09:06

mad68:
Cytat:
Jeśli jakiś wokalista blackmetalowy śpiewa "kocham szatana", to ja nie wizualizuję go jako gościa, który mógłby nocami przemykać pod murami kościołów i podkładać ogień.

(...)

I stąd problem z "satanistami", którzy np. pod wpływem koncertu zabili kota.


Hej, mad, powstrzymaj bujną imaginację! :D

Cytat:

Chętnie posłuchałbym muzy BM z fikcją literacką i scenografią umieszczonymi np. w realiach SF. Może już było coś takiego?


Chodź na dobre koncerty - tam jest scenografia! Jednak znajdziesz tam klimaty Fantasy - ale tej ostrzejszej, bez ckliwości... Ostatnio byłem na koncercie polskiej kapeli Hermh - czułem się jakbym był pośród hordy vikingów, wzywanych na wojnę... niepowtarzalny klimat!

A Limbonic Art na żywo! :roll:

Jeśli ktoś nie był na porządnym koncercie bm (dlatego pytałem o to Grahfa), nie poznał tak naprawdę bm :wink:

Henryk Tur - 16 sierpnia 2006, 11:18

mad68 - lubię długie posty :wink: Ale mam do Twojego kilka uwag

[quote="mad68"]Uważam, że sztuka nie jest filozofią. [/quote]
W przypadku bm jest on UZUPEŁNIENIEM ideologii. Np. satanistą może być ktoś, kto wogóle nie lubi metalu.

[quote="mad68"]Jeżeli muzyk blackmetalowy zaśpiewa "jestem satanistą", to ja bym mu powiedział: "Nie, nie jesteś satanistą. Grasz rolę satanisty". [/quote]
Zaraz, zaraz :

[quote="mad68"]Jeśliby chciał (czy na pewno?) udowodnić, że jest satanistą, musiałby ponad tworzenie muzyki postawić sprawę kultu, realną walkę z chrześcijaństwem, tworzenie tekstów spoza sztuki: jakichś rozważań filozoficznych, manifestów programowych, itp. [/quote]
A skąd wiesz, że ów śpiewający muzyk ogranicza się tylko do muzyki :?: Znam... znałem wielu ludzi, którzy robili bm, a poza tym wydawali ziny, pisywali rozprawki filozoficzne czy też wytykali błedy logiczne w religiach.

[quote="mad68"]Mając to wszystko na uwadze, nie widzę sprzeczności w chodzeniu do kościoła ze słuchaniem black metalu. Są to działania z dwóch różnych sfer: religii (która jest czymś zupełnie na serio, a w każdym bądź razie nie uważa się za fikcję) i sztuki, która jest fikcyjna z założenia[/quote]
?SYNTAX ERROR.
Dlaczego? Jak wyżej - muzyka bm jest tylko dopełnieniem filozofii.
I nie tylko, np. zacytuję tu Vikernesa :
The idea with Burzum was not only to make original and personal music, but also to create something new - a "darkness" in a far too "light", safe and boring world.

[quote="mad68"]Tematyka satanistyczna w BM mnie nudzi, chętnie posłuchałbym muzy BM z fikcją literacką i scenografią umieszczonymi np. w realiach SF. Może już było coś takiego?[/quote]
Choćby KOVENANT - "Nexus Polaris" czy "Animatronic".

[quote="MrMorgenstern"]A Limbonic Art na żywo! [/quote]
Byłem !!! I mam masę zdjęć.

MrMorgenstern - 16 sierpnia 2006, 12:26

[quote="Henryk Tur"]
[quote="MrMorgenstern"]A Limbonic Art na żywo! [/quote]
Byłem !!! I mam masę zdjęć.[/quote]

Ja byłem na koncercie w Rivierze dobrych parę latek temu. Mówimy o tym samym? (Zresztą chyba tylko raz byli w Polsce?)

Henryk Tur - 16 sierpnia 2006, 12:31

[quote="MrMorgenstern"]Ja byłem na koncercie w Rivierze dobrych parę latek temu. Mówimy o tym samym? (Zresztą chyba tylko raz byli w Polsce?)[/quote]
Byli trzy raz, raz na Mystic Fest
Ja byłem w lutym 1998 r na ich pierwszym koncercie w warszawskiej Stodole.

mad - 16 sierpnia 2006, 13:20

Nie widzę sprzeczności w moich wypocinach, Henryku, uważam natomiast, że to Ty może za bardzo jesteś radykalny w swoich sądach.

[quote="Henryk Tur"]muzyka bm jest tylko dopełnieniem filozofii[/quote]

A ja bym powiedział tak: "muzyka bm może być dopełnieniem filozofii" albo: "muzyka bm może być pod wpływem filozofii".

A co do Syntax error:
Chyba nie zakładasz, że każdy odbiorca jakiegikolwiek dzieła sztuki identyfikuje się z narratorem/podmiotem lirycznym/filozofią do której odnosi się treść?
I to obojetnie, czy dane dzieło odbiorcy się podoba, czy nie.

Henryk Tur - 16 sierpnia 2006, 13:27

[quote="mad68"]Nie widzę sprzeczności w moich wypocinach, Henryku, uważam natomiast, że to Ty może za bardzo jesteś radykalny w swoich sądach. [/quote]
Ja wiem ? Lubię po prostu porządek.

[quote="mad68"]A ja bym powiedział tak: "muzyka bm może być dopełnieniem filozofii" albo: "muzyka bm może być pod wpływem filozofii". [/quote]
No więc to samo, co i ja napisałem.

[quote="mad68"]Chyba nie zakładasz, że każdy odbiorca jakiegikolwiek dzieła sztuki identyfikuje się z narratorem/podmiotem lirycznym/filozofią do której odnosi się treść?
I to obojetnie, czy dane dzieło odbiorcy się podoba, czy nie.[/quote]
Różnie bywa. Wierz mi. To już sprawa indywidualna.

Dabliu - 16 sierpnia 2006, 18:47

[quote="MrMorgenstern"]Ostatnio byłem na koncercie polskiej kapeli Hermh - czułem się jakbym był pośród hordy vikingów, wzywanych na wojnę... niepowtarzalny klimat![/quote]

Tak gwoli ścisłości :P (i trochę offtopując) jeżeli już, to raczej horda wikingów stojąca w równym szyku, na moment przed bitwą. Wikingowie byli bardzo pragmatyczni i wzywanie na "wojnę" odbywało się nad wyraz spokojnie :D

Grahf - 16 sierpnia 2006, 20:34

mad68:
Cytat:
A co do Syntax error:
Chyba nie zakładasz, że każdy odbiorca jakiegikolwiek dzieła sztuki identyfikuje się z narratorem/podmiotem lirycznym/filozofią do której odnosi się treść?
I to obojetnie, czy dane dzieło odbiorcy się podoba, czy nie.

Brawo, świetny argument. Quod erat demonstrandum a propos "pozerstwa" :P . Ale zostawmy już owe rozważania bo jest to sprawa IMO trzeciorzędna, przynajmniej dla mnie.

Co tam Hermh, znacie Morrigan, albo Nachtfalke :?: Rewelacyjni pogrobowcy Bathory, genialny Black/Viking Metal :bravo .

U mnie Wigrid - "Hoffnungstod" czyli klimatyczne, depresyjne blackowe bzyczenie w klimatach Burzum. Rewelka :bravo .

mad - 16 sierpnia 2006, 23:12

[quote="MrMorgenstern"]mad68:
Cytat:
Jeśli jakiś wokalista blackmetalowy śpiewa "kocham szatana", to ja nie wizualizuję go jako gościa, który mógłby nocami przemykać pod murami kościołów i podkładać ogień.

(...)

I stąd problem z "satanistami", którzy np. pod wpływem koncertu zabili kota.



Hej, mad, powstrzymaj bujną imaginację! [/quote]

Stanowczo protestuję! Dopuściłeś się manipulacji, wycinając dwa fragmenty z kontekstu. Ja właśnie powstrzymuję bujną imaginację!

[quote="MrMorgenstern"]Ostatnio byłem na koncercie polskiej kapeli Hermh [/quote]
Mam płytkę Hermh z "Thrash`Em All" i jest to w miarę przyzwoity materiał.

Nawiasem mówiąc, nie zauważyliście, że naszymi satanistycznymi wywodami (pro- lub anty-, ale jednak :wink: ) skutecznie przegoniliśmy innych z wątku? :(
Kurde, może lepiej założyć oddzielny wątek nt. pogłębionych analiz metalurgicznych? Bo ja wiem?

Ziuta - 16 sierpnia 2006, 23:45

Metal raz i dwa. Zwłaszcza dwa. Dla rozluźnienia, panowie. :wink:
MrMorgenstern - 17 sierpnia 2006, 06:03

Dabliu:
Cytat:
Tak gwoli ścisłości (i trochę offtopując) jeżeli już, to raczej horda wikingów stojąca w równym szyku, na moment przed bitwą. Wikingowie byli bardzo pragmatyczni i wzywanie na "wojnę" odbywało się nad wyraz spokojnie


Zgadza się! Rzekłbym nawet: berserkowie :mrgreen:

mad68:
Cytat:
Stanowczo protestuję! Dopuściłeś się manipulacji, wycinając dwa fragmenty z kontekstu. Ja właśnie powstrzymuję bujną imaginację!


Wcale, że się nie dopuściłem, bo zauważ, że dałem taki fajny znaczek: (...) :idea:

Natomiast te Twoje dwa zdania zabrzmiały, jakbym słyszał małomiasteczkowego księdza, który wypowiada się nt. metalu po tem, jak przeczytał tylko parę kościelnych ulotek.

I to ja protestuję, bo jestem wielbicielem kotów. Jakbym usłyszał, że ktoś to robi, to moja pięśc dopasowałaby się do jego mordy wielokrotnie.


Grahf:

[/b]
Cytat:
Co tam Hermh, znacie Morrigan, albo Nachtfalke Rewelacyjni pogrobowcy Bathory, genialny Black/Viking Metal .


Mi chodzi o live 8)

Fidel-F2 - 17 sierpnia 2006, 06:33

Cytat:
powinni być w każdej chwili gotowi ssać tłuste nasienie Mrocznego Pana.
:mrgreen:
MrMorgenstern - 17 sierpnia 2006, 06:40

Ciekawe, czemu w tej Nonsensopedii nie ma hasła "katolicy" :P :mrgreen: :twisted:
Henryk Tur - 17 sierpnia 2006, 09:46

[quote="MrMorgenstern"]Ciekawe, czemu w tej Nonsensopedii nie ma hasła "katolicy" :P :mrgreen: :twisted: [/quote]

Bo z definicji przekraczają granice nonsensu :twisted:

Argael - 17 sierpnia 2006, 11:46

Wybaczcie, że się Wam wtrącę w wielce interesującą dyskusję, ale czy ktoś pokusi się o wyjaśnienie dyletantowi muzycznemu, jaka jest różnica między hard rockiem a heavy metalem? Według Wikipedii
Cytat:
Zasadniczą różnicą pomiędzy hard rockiem a metalem jest to, że utwory hardrockowe najczęściej komponowane są w skalach durowych, podczas gdy heavymetalowe niemal wyłącznie w molowych.
ale przyznam się, że niewiele mi to mówi (niestety ze szkolnych zajęć muzyki nie pamiętam absolutnie nic).
Godzilla - 17 sierpnia 2006, 12:02

Skala durowa brzmi "wesoło", a skala molowa "smutno".
"Krakowiaczek ci ja" jest w skali durowej, "Czerwone jabłuszko" w molowej.

:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Zaraz mnie te metale zlinczują :wink:

Henryk Tur - 17 sierpnia 2006, 12:41

Każąc oglądać filmy Lyncha :P
Dabliu - 17 sierpnia 2006, 12:44

Godzilla:
Cytat:
Skala durowa brzmi "wesoło", a skala molowa "smutno".


Tak, a poza tym, Hard Rock raczej nie wykracza poza prosty układ, typu "zwrotka, refren, zwrotka, refren itd." Dobre utwory metalowe potrafią mieć i po kilkanaście motywów...

Henryk Tur - 17 sierpnia 2006, 12:51

[quote="Dabliu"]Dobre utwory metalowe potrafią mieć i po kilkanaście motywów...[/quote]
Np. Limbonic Art.

Grahf - 17 sierpnia 2006, 17:06

Mi z Limbonica najbardziej podszedł Moon in the Scorpio :D .


YOB - "Catharsis"

Żadnego katharsis nie uświadczyłem :P , ale i nie dziwota bo to stoner/doom. Drugie podejście do takiej hybrydy i znowu prztyczek w nos :mrgreen: .

Agi - 19 sierpnia 2006, 23:20

Lider Dissection nie żyje [*]
Jon Nödtveidt odebrał sobie życie kilka miesięcy po tym, jak ogłoszono koniec działalności szwedzkiego zespołu Dissection, którego był liderem.
Szerzej tu: http://muzyka.onet.pl/0,1373099,newsy.html

Iscariote - 28 sierpnia 2006, 21:00

Tutaj ostatnio odkryty przeze mnie teledysk do "I'm Not Okay" My Chemical Romance. Coś mnie wzięło i oglądam to codziennie po 10 razy :)
Nexus - 28 sierpnia 2006, 22:14

Znalazłem odpowiedni wątek, chociaż czytając poprzednie posty nie zauważyłem miłośników ciężkiej elektroniki :) No może poza Dabliu.
Moje typy ze względu na baaaardzo poważne wpływy fantastyczne:
1. Delerium "Spheres" i "Spheres II" - inspiracją dla tych dwóch płyt była 2001: Odyseja Kosmiczna. Zresztą korzystają z fragmentów dialogów z filmu wplecionych w utwory.
2. Front Line Assembly "Tactical Neural Implant" - to jest już klasyka EBM'u. Utwór "Bio-mechanic" mógłby być hymnem wszystkich generacji Nexusów :D . Teledysk do "Mindphaser'a" jest jednym z najlepszych w gatunku (aczkolwiek w 99% korzystano z fragmentów filmu "G.U.N.H.E.D" - raczej kiepskiej produkcji japońskiej).
3. C-Drone-Defect "Nemesis" - gratka dla miłośników "Equilibrium". W zasadzie jest to jakby alternatywna ścieżka dźwiękowa do filmu. "Adolescence" po prostu wymiata :D
4. Synaesthesia "Ephemeral" - nie wiem dlaczego, ale za każdym razm jak słucham tej płyty to kojarzy mi się "Unreal" :) Eksploracja planet, kilka słońc i księżyców na niebie, plemiona Obcych, nieznana flora i fauna....
5. Apoptygma Berzerk "Welcome to Earth" - wyraźna fascynacja możliwością kontaktu z obcymi cywilizacjami. Okładka i wkładka zainspirowana tzw. "kręgami zbożowymi". Teksty rodem z sekty zbierającej się na najbliższym pagórku i wspólnie wyciągającej dłonie ku kosmosowi w celu odebrania przesłania skierowanego do Wybrańców :mrgreen:

Ufff... chyba na razie wystarczy...

mad - 31 sierpnia 2006, 00:57

Nieznane to dla mnie klimaty, lecz ja z gruntu ciekawy świata jestem. Gdzie można o tym poczytać i - co ważniejsze - gdzie legalnie posłuchać? Może jakieś ciekawe linki podasz?
Z elektroniką zatrzymałem się na poziomie Jarre`a i Tamdaram dam :wink: Coś tam jeszcze słyszałem Schulze`a.

Nexus - 31 sierpnia 2006, 07:40

Jest kilka ciekawych miejsc, gdzie można poczytać o tego rodzaju muzyce. Ale jeśli chodzi o legalne posłuchanie, to mogę tylko zaoferować własny kąt, bo w Polsce ciężko jest namierzyć te płyty. Ja praktycznie wszystkie sprowadzam z zagranicy.
Nie wiem, czy akurat to jest ten rodzaj elektroniki, który można zaszufladkować z Jarre'm, czy Tamdaram dam :) , ale zawsze możesz spróbować. Namiary na strony podam jak wrócę do domu...

Grahf - 31 sierpnia 2006, 21:57

Może to nie ciężka elektronika, ale zawsze jakaś - u mnie przezacny ambient czyli Raison d'Etre i "Within The Depths Of Silence And Phormations" :bravo .
Nexus - 31 sierpnia 2006, 22:33

Jak obiecałem... na początek dwie: jedna nasza Postindustry i jedna zagramaniczna :) Side-Line
mad - 3 września 2006, 23:55

Kupiłem sobie nową płytkę Iron Maiden. Kudre, podoba mi się!!! Stara miłość nie rdzewieje.
Tomcich - 4 września 2006, 00:01

A ja zakupiłem w tym tygodniu płytkę Michała Bajora "Za kulisami" Wyszła już jakiś czas temu, lecz jakoś mi umknęła. :roll: Jak ktoś lubi te klimaty to polecam. :D
Fidel-F2 - 4 września 2006, 05:54

Dzięki chłopaki. Już myślałem, że na tym forum to słucha się tylko wykonawców których nikt nie zna.
gorat - 6 września 2006, 12:30

Wkręciłem się wreszcie (już dawno temu mi polecali, ale jakoś wtedy nie wyszło) w Farben Lehre, Kult i Myslovitz. Poszukam chyba też Świętego PiXela :mrgreen:
Pako - 6 września 2006, 15:27

Kult znam, polecam. Reszty nie znam ;) No... kojarzę Myslovitza ale nie są to dobre skojarzenia ;)
A Comę znacie? Dobry kawał roboty.

gorat - 6 września 2006, 16:45

Właśnie leciało mi "I nikomu nie wolno się z tego śmiać" Farben Lehre, a teraz "Nowe helikoptery".
Może Twoje skojarzenia odnoszące się do Myslovitza wzięły się z "Długości dźwięku samotności"? :P Niektórym treść rzeczywiście może nie pasować :mrgreen:

Pako - 6 września 2006, 16:50

nawet nie treść.. po prostu całość tego co słyszałem mi nie siadła, a teraz nawet tytułów nie byłbym w stanie podać. Wolę kult i Kazika na żywo :)
Fidel-F2 - 6 września 2006, 17:23

Kult to potęga. Z Farben Lehre mam ten proble, że muzyka była ok ale głos gościa mnie rozwalał i robiło mi się niedobrze. Nie dałem rady go słuchać.
Agi - 6 września 2006, 18:11

Od dawna uprawiam kult Kultu. Pamiętacie Do Ani ?
Pako - 6 września 2006, 18:14

Ba!
A Czterej jeźdzcy?
A Wódka?
A Wyjechali na wakacje wszyscy nasi podopieczni?
A lewe lewe loff loff?
A Dom wschodzącego słońca?
A dziesiątki innych... piękne. Kultowe :D

Agi - 6 września 2006, 18:18

A jeszcze Tata Kazika i ten fragment:
... dopóki żyjesz możesz walić z obu luf!
To przez dłuższy czas było moje credo

Pako - 6 września 2006, 18:24

Tata Kazika to w ogóle są świetne teksty. Staszek Staszewski bardzo fajnie pisał, chociaż podobno grał tragicznie. Jego syn za to zrobił z tego świetne piosenki. Tata Kazika 1 wymiata, dwojka mimo że gorsza, i tak świetna.

A baranek jest kultowy. 2 koncerty Kultu zaliczyłem, oba od Baranka się zaczęły.

elam - 6 września 2006, 18:45

a mnie po powrocie do kraju rozmarzyla taka sobie pioseneczka - Maria Sadowska, "kiedy nie ma milosci". fajny tekst.
poza tym, od tygodnia sluchamy z asiontkiem Within Temptation i po prostu, wymiata nas z kapci.

Pako - 6 września 2006, 18:48

Miałem okazję słszeć Withina parę kawałków (co najmneij jeden to był :P ) i pamiętam, że mi się podobało, ale w życui bym tego teraz nie poznał ;)

To rząd oficjalny, system totalitarny. Rząd oficjalny, dobrze skonstruowany.
To rząd oficjalny, system totalitarny. Rząd oficjalny, on zawsze totalitarny..

Fidel-F2 - 6 września 2006, 18:53

Lata temu waletowałem w akademiku u kumpla na podłodze. Wróciliśmy z Kozienaliów ok 6 rano. Zaległem na legowisku i zamierzałem zasnąć gdy usłyszałem cichutki śpiew wielu głosów. Okno było otwarte, głosy dochodziły z daleka. Grupa śpiewaków musiała się zbliżać bo śpiew był coraz wyraźniej słyszalny. W końcu przeszli pod moim oknęm drąc się w niebogłosy swoimi zapijaczonymi gardzielami, z chwili na chwilę śpiew cichł aż zanikł. Grupa studentów wracała po całonocnej zabawie na leże. Śpiewali Baranka Kultu. To było mistyczne przeżycie. Nie wiem, czy kiedykolwiek zdarzyło mi się słyszeć coś piękniejszego. Wciąż pamiętam to wydarzenie jakby zdarzyło się dziś rano.
Agi - 6 września 2006, 19:19

A jeszcze o Celinie trzeba wspomnieć i o Dziewczynie bez zęba na przedzie.
Niewiele jes słabych kawałków Kazika. No może Muj wydafca (jako płyta) mniej mi się podoba, ale chyba tylko to

Fidel-F2 - 6 września 2006, 19:20

pomyłkowy post
Pako - 6 września 2006, 19:27

Mój wydafca jest ok :) Większość jego muzy jest ok. Dlatego jest kultowa :)
gorat - 6 września 2006, 19:40

A zna ktoś godną polecenia muzę z lat np. pięćdziesiątych? :)
Ziuta - 6 września 2006, 19:41

Kazik, Kazik – za mało go słucham. Znam właściwie może z dziesięć utworów. Baranek, Gdy nie ma dzieci, Komu bije dzwon, Wódka, Mars napada, Baranek, Radio Tirana, Malcziki, Kołysanka Stalinowska, Śmierć Poety, Brooklińska Rada Żydów, Panie Waldku.
Ale powiem, że to świetne kawałki. Na studiach będę na wydziale z jednym Kazikomaniakiem, to mże podratuje mnie swą płytoteką :D
Słucham teraz Warsaw She's Lost Control, New Dawn Fades, Day of the Lords i innych kawałków Joy Division. I Petera Seegera. Polecam What Did You Learn in School?

Cytat:

What did you learn in school today,
Dear little boy of mine?
What did you learn in school today,
Dear little boy of mine?
I learned that Government must be strong;
It's always right and never wrong;
Our leaders are the finest men
And we elect them again and again.

Kurcze, skąd ja to znam :P

Agi - 6 września 2006, 19:42

Owszem gorat - Król Elwis :D
Ziuta - 6 września 2006, 19:44

No i Johnny Cash!
Agi - 6 września 2006, 19:45

i jeszcze Ray Charls
gorat - 6 września 2006, 19:50

Sami wokaliści :shock: Zespołów wtedy nie było? :roll: :wink:
Agi - 6 września 2006, 19:59

No to masz: orkiestra Glena Millera :mrgreen:
Tomcich - 6 września 2006, 20:19

:bravo Agi55 :mrgreen:
Glen Miller jest o tyle ciekaw, że go gdzieś w trójkącie bermudzkim podobno wcięło. :shock: Ale to lata 40. :mrgreen:
No i zapominacie o Louisie Armstrongu i Benny Goodmanie. :D

Ziuta - 6 września 2006, 21:01

Z Glennem to było tak, że oficjalnie zginął w wypadku lotniczym nad kanałem La Manche. Leciał na występy dla amerykańskich żołnierzy. W rzeczywistości zaś (ogłoszono to oficjalnie jakiś czas temu) zmarł na raka w 44.

Edit: niby ogłosili, nawe t teleexpresie powiedzieli, a w wikipedi ani słowa. Urban Legend kolejna? :shock:

Tomcich - 6 września 2006, 21:10

No właśnie, sam widzisz. :D A tak naprawdę to go UFO porwało w trójkącie bermudzkim. :mrgreen: I my go teraz przez SETI znajdziemy. :mrgreen:

QCF, QCG i do przodu!!!

gorat - 6 września 2006, 21:22

W sumie jednak dość mało przykładów, jak na dość duży zakres. O Little Richardzie ktoś słyszał? Może się wypowiedzieć?

I czy wiecie może, kiedy pojawiło się disco? O gatunek chodzi, ew. muzykę mocno zbliżoną.

Fidel-F2 - 7 września 2006, 05:20

masa fajnego jazzu ale czego szukasz gorat?
Pako - 7 września 2006, 08:12

Louisa Armstronga trzeba polecać i to po wielokroć. Ten przepity głos ;)

I protestuję! Ziuta, protestuję! Mylisz Kazika i Kult! Wiem, wszystkim się myli, ale trzeba się nauczyć.
Kazik - osobisty twór Kazika Staszewskiego, melorecytacja do rymu (bardzo zbliżone do rapu), sample podkładał we własnym studiu nagraniowym, które ma Kazik w piwnicy.
Kult - zespół rockowy pod przewodnictwem Kazika Staszewskiego, najpopularniejszy i najbardziej udany twór tegoż. To ich piosenki zna chyba każdy szanujący się fan muzyki rockowej.
Yugoton - pod tą nazwą powstał zespół, który nagrał tyklo jedną płytę. W jego skład wchodzili Kazik Staszewski, Paweł Kukiz i kilka innych szerzej znanych publice osób. Nagrywali oni po polsku piosenki twórców Jugosławiańskich, którzy nei mieli szans na wydanie w swoim kraju.
El *beep* - twór Kazika Staszewskiego i części muzyków zespołu Kult. Grali głównie śmiechu warte piosenki, żeby się pośmiać. Hitem tego zespołu jest piosenka prohibicja :) "We don't want no prohbition in Katowice, We don't want no prohibition in Gliwice"
Kazik Na Żywo - KNŻ - są to rockowe aranżacje rapowych piosenek Kazika. Powstali, bo Kazik stwierdził, że rapowanie na żywo na koncercie mu nie wychodzi tak jak by chciał, więc dołożył rockowy zespół i wtedy piosenki wychodziły o klasę lepiej. Można chyba powiedzieć: początki NuMetalu na ziemiach polskich ;)

Agi - 7 września 2006, 09:17

Pako :bravo gratki - świetna znajomość Kultu i Kazika.
Z tej bogatej twórczości najchętniej słucham utworów Kultu, nie przepadam za rapującym Kazikiem (de gustibus... et cetera).

Pako - 7 września 2006, 09:20

Z Kazika lubię 12 gorszy płytę, bardzo dobra.Reszta przeciętna ;)
Ale moja znajomość to nic jest, parę ogólnodostępnych informacji ;) Mój kuzyn się na Staszewskim zna. Wszystkie teksty chyba nawet na pamięć... nawet ten śpiewany po węgiersku ;)

Ziuta - 7 września 2006, 12:27

Cóż :roll: mój błąd.
Ale nie zaprzeczysz, że ważnym elementem powyższych zespołów/projektów jest niejaki Staszewski. I właśnie jego lubię. Fajne piosenki, do tego inteligentny człowiek. :)

savikol - 7 września 2006, 12:49

Pako:
Cytat:
Yugoton - pod tą nazwą powstał zespół, który nagrał tyklo jedną płytę. W jego skład wchodzili Kazik Staszewski, Paweł Kukiz i kilka innych szerzej znanych publice osób. Nagrywali oni po polsku piosenki twórców Jugosławiańskich, którzy nei mieli szans na wydanie w swoim kraju.


Dorzucę swoje trzy grosze, Pako mylisz się w kwestii Yugotonu. Ten projekt to faktycznie bardzo swobodne interpretacje jugosłowiańskich przebojów z czasów komuny, takich jugosłowiańskich odpowiedników – Kombi, Bajmu, Republiki, Lady Pank, czy Papa Dance. To był chyba jednorazowy, dość żartobliwy projekt, skończył się na jednej płycie i jednym koncercie (na którym zresztą byłem ;-)
Pozdrawiam wszystkich miłośników twórczości Staszewskiego!

Pako - 7 września 2006, 15:30

No dokładnie to samo powiedziałem: jedna płytka i dość :)
Mniejsza wiec z tym, ważne, że to dobre było ;)
Ziuta - Zaprzeczyć nie zaprzeczę, to fakt :) Ale jednak poszczególne twory róznią się od siebie na tyle znacznie, zę nierozróżnianie może doprowadzić do różnych sytuacji ;)

MrMorgenstern - 7 września 2006, 19:47

Strasznie dołujący ten Staszewski... nie lubię, gdy ktoś śpiewa jak to jest u nas ch*****o.
Tomcich - 7 września 2006, 20:15

MrMorgenstern - Ale tak w rzeczywistości tu jest. :mrgreen:
MrMorgenstern - 7 września 2006, 22:14

Tomcich - wiem ja i każdy z nas to wie, dlatego artysta śpiewający o tym nie ma IMO nic do powiedzenia :D

To samo tyczy częściowo Muńka Staszczyka, są w jego ustach slogany typu jest ch*****o, oni to dranie, itp.

Tomcich - 7 września 2006, 22:26

To co ma śpiewać, że "majteczki są w kropeczki" :mrgreen:

To już wole to:

A gdy będę umierał
To nie przyjdzie generał
Ziewnie z cicha dyrektor
Bo umiera byle kto

Tekst jak najbardziej dołujący, podobno powstał na dzień przed śmiercią Stanisława Staszewskiego, ale jaki prawdziwy.
Ale - De gustibus.... Dla mnie Kazik i Kult stanowi jeden z najważniejszych zespołów w historii polskiej muzyki. :)

Grahf - 7 września 2006, 22:49

Nie przepadam za Staszewskim, Staszczykiem i resztą podobnej muzyki. To kompletnie nie moja bajka.

Z moich ostatnich blackowych odkryć polecam:

Blut aus Nord - "The Work Which Transforms God"

Ta płyta urywa łeb :!: :bravo . IMO wyrósł godny przeciwnik dla Secrets of the Moon w kategorii niestandardowego blackowego łojenia :mrgreen: . Brać w ciemno.

Sear Bliss - "Phantoms"

Kolejna ciekawa grupa. Węgierski black z trąbkami :shock: . Oryginalna, świeta rzecz.

Dabliu - 8 września 2006, 00:39

Grahf
Cytat:
Nie przepadam za Staszewskim, Staszczykiem i resztą podobnej muzyki.


Ale podobnej do czego? Bo Staszewski i Staszczyk to nie ta sama liga. Zupełnie różna muzyka. Kazik jest Osobistością i prawdziwą muzyczną perłą na naszym rozmemłanym, muzycznym rynku. A Muniek wpisuje się w tę rozmemłaność, ledwie odrobinę wychylając się ponad nią.

Kazik potrafi tak przerobić czyjś kawałek, że nabiera on zupełnie nowej mocy. Tata Kazika rządzi i oczywiście melodie Kurta Weila :D

Moje ulubione kawałki, to "Knajpa Morderców", "Śmierć Poety", "Poznaj Swój Raj", "Kurwy Wędrowniczki" i "Krzesło Łaski" (oczywiście w wykonaniu Kazika).

Tata Kazika, wóda z musztardówki, ogórek, kiełbasa zawinięta w gazetę, szlugi bez filtra i męskie grono starych "morderców" - to się nazywa impreza, he... he...

Pako - 8 września 2006, 08:05

Kazik Staszewski faktycznie śpiewa: a u nas to do De jest. Ale nie śpiewa: wypier.... za granicę, tylko śpiewa, że za granicą też życia nie ma. Dlatego sam tu jeszcze zostaje, chociaż pojechać mógłby dawno. Zwraca uwagę że jest źle, ale ciągle jest - patrioztyzm? Może, a może nei, pojęcia nie mam ;) Nie zmienia to faktu, że Kazik Staszewski potrafi oczywiste rzeczy zaśpiewać fajnie ;)
savikol - 8 września 2006, 08:45

Kazio napisał kilka setek piosenek, zwykle jego teksty to komentarze do rzeczywistości, nic dziwnego, że często śpiewał o tym jak w kraju jest słabo. Nie ma się co dziwić, że nie wszystkim podoba się mówienie prawdy prosto w oczy. Szczególnie, że często ta prawda jest niespecjalnie optymistyczna. Miał nawet z tego powodu kłopoty, działacze ZChN pozwali go obrazę hymnu po piosence „Jeszcze Polska”, ale rozprawę wygrał. Do moich ulubionych pesymistycznych kawałków Kazika, utrzymanych w tym stylu, należy kawałek „Nie lubię już Polski”. Oj, nieźle w nim Kazio daje do pieca.

Chciałem przy okazji zauważyć, że ten artysta ma też związki z fantastyką. Coś mi się zdaje, że zagadnienie – „Elementy fantastyczne w twórczości Staszewskiego” zasługiwałoby na szczegółowe opracowanie, a przynajmniej porządny artykuł. Wspomnę tylko takie kawałki – „Elektryczne nożyce”, „Mars napada”, „Bliskie spotkania trzeciego stopnia”, albo takie „Oblężenie”, czy „Trzej głupcy” – to przecież fantazy. Zapomniałbym, że Kazik, ma też na swoim koncie StarWarsowego fanfika – piosenkę „Komandor Tarkin” (Staszewski jest ponoć wielkim miłośnikiem Gwiezdnych Wojen). We wszystkie fantastycznych kawałkach Kazika (prócz surrealistycznych „Elektrycznych nożyc”) elementy fantastyczne są zwykle dekoracją, pretekstem do powiedzenia czegoś ważnego.
Może ktoś pamięta więcej fantastycznych kawałków Kazia?

Pako - 8 września 2006, 08:55

Elektryczny Orgazm ;) No i odpad atomowy, hymn flloutomaniaków :P
Grahf - 8 września 2006, 19:16

Miałem na myśli Dabliu okolice popularnego polskiego rocka.
gorat - 8 września 2006, 19:59

Grahf
Cytat:
Oryginalna, świeta rzecz.

Nie za szybko z tą świętością? :shock:
Jak oceniacie Uriah Heep, Black Sabbath i Kiss? Co zrobiły te zespoły? Ostatnio miałem możliwość posłuchania/pooglądania paru kawałków tych zespołów i normalnie szczenę mi urwało - słyszałem coś o tym, że to jakieś takie ekstrema, hardkor niesamowity itd., a tymczasem muzyka mocno łagodna, choć tytuły mówią często coś innego - np. "Sabbath Bloody Sabbath" ;)

Grahf - 8 września 2006, 20:03

"n" mi gdzieś uciekło :oops: .
Dunadan - 9 września 2006, 00:18

NIe no... z BlackSabbathem to nie przesadzaj ze taki lagodny i lekki... imho to jest kwintesencja CIEZKIEGO acz wolnego metalu - a nie ostrego i lekkiego jak powiedzmy Metallica czy Judas Priest...
A Uriah Heep czy KISS - no te zespoly faktycznie ciezko nazwac metalowymi, KISS to nawet nie do konca rock :D

Fidel-F2 - 9 września 2006, 05:50

Kiss nigdy mi się nie podobał ale Uriah Heep i BlekSabath to potęga. W przypadku Uriah Heep trzeba byc ostrożnym bo zrobili masę genialnych rzeczy ale więcej chyba kaszany.
Pako - 9 września 2006, 07:53

z tych trzech znam tylko Black Sabbath. Jak powiezdiał Fidel - potęga. Padać na twarz i bić pokłony Ozziemu, że takie coś zrobił. I o dziwo, sam Ozzi jak grał, to mi nie podchodziło. Z Black Sabbathem - mniód.
I dokładnie tak, jak Dun mówi - nie jest to ostre granie i ryczenie. To melodyjny, ale mimo wszystko ciężki dźwięk. Jak z toolem. Niby spokojne, a takie psychodeliczne, ze szkoda gadać :)

Fidel-F2 - 9 września 2006, 08:06

Czemu Pako tylko przed Ozzim? A Tony Iommi i reszta to sabaki? :cry:
Pako - 9 września 2006, 08:10

Hmm... Bo reszty to ja kompletnie nie kojarzę ;) Ozzi jest po prostu najbardziej charakterystyczny.
Ale fakt, przed całym Blackiem powinniśmy bić pokłony za ten kawał świetnej muzy, przy której siedzę od dobrych 5 lat już. I ciągle się nie nudzi.

Fidel-F2 - 9 września 2006, 08:16

Bo tak to jest, że frontmen zbiera oklaski. Nie wiem kto głównie tworzył muzyką Sabbathów ale wydaje mi się, że Iommi. Z czasem pewnie zaczniesz przykładać Pako do tego wagę. :D U mnie to się objawiło wraz z facsynacją Led Zeppelin. Zauważyłem,ze oprócz Planta i Page'a są jeszcze inni gdy zacząłem słuchać każdego instrumentu osobno. Słuchałem utworu ale w zasadzie słyszałem tylko perusję na ten przykład. Zupełnie nowe rzeczy można wtedy odkryć.
Pako - 9 września 2006, 08:22

Wiem, teżź tak miałem z moim Disturbed ;) Głównie wokal tam jest ważny, ale potem zacząłem perki słuchać, potem skupiłem się na gitarze, potem na basie i okazuje się, że wszyscy grają abrdzo dobrze i bez nich wokal może się iść... paść ;)
Cóz.. stare przyzwyczajenia jednak pozostają i dlatego ciągle Sabbath - Ozzi to pierwsze skojarzenia.

Fidel-F2 - 9 września 2006, 08:28

Akurat w Black Sabbath to raczej nie było wirtuozów (przynajmniej na początku, potem to nie wiem) i nie ma co się wygłupiać. Chłopaki nadrabiali zapałem. :D Ale trzeba przyznać, że nadrabiali nieźle. Do dziś dla mnie to rockowa czołówk której do pięt nie dorastają te dzisiejsze wymoczkowate siusiumajtki (generalizując :D )
Pako - 9 września 2006, 08:31

No wirtuozów nie bylo ;) Przez cały okres działalności. Ale mimo wszystko był to kawał muzy, która w ucho wpadała i wyjść nie chciała (nie czuję jak rapuję). Po prostu miała to coś, czego wielu brakuje. Coś.
Fidel-F2 - 9 września 2006, 08:40

Ano właśnie. Ikrę bożą. :lol:
maggus - 9 września 2006, 10:00

Ja słucham głównie Dire Straits, Genesis, T- Love. Ogólne lubię przeboję z lat 70,80 i początku 90. Lubię też Jazz u blues, nie trawię Hip-hopu.
Fidel-F2 - 9 września 2006, 10:01

Ale Genesis z jakiego okresu?
Dunadan - 9 września 2006, 10:10

Cytat:
Słuchałem utworu ale w zasadzie słyszałem tylko perusję na ten przykład.


Szczegolnie w Moby Dick :lol:

Cytat:
Do dziś dla mnie to rockowa czołówk której do pięt nie dorastają te dzisiejsze wymoczkowate siusiumajtki (generalizując :D )


Pamietam jak kiedys zachwycalem sie koncertem Gunsow, a dokladnie momentem kiedy Slash gral na gitarze jednoczesnie dzwiek gitary modulujac swoim glosem ( wydawal odglosy do takiej rurki i jednoczesnie gral - wychodzi ze ma glos jak gitara - bardzo ciekawy efekt ). Potem zobaczylem koncert chyba Bloodwyn Pig z 67' albo 68' - robili to samo... 25 lat wczesniej!!! :shock:

Fidel-F2 - 9 września 2006, 10:18

W latach 60tych i 70tych chłopaki robili naprawdę masę fajnych rzeczy. Było też sporo fajnych, dzisiaj mało znanych kapel robiących bardzo różną muzykę. Grand Funk Railroad, Creedence Clearwater Revival, Colloseum, 13th Floor Elevator, Focus i masa innych.
Fidel-F2 - 9 września 2006, 10:19

Zdublowany post
Dunadan - 9 września 2006, 10:32

Wow... nie znam Grand Funk Railroad ani 13th floor elevator... hehe znasz Focus?! wow, jestes pierwsza osoba ktora spotkalem ktora zna Focus. Niestety posiadam tylko jedna plyte 'Hocus Pocus' - i przyznam ze jest... nuuudna - takie tam plumkanie na gitarze i to wcale nie psychodeliczne. Mnie plyta znudzila... poza jednym utworem oczywiscie :D
Grahf - 9 września 2006, 11:10

Cytat:
NIe no... z BlackSabbathem to nie przesadzaj ze taki lagodny i lekki... imho to jest kwintesencja CIEZKIEGO acz wolnego metalu - a nie ostrego i lekkiego jak powiedzmy Metallica czy Judas Priest...

Kwintesencją ciężkiego i powolnego metalu jest raczej doom (a ściślej funeral doom), jak przykładowo brytyjski Esoteric czy fiński Shape of Despair 8) .
A co do ostrości Metalliki też bym nie przesadzał. Inna rzecz że to co teraz panowie grają... :( , jakiś cholerny nu metal pod nastolatki :lol: .

Ziuta - 9 września 2006, 11:18

A co naród myśli o Pink Floyd? Dla mnie rewelacja i legenda.
MrMorgenstern - 9 września 2006, 11:36

Kapelki z tamtego okresu - pełny respekt! Ale ja wole coś zabarwionego rock'n'rollem; np. Status Quo :D

A ktoś tu mówił o UFO? Nigdy tego (chyba) nie słyszałęm, a to ponoć hardkorowi SFiarze :mrgreen:

Dunadan - 9 września 2006, 11:54

no ufo za bardzo nie znam : D ale chyba nie do konca tacyjakby sie wydawalo... a skoro przy rock'n'roll - ktos kojarzy T.Rex i Marc Bolan?
Grahf - 9 września 2006, 11:59

Słodkie czasy glam rocka, co :mrgreen: . Jeśli T.Rex to oczywiście ich hymn Children of the Revolution :mrgreen: :bravo .
MrMorgenstern - 9 września 2006, 12:09

Bolan żył krótko :( , ale jak żył :mrgreen: :twisted:
Fidel-F2 - 9 września 2006, 12:21

UFO, pierwsza płyta taka odjechana psychodelia a potem bardziej w stronę klasycznego, melodyjnego rocka z pazurem i oczywiście we własnym stylu. Kilka kawałków powala mnie bardziej niż utytułowane szlagiery rockowe. Pierszych kilka płyt rewelka, potem trochę słabiej.

T.Rex, był moment, że odjechałem na ich punkcie.

Pink Floyd, tu może nie odjechałem ale to jest instytucja. Klasa sama w sobie. Nieporównywalna. Podobnie jak King Crimson. Fripp z kolegami robił genialne rzeczy. W pomysłowości i nowatorstwie nie dorównywał mu nikt. Schizofrenik, Epitafium coś niesamowitego.

gorat - 9 września 2006, 12:25

T.Rexa się posłucha :)
Z innej beczki: ktoś spotkał się z Jeanette czy Tanitą Tikaram?

Fidel-F2 - 9 września 2006, 12:27

Prywatnie? Twist in My Sobriety - wielki przebój, poza tym słyszałem dawno temu jedną płytę w całości. bardzo fajne nastojowe kawałki
Tej drugiej nie znam.

gorat - 9 września 2006, 12:34

Aj nie - czy słyszał zarówno utwory, jak i opinie :P
MrMorgenstern - 9 września 2006, 12:34

Fidel:
Cytat:
UFO, pierwsza płyta taka odjechana psychodelia a potem bardziej w stronę klasycznego, melodyjnego rocka z pazurem i oczywiście we własnym stylu. Kilka kawałków powala mnie bardziej niż utytułowane szlagiery rockowe. Pierszych kilka płyt rewelka, potem trochę słabiej.


No to będę musiał posłuchać. Na pewno okaże się lepsze, niż to niułejwowe rokgranie. Już się cieszę na to, jaki kąsek mnie czeka :twisted:

Fidel-F2 - 9 września 2006, 12:39

UFO
# Flying (1972)
# Phenomenon (1974)
# Force It (1975)
# No Heavy Petting (1976)
# Lights Out (1977)
# Lights Out In Tokyo (1978)
To słyszałem w całości. Warto. Resztę znam fragmentarycznie i różnie bywało.

Agi - 9 września 2006, 13:10

Ziuta
Cytat:
A co naród myśli o Pink Floyd? Dla mnie rewelacja i legenda.


Nie wiem, jak naród, ale ja słucham chętnie i zdużą przyjemnością. W MiniMaxie Piotra Kaczkowskiego zawsze można było posłuchać Pink Flloyd - często też tych mniej popularnych utworów.

gorat
Cytat:
Z innej beczki: ktoś spotkał się z Jeanette czy Tanitą Tikaram?


Mam nagrania Tanity Tikaram - świetne :bravo
A The Doors to ktoś jeszcze słucha :?: Dla mnie to muzyka wprost niesamowita, że o tekstach nie wspomnę.

MrMorgenstern - 9 września 2006, 13:14

Dzięki, Fidel :) Na pewno się z wymienionymi zapoznam.


Agi55:
Cytat:
A The Doors to ktoś jeszcze słucha :?:


Tylko u babci na obiadku, po dużej dawce kompotu 8)

Agi - 9 września 2006, 13:18

MrMorgenstern
Cytat:
Tylko u babci na obiadku, po dużej dawce kompotu


Gratki :bravo Masz świetną babcię :mrgreen:

Fidel-F2 - 9 września 2006, 13:18

The Doors jakoś do tej pory umknęło. Genialna kapela. Oryginalne brzmienie, głos i teksty Morrisona, niepowtarzalna muzycznie. Na studniówce zmusiliśmy gościa od muzyczki do puszczenia kilku kawałków. Parkiet opustoszał, zostało nas czterech czy pięciu i daliśmy pokaz tańca niesynchronicznego, pogo metalowców przy tym to betka. :lol: Pięknie było.
Dunadan - 9 września 2006, 13:48

eno... ludziska - to tak jakbysmy zachwalali Diune Herberta :Dto jest podstawa muzyki ktora chyba kazdy zna... moze by cos tak mniej znanego? Lucifer Was? dodam ze grali w latach 70' to nie jakis nowy black metal...
PS na trojce radiowej jest audycja o Diunie : D

MrMorgenstern - 9 września 2006, 14:26

A ja teraz wrócę do lat 80-tych: co powiecie na Poison? Wspaniałe, rockowe granie. Jak mam doła, zawsze przechodzi, gdy ich słucham!

Naprawdę polecam! :mrgreen:

Fidel-F2 - 9 września 2006, 14:36

popowe granie raczej :mrgreen: :D
MrMorgenstern - 9 września 2006, 14:44

Nie zgodzę się! :P Zwłaszcza jeśli chodzi o płytkę Native Tongue 8)
Fidel-F2 - 9 września 2006, 14:48

Nie będę się kłócił. To co usłyszałem nie zainteresowało mnie (jakaś składanka to była, nie regularny album, nie wiem nawet czy oficjalne to było) i nie zgłębiałem tematu.
MrMorgenstern - 9 września 2006, 14:56

Owszem, mają oni kawałki pod publiczkę, ale wszystko oparte na dobrym rocku. Mogły Ciebie odrzucić balladki (mnie one odrzucają) ale ze względu na efekt, jaki wywoływały na niewiastach, nalezy się za to respekcik :mrgreen:

Składankę wydali oficjalnie i nie ma na niej ich "ostrzejszych" kawałków.

Natomiast płyta Native Tongue naprawdę wymiata. Jest tam dużo motywów tribal (bębny). Na pewno ma klimat.

Fidel-F2 - 9 września 2006, 15:03

a kiedy wyszła ta składanka? bo ja słuchałem jakiegoś pirata lat temu z 10.
MrMorgenstern - 9 września 2006, 15:21

A wiesz, chyba własnie w 1995 czy'96 :wink:
Fidel-F2 - 9 września 2006, 15:28

to by się zgadzało
Dunadan - 10 września 2006, 10:10

HURRRAAA!!!!!!! wyszla nowa plyta Blind Guardian!!! juhu!!!!! jestem taki szczesliwy i az zdziwiony, jak to tak... takie wydarzenie a przeszlo kolo mnie i nic nie slyszalem... odkrylem przypadkowo... nowa plyta Bardow - bez huku, wielkiego boom... i chyba wiem czemu :/ wlasnie slucham tej plyty jest... przecietna :( BArdowie wrocili do konwencji sprzed 'Nightfall in the Middle-Earth' :/ ale nie jest tragicznie, pzoa tym na razie przesluchalem polowe.
Co mnie interesuje to fakt iz jeszcze wczesniej wydali singiel pt. 'Fly' - znalazl sie na nim utwor... uwaga, uwaga - 'Inna gaddda da vida!' :shock: dla niewtajemniczonych dodam ze to stary kawalek zagrany przez zespol 'Iron butterfly' - kawalek w oryginale jest BOSKI! i teraz tym bardziej nie moge sie go doczekac - bo jeszcze rzaden cover w wykonaniu Blind Guardian nie byl gorszy od oryginalu, ba! nawet lepszy! ( 'The wizard' - w wykonaniu royginalnym - Uriah Heep - jest o wiele wiele gorszy od wykania BG ). Ciekawe jak chlopaki zagraja kawalek Iron'ow ( nie Maiden'ow :P )
Czekam na wasze opinie ( wow, to dal mnie naparwde WIELKIE wydarzenie, kocham BG )

Grahf - 10 września 2006, 11:10

Też lubię Blind Guardian 8) . I nie jest chyba żadną niespodzianką że najbardziej lubię Nightfall in the Middle-Earth :mrgreen: , chociaż wcześniejsze płyty też są świetne (uwielbiam takie kilery jak Past and future secrets, Another holy war, The bard's song czy Bright eyes :bravo ).
Z niemieckiego powermetalu świetny jest Edguy (wokalista był twórcą doskonałej dwupłytowej metalowej opery - Avantasia). Znasz Dunadan :?:
Z inszego powermetalu na dniach wydaje nową płytę Rhapsody "Triumph or Agony" :mrgreen: .

Sear Bliss - "Glory and Perdition "

Katuje płyty tego zespołu non stop ostatnio. świetny black :bravo .

Dunadan - 10 września 2006, 11:23

przyznam sie szczerze ze ciezo jest mi porownac BG do Edguy a tym bardziej Rhapsody. Edguy nie znam za dobrze jednak... dla mnie BG to nie power metal - moze niektore kawalki tak ale... NIghtfall in the middle-Earth i Night at the opera to dla mnie muzyczne arcydziela, majace jednak swoje wady - i mimo wszystko nie mozna ich porownac do kanonu, choc, IMHO, niewiele im brakuje...
Grahf, a slyszales 'Twist in the myth' - ten nowy album Bardow? jest naparwde kiepski, chlopaki zaczynaja grac na jedno kopyto :( jakby zabraklo im pomyslow, a szkoda... album jest dosc ostry - teraz lda odmiany slucham King Crimson :D

No i co sadzisz o przerobce In a gadda da vida - FIDEL - kojarzysz kawalek?

Grahf - 10 września 2006, 14:31

Ja ich nie porównuję. Po prostu to zespoły z jednego (poniekąd) muzycznego podwórka. Blind Guardian to jest zespół power metalowy (podobnie jak i Edguy i Rhapsody) tyle że na Nightfall in the middle-Earth i Night at the opera pokazali bardziej progresywne podejście do gatunku (jak Ci się taki progresywny power metal podoba to polecam przykładowo amerykański Symphony X).
Twist in the myth mam juz od jakiegoś czasu ale jeszcze nie przesłuchiwałem :oops: (a Fly nie znam, nie przepadam za singlami). Tobie nie podszedł najnowszy album, ale jak widzę na necie ma recenzje świetne, np na Encyclopaedia Metallum .

Entombed - "Clandestine"

Świetny szwedzki death metal :bravo . Ktoś zna :?:

Dunadan - 10 września 2006, 16:47

no to ja kompletnie nie jarze - tych opinii... przeciez ta plyta to nic szczegolnego... wszystkie utwory sa prawie takie same, nic, NIC nie wpadlo mi w ucho - pierwszy utwor BG jaki uslyszalem zapamietalem od razu, drugi tak samo, i trzeci i wiele wiele innych. Wszystko na jedno kopyto... :/ nie jarze ludzi :D
Fidel-F2 - 10 września 2006, 19:50

In-A-Gadda-Da-Vida - tak wygląda oryginalna pisownia
Jasne, że kojarzę. Mam tą płytę i niestety tyle tylko poznałem. Tytułowy kawałek genialny ale druga strona (czarnej płyty) zdecydowanie kiepściejsza. Dla tego jednego kawałka warto ich pamiętać i przypominać.

Fidel proszę

Blind Guardian nie znam niestety, jakoś mi umknęli a widzę z wiki, że trochę płyt naciachali.

MrMorgenstern - 10 września 2006, 19:58

Mi też umknął Blind Guardian, mimo, że wielu kumpli o tym gada. Ma ktoś linka do ichniego kawałka, bo na oficjalnej stronie nie mogłem znaleźć?
Dunadan - 10 września 2006, 20:29

ok, poczekajcie! nie chcialbym abyscie sie zrzili do BG - bo zrazic sie latwo. Zalezy co lubicie - chlopaki graja naprawde roznorodna muzyke: od metalu w stylu Haloween ( pierwsze albumy ) po progresywny rock - osobiscie polecam Nightfall in the Middle-Earth - jesli jestes strasznym fanem Tolkiena :D ale i nie tylko. Polecam tez chyba Night at the Opera - ale to bardzo specyficzna plyta nie wszystkim sie podoba ( zazwyczaj ludzie jej nienawidza, albo wielbia... ) Coby tu wam polecic... ok, jesli tradycyjny metal - na pewno: "Into the storm" - to bardzo surowy i ostry kawalek ale bez zbednego growlu czy innych cudow - raczej klasyka ( opowiada o tym jak Morgoth poklocil sie z Ungolianta o Silmarille -Silmarilion sie klania :) ). Jesli chcecie czegos bardziej wirtuozyjnego polecam "And then there was a silence" - kawalek ma 15 minut :D przy czym to nie jakies tam plumkanie, ylko ciagly spiew i gitary. To druga odslona mozliwosci BG. Dalej bardzo ciekawy jest utwor "Imaginations from the other side". No i KONIECZNIE musicie posluchac ichnego wykonania kawalka "The wizard" ( pierwotnie wykonanego przez Uriah Heep )... i chyba najslynnijeszego kawalka Bardow "Bards' song: in the forest" no a tak w ogole to polecam przesluchac cale albumy Nightfall... i Night at the opera. Naparwde niezly jest tez album Imagination form the other side
Uff... to tyle... w skrocie :D

Dunadan - 10 września 2006, 20:37

Ah, no i nie powiedzialem najwazniejszego - BG to kanon muzykie stricte fantastycznej. Przyklad: "Traveler in time" opowiada o wydarzeniach z Diuny. Caly Nightfall, jak wspomnialem odnosi sie do Silmarillionu. Chlopaki nagrali kupe kawalkow odnoszacych sie do Hobbita, Wladcy Pierscieni. And then there was the silence z kolei odnosi sie ( chyba ) do Iliady. Kawalek Tommynockers - chyba nie musze mowic do czego sie odnosi... itd, itp...

Fidel ( alez prosze bardzo ;) )
Cytat:
In-A-Gadda-Da-Vida - tak wygląda oryginalna pisownia
Jasne, że kojarzę. Mam tą płytę i niestety tyle tylko poznałem. Tytułowy kawałek genialny ale druga strona (czarnej płyty) zdecydowanie kiepściejsza. Dla tego jednego kawałka warto ich pamiętać i przypominać.


Ja mam podobna sytuacje - tez tylko ten jeden album ale za to jaki fajny! tzn. ten kawalek...

Grahf - 10 września 2006, 23:02

Z tym rockiem to dość ryzykowna teza :P . Grupa zaczęła od speed metalu (pierwsze 2 płyty), po progresywny power metal. Z resztą nieważne, to tylko szufladki 8) .

Z wymienionych wcześniej utworów (Past and future secrets, Another holy war, The bard's song czy Bright eyes) świetne też są - Theatre of pain, Mirror mirror (rewelka :bravo ), Time stands still, When sorrow sang, Time what is time, Ashes to ashes, The last candle, And then there was a silence etc.

Z resztą co tu się rozdrabniać, przesłuchajcie wszystkie płyty poza pierwszymi dwoma (a przynajmniej najlepszą czyli Nightfall in the Middle Earth) :mrgreen: .

Fidel-F2 - 11 września 2006, 06:56

ja nie kumam różnic speed metal, power metal, black metal czy jeszcze inne. Dla mnie metal to metal tyle, że każdy gra po swojemu. Cóż, na tym chyba polega sztuka żeby coś stwprzyć po swojemu.
Iscariote - 11 września 2006, 20:24

Haaa.. widze że swoi ludzie się przebudzili. A mojego ulubionego kawałka Blind Guardian, czyli Precious Jerusalem nic nie przebije :) Power metalu mógłbym słuchać i słuchać.. do tego tam w tle ciągle mój Hammerfall pobrzdękuje. Kojarzycie zespół? Nowej płyty Blind Guardian nie mam ale się zaopatrze, tak jak i w nowego Hammerfalla (Treshold ma sie płyta nazywać) kiedy wyjdzie.
Dunadan - 11 września 2006, 23:44

Precious Jerusalem...hmm... no to tez dosc ciekawy kawalek ( jak kazdy z Night at the opera... ), ale nie polecalbym poczatkujacem sluchaczowi BG. W ogole bardzo bym uwazal z Night at the opera bo to cholernie specyficzna plyta.
Album inspirowany przede wszystkim tworczoscia Queen - wiele utworow mozna by skojarzyc ze srodkowa czescia Bohemian Rhapsody ( te takie specyficzne chory itp. ) gdyby nie ten ostrzejszy charakter - prawdziwy respekt za kompozycje bo nie znam innej kapeli ktora potrafilaby zagrac cos takiego...

Grahf - 12 września 2006, 16:33

Cytat:
Power metalu mógłbym słuchać i słuchać.. do tego tam w tle ciągle mój Hammerfall pobrzdękuje. Kojarzycie zespół? Nowej płyty Blind Guardian nie mam ale się zaopatrze, tak jak i w nowego Hammerfalla (Treshold ma sie płyta nazywać) kiedy wyjdzie.

Hammerfalla lubię jeszcze z czasów licealnych i mam co nie dziwota spory sentyment. Najlepsze płytki to IMO Glory to the Brave i Renegade (odpowiednio pierwsza i trzecia). Druga, czyli Legacy of Kings to typowy gatunkowy średniak. Po rewelacyjnej Renegade coś się stało i zespół zaczął nagrywać dość kiepskie wydawnictwa. Crimson Thunder i Chapter V : Unbent, Unbowed, Unbroken to nieznośnie nudne płyty, na których za grosz choć krzty oryginalności czy choćby samej pasji i żywiołowości :( . Szkoda.

MrMorgenstern - 13 września 2006, 13:27

Fidel:
Cytat:
popowe granie raczej :mrgreen: :D


Jeszcze jedno: w Poison podoba mi się, że nie tylko grali i po gigu grzecznie wracali pod obacasik do swych żon, ale robili to, o czyw śpiewali w swych utworach: zabawa, (s)ekscesy i rozróby (kapela uważana z a jedną z bardziej hedonistycznych). Np wokalista z gitarzystą pobili się (naprawdę) podczas wręczania nagród MTV bodaj w 1991 roku i potym incydencie parę latek się do siebie nie odzywali :D

Dla mnie świadczy to o autentyczności kapeli i jej rock'n'roll life'u :) . Może teraz to się nie liczy, gdyż na topie jest wiele wypacynkowanych kapelek, nie idących na "spontan" jeno wszystko przeliczających i ukartowujących... ale mnie to akurat nie grzeje.

Dunadan - 14 września 2006, 14:06

Bylem wczoraj na takim malym festiwalu w Joensuu... pare zespolow ktorych anzwy mi nic nie mowily. Bylo srednio - wejscie 10 euro :/ ale chyba sie oplacalo. Jazda zaczela sie od momentu kiedy wystapil pewien zespol stylizowany na zespol MArilyna Mansona - no wiecie, pomalowane twarze w stanistyczne wzorki, cale tony pieszczochow i innych rekwizytow ( np. maska przeciwgazowa na nodze wokalisty, rzeznicze fartuchy itp... ). Grali super. Tzn. takiej muzyki nie moglbym sluchac w domu ( teraz slucham Ten Years After ) ale mozna sie bylo wyskakac, wykrzyczec, wymachac lepetyna itp - ogolnie bylo czadowo ( death metal ). Chlopaki z zespolu zachowywali sie jak przystalo na taki zespol - wywalali jezyki, robili glupie pozy - ot, typowy 'pseudosatanistyczny' zespol. Do czasu... przed ostatnim kawalkiem jeden z czlonkow zespolu ( robiacy swoja droga za maskotke zespolu, bo ne gral na niczym tylko co jakis czas spiewal z liderem ) poszedl w polcien sceny i sie rozebral do naga... po tem zalozyl cos w styli lateksowej miniowy z cwiekami - tyle ze ta miniowa miala ze 20 cm szerokosci - przypominam ze facet nie mial majtek wiec... wszystko mu bylo widac - to juz przekroczylo granice dobrego gustu. Przynajmniej dla mnie bo dziewczyny byly w niebowziete. NAstepnie podczas gdy reszta zespolu wykonywala utwor pt "Bol" ( az z ciekawosci spytalem sie jakiejs finki co to za kawalek, bo spiewali po finsku ) tenze nagi jegomosc zaczal robic rozne rzecz, i tu bede wymienial:
- polewal sie rostopiona stearyna,
- gasil papierosa na jezyku,
- drugi facet posypywal go iskrami wywolanymi tarciem maszyny do ciecia metalu o metal - wygladalo to niesamowcie bo przygasili swiatla
:shock:
a wiecie co bylo najgorsze... tam byly dzieci, pod scena znaczy sie - w wieku 10-14 lat ( czekaly na jakis rock-boys-band ktory mial grac za pare minut )...
A co sie dzialo pod scena? myslicie ze byla rzeznia? istne pogo-pieklo? nie... pod scena nikt nie skakal, nie pchal sie, nie pogowal - tylko ew. machali troche glowami i kerzyczeli... a chlopaki grali naparwde ostry i ciezki heavy metal ( chyba death metal )...
Ze zacytuje moze Obelixa - "Ale glopi ci Finowie" :shock:

Fidel-F2 - 14 września 2006, 14:30

Niech im ktoś zrobi IV RP. :D
Dunadan - 14 września 2006, 14:36

o, wlasnie, tak sobie pomyslalem ze chlopaki z tego zespolu za takie cos poszliby w Polsce do wiezienia...
MrMorgenstern - 14 września 2006, 15:17

A wiecie, że polscy Metalowcy mają swoją renomę na świecie jako fani w dechę?


Dunadan: jedyną negatywną stroną koncertu było to, że byli tam niepełnoletni. A to już problem organizatora; jeśli już miałby kto beknąć, to tylko on. (mniemem, że Fidel ironicznie powiedział o zrobieniu Finom IV RP).

Jeśli ktoś jest pełnoletni i wie, czego się może spodziewać, to nie widzę problemu; co mu zabraniać :?:

Dunadan: fajnie, że nie pijesz najtańszego alku (co jest formą odpoczynku po pracy dla większości polaków zagramanicą) tylko chodzisz w fajne miejsca :mrgreen:

...eeeh, chyba, że pijesz przy tym najtańszy alk :P

Dunadan - 14 września 2006, 16:04

jasne ze pije najtanszy alk - znaczy sie piwo w cenie ponad 4 zeta z pol litra - w dodatku jakis sikacz. Ale co zrobic :/ na nic innego mnie nie stac. Zreszta to tak jakbym nic nie pil, to dla mnie raczej napoj...
Co do koncertu - w sumie masz racje w latach 60 i 70' robili chyba gorsze rzeczy :D a to cale przedstawienie bylo... przedstawieniem, wyrezyserownym i dawno przecwiczonym. Swoja droga roztopiona stearyna nie jest taka goraca :D tylko te genitalia... to byl straszny widok :/

Grahf - 14 września 2006, 17:50

Cytat:
chlopaki grali naparwde ostry i ciezki heavy metal ( chyba death metal )...

:shock: :shock: :shock:
Stary, ja nie chcę nic mówić ale to trochę kompromitujące zdanie :lol:

Jak już coś to raczej black (sądząc po tym że byli umalowani) :lol: . Chyba że to była jakaś zgrywa, taki metalowy kabaret :P .

Dunadan - 14 września 2006, 17:57

no czy black - wcale nie kompormitacja bo ja tych metalach to sie nie znam :D w kazdym razie grali ciezko. C do kabaretu? publicznosc nie odbierala tego jako zart - ja tak. Tak samo odbieram Mansona... a ten zespol byl wlasnie bardzo stylizowany na Mansona. Brakowalo im oryginalnosci.
Grahf - 14 września 2006, 18:07

Raczej tak 8) . Bo nieznajomość tematu nie usprawiedliwia plecenia głupot. Heavy z Deathem to nie ma praktycznie nic wspólnego. Ale spoko ja nie ze złośliwości a jeno z troski to napisałem :D .
Fidel-F2 - 14 września 2006, 18:11

Grahf jeszcze między death a heavy metalem rozróżniam ale w ząb nie wiem czym różni się speed od black czy power. IMHO takie podziały są lekko durnowate. W zasadzie można by podzielić rodzaje muzyki na takie kawałeczki w których mieszczą się tylko pojedyncze zespoły.
Dunadan - 14 września 2006, 18:16

No czy podzialy sa durne czy nie to bym polemizowal ( cala systematyka zycia na Ziemii :D )
A piszac death metal chcialer zwrocic uwage ze oni grali NAPRAWDE ciezki metal :D kazdy chyba zrozumial. I sory za ew. plecenie glopt.

OK teraz z innej manki.
Kojarzy kto Tangerine dream ? no bo wlasnie sobie slucham Mars Polaris i Rubycon - POLECAM!!! ale odjazd, dawno tak sie nie czulem sluchajac muzyki... ale co z reszta plyt? zna ktos? ktos cos poleci?

Fidel-F2 - 14 września 2006, 18:20

słyszałem w liceum , kumpel miał kilka płyt, ale mi nie podeszło i olałem.

WYjaśnienie. Durnowatem mam podziały nadmiernie szczegółowe. Za naturalne natomiast mam szufladki typu blues-rock, rock and roll, haevy metal.

Dunadan - 14 września 2006, 18:27

Aha, czyli masz gdzies podgatunki, rasy i odmiany? :D no dobra, rozumiem co masz na mysli - muzyka w koncu to nie roslinka.

To ktos moze jeszcze zna Tangerine Dream? taka elektronika z lat 70'...

Grahf - 14 września 2006, 19:03

Fidel-F2:
Cytat:
Grahf jeszcze między death a heavy metalem rozróżniam ale w ząb nie wiem czym różni się speed od black czy power. IMHO takie podziały są lekko durnowate. W zasadzie można by podzielić rodzaje muzyki na takie kawałeczki w których mieszczą się tylko pojedyncze zespoły.

No nie wiem czy durnowate. Równie dobrze laik mógłby napisać coś takiego: nie wiem czym różni się chemia ogólna od fizycznej. IMHO takie podziały są lekko durnowate :twisted: .

Power i black to tak odległe klimaty jak nie przymierzając rondel i szczoteczka do zębów. Speed podobnież.

Różnice muzyczne są chyba oczywiste:

Power

Black

Speed - Muzyki nie znalazłem, więc tylko definicja.

Więc się nie ośmieszaj jak się nie znasz 8) .

Dunadan - 14 września 2006, 19:34

nie wydaje mi sie zeby ktolwiek sie tu osmieszal...
A roznica pomiedzy power a speed metalem jest dla mnie znikoma...

Fidel-F2 - 14 września 2006, 19:35

Rozumiem, że jakieś cechy charakterystyczne te gatunki(?) muszą mieć skoro ktoś je wyodrębnił. Nie zmienia to jednak faktu, że dla mnie śmieszne są te podziały ergo ten co się przy nich upiera, ośmiesza się. Nie zamierzam cię obrażać, wyjaśniem tylko swój pogląd.
Grahf - 14 września 2006, 19:53

Równie dobrze mogę powiedzieć (a co oczywiste nie mówię) że durne są podziały typu blues-rock, rock and roll etc. bo się na tym nie znam :P . Nie ważne, o pierdoły nie będziemy się kłócić.

A co do Tangerine Dream Dunadan to uwielbiam ich :bravo . Moje ulubione płytki to: Electronic Meditation, Alpha Centauri, Zeit, Atem, Green Desert, Phaedra, Rubycon, Ricochet, Stratosfear, Cyclone, Force Majeure, Tangram, Exit, White Eagle, Hyperborea, Poland (The Warsaw Concert), Optical Race, Mota Atma.
Z nich najukochańszą jest "kosmiczna" Alpha Centauri :bravo . Jeśli lubisz ambient Dunadan to polecam przykładowo takie grupy jak Za Siódmą Górą, Dreams of Dying Stars czy Raison d'être.

Dunadan - 14 września 2006, 20:02

O, Poland to ja tez znam - zarabista plyta. I dzieki za polecanke ( Alpha centauri ) - kocham takie klimaty sci-fi!
Dunadan - 14 września 2006, 20:08

A co powiesz o plycieMars polaris? mnie sie najbardziej podoba Astrophobia i Rim of Schiaparelli - zupelny odjazd... swoja droga chlopaki niezle zainteresowani w tematyke astro i sci-fi...
MrMorgenstern - 15 września 2006, 07:16

Dunadan:

Cytat:
tylko te genitalia... to byl straszny widok :/


Cóż, następnym razem poświęć więcej uwagi obecnym na koncercie Finkom ;)

Dunadan - 15 września 2006, 09:34

:P myslisz ze nie poswiecalem? tyle ze ja niesmialy jestem :(

Wlasnie slucham Ten Years After... wiecie ze rok temu w Rawie Mazowieckiej odbyl sie koncert tej jednej z najwiekszych legend muzyki? koncert byl za darmo, w ramach 'Dni Miasta Rawa' :shock: to bylo cos... niestety bez Alvina Lee. Ale chlopak ktory go zastepowal ( chlopak bo to byl mlody gosciu - ma teraz 29 lat ) byl naprawde niezly.
No i gadalem z perkusista Rickiem Lee :D rozmawialem z nim o utworze The Hobbit ktory wykonywal na perkusji ( utwor, jak Moby Dick wykonywany tylko naperkusji ) ale przyznam sie szczerze ze niczego ciekawego mi nie powiedzial... ot
R.L. 'Hobbit byl w tamtych czasach popularny. Czytalem i mi sie spodobalo wiec postawnoilem skomponowac kawalek'
Dun 'A czy nagraliscie cos jeszcze zwiaznego z fantastyka'
R.L 'Nie. Tylko Hobbita'
Gadatliwy to on nie byl, ale trudno sie dziwic... chlopaki grali jakby mieli po 20 lat, a przeciez zaczynali w latach 60'... pelen respekt, ale pewnie byli porzadnie zmeczeni.
No ale kurde gadalem z czlonkami TYA! :D nie zapomne tego do konca zycia.
Swoja droga co to siedzieje ze taka legenda przyjezdza na koncert w stylu 'Dni Miasta X' co prawda byly to jednoczesnie 'Noce Bluesowe w Rawie' ( czy jakos tak... ) ale ta impreza nie ma przeciez zadnego rozglosu... pod scena stalo kilku zapalencow z mojego Tomaszowa, ktory lezy niedaleko Rawy... a samaRawa to naprawde maciupenka miescina - tak wiec na koncercie sporo bylo roznoych osobowosci w postaci dresow itp... ale to sie nie liczylo, przynajmniej nie dla mnie.
CO ciekawe o tym koncercie nie bylo wiadomo nic. Moj tata nie chcial mi uwierzyc ze TYA zagraja w Rawie w TEJ Rawie ( bo jest jeszcze druga Rawa gdzie sie odbywa 'Rawa blues' - to jest co innego, znacznie wieksza i 'elitarna' impreza ). Wydaje mi sie ze do konca nie wierzyl, uwierzyl dopiero jak zobaczyl...

Fidel-F2 - 15 września 2006, 13:10

Szlag, do Rawy Maz. mam kilka centymetrów. czemu ja o tym nie wiedziałem :evil:
Dunadan - 15 września 2006, 14:07

Ja tez bym o tym nie wiedzial gdyby moj znajomy... mieszkamy w pOLSCE Fiedel - tutaj wszyscy leja na legendy muzyki :/ bylem naprawde zszokowany - zadnej informacji w internecie ( poza strona festiwalu ) - zadnej!
A wiesz co ci powiem jeszcze? podczas festiwal Ryska Riedla w Tychach w tym roku gral... Taj Mahal!!! i jakos cisza w terze i TV... jasny szlag - Taj Mahal i nikt nic o tym nie mowi :/ tylko chyba na Trojce Kaczkowski cos wspominal. Gdzie te czasy gdy koncert G'N'R byl transmitowany na zywo w TVP2 niczym mecz pilki noznej ( byli nawet komentatorzy, mam to gdzies na VHS... ). Wszystko sie jakos zdewaluowalo :/

Fidel-F2 - 15 września 2006, 14:12

też to mam nagrane :)
Dunadan - 15 września 2006, 14:14

a czy twoj Axel ma zielona bandane? ha! a widzisz - ja mam juz psychodeliczna wersje :D VHS zbyt trwale nie jest :/
Fidel-F2 - 15 września 2006, 14:55

nie oglądałem tego od lat, nie wiem w jakim teraz stanie są kasety po 10-15 latach leżakowania
Grahf - 15 września 2006, 17:06

Cytat:
A co powiesz o plycieMars polaris? mnie sie najbardziej podoba Astrophobia i Rim of Schiaparelli - zupelny odjazd... swoja droga chlopaki niezle zainteresowani w tematyke astro i sci-fi...

Niestety nie znam tej płyty, ale jak polecasz to nadrobię zaległości :mrgreen: .

Isis - "Oceanic"

Sludge metal (definicja :P ). Rewelacyjna płyta. Od delikatnego gitarowego ambientu po ścianę dzwięku. Kto lubia granie w klimatach Neurosis czy Cult of Luna to pozycja obowiązkowa 8) .

Albion - 15 września 2006, 20:30

O "Arcanie" już wspominałem :wink: Dwie płyty: "Cantar de Procella" i "Dark Age of Reason" - miodzio! Polecam, to tak pod wpływem chwili.
A teraz jestem po prostu zakochany w kawałku "All Souls Night" Lorenny Mc Kennit... Posłuchajcie, tysiące pomysłów przychodzą do głowy. Piszę głównie do jej muzyki :mrgreen:

Fidel-F2 - 16 września 2006, 05:54

Lorenna jest fajna, mam dwie płyty ale od lat nie słuchałem. Nie można jej słuchać przy śniadaniu czy w czasie golenia bo się za dużo traci.Trzeba usiąść najlepiej sącząc co kto tam lubi. No a na to potrzeba trochę wolnego czasu z czym u mnie mały kłopot.
Haletha - 16 września 2006, 15:53

Nie jestem jakąś spaczoną fanką Tangerine Dream i w sumie mało ich znam. Ich muzyczka jest dla mnie odrobinę za drętwa. Przyznaję jednakowoż, że w soundtracku "The Legend" potrafię się zatopić:)
"All souls night"... Fakt, słuchanie tego przy gazecie to profanacja i w dodatku niewiele się zapamięta z czytania:) Do magicznych, nastrajających na cały dzień kawałków dorzuciłabym jeszcze tylko "Old ways" (na dzień dobry) i "Samain night" (na dobranoc).

Albion - 16 września 2006, 16:06

Fidel mała rada - jak nie masz czasu, a masz odtwarzacz mp3, to słuchaj w łóżku, przed zaśnięciem. Poprawia nastrój, odpręża i pozwala wędrować myślami gdzieś poza prozę życia, że tak to poetycko ujmę. :wink:
Dunadan - 16 września 2006, 23:53

Haletho to oni nagrali soundtrack do Legendy?... nie wiedzialem :)
mad - 17 września 2006, 00:43

Tomasz Stańko nową płytę właśnie wydaje. Nie wiem, czy kupię, Wytwórnia ECM ceny winduje, a ja ostatnio władowałem trochę kaski i w Iron Maiden i w Vader i w Bacha...
Poczekać trza na recki jakieś konkretne.

Haletha - 17 września 2006, 10:33

Właściwie to spotkałam się z dwoma alternatywnymi soundtrackami do ewidentnie tego samego dzieła. Jeden jest Jerry'ego Goldsmitha, a drugi właśnie Tangerine Dream z Jonem Andersonem. Nie oglądałam filmu i nie wiem jak się wymieniali, faktem jest jednak, że obu płyt słucha się naprawdę miło:)
Dunadan - 17 września 2006, 11:06

Musze sprobowac Haletho:)

A teraz z innej beczki. Przyszla paczka od rodzicow a w niej m.in. ( miedzy INNYMI 20-oma kilogramami :/ ) plyty Velvet Underground. Ktos zna, slyszal, doswiadczyl? w sumie te 5 plyt jakie mam to chyba ich wszystkie plyty...
To zarabiscie ciezka muzyka ( nie metal!! ), ze zlotego okresu hippisowskiego :D totalna psychodeliczna rzeznia... takiego rzympolenia nie da sie chyba nigdzie znalezc.Niertodoksyjnym sluchaczom polecam, pelen strachu i nadziei, plyte Velvet Underground & Nico - uwaga! sluchac po jednym utworze dziennie! dopiero po tym mozna przejsc na kolejny poziom wtajemniczenia i sluchac po kilka utworow dziennie, aby wstapic na kolejny stopien - cala plyta w jeden dzien. Wtedy mozecie brac sie za nastepne plyty. Goraco polecam kawalek Venus in Furs "Shiny, shiny... shiny boots of leather..." - ale zacznijcie od wesolego "Sunday morning" bo "Venus..." mozecie nie zdzierzyc :D
Aha i uwazajcie zbey nie trafic ne wersje demo tej plyty - nagrana chyba w jakims garazy, a wszyscy muzycy falszuja jak nigdy :roll:

Fajnie sie tego slucha pod koniec imprezy kiedy wszyscy sa w stanie wskazujacym i ogolnie impreza gasnie... totlny dojazd, drugi nie sa potrzebne - wystarczy Velvet Underground...

Ziuta - 17 września 2006, 13:36

A ja marnuję czas nad Blackmore's Night, Porcupine Tree i Joy Division.
Łukasz Śmigiel - 17 września 2006, 14:10
Temat postu: eureka
MOje ostatnie odkrycie to najnowsza płyta dziwaków z Leningrad Cowboys. Płyta nosi tytuł - Zombies Paradise. Panowie zawsze mieli słabość do coverów, nie inaczej na tym LP, ale ludzie, tym razem zaszaleli ekstremalnie hard rockowo, świetny wokal, solówki, tło z ciężkich, przesterowanych gitar i naparwdę pomysłowe heavy wykonania takich rzeczy jak - What is love, baby don`t hurt me, Perfect day, Goldfinger (mój faworyt!!), You Are My Heart, You Are My Soul (tak jest, Modern Talking!), czy `Starman` Bowiego... Polecam każdemu miłośnikowi rocka. Niedługo skrobnę o tym coś więcej na mego blogusa. Jestem poważnie ucieszony tą płytą :) :D :mrgreen:
Dunadan - 17 września 2006, 18:59

Ziuta z Blackmore's Night wcale nie marnujesz czasu... choc muzyka solowego Blackmore'a jest ciut kiczowata ( miejscami bardzo kiczowata ) to jednak ma swoj klimat :) Jednak czasy kiedy sluchalem Blackmore's Night minely - teraz slucham rzympolenia Velvet'ow ( Underground'ow, a nie Revolver'ow :D ) przy gruzinskim winie ( ha! moje marzenie sie spelnilo - zdrowie Pilipiuka! ) Nikt nie kojarzy Velvet Underground?

Lukaszu przyznaje ze sceptycznie sie odnosze do wszelakich coverow :D ( chyba ze w wykonaniu Blind Guardian ) ale postaram sie sprawdzic co tez graja kowboje z Leningradu... - dzieki za polecanke :)

Fidel-F2 - 17 września 2006, 19:07

Jasne,że kojarzę :D , teraz słucham w samochodzie Magic and Loss Lou Reeda.
Dunadan - 17 września 2006, 19:11

Magic and Loss? ale to chyba solowy kawalek Lou Reeda? zreszta ty sie nie liczysz Fiedel - na ciebie zawsze mozna liczyc :D Przyznam ze Li Reeda nie znam za dobrze. Sluchalem kiedys jakiejs jego plytki ale nie podapdla mi zbytnio, moze akurat zle trafilem...
Fidel-F2 - 17 września 2006, 20:23

Tak solowa, z połowy lat 90-tych. Kupiłem ją w ciemno już dawno temu i początkowo nie przekonała mnie ale z czasem... teraz znajduję ja jako rewelacyjną pozycję.
Taka mała dygresja. Podobnie było z moim ukochanym Led Zeppelin. Dawno, dawno temu gdy spora część uczestników tego forum dopiero raczkowała lub co najwyżej przedszkoliła się, ja zdobywałem pierwsze informacje o muzyce rockowej. Świat był pełen kapel i wykonawców i wszystko było nowe. Gdzieś w radio, pierwszy raz w życiu usłyszałem Schody do nieba. Angielskiego nie znałem, nie wiedziałem jaki tytuł ma utwór. Wiedziałem tylko, że to Led Zeppelin. Poszedłem natychmiast i kupiłem wszystkie dostępne kasety. To znaczy dwie. :D Pierwszą(I) i ostatnią (Coda). Włączyłem magnetofon, przesłuchałem obie i wielce rozczarowany nie znalazłe Schodów. Na dodatek obie płyty wydawały mi się kiepściutkie. Wkurzyłem się. No ale, pomyśłałem, kupiłem to posłucham parę razy, może coś tam odkryję. No i stało się. Przez kolejny miesiąc słuchałem jedynki i niczego innego. Od tego momentu zaczęła się miłość do Zeppelinów. Codę mam do dziś za najsłabszą ich płytę.
Teraz jestem już stary i wiem, że jadnorazowe przesłuchanie płyty nic mi nie wyjaśnia i, że często to co na pierszy rzut ucha jest rewelacją potem okazuje się tylko chwilowym zauroczeniem. Oczywiście nie zawsze. Schody są rewelacyjne do dziś chociaż teraz nie niosą już ze sobą takich emocji jak kilkanaście lat temu.

Kilka słów do PAKO. Nie do końca orientuję się co do wieku większości forumowiczów. Wiem jednak, ze Pako jest dość młodym człowiekiem. Dlatego szczerze gratuluję tak dużej wiedzy na temat Kultu, co by nie mówić, już dinozaura sceny muzycznej. Rzecz nieczęsto spotykana. Jestem pod wrażeniem.

Dunadan - 17 września 2006, 20:31

Wiem co masz na mysli odnosnie przsluchiwania plyt. Do wielu zreczy trzeba dojrzec - ja mialem tak m.in. z Velvetami...
mad - 19 września 2006, 00:31

Słuchałem trochę Velvetów, ale tak raczej z ciekawości. Fajne toto, chociaż generalnie nie są to moi faworyci. Podobają mi się koncertowe dłużyzny - klimat niesamowity. Nie wiem, czy takie są też na albumach studyjnych - za mało znam.
Dunadan - 19 września 2006, 06:26

Przyznam sie szczerze ze nie wiem ktory to album studyjny a ktory nie - po prostu slucham... i czasem mam tak ze w pewnym miejscu nagle 'budze' sie i mysle - w morde, czego ja slucham - i wylaczam bo muzycy dra skore z kotow miejscami :shock: az sie dziwie, jak ja tego moge sluchac :D ale wciaga normalnie, zwalszcza jak muzyka leci w tle a ty czytasz ( mp. forum :D ). Tej muzyki nie trzba jakos zglebiac. Mozna, owszem ale nie ma takiej koniecznosci. Mnie rozbroila 'Lady Godiva's Operation', 'The Murder Mystery' i 'The Gift' - co za kompozycje!!! IMHO arcydziela :D niekt inny czegos takiego nie zagral w historii...

Ze nie wspomne o najbardziej FANTASTYCZNYM kawalku grupy, pt.: "Oh, Gin!" :D uwtor obowiazkowy dla kazdego fana Andrzej Ziemianskiego!!! - Andrzejowi bardzo przypadl do gustu ten kawalek :)

Dunadan - 22 września 2006, 19:32

Alan Parsons' Project - slucham wlasnie pierwszej plyty 'Tales of Mystery nad imagination' inspirowanej, jak gdzie czytalem, tworczoscia E.A. Poe... niestety nie czytalem ( nie bijcie :) ). Plyte slucham pierwszy raz. Dla mnie dotychcasz istnial tylko jeden album tegoz autora 'I, Robot' - inspirowany oczywiscie ksiazka Isaaca Asimova pod tym samym tytilem... kurde, tej knigi tez nie cyztalem - tez nie bijcie porsze :) 'I, robot' jest po prostu boski...
Fajny jest tez kawalek 'What goes up, must come down' z trzeciej plyty - ale to jedyny kawalek ktory mi sie spodobal... a potem zaczelo sie robic coraz dziwniej i mi sie juz nie podobalo...
Kto zna? slyszal? moze cos jeszcze polecic?

hjeniu - 22 września 2006, 21:48

Uwielbiam La Sagrada Familia, dzięki temu kawałkowi usłyszałem o Alan Parsons Project bo Kaczkowski puszczał go zawsze przed świętami.
Dunadan - 23 września 2006, 02:28

Z jakiego to albumu, wiesz moze?a ja jakos nigdy nie mialem okazji sluchac Kaczkowskiego przed swietami... swoja droga MiniMax juz za 40,5 godzin :D hmm... moze zalozyc nowy watek - MiniMax?
hjeniu - 23 września 2006, 10:30

Album "Gaudi" z 1987. Tutaj możesz sobie posłuchać mp3.
krisu - 23 września 2006, 22:08

A ja ostatnio zapragnąłem zmienić gusta muzyczne, bo do tej pory to tylko pop techno i disco słuchałem. Kolega w pracy miał mp3 "System of a down". Pożyczyłem, posłuchałem i wpadłem w to. Całkiem niezła muza. Już mam wszystkie ich płyty i katuję domowników na okrągło. Prawdziwa fantastyczna muza!!
Dunadan - 23 września 2006, 22:16

ty tak serio? :D to wiesz, moze zacznij od poczatku, nie od konca... bo jak sie zaczyna od konca to sie czesto traci te 40 lat ( z kawalkiem ) historii muzyki rockowej... a na poczatke najlepsza jest tradycja :) Led Zeppelin Deep Purple i inne... nie bede podawal przykladowych plyt bo w wieksdzosci wypadkow wszystkie PIERWSZE plyty to najlepsze nagrania muzyczne w historii ludzkosci... polecam :)
krisu - 23 września 2006, 23:28

Dzięki za radę Dunadan. Znalazłem stronę z dużą ilością takich dinozaurów rocka i chyba sobie urządzę lekcję historii muzyki ostatnich lat.
Dunadan - 24 września 2006, 01:48

Zazdroszcze ci... nawet nie wiesz jak bardzo ci zazdroszcze - mozliwe ze jestes jednym ze szczesliwszych ludzi na tym forum... a wiesz czemu? bo WSZYSTKO jest przed toba... wszystko... Nowy swiat, nowa rzeczywistosc. Ta muzyka to ze soba przyniesie...
Grahf - 24 września 2006, 12:20

Różnie z tym to bywa Dundan. Dinozaury nie zawsze się lubi. Przykładowo The Doors organicznie nie trawie, za Deep Purple też nie przepadam. Z resztą ogólnie za całym klasycznym rockiem nie przepadam.

Star of Ash - "iter.viator."

Czyli solowy projekt Ihriel z progmetalowego Peccatum. Za muzykę odpowiadają takie tuzy jak Ihsahn (Emperor) i Garm (Ulver). Ciakawa avant-gardowa mieszanka jazzowych klimatów z delikatną elektroniką.

Dunadan - 24 września 2006, 12:51

ale... to tak jakby nie lubic jednocvzesnie Diuny, WP i Sapkowskiego... i czytac tylko najnowsze powiesci i w nich sie zachwalac. No, OK - gusta. Ale ja sibie jakos tego nie wyobrazam... wszystko co teraz powstaje jest tylko wtornym produktem...
Grahf - 24 września 2006, 12:58

Tu bym się nie zgodził. Twierdzenie że wszystko co teraz powstaje jest tylko wtórnym produktem jest bardzo ryzykowną tezą.
Dunadan - 24 września 2006, 13:04

Zaryzykuje :twisted: slyszalem wiele nowych rzeczy i jakos nie widze niczego nowego - ba! widze nawet powrot do starych dobrych czasow! wez taki White Stripes... nawet sie 'sztucznie' stylizuja na zespoly z lat 60' i 70'
Grahf - 24 września 2006, 13:07

Tak, ale nie znasz wszystkiego. Nie da się znać. Tak więc nie można mówić podobnych rzeczy 8) .
Dunadan - 24 września 2006, 13:13

mozna - statycznie rzecz ujmujac :D jesli wszystko nowe co slyszalem w jakims stopniu jest wtorne wiec zakladam ze wszystko jest wtorne. Tak sobie po prostu upraszczam zycie. Jak uslysze cos co jestw moim mniemaniu nowe to dam ci znac...
Ale powiem jedno - po tym jak ludziw ymyslili bluesa - wszystko jest wtorne :twisted: OK, tak by powiedzial moj tata ale ja coraz czesciej zaczynam zauwazac ze to chyba prawda :shock: No... moze elektronika troszke odstaje, ale ona wywodzi sie z muzyki klasycznej i rocka wiec...

krisu - 24 września 2006, 16:23

Posłuchałem sobie Led Zeppelin i Deep Purple.... Gdzie ja miałem głowę? Ta muza jest zajefajna. Ale to może dlatego że wcześniewj nie miałem sprzętu hifi z prawdziwego zdarzenia, a tego nie można słuchać cicho ani w autobusie. W autobusie jeden próbował i o mało co nie wyrżnął połowy pasażerów. :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: Na pewno jest to muzyka dla nas fantastów. Jak przypomnę sobie Zaklętą w sokoła i tamtą muzykę...To jest to co my tygrysy lubimy najbardziej.
Dunadan - 24 września 2006, 16:27

a co dokladniej przesluchales?
mad - 24 września 2006, 17:49

Led Zeppelin, Black Sabbath i Deep Purple to giganci (chyba w takiej kolejności dla mnie) i każdy miłośnik współczesnego rocka musi znać chociaż najważniejsze płyty tych grup. Z drugiej strony jednak... nie zgadzam się, że wszystko już było, że nowe rzeczy to kopie, itp. Widzę to zwłaszcza jako miłośnik metalu, także jego ekstremalnych odmian. Ale o metalu dużo już było, nie będę ciągnął :D
Grahf - 24 września 2006, 18:14

mad ma rację, po prostu Dunadan za mało rzeczy znasz i pleciesz bzdury :twisted: .

Cytat:
No... moze elektronika troszke odstaje, ale ona wywodzi sie z muzyki klasycznej i rocka wiec...

:shock: :shock: :shock:
A to kolejny już kwiatek w Twoim wykonaniu Dunadan :P . Podwaliny tej muzyki powstawały kiedy nikomu się nie śniło jeszcze takie zjawisko jak rock. A i zklasyką to raczej nie miało nic wspólnego.

Dunadan - 24 września 2006, 18:59

Kwestia interpretacji :P no dobra, moze z ta elektronika przesadzilem ( kiedy byly te podwaliny? pytam sie bo sie nie znam, kojarze tylko ze jako taka muzyke elektroniczna to zaczal grac Jarre
A z tym metalem to... ehh, nie wazne :P slyszalem przerozne odmiany i jakos nigdy nie widzialem czegos naprawde nowego... bo owszem, mozna powiedziec ze powstalo cos nowego na podsatwie jakiegos innego sposobu na wykorzystanie znanych juz sztuczek... ale przeciesz rozmawiamy ( chyba ) o czyms NAPRAWDE nowym, rewolucyjnym... ciagly przemial tego samego. Nie mowie ze to zle czy cos... ale przydaloby sie jakies odswierzenie.

Dunadan - 24 września 2006, 22:15

Wlaczcie radiowa trojke!!!! MiniMax obchodzi swoje urodziny!!! Kaczkowski odbywa podroz w czasie - przylaczcie sie do niej... macie jeszcze dwie godziny...
krisu - 24 września 2006, 23:51

Deep purple:
highway_star
hungry_daze
hunted
soldier_of_fortune
Led zeppelin:
communication_breakdown
immigrant_song
kashmir
moby_dick
since_i`ve_been_loving_you
stairway_to_heaven
Mają tego po trochu na stronie, ale dużo zespołów.Jak chcesz Dunadan to prześlę ci linka, sam sprawdzisz, ale nie tutaj bo nie chcę dostać bana. Co ty robisz w Finlandii nawiasem mówiąc?? Pasiesz renifery :shock: :shock: :shock:

Grahf - 24 września 2006, 23:51

Podwalin pod muzykę elektroniczną można się doszukać nawet i w koncówce XIX, a na pewno z początkiem XX wieku.

Kolego jeżeli nic sie nie doszukałeś oryginalnego w tak niesamowicie pojemnym gatunkowo fenomenie jakim jest szereko pojęty metal to albo nie masz słuchu, albo wiedzy i wrażliwości muzycznej, albo wreszcie przeraźliwie mało słuchałeś (możliwa jest również dowolna kombinacja powyższych).

Z resztą nie chodzi tu o sam metal. Postrock (np scena montrealska i zespoły skupione wokół Constellation Records), neofolk/apokaliptyczny folk (np Current 93, Death in June), Ambient (np Raison D'etre), Noise/Industrial (np Nurse with Wound), norweskie avant-gardowe grupy post-blackowe (z blackiem a nawet często z metalem w ogóle mające już niewiele wspólnego) jak np In the Woods, Ved Buens Ende, Naervaer etc etc etc. Można by tak godzinami wymieniać. Na twoim miejscu Dundan podszkoliłbym się muzycznie zamiast pleść zwykłe brednie 8) .

Dunadan - 25 września 2006, 00:06

Scinam drzewa Krisu :D Jesli chodzi o Zeppelinow - posluchaj wszystkiego z peirwszych 4 plyt... w przypadku Deep Purple w sumie tez :)

Grahf - ok, faktycznie, nie znam tych zespolow - ale nieomieszkam wkrotce ich poznac :twisted: zobaczymy, przyznam ze nie moge sie doczekac :twisted:

Henryk Tur - 25 września 2006, 10:11

[quote="mad"]Black Sabbath [/quote]
He, to alurat nudziarze straszliwi, doprawdy dziwi mnie, jak mogli się ludziom podobać.

Pako - 25 września 2006, 10:30

:shock:
Nudziarze?! Henryku! Na ubitą wzywam! To świetny zespół jest! Melodyjni, ale ciężcy! Świetni! Nie nudni!

rumeli - 25 września 2006, 12:51

Black Sabbath rzeczywiście przynudzają. Nie klękajmy przed legendami na kolana. Nagrali pełno fatalnych płyt, a najlepsze to pierwsze 3.
Dunadan - 25 września 2006, 13:22

z Led Zeppelin to samo :D no, moze 4 fajne plyty... Deep pruplew sumie... Sex poistols tez... i Guns'N'Roses... i... no kurde - wiele legend, jesli nie znaczna wiekszosc nagrala tylko kilka dobrych kawalkow... ale za to jakich! nie ilosc panowie! JAKOSC :twisted:
Henryk Tur - 25 września 2006, 13:41

[quote="Pako"]:shock:
Nudziarze?! Henryku! Na ubitą wzywam! To świetny zespół jest! Melodyjni, ale ciężcy! Świetni! Nie nudni![/quote]

A proszę bardzo, tylko gdzie i kiedy. I z czym :twisted:
Znam BS baaardzo dobrze. Mieszkałem 9 mcy z maniakiem tej muzyki i do RP wróciłem z pełną dyskografią. Zebrałem się raz, usiadłem , posłuchałem od A do Z i stwierdziłem, że "już lepiej słuchać swego brzucha".
No i słucham teraz Elektrycznych Gitar.
Hej-hej-la-la-la-la-hej-hej-hej :mrgreen:

Pako - 25 września 2006, 14:55

Henryku - u mnie, kiedy ci pasuje, miecze, jedynki karolińskie :)
Black Sabbath jest świetne i proszę mi tu nie zaczynać rewolucji ;)

Dunadan - 25 września 2006, 19:01

Weszli na grzaski grunt... gustow :D mozna sie klocic czy w muzyce tworzy sie cos nowego czy wtornego bo to kwestia wymierna ( ehh, nie moge sie doczekac kiedy dorw te zespoly o ktorych Grahf wspomnial ) ale ni o to czy BS jest fajny czy nie...
Henryku - nie mozesz jednak zaprzeczyc niwatpliwemu wplywowi BS na muzyke i temu ze to jeden z najpopularniejszych tego typu ( tylko nie zaczynajmy rozmowy 'JAKIEGO TYPU'... ) zespolow...

mad - 25 września 2006, 19:34

W sztuce wszystko jest rzeczą wymierną. Absolutnie wszystko. Ale dzięki temu są polemiki, wymiana zdań, kurde, rozwój - jak by nie patrzeć. Trudno mi się opowiedzieć po którejś ze stron, no bo tak: klękać będziemy przed klasyką, to rozwoju nie uświadczymy; odrzucimy klasykę, to nieukami będziemy. I tak się w historii ścierają te dwa sposoby spoglądania na sztukę. Gustaw G. nakazałby umiar, opamiętanie się, ale może to właśnie w sztuce ważne są przewroty... choziaż sam nie wiem.
Kiedy paru forumowiczów zbeształo Black Sabbath, zmierziło mnie, ale zaraz sobie zadałem pytanie (sam do siebie): kiedy ty madzie ostatnio przesłuchałeś całą płytę BS? Odpowiedź poraziła autora pytania: chyba to było z 2 lata temu. Lubię to, szanuję, większość znam na pamięć, ale nie jestem już z tym zżyty, nie poszedłbym w ogień... Coś z tego malkontenctwa jest na rzeczy...

Dunadan - 25 września 2006, 19:38

Ja lubie od czasu do czasu odswierzuc sobie pamiec i przesluchac starocie... to przynosi ze soba tez wspomnienia. CZasm, przez chwile, przez maly ulamek sekundy ktory jednak jest dla mnie tak wazny, czasem zdarza sie ze mam wrazenie jakobym dany kawalek slyszal poraz pierwszy... czasem sie udaje czasem nie, ale warto - nawet dla tego ulamka sekundy...
Ale lubie tez isc naprzod i poznawac nowe zespoly, nowe brzmienia... trzeba znlezc rownowage pomiedzy konserwatyzmem a rewolucjonizmem :D

mad - 25 września 2006, 19:45

Ze staroci słucham głównie jazzu. Coltrane i Davis z lat 50-tych. To jeszcze epoka przd Sabbathami :!:
Dunadan - 25 września 2006, 19:56

A co bylo pierwsze? jazz czy blues? OK - TO BYL ZART
Jazzu niestety nie znam... chyba jeszcze nie doroslem choc zauwazylem ze lubie posluchac, jak leci w tle. Niestety nie dla mnie jest sluchanie dla samego sluchania ( mowie oczywiscie o jazzie )

mad - 25 września 2006, 19:59

Polecam w ciemno 2 klasyczne płyty: John Coltrane: A Love Supreme i Miles Davis: Kind Of Blue.
Ktoś, komu słoń na ucho nie nadepnął, nie może przejść obok tego obojętnie.

Grahf - 25 września 2006, 20:20

Co do Constellation Records i sceny monteralskiej Dundan to obowiązkowo na pierwszy ogień polecam A Silver Mt. Zion - "This Is Our Punk-Rock" (z punk rockiem co chyba oczywiste nie ma to nic wspólnego).

Recka :arrow: LINKA

Dunadan - 25 września 2006, 20:22

No nazwiska to znam, i to dobrze :D nie wiem czy przypdkiem nie slyszlaem keidys tej plyty Davisa... I nie chodzi o to ze mi sie nie podobala - lubie jazz, bo slyszalem pare razy i uwazam ze to swietna muzyka. Ale do niej naparwde trzeba dorosnac - i to nie w sensie fizycznym - mozna byc nastolatkiem kory slucha jazzu ( swoja droga z tego co kojarze to sa bardzo mlodzi ludzie GRAJACY jazz w Polsce... ). No i chyba tez trzeba miec na jazz czas...
Fidel-F2 - 26 września 2006, 07:16

Kind of Blue Davisa to szczytowe osiągnięcie muzyczne, mim zdaniem, niemożliwe do przebicia. Nikt, nigdy nie nagra niczego lepszego. Nie jestem sobie w stanie tego wyobrazić. Jest masa dobrej muzyki i to w każdym prawie gatunku (pomijając może hiphop, rap, techno i tym podobne hałasowanie) ale na KoB każdy dźwęk jest genialny.
Dunadan a propos dorastania. Mam taką swoją teorię (nie upieram się przy niej ale jak dla mnie jest ok). Jeśli 10 letniemu dzieciakowi puścisz jazz to mu się nie spodoba bo nie jest w stanie tego przyjąć i przetrawić. Jest zwyczajnie niedorzały muzycznie. Edukując się muzycznie trzeba przechodzić kolejne etapy najpierw to piosenki dla dzieci potem jakieś disco, rap, hiphop - najprostrze, najłatwiejsze do przyswojenia potem pop, po nim wciąż proste ale coraz bardziej interesujące rock, blues, muzyka klasyczna, folk i różne mieszanki ewoluującx od form prostych do coraz bardziej skomplikowanych aż pozostaje tylko jedno - JKM Jazz. Jazz to muzyka będąca szczytowym osiągnięciem w tej dziedzinie, najbardziej wyrafinowana, wymagająca największych umiejętności od twórcy i muzyka, najwyższej wrażliwości i dojrzałości od słuchacza. Każda muzyka poza jazzem może sobie lecieć w tle i nikomu to nie przeczkadza, owszem często warto się skupić na niej ale sama muzyka tego od nas nie wymaga. Z jazzem jest inaczej, jesli jazz jest tłem to ciągle od nas domaga się skupienia, szarpie naszą uwagę i wtedy robi się męczący. Dopiero skupienie się na tej muzyce pozwala odczuć jej miodność. Oczywiście jak zawsze jazz bywa lepszy i gorszy. nie twierdzę, że każdy jazzowy kawałek jest "lepszy" od jakiegokolwiek innego. to tylko generalizacja.

Dunadan - 26 września 2006, 10:19

Zgodze sie z toba, przy czym zaznacze iz nie ma znaczenia od czego sie zacznie. Ja na starcie jechalem na hard rocku... ok, jak bylem maly to mialem okres ze lubilem Micheala Jacksona ( ale nie mowcie nikomu )... ale od poczatku jechal na Black Sabbath, Zeppelinach, Judas Priest itp itd. Przez rodzicow. A mimo to jazz nie muzyka ktorej moglbym sluchac na codzien. Absolutnie sie z toba zgadzam ze jest to wspaniala muzyka i uwazam ze ignorowanie jej jest szczytem ignorancji muzycznej... ale mimo wszystko wiekszy wplyw ma na mnie chocby blues. Zreszta na mojego tate tez :D choc i on lubi jazz.
Jak piwiedzialem na jazz z pewnoscia potrzeba czasu... to jak z ksiazka. Ja go na razie nie mam, a i ochoty na poswiecanie czasu jazzowi tez nie mam... Moze za jakis czas? poki co postanowilem posluchac Purpli :D

Dabliu - 26 września 2006, 12:26

A teraz z innej beczki (dla fanów BM).

Coś mi się o uszy obiło, że we Wrocku, w klubie w-z, bodaj 8 października gra Satyricon. Ale to już pewnie wiecie. Natomiast od siebie mogę dodać tyle, że we Wrocku, pomimo nacisków ze strony antysekciarzy i gróźb odebrania koncesji na alkohol, takie koncerty nie są odwoływane. Nigdy. Chyba, że zespół sam by zrezygnował.

Henryk Tur - 26 września 2006, 14:20

[quote="Dunadan"]Henryku - nie mozesz jednak zaprzeczyc niwatpliwemu wplywowi BS na muzyke i temu ze to jeden z najpopularniejszych tego typu ( tylko nie zaczynajmy rozmowy 'JAKIEGO TYPU'... ) zespolow...[/quote]
Ta, wiem, że wielu przyznaje się do inspiracji BS. Tego pojąć nie mogę.

[quote="mad"]W sztuce wszystko jest rzeczą wymierną. Absolutnie wszystko. Ale dzięki temu są polemiki, wymiana zdań, kurde, rozwój - jak by nie patrzeć. Trudno mi się opowiedzieć po którejś ze stron, no bo tak: klękać będziemy przed klasyką, to rozwoju nie uświadczymy; odrzucimy klasykę, to nieukami będziemy. I tak się w historii ścierają te dwa sposoby spoglądania na sztukę. [/quote]
Więc róbmy coś nowego; odkrywajmy nowe wymiary muzyki, obszary, gdzie jeszcze nikt nie dotarł. Leżą jak białe połacie, nieskalane stopą człowieka.

[quote="Dunadan"]Zgodze sie z toba, przy czym zaznacze iz nie ma znaczenia od czego sie zacznie. Ja na starcie jechalem na hard rocku... ok, jak bylem maly to mialem okres ze lubilem Micheala Jacksona ( ale nie mowcie nikomu )... [/quote]
A ja BILLY JEAN i SMOOTH CRIMINAL lubię do dziś. I powodu do wstydu nie widzę :mrgreen:

[quote="Dabliu"]Coś mi się o uszy obiło, że we Wrocku, w klubie w-z, bodaj 8 października gra Satyricon[/quote]
Niestety, poszli w komerchę i to już nie to, co kiedyś... :(

Dunadan - 26 września 2006, 14:26

Smooth Criminal lubie, ale w wykonaniu Alien Ant Farm :D
Dabliu - 26 września 2006, 14:38

[quote="Henryk Tur"][quote="Dabliu"]Coś mi się o uszy obiło, że we Wrocku, w klubie w-z, bodaj 8 października gra Satyricon[/quote]
Niestety, poszli w komerchę i to już nie to, co kiedyś... :( [/quote]

A jak teraz grają?

Henryk Tur - 26 września 2006, 14:46

Żeby se ludzie na koncertach poskakali, głowami pokręcili i nucili chwytliwe melodie.

No wiesz, jak w Fuel of Hatred:
....
All'right !

Grahf - 26 września 2006, 22:13

Daj sobie spokój z Satyricon i zarzuć choćby Koldbran, Pest czy Armagerdda 8) .
mad - 26 września 2006, 23:09

[quote="Fidel-F2"]Jazz to muzyka będąca szczytowym osiągnięciem w tej dziedzinie, najbardziej wyrafinowana, wymagająca największych umiejętności od twórcy i muzyka, najwyższej wrażliwości i dojrzałości od słuchacza.[/quote]

Brawo, Fidelu :bravo Świetny post pro-jazzowy i wreszcze nie tylko ja zdobyłem się na taką laudację. Tak... zgadzam się, że jazz jest na samej górze. Ja też przeszedłem wiele etapów, niektóre szczebelki drabiny są nadal dla mnie ważne, ale jazz to absolutny król muzyki :!:
Życzę każdemu, aby znalazł w sobie tyle samozaparcia, tak skupił uwagę i nastawił się na odbiór, aby ta wspaniała muzyka dotarła do głębi jestestwa. A wtedy... doznania artystyczne nieporównywane z niczym.

Kaox - 28 września 2006, 01:52

[quote="Dabliu"] Natomiast od siebie mogę dodać tyle, że we Wrocku, pomimo nacisków ze strony antysekciarzy i gróźb odebrania koncesji na alkohol, takie koncerty nie są odwoływane. Nigdy. Chyba, że zespół sam by zrezygnował.[/quote]

No popatrzcież. A na polu 80 km od Wrocka taka Vesania czy Azarath grać nie może. :evil: Za to piwo jest zawsze. :twisted:

Liczę, że i tym razem antysekciarze wrocławscy pozostaną zamaskowani w okopie.

Pako - 30 września 2006, 11:16

Rammstein
Ein Mensch brennt
Rammstein
Fleischgeruch liegt in der Luft
Rammstein
ein Kind stirbt
Rammstein
die Sonne scheint

Rammstein
ein Flammenmeer
Rammstein
Blut gerinnt auf dem Asphalt
Rammstein
Mütter schreien
Rammstein
die Sonne scheint

Rammstein
ein Massengrab
Rammstein
kein Entrinnen
Rammstein
kein Vogel singt mehr
Rammstein
die Sonne scheint

Dunadan - 30 września 2006, 11:20

ze co niby? :D
A u mnie lecie teraz Ambeon - czyli ambientowy projekt Ayreona czyli Arjena Lucassena :D slucham tej plytki pa ladnych paru miesiac odpoczynku i zauwazylem ze miejscami jest kiczowata :D ale tylko miejscamim, jest tez pare naprawde ale to naprawde siwetnych kawalkow.

Grafh szkole sie podlug twoich nauk - na razie dorwalem Current 93 'Hitler as kalki'. Z wypowiedzia wstrzymam sie do czasu gdy przeslucham wiecej twoich polecanek bo nie chce sie opierac ja jednej, zasluszanej ( wielokrotnie dodam ) plytce :)

Nexus - 30 września 2006, 11:33

Pako :bravo
U mnie leci Fleshfield "Strain"... elektronika+trochę hałasu+czasami ciężkie gitary...

Pako - 30 września 2006, 11:44

Rammstein *
A man is burning
Rammstein
The smell of flesh lies in the air
Rammstein
A child is dying
Rammstein
The sun is shining

Rammstein
A sea of flames
Rammstein
Blood is coagulating on the asphalt
Rammstein
Mothers are screaming
Rammstein
The sun is shining

Rammstein
A mass grave
Rammstein
No escape
Rammstein
No birds are singing anymore
Rammstein
The sun is shining

To już lepiej ci powinno wejść, Dun. Świetna piosenka.

Nexus - 30 września 2006, 11:46

Pako, wiesz o czym śpiewają, prawda?
Pako - 30 września 2006, 11:48

Ba, że wiem. I dlatego mam do nich respecta. Do tego wszystko z kulturką załatwili, a nie zrobili z tego jaj, jak to Rammstein ma w zwyczaju.
Nexus - 30 września 2006, 11:51

To jest właśnie niesamowite... że można stworzyć piosenkę o katastrofie lotniczej...
Podobnym fenomenem dla mnie jest "Enola Gay" OMD... swego czasu hicior dyskotek, gdyby tylko jeszcze ludzie rozumieli o czym śpiewają...

Edit:
"Enola gay, you should have stayed at home yesterday
Aha words can’t describe the feeling and the way you lied

These games you play, they’re gonna end it more than tears someday
Aha enola gay, it shouldn’t ever have to end this way

It’s 8:15, and that’s the time that it’s always been
We got your message on the radio, conditions normal and you’re coming home

Enola gay, is mother proud of little boy today
Aha this kiss you give, it’s never ever gonna fade away

Enola gay, it shouldn’t ever have to end this way
Aha enola gay, it shouldn’t fade in our dreams away

It’s 8:15, and that’s the time that it’s always been
We got your message on the radio, conditions normal and you’re coming home

Enola gay, is mother proud of little boy today
Aha this kiss you give, it’s never ever gonna fade away "

Dla niezorientowanych.... Enola Gay - nazwa bombowca B-29, który zrzucił bombę atomową na Hiroszimę - bomba nazywała się Little Boy. Samolot nazwany został na cześć matki majora-pilota bombowca....

Pako - 30 września 2006, 11:59

Stworzyć piosenkę, bo stworzyć. Ale stworzyć ją tak, żeby ludzi nią nie urazić, tak, żeby tekst jednak sprawiał, że człowiek nad tym się zastanowi, o czym oni śpiewają, poszuka. No, udało się Rammsteinowi to, bardzo dobrze się udało.

A tego Enola Gay poszukam, zobaczę, co to.

Nexus - 30 września 2006, 12:02

Pako, gwarantuję Ci, że ją słyszałeś... nie raz, nie dwa...
Dunadan - 30 września 2006, 12:02

A co oznacza Rammstein?
Enola Gay... byl keidys taki film - nie wiem czy wlasnie pod takim tytulem. W kazdym razie obejrzalem go jak bylem malym dzieciakiem - do dzis pamietam te nazwe...

Pako - 30 września 2006, 12:05

Rammstein to nazwa zespołu. Ramstein - przez jedno M, to nazwa miejscowości, gdize mieściła się baza lotnicza amerykańców. Mieli tam pokaz lotniczy dla ludzi, w trakcie tego pokazu o ile się nie mylę, zderzyły się dwa samoloty i spadły wprost w tłum ludzi. Ogólnie była to katastrofa, śmierć poniosły dziesiątki osób, tragedia, jaką cięzko opisac.
Nexus - 30 września 2006, 12:07

Rammstein ma dwa znaczenia... w wolnym przekładzie oznacza podobno "toczący się kamień" - czyli Rolling Stone... ale nazwa zespołu wzięła się od miejscowości w Neimczech, gdzie znajduje się największa baza lotnicza USAF. Zdarzyła się tam katastrofa podczas pokazów lotniczych w 1988. Zginęło coś koło 70 osób... od tamtej pory zmieniono zasady przeprowadzania pokazów lotniczych. Samoloty nie mogą przelatywać nad publika, tylko wzdłuż i to w odpowiedniej odległości.
Dunadan - 30 września 2006, 12:36

kurde - nic o tym nie wiedzialem :/ dzieki za wyjasnienie.
Grahf - 30 września 2006, 15:17

Dundan "Hitler As Kalki" nie jest najszczęśliwszą płytą jeśli chodzi o zapoznawanie się z tworem jakim jest Current 93. To nawet nie jest płyta studyjna a tylko pewna kompilacja nagrań. W dodatku live.
Na początek polecałbym "All the Pretty Little Horses", genialną epkę "Lucifer Over London", "Of Ruine or Some Blazing Starre" czy opus magnum zespołu "Thunder Perfect Mind".

hrabek - 6 października 2006, 15:42

A czy ktos slucha U2? A konkretnie chodzi mi o utwor Miss Sarajevo zamieszczony na singlu All Because of You z plyty Vertigo. Jest to wersja live z Mediolanu w 2005 roku. Spiewa Bono po angielsku, a pozniej po wlosku. 10 lat temu ten utwor wykonany byl z towarzyszeniem Pavarottiego. Wiki podaje, ze na tym koncercie w Mediolanie partie wloskie spiewa Bono, ale jesli on ma taki glos to ja dziekuje.

A pytanie brzmi: czy ktos moze ma ten singiel i moze sprawdzic w ksiazeczce kto to rzeczywiscie spiewa? Czy Bono czy Pavarotti? Bardzo mnie to intryguje. Albo obaj panowie maja strasznie podobne do siebie glosy, albo Bono ma taki power w przeponie.

Bede wdzieczny za odpowiedz.

Dunadan - 6 października 2006, 17:04

Jakos nigdy nie moglem sie przekonac do U2 :D
Grahf - 6 października 2006, 17:39

Ja również nigdy się nie przekonałem do takich nieznośnie komercyjnych, melodyjnych pop rockowych popłuczyn :mrgreen: .
Dabliu - 6 października 2006, 18:36

Bloody Sunday :bravo
Fidel-F2 - 7 października 2006, 05:49

Cytat:
Ja również nigdy się nie przekonałem do takich nieznośnie komercyjnych, melodyjnych pop rockowych popłuczyn :mrgreen: .

:shock: :shock: :shock:
U2, jedna z większych kapel lat 80 i 90, fascynująca, melodyjna, energetyczna, autentycznie zaangażowana, oryginalna, muzyka ze świetnym wokalem bijąca na głowę ogromną większość dzisiejszych, mało znanych, nieciekawych i artystycznie sfrustrowanych, mizernych kapel.

Dunadan - 7 października 2006, 11:12

Fidel-F2
Cytat:
energetyczna,

:shock: Jak ja kocham nowomowe...

Nie zaprzeczam wielkosci U2 - po prostu jakos mi nie podchodza ( tak jak Pink Floyd :D ). No i nazywanie ich pop-rockowymi popluczynami to chyba lekka przesada... starsze plyty to w sumie hard rock... ale ja sie nie znam na U2 wiec z tym har-rockiem moge przesadzic :D

Pako - 7 października 2006, 11:14

PF mi nie podchodzi. Z tego, co U2 miałem okazję słyszeć, też mi nie podchodzi. Iron Maiden też nie. Jakoś brak we mnie szacunku dla wielkich rocka ;) Black Sabbath i Metallica to jest to ;)
Fidel-F2 - 7 października 2006, 11:15

jaka nowomowa? energetyczna to jest ścisłe określenie, ta muzyka mnie nakręca, powoduje, że "chce mi się"
Fidel-F2 - 7 października 2006, 11:18

Pako posłuchaj The Joshua Tree albo Under a Blood Red Sky , parę razy, najlepiej dość głośno, potem pogadamy
Dunadan - 7 października 2006, 11:38

energetyczny to moze byc napoj :D
No Joshua tree to nawet w domu mam, sluchalem ale to bylo dawno i nie pamietam... to mi wystarczy :wink:

Grahf - 7 października 2006, 18:05

Cytat:
Cytat:
Ja również nigdy się nie przekonałem do takich nieznośnie komercyjnych, melodyjnych pop rockowych popłuczyn :mrgreen: .

:shock: :shock: :shock:
U2, jedna z większych kapel lat 80 i 90, fascynująca, melodyjna, energetyczna, autentycznie zaangażowana, oryginalna, muzyka ze świetnym wokalem bijąca na głowę ogromną większość dzisiejszych, mało znanych, nieciekawych i artystycznie sfrustrowanych, mizernych kapel.

Nigdy nie lubiłem U2, ale rzeczywiście w latach 80 i 90 to była znacząca grupa. Ale teraz to komercha w czystej, patologicznej postaci. W dodatku serwująca nudne wspomniane wczesniej popłuczyny. Z resztą dzisiejszy tradycyjny poprock to nieustannie powielająca się i nieznośnie nudna, do cna wyczerpana konwencja.
Dla chcących posłuchać czegoś nowego polecam wspomniane wcześniej kanadyjskie postrockowe zespoły takie jak: A Silver Mt. Zion, Godspeed You! Black Emperor, Fly Pan Am, Hrsta etc. Z reszty świata Mogwai, Piano Magic, Slowdive, Ship of Fools etc. Z ciekawych moich ostatnich odkryć świetny też jest popularny ostatnio The Mars Volta.

Znasz te zespoły Fidel-F2 :?: Świat się naprawde nie kończy na U2, Led Zeppelin czy Black Sabbath 8) .

Fidel-F2 - 7 października 2006, 19:02

Grahf dziwny jesteś. Jasne, że na tych kapelach świat się nie kończy, coś wartościowego z pewnością wciąż powstaje. Wymienionych przez Ciebie zespołów nie znam, ale pewnie też mam kilka płyt o których Ty nie słyszałeś. I czego to dowodzi? Że, U2, Led Zeppelin czy Black Sabbath to kiepskie zespoły z kiepską muzyką? Logika cokolwiek pokrętna. Dla mnie to są tuzy, którym niełatwo dorównać i szczerze wątpię coby linijka wymienionych przez Ciebie kapel rzeczywiście potrafiła tego dokonać. Oczywiście możesz mieć swoje zdanie i nie całkiem musi ono byś błędne.
Dunadan - 7 października 2006, 22:04

A ja wlasnie slucham Purpli... tak sobie ogladam poraz drugi Dazed nad confused - tak tak ogladam, nie slucham :D Taki film o licealistach z okresu polowy lat 70' - gloryfikacja amerykanskiej kultury hippisowskiej ( a raczej postihppiskowskiej... ) - film jest BOSKI!!! musicie obejrzec - niedawno wyszedl na DVD, kiedys lecial w TV - polski tytul 'Uczniowska balanga' - w filmie mozna posluchac Black Sabbath, Deep Purple, Allice Coopera itp. itd ( wystepuje mlodziutka Milla Jovovich i Rene Zellweger kiedy jeszcze malo kto o nich slyszal )... kiedy ogladam tego typu filmy ( kolejny to np. 'That's 70' show' - 'Rozowe lata 70-te' ) strasznie zaluje ze nie zylem w tamtych czasach i realiach... wiem ze to tylko filmy, pokazujace jakis tam skrawek zycia mlodziezy ale jednak... chyba spory skrawek. Ktos kto nie jest przekonany do dinozaurow muzyki rock powinien takie cos obejrzec :D
Grahf - 7 października 2006, 22:42

Cytat:
Grahf dziwny jesteś. Jasne, że na tych kapelach świat się nie kończy, coś wartościowego z pewnością wciąż powstaje. Wymienionych przez Ciebie zespołów nie znam, ale pewnie też mam kilka płyt o których Ty nie słyszałeś. I czego to dowodzi? Że, U2, Led Zeppelin czy Black Sabbath to kiepskie zespoły z kiepską muzyką? Logika cokolwiek pokrętna. Dla mnie to są tuzy, którym niełatwo dorównać i szczerze wątpię coby linijka wymienionych przez Ciebie kapel rzeczywiście potrafiła tego dokonać. Oczywiście możesz mieć swoje zdanie i nie całkiem musi ono byś błędne.

Nie miałem tu Fidel-F2 udowadniać że kiepska, broń boże. A jedynie fakt iż z moich muzycznych doświadczeń wynika iż w 90 % najlepszą muzykę robią zespoły które są w ogóle nieznane szerszej grupie ludzi. Ograniczanie się jedynie tylko do tych znanych bardzo zubaża. Z każdym dniem powstaje coś nowego i warto śledzić wszystko na bieżąco.
A co do U2 (co do pozostałej dwójki się nie wypowiem bo zbyt mało słuchałem) to wszystkie te wyminione zespoły biją ich na głowę (w moim przekonaniu oczywiście).

Fidel-F2 - 8 października 2006, 07:59

Wybacz Grahf ale myślałem, że wiesz o czym mówisz
Cytat:
co do pozostałej dwójki się nie wypowiem bo zbyt mało słuchałem


i jeszcze

fakt iż z moich muzycznych doświadczeń wynika iż w 90 % najlepszą muzykę robią zespoły które są w ogóle nieznane szerszej grupie ludzi

tu akurat, moim zdaniem nie ma to znaczenia. Bywa i tak i tak.

Ziuta - 8 października 2006, 11:31

Izwinitie, ze się w ryję w taką pieukną ( :mrgreen: ) awanturkę i podziękuję Dunadanowi za polecenie Valvet Underground. To wciąga :D
Sasori - 8 października 2006, 11:47

Polecam gorąco gościa nazywającego się Richard Cheese. Wygląda tak:

A gra swinga i inne rzeczy a'la Al Capone i vogle lata '20 i nie dość, że jest świetnym muzykiem i jego kawałki to po prostu czysta przyjemność, to jeszcze potrafi rozbawić do łez, bo wszystkie jego piosenki są coverami słynnych, dzisiejszych utworów. Mamy Nirvanę, Radiohead, Metallicę, SoaD, Oasis i kupę innych.

Nie można się nie śmiać, kiedy Richard śpiewa "and now something for the ladies... rape me, rape me my friend, rape me, rape me again" albo zasuwa taką wersję "Enter Sandman" że jak kiedyś podali w radiu Bis, że Metallica zrobiła cover kawałka z lat '20 to łyknąłem sensację jak młody pelikan.

I dla ucha i dla brzucha (pobolewa od śmiacia się).

Fidel-F2 - 10 października 2006, 10:58

Kruku nie chciałem zbędnych polemik nad grobem wszczynać więc tu sobie przydreptałem

Zaucha dla mnie jest jednym z największych polskich muzyków i nie wiem czy nie największym wokalistą. Trudno mi znaleźć kogoś lepiej śpiewającego. Może jakieś miejsca egzekwo. Oczywiście jest to moje prywatne zdanie
Naturalnie jak każdy miał mniejsze czy większe wpadki np. Czarny alibaba. :wink:

Dunadan - 14 października 2006, 12:16

A ja wlasnie slucham sobie 'Yes' a dokladniej utowru 'Starship Troopers' :D ciekawe czy ma cos wspolnego z Heinleinem...
Swoja droga co myslicie o Yes? taki dosc dziwna muzyka, chyba glownie przez wokal :D ale nie tylko. Okladki maja bardzo ciekawe - ile ich muzyka ma wspolnego z fantastyka? ktos wie? ( Wakeman chyba sporo szedl w fantastyke, nie? )

Grafh - heh, wydaje mi sie ze minie bardzo dlugi czas zanim zdobede jakas wieksza czesc zespolow i plyt kore mi poleciles... na razie dorwalem i przesluchalem dwie ( 'hitler as kalki'' i 'Lucifer over London' ) - i coz moge powiedziec... nie mam pojecia czemu uwazasz te muzyke za jakis nowy nurt... 'Hitler as kalki' ( co to znaczy? ) to wypisz wymaluj Velvet Underground z konca lat 60' - chlopaki rzympola jak sie da :D zeby nie bylo - uwielbiam taka muzyke :D bardzo mi sie plytka spodobala, ale to juz bylo... 'Lucifer...' - tez nic szczegolnego - znowu bardzo ciekawa plyta ale nie widze tu zadnych nowosci - bardzo ciekawy wokal jednak. Aha... czy to jakies satanistyczny zespol? bo w kolko bylo '666 - Lucifer over london!' :shock: ale od strony muzycznej fajny klimacik.
Sory ze sie opieram na razie tylko na dwoch albumach - nie powinienem, wiem, ale na razie nie mam innej mozliwosci.

lavojtek - 17 października 2006, 22:30

A ja chcialbym sie podzielic moim szczesciem, ktore sie zowie Ordo Rosarius Equilibrio & Spiritual Front - Satyriasis. Na tej plycie jest wszystko to czego zawsze od muzyki oczekiwalem :) REWELACJA!!! Polecam wszystkim bo jest to muzyka absolutnie dla kazdego!
Fidel-F2 - 18 października 2006, 05:50

czyli...
Grahf - 19 października 2006, 11:41

Dunadan kawałek "Hitler as Kalki'' i '"Lucifer over London" nie są reprezentatywne dla C93. Bardziej reprezentatywnym stylowo jest "The Seven Seals are Revealed at the End of Time as Seven Bows" (a właściwie ostatnie 5 minut tegoż) z epki "Lucifer over London".

Swoją drogą "The Seven Seals are Revealed at the End of Time as Seven Bows" ma jeden z bardziej niesamowitych tekstów jaki w życiu słyszałem :arrow: Linka

A odpowiadając na pytanie Fidela F-2 to zacytuję jedną recenzję: ...klimat tanich, zapyziałych nocnych kafejek, w których najgorsze dziwki nęcą swoimi wątpliwymi atutami upojonych do nieprzytomności bywalców; zadymione kluby z tandetnymi wodewilowymi śpiewaczkami; odpady ludzkich doznań, walające się po zapleśniałych, kamiennych uliczkach, wijących się w ciemności ku nicości... Z pod tej grubej skorupy sączy się strumień oślepiającego światła, utkany z akustycznej pajęczyny i smutnych pojękiwań harmonii... Delikatne gitary akustyczne przywodzą na myśl muzykę Death in June. Nad całością dominuje mocny, zachrypnięty głos... Właściwie to nawet nie jest śpiew, a nieco szybsza melorecytacja... – tak w skrócie można opisać twórczość Spiritual Front.

To taki cudowny nihilistyczny neofolk (sami muzycy określają że grają Nihilist Suicide Pop). To w sumie tylko szufladka, ale warto naprawdę się zatopić w tej muzyce.

Tu można posłuchać paru kawałków :arrow: Linka

Fidel-F2 - 19 października 2006, 11:56

thx

Edit: Fajna muyzka i nawet będę się rozglądał za tym ale z całą pewnościa nie jest specjalnie odkrywcza. Na szybko kojarzą mi się wpływy Nick Cave, David Bowie, Sisters of Mercy. Gdyby pownikać to znalazło by się pewnie wiele innych.
Jeśli lubicie oryginalny folk to polecam Varttina Ostatnio maniacko tego słucham.

lavojtek - 19 października 2006, 19:59

Spiritual Front rzeczywiscie momentami przypomina Cave'a czy Tindersticks ale polaczenie z Ordo Rosarius Equilibrio jest naprawde wybuchowe. Kawalka ORE mozna posluchac pod tym linkiem http://www.coldmeat.se/so...re/ore_orgy.mp3
Grahf - 19 października 2006, 20:37

Z rzeczonego splitu najbardziej powala Autopsy of a Love

And consider me as your worst lover and consider me as your worst sinner
the only thing that i want to to see is my defeated and sperm in your hands
and consider me as your worst lover and consider me as your sinner
the only thing that i want to feel is the warmth of your sex in my mouth
:bravo :bravo :bravo

Ale i tak najbardziej powala ich najnowszy album "Armageddon Gigolo" oraz epka "Nihilist".

lavojtek - 19 października 2006, 20:46

Dawno nie bylo plyt, ktore bym tak "katowal" :D Teraz mam je tez w samochodzie. Nie ma to jak zaczac dzien od Song for the old men albo Bastard Angel :D
Grahf - 19 października 2006, 20:50

Racja, albo "My kingdom for a horse".

...my kingdom for a horse my love, my kingdom for your last breath... :twisted: :twisted: :twisted:

lavojtek - 19 października 2006, 20:53

A co ty na to zebysmy zalozyli grupe forumowiczow SF na Last.fm :)
Grahf - 19 października 2006, 20:56

Jak chcesz to załóż, chociaż last.fm z tego co widzę nie jest tu specjalnie popularny. Mnie wystarcza jak na razie grupa NF, po co mnożyć byty ponad miarę :P .
lavojtek - 19 października 2006, 22:47

Cytat:
Jeśli lubicie oryginalny folk to polecam Varttina

A ktora plytke najbardziej polecasz bo widze ze dyskografie maja bogata!

Fidel-F2 - 20 października 2006, 12:44

Ja mam i znam tylko dwie płyty Ilmatar i Aitara. Obie są bardzo fajne ale Ilmatar jest genialny. Moja siostra mająca upodobanie w czymś w rodzaju britpoprocku określiła to : śpiew chóru chińskich robotnic przymusowych :mrgreen: . Wszystkim zdecydowanie polecam. :mrgreen:
lavojtek - 20 października 2006, 14:00

Ja swego czasu odkrylem szwedzka Hedningarne! Udalo mi sie nawet skompletowac dyskografie. Mocna rzecz jezeli lubisz skandynawski folklor a nie znasz! Jezeli zas mowimy o finskich klimatach to stanowczo polecam Tenhi i Harmaa (Harmaa to sideproject czlonkow Tenhi). Cudowne neo-folkowe granie :bravo
savikol - 20 października 2006, 14:12

A słyszeliście nowy kawałek Kazika pt. „Piąty rozbiór Polski”? To chyba jakiś nowy projekt Staszewskiego, z zespołem o nazwie Bulldog. Tekst nieodparcie kojarzy się ze słynnym opowiadaniem „Noteka” Lewandowskiego. Taka militarno-polityczna fantastyka. Chyba nie będzie straszną zbrodnią jeśli wrzucę tu tekst tej piosenki?

Piąty rozbiór Polski
Cytat:
Sytuacja świata mroku w roku 2008
Osiągnęła punkt krytyczny po kryzysie katyńskim
Przy dyskretnej aprobacie komunistów chińskich
Podpisano dokumenty porozumień berlińskich
Efekt rozmów był podpisan sympatycznym tuszem
Polskę dzielą między siebie Putin z Dablju Buszem
Przeczuwając, że zanosi się na 5 Rozbiór Polski
Przebudziły się jej dzieci - lud specjalnej troski

Czy to tak było, czy nie było, czy to tak było ?
Czy to tak było czy nie było, tylko się śniło ?
Czy to tak było czy nie było, jak to się stało ?
Czy to za dużo czy za mało ?

Czując, że gotuje się kolejny rozbiór Polski
Zgromadzili się Polacy - lud specjalnej troski
Bardziej tem, że Francja słowem Jacquesa Chiraca
Zapewniła, że nie będzie ginąć za miasta Kraka
Wobec takiej sytuacji Aleksander Kaczyński
Wyjątkowy stan wprowadził podejmując się misji
Na naradę w Ministerstwie jakim walczyć orężem
Przybył pan prezydent z żoną i pan premier z mężem
Co ciekawe - poparły ich wszystkie siły w kraju
Wobec zagrożenia stanąć umieli nawzajem

Czy to tak było, czy nie było, czy to tak było ?
Czy to tak było czy nie było, tylko się śniło ?
Czy to tak było czy nie było, jak to się stało ?
Czy to za dużo czy za mało ?

Zagrożenie zakończyło wszystkie waśnie, kłótnie, spory
Strach pokazał, że ten kraj nie jest tak bardzo chory
Wobec tego zagrożenia terytorium Polski
Podał rękę bratu prezydenta poseł Niesiołowski
Nad Bałtykiem niczem dawni bojownicy burscy
Pogodzili się ze sobą nawet bracia Kurscy
Oddziały samoobrony morskiej sformowali sprawnie
Nikt na świecie nie wie co mam w sercu na dnie
Bo myśli ten kto myśli, a nie myśli wtedy kto

To jednak to nie było, to nie było nie to
Tak jednak to nie było, co ty mówisz kobieto ?
To jednak tak nie było jak się wszystkim wydawało
Mało za mało, ale jeszcze trochę brakowało

Barykady oczekują na przybycie armii
Połączonych sił rosyjskich i amerykańskich
W ogniu bitwy o Mazowsze w prawosławnej cerkwi
Roman Giertych wziął za żonę wdowę po Kwaśniewskim
Najgroźniejsza sytuacja była sierpnia dnia 8
Gdy 3 armie się spotkały w okolicach Jatnego
Pod dowództwem komendanta Przemysława Gosiewskiego
Powstrzymano atak tam odwodu pancernego
Lecz niekiedy dzieje się też takie coś co boli
Colin Powell wziął ministra Dorna do niewoli
Kryzys został zażegnany przez rotmistrza Ziobro
Kontratakiem San Francisco wziął i Władywostok

Czy to tak było, czy nie było, czy to tak było ?
Czy to tak było czy nie było, tylko się śniło ?
Czy to tak było czy nie było, jak to się stało ?
Czy to za dużo czy za mało ?

Może to nadzieja zwykła była sprawiać cuda ?
Nikt nie wierzył, że atak na Moskwę może się udać
Ale ochotnicze hufce generała Leppera
Pokonały siły Rosji 4 do 0
Bramki bowiem na wyjeździe liczą się podwójnie
Chwały zatem nikt przy zdrowych zmysłach mu nie ujmie
Cała ta historia niesie morał i to całkiem spory
Świat zobaczył, że ten kraj nie jest tak bardzo chory

Agi - 20 października 2006, 14:18

Wrzucanie tekstów Kazika nigdy i nigdzie nie jest zbrodnią.
hijo - 20 października 2006, 19:55

Kazik chyba lubi fantastykę :D Mars Atakuje, teraz Piąty Rozbiór Polski, jakby poszukać to by się jeszcze kilka takich teksktów znalazło :D

A ja teraz wrzucę wszystko to co lubię....
Rozmysłiłem się za dużo by tego było:)

Tylko kilka najważniejszych bardziej żywiołowych:
System Of A down
Haggard
Theatre of Tragedy(Velvet Darknes i Aegis)
Lacuna Coil
Blind Guardian
Godsmack
Drowning Pool (Przy Albumie Sinner świetnie czytało się Wojnę Runów)
Cruachan
Clawfinger
i Kilka spokojniejszych:
Beltaine (ogólnie folk z Zielonej wyspy)
SDM
Katie Melua
Chris Rea

mógłbym jeszcze długo wymieniać :mrgreen:

Agi - 21 października 2006, 03:38

Kazik wystartował z Piątym Rozbiorem Polski w LP Trójki. Na razie w poczekalni na 45 miejscu
Grahf - 21 października 2006, 10:00

Cytat:
Jezeli zas mowimy o finskich klimatach to stanowczo polecam Tenhi i Harmaa (Harmaa to sideproject czlonkow Tenhi). Cudowne neo-folkowe granie :bravo

Święte słowa lavojtku. Osobiście wolę neofolk od folku (neofolk wykorzystuje podobne instrumentatium co folk, jednak muzyka i słowa są oryginalnymi tworami artystów). Niedoścignionym zespołem pozostaje tutaj kultowy brytyjski Current 93 :arrow: Linka

Lambert - 26 października 2006, 21:19

Ja przepraszam, że taki lekki skok w bok od głównych dyskusji wykonam, ale jeśli ktoś dysponuje jakimiś materiałami na temat folk/pagan/ethno/tribal/coś-w-tym-stylu metalu i rocka bądź wiedzą, gdzie takowe można znaleźć, będę wdzięczny za PW. Przy czym- nie chodzi mi o recenzje płyt (a w każdym razie w małym stopniu), a raczej o jakieś artykuły czy opracowania na temat takowych nurtów w ogólności.
Grahf - 27 października 2006, 11:52

Nie ma tego dużo ale zobacz przykładowo tutaj :arrow: Linka
lavojtek - 27 października 2006, 13:34

Osobiscie goraco polecam strone http://www.metal-archives.com/
Po wpisaniu w okienko "Music genre" interesujacych cie stylow pokaza sie zespoly z danego gatunku a wraz z nimi recenzje i mnostwo linkow. To chyba najlepsza baza danych o wszelkich odmianach metalu.

Widze Grahf ze probujesz podstepnie sciagnac nastepnego forumowicza na "nasza" strone :mrgreen: :bravo
Jak wroce z pracy napisze cos o koncercie, na ktorym bylem we wtorek.

Taclem - 27 października 2006, 13:48

Tyle tylko, że tam jako folk-metal figurują czasem zespoły, których najbardziej folkowym elementem jest używanie klawisza. I to w intro ;-)
Do wszelakich, bardzo różnistych odmian folku proponuje linki z www.folkowa.art.pl :-)

Fearfol - 28 października 2006, 18:15

Czy wogóle słyszeliście o takim zespole jak Rhapsody ?, mam tego dwa albumy i chciałbym więcej jeżeli ktoś zna nazwy albumów oprócz tych "Dawn Of Victory" , "Power Of The Dragonflame" to proszę aby mi napisać.

I czy wie kot kiedy wyjdzie "nieznana część prawdy tom drugi" Limpa ? Może już jest nie wiem bo narazie tam gdzie sprawdzam cisza.

Argael - 28 października 2006, 18:35

Zespół znam jako tako. Muzycznie nawet mi się podoba, ale całość kładzie mało ciekawy głos wokalisty. Jeśli chcesz nazwy albumów, to zapraszam tutaj.
lavojtek - 28 października 2006, 18:35

Legendary Tales, Symphony of Enchanted Lands i Symphony of Enchanted Lands II - The Dark Secret. Do tego dochodza epki Rain of a Thousand Flames i The Dark Secret oraz Best of: Tales From The Emerald Sword Saga i wydana w tym roku koncertowka!
Pako - 28 października 2006, 19:42

Co do LB, to na razie chyba tego nie planują. A jak wypuszczą, to pewnie z nagła. Ostatnio puścili Greatest Hitz - osobiście nawet się za tym nie rozglądam, nie trawię składanek komercyjnych, a pewnie coś takiego dostajemy.
Ale na Niezaprzeczalną prawdę - część druga (chyba właściwsze tłumaczenie) czekam. Porządny metal, chociaż żal, że odchodzą jakby powoli od granicznego nu metalu. Granicznego, bo czasem cżłowiek nie wie, czy to hh czy nu metal

Dunadan - 28 października 2006, 20:24

Rhapsody :mrgreen: eeehhh... kiedyś się tego słuchało, Ale później zaczęło się robić coraz gorzej... kiczyk panie, kiczyk mały. Ale początki mieli naprawde niezłe.
A kojarzycie zespół DragonForce? to jest dopiero jazda - nie widziałęm nigdy w życiu człowieka który grałby szybciej na gitarze niż gostek z tego zespołu... to jest wprost niebywałe!!!! :shock:

Dunadan - 28 października 2006, 22:10

Włąśnie słucham sobie zespołu 'Miecz Wikinga' ktoś zna? Kurde, to naprawdę świetny Polski zespół, znam jednak tylko 5 utworów i wszystko mi się podobają... chłopaki grają taki ostry rock-metal. Śpiewają na szczęście po polsku... mają niesdamowity klimat, dawno słyszałęm tak klimatycznego polskiego zespołu...
Ich muzyka jest dość surowa i w sumie... prosta. Ale ich muzyka powoduje że odfruwam, tak po prostu. Mają jednak dośc dziwną tematykę utworów... np. mój ulubiony kawałęk 'Husaria lepszego stworzenia' opowiada o... polskiej husarii :shock: absoltuny czad! Polecam też 'Jesteś krainą sposobności' - po prostu piękny, liryczny utwór, jesten z ładniejszych jakie słyszałem!!! ten kawałek powoduje że zaczynam patrzeć na wszystko dookoła w inny sposób...
Co wiecie na temat tego zespołu, wudaje nowe płyty? istnieje jeszcze?
Wiem ze można pare kawałków tej kapeli ściągnąć legalnie za darmo z netu, nie pamietam jednak gdzie... POLECAM!!!

Iscariote - 29 października 2006, 10:59

Ooo DragonForce. Jedyna płyta jaką mam to Sonic Firestorm i świetna jest. Speed metal jak sie patrzy, a i wokalista całkiem nieźle ciągnie ^^
Fearfol - 29 października 2006, 12:20

A ma ktoś podkład muzyczny do "sing for the moment" - eminema, albo "take a look around" - limp bizkit, jeżeli nie gdzie coś takiego można dostać najlepiej za darmo ? Proszę o odpowiedź.
Pako - 29 października 2006, 16:12

Za darmo najpewniej nigdzie. Lajf is brutal.
Płatnie - każdy sklep muzyczny :)

Fearfol - 1 listopada 2006, 19:59

A znacie takie programy które będą oddzielić tekst od podkładu - (czy tylko Bóg to potrafi) albo sami posiadacie gotowe podkłady ? szukam takowych do piosenek Limp Bizkit lub Eminema
Dunadan - 1 listopada 2006, 20:15

Ale... kurcze, przecież DragonForce to straszny kicz... disco-polo normalnie... co innego że gitarzysta bije rekordy w szybkości gry na gitarze. Ale całą reszta tam nie trzyma się kupy...
Taclem - 2 listopada 2006, 08:45

Miecz Wikinga bardzo fajny, w sumie jeden z ciekawszych obecnie zespołów heavy w Polsce.
lavojtek - 2 listopada 2006, 13:49

Cytat:
A znacie takie programy które będą oddzielić tekst od podkładu

Narzedzia z serii Sonic Foundry (teraz to juz Sony) a w szczegolnosci Sound Forge. Jest jeszcze ProTools ale jest dosyc skomplikowany w obsludze!

Dunadan - 2 listopada 2006, 13:59

Taclem, zgadzam się normalnie :D choć na metalu to ja sie nie znam. Ale oni mi strasznie podeszli, niestety powinni nieco poprawić warsztat ( w Husarii jest straaasznie długi początek no i tak troszkę ZA surowo grają, miejscami nawet fałszują i wokalista ciut nie wyrabia - ale to bardzo niewielkie wady - cała muzyka jest boska... ). Wiesz coś więcej na temat tego zespołu?
Taclem - 2 listopada 2006, 14:22

Wiem tyle ile przeczytałem na ich Oficjalnej stronie. Utworki można sciągnąć z ich strony na WP
lavojtek - 2 listopada 2006, 20:01

Setnie sie ubawilem sluchajac zespolu Miecz Wikinga. :lol: Bylo disco-polo, punko-polo, czyzby nadszedl czas na metalo-polo? :mrgreen:
Dunadan - 2 listopada 2006, 22:13

? nie nazwałbym tego w ten sposób... wręcz przeciwnie. Co innego jest granie w stylu nawalania we wszystkie instrum,enty jak najszybciej a co innego taka gra jaką prezentuje Miecz Wikinga... no i te teksty...
Taclem - 3 listopada 2006, 09:35

No według mnie to własnie fajne. Granie metalu na poważnie uważam za zabawne, a tu od początku wiadomo, że to jednak z przymróżeniem oka. Więc traktuję ich poważnie ;-)
mad - 11 listopada 2006, 23:59

A ja sobie parę płytek z muzyką klasyczną kupiłem. Symfonie Brucknera, pasje Bacha, sonaty Beethowena i koncerty Mozarta. Taki fajny tani pakiecik w dobrych (ponoć) wykonaniach.
Lubię zmieniać klimaty nawet aż tak daleko od metalu, w którym w tym roku trochę dobrej muzy też się pojawiło. I to nie tylko Maiden, Slayer czy Cannibal Corpse.

Grahf - 15 listopada 2006, 09:20

Fakt że nie tylko te najbardziej znane kapele ale również genialne były płyty choćby Mastodon, Blut aus Nord, Isis, Cult of Luna, Negura Bunget czy Drudkh i nnnych. Świetny rok :mrgreen: :bravo .
lavojtek - 15 listopada 2006, 13:42

Cytat:
Świetny rok


W rzeczy samej :bravo Do tego dodam Tenhi, Borknagar, Sunn O))) .... i jeszcze kilka innych :mrgreen: Zbyt duzo tego a jednak ciagle nie dosc :wink:

Łukasz Śmigiel - 20 listopada 2006, 11:23
Temat postu: fusssa
A ja leczę humor nowym cradle of filth, a wizualnie nabyłem fajne koncertos phila collinsa z 1990 roku z Berlina (trasa serious hits...live), w planach Mikołajowych mam nabytko koncertu Genesis, bo trzeba się zacząć przygotowywać na przybycie trójki drombo do Chorzowa :wink:

Ps. Ma ktoś wszystkie płyty Trójki z Dziennika?

gorat - 20 listopada 2006, 20:29

Mam dwie płyty Minimaxu (były za 24.99); część jednej z nich już zaliczyłem, przyjemna muzyczka :)

Edit: mam pierwszą, reszty nawet nie widziałem :)

Dunadan - 20 listopada 2006, 20:42

A to skurw...czysyny... Gorat, wyrolowali cie w sklepie - te płyty nie mogą być sprzedawane za więcej niż 14.99zł.... chyba że za dwie zapłaciłęś 24.99 :roll: A ktorę płytki masz? jak dotąd był trzy - czarna, szara i zielona. Czarna, pierwsza jest IMHO najlepsza ;-)

A ja słucham teraz 'Yes' :mrgreen: - wyporzyczyłem sobie kilka ich płytek :-)

gorat - 20 listopada 2006, 20:51

Uwzględniając kolorystykę - szara i zielona, więc nie musisz się denerwować :)
Łukasz Śmigiel - 20 listopada 2006, 21:14
Temat postu: marek
Minimaxy mam, szukam kolekcji 25 listy przebojów, bo ile razy wpadam we wtorki do kiosku, okazuje się, że już ludzie wykupili, a później dranie ze mnie ściągają kasę dodatkową, jak je odkupuję na allegro. Liczyłem na jakiegoś dobrego samarytanina z wypalarką 8)
Agi - 20 listopada 2006, 21:28

Łukasz Śmigiel, Płyty mam, uprzejmy pan kioskarz odkłada mi do teczki. Reszta na pw.
Dunadan - 20 listopada 2006, 21:31

A wiecie co... Kaczkowski udowodnił że cena 50 zł za płytę to kradzież ;-) taka jest szczera prawda. Jesteśmy okradani w biały dzień... ehh... a ja jakoś nie lubię być okradanym :twisted:
'You can fool yourself, you can cheat until you're blind
you can cut your heart, it can happen...'
Tkest pisany z odsłuchu, sory za durne błędy :mrgreen:

Łukasz Śmigiel - 22 listopada 2006, 12:24

Doskonale widać to także po cenach DVD muzycznych za 30zł np. Czemu za nowego Stinga mam bulić 55zł na CD, skoro np potrójne DVD Queen kosztuje złoty 36. Aż taka różnica cenowa, to lekka przesada.
Pako - 22 listopada 2006, 12:32

Fight for the kingdom bound for glory
Armed with a heart of steel
I swear by the brothers who stand before me
To no man shall I kneel
Their blood is upon my steel
Blood is upon my steel

* * *

Where the eagels fly, I will soon be there!
If you want to, come along with me my friend!
Say the word and you'll be free
from the mountains to the see
we fight for freedom again!

Manowar to jednak kawał dobrej muzy jest.

Dunadan - 22 listopada 2006, 15:46

Ja słyszałęm tylko pierwszą płytkę ;) zarąbista :D tyle że krótka :(
MrMorgenstern - 22 listopada 2006, 17:35

Skandujemy: ManowaR! ManowaR! :D
Dunadan - 22 listopada 2006, 17:48

SA-MO-WAR!... :oops: przejęzyczyłem się :mrgreen:
Ziuta - 22 listopada 2006, 17:49

Że poprę w stylu Marcina Kiewicza: yes! yes! yes!
Kawał ultrapompatycznej, pastiszowej i fanatycznie metalowej muzy.

Pako - 22 listopada 2006, 18:13

I właśnie o to chodzi! Pełne poczucie patetyzmu, ostre granie, świetny wokal i po prostu muza, która wpada w ucho.
Też tylko jedną płytkę mam, ale przednia jest.

MrMorgenstern - 22 listopada 2006, 18:35

M e t a l K i n g s! :P
Taclem - 22 listopada 2006, 19:07

Ja ostatnio wolę posłuchać jednak na wesoło - NanowaR - "Other Bands Plan, NanowaR Gay".
Swoją muzykę określają jako True Metal Of Steel
A tu stronka: http://www.nanowar.it/

MrMorgenstern - 22 listopada 2006, 19:10

Nie słuchałem ich, jeno słyszałem o nich.

Cóż, ta parodia to zaiste wielki ukłon w strone ManowaR :D

Taclem - 22 listopada 2006, 19:36

Nie tylko, bo np. "Number of the Bitch" to zupełnie inny ukłon :-)
MrMorgenstern - 22 listopada 2006, 19:39

Hehe
Iscariote - 22 listopada 2006, 22:13

Łooo Manowara uwielbiam :D Warriors of the world united :D
Właśnie moi znajomi "metale" czepiają się takiego typu muzyki, a ja właśnie uwielbiam te melodie, podniosły ton utworów, patetyczność tekstów. Wtedy aż chce się coś robić. Walczyć o coś. To takie... Tru :P

Ziuta - 22 listopada 2006, 22:28

Bo widzisz, wbrew temu, co niktórzy myślą, metale to nie subkultura zdobywców w glanach, tylko grupka miło usposobionych do świata pacyfistów, mdlejących na myśl rozdeptania mrówki. :wink:
hijo - 22 listopada 2006, 23:33

A ja tam nie lubię szufladkowania muzyki, ze względu na gatunek. W tej chwili staje się to co raz trudniejsze, bo zespoły eksperymentują z brzmieniami i potem są takie IMO głupie spory jak np. czy to jest metal czy może jednak nie. dlatego unikam mówienia, jakiego gatunku muzyki lubię słuchać, wolę wymienić najbrdziej lubiane przeze mnie utwory i niech każdy sobie je wsadzi do własnych szufladek.

A manowar lubię :mrgreen:

Z inej paczki:

Hostem repellas eternus
Pacemque dones et protinus
Ductore sic de praevio
Vitemus omne noxium

rumeli - 23 listopada 2006, 13:32

Szufladki maja swoją dobrą stronę. Mamy przynajmniej wiedzę, z czym nam przyjdzie się zmierzyc.
lavojtek - 23 listopada 2006, 13:52

A sream deep in the night
As the firstborn awakes with the sign
A little dreamer... but are dreams always to define? :D

Umialem kiedys nawet grac "In a Pale Moon's Shadow" na gitarze.

Łukasz Śmigiel - 23 listopada 2006, 20:31

Taa... Woman be my slave, przywołuje wspomnienie starych, dobrych czasów, kiedy nie było kłopotów z kobietami, myślę tu o erze Hyperboryjskiej, czy jak ją tam... 8)
Iscariote - 23 listopada 2006, 20:59

To jak wcześniej był Manowar to teraz Primal Fear sobie włączyłem. Też niczego sobie zespół :D
hijo - 23 listopada 2006, 22:03

Cytat:

Umialem kiedys nawet grac "In a Pale Moon's Shadow" na gitarze.
Fajnie, ja nigdy sięnie uczyłem grać na gitare :D

Do not fear, my son! Awaken the dragon inside
For he may guide you, being the world's hidden eye
Through a dark time, when mankind is bleeding within
Oh little dreamer...

lavojtek - 24 listopada 2006, 13:54

Co wy z tym Manowar? Dla mnie to byl zawsze encyklopedyczny przyklad obciachu i zenady. Co w tym takiego "boskiego"? Kolesie od ponad 25 lat graja tak samo w kolko. Zero rozwoju! Wrecz przeciwnie, nawet fryzury im sie przezedzily :mrgreen:
No ale moze ja jestem jakis inny. :twisted: Czekam na ciosy od fanow! :bravo

Taclem - 24 listopada 2006, 14:15

Jesteś inny :-) Nie dostrzegasz że tylko oni są TRUE :-)
Wiesz, z metalem w wydaniu Manowar jest troche tak jak z fantasy. Co autor, to napina się na drugiego Tolkiena, ale są też tacy, którzy od początku twierdzą, że to rzemiosło i dobra zabawa.
MANOWAR KRESEM METALU (Feliksem W. Kresem) ;-)

MrMorgenstern - 24 listopada 2006, 15:21

Death to false metal! :evil:

:D

Pako - 24 listopada 2006, 18:16

Death jest śmieszny. Widzieliście jak wyglądają kolesie z CoF albo Dimu? No panowie... jajec se nie róbmy. Wielkie satanistyczne teksty, wiekla satanistyczna muza, wielkie satanistyczne mordy i banda patałachów ^_^
Lubię posłuchać takiego metalu, w sam raz na odreagowanie, posłuchanie bezmózgiego ryczenia.
Manowar natomiast pokazuje, żę można zrobić fajną muzę z jajem. Przyjemne dźwięki, dobry wokal, czego chcieć więcej? A czy się rozwijają czy nie? Cóż.. lepsze jest wrogiem dobrego ;)

Taclem - 24 listopada 2006, 18:44

Znaczy zanim Cie zjedzą, to wyrównajmy: CoF i Dimmu nie grają deathu. Nie wiem jak w przypadku Dimmu Burgera, ale Kredki są od początku do końca kreacją, takim sobie pop-black-metalowym teatrzykiem. Coś jak 30 lat temu Ozzie Osbourne z odgryzaniem głów nietoperzom :-)
Pako - 24 listopada 2006, 18:47

Czy to death czy nie to nie wiem, nie znam się ;) W każdym bądź razie ciężkie granie i śmiechowy design.
A tak w ogóle - Freediego dziś rocznica. God save the Queen!

lavojtek - 24 listopada 2006, 21:35

Splycasz Pako, oj splycasz. A Manowar to niby nie maja tandetnego image? Jak patrzysz na ich zdjecie to nie ogarnia cie pusty smiech lub przynajmniej usmiech politowania? Ale odlozmy na bok wizerunek. Zawsze mialem to gdzies. Przeciez jak sluchasz albumu to slyszysz dzwieki a wlasnie z tymi dzwiekami u Manowar jest kiepsciutko.
elam - 24 listopada 2006, 21:38

w "trojce" leci wlasnie Dead Can Dance. bardzo wazny swojego czasu dla mnie. inspirujacy ogromnie, zwlaszcza te pierwsze plyty: DCD, Aion...
lavojtek - 24 listopada 2006, 21:53

elam sluchasz trojki? Jak sie nazywa kawalek co teraz leci?
hijo - 24 listopada 2006, 23:02

Cytat:
Taclem:Znaczy zanim Cie zjedzą, to wyrównajmy: CoF i Dimmu nie grają deathu.

A potem
Cytat:
Pako:Czy to death czy nie to nie wiem, nie znam się ;)

A wcześniej
Cytat:
MrMorgenstern:Death to false metal! :evil:


No i takie gadanie mnie wkurza, każdy próbuje wrzucić muzykę do jakiejś szufladki, tylko każdy inaczej opisuje swoje szufladki i potem są takie niepotrzebne nieporozumienia - bo to ja własciwie opisuję szufladki a nie wy :P .

ech...

I know you know I know you know
What is the truth what is the truth who knows
He knows she knows they know we know
What is the truth what is the truth who knows
I do do you will you won't you
What is the truth what is the truth to you
Will you won't you do you don't you
What is a lie give it a try won't you

I know nothing ....

Ziuta - 24 listopada 2006, 23:30

Mały zwis kompa. Da się skasować?
Ziuta - 24 listopada 2006, 23:31

Mały zwis kompa. Da się skasować?
lavojtek - 24 listopada 2006, 23:42

Cytat:
Zupełnie jak w 46 na podkarpaciu.


:shock: :shock: :shock: Ke?

Do you know the pain
Marching into history marching into war
Can you feel the shame
Marching into misery you function as a whore

hijo - 24 listopada 2006, 23:49

Ziuta, brawo udało ci się wysłać posta z przeszłości :mrgreen:

I'm tearing away
Pieces are falling I can't seem to make them stay
You run away
Faster and faster you can't seem to get away
Break
Hope there's a reason
For questions unanswered I just don't see everything
Yes I'm inside you
Tell me how does it feel to feel like this
Just like I do
I don't care about anyone else but me
I don't care about anyone

Ziuta - 25 listopada 2006, 00:06

Sorry, to był komentarz do słów kogoś na poprzedniej stronie o urokach bycia mężczyzną w erze hyboryhskiej. Jeszcze raz pszepraszam. Porada: nigdy nie wysyłąjcie postów z przeciążonego kompa z powolnym netem, a zwłaszcza gdy forum robi archiwizację :mrgreen:
A żeby było ontop: Ennio Morricone. Miszcz.

lavojtek - 25 listopada 2006, 00:30

Mowcie co chcecie ale najlepsza muzyka na swiecie pochodzi ze skandynawii!!! I nie mowie tutaj o metalu w wydaniu norweskim czy szwedzkim ale o tzw. folku i jego pochodnych. Takie Tenhi IMO nie ma sobie rownych. Moje ostatnie odkrycie powala na kolana: Gjallarhorn :bravo
Fidel-F2 - 25 listopada 2006, 16:12

lavojtek jest mnóstwo dobrej muzyki ze wszelkich krańców świata i w wielu gatunkach muzycznych. Jak porównać Griega, Czajkowskiego, Led Zeppelin, Genesis, Davisa, Varttine i Grechutę, Manowar (nie komentuj), Creedence Clearwater Revival, Metallicę i co tam jeszcze(naturalnie można by tu wymieniac i wymieniać)? Wszystko to z innej bajki i wszystko świetna muzyka (IMHO). Szersze spojrzenie wskazane
hijo - 25 listopada 2006, 16:18

Cytat:
Fidel-F2: Szersze spojrzenie wskazane
słuszna uwaga.
lavojtek - 25 listopada 2006, 18:41

Cytat:
Szersze spojrzenie wskazane


Uwierz mi szerzej nie moge :mrgreen: Staram sie jak moge byc "na biezaco". Oprocz kilku gatunkow, ktore z oczywistych powodow omijam bokiem (disco-polo, r'n'b, dance itp., itd) slucham ile sie da (dzieki pewnym "znajomosciom" czasem i 20 albumow miesiecznie). Moje zycie jest scisle zwiazane z muzyka i to nie tylko przez jej sluchanie. Oczywiscie moze troche przesadzilem z teza ze najlepsza muzyka pochodzi ze skandynawii. Powinienem dodac IMHO :D

By the way Fidel-F2: dzieki za Varttine :bravo Tez sie przyczynila do mojej opinii :mrgreen:

MrMorgenstern - 25 listopada 2006, 19:11

hijo:
Cytat:

A wcześniej
Cytat:
MrMorgenstern:Death to false metal! :evil:



Panie hijo, toć ja tylko zacytowałem passusa z albumu ManowaR :D

Ziuta - 25 listopada 2006, 19:19

Ech, ludziska, ludziska, żeby wam młokos tłumaczył . Trza być (w miarę) tolerancyjnym i mieć (wielki) dystans.
Teraz może sobie posłucham Requiem Wolfganga Amadeusza.

Fidel-F2 - 26 listopada 2006, 11:53

lavojtek, też omijam bokiem podobne regiony jak ty ale raczej nie staram sie być na bieżącą, tylko po to żeby być na bieżąco. Przeszło mi to tak mniej więcej z zakończeniem pierszego ćwierćwiecza mego żywota. Poza tym ogromna wiekszość wspołczesnej muzyki jest mocno wtórna i nie mam czasu ani chęci przegryzać się przez to wszystko, żeby znaleźć rodzynki. Mam sporą kolekcję płyt i kaset z dawnych czasów i nie mam kiedy tego słuchać. Zresztą, zmienia mi się gust i ewoluuje coraz mocniej w stronę jazzu a na tym polu jest ogromna , jeszcze dla mnie nie znana, ilość muzyki z ostanich kilkudziesieciu lat i moje poszukiwania idą raczej w tym kierunku.

Ze skandynawskiej muzyki dla mnie na topie zawsze był Grieg a teraz dołączyła Varttina. (W liceum słuchałem też Roxette :mrgreen: )

hijo - 27 listopada 2006, 18:58

Cytat:
W liceum słuchałem też Roxette :mrgreen:
hehe to ja wtedy byłem w podstawówce :lol:
Taclem - 28 listopada 2006, 09:07

Sorry, ale KAŻDĄ muzykę da się porównać, wystarczy się na tym trochę znać. Żeby porównać grę instrumentalistów, własny wkład muzyków w aranżacje i inne elementy wcale nie trzeba szufladkować muzyki. Można porównać Cradli z jakims wykonaniem Mozarta, porównać stopień komplikacji kompozycji w przypadku piszących utwory... To sięda zrobić.
Z drugiej strony szufladki pomagają w rozmawianiu o muzyce. Często zespoły same się szufladkują.

lavojtek - 28 listopada 2006, 21:54

Zeby porownywac muzyke wcale nie trzeba sie na tym znac. Wystarczy byc odpowiednio dobrze osluchanym. Ale jaki jest sens porownywac np. r'n'b do muzyki klasycznej. Bezsens.
Z szufladkami jest znowu taki problem ze kazdy ma je inaczej ponazywane a to WCALE nie pomaga w dyskusjach o muzyce, wrecz przeciwnie.

Fidel-F2 jezeli podoba ci sie Varttina to sprobuj rowniez Gjallarhorn

Mirandel - 28 listopada 2006, 22:18

Cytat:
w "trojce" leci wlasnie Dead Can Dance. bardzo wazny swojego czasu dla mnie. inspirujacy ogromnie, zwlaszcza te pierwsze plyty: DCD, Aion...


ELAM popieram. Dla mnie DCD też był ważnym elementem życiorysu. Władce Pierścieni czytałam pierwszy raz słuchając Aion'a.Teraz wole cięższe klimaty :) np taki Slipknot :mrgreen: I co za mnie wyrosło? :wink: :mrgreen:

hijo - 28 listopada 2006, 22:34

Cytat:
Mirandel, Władce Pierścieni czytałam pierwszy raz słuchając Aion'a.

Ja władcę przeczytałem słuchając steal this album SOADów :mrgreen:

Dunadan - 29 listopada 2006, 11:36

Tak sobie słucham "Here they come" Ten Years After i... zacząłem się zastanawiać o jakich "onych" oni śpiewają... "Oni nadchodzą" - hmmm... i wiecie co... a, sami przeczytajcie tekst, jest powalający :D

Here they come, and they fly with the power of the sun
Here they come, and they're going to touch everyone
Far, far, have they come

Here they come, and the fire on their wings doesn't burn
Here they come, and they know everything we must learn
Round, round, we must turn

Watch out, you, sinners
Don't you know that your time has come?
Watch out, you, winners
Now it's the same for everyone

Here they come, and the stars in their eyes seem to glow
Here they come, and the fear in our hearts starts to go
Now, now, now we all know


Nieźle nie? :mrgreen: najpierw mnie rozwalili Hobbitem - ale ten był utworem instrumentalnym. A teraz odkryłem "Here they come". Ciekawe co jeszcze się znajdzie :roll:
Swoją drogą tym którzy nie znają kapeli POLECAM ten kawałek... i jeszcze parę innych jak "50 000 Miles beneath my brain" czy "I'd love to change the world (But I don't know what to do)"

Mirandel - 29 listopada 2006, 18:45

Cytat:

Ja władcę przeczytałem słuchając steal this album SOADów :mrgreen:


Heh :mrgreen: SOAD chyba bardziej sprawdza sie jako podkład bitewnych części Władcy.Aion w zdecydowanie spokojniejszych :wink: Tyle że ja wolałam sobie czytać o bitwach pod Morgotha :mrgreen:

lavojtek - 29 listopada 2006, 19:57

Cytat:
ja wolałam sobie czytać o bitwach pod Morgotha


Ehhh... Gdzie te czasy :roll: Rzeczywiscie przy "Cursed" mozna bylo sobie pozwolic na bitwy lecz niestety nastepne dwie plyty nie nadawaly sie nawet do przegladania programu TV :twisted:

IMO najlepsza muzyka do czytania to muzyka klasyczna. Pasuje do wszystkiego: horror, space opera, fantasy, romans itd.

Argael - 29 listopada 2006, 20:01

Ostatnio "odkryłem" Nightwisha. Lepiej późno niż wcale, jak to mówią. Przepadłem z kretesem.
lavojtek - 29 listopada 2006, 20:07

Cytat:
Ostatnio "odkryłem" Nightwisha


Ja staram sie o nim zapomniec :lol:

Argael - 29 listopada 2006, 20:17

Tak? :)
Dla mnie to objawienie. Dzięki nim wróciłem na łono muzyki zachodniej.
I wcale mnie nie martwi wyrzucenie Tarji z zespołu. Fakt, jej głos jest niesamowity, ale IMO siła tego zespołu tkwi w kompozytorze.

Pako - 30 listopada 2006, 11:10

Nie... siła tkwi w głosie, w tym jak ona śpiewa. Bardzo fajny zespół, ale ciekaw jestem, jak będzie wyglądał już bez niej.
A że taki i owaki.... podoba mi się, klimatycznie grają:)

lavojtek - 30 listopada 2006, 13:37

Nigdy nie lubilem maniery wokalnej Tarji. Ni to operowy sopran, ni to "metalowe spiewanie" Psulo mi to odbior reszty muzyki Nightwish. Z "babskiego" metalu zdecydowanie wole Lacuna Coil, The Gathering czy Theatre of Tragedy :bravo
hijo - 30 listopada 2006, 19:28

Miałem okazję być na konercie Lacuny w trakcie metal hammer festival'u w katowickim spodku. Grali przed Opeth'em i Kornem. Opeth dałtak żalósny koncert, tak nudny, że z kumplami kimaliśmy gdzieś pod bandą z tyłu płyty wymęczeni po zabawie przy Lacunie :mrgreen: LAcuna zagrała fantastycznie, Korn też odwalił show niczego sobie :D
lavojtek - 30 listopada 2006, 20:36

Fakt. Opeth to nie showmani i ja dobrze o tym wiem. Jednak ich muzyka rekompensuje brak widowiska. Ostatnio widzialem ich koncert, na ktorym jako gosc specjalny gralo (miernie) Paradise Lost.
Fearfol - 30 listopada 2006, 21:23

moglibyście oceniać moje rymy które od czasu bym tu je zamieszczał , co ? Bo tak sobie próbuje rymy układać i rap tworzyć - i proszę o ocenę mych wypocin - wiecie : sens , składnia i takie tam , a może też ktoś z was potrafi coś takiego ? może ty lavojtek , co ?

jeszcze w karczmie z okazji urodzin Nexusa zamieściłem tekst - to na początek a później może więcej

Pewnego dnia , pojdziemy, by podnieść się na tym wietrze, wiesz,
Pewnego dnia , pojdziemy, dokopiemy tym na górze w swetrze, wiesz..
Pewnego dnia, pojdziemy, by stac się wolnym od tych łańcuchów..
Pewnego dnia, pójdziemy, by rapem opanować świat .......druhu

a co myślisz że nie stać mnie na coś takiego
układam rymy - wyrażam ducha przez to swego
jestem k***a idiotom i frajerem
dałem się wykiwać głupiej dziewczynie - myślą teraz że jestem zerem

powiedz co myślisz o tym - wszelkie uwagi mile widziane

tylko jaki bit teraz to tego dać ? wiecie coś może o programie do robienia bitów ? :?:

Fidel-F2 - 30 listopada 2006, 21:50

Fearfol miałeś gwałcic i mordować
Zrób sobie własny wątek gdzie będziesz zamieszczał takie cudeńka a ja z spokojnym sumieniem zaznaczę sobie ignore
Wszyscy będą szczęśliwi
A jeśli chodzi o ocenę to pal, gwałć i morduj ale nie śpiewaj.

lavojtek - 30 listopada 2006, 22:01

Ja chcialbym uniknac sedziowania (tak jak to zrobil Fidel) wiec powiem tak: praca, praca i jeszcze raz praca. A jak chcesz uslyszec jakies merytoryczne uwagi to odezwij sie na GG. Pamietaj ze checi i zapal (oby nie slomiany) to juz duzo. Dodasz do tego warsztat i moze cos osiagniesz!?!
Dunadan - 30 listopada 2006, 22:02

Fidel-F2
Cytat:

A jeśli chodzi o ocenę to pal, gwałć i morduj ale nie śpiewaj.


Masz ci los nigdy się nie nauczą :roll: NIE TA KOLEJNOŚĆ. Ale Fidel ma rację z ostatnią częścią... chociaż... Fidel, a skąd ty wiesz jak Fearfol śpiewa, hę?

hijo - 30 listopada 2006, 22:15

Cytat:
lavojtek:Jednak ich muzyka rekompensuje brak widowiska
Na tym koncercie nic Opeth'a mi się nie podobało, muzyka w szczególności
lavojtek - 30 listopada 2006, 22:18

Cytat:
Na tym koncercie nic Opeth'a mi się nie podobało, muzyka w szczególności


:shock: :shock: :shock:

No chyba ze odwalili przyslowiowa "sztuke" :mrgreen:

hijo - 30 listopada 2006, 22:20

lavojtek, skoro dało się spokojnie zdrzemnąć na płycie w spodku podczas koncertu to coś chyba było nie tak :twisted:
lavojtek - 30 listopada 2006, 22:29

Kady odwala czasami "kaszane" (vide ostatni koncert Paradise Lost).
hijo - 30 listopada 2006, 22:42

racja, tylko, że wcześniej nie łśuchałem Opeth'a, kumple strasznie ich zachwalali, ale się okrutnie rozczarowałem i na tym moja znajomość z tym zespołem się konczy
lavojtek - 30 listopada 2006, 22:48

Czy to znaczy ze nie sluchales zadnej studyjnej plyty? Ajajaj... Posluchaj chociazby ostatniej Ghost Reveries! Jestem pewien ze nie pozalujesz! :twisted:
hijo - 1 grudnia 2006, 18:59

nie słuchałem, ale kto wie...
Dunadan - 1 grudnia 2006, 22:35

Dla mnie istnieją tylko dwa zespoły PRAWDZIWYCH bardów: Blind Guardian i...
http://www.youtube.com/watch?v=RpW13OIcqFo
Bring me my broadsword! :twisted: znaczy się Jethro Tull ;)

I jeszcze tu:
http://www.youtube.com/watch?v=qJKBt9ervsU
Arcydzieło muzyki ;) ktoś mówił o tym że można porównać Bacha do Metallici ( czy jakoś tak ) - chyba jednak można ;)

EDIT: choroba chodziło mim o to ;)
http://www.youtube.com/watch?v=W37x7lNP4DY

hijo - 2 grudnia 2006, 09:59

a to słyszałeś?
http://www.youtube.com/wa...related&search=

Dunadan - 2 grudnia 2006, 13:43

Sory ale zalatuje mi takim... metalo-polo :mrgreen: Nie porównuj prosząędo Andersona i Jethro Tull... Anderson jest najlepszym rockowym fleciarzem w historii muzyki :roll:
Fidel-F2 - 2 grudnia 2006, 13:57

Fajnie, że przypomnieliście Jethro Tull, dawno nie słuchałem. Trzeba sobie odświeżyć. Kawał naprawdę genialnej muzyki.
Haletha - 2 grudnia 2006, 14:11

Dunadan:
Cytat:
ktoś mówił o tym że można porównać Bacha do Metallici ( czy jakoś tak )

No, jakoś tak. A konkretnie Metalliki ;-P

Dunadan - 2 grudnia 2006, 15:02

Oj, tam... jeden czort :D
Fidel - ja też sobie przypomniałem ;)

hijo - 2 grudnia 2006, 15:56

Dunadan, wcale nie zamierzałem tego porównywać z Jethro Tull.

Zapytałem tylko czy to kiedyś słyszałeś :mrgreen: między jednym a drugim nie ma porównania pod względem jakosci. Mago De Oz to taka śmieszna muzyczka, ot tyle :mrgreen:

Dunadan - 2 grudnia 2006, 16:29

OK, rozumiem - w sumie dzięki za pokazanie ;) nie znałem tego :D
lavojtek - 2 grudnia 2006, 23:58

Jethro Tull do Heavy Horses tak, pozniej zdecydowanie NIE!!! Kaszana i odcinanie kuponow (no moze z wyjatkiem A Passion Play).

Ja mam teraz w samochodzie powtorke z Megadeth. Co to jest za zespol!!!! :bravo :bravo :bravo

Dunadan - 3 grudnia 2006, 08:19

Po 'Heavy horses' był jeszcze 'Broadsword and the beast' Od którego proszę się odpierdziuśkać :P
krisu - 3 grudnia 2006, 12:05

A ja znalazłem ostatnio Dragondrummer. Nijak nie mogę przypasować co to za muzyka, ale mi się podoba. Ktoś z Was wie może co to za gatunek?
lavojtek - 3 grudnia 2006, 14:19

Sorry Dunadan ale IMHO The Broadsword and the Beast obok Rock Island i Under Wraps to najgorsza plyta Andersona. Oprocz okladki i moze utworu Pussy Willow nie ma tam nic godnego uwagi. Howgh!
Taclem - 3 grudnia 2006, 19:02

Jethro Tull też lubie z klasycznych albumów. Na czele z fantastycznym "Aqualungiem".

Dziś jednak pojawiła się w moim życiu nowa/stara miłość. Po siedmiu latach ukazał się nowy album Loreeny McKennitt.

Haletha - 3 grudnia 2006, 19:23

Ojeej, jak dla mnie świetna i nieoczekiwana wiadomość! A dałabym sobie rękę uciąć, że zaglądałam ostatnio na jej stronę, żeby zobaczyć co słychać nowego... :)
Taclem - 3 grudnia 2006, 19:33

Zapowiedź była od dawna. Premiera miała miejsce w listopadzie.
Haletha - 3 grudnia 2006, 19:37

Kurczę, ja to jestem jak ten Francuz, co dał w mordę Anglikowi za spalenie Joanny d'Arc.
O, i na Folkowej jest:P

gorat - 7 grudnia 2006, 21:49

Uwaga, będzie nietypowo! ;)

Na lektoracie w ramach pracy domowej mam przynieść tekst niemieckiej piosenki razem z jej realizacją (muza+wokal na nośniku, licho wie, jak to opisać). Co polecacie? Nie musi być coś standardowego, punk rock jak najbardziej :mrgreen:

Dabliu - 7 grudnia 2006, 23:14

A ja proponuję Sopor Aeternus, większość tekstów jest po niemiecku, a wokal ma chyba z pięć tysięcy oktaw... :shock:
Ziemniak - 8 grudnia 2006, 06:19

Może być Rammstein, tylko wybierz coś bardziej cenzuralnego :D
Fidel-F2 - 8 grudnia 2006, 06:53

A teraz trochę z innej beczki... jeśli interesuje was ciekawa, dobra muzyka to polecam Tercję Pikardyjską, ukraiński sekstet wokalny. Goście naprawdę są światni a ich Pustelnik to dla mnie mistrzostwo świata.
lavojtek - 8 grudnia 2006, 08:09

gorat sprobuj X-mal deutchland. To nie jest jakas nazistowska kapela sadzac po nazwie :D Bardzo popularny w latach '80 zimnofalowo-punkowy zespol spod znaku 4AD. No i teksty lepsze niz Rammstein!
hijo - 8 grudnia 2006, 18:54

gorat, ja proponuję:
Die Toten Hosen, np Hier Kommt Alex, http://www.youtube.com/watch?v=EV9wKKrlmzw
Nena i 99 Luft Balons, http://www.youtube.com/watch?v=jQYQTFudrqc Teledysk nakręcony w Polsce
Joachim Witt (tu w duecie z Heppnerem z Wolfsheim, ale tekst genialny) Die Flutt http://www.youtube.com/watch?v=4Tb3ZP3htbc mam tekst i dźwięk jakbyś potrzebował pomogę w tłumaczeniu
Nina Hagen, Seeman wykonywanyt także przez Rammstein http://www.youtube.com/watch?v=wEFuVpD8HZ0
Thomas D. Liebesbrief http://www.youtube.com/watch?v=rEitx7DJ76A
jak mi sie jeszcze coś przypomni to dorzucę

EDIT przypomniało mi się:
Joachim Witt, Das Geht Tief http://www.youtube.com/wa...related&search=

gorat - 8 grudnia 2006, 21:00

Dzięki za propozycje, pogrzebię, może któreś się nada do śpiewania :mrgreen: (podejrzewam, że o to chodzi).
gorat - 8 grudnia 2006, 23:12

Zapomniałem: znacie coś lżejszego po niemiecku? Coś w stylu Enyi czy... powiedzmy, Myslovitz?
Ziuta - 8 grudnia 2006, 23:30

Lili Marlen? :mrgreen:
gorat - 8 grudnia 2006, 23:32

Sprawdzam :mrgreen:

Edit: może coś nowszego? :P :mrgreen: :bravo

Pako - 9 grudnia 2006, 08:39

Rammmstein - Ohne Dich? Strasznie delikatna balladka, teledysk, w sam raz będzie :)
hijo - 9 grudnia 2006, 16:43

Udo Lindberg :P
Iscariote - 9 grudnia 2006, 23:11

ja proponuje Die Toten Hosen - Nur Zu Besuch... świetny utwór i spokojny

A co do moich ostatnich fascynacji to polecam wszystkim Jacka Blacka i zespół Tenacious D :mrgreen:

hijo - 10 grudnia 2006, 11:47

Iscariote, z Die Toten Hosen to można by jeszcze dorzucić Unsterblich i Frauen Dieser Welt :mrgreen:
The Best Song In The World :twisted:
http://www.youtube.com/watch?v=tz7e97stb28

Grahf - 10 grudnia 2006, 23:08

Ephel Duath - "Pain Necessary To Know"

Moje ostatnie odkrycie. Muzykę można określić jako jazz metal. Świetna, ostra choć dość skomplikowana muzyka :mrgreen: .

lavojtek - 10 grudnia 2006, 23:36

A ja bylem wczoraj na Placebo. Ponad 10 tys. ludzi i show jakiego jeszcze nie widzialem :bravo :bravo :bravo
hrabek - 11 grudnia 2006, 10:43

gorat:
Cytat:
Zapomniałem: znacie coś lżejszego po niemiecku? Coś w stylu Enyi czy... powiedzmy, Myslovitz?


David Hasselhoff :D

Fidel-F2 - 11 grudnia 2006, 10:49

count za to powinieneś dostać warna
hrabek - 11 grudnia 2006, 11:28

Kiedys zadalem w tym temacie pytanie o U2 i nie tylko zostalem olany, ale jeszcze odsadzony od czci i wiary, ze moge sluchac takiego syfu. Macie za swoje :P

PS. A odpowiedz na pytanie juz znam, gdyby kogos interesowalo.

Fidel-F2 - 11 grudnia 2006, 11:33

a kto Cię odsądzał za U2, toż to jedna z najlepszych kapel lat 80' i 90'
jemu warna :wink:

hrabek - 11 grudnia 2006, 11:49

Poszukaj na poprzednich stronach. Az chcialem jakas wojne rozpoczac, ale dalem sobie spokoj. A pytanie dotyczylo koncertu Vertigo w Mediolanie w 2005 roku, wiec juz nie miescilo sie w twoim przedziale "najlepszosci".

To tak, zeby sprowadzic dyskusje na wlasciwe tory: kto zna Rise Against i tez mu sie podoba?

Fidel-F2 - 11 grudnia 2006, 11:54

co nie znaczy, że po 2000 U2 są kiepscy, po prostu od mniej więcej tego czasu nie śledzę świata muzyki rozrywkowaj prawie w ogóle więc nie wiem co i jak

a szukał nie będę bo to trzydzieści pare stron

Taclem - 11 grudnia 2006, 12:00

Dla mnie U2 to dalej debeściaki, łącznie z nowym video do "Saints are Coming"
hrabek - 11 grudnia 2006, 12:03

Jesli chodzi o U2 to mi sie singiel Vertigo i ten najnowszy z Green Dayem, przytoczony przez Taclema nie podobaja, ale ogolnie plyta Vertigo jest fajna. Chociaz najlepsza moim zdaniem jest poprzednia - All You Can Leave Behind.

Ponawiam pytanie: kto slyszal Rise Against i podziela moja fascynacje ta grupa?

Taclem - 11 grudnia 2006, 12:31

Mi sie te dwa podobają, a już zwłaszcza wersja koncertowa z Green Dayem gdzie są dęciaki.
Mirandel - 12 grudnia 2006, 20:23

Co wy wiecie o muzyce?? :twisted: :wink: Toola sobie posłuchajcie :mrgreen: :bravo
Taclem - 12 grudnia 2006, 20:45

Słuchałem. Bez rewelacji :-)
hijo - 12 grudnia 2006, 21:59

Cytat:
Mirandel:Toola sobie posłuchajcie

Cytat:
Taclem:Słuchałem. Bez rewelacji

kwestia gustu mnie się narzędzie bardzo podoba - choć mam mieszane uczucia co do ich teledysków

Mirandel - 12 grudnia 2006, 22:04

No widzisz. A ja uwielbiam ich teledyski. Ale tak jak nadmieniłeś -kwestia gustu ;)
hijo - 12 grudnia 2006, 22:12

Mirandel wiesz nie jest tak, że ich (tych teledysków) nie lubię, ciężko jest mi je oglądać ot tyle
Pako - 12 grudnia 2006, 22:16

Bah.. Tool to wymiatacze. Bass... miodzio. Całośc muzyki - cudo. Teledyski - pokręcone do granic możliwości. Tool jest cool.
Lambert - 12 grudnia 2006, 22:35

Dziękuję za wszystkie odpowiedzi na moją wcześniejszą prośbę. Teraz zaś, do meritum tematu przechodząc- moje gusta muzyczne mało są oryginalne, ale nigdy nie planowałem ani nie planuję takowych mieć. A czy fantastyczne chociaż są, nie mnie oceniać. Zatem...

Metal, przede wszystkim- u zarania najwięcej było klasycznego heavy i trochę power metalu, potem faza gothic, a teraz wszystko to plus różne folki, death'y, black'i, industriale, progi i co tam jeszcze, z jednym drobnym zastrzeżeniem- nie trawię grindcore'u, zdecydowanie i stanowczo.

Rock- zdecydowanie mniej, ale jednak. Trochę klasyki, a ostatnio nieco folk rocka z Flogging Molly na czele.

Jazzu odrobinkę, tyle, ile mi w ucho wpadnie u narzeczonej albo w knajpach (nota bene, najlepsze wedle mnie miejsce dla jazz'u- jako dopiwna i dodyskursywna muzyka spisuje się przezacnie).

Prócz tego jeszcze trochę "folku samego w sobie", ostatnio też czynię pewne przymiarki do zapozniania się z tzw. "ambitną elektroniką", ale nie wiem, co z tego wyjdzie.

To tyle, dziękuję za uwagę.

Lambertvs Pomeranivs

lavojtek - 12 grudnia 2006, 23:39

Lambert witaj w klubie :bravo :mrgreen:

Cytat:
Tool jest cool


Nic dodac, nic ujac! :D

Pako - 12 grudnia 2006, 23:46

No wiem, że napisałem genialne zdanie. Pierwsze i ostatnie w moim życiu pewnie ;)
lavojtek - 12 grudnia 2006, 23:52

Nawet rym taki niezbyt czestochowski :mrgreen:
Pako - 12 grudnia 2006, 23:54

:mrgreen:
niechcący wyszło... jak wszystko co genialne.
Mój wszechgeniusz jest nieogarniony! Muahahaha!

Grahf - 13 grudnia 2006, 09:25

Cytat:
z jednym drobnym zastrzeżeniem- nie trawię grindcore'u, zdecydowanie i stanowczo.

Grindcore jest KUL~~ :mrgreen:

Uwielbiam przykładowo Agoraphobic Nosebleed (100 utworów na mini cd :lol: ), Pig Destroyer, Rotten Sound, Napalm Death, Circle of Dead Children, Cephalic Carnage czy Nasum :bravo .

lavojtek - 13 grudnia 2006, 13:22

Electro Hippies i Carcass :mrgreen: :bravo
Mirandel - 14 grudnia 2006, 20:48

Cytat:
Bah.. Tool to wymiatacze. Bass... miodzio. Całośc muzyki - cudo. Teledyski - pokręcone do granic możliwości. Tool jest cool.


I to rozumiem :D Wyjąłeś mi to z ust ;) :D

Argael - 16 grudnia 2006, 23:58

Tak mi od jakiegoś czasu chodzi po głowie... Czy rzeczywiście fantaści słuchają tylko metalu, muzyki elektronicznej, klasycznej lub jakichś niszowych zespołów? Czy na forum naprawdę nie ma nikogo, kto lubi pop, albo techno, które nam ostatnio serwują stacje radiowe? Nikt się jakoś w tym temacie nie zachwyca nowym Van Burenem, czy innymi obecnymi gwiazdami.
Agi - 17 grudnia 2006, 00:59

Słucham przede wszystkim klasycznego rocka, jazzu i bluesa, pop czasem też.
Pako - 17 grudnia 2006, 09:49

Hmm... nie słucham techno ;) Chociaż dobrze zrobiona muzyka elektroniczna jest miodzio... ale jako podkład do gry/filmu czy czegoś takiego. Do samego łuchania się raczej nie nadaje.
Chociaż gdybygdzieś do klubu poleźć, to nie miałbym nic przeciwko dobrej muzyce elektronicznej, doremu technu. Dobremu, opdkreślę, a nie zwykłemu umcumcumc.

hijo - 17 grudnia 2006, 11:10

Mnie się zdarza słuchą Apollo 440 stary Krafwerk czasem gdzieś zabrzęczy, ale poza tym to raczej unikam elektroniki, popu czy dance - szlag mnie trafia jak słyszę w RMF od ok 10 lat te same kawałki - tak więc nawet lubiany przeze mnie kiedyś Roxette mi zbrzydł. RMF jest stacją która potrafić obrzydzić każdą fajną muzykę, puszczając po kilkanaści razy dziennie jeden i ten sam utwór.
Dunadan - 17 grudnia 2006, 12:24

Van Buren?... kto to? :shock:
Fearfol słucha na ten przykład Hip-Hopu...

hijo - 17 grudnia 2006, 14:25

własnie znalazłem coś baardzo interesującego i klimatycznego na sieci: Gość się nazywa Joakim Back. Mozna sciągnąć mp3 z jego utworami z tej strony. Są tam też grafiki jego autorstwa (użyte do amv Gothic Weihnachten )
Dunadan - 17 grudnia 2006, 16:28

Ta muzyka jest super! wreszcie jakieś porządne electro! dzięki Hijo! ( a fotki gościu ma niezłe, ale ja robię lepsze :mrgreen: )
Aha muzyka z czymś mi się kojarzyła, nie wiedziałem z czym teraz już wiem - Max Payne. Apropos ( trochę OT ale co tam... ) ktoś wie co z filmem Max Payne? bo jakieś pogłoski były że film ma być... gdzieś mi się o uszy obiło...

hrabek - 18 grudnia 2006, 12:48

Argael: mam takie samo odczucie. Az sie boje wypowiadac, bo mnie zjedza, ze slucham innej muzyki ;)

Co do Van Buurena to nie podobaja mi sie jego autorskie kompozycje, wydaja mi sie strasznie chaotyczne, co innego sety - miodzio. Chociaz i tak na topie jest dla mnie plyta Above and Beyond.

krisu - 18 grudnia 2006, 12:56

krisu napisał
Cytat:
A ja znalazłem ostatnio Dragondrummer. Nijak nie mogę przypasować co to za muzyka, ale mi się podoba. Ktoś z Was wie może co to za gatunek?

Dzięki za odpowiedź. Bardzo mi pomogła. Muzykoznawcy wielcy się znaleźli, a na proste pytanie nie potrfaią odpowiedzieć. Wyśmiać ich. :lol: :lol: Albo ja po prostu nie godzien jestem. Nie zrozumiałbym odpowiedzi. :lol: :lol:

hrabek - 18 grudnia 2006, 13:24

krisu: odpowiedz jest oczywista - ten gatunek muzyki to smoczy lomot. Wszyscy zalozyli, ze to tak oczywiste, ze nie wymaga werbalnej odpowiedzi.
Dunadan - 18 grudnia 2006, 14:03

A ja ciągle słucham Joackima Backa, tzn. jego muzyki... jest naprawdę super... odkryłem że gościu jest chyba z Finlandii :D w dodatku słyszę inspirację Maxem Paynem, Resident Evil ( gra ) i jeszcze czymś ale zapomniałem :D ( Silent Hill? ) po prostu super
Dunadan - 18 grudnia 2006, 16:42

Przypomniało mi się - gościu wzoruje się też na Metal Gear Solid ( ale czad!!! )... kurde, słucham tych kawałków w kółko. Hijo, wiesz gdzie można zdobyć więcej?

:oops: - zapomniałem o opcji EDIT, sory...

hijo - 18 grudnia 2006, 19:37

Dunadan, niestety nie jego strona jest pewnie zrozumiała dla nie wielu na tym forum. Ale też nie mogęsię oderwać od tej muzyki. Klimat jest niesamowity.
Dunadan - 18 grudnia 2006, 23:24

Zarąbisty jest Fright and fury, nie? :D ja też nie mogę się oderwać od tej muzyki, ale to ze względu na te różne odniesienia które słyszę... po prostu kocham MGS czy Maxa Payne'a

A jednak to Szwed :D

hijo - 19 grudnia 2006, 07:10

fajny jest ale mnie najbardziej odpowiada delirium, szczególnie, że jeden sampel brzmi jak gwizdek mojego czajnika i sięzawsze nabieram :mrgreen:
Dunadan - 19 grudnia 2006, 13:30

Delirium? dla mnie jest kiepski... mnie się jeszcze bardzo podoba 'Hostokvall' - MROK! :D
hijo - 19 grudnia 2006, 15:43

Cytat:
[b]Dunadan[:/b] Delirium? dla mnie jest kiepski...
kwestia gustu, ja tej muzyki z niczym nie kojarzę, bo nigdy nie grałem w gry o ktorych mówiłeś. Hostokval też mi się podoba
Adashi - 7 stycznia 2007, 11:49

Właśnie zapuściłem Boney M - Rivers of Babylon, potem poleci Goombay Dance Band - Sun Of Jamaica. Dżizas co za nuta, w końcu karnawał jest nie?! :mrgreen: No to bawmy się!
Fearfol - 9 stycznia 2007, 18:10

A właśnie jak jesteśmy przy karnawale, czy ktoś na sali lubi techno ? Albo ogólnie przeróbki remixy i rotacje?

Ja teraz odbiłem w stronę Pidżamy Porno i Strachów na Lachy i Nirvany - Genialny zespół, legenda dla mnie.

Dunadan - 9 stycznia 2007, 18:17

Ino elektro lubie. Ale to tyż tylko dobre. Taki na ten przykład. Jarre, tudzież inny Wakeman albo Tangerine Dream. Kraftwerkiem ( starym ) nie pogardzę. Ale o tym już było :roll:
Fearfol - 9 stycznia 2007, 21:09

No ja również dobre przeróbki bo dla mnie to szit co leci na większości dyskotek w moim mieście to normalnie komercja( większości nie piszę że wszędzie bo do niektórych mnie po prostu nie wpuszczą :D ) Polskie też nie które są bardzo fajne. Choć na przykład do remixa Draculi Roba Zombiego to daleko, albo do Lunatic Calm. Albo właśnie do Tangerine Dream.
hijo - 9 stycznia 2007, 22:19

Fearfol, próbowałem kiedyś tego co teraz uchodzi za techno - no cóż nie trawię. ogólnie lubię przeróbki, ale takie jak np Another Brick in The Wall w wykonaniu Korna, szczególnie jak Jonathan wychodzi na scenę z pochodnią..ach kapitalna jest ta wersja. Słyszałem kiedyś, niestety nie wiem kto jest autorem, przerobkę Imagine Lenona. Jak oryginału nie trawię, tak ta smętna wręcz dołująca interpretacja mnie powaliła.
Fidel-F2 - 10 stycznia 2007, 16:06

Fearfol przeróbki czyli covery, niezbyt często sie udają i zwykle wtedy gdy weźmie się za nie jakiś artysta a nie niewydarzony DJ.

I co Nirvana ma wspólnego z techno?

Nie wiem jaki to nurt ale słyszłem jeden kawałek Strachy na lachy i był fajniuśki, taki do bujania się

Techno nie trawię, męczy mnie i irytuje

Adashi - 10 stycznia 2007, 16:19

a ja lubię, mówcie sobie co chcecie, zwłaszcza rave i happy hardcore :mrgreen:
Pako - 10 stycznia 2007, 16:21

Cytat:
hijo:
ale takie jak np Another Brick in The Wall w wykonaniu Korna, szczególnie jak Jonathan wychodzi na scenę z pochodnią..ach kapitalna jest ta wersja

Weźże hijo, o ile w ogóle korn nie jest moim typem zespołu, nie lubię jakoś, poza kilkoma kawałkami, ale ten to już jest kompletnie niewypał. Moim zdaniem oczywista. Ale nie trawię i już, oryginał jest fajny, to już jest żart.

A muzyki elektronicznej szeroko pojętej Prodigy na czele, nie do zdarcia większość kawałków, ostra, świetna muza.
Potem właśnie Rob zombie i jego Dragula, mocny, peirwszorzędny kawałek.
Potem Rob D, ale nie wiem, czy to można podpiąć pod muzykę elektroniczną, chyba raczej nie.
A potem kicha, bo zwykłego techno czy remixów nie lubię jakoś. Chociaż i tam się perełki znajdą, nie ma co.

Martva - 10 stycznia 2007, 16:26

Techno to łomot. Dla mnie zresztą spora część muzyki jest łomotem.
Bardzo ważne dla mnie osobiście w odbiorze muzyki sa teksty. Ponieważ z angielskim jest u mnie baaaardzo średnio, słuchana muzyka jest w 99% polska i jest to głównie Renata Przemyk, Renata Przemyk i Renata Przemyk.
A tak poza tym - od Kasi Kowalskiej (wczesnej) do Closterkeller, przez Maanam, Budkę Suflera, Myslovitz, T.Love, Kult, Wilki, i różne takie, zależnie od nastroju. Ciekawa rzecz, że na Kayah i Steczkowską potrzebowałam kilku lat kwarantanny.
Pidżama Porno i Strachy na Lachy mają totalnie zakręcone, absurdalne teksty, lubię ich :)

Dunadan - 10 stycznia 2007, 17:41

Martva,
Cytat:
Budkę Suflera

Łomatko, tylko nie to... no, chyba że stara Budka ;)
A Black Dog w wykonaniu Kasi to arcydzieło :mrgreen:
A Heya nie lubisz? ja nie znam tego zespołu bardzo ale zawsze coś mnie w nim pociągało. Jednak nigdy nie zebrałem się żeby bliżej poznać.

Fidel-F2 - 10 stycznia 2007, 17:43

Hey na początku 90' to było objawienie, do tej pory miło sie tego słucha tązątą
Dunadan - 10 stycznia 2007, 17:50

No właśnie Hey to jest strasznie psychodeliczny zespół... spodobało mi się kilka kawałków, totalny odjazd...
Fidel-F2 - 10 stycznia 2007, 17:53

psychodeliczny?
Martva - 10 stycznia 2007, 17:54

Budka Suflera - tak, głównie stara, i nie są to za duże ilości :)
Hey bardzo lubię, Nosowska ma absolutnie rewelacyjne teksty. Kilka z ostatniej płyty mnie powaliło na kolana.

Adashi - 10 stycznia 2007, 17:54

psychodeliczny to jest adapter bambino :mrgreen:
Dunadan - 10 stycznia 2007, 18:07

Fidel - jak najbardziej, a przynajmniej niektóre utwory... no... niektóre ( np. Muka, czy jak to tam idzie... ). Mówiłem przecież że zespołu nie znam w sumie, ot słyszałem kilka kawałków ale jakoś nigdy nie zmusiłem się by poznać bliżej :mrgreen:

Ej, nikt nie zna Black Dog w wersji Kasi Kowalskiej ( chyba... kurde, na bakier jestem z polską muzyką :mrgreen: )

Fidel-F2 - 10 stycznia 2007, 18:10

Jakoś KK do mnie nie przemawia

Hey, ten początkowy przynajmniej, był polskim odpowiednikiem seattlowskiego garażu. Później straciem ich z widnokręgu i może rzeczywiście jest jak mówisz.

Martva - 10 stycznia 2007, 18:33

Pierwsza płyta Kowalskiej jest rewelacyjna, jak człowiek ma doła i musi sobie powyć :D
Następne już mi się nie podobają, nie wiem właściwie czemu.
Black Dog nie kojarzę, słyszałam natomiast Dziwny jest ten świat i Modlitwę III-pozwól mi Dżemu.
A, zapomniałam o Pudelsach. Płyta 'Wolność słowa' rządzi :)

Fidel-F2 - 10 stycznia 2007, 18:38

jakoś dla mnie KK to nie potrafi śpiewać
Martva - 10 stycznia 2007, 18:51

No bo ona wyje. Ale takie wycie jest szalenie odstresowujące. :P
BTW mało która z debiutujących ostatnio wokalistek potrafi śpiewać. Albo ja jestem za bardzo wymagająca, bo się nasłuchałam Kory :)

dzejes - 10 stycznia 2007, 18:53

Musi szukasz kiepsko.
Martva - 10 stycznia 2007, 18:57

Może być, że tak. Tzn nie puszczają jej w radiowej 'Trójce' :) Albo tez potrafi śpiewać, ale nie podoba mi się z innych względów :)
dzejes - 10 stycznia 2007, 18:58

Właśnie puszczają też w "Trójce" 8)
Przecież nie mówię o hermetycznych wokalistkach, o których nikt nie wie.

Martva - 10 stycznia 2007, 19:02

No to jakieś przykłady?
Ja cały czas mówię o polskich wokalistkach, żeby nie było...

dzejes - 10 stycznia 2007, 19:05

Posłuchaj tego, co puszcza np. Kleyff - nie, on zdecydowanie nie jest młodą, zdolną wokalistką ;) , ale za to jeździ po różnych festiwalach i zbiera ciekawe nagrania.
mad - 13 stycznia 2007, 23:53

Wątek skręcił w kierunku krainy łagodności. No, może nie aż tak daleko...
Co do nut spokojnych: tylko psychodelia i odrobinka lekkiego jazzu. Ale odrobinka, bo wolę ten mocniejszy - z łomotem.

Fidel-F2 - 14 stycznia 2007, 20:14

jazz ma to do sibie, że jest dobry w każdej wersji
mad - 16 stycznia 2007, 06:38

Święte słowa. Byle tylko nie cuchnął za bardzo staroświeckimi stylami. Dla mnie jazz zaczął się od Charlie Parkera.
Fidel-F2 - 16 stycznia 2007, 06:40

a ja zależnie od nastroju i te starańkie i dzisiejsze eksperymenty, choć naturalnie nie wszystko co ma etykietkę "jazz" jest jednakowo atrakcyjne
mad - 16 stycznia 2007, 06:46

Jazz to najbardziej pojemna muza pod słońcem, każdy instrument do niego sie nadaje.
Ja nie trawię ragtimu (który przez niektórych bywa nazywany nawet pierwszym gatunkiem jazzowym) i klasycznego swingu. Dixieland to też trupięgi :evil:
Dopiero bebop rozpoczął prawdziwy jazz. No, może jeszcze cool Davisa.

Fidel-F2 - 16 stycznia 2007, 07:17

nazwij to chorobami wieku dzieciecego :wink:
Adashi - 16 stycznia 2007, 09:27

mad, ale to jest właśnie prawdziwy jazz, chyba nie czujesz bluesa :wink: :mrgreen:
mad - 17 stycznia 2007, 15:15

Nie, Adashi! Swing i ragtime to nie jest jeszcze prawdziwy jazz. W gruncie rzeczy to muzyka taneczna, komercyjna (jak na owe lata, oczywiście). Jazz stał się Sztuką, gdy przestał być muzyką popularną, a stał sie elitarną. Były to gdzieś lata 50-te, gdy nastąpiła inwazja bebopu. Ci, którzy słuchali lekkiego i prościutkiego swingu, nie potrafili zrozumieć muzyki trudniejszej, bardziej ambitnej. A taką właśnie jest jazz. Prawdziwy jazz.
Adashi - 17 stycznia 2007, 23:31

ale mad, mój drogi ziomalu, ja żartowałem przecież :wink:
Dunadan - 18 stycznia 2007, 21:51

A ja właśnie odkryłem zespół Hawkwind :shock: ale czad... kurde, zarąbisty! dłuugo czegoś takiego szukałem :twisted: klasyczny, psychodeliczny space-rock hehe, co ciekawe dwa kawałki zostały nagrane później przez Ayreona - fajnie je teraz w oryginale usłyszeć.

POLECAM album 'In search of space' zespołu Hawkwind! Dla mnie arcydzieło :-) właśnie odpływam ;-)

Fidel-F2 - 19 stycznia 2007, 05:48

Dunadan, gratuluje, nie wiedziałem, że są jeszcze ludzie którzy szukają takich rzeczy. Niełatwo to chyba teraz dostać.
Dunadan - 19 stycznia 2007, 10:54

Wręcz przeciwnie - kilka płyt jest w bibliotece :mrgreen: O Hawkwind to własnie usłyszałem dzięki Ayreonowi - ale olałem i zapomniałem. Potem w bibliotece szukałem 'czegoś ciekawego' no i natknąłem się na Hawkwind, spojrzałem na okładkę - fajna - 'classick space-rock' :mrgreen: o, coś dla mnie. No i przypomniało mi się kiedy usłyszałem 'Master of the Universe' który wcześniej uszłyszałem w wykonaniu Ayreona. Które wykonanie lepsze? trudno powiedzieć - obydwa są po prostu inne i lubie je na równi.
Ale Hawkwind gra naprawdę w starym stylu, kurde ciężko coś takiego znaleźć, zwłaszcza jak ma się conieco za sobą - takie zespoły już nie powstają a liczba istniejących jest ograniczona... ale, pewnie i tak jeszcze mam sporo przed sobą ;-)

A teraz z innej beczki - tego same tego wieczora odkryłem również Blue Oyster Cult!!! haha , zespół a raczej jeden kawałek ( Don't Fear the Reaper ) znałem wcześniej z takiego króciutkiego komediowego filmiku z Christofenem Walkenem ( filmik swoją drogą POWALAJĄCY!!! ) w którym to zespół nagrywa Don't Fear The Reaper a Walken gra Bruca Dickinsona ( który był producentem zespołu :shock: ).
Tak czy siak dorwałem składankę zespołu i... hehe, cudo po prostu! prawdziwe arcydzieło! tak inne od Hawkwind a jednak tak interesujące ;-)
Połączenie... hmm... w sumie Heavy Metalu ( jak Dickinson powiedział - BOC to pierwszy metalowy zespół, ale to IHO przesada ) z muzyką disco z lat 70' - mieszkanka iście wybuchowa! najlepsze jest to że taką muzykę można zabrać na dyskotekę i nadal się świetnie bawić ;-)
Jest tam też trochę Marca Bolana i T. Rex ( "O.D.'d On Life Itself" - dziwny tytuł... )
Gorąco polecam kawałki "The Red and The Black' ( to jest coś w stylu szybkiego blues-rocka - kojarzy mi się z pewnym kawałkiem Dżemu ), 'This Aint summer of love',
.
No i oczywiście słynne "Don't Fear the Reaper" ( zwłaszcza PO obejrzenimu wspomnianego przeze mnie skeczu, ale niestety nie wiem jak go dorwać :-/ ) i "Godzilla" - ale te kawałki to już ciut inne, niemniej i tak fajne.

Fidel-F2 - 19 stycznia 2007, 11:05

Dunadan, poszukaj sobie czegoś takiego Grand Funk Railroad, konkretnych płyt nie poradzę bo nie słuchałem tego od lat ale powinno Ci się spodobać.
Dunadan - 19 stycznia 2007, 11:20

Grand Funk niejako znam... będę musiał poznać bliżej widać :mrgreen:
hijo - 19 stycznia 2007, 13:20

Dunadan, Blue Oyster Cult znałem tylko z dwóch coverów. Astronomy w wykonaniu Metallicy i Don't fear the reaper w wykonaniu Apollo 440 obie wersje mi się podobały, teraz słucham oryginałów.

O odnośnie coverów (wrócę się kilkanaści postów)
wersja oryginalna, która w ogóle mi się nie podoba:
http://www.youtube.com/wa...related&search=
i cover, który bardzo mi się podoba:
http://www.youtube.com/watch?v=kwgR4_NJCvQ

EDITwkleiłem niewłaściwego linka :oops: - już poprawione

gorat - 19 stycznia 2007, 14:36

Adashi: niedawno puszczałeś na okrągło Boney M. Możesz rozjaśnić, dlaczego nas tym tak katowałeś? Trafiłem na pewne poszlaki (1980), ale wolę się upewnić...
Miria - 19 stycznia 2007, 17:10

Muzyczka wpadająca w ucho - moja mama była fanką. :)
Adashi - 19 stycznia 2007, 17:31

Drogi goracie, bo ja generalnie słucham każdej muzy, która mi wpadnie w ucho. Lubię techniawki te dzisiejsze, uwielbiam też te z drugiej połowy lat '90 i początku tego wieku, no a disco też uważam za cool muzę. Teraz katuje Basshuntera czyli nowość. Z ery disco to przede wszystkim właśnie Boney M, ABBA, Goombay Dance Band i wiele innych szlagierów. Ze "starego" techno polecam oprócz Scootera (który wciąż jest na topie) takie zapomniane legendy niemieckiego brzmienia jak: Das Modul, Interactive, Music Instructor, Charly Lownoise & Mental Theo czy chociażby fantastyczny Dune (tak, tak!), mogę jeszcze długo wymieniać... :wink: :mrgreen: Nie wiem, czy rozjaśniłem sytuację.
hijo - 19 stycznia 2007, 17:35

Adashi napisał/a:
Das Modul, Interactive, Music Instructor, Charly Lownoise & Mental Theo czy chociażby fantastyczny Dune (tak, tak!)

Chłopie, ja tego na okrągło słuchałem w podstawówce. Kapitalna muzyczka

Adashi - 19 stycznia 2007, 17:45

:mrgreen: ja też, teraz sobie przypominam te hity, bo one mają duszę 8)

Edit: Pamiętasz Blümchen albo gościa o xywce Mark'OH. Ich muza wymiata.

hijo - 19 stycznia 2007, 17:51

1100101, Fruhlingsgefulle to była muzyczka, albo rainbow to the stars, I can't stop raving :mrgreen:
gorat - 19 stycznia 2007, 18:07

Własnie czytałem o obecności Boney M w Polsce. Obecnie koncertują dla kogo tylko mogą (imprezy miejskie na przykład), ale kiedyś ich występ był rzadkością. Podczas jednego z nich, w 1980 roku na festiwalu, na pohybel cenzurze zagrali "Rivers of Babylon" i "Ma Baker". Zdziwieni?
Adashi - 19 stycznia 2007, 18:23


Rivers of Babylon
Rasputin
Ma Baker
Daddy Cool
Brown Girl In The Ring
One way ticket
Sunny
Hooray! Hooray! It's A Holi-Holiday
...

- Ich piosenki są rozpoznawalne prawie wszędzie, to nieśmiertelne szlagiery. Dziś, Boney M to trochę coś innego niż tamto stare, ale ich muza nadal jest na topie, całkiem tak jak ABBA. Aha, zapomniałem, lubię też bardzo italo disco. :mrgreen:

Fidel-F2 - 19 stycznia 2007, 18:25

ach te prowokacje
lavojtek - 19 stycznia 2007, 19:52

Ja prowokuje moja zone :twisted: Tym:

http://www.candlelightrec...ndle_forest.htm

Agi - 19 stycznia 2007, 22:40

Na Polonii studenci (i nie tylko) śpiewają Wysockiego
Szara opończa - 22 stycznia 2007, 13:21

a mnie interesuja opinie o nowej plycie Pain of Salvation - Scarsick
Fidel-F2 - 22 stycznia 2007, 13:24

Szara opończa, w życiu nie słyszałem o Scarsick nie mówiąc o Pain of Salvation
Szara opończa - 22 stycznia 2007, 13:29

:) hehe.. to takie prog metalowe granie, calkiem slynnne gdzieniegdzie... no ale scarsick to jest wielka zagadka stad moja ciekawosc
Fidel-F2 - 22 stycznia 2007, 13:31

Szara opończa napisał/a:
prog metalowe granie
a co to za zwierze?
Szara opończa - 22 stycznia 2007, 13:37

a ze szwecji... srodkowoszwedzki wielblad tundrowy... charakteryzuje sie pieknym rykiem, przypominajacym nawet spiew oraz wielokrotne zmiany tempa podczas biegu
Grahf - 23 stycznia 2007, 19:43

Fidel, czyli metal progresywny :P .

:arrow: Wiki

Z całej dyskografii zespołu najbardziej mi podchodzi Remedy Lane i Be. Scarsick mam ale jeszcze nie przesłuchiwałem :P .

Grave Digger - "The Reaper"

Świetny niemiecki heavy/power metal :bravo :mrgreen: .

Fidel-F2 - 23 stycznia 2007, 20:28

Grahf, ale pojęcie, mimo wszystko, nie kojarzy mi się z jakimś konkretnym desygnatem.
Łukasz Śmigiel - 24 stycznia 2007, 10:56
Temat postu: książka na płycie
Przy okazji chciałem zasięgnąć języka. Słuchacie w ogóle audiobooków? Macie jakieś ulubione pozycje? Jakieś fantastyczne audiobooki? A może czekacie na pojawienie się audiobooka czegoś konkretnego? Moje ukochane audiobooki to "Terapia" Lodge`a, "Autostopem przez..." Adamsa, a ostatnio też "Gwiezdne Wojny" Zahna.
Szara opończa - 24 stycznia 2007, 11:24

Grahp
dla mnie remedy lane to mistrzostwo swiata...

a scarsick... ludki pisza ze do nieczego, a ja uwazam ze jest ro rewelacyjny album.. tak po prostu...

Dunadan - 24 stycznia 2007, 13:58

Kiedyś słuchałem też Lovercrafta - to była jazda :mrgreen:
Łukasz Śmigiel - 25 stycznia 2007, 20:24

A kto czytal tego Lovecrafta? Jakas gwiazda, czy ino dobry lektor? 8)
Dunadan - 25 stycznia 2007, 20:47

nie mam pojęcia... źródło było... hmm, niepewne ;) Ale słuchało się wyśmienicie. Słuchałem W górach szaleństwa ( moje ulubione opowiadanie ) i jeszcze jeden tekst ale nie znam tytułu .
Łukasz Śmigiel - 25 stycznia 2007, 21:27

Offtopujac, to chyba ucieszy Cie wiesc, ze rezyser Hellboya zabiera sie niedlugo za filmowanie "W gorach szalenstwa", ciekawe jak zrobia polipy :) A co do audiobookow, to wlasnie znalazlem sie w posiadaniu serii Dragonlance. Czytane fajnie, choc jednym glosem, ale niestety jakosc 48. Osobiscie czekam zeby ktos fajnie "Wiedzmina" przeczytal. Czy moze taki projekt juz byl, ale mnie ominal :?
Dunadan - 25 stycznia 2007, 21:44

Kręcą "w górach szaleństwa"?! orzesz w mordę, kiedy, gdzie?... tfu! tzn. skąd masz info? zapodaj jakiegoś linka... hehe, ale się cieszę, to naprawdę genialny tekst! w ogóle cały zbiorek opowiadań pt. 'W górach szaleństwa' uważam o niebo lepszy od nudnego "Zew Cthulhu"...
I cieszę się że kręci gościu od Hellboya, bo film mi się podobał, w tym również wizualnie ( jeden z lepszych jakie widziałem, choć nie wiem czy to zasługa speców od grafiki, czy też twócy komiksu )

gorat - 25 stycznia 2007, 22:07

O muzyce temat jest, nie?
Wsiąkam coraz bardziej w Theriona.

Adashi - 25 stycznia 2007, 22:08

Łukasz Śmigiel, RMF zrobiło kiedyś słuchowisko na podstawie "Krwi Elfów", jest teraz do ściągnięcia na Sapkowski Zone Audiobook to nie jest, ale IMHO całkiem nieźle to wyszło. :)
Grahf - 26 stycznia 2007, 12:16

Cytat:
O muzyce temat jest, nie?
Wsiąkam coraz bardziej w Theriona.

Zacny zespół :mrgreen: .

Mi najbardziej podchodzą Lepaca Kliffoth, Theli, Vovin i Deggial.

Dunadan - 26 stycznia 2007, 14:14

Ja Teriona nie zdzierżyłęm... dla mnie straszny kicz, większy nawet niż najnowsze płyty Rhapsody :mrgreen:
gorat - 26 stycznia 2007, 14:29

Powiedzmy, że kiczu nie wyłapuję, skoro mam często na tapecie utwory z lat sześćdziesiątych czy pięćdziesiątych :mrgreen:
Sosnechristo - 26 stycznia 2007, 14:32

Zasłuchuję się w rocku/metalu (ze wskazaniem na thrash) lat 70-, 80- i z początku 90tych, a więc AC/DC, Turbo, Metallica, Maideni, Motorhead, Black Sabbath, Anthrax a ostatnio najczęściej kochane Megadeth z rudzielcem na czele (RIP wymiata! - kilka innych albumów zresztą też) :) . Nawet staram się zgromadzić całą dyskografię tego zespołu, ale to, cholera, troszkę kosztuje, a ja biedny uczniak jestem.
Dunadan - 26 stycznia 2007, 14:39

gorat napisał/a:
Powiedzmy, że kiczu nie wyłapuję, skoro mam często na tapecie utwory z lat sześćdziesiątych czy pięćdziesiątych :mrgreen:


Porównujesz jedno do drugiego? ... :?

Sosnechristo - fajne gusta ;)

Sosnechristo - 26 stycznia 2007, 15:04

Dunadan napisał/a:
Sosnechristo - fajne gusta


Zawstydzasz mnie :oops:

A, byłbym zapomniał. Serwis IGN music opublikował listę najbardziej wpływowych albumów metalowych. Oto ona:

1. Metallica - "Master Of Puppets" (1986)
2. Black Sabbath - "Paranoid" (1971)
3. Iron Maiden - "Number Of The Beast" (1982)
4. Megadeth - "Rust In Peace" (1990) <- to mi się podoba :)
5. Metallica - "Ride The Lightning" (Elektra Records, 1984)
6. Ozzy Osbourne - "Blizzard Of Ozz" (1980)
7. Slayer - "Reign In Blood" (1986)
8. Dio - "Holy Diver" (1983)
9. Metallica - "...And Justice For All" (1988)
0. Motörhead - "Ace Of Spades" (1980)
11. Pantera - "Vulgar Display Of Power" (1992)
12. Anthrax - "Among The Living" (1987)
13. Black Sabbath - "Black Sabbath" (1970)
14. Fates Warning - "No Exit" (1988)
15. Judas Priest - "Screaming For Vengeance" (1982)
16. Mötley Crüe - "Shout At The Devil" (1983)
17. Mastodon - "Blood Mountain" (2006)
18. Opeth - "Blackwater Park" (2001)
19. Pantera - "Cowboys From Hell" (1990)
20. Deep Purple - "Machine Head" (1972)
21. Iron Maiden - "Piece Of Mind" (1983)
22. Ozzy Osbourne - "Diary Of A Madman" (1981)
23. Sepultura - "Roots" (1996)
24. Queensryche - "Operation: Mindcrime" (1988)
25. Scorpions - "Lovedrive" (1979)


Co o tym sądzicie? Mi np. brakuje tu Venoma z "Black metal" (nawet jeśli za kapelą, jak i odmianą metalu nie przepadam).

gorat - 26 stycznia 2007, 15:08

Dun, to może mi objaśnij, dlaczego mam obok siebie na liście Enyę, Theriona, IM, France Gall, Fats Domino, The Rasmus, Farben Lehre, Myslovitz, Blank & Jones i jeszcze żyję :P
Dunadan - 26 stycznia 2007, 15:08

Hmm... a mnie brakuje Blue Oyster Cult :mrgreen: A BS powinni być na pierwszym ;)
Fidel-F2 - 26 stycznia 2007, 15:20

gorat napisał/a:
France Gall
miodzio francuski popik, mam płytkę i zapodaję co jakis czas. Od lat jestem urzeczony Ella, Elle L'a
hjeniu - 26 stycznia 2007, 17:01

gorat, dodaj jeszcze Black Sabbath, AC/DC, Franka Sinatrę i Louis Armstronga i playlista prawie jak moja :mrgreen:
Pako - 26 stycznia 2007, 17:03

gorat napisał/a:
Enyę, Theriona, IM, France Gall, Fats Domino, The Rasmus, Farben Lehre, Myslovitz, Blank & Jones

Enya, Therion ok. Myslovitz jak kto lubi. Ale Rasmus? Bleh...
Ale fakt, Black Sabbath, Metallikę, Armstronga i Nightwisha by trzeba dorzucić :)

gorat - 26 stycznia 2007, 17:04

Black Sabbath mam, zapomniałem wspomnieć o Kiss i Jeanette :? ;)
A, jeszcze Little Richard, o którym już kiedyś pisałem, dla pełniejszego obrazu...

Adashi - 26 stycznia 2007, 17:07

Nie znacie się :wink: Boney M to jest coś. :mrgreen:
lavojtek - 27 stycznia 2007, 01:22

Dunadan napisał/a:
Ja Teriona nie zdzierżyłęm... dla mnie straszny kicz


Kurde, nie moge sie oprzec zeby ci nie wypomniec Manowar! TO DOPIERO KICZ NAD KICZE!!!
Aha, masz tam u siebie w Joensuu calkiem fajny zespolik. Insomnium sie zowie i szczerze polecam :D

Fidel-F2 - 27 stycznia 2007, 05:10

lavojtek, co ty gadasz? Manowar to miodzio jest.
Dunadan - 27 stycznia 2007, 08:35

Ale Manowar to kicz z sensem... podobnie jak wczesny Rhapsody. A Therion dla mnie to prawie disco-polo...
Co do tego zespołu - dzięki za info, ale jeszcze nie widziałem żeby grali w Joensuu... dziś w nocy byłem na koncercie innego zespołu ale grali głównie covery Hendrixa... fajnie było.

lavojtek - 27 stycznia 2007, 10:36

Dunadan napisał/a:
Therion dla mnie to prawie disco-polo...


Nie przesadzaj Dun. Sluchales wszystkich plyt? Tak to bywa w muzyce ze zespol nagrywa raz lepsza plyte, raz gorsza. W przypadku Therion te gorsze sa w cieniu tych rewelacyjnych.
Zreszta to kwestia gustu :D Dla mnie np. synonimem kiczu, nedzy i wszystkiego co najgorsze jest wlasnie Manowar. Bleee...
Co do Insomnium to ci panowie pochodza z Joensuu :)

Dunadan - 27 stycznia 2007, 13:11

Pewnie masz rację co do Theriona ;-) a o Insomnium - dzięki za info, wypytam się :)
Grahf - 28 stycznia 2007, 12:28

Einstürzende Neubauten - "Kollaps"

Mój pierwszy kontakt z tą legendą industrialu. Podejrzewam że dla wielu osób byłby to całkowicie niesłuchalny album. Piski, trzaski, ryk wiertarki :P , uderzenia etc i wykrzykiwane recytacje. Ogólnie schiz do kwadratu i głęboka orka mózgu :bravo :mrgreen: .

Sosnechristo - 28 stycznia 2007, 12:46

RHCP: Califonication i Queen: Innuendo. Tak o, żeby trochę od thrashu odpocząć.
lavojtek - 28 stycznia 2007, 14:18

Grahf napisał/a:
Mój pierwszy kontakt z tą legendą industrialu.


Serio :shock: Chcesz sie jeszcze bardziej skatowac? Posluchaj Schloss Tegal :mrgreen:
Polecam nowy Enslaved "Ruun", nowe Insomnium "Above the weeping world", Moonsorrow "V Havitetty"... ufff. Kolejka jest spora :) Mam troche zaleglosci! Przywiozlem tez pare ciekawostek z Hiszpanii. Stopniowo bede sie dzieli spostrzezeniami :wink:

gorat - 28 stycznia 2007, 16:30

Do tych, co uważają Theriona za kicz: wskażcie zespoły (lub choćby płyty), które są podobne do Theriona i nie są kiczowate.
Dunadan - 28 stycznia 2007, 19:59

No nie wiem, takie Rhapsody to też kicz ale... jakby to... z sensem :mrgreen: trochę może głupio gadam, ale tak to jest. Rhapsody ma jednak jakiś sens - może zaznaczę - pierwsze albumy. Bo nowości to już porażka - właśnie kicz w stylu Theriona. Ale jak już wcześniej mówiłem - całego Theriona nie znam... może natrafiłem właśnie na coś w stylu 'nowego albumu' który jest znacznie gorszy od poprzednich?
lavojtek - 28 stycznia 2007, 23:23

Porownanie Theriona do Rhapsody jest IMO chybione. Dla mnie Rhapsody podobnie jak Nightwish ociera sie momentami o pop czego z pewnoscia nie mozna powiedziec o Therion'ie.
Dunadan - 28 stycznia 2007, 23:34

Rhapsody i pop?... coś nie bardzo :wink:
Piotrek Rogoża - 28 stycznia 2007, 23:57

Kiedyś dyskutowaliśmy z Orbitem o muzyce metalowej. Szła wymiana poglądów: który zespół jest najdebilniejszy? Ja twierdziłem, że Manowar, on - że Rhapsody. Ustaliliśmy, że nie ma co porównywać, bo to różne sprawy. Manowar ocieka testosteronem, Rhapsody - wazeliną. No i obydwa są arcydurne.

A tak z innej beczki, to nie rozumiem, dlaczego jedna z najlepszych piosenek w repertuarze Placebo nie trafiła na żaden ich album. Chodzi o "Slackerbitch", cudowny kawałek. Zna ktoś?

lavojtek - 29 stycznia 2007, 00:56

Piotrek Rogoża napisał/a:
No i obydwa są arcydurne.


Popieram :bravo :mrgreen:

Piotrek Rogoża napisał/a:
dlaczego jedna z najlepszych piosenek w repertuarze Placebo nie trafiła na żaden ich album. Chodzi o "Slackerbitch"


Trafila :) Ale na Box DVD. Poza tym, z tego co pamietam, to graja ja na koncertach!

Dunadan - 29 stycznia 2007, 06:14

Hmm... no chyba rzeczywiście są durne. Ale ja je lubię :twisted: :mrgreen:
Piotrek Rogoża - 29 stycznia 2007, 13:17

Manowar nie można nie lubić. Zwierzaki takie... Perkusista gra na zestawie o specjalnie wzmacnianej konstrukcji, bo rozpieprzał wszystkie inne. Do tego teksty o piciu krwi wrogów i robieniu breloczków z ich kości... Mnie to urzeka :) .
Inna rzecz, że tylko w małych dawkach.

lavojtek, miałem na myśli jakiś album stydujny. Jeśli się orientuję, "Slackerbitch" to odrzut z sesji do "Placebo"; zadziwiające, bo kawałek jest znacznie lepszy niż większość tych, które trafiły na płytkę :) .

Sosnechristo - 29 stycznia 2007, 13:23

Dziś, zaraz po przebudzeniu, sobie zapuściłem Kult: Tata Kazika. No i jak tu nie lubić takiego zespołu.

A poza tym nie tak dawno obejrzałem Rock Am Ring '06. I odzyskałem wiarę w Metallikę (nie żebym jej zbyt wiele stracił - St. Anger całkiem całkiem był). A koncertowe wykonanie MOPa przebija to z longplaya.

lavojtek - 29 stycznia 2007, 13:32

Ja to chyba jestem jakis inny :D Nie lubie Manowar, Blind Guardian'a, Rhapsody itp., itd. Natomiast Metallica to juz powoduje u mnie wysypke i odruch wymiotny ;P: Przez niemal 20 lat setki ludzi probowalo mnie przekonac ze sie myle. Przez ten czas przesluchalem wszystkie albumy po kilka razy i nic (oczywiscie oprocz katuszy). Aha, czy nadmienilem ze jestem wielkim fanem metalu niemal od urodzenia? :mrgreen:
Piotrek Rogoża - 29 stycznia 2007, 13:38

Manowar powinno się słuchać na innych prawach, niż innych zespołów. Oni bardzo się starają i na pewno wierzą w to, co robią. Dużo wyrozumiałości potrzeba; wtedy dostrzega się, jacy są uroczy :) .
A żeby było śmieszniej, wcale nie jestem fanem metalu jako takiego. Zwłaszcza, gdy chodzi o metal z growlem vel Rzyganiem-Do-Mikrofonu.

Dunadan - 29 stycznia 2007, 16:07

Nie no... BG ja bym tu nie wplątywał :twisted: :mrgreen: A do Metalliki też nigdy się nie mogłem przekonać - ten zespół jest po prostu nudny!
Piotrze - ja rzygam growlem :mrgreen: ale jest jeden jedyny wyjątek który baaaardzo cenię - Samael - ten zespół jest naprawdę genialny spośród motłochu...

Fidel-F2 - 29 stycznia 2007, 17:29

a ja uwielbiam Metallicę, nie kumam jak można nie lubić :wink:
...And Justice for All, Master of Puppets, Ride the Lightning, The $9.98 - Garage Days Re-Revisited, to dla mnie mistrzostwo świata. Nigdy mi sie nie nudzi.

Pako - 29 stycznia 2007, 18:21

Metallica... Boże... herezje prawicie, lavojtek i Dun! To jest świetny zespół. Nudny? Gdzie?
Gdzie indziej takie solówki? Gdzie indziej tak fajny wokal? Gdzie indziej ten kliamt prosto ze stanów? no gdzie? Metallica to to je to!

Rhapsody jest fajne ^_^ takie radosne, takie inne... takie granie dla patosu i dla klimatu. I żadnego w tym sensu ma nie być, tylko klimat tylko muza. A to jest ok.
Tak samo Manowar. klimat jest potężną bronią tego zespołu. I nic więcej w sumie, ale dlatego świetnie się słucha.

A od growla też się odczepcie... no przecież, żę Cradle of Filth czy inny Dimu borgir jest klasą samą w sobie! Piszczenie, ryczenie, rzyganie.... to jest to. Sensu w tym za grosz, ebzsensu na tony... ale cholernie miło tak zapuścić czasem na full regulator perfection of vanity - poezja. Burn in hell = Welcome too the abbadoned land... mniam... Blessing upone the throne of thyrany czy Architecture of Genocidal Nature - dla takich tytułów warto ^_^
I świetnie odstresowuje.

Ale z delikatniejszych klimatów - Tata Kazika i Tata Kazika2 to dwa najlepsze albumy Kultu. Niepodważalnie. Kazik nie umie pisać nawet w połowie tak jak jego ojciec, mimo, ze pisze fajnie.

Sosnechristo - 29 stycznia 2007, 18:57

Pako napisał/a:
Metallica... Boże... herezje prawicie, lavojtek i Dun! To jest świetny zespół. Nudny? Gdzie?
Gdzie indziej takie solówki? Gdzie indziej tak fajny wokal? Gdzie indziej ten kliamt prosto ze stanów? no gdzie? Metallica to to je to!


A MegadetH? ;) Wg mnie i solówki, i wokal, i kompozycje lepsze. Ale jeśli idzie o przełomowość, to wszystkie Megadethy, Anthraxy i Slayery razem wzięte Metallice nie podskoczą, choćby się skichały.

A co do wokalu. Też za growlem nie przepadam. Jedyne ekstremalne odmiany śpiewu, jakie preferuję, to skrzek a la wczesna MetallicA czy właśnie MegadetH. No i czasem wysokie tony jak u Maidenów.

Pako - 29 stycznia 2007, 19:06

Maidenó osobiście nie trawię. Raz za rok posłuchać ok, ale nie częściej. A Megadethu nie znam to i się nie wypowiadam.
Ale Metallica ma ten swój klimat, te solówki po parę minut... śmierdzi od nich ameryką na kilometr.... ale to jest pozytyw.

Fidel-F2 - 29 stycznia 2007, 19:20

Fakt Iron Miden nigdy nie było topowa dla mnie kapelą ale często z przyjemnością słuchałem. Kiedyś, ostatnio juz parę lat niczeko z ich dorobku nie zapuszczałem.
Sosnechristo - 29 stycznia 2007, 19:27

Pako napisał/a:
Ale Metallica ma ten swój klimat, te solówki po parę minut... śmierdzi od nich ameryką na kilometr.... ale to jest pozytyw.


To jest jeden z wielu pozytywów Mety :) Ale może to dziwnie zabrzmi, ale najfajniejsze solówki wg mnie były na... Kill'em all (takie jakieś moje zboczenie, że najbardziej lubię te niedojrzałe albumy zespołów, np. u Maidenów - Iron Maiden, u Megadeth - Peace Sells itd). A jeśli taką do tego wagę przywiązujesz, to powinieneś też skosztować trochę M-dethu. Np. przez taki Hangar 18 niemal non-stop leci solówka.

A co do Maidenów. Zawiodłem się ostatnim albumem. Śreeedni. Od BNW nic nowego nie zrobili. A szkoda.

Fidel-F2 - 29 stycznia 2007, 19:29

Sosnechristo napisał/a:
Fidel-F2 napisał/a:
Ale Metallica ma ten swój klimat, te solówki po parę minut... śmierdzi od nich ameryką na kilometr.... ale to jest pozytyw.

Fidel tego nie napisał
lavojtek - 29 stycznia 2007, 22:37

Dunadan napisał/a:
jest jeden jedyny wyjątek który baaaardzo cenię - Samael


Ale ktory? Ten z czasow Blood Ritual czy ten z Reign of Light bo to praktycznie dwa rozne zespoly :mrgreen:

Fajnie Sosnechristo ze wspomniales Megadeth! To jest zespol metalowy przez duze M! :bravo Dobrze sie stalo ze Mustaine wylecial z Metallici ;P:

Sosnechristo - 29 stycznia 2007, 22:52

lavojtek napisał/a:

Fajnie Sosnechristo ze wspomniales Megadeth! To jest zespol metalowy przez duze M! :bravo Dobrze sie stalo ze Mustaine wylecial z Metallici ;P:



Żeby jeszcze Mustaine tak nie biadolił nad swoim marnym losem :roll: Jaki to on biedny, że go wywalili, i w ogóle. A przecie jego zespół pod wieloma względami nie ustępuje Metallice i fanów też ma całkiem sporo (choćby niżej, czy raczej z boku, podpisany).

Fidel-F2 napisał/a:
Sosnechristo napisał/a:
Fidel-F2 napisał/a:
Ale Metallica ma ten swój klimat, te solówki po parę minut... śmierdzi od nich ameryką na kilometr.... ale to jest pozytyw.

Fidel tego nie napisał


O, przepraszam, już naprawiam błąd :oops:

Adashi - 30 stycznia 2007, 12:01

:roll: dobra, podłączam słuchawki do usb i zapodaje Music Instructora, album The World of Music Instructor :mrgreen:
hijo - 30 stycznia 2007, 13:19

Adashi, :bravo jestem pełen podziwu dla twojego zbioru staroci :D
hrabek - 30 stycznia 2007, 13:24

Bez przesady, to wcale nie takie starocie. Tez mam plyte Music Instruktora, niestety porysowala sie troche i mocno skacze na dwoch kawalkach. Pech chce, ze to najlepsze kawalki. Pewnie dlatego skacze :(

Edit: Druga tez mam, jakby co. Inne klimaty, ale tez da sie posluchac.

Adashi - 30 stycznia 2007, 13:29

to są antyki normalnie; teraz poleci Dune - LIVE! :bravo :mrgreen:
hrabek - 30 stycznia 2007, 13:37

E tam, antyk to jest na przyklad Westbam - Bam, bam, bam, albo wczesni Moby, czy Marusha. Dune najlepszy byl w czasach Expedition i Live wlasnie. Przydaloby sie uzupelnic kolekcje, bo nie mam akurat.
Adashi - 30 stycznia 2007, 14:00

Marusha - Deep wymiata!
Dune cały jest gites, potem bez Vereny było już słabiej, ale nadal dobrze.
Co zapuścić po Live! :?: Może nowsze klimaty, dajmy na to MasterBlaster - We Love Italo Disco :mrgreen:

hrabek - 30 stycznia 2007, 14:05

Moze Scooter - Wicked? Bardzo fajna plytka, jeszcze nie przegadana, jak nastepne i z bardzo melodyjnymi transami.
Adashi - 30 stycznia 2007, 14:12

Scootera możemy zapuścić wszystkie płyty po kolei rozpoczynając od ...and beat goes on!, ale to nam zajmie trochę czasu! Poleci więc Blümchen - Herzfrequenz. Sam miód normalnie :bravo
Aha, Music Instructor za czasów drugiego albumu to właściwie zupełnie inna formacja.

Fidel-F2 - 30 stycznia 2007, 14:19

o czym wy rozmawiacie?
hrabek - 30 stycznia 2007, 14:21

Fidel: o muzyce wreszcie, nie o tych grzmotach, ktore zdominowaly ten watek na dlugi czas. Moje proby wtracenia sie byly ignorowane, teraz nastapil przewrot :mrgreen: :twisted:
Adashi - 30 stycznia 2007, 14:24

:shock: Fidel, o Diunie chyba wiesz co to :?: :mrgreen: :twisted:

Wiem, wiem, czarna magia dla kogoś niewtajemniczonego, przed chwilą skończyło się Hardcore Vibes, teraz leci Expedicion. Kompletny odlot, te gwizdki, krzyki ludzi, super!!!

Ziuta - 30 stycznia 2007, 14:31

Ljube mną wstrząsnęło. Rosyjski stworzono do śpiewu.
Fidel-F2 - 30 stycznia 2007, 14:39

skoro o muzyce to powiem że własnie słucham Cassandry Wilson płytkę New Moon Daughter. To jest muzyka. :)
Adashi - 30 stycznia 2007, 14:44

U mnie króluje Kwiatuszek Komm auf meinen Stern ;P:
Piotrek Rogoża - 30 stycznia 2007, 16:13

Adashi napisał/a:
Scootera możemy zapuścić wszystkie płyty po kolei rozpoczynając od ...and beat goes on!,


Hyper hyper! Hyper hyper! Łezka w oku się kręci... kiedyś, dawno dawno temu, byłem Wielkim Fanem Scootera :) . Nawet się chciałem tlenić... Co jakiś czas mam nawrót rave'u i zdarza mi się posłuchać starych kawałków. Fire!, Back in the UK, Age of Love, Endless Summer, Friends... I tak dalej. Rave był OK :) . Dune, początki The Prodigy... Nie ma to jak beat coś pod 200 BMP, charczący bas z TB303 i melodie na klawikordzie :) .

Adashi - 30 stycznia 2007, 16:18

Dżizas Piotrek, bo zmienię o Tobie zdanie na pozytywne :wink: Witaj w klubie :bravo
Teraz leci Das Modul - Urlaub Auf Der M.S. DOS :mrgreen:

Piotrek Rogoża - 30 stycznia 2007, 16:52

Jak mogłeś mieć zdanie niepozytywne? :P ;)
Ja sobie "Our Happy Hardcore" zarzuciłem. "Hysteria" jak zawsze porywa :) .

hjeniu - 30 stycznia 2007, 17:12

Fidel a już zaczynałem myśleć, że z słuchających normalnej muzyki nie ocalał nikt :mrgreen:
Fidel-F2 - 30 stycznia 2007, 17:20

IMHO oni gadają o jakichś kosmitach
Haletha - 30 stycznia 2007, 17:25

Nie o kosmitach, tylko o motoryzacji. Skuterach znaczy się;)
Fidel-F2 - 30 stycznia 2007, 17:27

a ja taki niedomyślny
siedzą i słuchają sobie silników skuterów
słyszałem, że mechanicy tak mają
może im otworzyć nowy wątek
ten jest o muzyce

Pako - 30 stycznia 2007, 17:31

E no... scooter hyper hyper to jest mega! Gdzieś na stary jakimś cdku jeszcze miałem... a dziś se przypomniałem na youtube.
A mi by się przydało trochę więcej prodigy. Bo to co mam, to mało jest. A prodigy jest bardzo dobre. Cholernie dobre nawet bym powiedział...

Haletha - 30 stycznia 2007, 17:33

A kiedy wreszcie pogadamy o folku?

Fidel-F2 napisał/a:
a ja taki niedomyślny
siedzą i słuchają sobie silników skuterów
słyszałem, że mechanicy tak mają
może im otworzyć nowy wątek
ten jest o muzyce

To wiersz?;D

Fidel-F2 - 30 stycznia 2007, 17:36

awangarda jakaś

a zapytam nieśmiało słuchają Beastie Boys?

Pako - 30 stycznia 2007, 17:57

Beastie Boys - nazwę znam, słyszałem opinie niepochlebne od kogoś, kto albo coś lubi, albo czegoś nienawidzi ;) Więc nie wiem do końca co o tym myśleć ;) jaki mniej więcej gatunek?

Mi teraz tool przygrywa... Ale skoro Haletha chciała o folku. Irish folk jest przedni, jak miałem okazję paru kawałków posłuchać.
Ale ogólnie muza wczesnośredniowieczna jest cool, trochę jakby do tego folku podobna (jak mi się moim uchem zdaje ;) ). Ale wczesno... późno to już raczej same do tańczenia itp., szczególnie miło mi się ich nie słuchało. Ale wczesno... mniam, zwłaszcza, jak stoi się na balkonie, jako obsługa (mwehehe), a poniżej grają białoruscy, tańczą ich kobitki (śliczne były, jak te ciasteczka co to tego... tylko chrupać).

Fidel-F2 - 30 stycznia 2007, 18:02

Bardzo polecam płytkę The In Sound from Way Out!
Innych nie znam ale chyba są dalekie od tej. To jest świetny jazzowy album. :P

Haletha - 30 stycznia 2007, 18:03

Pako, lubisz Starego Olsę (moja ulubiona kapela, o której pisałam w wątku z życzeniami śmierci;-)))? Bo bym poleciła coś w klimacie.

Obsługa? Łał, zazdroszczę. Aczkolwiek sama mam na koncie tańczenie z Drollsami:)

Pako - 30 stycznia 2007, 18:15

Hah... obsługa to było tak na wyrost powiedziane ;P Znaczy się przytachailśmy głośniki (a dali nam do d... wózki które się rozkraczały a nieść na plecach nikomu się tego nie chciało), stojaki, kable, rozstawiliśmy to wszystko, podłączyilśmy, potestowaliśmy i grało. Nic więcej do roboty nie było ;) No ale obsługa była ;P Potem obsługiwaliśmy jeszcze bar ;)

A Starego Olsy nie znam. Po prawdzie to znam różne kawałki, ze dwa czy trzy nawet tańczyć umiałem, ale nic konkretnego z tytułów, a i nazwy tych zespołów mi nie trzymały sie w głowie.
Ale jak możesz coś "polecić" tak konkretniej, to zapraszam na priv ;) Bo ja z przyjemnością w klimaty wrócę, mimo, żem już nie wojownik wareski, ale muza dalej mi się podoba :)

A tańczenie z Drollsami - to musiało być coś. Fajnie się tańczyło :> ?

W ogóle tańce średniowieczne, a specyficznie wczesnośredniowieczne wiejskie ^_^ są bardzo fajne.

Adashi - 30 stycznia 2007, 18:22

Scooter ludkowie to jest the best. Absolutnie!

Piotrek, no wiesz, wszędzie ostatnio jakieś negatywne emocje furkoczą, fluidy jakieś albo co...?
Haletha, co Ty na to, żeby wierszyk Fidela do odpowiedniego wątku poetyckiego przekleić, marnuje się chłopak :mrgreen:


Teraz leci ATC - Touch The Sky ;P:

Haletha - 30 stycznia 2007, 18:32

No to polecę parę średniowieczno-folkowych kapel, które mają strony www. Może kogoś zainteresują:
Stary Olsa Megapałer Wielkiego Księstwa Litewskiego. Na stronie dużo empetrójek do ściągnięcia.
Drolls Świetnie się tańczy na ich koncertach. Z grupką wielbicieli zaimrowizowaliśmy minipokaz, a potem ludzie pytali, czy jesteśmy od nich:))
Auli Olsy łotewskiego folku.
Vilki Łotewscy wojowie i ich pieśni...
Kulgrinda Pogańska Litwa, pieśni i obrzędy
Odpust Zupełny Absolutnie zakręcona muzyka dawna w rycie folkowo-jazzowo-rockowym
Skyforger Łotewska kapela metalowa, która wydała jedną nieco inną płytę... ;)
Krauka Coś dla wikingów

lavojtek - 30 stycznia 2007, 19:07

Najlepszy folk IMO to sie gra w skandynawii. Takie Hedningarna, Gjallarhorn, Varttina, Troka, bardziej metalowa Arcana i bardziej neo-folkowe Tenhi czy Harmaa nie maja sobie rownych :D
Haletha - 30 stycznia 2007, 19:21

Arcana jest super (właśnie zapoznaję się z nową płytą - Apparitions). Aczkokwiek nie domyślam się co ma wspólnego z folkiem:)
Dunadan - 30 stycznia 2007, 19:29

Haletho - a Miecz Wikinga? :roll:
Haletha - 30 stycznia 2007, 19:33

Pierwsze słyszę. Co to? Nie metal czasem?;)

update: Znalazłam w guglach. Niestety moje podejrzenia potwierdziły się:>

Dunadan - 30 stycznia 2007, 20:14

Haletha - taki metal, ale fajny :D
lavojtek - 31 stycznia 2007, 00:12

Haletha napisał/a:
Arcana jest super (właśnie zapoznaję się z nową płytą - Apparitions).


Sorry ale chyba mowimy o dwoch roznych zespolach. "Moja" Arcana (nie metalowa oczywiscie - my mistake :wink: ) nie ma w swojej dyskografii takiej plyty :) Ostatnia jaka sie ukazala to Le Serpent Rouge. No ale moge sie mylic.

Haletha - 31 stycznia 2007, 10:33

Kurka, zajrzałam na stronę Arcany i rzeczywiście... Nawet nie wiedziałam czym jest to, co mi pokątnie wpadło:) Miałam na myli tę płytę. Bardzo fajną.
Szara opończa - 31 stycznia 2007, 13:25

z powodu braku kompa przeoczylem fragment interesujacej dyskusji:
blind guardian - moim zdaniem jedyny interesujacy album, ale za to jaki to oczywiscie "Nightfall..."
co do rhapsody pierwsze 3 albumy swietne, a pozniej juz gwaltownie w dol w kierunku .. no wlasnie czego?
a co powiecie o Rush? to przeciez zespol w poczatkowym okresie totalnie zakrecony fantastyka... zreszta na nich zbudowany jest caly Dream Theater...
manowar - bez komentarza:)
therion - voivin fajnie, theli tez... no i to o runach moze byc.. ale wydaje mi sie ze po vovin wlasnie therion wyczerpal juz koncepcje..
dla folkowych metalowcow polecam szwedzki OTYG - Sagovindars boning oraz norweskie Wilki, czyli Ulver - Kveldsanger

a ja mecze obecnie na okolo DT, Painow wspomnianych wyzej, Kamelot (ajajaja ten glos, bylem w oslo na koncercie:), troszke ostatnie Iron M., yoko kanno rowniez (zabieram sie za solowego Steva Conte)..

to tyle:)

Dunadan - 31 stycznia 2007, 16:39

Szara opończo ale co powiesz o 'Night at the Opera' Blindów? - obok tego albumu nie da się przejść obojętnie - albo nienawidzisz albo kochasz :D ja kocham...
Szara opończa - 31 stycznia 2007, 20:44

dunadanie szanowny
otoz noc w operze zmeczylem.. kila razy zmeczylem i lezy gdzies tam... na szczescie dostalem w prezencie wiec nie musialem zalowac kasy.. co do BG to czasem jeszcze powracam do Somewhere far beyond
polecam Kamelot jesli nie masz.... tak od Epica warto zaczac..

a z innych rzeczy to nie wiem czy ktos z was zna In the Woods.. niestniejacy juz norweski zespol... Omnio to tak zwane masterpisss.... mniam..

Dunadan - 31 stycznia 2007, 23:25

Coś kojarzę 'In the woods' ale nigdy nie słyszałęm.
Szara opończo - a widzisz, jednak miałem rację co do 'NatO' ;) kwestia gustu.

lavojtek - 1 lutego 2007, 00:16

Szara opończa napisał/a:
wydaje mi sie ze po vovin wlasnie therion wyczerpal juz koncepcje..


No co ty? A Lemuria/Sirius B? OPUS MAGNUM!

Kilku czlonkow In The Woods... dalo nam rowniez cos tak pieknego jak Naervaer :bravo :bravo :bravo

Szara opończa - 1 lutego 2007, 07:31

i green carnation.. tam rowniez sie pojawili, choc 2 ostatnie albumy juz sa chyba ponad moje sily... ale "Light of day, day of darkness" caly czas odswiezam...
Fidel-F2 - 1 lutego 2007, 10:40

A ja sobie właśnie słucham pani o imieniu (pseudo raczej) Lhasa a konkretnie płytki La Llorona. Nie jestem dobrym teoretykiem i nie potrafię tego zaszufladkować. Wyraźne po chodzenie z półwyspu iberyjskiego, jakieś etno, folki i Jazz razem wzięte. Chyba.
Tak czy siak, miodność nad miodności.

lavojtek - 1 lutego 2007, 13:35

:bravo :bravo Fidel
Lhasa z tego co pamietam to kanadyjka z meksykanskimi korzeniami. Posluchaj plyty The living road. Tam jest utwor "Con toda palabra" - jedna z najladniejszych piosenek jakie slyszalem w zyciu!!!

Sosnechristo - 5 lutego 2007, 20:42

Odsłuchane dziś/wczoraj:
Kazik: Melasa - Kazik to Kazik. Dobry na niemal każdą okazję :)
Kazik: 12 groszy - jw.
Kult: Poligondo Industrial - jw.

Kreator: Outcast - mocna rzecz, nie powiem. Slayerem trochę pachnie. Ale to akurat nie wada. Chyba jedyny niemiecki zespół, którego muzyka mi się jako tako spodobała. Tylko czy ten ich wokalista musi się drzeć bardziej niż Araya (dobrze, że nie growluje)?

Motorhead: Kiss of Death - Niezbyt to odkrywcze, ale słuchanie sprawia naprawdę sporo frajdy. Wiadomo, Ace of Spades czy nawet Overkill nie przebije, ale od dwóch poprzednich albumów jest lepszy. No i Lemmy mimo sześćdziesiątki na karku w niezłej kondycji :)

hijo - 5 lutego 2007, 20:51

lavojtek napisał/a:
"Con toda palabra
Z każdym słowem Cha czyli jeszcze coś z hiszpańskiego pamiętam. Trzeba to będzie sprawdzić i przesłuchać :D
lavojtek - 6 lutego 2007, 13:45

Enslaved - RUUN :bravo :bravo :bravo
Najlepsza plyta jak slyszalem wciagu kilku ostatnich miesiecy. No moze oprocz Forest Silence :D
Sosnechristo napisał/a:
Lemmy mimo sześćdziesiątki na karku w niezłej kondycji

Wyglada na to ze prochy, gorzala i faje dobrze konserwuja. Trzeba chyba zaczac uzywac zycia :mrgreen:

Sosnechristo - 6 lutego 2007, 21:02

lavojtek napisał/a:
Wyglada na to ze prochy, gorzala i faje dobrze konserwuja.


Z ust mi to wyjąłeś, choć akurat takiej metody konserwacji bym się nie podjął.

Szara opończa - 7 lutego 2007, 08:53

i japonskie Luna Sea mi sie przypomnialo wczoraj podczas kuchni sprzatania..
lavojtek - 9 lutego 2007, 13:42

Massive Attack na zywo w Brixton Academy :bravo :bravo :bravo :bravo
Niesamowite przezycie. Koncertowe wersje utworow znanych z albumow powalaja na kolana. Momentami przypominalo to koncert metalowy. Dwa zestawy perkusyjne, gitara, bas, klawisze i zupelnie sladowa ilosc elektroniki. No i Elizabeth Frasier :bravo Zaspiewala wszystkie "swoje" utwory! Best concert ever!!!

Miria - 9 lutego 2007, 13:49

Ależ zazdroszczę. Akurat od kilku dni odkrywam Massive Attack na nowo.
aqulka - 9 lutego 2007, 13:50

Muse - Knights of Cydonia to aktualnie moja ulubiona muzyka, ale reszta ich utworów tez bardzo dobra. Szkoda, że tak niedawno ich odkryłam

a to Holly Dolly czyli disco wersja dziewczynki z porem - zawsze dobra na poprawe humoru:))

Lichtenstein - 9 lutego 2007, 14:16

A mnie naszło na The Residents.

Uroczy są.

Szara opończa - 9 lutego 2007, 14:49

rush - 2112
Haletha - 9 lutego 2007, 14:56

Odkrycia ostatnich dni:
Arcanta
Unto Ashes
Elijah's Mantle
Black tape for a blue girl

Iscariote - 9 lutego 2007, 14:58

A u mnie Apoptygma Berzerk. Ich Cambodia mnie uwiodła :)
Ziemniak - 9 lutego 2007, 15:30

A mnie coraz bardziej nachodzi na Bauhaus
Adashi - 9 lutego 2007, 17:24

Od rana Scooter - Who's Got The Last Laugh Now? :mrgreen:
Dunadan - 9 lutego 2007, 17:46

Bauhaus! Ziemniak - dzięki za przypomnienie :twisted:
Ziemniak - 9 lutego 2007, 17:47

Milczące żywopłoty żondzom :twisted:
Sosnechristo - 9 lutego 2007, 17:56

Megadeth: The System has failed. Nie jest to może tak zacny album, jak choćby Countdown to Extinction czy Rust in Peace, ale i tak bardzo przyjemnie się słucha. Najbardziej wpadł mi w ucho kawałek "Back in the day". Taka sympatyczna, thrash-metalowa petarda, utrzymana w klimatach lat 80. Ciekaw jestem, czy Mustaine i spółka utrzymają dobrą formę, a "United Ambitions" okaże się kolejnym sukcesem.
Fidel-F2 - 9 lutego 2007, 19:56

a ja właśnie słucham Mietka Fogga, boże jak ten gość wymiata, geniusz zwyczajnie i tyle

mmmm....mmmm.......ta ostatnia niedziela....mmm....

hijo - 9 lutego 2007, 21:49

Oj ja już zaczynam zbierać na bilety na pearl jam na śląskim :D a do tego linkin park jako support :mrgreen: może być ciekawy koncert. No jak będzie kasa to może na red hotsów bym się jeszcze wybrał :D też na śląskim. Chyba żeby słuchać z minas nursus albo okolicznego parku. Wyjdzie taniej hihihih
Sosnechristo - 9 lutego 2007, 22:12

Nooo, ten rok to iście koncertowy będzie :)
Maideni, może Megadeth i maaasa innych kapel.

Pako - 10 lutego 2007, 09:29

hijo napisał/a:
No jak będzie kasa to może na red hotsów bym się jeszcze wybrał :D też na śląskim. Chyba żeby słuchać z minas nursus albo okolicznego parku. Wyjdzie taniej hihihih

Pearl Jeamu nie miałem okazji poznać, LP dawno i nieprawda ;P
Ale na Hotsów z okien Minas Nursus - mniam ^_^
Znajomy pewnie będzie się wybierał na Redów, Metallicę zaliczył (i dobaj Slipknot był jako support wtedy, ktoś potwierdzi?), Rammsteina zaliczył, Hotsów nie odpuści pewno ;)

lavojtek - 10 lutego 2007, 14:29

Jeszcze z 10 lat temu koncert RHCP to byloby cos ale teraz to musieliby mi chyba zaplacic zebym poszedl. Bleeee... :x

Skonczyla sie sielanka, trzeba sie brac do roboty :D Wlasnie recenzuje plyte Bloc Party "A Weekend in the City". Jestem dopiero po pierwszym sluchaniu ale juz wiem ze to bardzo dobra plyta.

Szara opończa - 10 lutego 2007, 14:40

a co Panie i Pnowie powiedza na Helloween? :twisted:
lavojtek - 10 lutego 2007, 14:49

Ja powiem pass! :mrgreen:
hijo - 10 lutego 2007, 15:05

Pako napisał/a:
i dobaj Slipknot był jako support wtedy, ktoś potwierdzi?
Był niestety, wolałbym jakby był Godsmack, jak pierwotnie zapowiadano, wtedy bym spod ziemi kasę na ten koncert wydobył, a tak jakoś zabrakło motywacji.
Pako - 10 lutego 2007, 16:26

Boh moj, Slipknot przecież fajnie gra :) Ostro, tępo, ale słucha się tego i skacze świetnie :)
Czego chcieć więcej od supportu? :)

A Helloween - Rabid Don't come easy było ok, słuchało się przyjemnie. Reszty już nie tak bardzo.

Iscariote - 10 lutego 2007, 16:37

A ja i Godsmacka lubię, i Slipknota też mogę posłuchać. A przy Helloween przypominają mi się stare, dobre czasy, jak to słuchało się Dragonforce, Amorphis, Edguy, czy innych tym podobnych. Teraz już mniej. Trzeba sobie jakoś urozmaicać życie :)
lavojtek - 10 lutego 2007, 17:21

Godsmack IMO jest cienki jak przyslowiowa tylna czesc weza :mrgreen:
Slipknota rzeczywiscie warto zobaczyc na zywo!
A co powiecie na Mastodona? To jest zespol przy ktorym wyskakuje sie z kapci :bravo

Lichtenstein - 10 lutego 2007, 17:57

Muszę kiedyś opanować swój strach i wypróbować zespół "wyrzygani z macicy".

No co?

Pako - 10 lutego 2007, 18:03

Polski punk jakiś? :twisted: ? Nazwa zespołu brzmi... hmm... intrygująco ;
lavojtek - 10 lutego 2007, 19:26

Sprawdzilem i ... ubawilem sie po pachy! :lol:

http://www.wyrzygani.metal.pl/

gorat - 10 lutego 2007, 20:11

Paskudztwo nie chodzi. Szczególnie pliki.
Sosnechristo - 10 lutego 2007, 20:42

lavojtek napisał/a:
A co powiecie na Mastodona? To jest zespol przy ktorym wyskakuje sie z kapci :bravo


Nie wiem, jak z tym wyskakiwaniem z kapci, ale faktycznie, mają sporo dobrych kawałków (przynajmniej na Blood Mountain, innych albumów nie słyszałem).

lavojtek - 10 lutego 2007, 23:02

gorat napisał/a:
Paskudztwo nie chodzi.


U mnie chodzi. Dlatego sie tak ubawilem.

Jezeli chodzi o Mastodona to 14 marca ide na koncert wiec podziele sie spostrzezeniami.

hrabek - 12 lutego 2007, 11:06

30 seconds to Mars ostatnio. Ktos zna? Nazwa jak najbardziej fantastyczna. :mrgreen:
Lichtenstein - 12 lutego 2007, 17:38

Hit the road Jack.

Tak, Raya Charlesa. Ale w wykonaniu The Residents.

Zrobili z tego kawałka coś... Coś...

Nie wiem, ale jest wspaniałe.

Dunadan - 12 lutego 2007, 17:52

A ja ostatnio jadę na OST z BladeRunnera :D fajnie nastraja...
hrabek - 13 lutego 2007, 08:21

Mam jakiegos pecha do tego watku. Cokolwiek nie napisze, jestem albo ignorowany, albo jechany. Jedyna frajde jaka mialem bylo pogadac sobie chwile z Adashim.

Ciekawe czy teraz dostane odpowiedz: jedzie ktos na koncert Pearl Jam i Linkin Park do Chorzowa w czerwcu? Dzisiaj powinienem miec bilety, wiec jak ktos jeszcze jedzie to chetnie sie pisze na jakies wspolne piwko przed koncertem :)

Szara opończa - 13 lutego 2007, 09:24

a worce do tych Halogenow jeszcze.. helloweenow znaczy:)
moj ulubiony album to .. Chameleon.. naprawde! to jest kawal dobrego rockowego (nie metalowego) grania, swietnie zaspiewanego (jak to Kiske).
a z ekipy z Derisem to jakos Time of the Oath w miare regularnie odswiezam... bo reszta to niestety.... choc w katowicach wypadli naprawde niezle.. ktory to byl rok... 1998???

Adashi - 13 lutego 2007, 12:42

count, ja nie wiem czy ten post sprawi Ci frajdę, bo nie dot. rzeczonego koncertu, ale... właśnie zapuściłem U-96 - BEST OF 1991-2001 :D
hrabek - 13 lutego 2007, 12:52

Adashi: to tak apropo filmow, ktore oglada Viking? :mrgreen:
Hehe, ja ostatnio sluchalem Andy Moora i Above and Beyond w nowych singlach i mi sie podobaly. Pobieznie przesluchalem tez nowa plyte Scootera, o ktorej pisales, ale jeszcze nie mam zdania, bo musze na spokojnie usiasc, a ciagle mi cos przeszkadza.

Adashi - 13 lutego 2007, 13:21

Tak, post Vikinga mnie naprowadził i wygrzebałem z szafki płytkę U-96 :mrgreen: "A Night To Remember" wymiata po prostu.

A nowy Scooter - wypas. :D

Pako - 13 lutego 2007, 13:41

Hmm... nie, na LP nie pojadę. Grali fajnie jeszcze parę lat temu (znaczy mi się ich wtedy fajnie słuchało :P ) dziś już tylko tak z sentymentu raczej, mogą się schować przy Limp Bizkit na przykład. A Pearl Jamu w ogóle nie słucham, nie znam i w ogóle no to tym bardziej ;)
hrabek - 13 lutego 2007, 13:44

a Moor, czy Above and Beyond? Juz nie twoje klimaty? ATB, Blank & Jones? Ewentualnie Armin van Buuren, chociaz on mi w zasadzie glownie w setach podchodzi, jego wlasnoreczne dokonania jakos mnie nie powalaja.
Adashi - 13 lutego 2007, 14:06

Moor, Above and Beyond - :oops: niestety nie kojarzę; druga pozycja przywodzi mi na myśl jedynie świetny serial "Gwiezdna Eskadra" czyli "Space: Above and Beyond". ATB, Blank & Jones, jak najbardziej, dołożyłbym do tego jeszcze Cosmic Gate, Safri Duo, Dario G, Mauro Picotto, Gigi D'Agostino, Master Blaster, Vinyl Shakerz... :mrgreen: Armin van Buuren, jakąś piosenkę słyszałem, na bank.

Edit: Zapomniałem, jeszcze Tiesto.

hrabek - 13 lutego 2007, 14:29

To Above and Beyond posluchaj, zdecydowanie klimaty Blank & Jonesa itp.
Sluchasz w ogole setow? Mistrzami setow sa dla mnie juz od ponad roku Aly & Fila, dwoch djow z... Egiptu. Kolesie graja bardzo melodyjny trans, moj ulubiony i w zasadzie kazdy ich set jest dla mnie mistrzowski.
Andy Moor wslawil sie dla mnie tym, ze rewelacyjnie zmiksowal utwor Above and Beyond "Air for life" (poszukaj, ja wymiekam za kazdym razem jak slysze ten utwor, miks w zasadzie dowolny, wszystkie sa rownie mocne), teraz probuje sil juz na wlasny rachunek i idzie mu niezle.

Master Blaster i Vinylshakerz to juz za kiczowate dla mnie. Cosmic Gate rzadzi, ale u nich z kolei dobrze wychodza wlasne kompozycje, a juz sety troche mniej. A Tiesto kiedys gral super, ale to co wyczynia ostatnio zdecydowanie mi nie pasi.

Lichtenstein - 13 lutego 2007, 21:33

The Residents - Third Reich'n'Roll

Coś czuję, że do mądrzejszego słuchania ze wszystkimi smaczkami, muszę dobrze odrobić pracę domową z muzyki lat '60...

Szara opończa - 16 lutego 2007, 12:54

wlasne dostalem info ze wygralem wejsciowke na Pain of Salvation i spotkanie z kapela!!!!!!!!!!!!!!!!
hurrreeeejjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjj

Haletha - 16 lutego 2007, 12:58

Nie wiem kto to, ale gratuluję:)
Szenute - 16 lutego 2007, 13:02

Ja chciałem się wybrac na Theriona ale cena.... uffffff
lavojtek - 16 lutego 2007, 13:29

Szara oponcza zartujesz :shock: :shock: :shock:
Napisz koniecznie jak bylo!!!

Ja tez Theriona bardzo chcialem zobaczyc ale w ten dzien co grali u mnie polecialem do Barcelony a w ten dzien co zagrali w Barcelonie ja wracalem do siebie :mrgreen:

Szara opończa - 16 lutego 2007, 13:38

dam znac
z Painami widzialem sie juz raz po koncercie w krakowie, spedzilem ladna godzine gaworzac z bebniarzem.. ale *beep*, nie wzialem aparatu (pomny doswiadczen z innych koncertow), a tam okazalo sie ze mozna bylo foty pstrykac a jakze...
no ale teraz to dopeiro bedzie!

Iscariote - 16 lutego 2007, 23:25

Gratuluję.
A powiedz jeszcze w jakim to konkursie wygrałeś :)

Szara opończa - 17 lutego 2007, 12:29

u wydawcy .. w Insideout....
Szara opończa - 18 lutego 2007, 21:59

a teraz Yoko Kanno and the Seatbelts, feat. Steve Conte - Live at Shibuya.. wszyskie biogbandowe cowboyowe hiciory... mniam mniam
Szara opończa - 21 lutego 2007, 16:44

no to sie dzialo na painach... oj dzialo.. co tu duzo mowic... jeszcze mi w uchu piszczy:)
Sosnechristo - 2 marca 2007, 21:53

Normalnie odzyskuję wiarę w metalowe dinozaury (te młodsze, bo z lat 80'):
http://www.youtube.com/wa...related&search=

Fidel-F2 - 3 marca 2007, 07:56

A u mnie Jędruś Zaucha z rana
miodek

Padre - 3 marca 2007, 09:16

Death in June wieczorkiem i Bone Woman na śniadanko i wszystko gra :twisted:
lavojtek - 4 marca 2007, 11:10

Padre napisał/a:
Death in June wieczorkiem

Jak ty po tym sypiasz :D

Cult of Luna - Somewhere Along the Highway :bravo :bravo :bravo
Bardziej melodyjne niz Neurosis, bardziej zakrecone niz Isis, jednym slowem rewelacja!

Dunadan - 6 marca 2007, 00:06

Archive...
:shock:
O zespole słyszałem już znacznie wcześniej, głównie w Trójce ( choćby ich radiowy koncert ) i bardzo mi się spodobał. Teraz dorwałem płytę... jestem w szoku.
To jest prawdziwe arcydzieło - nie podobają mi się dwa utwory, które są po prostu dobre - przy pozostałych arcydziełach wypadają słabo, ale są dobre.
Tak czy siak - dawno nie słyszałem czegoś takiego. Jak powiedział Kaczkowski - chciałoby się aby "Again" trwał i trwał - jest długi ale... i tak za krótki. Na szczęście zaraz po tym mamy serię innych świetnych kawałków.
Polecam wszystkim fanom ambitniejszej muzyki - totalny odjazd... słucham w kółko, ta muzyka hipnotyzuje, chyba nie chciałbym jej słuchać z flaszką w ręce bo mógłbym kompletnie odpłynąć :mrgreen:

Sosnechristo - 9 marca 2007, 15:22

Kurde, zboczony jakiś jestem - nie szukam nowych kapel tylko wygrzebuję jakieś dinozaury. Ot, choćby teraz Judas Priest z ich Painkillerem ("Thiiis iiis theeee Paaaainkiiiiiiileeeeer" :) ). Ach, ten wyjący jak opętany kastrat Halford :) Takie wycie to chyba jedyna ekstremalna odmiana wokalu (poza thrashowym skrzekiem - w stylu wczesnej Metalliki oraz Megadeth - i wrzaskiem), którą toleruję. No i, cholera, niby to taki jazgotliwy, kiczowaty heavy-metal, ale jednak w dzisiejszych czasach - pełnych plastikowych panienek i muzyki dla robotów - nawet JP wydaje się muzyką szalenie ambitną.
Dunadan - 10 marca 2007, 02:00

Są dwa utowru które uważam za no.1 w Metalu - najostrzejsze kawałki jakie słyszałem w swoim życiu:
1) Painkiller
2) Insomnia by Megatdeath
Pamiętam jak tata kupił album Painkillera, jedna z pierwszych płyt CD jaką zakupiliśmy. I włączył na nowo zakupionym wzmacniaczu Yamahy... to był czad. :shock:

Sosnechristo - 10 marca 2007, 10:41

Dunadan napisał/a:
2) Insomnia by Megatdeath


Insomnia to, zdaje się, bardziej rockowy kawałek, ale niezaprzeczalnie świetny. I niedoceniany. Tak jak całe Risk.

Fidel-F2 - 10 marca 2007, 10:59

AVE Czyżykiewicza - Genialna płyta, od lat jestem w tym zakochny.
Dunadan - 10 marca 2007, 11:55

Sosnechristo, No co ty... słyszałem kiedyś Insomnię?... kawałek ostry ze można się zacząć - metal w najczystszej formie. Podobnie jak Painkiller. Takich kawałków warto posłuchać na lepszym sprzęcie - miałem kiedyś w domu Marantza przez chwilę... to był czad :D na szczęście mieszkałem w kamienicy w której już nikt inny nie mieszkał więc :twisted: tylko przechodnie się patrzyli, czy to aby nie jakiś koncert.

A teraz niestety blok :-/

Sosnechristo - 10 marca 2007, 15:33

No to nie wiem, może głuchy jestem, ale zawsze mi się zdawało, że takie np. Holy Wars jest jednak ciut ostrzejsze...
Dunadan - 10 marca 2007, 18:53

Holy Wars... nie znam, nie znam zbytnio Megadeath, tylko Risk nieco. Ale Insomnia mnie rozwaliła... oczywiście najlepszy moment gdzie urywają się skrzypce i wchodzą gitary - kompletny czad :shock: :twisted:
lavojtek - 11 marca 2007, 01:50

Panie i panowie na kolana przed Cult of Luna - Somewhere Along the Highway :bravo :bravo :bravo :bravo


Jesli mozna to wtrace sie do dyskusji o Megadeth. Holy wars jak i cala Rust in peace to mistrzostwo swiata, natomiast Risk to straszna kaszana i jako wielki fan Megadeth zwyczajnie sie wstydze tej plyty :)

Dunadan - 11 marca 2007, 10:35

nie bardzo rozumiem czemu kaszana? płyta może nie powala ( poza Insomnią ) ale nie jest aż tak zła. Widziałęm natomiast w internecie Megadeath na koncercie - to dopiero była kaszana :mrgreen:
lavojtek - 11 marca 2007, 10:59

Zalezy z ktorego roku byl koncert ;) To bardzo wazne ze wzgledu na zdrowotne problemy Mustaine'a. I nie chodzi mi o picie ;)
A co do Risk to takie plyty sobie moze nagrywac jakies Aerosmith. A te chorki i skrzypki w Insomni sa po prostu zalosne. Ale to kwestia gustu :)

Dunadan - 11 marca 2007, 11:23

W Insomni nie było chórków... a te skrzypce mogą ciąć stal :mrgreen:
lavojtek - 11 marca 2007, 12:50

Dunadan napisał/a:
W Insomni nie było chórków

Sprawdziłem, sa :mrgreen: Co do ciecia stali to znam lepsze "brzeszczoty". Chocby wspomniany w dyskusji Painkiller :bravo

Sosnechristo - 12 marca 2007, 12:16

Dunadan napisał/a:
Holy Wars... nie znam, nie znam zbytnio Megadeath, tylko Risk nieco. Ale Insomnia mnie rozwaliła... oczywiście najlepszy moment gdzie urywają się skrzypce i wchodzą gitary - kompletny czad :shock: :twisted:


Holy Wars
A, poza tym polecam
Symphony of Destruction i Peace sells - sztandarowe kawałki Megadethu.

[quote=lavojtek]
Sprawdziłem, sa :mrgreen: Co do ciecia stali to znam lepsze "brzeszczoty". Chocby wspomniany w dyskusji Painkiller :bravo :[/quote]

Mocnym "brzeszczotem" jest też "Kawaleria Szatana" naszego rodzimego Turbo

[quote=lavojtek]
Zalezy z ktorego roku byl koncert ;) To bardzo wazne ze wzgledu na zdrowotne problemy Mustaine'a. I nie chodzi mi o picie ;) [/quote]

Yep, przez jakiś czas po rehabilitacji różnie mu szło, ale od wydania The system has failed Mustaine i spółka rosną w siłę. Zwłaszcza Mustaine. Co widać na klipach z ostatnich koncertów. I, co cieszy mnie niepomiernie, głos ma lepszy niż kiedykolwiek :D

BTW, lavojtek, słyszałeś już Washington is Next? Po tych dwóch kawałkach, które krążą po necie (demo Gears of War na oficjalnej stronie) jestem dobrej myśli i zdaje mi się, że może być płyta na miarę Countdown to Extinction (albo i lepsza). No i UA będzie pierwszą, od czasów RIPa, thrashową płytą, którą Mustaine nagrał na trzeźwo. :twisted:

Cytat:

Holy wars jak i cala Rust in peace to mistrzostwo swiata,


A Holy Wars to jeden z tych kawałków, które mogą spokojnie pretendować do rangi metalowych hymnów :mrgreen:

Fidel-F2 - 12 marca 2007, 12:16

Sojka sobie zawodzi
lavojtek - 12 marca 2007, 13:28

Sosnechristo napisał/a:
słyszałeś już Washington is Next


No pewnie. Juz nie moge sie doczekac United Abomination. Jeszcze 2 miesiace. W miedzyczasie zeby skrocic oczekiwanie zakupilem Arsenal of Megadeth - podwojne DVD z teledyskami itp. :mrgreen:

hrabek - 12 marca 2007, 14:56

A ja ostatnio 30 seconds to mars, bo promuja silnie w Polsce i (idac za gustem "klientow ktorzy kupili takze..." Amazonu), A.F.I. Obie kapele rewelacyjne. Nareszcie trafilem na prawdziwe perelki.
Sosnechristo - 12 marca 2007, 15:43

lavojtek napisał/a:
Sosnechristo napisał/a:
słyszałeś już Washington is Next


No pewnie. Juz nie moge sie doczekac United Abomination. Jeszcze 2 miesiace. W miedzyczasie zeby skrocic oczekiwanie zakupilem Arsenal of Megadeth - podwojne DVD z teledyskami itp. :mrgreen:


Też myślałem sobie sprawić, ale że biedny uczniak jestem, to każdy grosz odkładam na UA.

Ale niektóre teledyski M-deth ma dosyć kiczowate (choć dla odmiany Peace sells czy Symphony of Destruction są super).

BTW, co się dzieje z Menzą, Friedmanem i Ellefsonem? Założyli jakąś kapelę?

lavojtek - 12 marca 2007, 16:04

Znalazlem w jakims sklepie internetowym za 50 zl. To chyba nie jest wygorowana cena za 2 DVD :)

Friedman gra solo. Wydal w zeszlym roku plyte. Menza troche z nim gral a teraz stuka w Memorian i jakiejs drugiej kapeli. Najbardziej aktywny jest chyba Ellefson. Gra chyba w 4 lub 5 zespolach :D Z nich znam tylko Temple of Brutality.

Sosnechristo - 12 marca 2007, 20:29

No ale ja teraz i tych 50 zł nie wynajdę :)

Łooo, Ellefson nieźle haruje. Tak właściwie, to o co poszło między nim o Mustainem? Gdzieś czytałem, ale były jakieś same ogólniki...

mad - 13 marca 2007, 01:08

Sosnechristo napisał/a:
Normalnie odzyskuję wiarę w metalowe dinozaury (te młodsze, bo z lat 80'):
http://www.youtube.com/wa...related&search=


Miodzio!

A legalną empetrójkę z nowej płyty można ściągnąć stąd:
http://www.megadeth.com/slw/sleepwalker.mp3

lavojtek - 13 marca 2007, 13:43

Sosnechristo napisał/a:
Tak właściwie, to o co poszło między nim o Mustainem?


Z tego co wiem to zespol rozpadl sie w 2002 roku poniewaz Mustaine odszedl ze wzgledow zdrowotnych (uszkodzenie miesni reki bylo na tyle powazne ze nie mogl grac). Gdy w 2004 roku powrocil by reaktywowac grupe to Ellefson DeGrasso i Pitrelli odmowili powrotu. To wszystko.

mad - 13 marca 2007, 17:44

Z tego, co ja wiem - na podstawie doniesień branżowej prasy - poszło o kasę. Ponoć otarło się nawet o sąd. Hm, w sumie to też ogólniki.
Sosnechristo - 13 marca 2007, 19:41

mad napisał/a:

A legalną empetrójkę z nowej płyty można ściągnąć stąd:
http://www.megadeth.com/slw/sleepwalker.mp3


Skwituję krótkim, pełnym zachwytu: o, k**** :twisted:

Echm, może i dobrze, że Ellefson nie wrócił - miał na Mustaine'a zły wpływ :mrgreen:

lavojtek - 15 marca 2007, 12:18

Bylem wczoraj na koncercie Mastodona :bravo :bravo :bravo
Czegos takiego nie widzialem jak zyje! Totalna rzeznie w pozytywnym znaczeniu :D
Najlepszy koncert metalowy ever!!!

Sosnechristo - 15 marca 2007, 19:56

Mastodon bardzo sobie Polskę upodobał, skoro teraz był, a i na Mysticu się stawi... :)
mad - 15 marca 2007, 20:03

Bileciki na Mystic zamówione. Slayer i Mastodon nadciągają! :twisted: :twisted: :twisted:
Sosnechristo - 15 marca 2007, 20:13

Ciekawe, czy Iron Maiden będzie na Mysticu lub Metal Manii... Chciałbym wreszcie się wybrać, bo jednak, żeby się brać za takiego Slayera trzeba mieć odpowiedni nastrój :twisted:
lavojtek - 15 marca 2007, 20:46

To nie bylo w Polsce :wink:
Dzisiaj kupilem bilety na Excess of Evil :bravo
Mala blackowa uczta z udzialem Marduk, Enslaved, Keep Of Kalessin, Malechesh, Goatwhore i Pantheon 1 :twisted:
A to link: http://www.metallysee.com...f_evil_tour.php

mad - 15 marca 2007, 23:31

Sosnechristo napisał/a:
Ciekawe, czy Iron Maiden będzie na Mysticu lub Metal Manii... Chciałbym wreszcie się wybrać, bo jednak, żeby się brać za takiego Slayera trzeba mieć odpowiedni nastrój


Iron Maiden będzie dzień po Slayerze, ale... w Ostravie. Bileciki już są w sejfie :D :D :D
Dzień przed koncertem Ironu na pewno będzie nastrój na Slayer :twisted: :twisted: :twisted:

lavojtek - 20 marca 2007, 10:39

Bylem w sobote na koncercie Brygady Kryzys! Super koncert :bravo :bravo :bravo Zawszw chcialem ich zobaczyc na zywo ale dopiero na obczyznie zrealizowalem swoje marzenie :)
Grali ponad 2 godziny i zagrali prawie wszystkie stare kawalki + 2 nowe. Brylewski i Lipinski trzymaja sie jak w termosie :mrgreen:

mad - 20 marca 2007, 19:02

lavojtek napisał/a:
Bylem w sobote na koncercie Brygady Kryzys!

Reaktywowali się tak bardzej na poważnie, czy tylko okazjonalnie? Może na koncercie była jakaś zapowiedź płytowa?
Całkiem niedawno odświeżyłem sobie ich stare kawałki. Super, super.

lavojtek - 20 marca 2007, 20:16

O plycie nie wspominali ale chyba na powaznie skoro zagrali dwie nowe kompozycje! Taka przynajmniej mam nadzieje!
mad - 20 marca 2007, 21:40

Dwa nowe utwory to właściwie zapowiedź nowej płyty :P
Azirafal - 21 marca 2007, 09:25

Z rzeczy nowo przeze mnie spotkanych, to na św. Patryka bawiłem w Tawernie (Warszawa, róg grzybowskiej i Towarowej - piwo drogie, wstęp na niektóre koncerty płatny, przyłazi archeologia i śpiewa "Few Days" - nie polecam :P ) i natknąłem sie na całkiem ciekawy zespół - Żywiołak. Jakoś nigdy wcześniej sie nazwa nie obiła o me uszy, a tu - niespodziewajka. Sami się okreslają... hmmm... jakoś along the lines of "neo folk rock" :) I coś w tym jest. Fajne to, skoczne, trochę zaowdzące, troche nipokojące. A koleś grający na lirze korbowej przypomina Brendana Peryy'ego sprzed 15 lat :D
Henryk Tur - 22 marca 2007, 20:44

Rok metalowych powrotów?
Wracają: LIMBONIC ART (yeah!!!!!!!!!!!!!), EMPEROR, IMMORTAL.
Cóz, chyba ci ludzie poza graniem nie mają nic innego do roboty :twisted:

lavojtek - 23 marca 2007, 08:15

Abbath z Immortal wydal w miedzyczasie bardzo dobra plytke sygnowana jako I "Between two worlds". Juz ostrze sobie zeby na Emperora live :twisted:
Henryk Tur - 23 marca 2007, 10:45

Widziałeś Abbatha bez makijażu?
Rany, ale brzyyydal ;P:
A i ciekawostka:

Demonaz (1989 - 1997) left the band due to severe tendonitis in his arms but continued to contribute with lyrics (Abbath took over guitar duties at this point). He used to live in the basement of Abbath's parents and has his own company[./b]

:twisted: :twisted: :twisted: :twisted: :twisted: :twisted:

rumeli - 23 marca 2007, 13:31

Henryk Tur napisał/a:
Rany, ale brzyyydal

Jak Britney? :mrgreen:

Henryk Tur - 23 marca 2007, 16:16

Porownywalnie :)
Khorne_S - 23 marca 2007, 17:14

Raczej Britney jest brzydalem sama w sobie.
Facet zwłaszcza z gr metalowej nie musi być piękny a nawet wprostprzeciwnie ;P

Fidel-F2 - 24 marca 2007, 13:31

Wyobrażasz cobie Brata Pita z zespole ciężkometalowym?
Henryk Tur - 24 marca 2007, 13:56

Lalusiami są ludzie z zespołu TYPE O NEGATIVE.
Co do Abbatha - rozumiem, że nie muszą być ładni, ale gośc jest obiektywnie BRZYDKI.
Tyle.
A za to przystojniaki są w Limbonic Art :)

Łukasz Śmigiel - 25 marca 2007, 15:18
Temat postu: come back
hello, jesli ktos bedzie mial ochote posluchac rockowych/metalowych brzmien to wracamy z nasza rockowa audycja w sieciowym radiu. Retro Rock od g.18, mam nadzieje, ze sprzet nam nie padnie 8) teraz mamy juz nawet tel w studio, ale jeszcze nie pamietam numeru:-) W RR klasyczne dzialy tematyczne - plyta wydania, historia jednej piosenki, gdzie oni sa, Le Guitarra (prowadzi Mateusz Ławniczak z grupy Lady Perfect) oraz nowosci, ploty, rzadkie płyty.

http://www.zwrotnica.uni.wroc.pl/

jesli macie jakies zyczenia, dajcie znac :wink:

Grahf - 26 marca 2007, 23:07

Nadja - "Bodycage"

Odkrycie miesiąca :bravo :mrgreen: . Rewelacyjny i powalający drone doom ambient.

Recka :arrow:

Krążek ten ukazał się oryginalnie nakładem NOTHhingness REcords - był to jednak dobijająco nikły nakład - za pierwszym razem wytwórnia wypuściła 111 kopii, a potem pojawił się jeszcze repress w ilości ledwie 66 sztuk. Nie wiem ile ten album będzie wart za parę lat, ale obserwując obecną falę uwielbienia dla zespołów pokroju Isis, Pelican czy nawet Sigur Ros, to recenzowaną tu reedycję z Profound Lore też będzie można uznać za prawdziwy rarytas. To mój pierwszy kontakt z twórczością tego kanadyjskiego duetu i mogę powiedzieć tylko tyle, że czuję się absolutnie rozpierdolony. Drone doom ambient kreowany przez Nadja wsysa mózgownicę w potężny wir gęstej dźwiękowej lawy płynącej w tempie myślenia plejstoceńskiego mastodonta. Nieprawdopodobna masywność i przestrzenność połączone w jeden wielki emocjonalny walec rozjeżdżają mi z namaszczeniem psychikę na milimetrowej grubości otępiały placek. Znawcą tematu aż tak bardzo nie jestem, ale jest to na pewno jeden z najlepszych abumów jakie w tym gatunku słyszałem. Wciągający, narkotyczny, bardzo osobisty i, tak jak dobry film czy ksiązka, zmieniający sposób odbierania otaczającej rzeczywistości. Koniec tego smęcenia. Słuchajcie Nadja i podróżujcie w odmiennych stanach świadomości.

Ziuta - 26 marca 2007, 23:46

Misantrophic - Norge Spiritualium. A teraz zgadnijcie, czy taki zespół istnieje, czy jest li tylko moim wymysłem. :mrgreen:
A tak na serio:
Liube. Rosyjski rock militarno-szowinistyczny. Gdyby byli polakami, ryliby moherowy beret i uświetniali kadą konwencję PiS.
Blackmore's Night – renesansowe rzępolenie Ryśka Blackmore'a i jego pani. Ostro ryje poduchę.
Ś.p. Jacek Kaczmarski. Poetyckie szarpanie struny. Ryje poetyckie dusze.

Azirafal - 27 marca 2007, 12:44

Ziuta napisał/a:
Liube. Rosyjski rock militarno-szowinistyczny. Gdyby byli polakami, ryliby moherowy beret i uświetniali kadą konwencję PiS.


A najlepsze, że wokalista (twórca zespołu i tekściarz/muzyk) nigdy nie był w wojsku, a sam jest miłym, kulturalnym i tolerancyjnym człowiekiem :) Ale muzykę robią bardzo fajną, trzeba przyznać - Szagom marsz, Kombat, Slużyli dwa towariszi (z poważniejszych), ale też przyjemne niektóre z bardziej "frywolnych" np. Uloczki Moskowskije. Dobra rzecz, choć nie wszystko do słuchania, i nie wszystko naraz na pewno. No i pełno czerpią z piosenek wojskowych, folkowych-miejskich, ogólnie znanych przebojów...

Ja w tej chwili sobie przypomniałem o grze the Witcher i o kilku mp3-kach z niej, jakie udostępnili na stronie do ściągnięcia. Znowu zatem bardzo ładna muzyka Skorupy mi brzmi w uszach, wyrwana z przepastnych odmętów muzycznych mego komputera do uszu via player :)

mBiko - 27 marca 2007, 19:25

Uch jak tu ciężko. Ja z metalu to najchętniej Bad Boys Blue, a na co dzień dużo folku i klimatów zbliżonych do Yapy
hijo - 27 marca 2007, 21:52

A mnie się dziś przypomniał zespół z wokalistą o swojsko brzmiącym nazwisku Ed Kowalczyk. Kapela Live sympatyczne uspokajające granie
Khorne_S - 28 marca 2007, 13:46

Ja osobiście gustuje w Summoning;stare Christ Agony,Sammael,Empoerror i....Burzum :mrgreen:
Ale zawsze mi mówili że mam porypany gust ;P:

lavojtek - 29 marca 2007, 08:09

Khorne_S napisał/a:
Ale zawsze mi mówili że mam porypany gust


Niczym sie nie martw Khorne_S. Jest wiecej takich jak ty :mrgreen: Zona jak slyszy ktoregos z moich ulubiencow (ostatnio powtorka calosciowa z Solefald) zwykle wzdycha "Boze, jak my sie roznimy" :)
Dodam ze ona slucha muzyczki w stylu Damien Rice/Nora Jones :twisted:

lavojtek - 30 marca 2007, 13:35

Wczoraj dostalem niezla dawke lomotu :twisted:
Koncert Daath + Despised Icon + Job For Cowboy + Uneatrh! Okazalo sie ze najmniej mi znany zespol Despised Icon wypadl chyba najlepiej. Lepiej nawet od gwiazdy wieczoru Unearth. Zawiodlem sie tez troche na Job For Cowboy. Na plycie brzmia zdecydowanie lepiej. No i moj ulubiony Daath!!! Tak sie gra death metal w XXI wieku Ostatnimi czasy to moje najlepiej spedzone 4 godziny.

Azirafal - 30 marca 2007, 13:51

Ja jestem teraz 24h męczony własnowolnie prze zKorn - Unplugged. Strasznie mi się spodobało to to cosio :D Część kawałków jest rzeczywiście lepsza (Love song), kilka jest równie dobra jak oryginał (Hollow Life, Coming Undone), a kilka taaaak śmiesznie powychodziło (Blind grane jak przez zespół grywający w tle w restauracyjkach, Twisted Transistors), no i kilka po prostu spoko (Thrown Away, Freak on a Leash z Amy Lee). Fajna fajna, bardzo fajna rzecz. Ale prawdą jest, że Davies nie ma głosu zupełnie :twisted:
Sosnechristo - 30 marca 2007, 14:38

A ja sobie ostatnio posłuchałem Children of Bodom trochę. I to jest, kurde, dobre. Nawet wokal nie przeszkadza. Zwłaszcza jak na death-metal (nie wiem czemu, ale jakoś nie przepadam za cięższymi odmianami metalu - Slayer wyznacza górne granice mojej wytrzymałości).

A poza tym znów zrobiłem sobie maratonik po twórczości Maidenów. Co by dobry nastrój przed egzaminami załapać. Poza tym takie np. Brave New World nadaje się świetnie jako podkład do nauki :twisted:

Grahf - 30 marca 2007, 21:17

Boże, Children of Bodom Death Metal :?: :shock: :shock: :shock:

Hehe, dobrze że nie jest to jakieś poważne forum metalowe bo by Cię żywcem na stosie spalili :lol: .

Sosnechristo - 31 marca 2007, 16:09

No dobra, melodic death-metal czy co to tam jest. Mój błąd. Ale ja się na thrashu, a nie czymś takim, znam ;)

Znów pożyczyłem od wujka kasetę z Countdown to Extinction. I to jest płyta, która chyba nigdy mi się nie znudzi.

Łukasz Śmigiel - 1 kwietnia 2007, 14:58
Temat postu: Retro Rock
Jakby kto mial czas, to dzis na audycji: AC/DC w płycie wydania i w Le Gitarra, Metallica w historii jednej piosenki, Ugly Kid Joe w Zespole jednej płyty oraz Aldi Meola w Dziwnym Rocku. Plus sporo innej mocno rockowej muzy od 18 do 20 w sieciówce zwrotnica.uni.wroc.pl

Dziś już lepsza jakość nadawania 8) Poszliśmy po rozum do łbów :wink:

hijo - 1 kwietnia 2007, 22:19

hmm wczoraj w radiu usłyszałem Rootwater, chyba sie tym bardziej zainteresuję
Fidel-F2 - 2 kwietnia 2007, 11:31

Republika, Siódma pieczęć - miodzio

Łukasz Śmigiel, fajna oferta

Szara opończa - 2 kwietnia 2007, 11:35

a ktos sie wybiera na Dream Theater do katowic???
ja mam pecha - bede 3 dni po slubie... gdybym pojechal to nie mialbym po co wracac:D

Dunadan - 2 kwietnia 2007, 17:00

Szara opończa, kiedy jest DT?! nie wiedziałem, choroba mam nadzieję że nie jakoś niedługo...
Iscariote - 2 kwietnia 2007, 21:30

a ja właśnie poznałem coś takiego jak Arch Enemy. Jestem pod wrażeniem tego jak śpiewa wokalistka :shock:
Szara opończa - 3 kwietnia 2007, 08:54

Dunadan napisał/a:
Szara opończa, kiedy jest DT?! nie wiedziałem, choroba mam nadzieję że nie jakoś niedługo...


12 czerwca spodek.. www.rockserwis.pl

lavojtek - 3 kwietnia 2007, 13:18

Iscariote napisał/a:
a ja właśnie poznałem coś takiego jak Arch Enemy


Dobry wybor :bravo
Mnie sie tak podobalo Despised Icon na zywo ze kupilem sobie plytke. REWELACJA!!!

Agi - 3 kwietnia 2007, 14:04

Znowu słucham Kaczmarskiego i znowu wyć mi się chce
mBiko - 3 kwietnia 2007, 17:35

Agi55 z radości, żalu czy jak ?
Agi - 3 kwietnia 2007, 18:59

mBiko z żalu, że już niczego nie napisze
mBiko - 3 kwietnia 2007, 19:38

Niestety, ale możemy słuchać i odkrywać na nowo.
Iscariote - 3 kwietnia 2007, 19:49

W Łodzi, w Zapiecku gra czasem Trio Łódzko - Chojnowskie wykonujące utwory Kaczmarskiego. Widziałem ich dwa razy i za każdym razem byłem równie mocno zafascynowany.
http://www.trio.art.pl/ - dla zainteresowanych :)

lavojtek - 4 kwietnia 2007, 13:36

Forgotten Tomb - "Nagative megalomania"! Swietny black z elementami doom'u. Nie tylko dla milosnikow gatunku :D
Iscariote - 9 kwietnia 2007, 12:04

Ja widziałem ostatnio w tv "Moulin Rouge". Muzyka w owym filmie bardzo przypadła mi do gustu. Do tego w moje ręce wpadło KISS - zawsze się zastanawiałem jak brzmią, skoro wyglądają, jak wyglądają , a jakoś omijali mnie szerokim łukiem. W końcu sprawdziłem. Ujdzie :)

A zauważyliście, że dość duża liczba fanów fantastyki słucha metalu, tudzież rocka? Prawie przez cały temat przewija się ten gatunek. Czasem też elektronika i jakiś folk ale gitar najwięcej.

Fidel-F2 - 9 kwietnia 2007, 17:26

Świateczny koncert Rubika. Miodzio.

Iscariote bo jest kilku fanatyków, którzy nawijają w kółko o jednym i tym samym a reszcie nie chce sie za bardzo gadać o oczywistościach.

Agi - 9 kwietnia 2007, 17:36

Dla mnie muzyka Rubika to sieczka, wypełanicz czasu. Nie budzi we mnie żadnych emocji.
Godzilla - 9 kwietnia 2007, 17:49

Koncert klarnetowy Mozarta. Ostatnio bez przerwy gra mi w głowie, choć nie słyszałam go od lat. Pomijając jakąś reklamówkę w telewizji.
Jak w rozmowie dwóch łysych:
- Beethovena znasz?
- A co, chcesz mu wp****lić?
- Nie, nie to. Fajne dzwonki do komórek pisał.

Fidel-F2 - 9 kwietnia 2007, 17:52

Agi55, a ja mam łezki
Agi - 9 kwietnia 2007, 17:57

Fidel-F2, de gustibus... wolno Ci. Mi łezki wyciskał ostatnio Kaczmarski, chociaż to może była kwestia aktualnego nastroju.
Iscariote - 9 kwietnia 2007, 18:14

A mi wyciskają Aerosmith jak oglądam końcówkę Armageddonu. A w teleiwzji słyszałem jak jacyś "muzycy" wypowiadali się na temat Rubika i ciągle powtarzali, że jego twórczość tworzona jest pod publikę i nie ma większych wartości muzycznych. Ale ładne to i mi się podoba. :)
lavojtek - 9 kwietnia 2007, 18:29

Rubik? :shock: Ten od kostki? :shock:
A tak serio. Ktoz to ten Rubik i skad te skrajne opinie?

Aha, jeszcze "fanatycznie nawine o jednym i tym samym" :wink:
Finntroll - Ur Jordens Djup. Wyobrazcie sobie muzyke metalowa w tempie humppa (czyli cos zblizonego do polki) i przy uzyciu instrumentarium, ktorego nawet nie jestem w stanie do konca nazwac :) Polecam nie tylko "metaloglowym" ale rowniez fanom folku. Rewelacja!

Pako - 9 kwietnia 2007, 18:29

Iszkariot mądrze prawi! Ostatno zapuściłem se Aerosmitha, Crazy, na youtube. I psotanowiłem wrocić do korzeni. Nie dość, że Liv prześliczna jest.... to jeszcze muza świetna... czego chcieć więcej? Cudny band :)
Agi - 9 kwietnia 2007, 18:44

lavojtek, Piotr Rubik to ostatnio bardzo popularny kompozytor i dyrygent. Mnie akurat nie zachwyca, ale przyznaję innym prawo do zachwytu.
Podrzucam Ci link do info: http://www.piotr-rubik.info/media.php
i próbka muzyki
http://rubik.clips.pl/

Azirafal - 10 kwietnia 2007, 00:52

Heh, u mnie w tej chwili Duran Duran zasuwa z jednym z najlepszych motywów do Bonda, czyli - View to a Kill ;)

Też zauważyłem, że tu króluje mhrok mhrrrrooook i shaitan ;) Ja słucham rocka, metalu, alternatywy, muzyki orientalnej, masy OSTów, itp. Ale nie chce mi się za bardzo o niczym pisać, jak wchodzę i widzę tą czerń, mrok i zło wylewającą siez każdego posta :wink: :mrgreen:

Ziuta - 10 kwietnia 2007, 09:41

E! Jaki mrok? Ja Sinatry słucham.
hjeniu - 10 kwietnia 2007, 10:53

Ja ostatnio w Last.fm też Sinatra Radio :)
Haletha - 10 kwietnia 2007, 12:03

RMF Classic:)
nalli - 10 kwietnia 2007, 21:10

lavojtek napisał/a:
Ktoz to ten Rubik i skad te skrajne opinie?


Jak najbardziej zawodowy kompozytor. W czasach mojego zauroczenia Michałem Bajorem (Bajor, to taki beeczący wykonawca piosenek, psujec piosenek Brela :evil: ) zobaczyłam Piotra Rubika na koncercie w roli akompaniatora-pianisty tegoż "wykonawcy" - Rubik śpiewał instrumentem :) . I to wrażenie przyćmiewa mi wszystko, co czyni on muzyce obecnie.

Dunadan - 10 kwietnia 2007, 21:29

A ja myślałem że to ten od kostki... :mrgreen:
nalli - 11 kwietnia 2007, 02:43

Iscariote napisał/a:
A w teleiwzji słyszałem jak jacyś "muzycy" wypowiadali się na temat Rubika i ciągle powtarzali, że jego twórczość tworzona jest pod publikę i nie ma większych wartości muzycznych. Ale ładne to i mi się podoba.


Według mnie jest to żenująca nagonka. Patrzcie, co zrobili z Edytą Górniak - to rasowa śpiewaczka (nie - operowa, lecz - osoba stworzona do śpiewu), więc nie da się przeżyć, co? Ech... Piotr Rubik jest fachurą niezależnie od np. mojej reakcji na jego obecną twórczość. No i, - dość długo się w tym fachu utrzymał. Oj, musi boleć... ;P:

Iscariote - 11 kwietnia 2007, 07:55

i ma fajny motor :mrgreen:
mBiko - 12 kwietnia 2007, 19:27

Moim zdaniem najbardziej "fantastyczny" motyw w muzyce to fuga i toccata d-mol Bacha, a muzyka Rubika męczy mnie powtarzalnością. Nic tylko chóry i damsko-męskie tematy.
Haletha - 13 kwietnia 2007, 09:11

Jeśli idzie o motywy kojarzące się z fantastyką, moim zdaniem pierwsze miejsce zajmuje "O Fortuna velut luna" w interpretacji Carla Orffa. Taki hymn fantastów występujący chyba nawet w jakimś filmie;) Toccatę dałabym na drugie miejsce.

Zaś Rubik... hm, dosyć słabo go znam. Ale to, co kojarzę, podoba mi się ze względu na naprawdę ciekawe linie melodyczne, rozbudowane aranże i po prostu... no ładne jest i tyle:) Nie rozumiem agresji jadących sobie po tym panu krytyków. Że płytkie i pretensjonalne? Przecież tak wygląda 90% współczesnej popkultury. A że ktoś angażuje do rozrywkowych śpiewek chóry i orkiestrę, to tylko na plus dla niego.

Tequilla - 13 kwietnia 2007, 21:44

A ja ostatnio niczego nie słucham, poza kotem, który na okrągło miauczy i telewizorem, który też miauczy, szczególnie jak przemawiają nasi politycy ( w miauczeniu kota jest zdecydowanie więcej sensu).

Ale zanim opuściłem Albion to mi do gustu przypadła pierwsza płyta Scissors Sisters. Niby to pop, ale pomysłowy i dobrze wykonany, na pewno nie kaszanka.

joe_cool - 17 kwietnia 2007, 23:42

scissor sisters są spoko, uwielbiam te falseciki :mrgreen:

a jeśli chodzi o koncert rubika - no cóż, mnie się nie podobał, zwłaszcza że z całego towarzystwa śpiewać umiał tylko jeden facet (nie pamiętam nazwiska, wysoki brunet, śpiewał niestety najmniej ze wszystkich), a reszta to była porażka...

Pako - 17 kwietnia 2007, 23:43

Prodigy, Biohazard, Aerosmith, Yugopolis. Mniam. :)
Dunadan - 18 kwietnia 2007, 01:36

Właśnie wróciłem z koncertu Paprika Korps... :D musiałem pojechać parę tysięcy KM żeby ich zobaczyć :mrgreen: warto było ;-) fotki z koncertu jutro w moim wątku blogowym.
gorat - 19 kwietnia 2007, 21:35

W niedzielę wieczorem na uniwersytecie koncert Huun Huur Tu :evil: Za późno się dowiedziałem i jeszcze termin niesprzyjający :(
Dunadan - 19 kwietnia 2007, 22:23

gorat, nie teraz to kiedy indziej ;-) weź przykład mnie i Paprika Korps :D

A ja słucham właśnie Rhapsody - hehe, nie ma to jak stare dobre Rhapsody - naładowali mnie bardzo pozytywną energią, dawno ich nie słuchałem...

Henryk Tur - 20 kwietnia 2007, 10:43

A wiecie, że w Afganistanie black metal grają?
I w dodatku o zimie śpiewają?

I w Iraku są 2 bandy metalowe?

I w Zimbabwe też?

savikol - 20 kwietnia 2007, 10:52

Wynika z tego prosty wniosek - szatan jest wszędzie...
Henryk Tur - 20 kwietnia 2007, 10:53

:twisted:

Ale że w Chinach jest/było łącznie 64 zespołów to i tak kiepski wynik jak na ten kraj.

savikol - 20 kwietnia 2007, 11:02

A to się musi GGG wypowiedzieć. Pewnie, by w tym kraju założyć zespół muzyczny trzeba mieć pozwolenie Komisarzy Ludowych, Komórki Partyjnej Do Spraw Muzyki, Związku Socjalistycznej Młodzieży Chin i mandat od Sekretarza Okręgu. Poza tym trzeba death metalowo ryczeć po mandaryńsku, co wcale nie jest takie łatwe.
Henryk Tur - 20 kwietnia 2007, 11:18

Federacja Ludowych Zespołów Black Metalowych Ludowej Republiki Chińskiej.
W skrócie FLZBMLRCh.

Niedługo pewnie tam będę, to się przekonam.

lavojtek - 20 kwietnia 2007, 13:21

Ten afganski bm to Taarma. Jest na tyle trudno dostepny ze musialem uzyc pewnych, nie do konca legalnych srodkow :twisted: Ale sejtanowi przeciez o to wlasnie chodzi ;P:

A zgadnijcie skad to pochodzi:

Cytat:
I am the one with the hordes of satan
i denounce your repugnant god
my quest is to destroy holiness
without any mercy
my powers cannot be subdued by your
cries of mercy
for i am pitiless and my heart is made of stone

massacre of the holy ones
my sword is stained by the holy blood
massacre of the holy ones
forever mars be on my side until i slaughter them all

i am the warrior blessed by the dark ones
to hunt and kill the lambs of christ
i am the feared wolf,filled with hatred and anger
i am the tyrant whose passion is his wrath
merciless i am,thou shalt fear me

massacre of the holy ones
my sword is stained by the holy blood
massacre of the holy ones
i will send you to your so called pearly gates


EDIT: to jest tekst black metalowego zespolu z ... NEPALU :shock: :shock: :shock:

Dunadan - 20 kwietnia 2007, 13:23

W Kazahstanie jest zespol Holy Dragons ktory inspiruje sie Wiedzminem. Graja Power Metal. Nawet fajny :mrgreen:
Henryk Tur - 20 kwietnia 2007, 13:41

lavojtek - któryś z tych,nie?

Antim Grahan
Cruentus
Holocaust
Maya
Nastik
Ugra Karma
X-M

lavojtek - 20 kwietnia 2007, 14:14

:D Drugi. CRUENTUS :twisted: :twisted: :twisted:
Vykosh - 20 kwietnia 2007, 17:01

Wczoraj bylem na Moonspellu. Ubawil mnie tekst wokalisty:
"I takes more than a fucken fascist to stop us from playing here" :) Moze nie jest to idealny cytat, ale oddaje sedno wypowiedzi :P

PS Jesli ktos nie wie o co chodzi: pewiem pan z Komitetu Obrony przed Sektami chcial zakazac koncertu ze wzgledu na jego "szatanistyczny" charakter. Nawet wesola HGW sie w to probowala wlaczyc. :wink:

Iscariote - 20 kwietnia 2007, 22:54

Maximu The Hormone :) Jak na japoński zespół to powalają. Szczególnie What's up people?! i Buiikikaesu :)
Henryk Tur - 25 kwietnia 2007, 08:07

Therion - Gothic Kabbalah.
Największy shit Kristofferona od lat.
Therion [*]

Sosnechristo - 25 kwietnia 2007, 13:48

Czas, jaki pozostał do 15.05 (premiera United Ambitions) umilam sobie RIPem i czekam na paczkę z Peace sells. :) Metalowy miesiąc :twisted:
Adon - 25 kwietnia 2007, 14:56

Vykosh napisał/a:
Jesli ktos nie wie o co chodzi: pewiem pan z Komitetu Obrony przed Sektami chcial zakazac koncertu ze wzgledu na jego "szatanistyczny" charakter. Nawet wesola HGW sie w to probowala wlaczyc. :wink:


http://www.smog.pl/wideo/...rcie_moonspell/

:lol: :lol: :lol: :lol: :lol:

Grahf - 27 kwietnia 2007, 19:29

Dark Funeral, Boże co za dekle... :lol:
lavojtek - 28 kwietnia 2007, 10:12

Grahf napisał/a:
Boże co za dekle...


Tak? To co powiesz na to?
http://youtube.com/watch?v=fkAzj-ECRQw

Iscariote - 28 kwietnia 2007, 17:32

o matko... -_-"

A ja teraz Bucketheada odkryłem - czyli człowieka z kubełkiem z KFC na głowie :)

Grahf - 29 kwietnia 2007, 09:17

lavojtek napisał/a:
Grahf napisał/a:
Boże co za dekle...


Tak? To co powiesz na to?
http://youtube.com/watch?v=fkAzj-ECRQw

Hehe, klawiszowiec to chyba muchy łapie :lol: .

Szara opończa - 4 maja 2007, 18:36

I think it's time to blow this scene, getting eveybody i the stuff togheter... ok. 3... 2.... 1.. let's jam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Iscariote - 5 maja 2007, 13:52

hmm.. Sweet Dreams by Marylin Manson - ten kawałek ma w sobie to coś.
Pako - 5 maja 2007, 15:56

Poison, by Alice Cooper
Poison, by Prodigy
Sweet Dreams, ale wykonanie oryginalne, bo Manson covera chyba tylko nagrał, a nie pamiętam kto puścił oryginał
i ostatnio jakiś kawałęk Pakito czy kogośtam... techniawa totalna... ale gites techniawa ^_^
te kawałki to mi się tak teraz przypominają, że bym se ich posłuchał.

Iscariote - 5 maja 2007, 16:04

Sweet Dreams w oryginale jest Eurytmics Pako :)
Ja tam lubię covery Mańka.

lavojtek - 5 maja 2007, 20:00

Ja po tym nie wierzylem oczom i uszom :mrgreen:

http://www.youtube.com/wa...related&search=
http://www.youtube.com/wa...related&search=

Mam nadzieje ze to dla jaj tylko!

Agi - 9 maja 2007, 20:28

Wykopałam płytę Krystyny Jandy i słucham jak oznajmia światu "bo we mnie drzemie tygrysica" :D
Adanedhel - 13 maja 2007, 14:21

W końcu udało mi się znaleźć "March of Cambreadth". Jest fantastyczne, chociaż stosunkowo nowy to brzmi jak prawdziwa pieśń wojenna. Zresztą, jak ktoś chce, oto tekst.
Godzilla - 16 maja 2007, 10:22

Po latach dostałam płytę z koncertem klarnetowym Mozarta. To jest... to jest... no nie umiem powiedzieć jakie. Niech się schowa cała reszta. Chyba będę słuchać do upadłego. I żałuję że na klarnecie nie gram.
Sosnechristo - 16 maja 2007, 15:37

Wraca mistrz! Właśnie jestem po rozdziewiczeniu i przesłuchaniu nowego albumu MegadetH (United Abominations). Co by o Mustaine'ie nie mówić, potrafi dotrzymać słowa. UA jest jednym z najlepszych albumów M-dethu. Jet tu moc, wykop, znakomite riffy i solówki, dudniąca perkusja i niesamowicie mocny bas. Ponadto płyta brzmi nadspodziewanie świeżo, a przy tym nie ma tu praktycznie modnych ostatnio efektów komputerowych.
Nawet A Tout Le Monde słucha się bardzo dobrze :)
Aż chciało się trochę pomachać dyńką.
Slayer ze swoim Christ Illusion może się kłaniać przed M-deth w pas. Już nie wspomnę o wszelkich Triviumach. :twisted:
Pierwszej próby thrash/speed metal z elementami heavy.

:bravo :bravo

gorat - 16 maja 2007, 21:52

Wczoraj dowiedziałem się o planowanym koncercie zespołu Babylon, który... <cisza> wie ktoś? <konsternacja na widowni> Co jest jego cechą charakterystyczną? Naprawdę nietru... Tak! Brawo! Wykonuje utwory Boney M!
Ma być jako support do Mandaryny. n/c?
Poprzedniego dnia ma wystąpić S.O.S. - tym razem utwory ABBY.

Mirandel - 16 maja 2007, 21:56

gorat napisał/a:
koncercie zespołu Babylon,

Mi sie ten Babylon kojarzy z taką tandetą, która kiedyś często leciała na tv1. Nazywał sie ten (u)twór jakoś tak Spaceman :shock:

Iscariote - 16 maja 2007, 21:58

To Babylon Zoo się nazywa i nie wiem, czy goratowi akurat o to chodzi.
Mirandel - 16 maja 2007, 21:59

Masz rację. Po namyślę stwierdzam, że jakieś zoo tez tam było.
joe_cool - 17 maja 2007, 10:35

we wrocku w sobotę w ramach juwenaliów odbędzie się impreza pt. "zimny łokieć" to dopiero będzie jazda :mrgreen:
Fidel-F2 - 17 maja 2007, 23:26

Ostatni jestem pod wrażeniem Standing in the Way of Control w wykonaniu Gossip

cos jak Grand Funk Railroad we współczesnej aranżacji

lavojtek - 18 maja 2007, 00:28

Fidel-F2 napisał/a:
Ostatni jestem pod wrażeniem Standing in the Way of Control w wykonaniu Gossip
cos jak Grand Funk Railroad we współczesnej aranżacji


Bez przesady Fidel :wink:
Najlepiej o zespole swiadczy to jak gra na zywo. Slyszalem wczoraj Gossip live. Jak dla mnie TOTALNE DNO!!!

Zespol godny polecenia zarowno starszym jak i mlodszym sluchaczom to z pewnoscia Wolfmother. Graja naprawde jak Led Zeppelin i Black Sabbath w czasach najwiekszej swietnosci. Nie wierzycie? Posluchajcie chocby utworu "Woman". Rewelacja :bravo :bravo

lokje - 18 maja 2007, 02:12

Iscariote napisał/a:
To Babylon Zoo się nazywa i nie wiem, czy goratowi akurat o to chodzi.

Faktycznie było coś takiego, właśnie taśmę wygrzebałam. Swoją drogą, to on promował literaturę, pamiętam konkurs na opowiadanie sajens fikszyn :lol:

gorat - 18 maja 2007, 14:57

Drobne sprostowanie: tym zespołem od ABBY jest Waterloo i wystąpi następnego dnia przed Mandaryną (znaczy - kolejność jest odwrotna).
Fidel-F2 - 20 maja 2007, 15:37

lavojtek napisał/a:
Bez przesady Fidel :wink:
Najlepiej o zespole swiadczy to jak gra na zywo. Slyszalem wczoraj Gossip live. Jak dla mnie TOTAL
słyszałem jeden kawałek i jestem pod wrażeniem, jak z resztą utworów i graniem na żywo nie mam pojęcia, ale jaśli będę słuchał to raczej wykonania studyjnego więc live mało mnie interesuje
a pod wrażeniem jestem dlatego, że to co słychać z radia to zwykle totalna papka której nijak nie rozróżniam, Standing... zaś natychmiast przykuło moją uwagę

Dezerter666 - 20 maja 2007, 17:45

the Cramps, the Meteors, Mad Sin, Nekromantix

THE PIXIES !

lavojtek - 20 maja 2007, 20:38

Dezerter666 napisał/a:
THE PIXIES


:bravo :bravo :bravo
Podobno maja sie polaczyc!?!? Chetnie bym ich zobaczyl na zywo!

Dezerter666 - 20 maja 2007, 20:48

lavojtek,

Ja też. Mam na dvd ich wspólny koncert z 2004 Live at Paradise in Boston. Fajnie zagrali - widac było, że grali razem z radoscią. Tylko nie wiem czy za starzy juz nie są :o
Black ważył chyba z 200 kg i śpiewał juz nie tak jak dawniej. Chociaż co ja się czepiam !!! Poszedłbym na ich koncert nawet jak będa mieli po 80 lat.

p.s. Podobno Black nagrał jakąś płytkę.

Dunadan - 20 maja 2007, 22:49

Mayall w Stodole i Archive w Jarocinie :shock: ... tego samego wieczora :(
mad - 20 maja 2007, 23:50

Podoba mi się nowa płyta Megadeth, raczej kupię. Czekam na Behemoth, ich dwie płytki mają zaszczytne miejsce na mojej metalowej półeczce.
Dezerter666 - 21 maja 2007, 18:40

Dunadan napisał/a:
Mayall w Stodole i Archive w Jarocinie ... tego samego wieczora


Pamietam płytę Mayalla "Turning Point" - rewelacja !

Dunadan - 21 maja 2007, 18:51

ja Mayalla w sumie nie znam - tata mi puszczał wiele razy ale nigdy jakoś sam do niego nie usiadłem. Ale wiem ze to legenda, a na legendy zawsze warto chodzić... ale z drugiej strony Archive... za darmo ( Mayall to 88 zł plus przejazd, piwo w Stodole itp czyli do 150 dojdzie... )
Dezerter666 - 21 maja 2007, 20:06

Co to za zespół Archive. Co grają, bo nigdy nie słyszałem .. :oops:
Sosnechristo - 21 maja 2007, 20:10

mad napisał/a:
Podoba mi się nowa płyta Megadeth, raczej kupię


Oj, warto :) Słucham tego przynajmniej raz dziennie. Moi biedni rodzice nie wytrzymują (choć 'A Tout Le Monde" podoba się mamie) :)

A ja w piątek byłem na koncercie TSA. Chłopaki z naprawdę lipnego nagłośnienia wycisnęli, ile się tylko dało. A to sztuka. No i przez drugą godzinę to nawet ja - osoba ostatnia do wszelkich tańców i innych takich - skakałem pod sceną :)

A poza tym przesłuchałem ostatnio dwie płyty Slayera (Reign in Blood i South of Heaven). Kawał solidnego thrashowego nap... Jak jestem wkurrrrr.... to nie ma lepszej muzy niż RIP M-Dethu i właśnie RIB Slayera :twisted: Choć i tak wolę kapelę Rudego.

Jeszcze Pantera: "Cowboys from hell". Mocne, słychać że Dimmebag był świetnym gitarzystą.

Dunadan - 21 maja 2007, 20:50

Dezerter666, żałuj - taka rewelacja ostatnich lat :D coś w stylu Pink Floyd ( wiele osób ich porównuje do PF ). Polecam kawałek Again albo I find it so hard.
mad - 21 maja 2007, 21:47

Sosnechristo napisał/a:
A poza tym przesłuchałem ostatnio dwie płyty Slayera (Reign in Blood i South of Heaven)


A na koncercik w Katowicach się nie wybierasz? Ja już się nie mogę doczekać tej rzeźni :twisted:

Azirafal - 22 maja 2007, 10:37

Dżiz... ja ostanio przestałem tu wpadac, bo ciagle o jakichś (tu wstaw swój gatunek) metalach leci dyskusja. Jakby innej muzyki na świecie nie bywało. Nie to, żebym nie lubił metalu, bo lubię. Ale i tak...

Normalnie na wszelkich forach wątki muzyczne są przeze mnie oblegane (a przynajmniej bardzo lubianie), a tu... :roll:

Szara opończa - 22 maja 2007, 11:03

nowy Kamelot

ajajajajajajjajajajajajajaaj... mniam mniam mniam...

gorat - 22 maja 2007, 14:48

Azi, jak za dużo złomu tutaj dla Ciebie, to wciskaj swoje jedwabie, plastiki, co chcesz :P: Narzuć morfę! ;)
Sosnechristo - 22 maja 2007, 15:55

mad napisał/a:

A na koncercik w Katowicach się nie wybierasz? Ja już się nie mogę doczekać tej rzeźni :twisted:


Ja też bym z chęcią zobaczył chłopaków zobaczył (choć może lepiej nie, bo słyszałem, że tacy NAPRAWDĘ ortodoksyjni fani Slayera, to są cięci na fanów Megadethu), ale kasy nie będę miał :( Wybieram się na Wrocławskie Dni Fantastyki i Polcon, a to trochę kosztuje jednak...

Iscariote - 29 maja 2007, 21:29

nawróciłem się na Kazika i wszystkie jego projekty po przesłuchaniu nowej L Dopy :)
mBiko - 29 maja 2007, 21:34

Dopiero teraz Iscariote, przecież to chyba jedyny nasz artycha prawdziwie fantastyczny, o czym świadczą np: "Mars napada" czy "Komandor Tarkin"
Iscariote - 29 maja 2007, 21:41

Ano żałuję, że dopiero :)
mBiko - 29 maja 2007, 21:49

Nie masz co żałować, bo jeżeli dopiero się nawróciłeś to przed Tobą moc wrażeń przy słuchaniu 100 wcieleń Kazika.
Agi - 29 maja 2007, 21:51

Kazik jest absolutnie fantastyczny w każdym wcieleniu.
Pako - 29 maja 2007, 22:11

absolutnie się zgadzam, choiaz kazik jako taki mi nie lezy, kult i ine projekty lepsze, chociaz el *beep* tez potrafi nie wpasc w serce... ale ogolnie nie jest zle :)
KAzik i inne ziomale from KULT fotr the win!

Dezerter666 - 29 maja 2007, 22:16

Mi tez nie lezy Kazik jako taki, ale 12 groszy zawsze chętnie wrzucę do odtwarzacza :mrgreen:
Iscariote - 29 maja 2007, 22:22

Zakochałem się w Wannie Wassermana i Moherowym Ninja :mrgreen: Leci w kółko teraz...
Agi - 29 maja 2007, 22:28

Pisząc o Kaziku myślałam o Staszewskim, jako takim, we wszystkich wcieleniach. Kultu słuchałam od początku, mam wszystkie ich kasety (tak, jeszcze kasety :wink: ).
mBiko - 29 maja 2007, 22:30

To jedna z największych zalet Kazika, ta jego niemal publicystyczna wrażliwość. Chociaż lirykiem też jest dobrym.
Agi - 29 maja 2007, 22:31

I wysoki poziom tekstów
mBiko - 29 maja 2007, 22:33

Jak dla mnie trzeci po Przyborze i Młynarskim.
Agi - 29 maja 2007, 22:45

Zgadzam się, dokładnie w tej kolejności.
Sosnechristo - 31 maja 2007, 22:09

Co Kazik, to Kazik. Ostatnio wymiennie leci u mnie "Melasa" i "12 groszy".

A jeszcze do Megadethu wracając(kryptoreklama, uwaga!):
http://www.elkander.pl/muz_uniteda.php

Agi - 1 czerwca 2007, 22:22

Wpadł mi w ucho i w serce ostatni przebój Kazika z projektu El *beep* - 2000000 głosów. Tekst jest tak celny, że chce się zakrzyknąć "touche"
Drobny fragment tekstu:
"2 000 000 głosów
2 000 000 serc
2 000 000 mózgów
może nie..."

dzejes - 1 czerwca 2007, 22:31

Kazik właśnie zarobił u mnie minusa jak stąd do Grinpointu.
Nowa płyta El *beep* jest zabezpieczona antycośtam - w efekcie nie można jej zripować do mp3, a ja w takiej postaci słucham głównie muzyki. Do tego dołączona została naklejka mówiąca coś o obsranych kiblach i ściągających muzykę z sieci.

Agi - 1 czerwca 2007, 22:36

Nie widziałam jeszcze tej płyty, słuchałam w Trójce.
Opinie wygłaszane przez Kazika na temat nielegalnego kopiowania muzyki zawsze były ostre.

mBiko - 1 czerwca 2007, 22:37

Antypiracka postawa Kazika nie jest nowością, zawsze dosyć ostro wypowiadał się w tym temacie.

Edit: Coś mi się widzi Agi, że podobnie odczuwamy :mrgreen: . Jakim znakiem zodiaku jesteś ?

Agi - 1 czerwca 2007, 23:03

mBiko, jestem Skorpionem, dokładnie z 12 - listopada. Przez jakiś czas miałam go na avie. Z Bykami jestem w dobrej komitywie. Dwie moje psiapsiółki i kolejnych dwóch szefów jest z pod tego znaku.
mBiko - 1 czerwca 2007, 23:07

To dziwne, bo zazwyczaj mam problemy ze Scorpionsami. Chociaż z drugiej strony mój tata jest z 14.11.
Agi - 1 czerwca 2007, 23:12

Scorpionsów lubię, szczególnie Crazy world.
Co do skorpionów, nie należy robić im krzywdy, wtedy będą Twoimi najwierniejszymi przyjaciółmi. :wink:

dzejes - 1 czerwca 2007, 23:46

Kultu słuchałem od dziesiątego roku życia, więc uświadamiać mi takich rzeczy nie trzeba. Chodzi mi o sposób walki z piractwem, którzy uderza nie w piracących, ale w legalnie nabywających płytę.
Iscariote - 2 czerwca 2007, 00:09

Nie sądzę by każdy legalnie kupujący płyty ripował je do mp3 potem :) Tzn. pierwszy raz o takiej praktyce słyszę.
dzejes - 2 czerwca 2007, 00:13

Spróbuj tak zabezpieczoną płytę odtworzyć na komputerze.
I owszem, sporo ludzi płyt i generalnie muzyki słucha tylko z blaszaka.

Iscariote - 2 czerwca 2007, 00:17

Czyli w ten sposób zamiast zwalczać piractwo to jeszcze je powiększą... :roll:
dzejes - 2 czerwca 2007, 00:19

Bingo :?
Do tego jak ktoś mi prezentuje naklejki mówiące o obsranych kiblach, to ja mu mogę za******ić z laczka i poprawić z kopyta.

joe_cool - 2 czerwca 2007, 13:05

ja sobie bardzo chwalę iTunes, bo gra mi wszystko, nawet porysowane płyty.
Godzilla - 3 czerwca 2007, 10:17

Ostatnio więcej słucham dlatego, że najulubieńsze nagrania zrzuciłam na mp3 i odtwarzam z takiego małego badziewia. Nigdy nie mogłam przekonać się do taszczenia w torebce diskmana (moja torebka jest ciężka i bez tego), a z rodziną pewnych rzeczy zrobić się nie daje.
joe_cool - 4 czerwca 2007, 22:31

specjalnie dla Piecha walk the line johnny'ego casha.
i jeszcze piosenka, przy której ciarki mi chodzą po plecach: hurt (tak, jest to cover NIN)

dzejes - 4 czerwca 2007, 22:37

Personal Jesus

Przyznam, że gdy pierwszy raz usłyszałem tę wresję wykonałem klasyczne ZOMGWTF?!?!!!!111

hijo - 4 czerwca 2007, 22:43

Przynam, że podoba mi sięmuzyka Johnny'ego, ale ostatni nie mogę pozbyć sięz głowy TEJ piosenki
joe_cool - 4 czerwca 2007, 22:47

dzejes napisał/a:
Personal Jesus

Przyznam, że gdy pierwszy raz usłyszałem tę wresję wykonałem klasyczne ZOMGWTF?!?!!!!111


jak to mówią, stary ale jary. i daje czadu nie gorzej niż depesze (mówię to jako fan DM ) (i w sumie jako fan JC :) )

Dunadan - 4 czerwca 2007, 22:47

Ktoś może jedzie na koncert Archive w Jarocinie?...
dzejes - 4 czerwca 2007, 22:53

Ja się zastanawiam. Tylko na pewno nie jechałbym na cały Jarocin :roll:
lokje - 4 czerwca 2007, 23:55

dzejes napisał/a:
Personal Jesus

Smakowite bardzo, muczas gracjas.

dzejes - 5 czerwca 2007, 00:23

De nada 8)
Agi - 5 czerwca 2007, 00:25

Słucham sobie w tle Johnny'ego, dobrze, że go przypomnieliście.
hrabek - 5 czerwca 2007, 10:17

Swietny jest ten Personal Jesus w jego wykonaniu, rewelacja!
Piech - 5 czerwca 2007, 13:33

joe_cool napisał/a:
specjalnie dla Piecha walk the line johnny'ego casha.
i jeszcze piosenka, przy której ciarki mi chodzą po plecach: hurt (tak, jest to cover NIN)

Dzięki, dzięki. Film o Johnnym też mi się podobał.

Nie żebym podejrzewał, że w tekstach piosenek Casha są ukryte głębsze treści. Moja analiza tekstu piosenki wynikła z tego, że go nie zrozumiałem i zacząłem się zastanawiać czy tam rzeczywiście jest coś do zrozumienia.

Tak się tym zachęciłem, że planuję przeprowadzić analizę kolejnych tekstów. W szczególności:

Jak można otrzymać smoke on the water?
How many roads must a man walk down?
Czy sugar baby love, to za dużo dobrego, czy w sam raz?
Dlaczego I can get no satisfaction?
oraz kim była Mrs Robinson?

Agi - 5 czerwca 2007, 14:06

Piech, na to ostatnie pytanie, jak sądzę potrafię Ci odpowiedzieć - Mrs Robinson pozbawiła niewinności Dustina Hoffmana w filmie Absolwent. Rola świetnie zagrana przez Anne Bancroft.
Piech - 5 czerwca 2007, 14:26

Aaaa, to z Absolwenta jest muzyka! Dawno nie widziałem tego filmu.
Dunadan - 5 czerwca 2007, 15:07

dzejes, ani ja nie chcę jechać na cały Jarocin. Tylko Archive. Masz już bilety? bo chyba lepiej kupić wcześniej ;-)
hijo - 5 czerwca 2007, 16:10

Piechu, wiem jak ci odpowiedzieć na pierwsze pytanie. Wystarczy puścić z dymem drewnianą salę nad jeziorem, w której dajesz koncert, szybko uciec do hotelu i potem na serwetce opisać w kilku słowach to co widzisz za oknem...
Iscariote - 8 czerwca 2007, 12:54

Żeby nie było ciągle rockowo ;P:
zawsze wiedziałem, że Japończycy wymiatają :D (tzn Azjaci ogólnie, bo pewności nie mam, czy to Japończyk)
http://www.youtube.com/wa...related&search=

mBiko - 8 czerwca 2007, 17:06

Dlaczego Japończykom udaje się tak dobrze łączyć tradycję i nowoczesność?

Nam to nie wychodzi zupełnie.

Kamilos - 8 czerwca 2007, 17:09

Nie chce mi się przewalać tematu więc zapytam wprost: ktoś z Was słucha mocniejszych brzmień? Jeśli tak to polecam HunterFest, ja tam będę :)
Ziuta - 8 czerwca 2007, 17:10

A udało im się? Bo może to są japońskie "majteczki w kropeczki", tylko my (z powodu różnic kulturowych) tego nie dostrzegamy i się rajcujemy jak ci głupi.
Nam nie wychodzi, bo w dobrych domach tradycją wypada się brzydzić. Przesadzam, ale coś w tym jest.

mBiko - 8 czerwca 2007, 17:18

Ziuta biorąc po uwagę, że na tym instrumencie grywano już w czasach Musashiego ( tak przynajmniej wynika z serialu ), to nasze majteczki to małe miki, mają raptem ( w najlepszym razie) kilkadziesiąt lat.

Nie jestem specjalistą, ale wydaje mi się, że ten instrument jest dosyć głęboko zakorzeniony w ich kulturze.

Edit: nazywa się toto shamisen

Ziuta - 8 czerwca 2007, 17:20

A nie można Majteczek... zaaranżować na gęśle, cymbały i kobzę? ;P:
Haletha mogłaby na dudach. :)

mBiko - 8 czerwca 2007, 17:24

Ziuta można, ale równie dobrze możesz tak aranżować "Małgośkę" Rodowiczowej, czy "Autobiografię" Perfectu.

Może nawet z ciekawszym skutkiem.

Haletha - 9 czerwca 2007, 12:37

Ziuta napisał/a:
A nie można Majteczek... zaaranżować na gęśle, cymbały i kobzę? ;P:
Haletha mogłaby na dudach. :)

Oo, zacna inicjatywa piszę się! Ale grać będę prędzej na lirze korbowej;-)

Fearfol - 9 czerwca 2007, 16:41

A co byście powiedzieli na reagge ? w wykonaniu "Gentelmen'a" ostatnio właśnie przerzuciłem się ten rodzaj muzyki, polecam też "Strachy na Lachy" i "3 doors down"-( oni nikogo nie udają , mają spokojne kawałki i trochę bardziej energiczne, genialne teksty.

Wiecie a tak ogólnie to strasznie irytuje mnie ta "mania" szufladkowania ludzi po gatunkach( wykonawcach, zespołach) muzyki jakiej słuchają , np: Ozzy, Metalica, Korn = długowłosy , naszpikowany ćwiekami gość z nieciekawą mordą ( kierowca autobusu z "władców much" )

Tak jeszcze na marginesie to mamy problem z kumplem z miejscem do nagrywania i ze sprzętem, bo produkujemy się w tak zwanym : "psycho rapie" - jak Kaliber 44 jedenaście lat temu, i nagrywamy na starym magnetofonie szpulowym typu : Aria.

Miria - 9 czerwca 2007, 16:54

Fajne zajęcie. :D
Fearfol - 9 czerwca 2007, 17:29

Będzie co dzieciakom pokazywać po każde spotkanie w "studio" nagrywamy i robimy zdjęcia , już sobie wyobrażam ile będzie śmiechu z tych "dziecinnych" marzeń.
dzejes - 9 czerwca 2007, 17:32

Masz jakieś demówki?
Fearfol - 9 czerwca 2007, 17:39

na razie barzo kiepska jakość, bo nie mamy dobrych taśm, a nie ma gdzie zdobyć takowych : AN-35 LONG PLAY HIFI LOW NOISE {średnica} 15cm/360 m poszukaj może bym odkupił bo na Allegro nie mają. Jak powiecie mi jak agi zamieściła "latającą holerę" tak by można było ściągnąć to udostępnię podkłady i teksty piosenek. :lol:
dzejes - 9 czerwca 2007, 17:47

Niestety nie wiem kiedy będę w Toruniu następnym razem, bo tam bym mógł popytać (choć też wątpię, studio nagrań jest full cyfrowe).
Fearfol - 9 czerwca 2007, 19:53

No a taki sprzęt kosztuje i chyba prędzej ludzkość doleci na tą planetę podobną ziemi niż będzie nas stać na gramofon, samplery i rejestratory dźwięku z prawdziwego koncertu. :D Ale jak najbardziej jeżeli jest sposobność to mógłbyś poszperać.Wielkie dzięki :D
hrabek - 11 czerwca 2007, 09:27

A ze sie tak wtrace: ktos bedzie na Linkin Park/Pearl Jam w Chorzowie w srode?
Piech - 11 czerwca 2007, 21:52

Dziś na poznańskim rynku grała mi Caledonia Band. (A wcześniej jedliśmy lody u Gruszeckiego i popijaliśmy mrożoną kawą.)
hrabek - 12 czerwca 2007, 13:57

Naprawde nikt z forumowiczow nie jedzie na Linkin Park i Pearl Jam? Trudno. Ja tam jade. Mam nadzieje, ze to nie przeze mnie nie jedziecie :D
Dunadan - 12 czerwca 2007, 16:10

Jedzie ktoś na koncert Minimax.pl? mam zamiar się wybrać tylko na piątek bo gra m.in. Oranżada. Dajcie znać ;-)
Khorne_S - 12 czerwca 2007, 16:12

Zastanawiałem się nad tym ale brak czasu jednak
Dunadan - 12 czerwca 2007, 16:20

Ja mam blisko ;-)
Pankracy - 12 czerwca 2007, 16:43

A Pankracy to głównie gitarowe klimaty. Choć i gustuje w poezji śpiewanej (Gintrowski, Kaczmarski, Soyka) .. Trafi sie też czasem Ost z jakiegoś anime (or jrpg'a) .. A zdarzy się że i sam pogra na gitarze (ewentualnie bassie)
hijo - 12 czerwca 2007, 21:51

na Linkin Park i Pearl Jam zabrakło mi kasy :( ale za to wyposażyłem sobie łazienkę
Sosnechristo - 14 czerwca 2007, 15:57

http://muzyka.onet.pl/10175,1553221,newsy.html Brawo, no pięknie. Genialnie wręcz! :bravo ;P:
"Za złodziejstwo powinni ucinać rękę, natomiast za głupotę usuwać mózg!" - bo i tak się nie przyda delikwentowi.

Ziuta - 14 czerwca 2007, 16:02

1. Gdzie ta lista? Poczytałbym.
2. Skreślili Army of Lovers?

Grahf - 17 czerwca 2007, 18:57

Leakh - "Et Cetera"

Muzyka z cyklu "dziwny jest ten świat". Rewelacyjne połączenie klimatów apokaliptycznego folku Current 93, prekursorów gothicu Bauhaus i Nicka Cave'a po kwasie, a wszystko to w delikatnym industrialno ambientowym sosie. Dla mnie rewelka i jedno z ważniejszych odkryć :bravo :mrgreen: .

Z resztą Prophecy Productions wraz z Auerbach Tonträger i Lupus Lounge ma w swoim katalogu kupę genialnych kapel :D .

lavojtek - 20 czerwca 2007, 23:59

Zaliczylem w poniedzialek koncercik Paradise Lost :bravo :bravo :bravo :bravo :bravo :bravo
Polowa to nowe utwory z plyty In Requiem a przede wszystkim REWELACYJNY "The Enemy" :twisted:
Druga polowa to stare utwory i szczerze powiem ze doczekalem sie wszystkiego na co po cichutku liczylem, m.in. "Gothic". "Pity the sadness", "The last time", "As I die". Nawet niezbyt lubiane przezemnie "So much is lost" smakowalo zupelnie inaczej :D
Z przyjemnoscia stwierdzam ze Holmes i spolka powrocili do korzeni!
A juz za 2 tygodnie Napalm Death 8)

Sosnechristo - 21 czerwca 2007, 08:13

A słyszałeś już nowe Megadeth? ;)


A ja ostatnio przymierzam się do zapoznania z Testamentem. Jaką płytę polecacie na początek?

lavojtek - 22 czerwca 2007, 13:24

Sosnechristo napisał/a:
A słyszałeś już nowe Megadeth?

Slyszalem ale sie nie wsluchalem jeszcze! Zbyt duza kolejka. Na razie moge powiedziec ze mi sie podoba ;)

Co do Testamentu to osobiscie na poczatek polecam plytke Low :bravo

Sosnechristo - 23 czerwca 2007, 09:54

To wsłuchaj się przy najbliższej sposobności, wsłuchaj. Polecam. Zwłaszcza, gdy zostaniesz sam w domu i będziesz mógł puścić naprawdę głośno. :twisted:

Nie żałuję ani złotóweczki wydanej na UA :)

Low, powiadasz? Sprawdzimy. Pewien znajomy polecał mi też The Legancy. Dobre li to? :)

lavojtek - 23 czerwca 2007, 09:59

Pomozcie!!! Wygrzebalem w rzeczach stare plyty z Morbid Noizz, Mystic Art i Jazgotu ale nie sa poopisywane (kopia ;) ) a sporo na nich dobrych kawalkow tyle ze pozapominalem kto to taki
Szukalem w necie i nic nie znalazlem. Ma ktos moze te plytki i podrzuci spis piosenek???

Sosnechristo - 11 lipca 2007, 22:32

Śmiech na sali :twisted: :twisted: :twisted:
NURS - 11 lipca 2007, 23:09

hrabek napisał/a:
Naprawde nikt z forumowiczow nie jedzie na Linkin Park i Pearl Jam? Trudno. Ja tam jade. Mam nadzieje, ze to nie przeze mnie nie jedziecie :D


no patrz, pod domem mi siedziałeś, pod samym Minas Nursus i się nie ujawniłeś :-)

hrabek - 12 lipca 2007, 09:34

wiem, popatrzylem na wieze i pomachalem. Ale nie widzialem, zebys odmachal ;)
mad - 13 lipca 2007, 02:10

Dawno mnie tu nie było, przedstawiam zatem parę refleksji:

Nowy Megadeth jest niezły, ale nie powala na ziemię. Z jednej strony wiadomo, że zespół najlepsze czasy ma za sobą, z drugiej - to jeszcze nie jest muzyczna emerytura i odcinanie kuponów. Pierwsza część płyty lepsza od drugiej. Pomysł z nową wersją "A tout le monde" całkowicie chybiony. Mogli to na jakiejś EPce wydać, a nie na płycie z premierowym materiałem.

Świetna jest nowa płyta Behemoth. Małe zastrzeżenia mam do tych różnych ozdobników (włącznie z Możdżerem), ale całość prezentuje się kapitalnie. Dobre kompozycje, brzmienie, technika, aranżacje. Polecam!

Z metalu w ostatnich miesiącach spodobały się jeszcze: Immolation (CD +EP), Annihilator, Dream Theater.

Koncercik Slayera w Katowicach był dla mnie wielkim przeżyciem zważywszy, że na żywo widziałem tych nicponi pierwszy raz. Dzień później Iron Maiden w Ostravie nie wywołał już takiego wrażenia. Chyba to był najsłabszy koncert Maiden, na którym byłem.

Spoza metalu polecam nowy Rush i Porcupine Tree. Rozczarowuje ewidentnie przynudzający Marillion - tu mamy już chyba do czynienia z odcinaniem kuponów.

Szara opończa - 13 lipca 2007, 11:40

Dream Theater - ten zespół obral dorge ktora nie do konca rozumiem.. poki co podazam nia ale jakby tak z rozpedu...

Po scense from a memory kazda plyta jest raczej taka sama - przecietna.. Octavarium troche sie wyroznilo, no i siwetnie zagrane i przekrojowe Score (ale to koncert wiec na marginesie)... Systematic Chaos jest.. hmm.. niby odrobine lepsze od 6 degrees, czy Train... ale i tak gdzies chlopaki bladza chyba... moim zdaniem oczywiscie..

mad - 13 lipca 2007, 13:29

Trochę racji na pewno masz. Przyznaję, że nie znam wszystkich płyt DT, a sam zespół nie jest w ścisłej czołówce moich muzycznych zainteresowań. Tym niemniej ostatnia płyta naprawdę mi się podoba. Lubię rozbudowane kompozycje, techniczne granie. Rock progrestwny ciągle jest mi w smak.
lavojtek - 13 lipca 2007, 13:36

Widzialem w zeszlym tygodniu Napalm Death na zywo. Hu, hu! Panowie posuneli sie w latach ale daja ciagle takiego czadu ze wyskoczylem z kapci Niezapomniane przezycie ... i kilkugodzinne piszczenie w uszach :twisted:
mad - 13 lipca 2007, 13:46

lavojtek napisał/a:
Widzialem w zeszlym tygodniu Napalm Death na zywo. Hu, hu!


Lubię ten zespół. Ostre, dosyć proste łojenie, skondensowane utwory. Hm, przeciwieństwo Dream Theater. Nie znam ostatniej płyty ND. Rzecz warta grzechu?

gorat - 13 lipca 2007, 18:44

Ostatnio miałem do czynienia z Lady Pank (tom pierwszy wspominkowej kolekcji). Kiepskie warunki nie pozwoliły jednak do końca poczuć płyty.
Trochę wcześniej przesłuchałem "02 Panic Room" Riverside. Swoją drogą - płyta jest taniutka biorąc pod uwagę stosunek długości do ceny. Brawo. Treść miła dla ucha. Nie narzekam. Słusznie jest na liście bestsellerów.

mad - 13 lipca 2007, 19:45

Czekam na nowy album Riverside. A EP-ki jeszcze nie zdążyłem kupić.
Madar - 13 lipca 2007, 23:38

Moja ulubiona piosenka jednego z chętniej sluchanych zespołów choć wolę inne wykonania (zespół DDT)

http://www.grammy.ru/musi...pravdu&id=66944

No i oczywiście Lube

http://pl.youtube.com/watch?v=Beo15NwG4xE

rysiull - 14 lipca 2007, 10:58

lavojtek napisał/a:
Sosnechristo napisał/a:
A słyszałeś już nowe Megadeth?

Slyszalem ale sie nie wsluchalem jeszcze! Zbyt duza kolejka. Na razie moge powiedziec ze mi sie podoba ;) Low :bravo


ja mam mieszane odczucia co do nowej płytki słuchałam raz i na mp3 wrzuciłam tylko a tout le monde .... hmmm sentyment ... ale mam nadzieję ze po kilku przesłuchaniach coś mi się jeszcze spodoba...

lavojtek - 14 lipca 2007, 13:19

mad napisał/a:
Nie znam ostatniej płyty ND. Rzecz warta grzechu?


Jak najbardziej :D "Smear Campaign" to powrot do grindcore'owych korzeni. "Ostre łojenie" :twisted:

Co do nowego Megadeth to rzeczywiscie tez mam mieszane uczucia. Nie powiem, plytka podoba mi sie o niebo bardziej od tych wypocin jakie nam zapodal Dave na kilku ostatnich albumach, zwlaszcza na "Risk". Z drugiej strony to nie jest dokladnie to na co czekalem: feniks z popiolow, grozniejszy, ostrzejszy itp. Dostalismy plyte, ktora spokojnie moglaby sie znalezc gdzies miedzy "Youthanasia" a "Cryptic Wings". Nigdy nie jest tak dobrze zeby nie moglo byc lepiej :D

Sosnechristo - 14 lipca 2007, 14:48

Wprawdzie o gustach się nie dyskutuje, ale
Mi się właśnie United Abominations szalenie podobało. I raczej pomiędzy wsadziłbym to pomiędzy RIP a CTE. Do muzyki Megadeth wrócił ten pazur, którego tak brakowało na poprzednich albumach. Znów wywołuje emocje (u starych fanów zwłaszcza A Tout Le Monde :wink: ) No i jest tam parę znakomitych kawałków, takich jak Washington is next!, Sleepwalker czy Play for blood.
IMO UA wypadło o wieeeele lepiej od np. Christ Illusion Slayera.

Zresztą, jak coś - możemy poczekać na następny album 8) Wprawdzie Rudy coś tam przebąkiwał o rozwiązaniu zespołu, ale wiadomo, jaki on jest.

elam - 14 lipca 2007, 15:51

slucham po raz N-ty dzisiaj "Perfect day"; podoba mi sie bardzo ta wersja, ktora wisi na Youtubie jako " BBC music trail", a gdzie spiewa Bono, David Bowie, Elton John, Lou Reed, Tom Jones i ... no wlasnie,
czy ktos moglby mnie oswiecic, kim sa:
- starszy elegancki pan w kapeluszu i z laska;
- szczuply brunet z kolczykiem w lewym uchu;
- Murzynka o glebokim glosie, przy zlotym posagu
- platynowa starsza blondyna na barowym stolku ...
itd, itp ... :D
niby ich znam, ale :roll: skleroza nie boli...

edit:

ee juz wszystko wiem, wyguglalam sobie :)

Tomcich - 14 lipca 2007, 16:47

U mnie dzisiaj na tapecie Jacques Brel i "Ne me quitte pas" :)
lavojtek - 14 lipca 2007, 19:16

Sosnechristo napisał/a:
IMO UA wypadło o wieeeele lepiej od np. Christ Illusion Slayera

Tutaj sie z toba zgadzam w 100%.
Wracajac do Megadeth to uwazam ze plyta jest fajna ale brakuje jej tego czegos co ma np. RIP!

Sosnechristo - 14 lipca 2007, 21:55

Solówek Friedmana i pędu, jaki towarzyszył słuchaczowi przez całe RIP? :wink:
mad - 14 lipca 2007, 22:19

Ostatnie płyty Slayera i Megadeth oceniam mniej więcej podobnie - jest to mocny średni poziom obu zespołów. Bez wzlotów i bez drastycznych upadków. Friedman nie zgodził się wrócić do Megadeth i dziwię mu się. Owszem, użeranie się z takim dziwakiem jak Mustaine to nieciekawa perspektywa, ale to co obecnie poczynia Friedman - jeszcze gorsze nadzieje na przyszłość. Nagrywa płytki dla grupki fanów, underground całkowity. Może mu z tym dobrze?
mBiko - 15 lipca 2007, 10:09

Tomcich zazwyczaj w zestawie słucham jeszcze Les Bourgeois i Le Port d'Amsterdam. Zwłaszcza tego drugiego mogę słuchać do upadłego.
elam - 15 lipca 2007, 10:29

o, jak mi milo :) ja ostatnio spiewalam przez sen Rien de rien Edith Piaf ...
mBiko - 15 lipca 2007, 12:30

elam wyjaśnijmy jedno, ja francuskiego zupełnie nie fersztejen, a Brela i Brassensa znam wyłącznie z przekładów ( Młynarski, Menel, Kołakowski czy Łobodziński), natomiast uważam, że w oryginalnych, autorskich wykonaniach jest jakaś magia, która mnie do nich przykuwa.

Do wcześniejszego zestawu zapomniałem oczywiście dodać Le Bonbons i Les Flamandes. Chociaż taka wyliczanka mogła by być znacznie dłuższa.

Sosnechristo - 18 lipca 2007, 00:51

mad napisał/a:
Nagrywa płytki dla grupki fanów, underground całkowity. Może mu z tym dobrze?


Bo Friedman pod pewnymi względami jest ponoć jeszcze większym dziwakiem niż Mustaine... A że nie ma takiej siły przebicia, jak rudy, to inna sprawa.

Adashi - 18 lipca 2007, 00:53

Od powrotu z wakacji katuję Bum - Kanikuly. Kicz, ale jaki. Super nadaje się do dylania :mrgreen:
Adanedhel - 18 lipca 2007, 08:57

Adashi, momentami mnie przerażasz... :mrgreen: ;P:

A ja się cieszę bo w końcu mam w domku Muse - Origin of Symmetry. To dopiero ekipa! :D Uwielbiam ich psychodeliczną muzykę. I totalnie pokręcone teksty :D Nie mogę się oderwać od całej płyty, a już od "Plug in Baby" w ogóle. Jeszcze tylko jedno muszę zdobyć i będę naprawdę szczęśliwy - Absolution Tour. Goście z Muse na żywo są jeszcze lepsi niż na płytach :D

Adashi - 18 lipca 2007, 10:59

Adanedhel napisał/a:
Adashi, momentami mnie przerażasz... :mrgreen: ;P:

To może zostanę autorem horrorów, groza ostatnio modna bardzo :mrgreen:

lavojtek - 18 lipca 2007, 13:38

mad napisał/a:
Ostatnie płyty Slayera i Megadeth (..) to mocny średni poziom obu zespołów.


Slayer od czasu Undisputed Attitude nie nagral nic godnego uwagi a i ta byla ledwo srednia. Gdzie sie podzial zespol, ktory nagral South of heave?

Czy ktos juz slyszal nowe Porcupine Tree - Fear of a blank planet?
Rzecz naprawde godna uwagi :bravo :bravo :bravo

Sosnechristo - 18 lipca 2007, 13:56

lavojtek napisał/a:
Gdzie sie podzial zespol, ktory nagral South of heave?


...I RIB?

Cóż, może jeszcze jest na urlopie. Albo muszą nowy cyrograf podpisać.
Bo póki co Slayer cierpi na syndrom Iron Maiden, czyli powtarzania tych samych motywów w kółko. Wiadomo, że to nigdy nie była zbyt różnorodna muzyka, ale jednak było w tym COŚ.

Dezerter666 - 22 lipca 2007, 01:46

trochę fajnego psychobilly


http://youtube.com/watch?v=wB0Xd3GYVuU

http://youtube.com/watch?v=pfeyTmhkfE0


pozdr.

Gwynhwar - 22 lipca 2007, 21:31

Zapodam czymś co mnie od dłuższego czasu fascynuje

Tu kilka ciekawych przykładów:

Without Emotions
This Shit Will Fuck You Up
Today I Woke To The Rain Of Blood

Dezerter666 - 23 lipca 2007, 00:11

od czasu pewnej przegiętki nie mogę tego słuchac
Gwynhwar - 23 lipca 2007, 09:11

Przegiętki?
Piech - 23 lipca 2007, 10:14

Gwynhwar napisał/a:
Zapodam czymś co mnie od dłuższego czasu fascynuje

Tu kilka ciekawych przykładów:

Without Emotions
This Shit Will Fuck You Up
Today I Woke To The Rain Of Blood

Rzeczywiście fascynujące.
Zwłaszcza piosenka o rozp***cym g*.

EDIT: wykropkowałem brzydkie wyrazy

Czarny - 23 lipca 2007, 10:56

Piechu mógłbyś wyrażać się nieco kulturalniej (wygwiazdkowuj lub wykropkowuj takie słówka) :evil:
Piech - 23 lipca 2007, 11:38

Czarny napisał/a:
Piechu mógłbyś wyrażać się nieco kulturalniej (wygwiazdkowuj lub wykropkowuj takie słówka) :evil:

Tak, tylko że to co napisałem bylo jedynie tłumaczeniem tekstu z postu Gwynhwar.

Czarny - 23 lipca 2007, 11:47

Domyśliłem się, ale angielskie przekleństwa nie biją tak po oczach i jest to tytuł własny, którego tłumaczenia znać nie musimy, albo nie chcemy.
agnieszka_ask - 23 lipca 2007, 11:51

Czarny napisał/a:
angielskie przekleństwa nie biją tak po oczach i jest to tytuł własny, którego tłumaczenia znać nie musimy, albo nie chcemy.


jeśli się zna ten język i często używa, to owszem biją po oczach, tak jak rodzime bluzgi

Piech - 23 lipca 2007, 11:55

Czarny: Oczywiście. Przyjmuje do wiadomości. Nie napisałem powyższego dlatego, żeby być wulgarny, ale żeby zwrócić uwagę na zawartość postu Gwynhwar. Mówi się, że obcojęzyczne bluzgi nie biją po oczach, ale to jest niekoniecznie prawda. Dla mnie np. wsjo ryba.
Czarny - 23 lipca 2007, 11:57

agnieszka_ask napisał/a:
jeśli się zna ten język i często używa,


To jest założenie, które nie dla wszystkich jest słuszne. A język polski z tutejszych zna każdy.

Gwynhwar - 23 lipca 2007, 15:56

W końcu jestem patologią...
Dezerter666 - 23 lipca 2007, 18:33

Co tu tak nerowowo - muzyczka łagodzi emocje na dowód czego przedstawiam:

http://youtube.com/watch?v=2H-Sme_XHw8

agnieszka_ask - 23 lipca 2007, 18:37

Cytat:
Co tu tak nerowowo - muzyczka łagodzi emocje

http://img148.imageshack....=przejeb3ad.swf


i nawet elementy ludowe są ;)

Dezerter666 - 23 lipca 2007, 18:46

agnieszka_ask,

No jak Ci nie wstyd Agnieszka ? ( he he - zmieniłem link :mrgreen: )

agnieszka_ask - 23 lipca 2007, 18:52

w moim poście nadal jest ten stary ;P:
Dezerter666 - 23 lipca 2007, 18:53

agnieszka_ask,
tego nie przewidziałem :shock:

Ale będę sie trzymał wersji, że to cytat z cudzego postu 8)



A poważnie to ostatnio ciągle słucham Meteorsów.

Czy ktoś ich wogóle słucha ?

znalazłem też fajny clip Gazoo Billa

http://youtube.com/watch?v=gE0pWoZ1SxQ

Lobos Negros

http://youtube.com/watch?v=XsUgGNfW29o

i świetny Hillbilly Moon expl. którego nigdy wczesniej nie słyszałem

http://youtube.com/watch?v=Op41CG_AjPM

pozdr.

hrabek - 24 lipca 2007, 13:50

Kirasz i Kruk: to powiedzcie, czemu uwazacie, ze techno to nie muzyka. Ja slucham czesto techno i jak najbardziej jest to muzyka. Rozumiem, ze komus sie moze nie podobac, tak jak mi nie podoba sie metal, ale zeby od razu mowic, ze "metal to nie muzyka"? Zechcecie rozwinas te mysl (znaczy te o techno, nie te o metalu)?
Kirasz - 24 lipca 2007, 13:54

hrabek Nie chce sie klucic lub Cie denerwowac, wiec nie wiem czy jest sens kontynowania tego dalej...chyba ze bardzo chcesz.
Rafał - 24 lipca 2007, 13:58

To może ja :twisted:

Po pierwsze dowolny kawałek nie różni się w czasie trwania niczym istotnym od dowolnego innego kawałka (taktu), czy słuchasz 5 s, czy 45 s, czy 2min34s to jest jedno i to samo.

Po drugie czasami zastanawiam się czy sąsiad wyłączył już betoniarkę czy to może jego syn włączył muzę.

Jezeli do odtworzenia muzyki potrzebujesz głośnika to jest to muzyka. Jezeli wystarczy wiertarka, to muzyka to nie jest ;P:

Oczywiście z przymrużeniem oka :wink: :D ale coś w tym jest.

hrabek - 24 lipca 2007, 14:00

Kirasz: spokojnie, nie zamierzam sie denerwowac, wszystko na luzie. Ale pytanie jest powazne. To ze przez lata dresy, beemki i golfy obrzydzily postronnym ta muzyke jestem w stanie zrozumiec, ale utozsamianie samej muzyki z bezmozgami tylko dlatego, ze oni jej sluchaja, nie jest w porzadku. Chetnie sie dowiem dlaczego nie uwazasz techno za muzyke. Moze od razu wymien jakies przyklady zespolow/wykonawcow, ktore slyszales i musiales wylaczyc, bo nie dalo sie tego sluchac? Bedzie bez wygrazania i inwektyw, obiecuje :)

Osobiscie tez nie bronie calego techno. Slucham tylko skrawka wielkiego tortu, jakim jest cale techno, wiekszosc mi nie podchodzi, albo wrecz nie da sie sluchac (rzeczywiscie skojarzenia, ze to nie muzyka, a np. nagranie mlota pneumatycznego czasami przechodzi mi przez mysl), ale to tez nie jest powod, zeby deprecjonowac caly gatunek.

Miria - 24 lipca 2007, 14:05

Tu masz rację,hrabek, techno jest skutecznie obrzydzane przez osobników wymienionych powyżej, tórzy nie stawiają na jakość, tylko na głośność. Ale faktem jest, że ja w swoim czasie, uprzedzona oczywiście mocno do owego gatunku, zostałam zobligowana do przesłuchania danej przez kolegę płyty. Słuchałam jej potem kilkanaście razy. I nie jest prawdą, że każdy kawałek brzmi tak samo, jak w każdym innym gatunku muzycznym - są dobre i złe utwory.
Kirasz - 24 lipca 2007, 14:05

No to ja dodam cos lekkiego:

1. Co to za muzyka ktora moze powstac bez uzycia instrumentow ?? I najczesciej powstaje bez ich uzycia ?
Inne gatunki muzyczne oczywiscie sie tez da "zrobic" bez uzycia instrumentow.

Mowie tu o techno techno a nie np o muzyce elektronicznej Vangelis czy tam Mike Oldfield (ktory badz co badz gra na gitarze)

Nie slucham techno wiec nie znam zespołow, jedyne zespol co znam to ATB co jest w miare.
Pozatym jak mozna cos uwazac za muzyke jezeli zespoly i DJ sa hitami sezonowymi ? I sa i nagle ich nie ma byli wychwalani a po roku dwoch latach nikt o nich nie pamieta.

hrabek - 24 lipca 2007, 14:06

Rafal: rozni sie, tylko traktowanie z gory calego gatunku jako "nie rozni sie" i "betoniarka" raczej nie wplywa pozytywnie na mozliwosc (a przede wszystkim chec) rozroznienia. I roznice sa, nie ma gitarowych solowek, ale sa partie bez bitow, rozne motywy, itd. Na tej samej zasadzie mozna powiedziec, ze utwor rockowy sie nie rozni fragmentami, poza innym tekstem. Bez przesady. Utwor niejako z definicji ma stanowic spojna calosc, ciezko, zeby fragmenty sie mocno od siebie roznily.
Kruk Siwy - 24 lipca 2007, 14:07

Chce, chce. Nie używaj tylko słów powszechnie uznawanych za obelżywe i wszytko będzie ok.

Muzyka dla mnie jest ważna. Często piszę przy muzyce. Jednakowoż lewe ucho mam nieco osłabione w odróżnieniu od prawego, które mam osłabione bardziej.
Tedy znawca ze mnie żaden i wszysto co powiem jest z gatunku - baradzo osobiste. Techo znienawidziłem pojechawszy raz na działkę żeby odpocząć. O godzinie 20 w niedalekiej szkole rozległo się pierwsze: umc Umc umc. Spolegliwy jestem więc do godziny pierwszejtraktowałem rzecz z humorem. Ale UmcumcUmc trwało dalej. Druga, trzecia, piąta... przy głośniejszym UMC podmuch gasił grilla i wyrywał spod głowy poduszkę.
Wyjezdżając o 12 w południe nastęnego dnia żegnany byłem czarownymi dżwiękami. UMc UMC umc umccccc.
I wszystko było legalne, jakiś festwali czy cóś.
Techno jest dlamnie skonczonym prostatcwem i ma pierwostny hipnotyczny wpływ na słuchaczy...
Niech tak w piekle przeklętym grają...

Rafał - 24 lipca 2007, 14:11

Ale ja o zróżnicowaniu w obrębie jednego kawałka (ktoś stąd linkował jakies kawałki na Youtube). Nie rozrózniam, możliwe, że nie mam wyrobionego smaku, czy ucha, ale te kilkanacie kawałków które słuchałem i (o zgrozo) tańczyłem to takie jednolite były. Rytm constans, frazowanie zero, melodyjność zero, średnia zero w porywach do 0,5.
Agi - 24 lipca 2007, 14:18

Dołączam się do odczuć Kruka Siwego. Mam sąsiadów, (na szczęście nie zaraz za płotem) nawet sympatycznych, ale z zamiłowaniem do włączania muzyki techno tak, żeby przynajmniej pół wsi musiało słuchać. Czasami mam ochotę uciekać z krzykiem do lasu.
hrabek - 24 lipca 2007, 14:28

To lecimy po kolei:

Kirasz: sam sobie odpowiedziales na pytanie, a w zasadzie zaargumentowales przeciwko sobie. Kazdy gatunek muzyki moze powstac bez uzycia instrumentow. Pan Zenek moze byc mistrzem walenia w gary (takie kuchenne), jego umiejetnosc walenia w gary bedzie dorownywala rockowym wirtuozom perkusji. Czy to bedzie muzyka, czy nie w tym odniesieniu?
Widziales kiedys studio nagraniowe wykonawcy techno (chociazby ATB, ktorego wymieniles)? W jego studiu poza komputerem, kompletem mikserow, ktore sa w kazdym studiu, dodatkowo sa syntezatory. To jakby nie bylo instrumenty muzyczne. (tak jak gitara elektryczna, czy elektryczne skrzypce). Dzwiek z nich pozniej jest obrabiany w komputerze, ale myslisz, ze zespoly gitarowe wchodza, graja i wychodza? Tak samo producenci to obrabiaja, zarowno w momencie grania, jak i po, szlifujac dzwieki, czyszczac je, badz podbijajac, jesli tak trzeba, aby nagranie lepiej brzmialo.

Teraz tak, zastrzegles, ze mowisz o techno, a nie o Vangelisie, czy Oldfieldzie. Ale czym te rodzaje muzyki sie roznia tak naprawde? W produkcji, nie w brzmieniu? Obaj wykonawcy uzywaja orkiestry, ale przeciez nie tylko, jada tez sporo po syntezatorach A Jarre? To samo. Wykonawcy techno identycznie. Czasami uzywaja zywych instrumentow, innym razem nie, bo nie maja takiej potrzeby. Wydaje mi sie, ze jesli chodzi o dlugosc i trudnosc komponowania, nie jest to ani prostsze, ani trudniejsze, od skomponowania hitu hip-hopowego, czy rockowego. Jest taki zespol Blank & Jones, dwaj Niemcy, graja taki melodyjny trans. Swego czasu zagrali koncert z filharmonia w jednym z niemieckich miast. Nie udalo mi sie tam dotrzec, wiec nie mialem okazji wysluchac, ale jeden raz zagrali cos takiego. A to wciaz techno, tyle, ze z filharmonia.

Argument o sezonowosci jest o tyle bez sensu, ze w identyczny sposob powstaja kapele rockowe i hip-hopowe (czy z jakiegokolwiek innego gatunku muzyki), ktore trwaja przez okres zycia jednej plyty, a pozniej sie rozpadaja. Muzyka skomercjalizowala sie juz do tego stopnia, ze chciwi i cwani producenci chca wydoic wszystko co sie da. Oczywiscie na pierwszy rzut idzie tzw. eurodance, bo moga grac to stacje radiowe, dyskoteki, wszystkie smazalnie ryb nad morzem, itd. wiec jak czlowiek uslyszy to po raz czterysta czterdziesci siodmy, to stwierdzi w koncu, ze wcale takie zle to nie jest. Ja juz jestem na tyle wyrobionym sluchaczem, ze wiem, co mi sie podoba i przesluchanie czegos po raz tysieczny raczej mego zdania nie zmieni.

Kruku: i jak ja mam z toba polemizowac. To jest wlasnie argument, o ktorym pisalem, zeby go nie uzywac. Znaczy, rozumiem, ze w twoim wypadku tak wlasnie jest, tylko ze to nie fair, bo jak ja mam przedstawic zalety muzyki? Z hipnotycznym bitem trafiles, ale ja akurat nie uwazam, zeby to bylo cos zlego, pomaga skoncentrowac sie na samej muzyce, nie trzeba dodatkowo wysluchiwac rytmu. Mi sie to podoba.

hrabek - 24 lipca 2007, 14:32

Agi55 napisał/a:
Dołączam się do odczuć Kruka Siwego. Mam sąsiadów, (na szczęście nie zaraz za płotem) nawet sympatycznych, ale z zamiłowaniem do włączania muzyki techno tak, żeby przynajmniej pół wsi musiało słuchać. Czasami mam ochotę uciekać z krzykiem do lasu.


Dlatego ja chce miec najlepszy sprzet audio na osiedlu. Wtedy nikt mi nie podskoczy. Juz teraz malo kto moglby isc ze mna w szranki. Sasiedzi juz sie nauczyli, ze nie warto probowac mnie zagluszyc. I mam spokoj. :mrgreen:
Lubie sobie czasem puscic cos glosno, niekoniecznie techno, ale nie za dlugo, zeby wlasnie sasiadow nie meczyc. Ale jak sie kiedys wybuduje... :twisted:

Rafał - 24 lipca 2007, 14:36

hrabek napisał/a:
Ale jak sie kiedys wybuduje...


Sąsiad cię odstrzeli. Bez zahamowań :D

Agi - 24 lipca 2007, 14:38

hrabek napisał/a:
Lubie sobie czasem puscic cos glosno, niekoniecznie techno, ale nie za dlugo, zeby wlasnie sasiadow nie meczyc. Ale jak sie kiedys wybuduje...

To będziesz postrachem osiedla?
Wspomniani przeze mnie młodzi ludzie włączają odtwarzacz samochodowy na podwórzu i naprawdę nie da się wytrzymać tego przez dłuższą chwilę
Wyobraź sobie taką sytuację, siadasz w ogrodzie, masz ochotę poczytać, porozmawiać, czy wreszcie podrzemać, a tu przez kilka godzin wbijają Ci się w uszy nienawistne dźwięki. Czy można to określić innym mianem niż chamstwo?

Kruk Siwy - 24 lipca 2007, 14:43

Dawaj głośno hrabek, imę przeciwników techno będzie wkrótce brzmiało: Legion!
A ja i tak nie usłyszę... na wszelki wypadek odwócę się na zachód prawym uchem.

Mówiłem że będzie osobiście. Techno dla mnie to podrasowane walenie w pokrywę od śmietnika.
Nie będąc muzykiem nie uzasadnię bardziej.
Mi się nie podoba.
I nie dlatego, żem stary mamut. Metalu posłucham, choć może nie trash. Myślę, że to co mi się podoba nie wychodzi ponad AC/DC.

hrabek - 24 lipca 2007, 14:47

Rafal: strzelbe tez bede mial wieksza. I cale Wojsko Polskie bedzie za mna stalo. Mam znajomosci :)

Agi: Nie, nie chce byc postrachem osiedla. Po prostu bardzo lubie sluchac muzyki i lubie wsluchiwac sie w te wszystkie dzwieczki w tle, ktore muzycy umiescili, a ktorych na pierwszy rzut ucha sie nie wychwytuje, dopiero jak juz sie dokladnie zna pierwszy i drugi plan, mozna sie skupic na tych dalszych. Mam z tego niezla frajde. Wysokiej klasy (no powiedzmy, na pewno lepszy niz boombox, ale prawdziwi audiofile majacy w domu sprzet za 100 i wiecej tysiecy by mnie tu wysmiali) sprzet pomaga mi w tym. A ze przy okazji jest glosny, jak trzeba, to tym lepiej dla mnie :)

agnieszka_ask - 24 lipca 2007, 14:48

dwa lata temu zachciało mi się wypadu pod namiot. niestety trafili mi się "sąsiedzi", którzy nadmiernie i bardzo głośno puszczali techno. o 5 rano nie wytrzymałam i poszłam wyłączyć im to cholerstwo. następnego dnia mieli padnięty akumulator w samochodzie (bo oczywiście z niego puszczali ten warkot) i nie pozwoliłam im podładować od mojego. taka była ze mnie zaraza! od tamtej pory nie lubię techno i mam awersje do namiotów (z którą staram się walczyć).

gdybym miała za ścianą takiego delikwenta, to z powodzeniem mógłby się spodziewać kilku cegłówek w mieszkaniu. :twisted:

hrabek - 24 lipca 2007, 14:53

Kruku: antytechnita z ciebie wylazi. ;P: Ja AC/DC tez moge posluchac, trash metalu takze nie. Argument o waleniu pokrywa od smietnika zdecydowanie bardziej pasuje do metalu wlasnie z racji wydobywanego z pokrywy odglosu walenia. Mimo to daleki jestem od stwierdzenia, ze jakis tam rodzaj metalu, czy caly metal, to nie muzyka.

Jesli meczy cie techno w calosci, sprobuj chociaz elektro, albo drum'n'base. Tam nie ma umc umc, sa polamane bity i nie ma nachalnej melodii. Moze ci sie spodoba? Kiedys przy okazji poswiece sie i kupie ze dwie takie plyty, mimo ze nie slucham tego rodzaju techno, zeby cie troche naprostowac ;)

Podobalo mi sie stwierdzenie Tequilli o sieganiu do korzeni i muzyki plemiennej w przypadku techno.

Tequilla - 24 lipca 2007, 14:56

Już nie trzeba przenosić sam się przeniosłem :)


Przypomina mi sie dyskusja jaką kiedyś prowadziłem z jednym kolegą o techno własnie. Wprawdzie sam nie jestem wielkim fanem, ale stwierdziłem, że w zasadzie muzyka jakichś tam pierwotnych plemion z dzikiej Afryki, czy Ameryki bliższa jest techno (albo to raczej techno jest jej bliższe), niż np. rock. Co dominuje w plemiennych łubudubu? - jeden, powtarzalny dźwięk. Podobnie jak w szeroko rozumianym techno ( szeroko rozumiane, czyli hause też w to wliczam, choć znawcy gatunku pewnie by mnie za to zlinczowali).
To o ile się nie mylę muzyka rytmu - i w ten sposób sięga do korzeni.
A jeśli ktoś jest wybredny niech posłucha klubingu - sam lubię, fajny klubing to jest coś naprawdę odswieżającego.

hrabek - 24 lipca 2007, 14:57

Jeszcze taka ogolna uwaga na zakonczenie dyskusji: generalnie waszym argumentem jest niezmiennie "sasiedzi glosno sluchaja", "malolaty puszczaja w samochodach", "pod namiotem ciagle lecialo". Jestescie pewni, ze sa to argumenty przeciw muzyce? Czy jakby ci wszyscy sasiedzi, malolaty i inni sluchali tak samo glosno Mozarta, to nie lubilibyscie wtedy muzyki powaznej?
hrabek - 24 lipca 2007, 14:58

Tequilla: problem w tym, ze wiekszosc lysoli wlasnie slucha muzyki klubowej, przez to ten podgatunek techno jest wlasnie tym najbardziej znienawidzonym
Agi - 24 lipca 2007, 15:01

hrabek, masz rację - to nie są argumenty przeciw muzyce, tylko jej słuchaczom. Czyli jak zwykle wszystko sprowadza się do kultury i granic wolności osobistej.
Ja nie przymuszam nikogo do słuchania mojej ulubionej muzyki i mam prawo oczekiwać tego od innych.

Kruk Siwy - 24 lipca 2007, 15:04

I tu jest technomaniak pogrzebany. Widać techno słuchają tacy ludzie którzy całemu światu chcą udostępnić czar tej "muzyki". Czy ten świat tego chce czy nie. Może to dobór genetyczny albo regres płatu czołowego od słuchania?

Nie przypominam sobie by ktoś słychał tak Mozarta jak słuchają techno. Owszem równie "mili" byli słuchacze dicopolo i rapu.
No z serdecznym umc umc hrabek, żeby Ci tak grali do końca świata i jeden dzień dłużej...

Kirasz - 24 lipca 2007, 15:05

hrabek, w dzisiejszych czasach mozna duzo rzeczy zrobic, tak kazdy gatunek muzyki może powstać bez użycia instrumentów. Ale jak mniemam techno od poczatku do konca powstaje bez uzycia instrumentow.
Inne gatunki maja wspomagacze czyli ta obrobke elektroniczna ale mam cholerna nadzieje ze staje pieciu panow(lepiej napisac pieknych pań) z gitarami gdzies tam perkusja i nagrywaja pozniej to wszystko sie ulepsza.
To nie o to chodzi - wspomniany Pan Zenek ma garnki czyli ma instrumenty uczenie sie grac na gitarze to nie miesiac, nie wspominajac np taka harfe czy skrzypce. A uczenie sie obslugi jakis programikow ktore ci miksuja bity i wybieranie czegos co sie sprzeda...no ja to tak widze.

Muzyka = Instrument (nawet jak tysiace lat temu kij + drzewo)

Przy Vangelisie i przy Oldfieldzie mozna spac, przy techno nie bardzo - zasadnicza roznica ;)

Co do sezonowosci to mam pytanie ja czesto wracasz do utworow ktore ci sie podobaly np 3 lata temu ??

E: Jeszcze przydalo by sie poruszyc kwestie roznicy pomiedzy tak zwana "Muzyka elektroniczna" a "Techno"

hrabek - 24 lipca 2007, 15:29

Kirasz: nauka miksera i programow to nie wszystko. Musisz miec przynajmniej takie samo pojecie o tworzeniu dzwiekow, jak rockowcy, czy metalowcy. Bez wzgledu na to czy tworzysz muzyke na komputerze, czy np. na pianinie. Metoda prob i bledow mozesz oczywiscie do tego dojsc, ale tak samo bedzie w przypadku pianina, gitary, fletu czy saksofonu. Jak sie zawezmiesz, to w koncu uda ci sie zagrac cos sluchalnego. Tak jak pisalem, znakomita wiekszosc muzykow techno korzysta z syntezatorow, czyli de facto graja na normalnym instrumencie, tyle ze dzwiek z niego sie wydobywajacy nie jest zwyklym dzwiekiem piano, a jakims tam elektronicznie zmodyfikowanym czyms. Ale to tylko inny rodzaj dzwieku, sposob jego wydobywania jest w wiekszosci identyczny do tego, co w pianinie.

Piszesz, ze przy Vangelisie i Oldfieldzie mozesz spac, a przy techno nie. Ale to juz twoje osobiste preferencje, ja znakomicie spie przy ATB, czy nawet czyms 2x mocniejszym (bo ATB jest bardzo lagodna odmiana vocal trance'u). Swego czasu uwielbialem spac przy RMB, plyta Experience, to juz Rave pelna para, z bardzo szybkim bitem, podchodzacym pod 200 uderzen na minute. Caly czas wracam do tej plyty, to jedna z lepszych plyt techno, jakie slyszalem.

I wydaje mi sie, ze troche argumentujemy na rozne tematy, ty ograniczasz sie do sezonowych "hitow" i je deprecjonujesz, podczas gdy ja patrze na gatunek ogolnie. Oczywiscie, ze wracam do starszych plyt, nie tylko 3-letnich, ale i 10-letnich. Ale ja wiem, jakie plyty wybrac, jakie mi sie podobaja i jakie beda mi sie podobaly za kilka lat. Nie lece jak lemming za tym co leci w radiu, tylko mam ulubionych wykonawcow, ci wykonawcy na imprezach, grajac sety (czyli godzina-dwie techno miksowane na zywo bez przerw) wrzucaja kawalki roznych artystow i jak mi czasami cos wpadnie w ucho, to szukam kto to i wyszukuje nagrania tego artysty. Zdarza sie, ze jest to jeden signiel wykonawcy, ktory nigdy pozniej niczego nie nagral, ale ciezko tu mowic o komercji, skoro utworu nie bylo na zadnej liscie przebojow. W taki sposob wyszukuje sobie perelki i powiekszam kolekcje.
Swego czasu byla taka formacja Silverblue, ktora nagrala dwa utwory i padla. A mi sie te dwa utwory podobaja do dzisiaj i stanowia esencje tego podgatunku techno, ktory mi sie najbardziej podoba.
Ostatnio na allegro kupilem kilka plyt z muzyka techno/eurodance z poczatkow lat 90-tych. Uwielbiam tez plyty ATB (ze bede sie trzymal znanego Ci wykonawcy): 3 (Dedicated) i 4 (Addicted to music) (ATB wydal 7 lub 8 autorskich plyt, nie pamietam dokladnie, plus trzy miksy i jeden The Best Of). Dedicated sluchalem ostatnio przez pare dni z rzedu. Pierwsza jego plyte tez bardzo lubie, ale jak slysze 9 P.M. to wymiekam, bo juz go tyle razy slyszalem, ze az mnie trzesie, jak slysze po raz kolejny. Niech to bedzie odpowiedz na Twoje pytanie, czy wracam do starszych nagran.

Sosnechristo - 24 lipca 2007, 15:44

Tequilla napisał/a:
I nie dlatego, żem stary mamut. Metalu posłucham, choć może nie trash. Myślę, że to co mi się podoba nie wychodzi ponad AC/DC.


A Motorhead? :)

Z thrashem jest ten problem, że trudno wyłowić coś, co się opiera w znacznej mierze na gitarach (jak np. Megadeth, Metallica, może Testament), a nie na nap... w gary. Choć przyznam że tę drugą grupę też lubię. Slayer czy Anthrax pomagają w odreagowaniu stresów dnia powszedniego.

A do słuchania techno byłem zmuszany na przerwach przez 3 lata gimnazjum, więc trzeba zrozumieć moje negatywne nastawienie :roll:

Kirasz - 24 lipca 2007, 16:01

Widze ze sie wykruszaja inni ;)

Metoda prob i bledow na harfie czy na skrzypcach czy saksofonie (z premedytacja podaje takie instrumenty) to dojde do tego ze po 30 minutach ludzie w promieniu 10 metrow po chwili beda chcieli popelnic samobojstwo a po zastanowieniu zamorduja mnie ;) A jezeli by nie bylo nikogo w promieniu 10 metrow sam bym popelnil samobojstwo ;) No ale ok moze po jakims roku udalo by mi sie cos wykrzesac.

Ja nie przecze wykonawcy muzyki techno musza miec sluch, czy pojecie o tworzeniu dzwiekow, bo by wychodzilo cos co wyzej wspomnialem.

Co do preferencji co do spania to racja ja moge spac przy Samaelu...jezeli to cokolwiek komus mowi.

Wspominasz o tych syntezatorach ktore po nacisnieciu jednego klawisza tak naprawde same graja wrzucenie tych dzwiekow do kompa i eksperymentowanie na poczatku pozniej juz bardziej myslenie co sie robi i tworzenie muzyki ?? Bo ja to tak widze jak ja sie np bawilem z 3D studio.
Takze nie wiem czy to jest moje zdanie ale kude wiekszosc tych utworow albo to jest sieczka albo przerobione utwory np. Police, (Sting). Raz slyszalem przerobiony Paradise Lost (taki powiedzmy metal) na techno O.o wiec czerpanie z cudzych prac i dodawanie bitow, chyba ze sie myle ?

No to mnie zagioles z tym powracaniem do starszych utworow :bravo

P.S. Metale nie Metalowcy na bogow :P

hrabek - 24 lipca 2007, 16:15

No to ja nie pisalem o 30 minutach, tylko wlasnie o roku, dwoch. Da sie nauczyc, przy odpowiedniej dozie zaciecia (i talentu, nie zapominajmy o talencie). Byc moze nawet szybciej, ale generalnie juz chyba jasne, o co mi chodzilo :)

Co do syntezatorow, to Kirasz, ja cie bardzo prosze, rozmawiajmy powaznie. Ja nie mowie o zabawkach dla dzieci, ktore dostaja na komunie, tylko o profesjonalnych sprzetach za grube dziesiatki tysiecy euro. Taki syntezator i owszem jest w stanie po nacisnieciu jednego klawisza zagrac co chcesz, pod warunkiem najpierw umieszczenia tego tam. Widzisz roznice? Najpierw tworzysz muzyke, a pozniej korzystajac z mozliwosci syntezatora, czy komputera mozesz to dowolnie obrabiac. W tym i wgrac do syntezatora, zeby na zywo moc dorobic np. druga linie melodyczna, czy podklad. Ale tej linii melodycznej, slow, czy czego tam jeszcze syntezator za ciebie nie wymysli.

Wszystkim sie wydaje, ze do tworzenia muzyki techno wystarczy malpa przed komputerem. No coz, zycie pokazuje, ze tak nie jest, a ci co tak mysla po roku zostaja tymi wlasnie sezonowymi zespolami. Utrzymuja sie ci, ktorzy maja muzyczne wyksztalcenie, albo duze muzyczne doswiadczenie i wiedza jaka muzyke chca robic i jak ja robic.

Przerobki utworow to chala, ale zauwaz, ze robia je wlasnie takie pseudo-techno jednosezonowe zespoly. Nie mam dla nich szacunku, ale i rynek takze nie i tak jak sie znikad pojawiaja, tak samo tez szybko znikaja ze sceny.

A pamietacie poczatki Green Day? Chlopaki otwarcie przyznali, ze oni na gitarach to trzy akordy potrafia zagrac przy okazji wywiadu promujacego ich pierwsza plyte. A mimo to sie utrzymali. Ostatnio nawet zaczeli grac tak, ze sie tego slucha z przyjemnoscia. Na rynku techno kapela z trzema akordami na krzyz nie mialaby czego sluchac, bo w punk rocku sa jeszcze slowa, ktorymi mozna zamaskowac brak umiejetnosci gitarowych. W techno slow jest mniej i sa tylko tlem dla muzyki i w ten sposob oszukac sie nie da.

Kirasz - 24 lipca 2007, 16:26

Ojojojoj koncza mi sie argumenty.

Ale tak szczerze teraz napisz mi jedno jak np sluchasz wymienie pare rzeczy moze cokolwiek z tego slyszales:
Loreena McKennitt, Dead can dance, Peter Gabriel(coponiektore utwory), Genesis, ok ok wspomne Dido i jeszcze np niech bedzie hmm hmm Pink Floyd nie uwazasz ze bardziej to przypomina muzyke niz Techno ?

Czuje ze polegne wiec napisze ze o gustach sie nie gada ale ja sie czegos nauczylem i moze ty cos tam wywnioskujesz ;)

Tequilla - 24 lipca 2007, 18:36

Sosnechristo napisał/a:
Tequilla napisał/a:
I nie dlatego, żem stary mamut. Metalu posłucham, choć może nie trash. Myślę, że to co mi się podoba nie wychodzi ponad AC/DC.





Cholerka zaniki pamięci mam czy jak? Chyba nic o starych mamutach nie pisałem. Ani o metalu, ani AC/DC :) ( aczkolwiek za mamuta, tym bardziej starego to się jeszcze nie mam, ale AC/DC lubię. A Trash to Metallica? To też całkiem zacnie.
:)

Tequilla - 24 lipca 2007, 18:53

Uwaga mnożę posty! :)

Kirasz to dyskusja tak jak z książkami. Czy fantastyka to literatura dobra, czy podrzędna pisanina? Zapytaj zwolennika głównego nurtu odpowie ci, że to drugie. Kwestia gustu, ale też zrozumienia. Powiem szczerze, mam wrażenie, że najbardziej odkrywcze rzeczy powstają obecnie właśnie w muzyce nowoczesnej - nie wiem czy akurat w techno, ale np. dobry klubing łączy i muzykę elektroniczną i pop i jazz i rocka również - i to jest to, poszukiwanie czegoś nowego. Floydzi są ok, lubię ich, Police też, ale to jak z Sienkiewiczem - można lubić, ale też trzeba iść do przodu. A w rocku od dawna nie pojawiło się nic absolutnie oryginalnego ( śmiem twierdzić, że od czasów Nirvany i Pearl Jamu, choć jeśli się mylę chętnie dowiem się o nowych, ciekawych zespołach)
Dido owszem bardzo ją lubię - ma fajny głos, rozpoznawalne utwory i widać, że szuka.
A co do muzyki elektronicznej (używam szerokiego pojęcia, bo nie znam się na podgatunkach) - zespół Prodigy, grający disco ( zgodnie z ich własnym twierdzeniem) to zespół ktory także szuka ( a przynajmniej szukał). Ich pierwsze dwie płyty to była szybka muzyka taneczna, świetnie wykonana, pomysłowa, na pewno nie umca, umca. A potem przyszła płyta "The fat of the land" - i jak na mój gust spokojnie zadowoliłaby nawet marudnego hardrokowca. Przecież "Breathe", czy "Firestarter" to bardziej utwory rokowe niż elektroniczne.
Ocenianie muzyki przez pryzmat słuchających to jak z dresami Adidasa. Czy dresy Adidasa są dobrej jakości? Oczywiście. Czy są, jak na dresy ładne? Kwestia gustu, powiedziałbym jednak, że niebrzydkie. I pomimo tego pierwsze skojarzenie to od razu łysy kretyn z bejzbolem w ręku.

Sorki, że się wciąłem, ale lubię ciekawe dyskusje. :)

Adashi - 24 lipca 2007, 18:55

Lubię techno, wiadomo ;) W ogóle lubię muzykę jakąkolwiek, od szlagierów Boney M przez Italo Disco po pop i rock, no może tzw. szarpidrutów nie słucham za bardzo, ale nie mam nic przeciwko. Jednak najbardziej lubię właśnie techno i to jeszcze nie maksymalne rąbanki pokroju ThunderDome czy to co serwują w Ekwadorze lub Gladiatorze (jeśli wiecie o czym mówię), lubię melodyjne i wesołe kawałki z lekką nutką nostalgii, a czasami z szybszym tempem, czyli przede wszystkim happy hardcore, rave, house, trance, electropop.
Kirasz - 24 lipca 2007, 19:56

Tequilla, posluchaj "Audioslave" i "Godsmack" moze to to ciut ciezsze niz rock no ale.

Poza tym o gustach oczywiscie sie nie gada jak juz wspomnialem ale przynajmniej czegos nowego sie nauczylem od hrabek, nie mowie ze zaczne sluchac techno.
Teraz bede pisal znamiast "muzyce" techno to - znam sie jak na polskiej "muzyce" zwanej hip hopem, i co do tego gatunku nie bede mial sily nawet czytac kto co i jak tego "gatunku" bedzie bronil, wiem wiem jestem uprzedzony...albo niereformowalny jak kto woli.
Na wstepie pisalem ze nie sie klucic i nikogo denerwowac, pogodolismy se a teroz mozna na pifko skoczyc :)

A tak na temat muzyki jak ktos jeszcze pamieta taki zespól jak "Kat" i ma ochote przeczytac to polecam: http://muzyka.onet.pl/10175,1564328,newsy.html
A ten komentarz nawet jak zmyslony mnie ubawil ;)
Pomocy!!! Jak oduczyć faceta słuchania metalu?

Adanedhel - 24 lipca 2007, 20:09

Tequilla, oprócz tego, co wymienił Kirasz (zwłaszcza Audioslave), posłuchaj np. Muse, Mars Volta też jest ciekawe. Rockiem nie jest Korn, ale to kolejny zespół, który wprowadził sporo nowości. Podobnie zespoły łączące rock lub metal z rapem. W muzyce rockowej i pokrewnych gatunkach w ostatnich, powiedzmy, 15 latach wydarzyło się parę rzeczy.
Tequilla - 24 lipca 2007, 20:24

Dzięki Kirasz, Adanedhel na pewno sprawdzę.

Ostatnio przyznam najczęściej słucham ciszy, głównie z tego względu, że wszystko wydaje mi się wtórne. No i brak czasu też tu ma znaczenie, bo jak przyjdę z roboty to czasem nie mam ochoty na nic, poza spaniem.

Ogólnie, jak mówię o rocku może być też coś mocniejszego - metalu nie słucham czesto, ale zdarza mi się, choć np. Cannibal Corpse to już dla mnie za mocne :)

A jakiś jazzik, albo bluesik sympatyczny byście polecili? Coś absolutnie odprężającego.

Adanedhel - 24 lipca 2007, 21:20

Jazzik i bluesik? :) W zasadzie trzymam się rockowo/metalowych klimatów... Ale z jazzu mógłbym spokojnie polecić Joshuę Redmana. Świetny saksofonista, jego akurat uwielbiam słuchać. Jeśli by nikt nie wpadł na coś innego to mogę przyjaciela, fana jazzu popytać, jeśli chcesz :)
dzejes - 24 lipca 2007, 21:39

Zamykając się na muzykę tylko dlatego, że opatrzona jest taką, a nie inną etykietką można przegapić wartościowe rzeczy - dokładnie tak, jak w przypadku literatury głownonurtowej odrzucającej fantastykę, bo to przecież dziecinne i niepoważne.

Kilka lat temu znajomy pożyczył mi płytę i pod groźbą śmiertelnej obrazy kazał ją przesłuchać :) Zrobiłem to, a nie było mi łatwo, bo to polski hip hop był. Cóż, teraz uważam ten krążek za jedną z najlepszych polskich płyt evah.

Tequilla - 24 lipca 2007, 21:50

Kaliber 44 - toże hip - hop przecież, a pierwsza płyta była rewelka.
Martva - 24 lipca 2007, 21:53

Eeeej, Kaliber44 to nie hip hop, bo ja hip hopu nie toleruję a Kaliber lubię ;P: Myślę że to osobna kategoria ;)
Sosnechristo - 24 lipca 2007, 22:01

Kirasz napisał/a:
A ten komentarz nawet jak zmyslony mnie ubawil ;)
Pomocy!!! Jak oduczyć faceta słuchania metalu?


Kilka porad w tamtym temacie mnie po prostu rozwaliło :mrgreen:

dzejes - 24 lipca 2007, 22:03

Jak najbardziej hip hop :) Niestety chłopaki tak wyśrubowali poziom, że nikt po nich nawet nie próbował się mierzyć z tematem (no, wiem, Dom pełen drzwi był, ale to daje dwie płyty, dwie - a hip hop w Polsce rozrósł się wręcz monstrualnie).

Jednak dzięki tamtej groźbie teraz znam np. O.S.T.R.ego, który jest niesamowity w obróbce słowa mówionego ;) , czy Łonę, którego będę szanował jeszcze długo za kawałek pt. "Kawa" :mrgreen:

Piech - 24 lipca 2007, 22:07

Ja się tylko zastanawiam, co będzie po techno.
Walenie się w głowę kamieniem?

Tequilla - 24 lipca 2007, 22:08

O.S.T.R był kiedyś u Hołdysa, jak ten miał swój program. Facet potrafi wszystko zarymować - i na dodatek ma wykształcenie muzyczne, studia bodaj w Łodzi.
To zdecydowanie hiphopowiec z prawdziwego zdarzenia.

dzejes - 24 lipca 2007, 22:11

Byłem na jego koncercie :shock: Wow, wyszedłem pod dużym wrażeniem. No i pierwszy raz znalazłem się w sytuacji, gdy stojąc pod sceną na koncercie byłem jedynym w glanach :lol:
Dezerter666 - 24 lipca 2007, 23:13

javascript:em('Tequilla, ')
Cytat:
A jakiś jazzik, albo bluesik sympatyczny byście polecili? Coś absolutnie odprężającego.


Znam coś idealnego:

Turning Point - Johna Mayalla

Ta płytka to rewelacja. A do tego stanowi połączenie blusa z jazzem. Jest jednocześnie lekkostrawna ( w dobrym znaczeniu tego okreslenia ) i wyrafinowana.

Naprawdę warto jej posłuchac. Każdy wymięka.

Tu jest link do jednej z piosenek z tej płytki : http://youtube.com/watch?v=gdymlS0QEco

hrabek - 25 lipca 2007, 08:45

Kirasz napisał/a:
Loreena McKennitt, Dead can dance, Peter Gabriel(coponiektore utwory), Genesis, ok ok wspomne Dido i jeszcze np niech bedzie hmm hmm Pink Floyd nie uwazasz ze bardziej to przypomina muzyke niz Techno ?


Zdaje sie wspominalem juz o tym, ze slucham nie tylko techno. Nie bronie techno, bo jestem jego zagorzalym maniakiem i musi u mnie w domu lupac od rana do wieczora, w samochodzie do pracy, a pozniej jeszcze w robocie na sluchawkach. Cala ta dyskusja wziela sie z krzywdzacej dla techno opinii, ze to nie muzyka.

A teraz konkrety:
McKennitt - nie znam
Dead can dance - slyszalem nazwe, ale nie wiem, co graja
Peter Gabriel - znam, ale nie porywa mnie, zreszta juz chyba od dawna nic nie nagrywa?
Genesis - nie wszystko mi sie podoba, ale plyta We can't dance jest kultowa
Dido - mistrzyni poezji, uwielbiam jej teksty. Pierwsza plyta lepsza niz druga
Pink Floyd - znam, bo moj ojciec slucha, ale to nie moje rejony

Z rzeczy rockowo-punkowych, ktore do mnie docieraja, to uwielbiam Linkin Park, Rise Against, nowe Green Day i starego Offspringa. Bardzo podobala mi sie pierwsza plyta Rage against the machines, Fear of the dark Ironow i jeszcze pare innych rzeczy. Nie ograniczam sie do jednego gatunku muzyki, ale jestem bardzo wybredny. Wiem czego chce sluchac i tego szukam, a czy to jest hip-hop, punk rock, czy techno, to juz ma mniejsze znaczenie.

Adashi: bylem w Ekwadorze na koncercie Blank & Jones. Podobalo mi sie. Fajna muze grali nawet zanim Blank & Jonesi weszli. Niezle basy tam maja :)

lavojtek - 25 lipca 2007, 23:59

Teza: techno to nie muzyka jest, delikatnie mowiac baaaaaardzo ryzykowna! To ze sie komus nie podoba to nie znaczy ze to nie jest muzyka. Muzyke mozna grac/tworzyc na wszystkim, nawet na gumce od majtek. Zwroccie uwage na industrial (nie jakies NIN tylko przwdziwy industrial) i chociazby wczesne dokonania Einsturzende Neubauten. Mozna grac wozkami sklepowymi pelnymi kawalkow metalu :)
Idac tokiem rozumowania niektorych uzytkownikow, muzyka klasyczna takze muzyka nie jest bo nie moga jej scierpiec fani gangsta rapu, disco polo i punk rocka :lol:
Polemika na temat wyzszosci jednego gatunku nad drugim to jak nieodzalowana mniemanologia stosowana czyli cos wyzszosci swiat Wielkiej Nocy nad swietami Bozego Narodzenia!
Wszystkim, ktorzy lubia muzyke sama w sobie polecam Porcupine Tree - Fear of a blank planet. To jest plyta "ponad podzialami" :bravo

Agi - 30 lipca 2007, 20:08

Odkurzyłam płytę zespołu Pink Floyd - The Dark Side of the Moon i nadal twierdzę, że to jest świetne.
Dezerter666 - 30 lipca 2007, 20:52

Lubie Floydów - tak gdzieś do "wish you were here". Potem to już nie dla mnie. A solowe płyty Watersa różnia się chyba tylko okładkami.

Ja odświeżyłem sobie Batmobile - "bambooland". Istotnie Diabeł jest ojcem rock'n'rolla !

Gwynhwar - 4 sierpnia 2007, 14:40

Coś świeżego: formacja która dla nieprzyjemności pracuje w Empiku Posen Megastore, a dla przyjemności nagrywa całkiem fajne kawałki. Wygrali tegoroczny Jarocin.

Napszykłat- Przyczajony

red91 - 9 sierpnia 2007, 11:01

Uwielbiam słuchać od klasycznego rocka począwszy, do najcięższych odmian metalu :twisted: Ostatnio na tapecie Amon Amarth (świetny Viking/black metal), Arch Enemy, Gorgoroth (fajna sieczka), oraz na odmianę coś lżejszego - "Wish you where here" Floydów.
dzejes - 9 sierpnia 2007, 13:01

Ja od jakiegoś czasu przypominam sobie stare płyty Kultu. Ciekawa sprawa - zaobserwowałem, że teraz doceniam zupełnie inne kawałki, niż powiedzmy 10-12 lat temu.
Starość nie radość :|

savikol - 9 sierpnia 2007, 14:57

Ja nie mogę starego Kultu, bo się strasznie wzruszam. Cała młodość mi się przypomina i się rozklejam. O, nawet twoja sygnaturka mnie wzruszyła, choć to „Ostateczny krach systemu korporacji”, raptem sprzed kilku lat. A i tak chwyta…
dzejes - 9 sierpnia 2007, 15:43

"Ostateczny krach..." jest z 1998, dziewięć lak jak w pysk strzelił. :wink:

Akurat ta płyta (wraz z "Muj wydafca" i "Tatą") działa na mnie dość silnie, wtedy miało się -naście lat i tek dalej i tak dalej.

mBiko - 9 sierpnia 2007, 18:12

A ja pamiętam jeszcze premierę "Piosenki młodych wioślarzy" w "Przebojach dwójki".
Agi - 9 sierpnia 2007, 18:33

Kasetę "Tata" miałam w odtwarzarzczu samochodowym i słuchałam właściwie na okrągło. Szczególnie motywowała mnie piosenka "Gwiazda szeryfa" :
O szeryf, szeryf, trzymaj się!
Tak bardzo dobrze nie jest, ale nie jest źle.
Pamiętaj bez zbytecznych słów -
Dopóki żyjesz, możesz walić z obu luf.

Dezerter666 - 9 sierpnia 2007, 19:31

Agi55,

Ja wolałem drugą z płyt Taty Kazika - tą z knajpa morderców

Haletha - 9 sierpnia 2007, 19:35

Nie znam się na typie muzyki reprezentowanej przez Kazika, ale te knajpy morderców na swój sposób mi się podobają. Mają namacalny klimat:)
Martva - 9 sierpnia 2007, 19:41

Ja Kult bardzo lubię, najbardziej ze wszystkich Kazikowych wcieleń. Przy czym im bardziej balladowe piosenki, tym bardziej je lubię :)
red91 - 9 sierpnia 2007, 20:21

Ja ogólnie, za polskimi zespołami nie przepadam. Wyjątek dla Comy, Riverside, może troszkę Behemotha.
mBiko - 9 sierpnia 2007, 20:36

Popieram Martva, chyba dlatego tak bardzo lubię "Balladę o dwóch siostrach", "Komu bije dzwon" czy "Południcę" Grześkowiaka.
Haletha - 9 sierpnia 2007, 21:57

A słyszeliście tę Południcę? Jest śliczna i uwielbiam jej słuchać)
mBiko - 9 sierpnia 2007, 22:20

Haletha, Tercja Pikardyjska ma co najmniej kilka fajnych kawałków. Osobiście wolę te w stylistyce zbliżonej, do "Południcy", ale i aranże utworów z kręgu popu są ciekawe.
Polecam stronę zespołu , chociaż ostatnio mocno się tnie.

Agi - 9 sierpnia 2007, 22:31

Haletha, posłuchałam, ładne :D
Dezerter666 tę drugą też lubię, a Knajpa morderców ma szczególny klimat. To są teksty strareńkie - lata pięćdziesiąte i sześćdziesiąte, ale przesłanie ponadczasowe.

Martva - 9 sierpnia 2007, 22:39

I, ten tego, waltornie są fajne :)
hijo - 9 sierpnia 2007, 23:09

A ja wrzucę coś z mojego podwórka (i to dosłownie :wink: )

http://www.beltaine.pl/do...ll_Version).mp3

http://www.beltaine.pl/do...rakow-Live).mp3

dzejes - 9 sierpnia 2007, 23:24

Dezerter666 napisał/a:

Ja wolałem drugą z płyt Taty Kazika - tą z knajpa morderców


Nie żebym się czepiał, ale ten kawałek jest na jedynce. Jako siódmy, zresztą.

Haletha - 10 sierpnia 2007, 09:35

Hijo, fajne.
A za mną to ostatnio chodzi...

lavojtek - 11 sierpnia 2007, 11:42

red91 napisał/a:
Amon Amarth (świetny Viking/black metal)


Z calym szacunkiem red91 ale ostatnie co mozna powiedziec o Amon Amarth to ze graja viking/black. Teksty co prawda odnosza sie do mitologii skandynawskiej ale muzyka to death a nawet melodic death. Jezeli lubisz Gorgoroth to polecam inny zespol Gaahla - Trelldom.
Nowy Gorefest - Rise To Ruin urywa tylnia czesc ciala (nie o plecy mi chodzi :lol: ). Entombed - Serpent Saints calkiem niezle tylko moze za duzo rock'n'rollowych i punkowych rytmow. Czyzby i oni sie postarzeli :D
Jednak moja plyta miesiaca jest zdecydowanie Lesbian - Power Hor! Nazwa zespolu jest mylaca i jak najbardziej nieadekwatna do tego co graja, a graja mieszanke doom i stoner polana progresywnym sosem, ciezka i wolna jak walec drogowy :bravo :bravo :bravo Pozycja obowiazkowa dla fanow Minsk i Rwake!

Martva - 12 sierpnia 2007, 21:29

Czy jeśli 6 raz z rzędu słucham 'Tańca Eleny' (ścieżka dźwiękowa z Bandyty) to coś jest ze mną nie w porządku...? :roll:
Dezerter666 - 12 sierpnia 2007, 22:35

miałem to samo z "personal Jesus" w wersji Johnnego Casha i wszystko ze mną w porządku ( chyba ) więc z Tobą też :mrgreen:

tylko przeszkadzaja mi insekty łażące pod skórą

Haletha - 13 sierpnia 2007, 12:34

Martva napisał/a:
Czy jeśli 6 raz z rzędu słucham 'Tańca Eleny' (ścieżka dźwiękowa z Bandyty) to coś jest ze mną nie w porządku...? :roll:

To znaczy, że jesteś zdrowa, normalna i masz uszy:)

nikto - 13 sierpnia 2007, 20:22

A teraz cos z zupelnie innej beczki. :) TOOL. Bylam na koncercie i jestem pod wrazeniem. Ogromnym. Gigantycznym. KLASA po prostu.
Martva - 13 sierpnia 2007, 22:24

Haletha napisał/a:
To znaczy, że jesteś zdrowa, normalna i masz uszy:)


Uffff. Dziś dokładnie to samo; ten kawałek jest cudownie, obłędnie, niesamowicie piękny. A ja tak naprawdę wcale nie lubię muzyki instrumentalnej ;)

Dezerter666 - 17 sierpnia 2007, 23:46

Elvis Żyje

http://youtube.com/watch?v=HksfNWB1gS8

http://youtube.com/watch?v=NMOQtdhxmYo

nikto - 18 sierpnia 2007, 21:52

Elvis zyje. Z Bregoviciem. ;)
Dezerter666 - 18 sierpnia 2007, 23:18

Elvis zajmuje sie domem a Bregowic nagrywa płyty. Szkoda, że nie odwrotnie. :mrgreen:

http://youtube.com/watch?v=Gw8ilwO6hqI

hijo - 18 sierpnia 2007, 23:49

jak dla mnie bardzo ładna muzyka: http://www.youtube.com/watch?v=bMSRwKVXEIk
Haletha - 26 sierpnia 2007, 18:53

Może nadaje się to bardziej do wątku kulinarnego, ale niedawno usłyszałam tę pieśń po raz pierwszy, potem zaś obejrzałam teledysk i jestem wzruszona;)
http://pl.youtube.com/watch?v=xBTmAT8kL5A

merula - 2 września 2007, 22:08

Agi55, zaraziłaś mnie tym pytaniem z Quizu. Cały wieczór słucham dziś Zespołu z pieśniami Llacha. W sumie dzięki, miło się do nich wraca.
mBiko - 2 września 2007, 22:56

Jeżeli już mowa o zarażeniach, to ja od kilku dni katuję WG Bukowinę ;P: .

Zresztą Zespołu Reprezentacyjnego również słucham w miarę regularnie, chociaż częściej "Pornografa" i "Sefaradu" niż Llacha.

merula - 2 września 2007, 23:13

A tego drugiego nie znam. Chyba muszę "Sefaradu" dopisac do listy życzeń :mrgreen:
mBiko - 2 września 2007, 23:15

Tak jest, obywatelu Zaphodzie. :wink:
Gwynhwar - 3 września 2007, 18:06

Nightwish ma nową wokalistkę


Dlaczego ona nie śpiewa blame, tylko blin? o.O


Coś ładnego *_*

Ziuta - 3 września 2007, 18:50

Bo może to jakaś mroczna gotycko-celtycka wymowa z Hebrydów Zewnętrznych? :wink: Nightwisha dawno nie słuchałem, ale z nowym wokalem to będzie zupełnie inny zespół.
Gwynhwar - 3 września 2007, 18:52

A ja już tęsknie za Tarją... :|

Apropo, spod ich skrzydeł wyszła piosenka śpiewana w całości przez wokalistę (sic!), i to nie byle kogo- Marko *_*

gorbash - 3 września 2007, 18:53

Ciekawe tylko czy Fishmaster utrzyma sens ;)
Gwynhwar - 3 września 2007, 18:57

Już wyszła quasi wersja tej nowej- Amaranth:

"carrots of wonder. never fading, raiding. your own heart and jesus snow white zorro.
carrots of wonder hiding m&m's in a lamb, arther they brey..."

Pasuje...

mad - 4 września 2007, 13:09

Jestem zachwycony nową płytą Nile. "Weszła" mi dopiero po 3. przesłuchaniu, ale teraz już wiem, że to deathmetalowe arcydzieło. Kandydatka do płyty roku?
Adanedhel - 4 września 2007, 18:20

Ten teledysk jest milutki - Korn "Evolution" :wink:
Fidel-F2 - 4 września 2007, 19:04

a ja sobie Peer Gynta teraz słucham
Fidel-F2 - 8 września 2007, 19:35

zakochałem się w tym kawałku jest tego wersji od cholery
Dezerter666 - 8 września 2007, 20:04

http://youtube.com/watch?...related&search=

http://youtube.com/watch?...related&search=

Sosnechristo - 17 września 2007, 19:17

A ja sobie, prawda, wczoraj/dziś zrobiłem metalowo-rockową powtórkę z rozrywki.
Dwupłytowy koncercik Slayera (chłopaki na żywą są świetne)
Później zapuściłem arsenał Megadeth
- United Abominations
- Rust in Peace,
- Killing is my business... And business is good!
- The System has failed

Do tego Deep Purple "Book of Taliesyn" katowany przeze mnie od jakiegoś tygodnia.
"Poligono industrial" Kultu, "Melasa" i "12 groszy" Kazika.

I człowiek od razu czuje się lepiej, weselej, pogodniej. A jak pokojowo nastawia się do życia (zwłaszcza po M-deth i Slayerze).

A teraz rozważam czy sobie kupić Countdown to Extinction czy So far, so good, so what?! Rudego i spółki.

mad - 18 września 2007, 20:49

Chyba lepiej "So Far...". Ale zaraz potem "Countdown..." :wink:
Easy - 18 września 2007, 20:53

Kiedyś się zabiorę za Megadeth, jakoś tylko chęci nie mogę znaleźć.

Od jutra zaczynam maraton z Pink Floyd.

Dobry Pink Floyd nie jest zły

dzejes - 18 września 2007, 22:10

A ja słucham właśnie The Cure i zastanawiam się czemu całymi latami odrzucało mnie od nich. Teraz wprost naprzeciw.
mad - 18 września 2007, 23:11

The Cure to zupełnie przyjemna, prosta, lekka muzyczka. Niestety, po jakimś czasie się nudzi :(
Pink Floyd to wieża z kości słoniowej. Oj, dawno nie słuchałem... i jakoś mało tęsknię...

Szara opończa - 19 września 2007, 14:27

Sosnechristo napisał/a:
Do tego Deep Purple "Book of Taliesyn" katowany przeze mnie od jakiegoś tygodnia.


hmm... lepszego albumu nie mogles sobie wybrac??? moim zdaniem tragedia z tych 3 z Evansem i Simperem jest to album nie tyle najslabszy co beznadziejny... no ale... de gustibus:)

Jolietka - 19 września 2007, 21:04

Easy
Cytat:
Od jutra zaczynam maraton z Pink Floyd.

Dobry Pink Floyd nie jest zły


co racja to racja. Człowiek słucha, zamyka oczy i czuje przestrzeń. To niewiarygodnie przestrzenna muzyka. Podobne wrażenie mam słuchając SBB.
Ilekroć słucham "High hopes" przenoszę się w Beskid Niski. Piękne góry, lasy i od czasu do czasu (to znaczy raz na dwa, trzy dni !) spotyka się ludzi. BAJKA

dzejes - 19 września 2007, 21:30

Oj, ja Pink Floyd nie mogę słuchać spokojnie. Teksty za bardzo do mnie przemawiają. Do dziś pamiętam, gdy pierwszy raz przesłuchałem Wall z tekstami w ręku i taki miły kawałek "Mother" - wstrząsający przecież jest, przerażający. Czy to odczytany dosłownie, czy w kontekście całego albumu - matkę jako System, Mur.
merula - 19 września 2007, 22:09

O, miałam ostatnio sesje z Pink Floyd. W tej chwili Grzegorz Ciechowski i Republika.
Easy - 19 września 2007, 22:59

Jolietka napisał/a:
Ilekroć słucham "High hopes"


Jak dla mnie "High hopes" (ale w wersji koncertowej) to mistrz tysiąclecia, cięzko jakoś mi znaleźć lepszy utwór.

Piech - 19 września 2007, 23:52

dzejes napisał/a:
Oj, ja Pink Floyd nie mogę słuchać spokojnie. Teksty za bardzo do mnie przemawiają. Do dziś pamiętam, gdy pierwszy raz przesłuchałem Wall z tekstami w ręku i taki miły kawałek "Mother" - wstrząsający przecież jest, przerażający. Czy to odczytany dosłownie, czy w kontekście całego albumu - matkę jako System, Mur.

Pamiętam jak po projekcji filmu "The Wall" przy pełnej sali przez długą chwilę nikt nie ruszył się z miejsca. Ja też nie. Jakoś sił mi brakowało.

dzejes - 20 września 2007, 00:15

Dark Side też zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Time i cytat, który znam na pamięć:

And then one day you find ten years have got behind you
No one told you when to run, you missed the starting gun


No i kończące album:

There is no dark side of the moon really... matter of facts it's all dark

Dezerter666 - 20 września 2007, 22:12

Fajna mieszanka voodoo i bluesa ( Reverend beat man )

http://youtube.com/watch?v=4jE9rk-dWek

świetny clip beat man-a:
http://youtube.com/watch?v=4bUaFyHaCSE

lavojtek - 20 września 2007, 22:46

Skad ty to bierzesz dezerter??? Co link to lepszy :bravo

Ostatnio jestem pod wielkim wrazeniem plytki LOITS - Must album :bravo :bravo
Na pierwszy rzut ucha to dosyc dziwny black rodem z Estonii. Sami czlonkowie okreslaja swoj styl jako Militant Flak Metal, ze wzgledu na ... militarne tresci piosenek :mrgreen: . Nowa plyta to juz Militant Flak'N'Roll bo rzeczywiscie rozwija sie w iscie black'n'rollowe dzielko. Kojarzyc sie moze rowniez z dokonaniami niejakiego Abbatha, ale tylko i wylacznie w pozytywnym znaczeniu ;)
Goraco polecam!!! :bravo

Jolietka - 20 września 2007, 23:10

Przygniata jeszcze "Wish you were here" cała płyta świetna.
Czy ktoś słucha SBB ?

merula - 20 września 2007, 23:17

i "Division Bell"
mad - 21 września 2007, 00:17

Jolietka: SBB to najlepszy polski zespół jazz-rockowy w historii i jeden z najlepszych na świecie. Bogata, zróżnicowana dyskografia. Paluszki lizać, muzyka przez duże M :bravo
lavojtek - 21 września 2007, 08:14

Jolietka napisał/a:
Czy ktoś słucha SBB ?

Ba! Na winylach na dodatek :) Prawde rzecze mad. Skrzek i spolka sa boscy!

mad - 21 września 2007, 17:45

Zazdroszczę Ci winyli, lavojtek, zazdroszczę :evil: :wink:
Może jakiś podjazd zrobię... albo rozejrzę się na Allegro. Ech, trzeba by jeszcze gramofon kupić. 10 lat temu zbyt pochopnie wydałem gramofon i pokaźny zbiór płyt LP :(

Jolietka - 21 września 2007, 20:47

mad
Cytat:
SBB to najlepszy polski zespół jazz-rockowy w historii i jeden z najlepszych na świecie
he, he to ja wiem, byłam ciekawa czy ktoś słucha, bo ostatnio w radio słyszałam komentarz prowadzącego audycję, że ludzie po usłyszeniu SBB pytają czy to jakiś nowy polski zespół. Dlatego o nich piszę bo są przestrzenni, niestety mamy ich tylko na kasetach. Ciągle brak czasu i kasy na zakup płytek, a o dziwo są dostępne.


sobota, 11:12
właśnie jest w "robocie" Lost for words i High hopes. Nastrajam się, bo jutrzejszy dzień najprawdopodobniej w górach. PRZESTRZENI :o

Szara opończa - 26 września 2007, 11:17

SBB widzialem na zywo w tamtym oku przed Purplami na Totwarze... fajnie wyszlo


a z Floydow mimo ze DSOTM uwazam za ich najciekawsza plyte, the wall za najlepsza plyte swiata (pink floyd to tam gra, muza to waters w 99%) to mam straszny sentyment do plyty Animals... i slucham czesto i lubie bardzo

Jolietka - 29 września 2007, 19:26

a i jeszcze coś ekstra: King Crimson Lizard jeszcze nie pełna abstrakcja, ale to chyba moja ulubiona płyta obok In the Court of the Crimson King
podoba mi się ich zabawa z dźwiękiem, kontrolowana aharmonia, aach miodzio zwłaszcza na jesień :)

lavojtek - 29 września 2007, 23:23

Jolietka napisał/a:
King Crimson Lizard
:bravo :bravo
Moj tata jest wielkim fanem i ja dzieki niemu rowniez! Podobno sluchalem ich juz w kolysce ale tak swiadomie to bedzie juz ze 20 lat. Absolutnie moj zespol numer 1!
Przerabiam wlasnie nowa plyte Ulver - Shadows of the sun. Cudo :bravo Garm'a i spolki poszukiwan ciag dalszy ;) Trzeba jednak przyznac ze plyta jest "rowniejsza" niz Blood inside.Goraco polecam!

Dezerter666 - 30 września 2007, 19:56

"Phantom Reader" z ostatniej, genialnej płytki METEORS-ów "Hymns for the hellbound"

http://youtube.com/watch?v=cXBSf00HqLs

Mystery Gang: niesamowita węgierska kapela rockabilly

http://youtube.com/watch?...related&search=

australijski Crackajacks - fajny kawałek bardzo przypomina wczesny Batmobile

http://youtube.com/watch?v=tMe6c1oLwWg

świetne look out mama w wersji the Buckshots

http://youtube.com/watch?v=AQ1k1uZUHi8

Iscariote - 7 października 2007, 21:22

Serj Tankian - Empty Walls
Jakby ktoś zapomniał, to już wkrótce pojawi się solowa płyta Serja Tankiana z System Of A Down... tam wyżej teledysk. Szykuje się doskonały album IMO :)

mad - 9 października 2007, 01:10

Słyszał ktoś nowy Nightwish? Nie jestem fanem, ale zawsze lubiłem posłuchać. Ja słyszałem tylko jeden utwór: długi, fajny, rozbudowany. Aha, jeszcze jest teledysk - raczej średni.
Jolietka - 9 października 2007, 16:59

oj, chyba przyszła jesień, bo wzięło mnie na The Moody Blues i płytę Days of future passed a może to starość ?? :mrgreen:
Easy - 9 października 2007, 17:23



Iron Maiden - Seventh son of a seventh son.
Ta płyta nigdy mi się nie znudzi.

Iscariote - 9 października 2007, 17:25

Moja druga płyta Ironów jaką kupiłem :D Ach te wspomnienia... a pierwsza była Brave New World xD Od końca zacząłem ;P:
Easy - 9 października 2007, 17:28

Brave New World kiedyś uważałem za ich najlepszą płytę.
Świetna, ale do SSOASS, Powerslave czy Live After Death się nie umywa.

Fidel-F2 - 9 października 2007, 19:40

Easy, ściskam prawicę.
Siódmego syna już lata nie sluchałem a teraz, żeś mi apetyt obudził. A płyty nie mam pod ręką niestety.

mad - 9 października 2007, 20:47

Wszystkie wymienione są świetne :bravo . Akurat moje 3 najlepsze: Brave The World, Powerslave i Seventh Son...
Easy - 9 października 2007, 20:58

Fidel-F2 napisał/a:
Easy, ściskam prawicę.
Siódmego syna już lata nie sluchałem a teraz, żeś mi apetyt obudził. A płyty nie mam pod ręką niestety.


Apetyt to ja mam na przyszłoroczną trasę wspominkową (oby zawitali do Polski). Siódmy syn, Piece of mind, wystrój jak na trasie promującej Powerslave (plakacicho promujące tour http://i80.photobucket.co...d/hompage.jpg).

Posłuchać 2 minutes to midnight, aces high, rime of the ancient mariner, czy the evil that man do na żywo to jest coś... (jak byłem na ich ostatnim koncercie to grali kawałki tylko z 4 pierwszych płyt).

dzejes - 9 października 2007, 21:10

AAaaa na ich ostatnim koncercie grali Phantom in the Opera. Faaajnie było. I The Trooper! :mrgreen:
Easy - 9 października 2007, 21:28

dzejes napisał/a:
AAaaa na ich ostatnim koncercie grali Phantom in the Opera. :mrgreen:


I właśnie to jest wspaniała zaleta takich koncertów. Sam Dickinson wspominał, że Phantoma to oni ostatnim razem grali chyba z 10-15 lat temu.

The Trooper to prawdziwy gigant, ale tylko w wersji live, studyjna wersja średnio mi się podoba (przynajmniej w porównaniu z koncertówką)

No i Running free, gdy cały stadion śpiewa: I'm running free yeah, I'm running free!

mad - 9 października 2007, 22:12

Szkoda, że Maideni się starzeją. Byłem w czerwcu w Ostravie i widać było, że kondycja mistrzów już nie ta... To był chyba najsłabszy koncert IM, jaki zaliczyłem.
Ale tak czy inaczej usłyszeć na żywo "Marynarza" i "Siódmego syna..." bezcenne :wink:

A dla odmiany którą płytę IM uważacie za najsłabszą? Ja zdecydowanie "No Prayer For The Dying". Kupiłem ją dopiero w tym roku tylko dlatego, że głupio mieć wszystkie oprócz jednej, nawet najsłabszej :mrgreen: Pamiętam do dzisiaj własne rozczarowanie z 1990 roku. Po takim arcydziele jak "Seventh Son..." nagrać takie badziewie... :evil: :( :cry:

Easy - 9 października 2007, 22:44

mad napisał/a:
Szkoda, że Maideni się starzeją.


Ja to w ogóle w złych czasach się urodziłem (jeśli chodzi o muzykę). Deep purple, Rolling Stones, Black Sabbath, Led Zeppelin... Toż to emeryci prawie! Niestety, w ciągu ostatnich kilku lat powstał tylko jeden zespół, który mi odpowiada, czyli Velvet Revolver (jaki tam nowy, też same dziadki w nim grają...)

mad napisał/a:
A dla odmiany którą płytę IM uważacie za najsłabszą?( :cry:


Fear of the dark. Nie pasi mi kompletnie.
Nawet płyty z Blazem są lepsze niż Fear (taki X factor na przykład ma nieziemski klimat).

mad - 9 października 2007, 23:15

"Fear Of The Dark" to płyta najmniej równa. Parę naprawdę świetnych kawałków z tytułowym klasykiem na czele sąsiaduje z totalną szmirą. Ale na "No Prayer..." trudno znaleźć utwór chociażby dostateczny.

Velvet Revolver lubię, ale nowej płyty jeszcze nie słyszałem. Dobra jest? Nie ukrywam, że wolę jednak mocniejsze rzeczy. Dla mnie ciągle płytą roku jest nowy Nile. A tuż za nim Behemoth.

Easy - 9 października 2007, 23:34

mad napisał/a:
Velvet Revolver lubię, ale nowej płyty jeszcze nie słyszałem. Dobra jest?


Brak funduszy, nie słuchałem... Ale pierwszy singiel ("She builds qiuck machines") jest niezły, a i drugi utwór, który leciał w tv("The last fight), choć balladkowy, nie wywołuje reakcji wymiotnych.

mad napisał/a:
A tuż za nim Behemoth.


Z Polski to Vader jest dla mnie lepszy.

Szara opończa - 10 października 2007, 11:06

A "matter of life and death" wam sie nie podoba??? Ile razy jade w trase to w samochodzie sobie odpalam.... No i scream for me brazil Dickinsona mniam mniam

Ostatnio Riverside mecze najnowszy album, wracam troche do Rainbow i Rush, stary Theatre of Tragedy, Otyg.. to taki ostatni mix... aha i Kamelot Ghost Opera wciaz i wciaz...

Easy - 10 października 2007, 11:13

Szara opończa napisał/a:
A "matter of life and death" wam sie nie podoba??? Ile razy jade w trase to w samochodzie sobie odpalam.... No i scream for me brazil Dickinsona mniam mniam


Nie porównywałbym "A matter..." do wcześniejszych płyt Ironsów. Od czasów "Brave New World" to jest zupełnie inaczej grający zespół. Grający nadal świetnie, wypada dodać.
Pamiętam jak dostałem paczuszkę z "A matter..." i zaraz poleciałem do kumpla, drugiego wielkiego fana Ironsów. Przy trzecim kawałka to już prawie ze szczęścia i zachwytu nad mistrzostwem Maiden beczeliśmy...

Koncertówki Dickinsona nie słyszałem, ale fakt faktem, "Tyrany of souls", czy "Chemical Wedding" miażdży.

Urien - 10 października 2007, 11:18

Easy napisał/a:
Nie porównywałbym "A matter..." do wcześniejszych płyt Ironsów. Od czasów "Brave New World" to jest zupełnie inaczej grający zespół.

Bez jaj. Zawsze można porównywać. Choćby na zasadzie - co mi się bardziej podoba. No, ja wolę "Powerslave" czy "7th Son", dlaczego więc nie mógłbym powiedzieć - "wolę bardziej od Dance of Death"? :) Ta ostatnia przyzwoita, acz liczą się na niej może trzy-cztery kawałki, a taki "Siódmy syn" w całości perełka.

Easy napisał/a:
Pamiętam jak dostałem paczuszkę z "A matter..." i zaraz poleciałem do kumpla, drugiego wielkiego fana Ironsów. Przy trzecim kawałka to już prawie ze szczęścia i zachwytu nad mistrzostwem Maiden beczeliśmy...

Mię się ostatnie trzy kawałki naj podobały. Reszta taka se.

Szara opończa napisał/a:
Ostatnio Riverside mecze najnowszy album

Słyszałem, że słabiutki. Sam jeszcze nie próbowałem.

Sam właśnie słucham Doorsów, zaraz poleci Camel z "Rajaz".

Szara opończa - 10 października 2007, 11:26

co do matter - fakt po powrocie Dickinsona i Smitha na Brave new world jest to juz inny zespol, ale graja nadal swietnie -

koncert Dickinsona swietny, kupilem tez to 3 plytowe DVD gdzie sa fragmenty wczesniejszej kapeli Bruce'a - Samson - smakowite

a riverside - slabiutki na pewno nie - ciezszy, bas przesterowany, zwawiej zagrany powiedzialbym - choc zeby zapamietac melodie czy frazy, to mialbym problem - ale podobac sie podoba

Easy - 10 października 2007, 11:29

[quote="Urien"]Bez jaj. Zawsze można porównywać. Choćby na zasadzie - co mi się bardziej podoba. [/quot]

Na zasadzie co mi się bardziej podoba-to spoko. Ale nie o to mi akurat chodziło.

Urien napisał/a:
Mię się ostatnie trzy kawałki naj podobały. Reszta taka se.


Mi właśnie trzy ostatnie przypasiły najmniej (choć "For the greater good of god" nie jest taki zły), a ostatni kawałek to już jest takie dziadostwo (jedyny tak ewidentnie kijowy moment na płycie), chyba tylko raz w całości dałem radę przesłuchać...

Sosnechristo - 10 października 2007, 20:13

A ja z Maidenów akurat SSOASS nie słyszałem. Czas nadrobić zaległości.

A poza tym wczoraj rozdziewiczyłem z folii Peace sells... but who's buying?! Megadethu.
Hm... Płyta jest dosyć nierówna, ale kawałek tytułowy po prostu MIAŻDŻY. Ten bas, te solówki, te riffy, ten wokal, ten tekst. Cud, miód i orzeszki. Nic dziwnego, że PS jest uważany za jeden z najlepszych utworów metalowych lat 80' :) Gdyby tylko ten kawałek był na płycie... to i tak bym ją kupił.

Fidel-F2 - 10 października 2007, 21:24

Easy napisał/a:
Deep purple, Rolling Stones, Black Sabbath, Led Zeppelin... Toż to emeryci prawie!
a mi sie ostatnio obiło o uszy, że Led Zeppelin ma ruszyć w trasę, nie wiem ile w tym prawdy
dzejes - 10 października 2007, 22:57

Pozwoliłem sobie uczcić tę niezwykłą wieść skromnym hołdem.

Go Led Zeppelin go! Fly high!

Urien - 11 października 2007, 09:48

Fidel-F2 napisał/a:
a mi sie ostatnio obiło o uszy, że Led Zeppelin ma ruszyć w trasę, nie wiem ile w tym prawdy

O ile wiem, Plant wspominał o jednym koncercie.

Znów The Doors - The Doors.

mad - 11 października 2007, 16:17

"A Matter..." Maidenów to znakomita płyta. Gdzieś na 5. miejscu spośród Maidenowych dzieł bym ją umieścił.

Easy: ja nie analizuję wyższości Behemotha nad Vaderem - podałem tylko moją czołówkę tegorocznych płyt w cięższych odmianach metalu. Vadera nie mogłem w zestawie ująć, bo w tym roku płyty nie wydał.

Easy - 11 października 2007, 16:26

Spoko, napisałem tylko, że wolę Vadera, to wszystko. Nie jestem fanem, ale lubię od czasu do czasu zapuścić taką niezobowiązującą naparzankę.

Ostatnio pożyczyłem nową płytkę Velvet revolver. Nie jest źle, ale do "Contraband" się nie umywa.

mad - 12 października 2007, 22:53

Eee, szkoda, "Contraband" to była dla mnie najlepsza płyta "zwykłego" rocka od czasu "Use Your Illusion".

Do wszystkich fanów starego, dobrego thrashu: Jest nowa płyta Mekong Delty!!! Absolutny odjazd! Przesłuchałem raz całość i od razu zamówiłem.

Easy - 13 października 2007, 12:44



Co za klimat, szok.

Azirafal - 15 października 2007, 12:20

Ostatnio posłuchuję nowej płyty Sweet Noise - Triptik. Bardzo fajne brzeminie nawet, lepiej im z 'etniczną' pogrywką, tak szczerze :)

Polubiłem się z RJD2. Zasłuchuję w OSTach z Halo 1&2, Fahrenheita i wszystkich Myst'ów, jak zawsze :) Nie wspominając nawet o całej dyskografii Hedningarny :)

lavojtek - 15 października 2007, 19:38

Azirafal napisał/a:
Nie wspominając nawet o całej dyskografii Hedningarny
:bravo :bravo :bravo

Vreid - Kraft i Vreid - I krieg :twisted: Norłej black metal :bravo
Dla bardziej zorientowanych to jest to co pozostalo z Windir po smierci Valfara :) Rewelacja!

Easy - 17 października 2007, 21:16



porcupine tree fear of a blank planet - starcie pierwsze.

Mam ochotę na jakieś schizolskie klimaty. Poleccie coś.

lavojtek - 17 października 2007, 21:36

Easy napisał/a:
starcie pierwsze

Znaczy co? Nie podobalo sie???