Menu Content/Inhalt
Oko na niebie arrow Nowy numer SFFH
Nowy numer SFFH
Science Fiction Fantasy i Horror nr 59 PDF Drukuj Email
Wpisał: Verbal   
11.08.2010.

ImageOto nadeszła Wasza pierwsza obowiązkowa wrześniowa lektura! Autorem miesiąca jest Tomasz Kołodziejczak, o którego wielkim powrocie na na rynek księgarski wiedzą już chyba wszyscy. Specjalnie dla Was wywiadu udzielił Peter V. Brett, twórca - wkrótce ekranizowanego - "Malowanego człowieka" i jego kontynuacji, bestsellerowej "Pustynnej Włóczni".


 

 

Opowiadania:

Tomasz Kołodziejczak "Nie ma mocy na docenta"

Agnieszka Hałas "Dom z żółtym szyldem"

Romuald Pawlak "Trzy Zimne Siostry"

Tomasz Kaczmarek "Księdza Adama diabelskie przypadki"

Agnieszka Jankowska "Czeski sen"

Konrad Budek "Ambicja"

 

Felietony:

Romuald Pawlak "O wyższości ogórka nad pomidorem"

Andrzej Pilipiuk "Gdy umiera książka"

Krzysztof Sokołowski "Towar drugiej świeżości. Avatar"

Jarosław Grzędowicz "Jak oceniać"

 

Oraz:

Wywiad z Peterem V. Brettem, autorem "Malowanego człowieka" oraz "Pustynnej Włóczni"

Recenzje książek

Konkursy z nagrodami

 

Promocja dla Prenumeratorów:

Pierwszych 45 osób, które zamówią prenumeratę SFFiH otrzymają (oprócz książek Fabryki Słów) zestawy książek fundowane przez wydawnictwo W.A.B.: "Zapach Adama" + "Bulterier Samson i ja".

Promocja trwa od 1 września do wyczerpania zapasów.

 

 

 

 
Fragment opowiadania Konrada Budka "Ambicja" PDF Drukuj Email
Wpisał: Verbal   
11.08.2010.
ImageWycie ostrego, mroźnego wiatru było jedynym odgłosem na zamku Hara Hantei. Schowany w głębokim płaszczu najemnik szedł spokojnie samym środkiem dziedzińca wejściowego. „Jeszcze nie naszpikowali mnie strzałami. Jest dobrze.”
 
Król Harald bawił się pierścieniem. Szafir w oczku starczyłby na żołd trzech regimentów najemnych. Sykstus uśmiechnął się na zaproponowaną sumę. Dzięki tym pieniądzom wyrwie się na dłużej z Twierdzy i odrobinę pozna świat.
Czytaj całość…
 
Fragment opowiadania Agnieszki Hałas "Dom z żółtym szyldem" PDF Drukuj Email
Wpisał: Verbal   
11.08.2010.
ImageBlask latarni odbijał się w ustawionych na stole butelkach oraz kielichach i wydobywał z mroku sylwetki dwóch mężczyzn. Jeden z nich, niski i zgarbiony, z twarzą niknącą w cieniu kaptura, wyjął spod peleryny sakiewkę i wysypał jej brzęczącą zawartość na brudny blat.
- Zgodnie z umową - oznajmił. - Pięćset z miesięcznego rozliczenia, za trupią maść i inne rzeczy. A do tego czterysta w związku ze sprawą dziewczyny.
Helshor, niekoronowany władca żebraków, rzezimieszków i reszty szumowin Shan Vaola, zaśmiał się ochryple, aż zatrzęsły się fałdy jego cielska.
- Drogo was kosztuje jedna dzierlatka.
Zakapturzony nie uśmiechnął się.
- Zajmijcie się nią - dorzucił z naciskiem. - Pilnujcie jak oka w głowie, póki nie damy wam znać.
Czytaj całość…
 
Fragment opowiadania Agnieszki Jankowskiej "Czeski sen" PDF Drukuj Email
Wpisał: Verbal   
11.08.2010.
ImageKola otworzył oczy.
Przez moment wydawało mu się, że leży, ale rzeczywistość okazała się inna. Dokładnie o sto osiemdziesiąt stopni inna.
Próbował ostrożnie poruszyć nogą, ale nic z tego nie wyszło. Zdrętwiałych rąk już nawet nie czuł.
- Kocie... - jęknął słabym głosikiem. - Jesteś tam?
Kot odmruknął coś niezrozumiałego, co mogło być zarówno potwierdzeniem, jak i ostatnim przedśmiertnym westchnieniem konającego.
Oczy Koli powoli przyzwyczajały się do ciemności, która ostatecznie okazała się półmrokiem. W niewielkiej piwniczce nie było okna, paliły się za to dwie wielkie zdobione świece, umieszczone w wymyślnych świecznikach. Biorąc pod uwagę rozmiar świec, płomień był zadziwiająco mały i rozjaśniał właściwie tylko kąt, w którym wisiał Kola. 
Czytaj całość…
 
Fragment opowiadania Tomasza Kaczmarka "Księdza Adama diabelskie przypadki" PDF Drukuj Email
Wpisał: Verbal   
11.08.2010.
ImageWszystko zaczęło się pewnego zimowego poranka. Niebo było zasłane pościelą szarych chmur, śnieg prószył dość gęsto. Był to jeden z tych dni, kiedy nawet zapalenie światła niewiele pomaga.
Ksiądz Adam szedł do sklepu. Pani Honorata posłała go po cukier.
- Bez tego nie będzie placka – orzekła głosem nie znoszącym sprzeciwu.
- Ale przecież placek nam niepotrzebny, to zbytek – oponował ksiądz. Starsza pani spojrzała na niego twardo i wiedział już, że musi wykonać polecenie. Pani Honorata była dobrą kobietą, bardzo wierzącą. Jednocześnie miała charakter dowódcy okrętu podwodnego albo kapitana pirackiej łajby. Druga po Bogu, chciałoby się rzec. I choć była tylko gospodynią, to faktycznie ona zarządzała parafią. Od dziesiątej do szesnastej, pięć dni w tygodniu.
Czytaj całość…