|
|
Fragment opowiadania Konrada Budka "Ambicja" |
|
|
|
|
Wpisał: Verbal
|
|
11.08.2010. |
 Wycie ostrego, mroźnego wiatru było jedynym odgłosem na zamku Hara Hantei. Schowany w głębokim płaszczu najemnik szedł spokojnie samym środkiem dziedzińca wejściowego. „Jeszcze nie naszpikowali mnie strzałami. Jest dobrze.” Król Harald bawił się pierścieniem. Szafir w oczku starczyłby na żołd trzech regimentów najemnych. Sykstus uśmiechnął się na zaproponowaną sumę. Dzięki tym pieniądzom wyrwie się na dłużej z Twierdzy i odrobinę pozna świat.
|
|
Czytaj całość…
|
|
|
Fragment opowiadania Agnieszki Hałas "Dom z żółtym szyldem" |
|
|
|
|
Wpisał: Verbal
|
|
11.08.2010. |
 Blask latarni odbijał się w ustawionych na stole butelkach oraz kielichach i wydobywał z mroku sylwetki dwóch mężczyzn. Jeden z nich, niski i zgarbiony, z twarzą niknącą w cieniu kaptura, wyjął spod peleryny sakiewkę i wysypał jej brzęczącą zawartość na brudny blat. - Zgodnie z umową - oznajmił. - Pięćset z miesięcznego rozliczenia, za trupią maść i inne rzeczy. A do tego czterysta w związku ze sprawą dziewczyny. Helshor, niekoronowany władca żebraków, rzezimieszków i reszty szumowin Shan Vaola, zaśmiał się ochryple, aż zatrzęsły się fałdy jego cielska. - Drogo was kosztuje jedna dzierlatka. Zakapturzony nie uśmiechnął się. - Zajmijcie się nią - dorzucił z naciskiem. - Pilnujcie jak oka w głowie, póki nie damy wam znać. |
|
Czytaj całość…
|
|
|
Fragment opowiadania Agnieszki Jankowskiej "Czeski sen" |
|
|
|
|
Wpisał: Verbal
|
|
11.08.2010. |
 Kola otworzył oczy. Przez moment wydawało mu się, że leży, ale rzeczywistość okazała się inna. Dokładnie o sto osiemdziesiąt stopni inna. Próbował ostrożnie poruszyć nogą, ale nic z tego nie wyszło. Zdrętwiałych rąk już nawet nie czuł. - Kocie... - jęknął słabym głosikiem. - Jesteś tam? Kot odmruknął coś niezrozumiałego, co mogło być zarówno potwierdzeniem, jak i ostatnim przedśmiertnym westchnieniem konającego. Oczy Koli powoli przyzwyczajały się do ciemności, która ostatecznie okazała się półmrokiem. W niewielkiej piwniczce nie było okna, paliły się za to dwie wielkie zdobione świece, umieszczone w wymyślnych świecznikach. Biorąc pod uwagę rozmiar świec, płomień był zadziwiająco mały i rozjaśniał właściwie tylko kąt, w którym wisiał Kola.
|
|
Czytaj całość…
|
|
|
Fragment opowiadania Tomasza Kaczmarka "Księdza Adama diabelskie przypadki" |
|
|
|
|
Wpisał: Verbal
|
|
11.08.2010. |
 Wszystko zaczęło się pewnego zimowego poranka. Niebo było zasłane pościelą szarych chmur, śnieg prószył dość gęsto. Był to jeden z tych dni, kiedy nawet zapalenie światła niewiele pomaga. Ksiądz Adam szedł do sklepu. Pani Honorata posłała go po cukier. - Bez tego nie będzie placka – orzekła głosem nie znoszącym sprzeciwu. - Ale przecież placek nam niepotrzebny, to zbytek – oponował ksiądz. Starsza pani spojrzała na niego twardo i wiedział już, że musi wykonać polecenie. Pani Honorata była dobrą kobietą, bardzo wierzącą. Jednocześnie miała charakter dowódcy okrętu podwodnego albo kapitana pirackiej łajby. Druga po Bogu, chciałoby się rzec. I choć była tylko gospodynią, to faktycznie ona zarządzała parafią. Od dziesiątej do szesnastej, pięć dni w tygodniu. |
|
Czytaj całość…
|
|
|
|